Co myślicie o rodzinach wielodzietnych.

25.10.11, 12:10
Witam. Ostatnio pisałem artykuł na temat rodzin wielodzietnych, ale domyślam się, ze moja o cena była obiektywna tylko z mojego punktu widzenia. Co więc wy myślicie o takich rodzinach, choćby w kwestii patologii? Czy ona tam zawsze jest? Od kiedy wielodzietność się zaczyna.


Tu jakby ktoś chciał, link do artykułu Wielodzietność w dobie XXI wieku
    • lepian4 Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 12:14
      Co ma wielodzietnosc do patologii?
    • migreniasta Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 12:22
      Wielodzietność zaczyna się od drugiego dziecka ,ale chyba nie to chciałeś przeczytać.
      Postrzganie wielodzietności w kategoriach patologii jest błędem metodycznym. Na pewno więcej patologii występuje w rodzinach ,które wielodzietnymi nie są.Rodziny powinny same decydować o ilości dzieci biorąc pod uwagę najważniejsze przesłanki takie jak grubość portfela,powierzchnia domu czy możliwości wychowawcze....
      • sabinac-0 Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 14:58
        migreniasta napisała:

        > Rodz
        > iny powinny same decydować o ilości dzieci biorąc pod uwagę najważniejsze przes
        > łanki takie jak grubość portfela,powierzchnia domu czy możliwości wychowawcze..
        > ..
        Poza Chinami nigdzie nikt nikomu tego decydowania nie odmawia.
        Sek w tym, ze wiele rodzin jest wielodzietnych nie dlatego, ze tak zdecydowali i bynajmniej nie wzieli pod uwage ani powierzchni, ani portfela, ani mozliwosci wychowawczych, zatem za ich niefrasobliwa plodnosc placa jelonki czyli podatnicy.
    • yoma Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 12:24

      > Od kiedy wielodzietność się zaczyna.

      Jak się kto uprze, to od jakiegoś szesnastego roku życia.
    • krowodrzak Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 15:42
      Wielodzietność powinna wiązać się z wolnym wyborem.
      Niestety w 3/4 przypadków wiąże się raczej z zacofaniem lub nie dbaniem o coś tak prostego jak antykoncepcja.
      Dzieci są przyszłością i to nie tylko danej rodziny, ale i społeczeństwa ich brak wyjaławia naszą starość i powoduje konkretne szkody gospodarce danego kraju.
      Powinno się ludzi w tym temacie edukować, nie zaś wyśmiewać czy negować ludzka naturę.
    • Gość: mm Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 20:46
      Brak rodzin wielodzietnych doprowadzi Polske do ruiny jeszcze za naszego zycia.

      Mnimalna "dzietnosc" powinna wynosic dwoje dzieci na pare, ale to absolutne minimum, bo czesc ludzi nie zeni sie, czesc nie ma potomstwa, czesc jest homo. Slowem: troje powinno byc norma.

