voxave
01.11.11, 15:42
na lotnisku im .Chopina w Warszawie.
Nic nikomu sie nie stało---majstersztyk awaryjnego lądowania.Samolot Polskich Lini Lotniczych ze Stanów Zjednoczonych do Polski mial awarie podwozia--nie wysunęło sie.Pilot zobaczyl taka sygnalizacje w kokpicie i aby to potwierdzić wyslano mysliwce ab podejrzały że rzeczywiście podwozie nie zostało wysuniete.
Na pasie startowym słuzby ratownicze rozlały piane gaśnicza i na tak przygotowane lądowisko osiadł w mistrzowski sposób samolot ważący 100 ton z 230 osobami na pokladzie.
Pilota juz okrzyknieto bohaterem tak wspaniale,beziecznie posadzil samolot.
Samolot to Boeing 767--takim lecialam tez z Kanady do Polski i miał awarie silnika ----zapalil sie :)
Jestem wzruszona takim szczęśliwym zakończeniem,że nic sie nie stało :)
Kapitanie Tadeuszu Wrona----moje gratulacje :)