      Wielodzietnosc kojarzy mi sie odwaznymi ludzmi, pragnacymi miec normalna rodzine, zwykle zarobionymi po uszy, ale szczesliwymi. Podziwiam za odwage.
    • seth.destructor Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 25.10.11, 20:57
      Patologia? Patologia to nie jest w takiej rodzinie, ale w systemie, który pozwala takiej rodzinie żyć na koszt społeczeństwa. Dopóki żyją za swoje - ich życie, ich sprawa.
    • k_a_p_p_a zaryzykuję 25.10.11, 21:04
      tezę:
      patologi w rodzinach wielodzietnych jest więcej brutto, ale za to mniej per capita.
    • agulha Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 30.10.11, 19:30
      Dla mnie "rodzina wielodzietna" to pojęcie, które powinno się rozpatrywać w odniesieniu do średniej w danej populacji. W Polsce dzisiaj - chyba od czwartego dziecka (w Arabii Saudyjskiej pewnie od dziesiątego). Jakkolwiek oczywiście sporo jest przypadków, gdy wielodzietność i patologia idą ze sobą w parze (po prostu osobniki patologiczne nie panują nad swoim życiem w żadnym aspekcie, nie kontrolują więc m.in. płodności), absolutnie nie można stawiać między nimi znaku równości. Wielodzietność może być jak najbardziej celowym wyborem. Czasami ludzi stać na tyle dzieci, ile sobie zamarzą (znam małżeństwo z czwórką dzieci, powodzi im się znakomicie, a styl pracy i odstępy czasu między narodzinami poszczególnych dzieci były takie, że na pewno każde dziecko dostało tyle uwagi rodziców, że każdemu życzyć). W rodzinach arystokratycznych (a ci ludzie zwykle biedy nie cierpią dzisiaj także) także jest tradycja wielodzietności (por. ośmioro dzieci Konstantego Radziwiłła, prezesa Izby Lekarskiej). Jeżeli ktoś ani nie wyciąga ręki po wsparcie, ani nie zachodzi sytuacja niezapewnienia dzieciom minimum (dziecko powinno być najedzone, ubrane, dopilnowane i otrzymać wykształcenie i zawód), to jego broszka i nikomu nic do tego. Nikomu nic do poziomu zamożności - ktoś woli mieć jedno dziecko, porsche i wakacje na Karaibach, ktoś drugi - siedmioro dzieci, jazdę komunikacją miejską i wakacje pod namiotem na Mazurach, jego sprawa.
      • Gość: gość Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. IP: 83.142.207.* 30.10.11, 20:42
        Wielodzietność zaczyna się od trzeciego dziecka, wtedy są dodatki z tytułu wielodzietności. Niestety z moich obserwacji wynika, że rodziny wielodzietne są często uzależnione od pomocy państwa i wtedy to przestaje być ich sprawą. Zgadzam się, że każdy sam decyduje o ilości dzieci, ale pod warunkiem, że jest w stanie je utrzymać. Nie sądzę, że w rodzinach, którym pomaga państwa rodzice zastanawiają się nad ilością dzieci. Raczej rodzi się postawa roszczeniowa - ja mam dzieci a państwa ma mi pomóc je utrzymać, a dzieci biorą przykład z rodziców i tak rośnie następne pokolenie osób uzależnionych od pomocy podatników.
        • voxave Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 31.10.11, 03:50
          Najbardziej to żal mi tych kobiet rodzących jak maciory----szczególnie jak rodza wiele dzieci.
    • Gość: nika Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. IP: *.tktelekom.pl 04.11.11, 08:14
      mamy piecioro dzieci czyli jestesmy rodzina wielodzietna co nie znaczy ,ze patologiczna.Gdy dzieci chodzily do szkoly za wszelka cena staralam sie ten mit obalic i mysle ,ze to sie udalo.W szkole nauczyciele mowili mi ,ze na mnie nie czekaja ,czekali na tych z jednym dzieckiem lub z dwojka.Zawsze znalam temat lekcji,co jest zadane,lekcje byly odrobine.Przyznam,ze kosztowalo mnie to wiele wysilku tym bardziej ,ze pracowalam.Kazde z moich dzieci otrz.ymalo wyksztalcenie na miare swoich mozliwosci.To sa juz dzis osoby dorosle i nie wstydze sie za nich bo nigdy mi wstydu nie przyniosly.Mamy dwoje wnuczat,z ktorych tez jstesmy dumni.
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Ile to jest? 04.11.11, 09:24
      Ile to jest "wielodzietność" Dwoje dzieci? Siedmioro?
    • piwi77.0 Staram się o tym nie myśleć. /nt 04.11.11, 10:11
    • swarozyc Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 04.11.11, 10:16
      Skad oni biora pieniadze na tyle dzieci?!..
    • flapinka Re: Co myślicie o rodzinach wielodzietnych. 06.11.11, 12:40
      Wszystko zalezy od rodziny. Mam dwie kolezanki ktore maja troje i czworo dzieci, czyli podchodza pod rodziny wielodzietne. Zadnej patologii, wrecz przeciwnie.

      Kojarzy mi sie: trzeba duzo kasy, zeby utrzymac taka gromadke na wzglednym poziomie.
    • kora3 Że są rózne :), a temat dośc rozległy 07.11.11, 10:30
      Formalnie w Polsce rodzinę za wielodzietną uznaje się od trzeciego dziecka. Po prostu jakies kryterium trzeba było przyjąć.

      Natomiast co do pytania o patologię. Cóż, niepatologiczne rodziny wielodzietna dostrzegają to, że spora część społeczeństwa kojarzy wielodzietnośc z patologią upatrując w tym uprzedzeń i złosliwosci. Tymczasem, no jest tak, że spora czesc rodzin patologicznych jest takze wielodzietna (dlaczego, o tym za chwilę). Działa to na zasadzie patologia czesto równa się takze wielodzietnośc, ale wielodzietnośc wcale nie równa się patologia.

      Jesli za kryterium wielodzietności przyjąc pojawienie sie trzeciego dziecka rodziny wielodzietne mozna podzielić z grubsza tak:

      1. Rodziny z 3 dzieci, z których ostanie nie było planowane. W takich rodzinach rzadko pojawia się kolejne dziecko, ludzie się pilnują po "wpadce":) pozostając wielodzietnymi w wersji minimum z przypadku

      2. Rodziny wielodzietne patologiczne. Te mozna podzielić na dwie grupy.
      a) patologia w postaci alkoholu, przemocy itd. Dzieci poczynają się rodzą przy całkowitej bezrefleksyjności rodziców. Nierzadko stają sie źródłem utrzymania dla tychże (zasiłki wszelkiego rodzaju itd.)
      b) patologia w postaci tzw. niezaradnosci życiowej pozbawiona wczesniej wymienionych czynników. Ludzie nie piją, nie biją sie, ale nie potrafią zapewnić sobie i dzieciom egzystencji, ani ograniczać liczby npotomstwa.

      3. Rodziny wielodzietne niepatologiczne z wyboru. Te też można podzielić na grupy.
      a) rodziny nieideologiczne w sensie religijnym, które po prostu chcą mieć duzo dzieci. Na ogół te rodziny cechuje to, że mają wiecej niż 2 dzieci i stać je na to. Po osiągnieciu "planu maksimum" dla danej rodziny stosują metody zapobiegania ciąży, na ogół sztuczne i skuteczne.
      b) Rodziny wielodzietne zorientowane religijnie. tu znów mozna wyróznić grupy.
      b1 - Rodziny, które nie były nastawione na wielodzietnośc, ale są np. katolikami i zawiodły ich metody NPR. Nie ma mowy o sztucznej antykoncepcji, a tym bardziej o aborcji, wiec pojawiły się nieplanowane dzieci w liczbie przekraczającej stan zaplanowany.
      b2 - Rodziny jak wyzej, które planowały wiekszą liczbę dzieci i po ich przyjściu na swiat starannie unikają za pomocą metod NPR dalszego potomstwa, choć gdyby doszło do ciąży na pewno nie bedzie aborcji.

      Do tych podgrup należą ludzie, których na ogół względnie stac na taką liczbę potomstwa, którą mają.

      b3 - Rodziny zorientowane ideologiczno-religijnie w sposób ekstremalny. Odrzucają każdą, nawet akceptowaną przez Kosciół metodę planowania liczby potomstwa. Uwazają to za iniedopuszczalną ingerencję w plany boże. Seks i ciązę, a potem narodziny kolejnego dziecka zostawiają zatem po ludzku mówiąc zywiołowi, po mniej swiecku - Panu Bogu:).
      Liczba dzieci w takich rodzinach w zasadzie uzalezniona jest tylko od zdolnosci rozrodczej rodziców. Stąd nierzadko bywa, że tych ludzi, pomimo braku patologii w ich rodzinie, od pewnego momentu nie jest stac na tyle dzieci. Zwykle (choć nie zawsze) rodzinę taką utrzymuje tylko ojciec.
      Przykro to mówić, ale ze wzgledów ideologicznych te ostatnie rodziny są chyba najbardziej agresywnie i wrogo nastawione do ludzi bez i małodzietnych, a takze do tych, którzy stosują dopuszczone przez ten sam Kościół do którego oni nalezą metody planowania liczby potomstwa. Jest to o tyle dziwne, ze własnie te rodziny spotykają sie z najwiekszą zyczliwoscią otoczenia, czasem, nierzadko takze z jego podziwem.


      Mam nadzieję, że coś pomogłam :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja