No to dom dziecka?

11.11.11, 10:35
Bo ktoś musi się opiekować 3 latkiem, gdy jego rodzice będą siedzieć za tę zbrodnię.

Prokurator rejonowy w Zielonej Górze oskarżył 32-letniego mężczyznę o grożenie synowi pobiciem, a matce zarzucił naruszenie nietykalności cielesnej chłopca poprzez uderzanie go w pośladki. Ojcu grozi do dwóch lat więzienia, a matce do roku pozbawienia wolności.
    • hummer Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 11:13
      Nie ma to jak akademicka dyskusja z 3 latkiem. Trzeba rozróżnić bicie dziecka tak, by je zabolało fizycznie, od klapsa, którego zadaniem jest danie ostrzeżenia. Jednymi z najlepszych matek są kocice. Potrafią opiekować się nie tylko swoim potomstwem, ale i innych kotów. Co więcej w obronie potomstwa nie odczuwają strachu. Kocica pójdzie na śmierć, by chronić kociaki. Te mogą z nią robić wszystko. Ale gdy widzi, że robią coś, co może być dla nich niebezpieczne. Daje im paca łapą bez pazurów.

      Jesteśmy zwierzętami. Tak naprawdę rozwój świadomych zachowań zaczyna się później. Która z was pamięta swoje życie jak się miało 2-3 lata? Siebie pomijam, bo byłem patologicznym przypadkiem. Pamiętam jeszcze okres z życia, gdy poznawałem świat z perspektywy "czworonoga".
      • l_zaraza_l Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 13:15
        hummer napisał:

        Jednymi z najlepszych matek są kocice. Potrafią opiekować się nie tylko swoi
        > m potomstwem, ale i innych kotów. Co więcej w obronie potomstwa nie odczuwają s
        > trachu. Kocica pójdzie na śmierć, by chronić kociaki. Te mogą z nią robić wszys
        > tko. Ale gdy widzi, że robią coś, co może być dla nich niebezpieczne. Daje im p
        > aca łapą bez pazurów.
        >

        Jednymi z najlepszych ojców w świecie zwierząt są wilki. Tata wilk jest odpowiedzialny za przedmiot "wychowanie do życia w sforze". Sfora, stado, jest wartością nadrzędną. Wilki ojcowie są aniołami cierpliwości - dzieciaki mogą robić z nimi wszystko pod jednym warunkiem - przestrzegają zasad obowiązujących członków sfory. Jeśli pojawia się wśród szczeniaków buntownik, zwierzę nazbyt buńczuczne i agresywne, którego niesubordynacja będzie szkodziła grupie, tata wilk takie szczenię zagryza.

        To prawda, jesteśmy zwierzętami i choćby dlatego powinniśmy szanować. To, że jesteśmy zwierzętami powoduje, że nie zawsze zachowujemy się racjonalnie. Wciąż musimy pracować nad swoim człowieczeństwem i historia pokazuje, że nie zawsze praca ta jest skuteczna.

        Może potem coś dopiszę jeszcze bo temat ważny.
        • imponeross Maltretowanie 12.11.11, 13:16
          l_zaraza_l napisała:

          > Jednymi z najlepszych ojców w świecie zwierząt są wilki. Tata wilk jest odpowie
          > dzialny za przedmiot "wychowanie do życia w sforze". Sfora, stado, jest wartośc
          > ią nadrzędną. Wilki ojcowie są aniołami cierpliwości - dzieciaki mogą robić z n
          > imi wszystko pod jednym warunkiem - przestrzegają zasad obowiązujących członków
          > sfory. Jeśli pojawia się wśród szczeniaków buntownik, zwierzę nazbyt buńczuczn
          > e i agresywne, którego niesubordynacja będzie szkodziła grupie, tata wilk takie
          > szczenię zagryza.
          > To prawda, jesteśmy zwierzętami i choćby dlatego powinniśmy szanować. To, że je
          > steśmy zwierzętami powoduje, że nie zawsze zachowujemy się racjonalnie. Wciąż m
          > usimy pracować nad swoim człowieczeństwem i historia pokazuje, że nie zawsze pr
          > aca ta jest skuteczna.
          > Może potem coś dopiszę jeszcze bo temat ważny.

          Niektorzy ludzie sa jak wilki, niektorzy jak koty. A ta niesubordynacja dziecka to moze byc po prostu placz, bo jest glodne. Ten chlopiec w tej rodzinie dlugo by nie pociagnal, tak uwazam. U niektorych ludzi nie jest tak jak u kotow czy wilkow, tylko tak, ze najpierw sa klapsy i grozenie, potem plask w twarz, potem pchniecie i uderzenie o kant szafy, zlamana reka, krwotok srodczaszkowy, smierc dziecka i wtedy dopiero placz opinii publiczej i szlochy, ze nikt nie zareagowal wczesniej, nikt sie nie przejmowal, ze tam bito dzieci. Takich przypadkow jest w Polsce mnostwo. I takim przypadkom trzeba zapobiegac.

          Ale nie tylko. Co z dziecmi, ktore wprawdzie przezywaja, ale w dziecinstwie byly mocno bite? Karcone wrzaskiem i klapsem za kazdy placz, czy kazda prosbe o cukierka? Co z takich dzieci wyrasta? Jak sie czuja jako ludzie dorosli?
      • mama303 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 13:20
        hummer napisał:

        > Jesteśmy zwierzętami.

        Mów za siebie, ja jestem człowiekiem.
        • l_zaraza_l Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 13:41
          mama303 napisała:

          > hummer napisał:
          >
          > > Jesteśmy zwierzętami.
          >
          > Mów za siebie, ja jestem człowiekiem.

          Jesteś zwierzakiem nazwanym człowiekiem. Jesz, wydalasz, rodzisz, umierasz. Masz parcie na prokreację (lub chociaż na czynności z nią związane), rodzisz jak ssak, karmisz swoje małe jak ssak, masz pępek jak każdy inny ssak. Niczym się nie różnisz pod względem budowy czy fizjologii od innych ssaków. Masz więcej kory szarej w mózgu, co zwiększa zdolność uczenia się i zapamiętywania. Jako mama doskonale wiesz, że twoje dziecko podczas rozwoju płodowego przeszło, w ogromnym skrócie, wszystkie etapy ewolucji.
          • mama303 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 15:00
            l_zaraza_l napisała:

            > Jesteś zwierzakiem nazwanym człowiekiem.

            Mów za siebie ;-)
          • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:29
            l_zaraza_l napisała:

            > Jesteś zwierzakiem nazwanym człowiekiem. Jesz, wydalasz, rodzisz, umierasz.

            Uwazasz ze ludzie, tak jak zwierzeta, maja prawo zabijac swoje dzieci gdy te okazuja nieposluszenstwo?
            • l_zaraza_l Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:59
              sabinac-0 napisała:

              > l_zaraza_l napisała:
              >
              > > Jesteś zwierzakiem nazwanym człowiekiem. Jesz, wydalasz, rodzisz, umieras
              > z.
              >
              > Uwazasz ze ludzie, tak jak zwierzeta, maja prawo zabijac swoje dzieci gdy te ok
              > azuja nieposluszenstwo?
              >

              Absolutnie niczego takiego nie napisałam. Nawet dość dziwne, że wysnułaś taki wniosek....
              • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 19:10
                l_zaraza_l napisała:

                > Absolutnie niczego takiego nie napisałam. Nawet dość dziwne, że wysnułaś taki w
                > niosek....
                >
                Zwierzeta to robia. Wyzej byly podane przyklady kotow i wilkow.
                • l_zaraza_l Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 11:52
                  Zwróć, proszę, uwagę na fakt, że mój wpis był odpowiedzią na słowa hummera o kotkach, które chociaż są wspaniałymi matkami, to karcą swoje małe pazurzastą łapką. Ja podałam przykład wilków, które chociaż są wspaniałymi ojcami to czasem zagryzają swoje małe. Nie uznałam za potrzebne rozpisywać się dalej, bo byłam przekonana, że taki przekaz jest absolutnie jasny. Ale skoro nie jest to już wyjaśniam. Nie jestem zwolenniczką nie tylko zagryzania ale nawet karcenia pazurzastą łapą. Jeśli uważamy, że za przykładem kotki, możemy karcić młode klapsem to dlaczego ich nie zagryzać? Tak, jesteśmy zwierzętami i mając świadomość tego, możemy rozumieć wiele naszych automatycznych reakcji, np. gniew ale w poście do mamy napisałam, że dysponujemy także większym potencjałem intelektualnym i to właśnie intelekt powinien pozwolić panować nam nad podkorowymi emocjami.
                  Pójdźmy dalej. Dlaczego nikt normalny, nie uważa za stosowne bicie dziecka w wieku 3 miesięcy a bicie trzylatka uważa za słuszne? Skoro zakładamy, że 3latek może dostać klapsa bo nie zrozumie co do niego powiemy to tym bardziej klapsa powinien dostać niemowlak bo rozumie jeszcze mniej.
                  Itd.
                  • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 16:39
                    l_zaraza_l napisała:

                    > Dlaczego nikt normalny, nie uważa za stosowne bicie dziecka w wi
                    > eku 3 miesięcy a bicie trzylatka uważa za słuszne? Skoro zakładamy, że 3latek m
                    > oże dostać klapsa bo nie zrozumie co do niego powiemy to tym bardziej klapsa po
                    > winien dostać niemowlak bo rozumie jeszcze mniej.
                    > Itd.
                    >
                    Dobrze powiedziane.
                    Dodam, ze 3-latek z owego bicia raczej nie wyciagnie wniosku, ze wybieganie na ulice jest niebezpieczne (nie rozumie zaleznosci przyczynowo-skutkowych).
                    Za to wyciagnie wniosek, ze mozna bic.
      • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:26
        hummer napisał:

        >Trzeba rozróżnić bicie dziecka t
        > ak, by je zabolało fizycznie, od klapsa, którego zadaniem jest danie ostrzeżeni
        > a.

        Przeciez taka jest rola klapsa - by zabolal fizycznie i by ow fizyczny bol oderwal dziecko np. od sklepowej polki.

        > Jednymi z najlepszych matek są kocice.

        Ktore, jesli je wystraszysz, nie wahaja sie zagryzc swych mlodych.
        Potem nie placza tylko ida kopulowac i rodza nastepny miot.

        Rzeczywiscie taki jest twoj ideal ludzkiego macierzynstwa?
    • qqazz Az tak źle to pewnie nie będzie 11.11.11, 11:40
      ale takie sa niestety efekty ustawy spłodzonej przez niezbyt rozgarnietą posłanke z dołów społecznych która zbyt czesto w życiu obrywała w głowe, sama miała ciezkie dziciństwo więc boli ja to, ze inne dzieci nawet jak czasem dostana w skórę są szczęśliwe. Idea która przyświecała twórcom ustawy było stworzenie piekła dla jak największej liczby dzieci i ich rodziców, totez nigdy nie zagłosuję na przedstawiciela partii która w swoim oficjalnym stanowisku nie potępiła tego bubla.


      pozdrawiam
      • hummer Re: Az tak źle to pewnie nie będzie 11.11.11, 11:48
        Z 2-3 latkiem masz problem. Skarcić go klapsem czy też przemawiać jak do filozofa :)
        Jak sobie krzywdę zrobi po tym, to masz problem, dlaczego dyskutowałeś z osobą na nieodpowiednim poziomie intelektualnym. Gdyby stosowano obecne prawo, moi rodzice by jeszcze siedzieli, a mnie by pewnie nie było. Kiedy bawiłem się berka jako dzieciak skacząc z budynku na budynek (7 pięter, odległość jakieś 3 m) to dostałem wciry i się już w ten sposób nie bawiłem.
        • sabinac-0 Re: Az tak źle to pewnie nie będzie 11.11.11, 18:34
          hummer napisał:

          > Z 2-3 latkiem masz problem. Skarcić go klapsem czy też przemawiać jak do filozo
          > fa :)

          Zaden problem.
          2 i 3-latek ma male rozmiary, jesli lezie gdzie nie powinien mozna go wziac na rece i wlozyc do wozka lub wyniesc w bezpieczne miejsce, bez uciekania sie do wrzasku czy razow.
      • sabinac-0 Re: Az tak źle to pewnie nie będzie 11.11.11, 18:31
        qqazz napisał:

        > niezbyt rozgarnietą posłan
        > ke z dołów społecznych która zbyt czesto w życiu obrywała w głowe, sama miała c
        > iezkie dziciństwo więc boli ja to, ze inne dzieci nawet jak czasem dostana w sk
        > órę są szczęśliwe.

        ... i feministke, ktora maz przyprawil o wstrzas mozgu wiec boli ja to, ze inne kobiety nawet jak czasem dostana od mezow w skore sa szczesliwe...
        :P
        • qqazz Brutalne acz zasadnicze pytanie 11.11.11, 23:17
          sabinac-0 napisała:
          > ... i feministke, ktora maz przyprawil o wstrzas mozgu wiec boli ja to, ze inne
          > kobiety nawet jak czasem dostana od mezow w skore sa szczesliwe...

          Czemu sobie takiego chłopa wybrała? Kołem ja łamali zeby z nim sie zwiazała?
          Wiem ze to brutalne ale to był jej wolny wybór, chciała chłopa z "cięzka reką" to ma.


          pozdrawiam
          • sabinac-0 Re: Brutalne acz zasadnicze pytanie 12.11.11, 16:44
            qqazz napisał:

            > Czemu sobie takiego chłopa wybrała? (...) chciała chłopa z "cięzka reką"
            > to ma.
            >
            Wiesz, owej "ciezkiej reki" w narzeczenstwie zwykle nie widac.
            Jeszcze jak wszyscy wokol mowia, ze jak zona dobra i potulna to sie nawet ropuch w ksiecia zamieni...
            • qqazz Re: Brutalne acz zasadnicze pytanie 13.11.11, 23:18
              Zwykle widać, tylko dziewucha albo nie zwraca uwagi albo mysli ze jakos to sie ułozy (i czasem się układa) albo w ogóle nie ma pojecia jak sobie z tym radzić zawczasu (małżonka mozna sobie wychować choć zdarzają się wyjatkowo odporne na wiedze osobniki), a często do tego wszystkiego łyka każdy kit który on jej wciska jak młody pelikan.


              pozdrawiam
              • sabinac-0 Re: Brutalne acz zasadnicze pytanie 14.11.11, 15:52
                qqazz napisał:

                > Zwykle widać, tylko dziewucha albo nie zwraca uwagi albo mysli ze jakos to sie
                > ułozy (i czasem się układa) albo w ogóle nie ma pojecia jak sobie z tym radzić
                > zawczasu

                Malo kto uczy corke, jak ma sobie radzic "zawczasu" a juz prawie nikt jak ma sobie radzic bez chlopa.
                Zawsze leci ze "slub pannie bolesci osladza a dobra zona wie jak wychowac meza".
                No i potem jest jak jest.
    • antyjanek Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 11:44
      Według mnie będzie mu lepiej wychować sie w domu dziecka, niż z takimi rodzicami...

      --

      Koldry, Posciele, Poduszki
      gatta, rajstopy dziecięce
      szkolenia dla firm
      strony www
      • hummer Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 11:49
        antyjanek napisała:

        > Według mnie będzie mu lepiej wychować sie w domu dziecka, niż z takimi rodzica
        > mi...

        Nawet dom dziecka nie ochroni przed życiem w społeczeństwie. 18 lat idziesz na świat z wyprawką i tyle.
        • qqazz Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 11:56
          hummer napisał:
          > Nawet dom dziecka nie ochroni przed życiem w społeczeństwie. 18 lat idziesz na
          > świat z wyprawką i tyle.

          Z domu dziecka to najprędzej do więzienia, burdelu lub na Dworzec Centralny.


          pozdrawiam
          • hummer Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 12:12
            qqazz napisał:

            > hummer napisał:
            > > Nawet dom dziecka nie ochroni przed życiem w społeczeństwie. 18 lat idzie
            > sz na
            > > świat z wyprawką i tyle.
            >
            > Z domu dziecka to najprędzej do więzienia, burdelu lub na Dworzec Centralny.

            Da sobie radę. Ale zawsze będzie się pojawiać pytanie. Dlaczego nie dostawało klapsów.
            Klaps rozumiem jako dezaprobatę, konieczną, gdy dyskusje filozoficzne są olewane. Jednocześnie klaps nie powinien sprawiać bólu fizycznego. Wystarczy sam fakt.
            • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 21:04
              hummer napisał:

              > Klaps rozumiem jako dezaprobatę, konieczną, gdy dyskusje filozoficzne są olewan
              > e.

              Zatem wiekszosc szefow, urzednikow i tesciowych powinno dostawac klapsy az spuchna... :P
        • rossdarty Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 17:16
          hummer napisał:

          > antyjanek napisała:
          >
          > > Według mnie będzie mu lepiej wychować sie w domu dziecka, niż z takimi r
          > odzica
          > > mi...
          >
          > Nawet dom dziecka nie ochroni przed życiem w społeczeństwie. 18 lat idziesz na
          > świat z wyprawką i tyle.
          >

          Powinieneś jeszcze dopisać: z tym, co z domu dziecka wyniesie.
          I nie mam tu na myśli tzw. mądrości życiowych...
      • qqazz Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 11:49
        No dom dziecka jest super, seks, przemoc itp. towarzystwo agresywnych imbecyli z marginesu społecznego do 18 roku życia i w ogóle.
        Widzę też zazdrościsz dzieciakom normalnego dzieciństwa i najchetniej zapędziłabys wszystkie do osrodków zamknietych.


        pozdrawiam
      • voxave Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 13:05
        Antyjanek------fajniej szczególnie ,jak go przeleci nie jeden raz wychowawca,albo starszy zdemoralizowany kolega .....
        • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:36
          voxave napisała:

          > fajniej szczególnie ,jak go przeleci nie jeden raz wychowawca,al
          > bo starszy zdemoralizowany kolega .....

          I tu sie kryje tragedia - ze nie ma bezpiecznego schronienia dla dzieci maltretowanych przez rodzicow.
        • czubata Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 20:53
          voxave napisała:

          > Antyjanek------fajniej szczególnie ,jak go przeleci nie jeden raz wychowawca,al
          > bo starszy zdemoralizowany kolega .....

          Taaaa. Ale ważne że mamusia niedobra klapsa nie daje,zrobi to wychowawczyni. Będzie bolało bardziej.
      • mg2005 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 10:08
        antyjanek napisała:

        > Według mnie będzie mu lepiej wychować sie w domu dziecka, niż z takimi rodzica
        > mi

        Dlaczego ?
    • green_feldkurat_katz Dostałem klapsa kilka razy w życiu 11.11.11, 12:18
      i nie mam przekonania, że żyłem w rodzinie przemocowej. Jako 3 latkowi wlepił mi Tato klapa za zabawę zapałkami i próbę podpalenia kuchni. Do 10 roku życia nie tknąłem zapałek. Pewnie wg dzisiejszych standardów powinienem był spalić kuchnię...
      • hummer Re: Dostałem klapsa kilka razy w życiu 11.11.11, 12:22
        green_feldkurat_katz napisał:

        > i nie mam przekonania, że żyłem w rodzinie przemocowej. Jako 3 latkowi wlepił m
        > i Tato klapa za zabawę zapałkami i próbę podpalenia kuchni. Do 10 roku życia ni
        > e tknąłem zapałek. Pewnie wg dzisiejszych standardów powinienem był spalić kuch
        > nię...

        Pewnie tak. A rodziców do paki.
      • sabinac-0 Re: Dostałem klapsa kilka razy w życiu 11.11.11, 18:39
        green_feldkurat_katz napisał:

        >Jako 3 latkowi wlepił m
        > i Tato klapa za zabawę zapałkami i próbę podpalenia kuchni. (...). Pewnie wg dzisiejszych standardów powinienem był spalić kuch
        > nię...

        Nie, wystarczyloby zabrac ci zapalki i schowac je w miejscu niedostepnym dla dziecinnych lapek az pociecha podrosnie na tyle, by nauczyc sie ich prawidlowo uzywac.
        • Gość: bbbbb Re: Dostałem klapsa kilka razy w życiu IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 18:44
          Ty naprawdę jesteś głupia czy tylko udajesz?
          • misiu-1 Re: Dostałem klapsa kilka razy w życiu 11.11.11, 23:23
            Nie udaje, niestety.
    • mariner4 Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 12:31
      Tam te zdegenerowane i niewyżyte seksualnie obrzydliwe baby nauczą gó...arza moresu!

      M.
      • hummer Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 12:42
        mariner4 napisał:

        > Tam te zdegenerowane i niewyżyte seksualnie obrzydliwe baby nauczą gó...arza mo
        > resu!

        3 latka? Pewnie rozmowami o Duchu Świętym :)
        • Gość: kalka Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.as13285.net 11.11.11, 13:10
          jakos straszliwiescie poinformowani mlotku,

          watpie wiec bys mial swojego trzylatka u siostr.
        • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 13:19
          Dupa nie szklanka,powiadają.Sama bywałam w takich sytuacjach,z dwójką małych dzieci,jedno płacze,drugie się wyrywa na chodniku,chce biegać,uciekać,i żadne pedagogiczne pogadanki do takiego malucha nie docierają, nawet to że może wpaść pod samochód. Klaps czasami bywał metodą chronienia od rzeczywistego niebezpieczeństwa. Ale jak to w społeczeństwie,z jednej skrajności w drugą.
          Oddając dzieciaka do domu dziecka,skrzywdzą go. I jak mu się to kiedyś wytłumaczy? "Zostałeś skazany na emocjonalną samotność,narażony na demoralizacje i twoje więzi rodzinne zostały zerwane bo dostałeś klapsa?" Paranoja.
          • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 13:33
            Jeśli dziecko cię nie słucha, jest niegrzeczne, oznacza że błędy wychowawcze popełniłaś na wcześniejszym etapie. Wymuszanie posłuszeństwa biciem to gaszenie pożaru. Zamiast unikania składowania karnistrów z benzyną w garażu. Wychowanie dziecka jest trudną sztuką. Łatwiej chodzić po polu minowym. A skutki błędów wychowawczych poznaje się gdy jest już za późno. Co nie oznacza że mamy na to pozwalać. Ten dzieciak jest też obywatelem. Za naście lat może stwierdzić że ma swoje prawa i pozwać państwo które nie ochroniło go przed kiepskimi rodzicami.
            • Gość: kalka Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.as13285.net 11.11.11, 13:51
              w zyciu nie unikamy bledow dlatego, ze proces wychowania przebiegl prawidlowo.
              itak
              w mysl powyzszego , wprawki w,, zdejmowaniu krzyza [ ],, za pomoca spraw sadowych wytaczanych tzw autorytetom , to tylko wprawki.
            • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 14:13
              Od czasu ostatniego klapsa minęło ładnych parę lat. Im dziecko starsze tym bardziej zdolne do dialogu i przyswajania sobie wynikających z niego morałów. Są jednak takie etapy rozwoju w których rozmowa na nic się zdaje,zwłaszcza gdy dziecko ma temperament buntownika. Im dziecko mniejsze tym gorzej radzi sobie z panowaniem nad emocjami. U małych dzieci głos rozsądku i wpajanych zasad nie wiedzie prymu, na czele stoi działanie pod wpływem emocji.Dlatego można do dzieciaka powtarzać bez końca,że wychodząc na ulicę,trzymamy się rączki mamy. A dziecko będzie testowało gdzie leży granica dotąd,dokąd rodzic sobie na to pozwoli. Czyli bez stosownej reakcji,w nieskończoność.
              • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 14:32
                Czy bierzesz pod uwagę wszystkie skutki klapsa? Owszem, można dziecko zmusić przemocą do posłuszeństwa. Ale dzieci nie są głupie i uczą się szybko. Również tego że posłuszeństwo można wymusić przemocą. Wobec rodziców również.
              • mama303 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 15:03
                czubata napisała:

                >Czyli bez stosownej reakcji,w nieskończoność.

                Ta stosowna reakcja /czyli klap w pupsko/powinna byc przed wyjsciem na ulicę czy już po?
              • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 18:57
                czubata napisała:

                > Są je
                > dnak takie etapy rozwoju w których rozmowa na nic się zdaje,

                Czemu nie mozna po prostu zlapac dzieciaka jesli ucieka czy tez zabrac mu rzeczy, ktorych nie powinien ruszac albo powiedziec "nie" gdy chce cos wymusic?
                Po co to bicie?

                Jakos nikt nie bije babci z demencja, ktora biegnie prosto pod tramwaj, tlumaczac sie jej dobrem i bezpieczenstwem.

                Ludzie bija, by bezpiecznie dac upust nerwom (za uderzenie doroslego mozna miec klopoty, dziecko mozna trzepnac bezpiecznie, przynajmniej do niedawna) a slynne "dobro i bezpieczenstwo dziecka" to tylko pretekst.

                > zwłaszcza gdy dziec
                > ko ma temperament buntownika.

                Uwazasz, ze "buntowniczy temperament" trzeba zlamac?

                > Im dziecko mniejsze tym gorzej radzi sobie z pano
                > waniem nad emocjami.

                Uderzenie dziecka swiadczy, ze RODZIC nie panuje nad emocjami.

                I dziecko jest w kropce - bo rodzic, ten duzy i wspanialy, ktory mial go chronic, byc madry, opanowany i silny, nauczyc go kontrolowania emocji, okazuje sie byc tak samo bezradny wobec swiata jak ono. Albo i gorzej.
                No i jak tu potem komus zawierzyc?

                A po latach przychodzi baba do lekarza i mowi "panie doktorze, nie wiem skad u mnie ta ciagla potrzeba kontrolowania wszystkiego i wszystkich, nikomu nie umiem zaufac".
                • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:12
                  > Czemu nie mozna po prostu zlapac dzieciaka jesli ucieka czy tez zabrac mu rzecz
                  > y, ktorych nie powinien ruszac albo powiedziec "nie" gdy chce cos wymusic?
                  > Po co to bicie?

                  Można.Ono się wyrwie. Wsadzisz do wózka z szelkami,ono się odepnie, dalszy brak reakcji będzie taki że to ono pierwsze wymierzy ci kopa,kuksańca,zacznie na ciebie pluć. Taki film kiedyś oglądałam,w wydaniu amerykańskim,gdzie modne się stało przylepianie diagnoz dzieciom "niegrzecznym" z którymi pertraktacja nie odnosiła skutku. Leciała baba do lekarza z dzieckiem,że sobie nie radzi,dostawała stosowną diagnozę i stosowne leki. W Ameryce tak się to teraz robi. Byle tylko nie ten klaps, nie wolno,bo to nie pedagogiczne.A dzieci nie miały oporu przed biciem rodziców i demolowaniem mieszkań. Na tyle zostały "upedagodicznione" życiem bezstresowym,że psychotropy poszły w użytek,bo sobie mama z tatusiem nie radzili.Po diagnozie już nie muszą,robią to za nich leki. Dziś zły jest klaps,jutro będzie diagnoza.Ja tak to widzę.
                  • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:32
                    czubata napisała:

                    > Wsadzisz do wózka z szelkami,ono się odepnie, dalszy brak
                    > reakcji będzie taki że to ono pierwsze wymierzy ci kopa,kuksańca,zacznie na ci
                    > ebie pluć.

                    No to trzeba je przytrzymac.
                    Bicie nie sprawi, ze przestanie sie szarpac.

                    > Taki film kiedyś oglądałam,

                    A momenty byly? ;D

                    > Dziś zły jest klaps,jut
                    > ro będzie diagnoza.Ja tak to widzę.

                    To nie tak.
                    Praktycznie wszyscy nieletni przestepcy byli bici lub opuszczeni. Podobnie dzieci z problemami emocjonalnymi - w wiekszosci pochodza z trudnych rodzin, gdzie przezyly lub widzialy przemoc, upokorzenia, brutalnosc, opuszczenie.
                    Jesli chodzi o dzieci leczone psychiatrycznie, to bylabym ostrozna z uliczno - filmowymi opiniami typu "zaburzenia u dzieci sa skutkiem braku klapsow".
                    • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:47
                      > Jesli chodzi o dzieci leczone psychiatrycznie, to bylabym ostrozna z uliczno -
                      > filmowymi opiniami typu "zaburzenia u dzieci sa skutkiem braku klapsow".

                      Podobnie ja byłabym ostrożna ze stwierdzeniem iż choroba psychiczna jest skutkiem pokrzywy,bo wiadomo że nie tak się rzecz ma w pewnych przypadkach,a ty usiłujesz mi to wmówić,że mam problem bo mnie ojciec pokrzywą potraktował,o czym ja wiem że to jest totalna bzdura,na tyle bzdurna że o tej pokrzywie przypomniałam sobie w tym wątku i... szkoda mi kota. To była dla niego trauma.Ale wtedy jeszcze nie było kocich psychologów.Szkoda.
                      • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:56
                        czubata napisała:

                        > Podobnie ja byłabym ostrożna ze stwierdzeniem iż choroba psychiczna jest skutki
                        > em pokrzywy,

                        Ja nic takiego nie twierdze.
                        Jedynie stwierdzilam, ze bicie dziecka pokrzywa nie chroni go przed problemami w zyciu doroslym.

                        > mam problem bo mnie ojciec pokrzywą potraktował,o czym ja
                        > wiem że to jest totalna bzdura

                        Jesli bicie pokrzywa uwazasz za dobre lub neutralne, czemu zarzekasz sie, iz wlasnych dzieci pokrzywa nie bijesz?
                        • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 21:24
                          > Jesli bicie pokrzywa uwazasz za dobre lub neutralne, czemu zarzekasz sie, iz wl
                          > asnych dzieci pokrzywa nie bijesz?

                          Bo nie ma takiej potrzeby by je w ogóle bić? Bo okres wyrywania rączki już dawno minął? Bo córce wystarczy słowo i wie o co chodzi,a synkowi dać szlaban na komputer? Brak kompa,do dopiero kara,już by wolał klapsa w dupę i do przodu,mam wrażenie. Dobrze że my w dzieciństwie kompów nie mieliśmy,i innych plastationów.Toby dopiero byli źli rodzice! :D
                          Jakoś mi pokrzywa nigdy do głowy nie przyszła,widocznie była mało ważna,ale powiadają że zdrowa.
                          • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 21:28
                            czubata napisała:

                            > Bo córce wystarczy słowo i wie o co chodzi,a synkowi dać szlaban na ko
                            > mputer?

                            Gdyby byly mniej potulne, bilabys je?
                    • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:52
                      > No to trzeba je przytrzymac.
                      > Bicie nie sprawi, ze przestanie sie szarpac.

                      A trzymanie na siłę to też przemoc,dziecko jest ubezwłasnowolnione. A te szelki w wózku to prawie jak pasy w psychiatryku. A to a tamto. A ja sobie myślę że najlepiej byłoby gdyby matki z dziećmi do piątego roku życia dzieci z domu nie wychodziły,wtedy nie będzie dylematu że się wyrwie,że zrobi publiczną scenę,że ludzie z boku będą to wszystko poddawali osądowi.
                      • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:58
                        Żyje na tym świecie dzieści lat i jako żywo jeszcze nie widziałem dziecka wyrywającego się matce i uciekającego na ulicę. Posługujesz się jakimś absurdalnym argumentem wyssanym z brudnego palca.
                        • misiu-1 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 23:32
                          tanebo napisał:

                          > Żyje na tym świecie dzieści lat i jako żywo jeszcze nie widziałem dziecka wyryw
                          > ającego się matce i uciekającego na ulicę. Posługujesz się jakimś absurdalnym a
                          > rgumentem wyssanym z brudnego palca.

                          A ja też żyję na tym świecie dzieści lat i jako żywo jeszcze nie widziałem Australijczyka. Wynika z tego, że kto by powoływał się na Australijczyków, posługiwałby się jakimś absurdalnym argumentem wyssanym z brudnego palca.
                      • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:59
                        czubata napisała:

                        > A te szelki
                        > w wózku to prawie jak pasy w psychiatryku.

                        Oczywiscie.
                        I szelki w wozku, i pasy w psychiatryku sluza do unieruchomienia osoby, ktora nieswiadomie moze zrobic sobie krzywde.

                        I tak jak niedopuszczalne jest bicie chorego psychicznie nawet gdy zagraza sobie lub innym, tak samo niedopuszczalne jest bicie dziecka.
                  • mama303 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 13.11.11, 23:04
                    czubata napisała:

                    > Można.Ono się wyrwie. Wsadzisz do wózka z szelkami,ono się odepnie, dalszy brak
                    > reakcji będzie taki że to ono pierwsze wymierzy ci kopa,kuksańca,zacznie na ci
                    > ebie pluć.

                    A jak mu dasz klapsa to ona Ci odda. Nie może tak być? Klaps nie jest cudowną metodą, na tzw. dzieci trudne. wręcz przeciwnie może wyzwolić agresję.
            • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 14:24
              Ten dzieciak jest też obywatelem. Za naście lat może stwierdzić że ma swo
              > je prawa i pozwać państwo które nie ochroniło go przed kiepskimi rodzicami.

              Prawda jest taka że wszyscy jesteśmy kiepskimi rodzicami, bo rodzicielstwo to nauka na błędach. Natomiast jestem w stanie ręczyć że nie jeden dzieciak z domu dziecka wolałby mieć kiepskich rodziców,którzy są kiepscy bo dają klapsy, niż w tym domu dziecka być. Gdyż cała opieka nad maluchami w takich domach ogranicza się do "hurtowej obróbki" podstawowych potrzeb małego człowieka. Czyli,jedzenie,ubranie,dach nad głową i spacerki(szerokie spektrum potrzeb emocjonalnych,a tym samym najważniejszych, pomijając na całej linii).W domu dziecka także się klapsów nie szczędzi,zwłaszcza gdy jest jeden wychowawca na grupę 25 maluchów. Więc żeby się jednak nie stało tak,że dzieciak wpadnie z deszczu pod rynnę.
              • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 14:34
                Ale nikt nie jest zwolennikiem odbierania dzieci rodzicom. Tylko trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Młodego człowieka można skrzywić strasznie przemocą. Także psychiczną.
                • Gość: bbbbb Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 14:48
                  Bez przemocy jeszcze bardziej.
                  • Gość: kalka Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.as13285.net 11.11.11, 14:56
                    o to ciekawa teoria matematyczna: "Bez przemocy jeszcze bardziej."
                • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 14:55
                  > Ale nikt nie jest zwolennikiem odbierania dzieci rodzicom. Tylko trzeba ponosić
                  > konsekwencje swoich czynów. Młodego człowieka można skrzywić strasznie przemoc
                  > ą. Także psychiczną.

                  A ja nie jestem zwolenniczką przemocy. Tylko wydaje mi się że lepiej jest mieć trzeźwy osąd w sprawie. Nie wszystko jest przemocą horrendalną w skutkach.Klaps może być wyborem mniejszego zła. Natomiast błędny osąd może być równie okropny w skutkach, bo bezprawne odbieranie dzieci rodzicom też jest przemocą psychiczną,o ile dla rodziców,dla dzieci tym bardziej. Więc ponosić skutki będzie dziecko, za to zastanawiam się czy instytucje decydujące o losach dziecka są tego świadome, czy czynią tylko to co do nich należy na podstawie jakiś bzdurnych i paranoidalnych paragrafów powstałych na skutek paranoi społecznej na tle przemocy nad dziećmi.
                  • mama303 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 15:07
                    czubata napisała:

                    > A ja nie jestem zwolenniczką przemocy. Tylko wydaje mi się że lepiej jest mieć
                    > trzeźwy osąd w sprawie.

                    To pozwól sądowi miec ten trzeźwy osąd
                    • hummer Sąd nie ma być trzeźwy 11.11.11, 15:31
                      mama303 napisała:

                      > czubata napisała:
                      >
                      > > A ja nie jestem zwolenniczką przemocy. Tylko wydaje mi się że lepiej jest
                      > mieć
                      > > trzeźwy osąd w sprawie.
                      >
                      > To pozwól sądowi miec ten trzeźwy osąd

                      Sąd ma przestrzegać prawa i oceniać czy zostało złamane. Jeśli ustawodawca uchwali, iż o 15:45 należy pluć po trzykroć przez lewe ramie, a ty nie będziesz, to masz w sądzie przechlapane. Prokurator wniósł sprawę. Sąd dopatrzył się iż faktycznie nie plujesz przez lewe ramie trzy razy o 15:45. Zostajesz skazana.
                      • mama303 Re: Sąd nie ma być trzeźwy 13.11.11, 23:00
                        hummer napisał:

                        > Sąd ma przestrzegać prawa i oceniać czy zostało złamane.

                        To niech ocenia!
                  • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:09
                    czubata napisała:

                    > A ja nie jestem zwolenniczką przemocy.

                    Jestes.
                    Jestes zwoleniczka bicia slabszych i zaleznych od Ciebie - reka, pasem i pokrzywa.

                    > Nie wszystko jest przemocą horrendalną w skutkach.Klaps
                    > może być wyborem mniejszego zła.

                    To samo mowia mezczyzni, ktorzy uderzyli zone - "dalem jej klapsa w policzek bo histeryzowala, to dla jej dobra".

                    > Natomiast błędny osąd może być równie okropny
                    > w skutkach, bo bezprawne odbieranie dzieci rodzicom też jest przemocą psychicz
                    > ną

                    To samo mowia mezczyzni aresztowani za uderzenie zony - tez sie czuja skrzywdzeni a kare uwazaja za "bledny osad okropny w skutkach".

                    > Więc ponosić skutki będzie dziec
                    > ko,

                    Podobnie jak skutki ustawy o przemocy domowej ponosza kobiety, ktore zostaja bez meza i czesto musza isc do schroniska.
                    Czy to jest powod, by zezwolic mezom bicia zon?
                    • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:25
                      > Jestes.
                      > Jestes zwoleniczka bicia slabszych i zaleznych od Ciebie - reka, pasem i pokrzy
                      > wa.

                      Racz mnie tak nie uświadamiać,ja mam od tego ludzi :P Nie wiem po co to robisz,czy to jakieś twoje projekcje czy skrzywienie zawodowe.Pewnie jedno i drugie. A te wszystkie matki które przez ostatnie kilka lat zdążyły wymierzyć klapsa,też pozamykać,dzieci pozabierać,na psychoterapię powysyłać,leczyć traumy z dzieciństwa.Leczyć matki,ojców i dzieci. Ameryka.:)

                      > To samo mowia mezczyzni, ktorzy uderzyli zone - "dalem jej klapsa w policzek bo
                      > histeryzowala, to dla jej dobra"

                      Daj spokój.Mężczyzna nie jest od tego by "wychowywać" kobietę.Relacje między mężczyzną a kobietą co zupełnie inna rzecz niż relacje między rodzicem a dzieckiem,gdzie dziecko na prawdę może działaś na swoją szkodę,i gdzie rodzice na prawdę z reguły mają dobre intencje i dobre zamiary,a często słuszne powody.
                      • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:45
                        czubata napisała:

                        > Racz mnie tak nie uświadamiać,

                        Ja tylko wyciagam wniosek z Twoich wypowiedzi:
                        - przyznajesz, ze gdy dzieci byly male bilas je reka i uwazasz, ze to bylo dobre,
                        - opowiadasz, ze ojciec bil cie pasem i pokrzywa i traktujesz to jak objaw ojcowskiej troski i milosci.

                        > A
                        > te wszystkie matki które przez ostatnie kilka lat zdążyły wymierzyć klapsa,też
                        > pozamykać,dzieci pozabierać,na psychoterapię powysyłać,leczyć traumy z dzieciń
                        > stwa.Leczyć matki,ojców i dzieci. Ameryka.:)
                        >
                        Rodzicom dobrze by zrobil jakis kurs panowania nad emocjami i radzenia sobie ze stresem towarzyszacym wychowaniu dziecka bez uciekania sie do przemocy i brutalnych metod.
                        A dzieci - lepiej zrobic w szkolach jakies zajecia pomagajace dzieciom uporac sie z ewentualna trauma niz potem budowac poprawczaki i wiezienia.

                        > Daj spokój.Mężczyzna nie jest od tego by "wychowywać" kobietę.

                        Wielu mezczyzn uwaza, ze tak.

                        > Relacje między mę
                        > żczyzną a kobietą co zupełnie inna rzecz niż relacje między rodzicem a dzieckie
                        > m,gdzie dziecko na prawdę może działaś na swoją szkodę,i gdzie rodzice na prawd
                        > ę z reguły mają dobre intencje i dobre zamiary,a często słuszne powody.

                        Kobieta tez moze dzialac na swoja szkode (np. w napadzie histerii lub furii) a mezczyzna tez moze miec dobre intencje i zamiary, np. uchronienie kobiety przed nia sama lub trwalosc rodziny. Moze tez uwazac, ze ma sluszne powody by uderzyc zone.

                        P.S. Kto ocenia slusznosc powodow bicia dzieci? Mam wrazenie ze li tylko sami bijacy.
                        • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 21:07
                          sabinac-0 napisała: > Ja tylko wyciagam wniosek z Twoich wypowiedzi:
                          > - przyznajesz, ze gdy dzieci byly male bilas je reka i uwazasz, ze to bylo dobr
                          > e,

                          Dobre było.Żyją.Dobrze się mają.Wyglądają na całkiem szczęśliwe.

                          > - opowiadasz, ze ojciec bil cie pasem i pokrzywa i traktujesz to jak objaw ojco
                          > wskiej troski i milosci

                          > - opowiadasz, ze ojciec bil cie pasem i pokrzywa i traktujesz to jak objaw ojco
                          > wskiej troski i milosci

                          Bo o tym że ją odczuwał nie mam wątpliwości,i nie życzyłabym sobie aby poszedł pod sąd za taką bzdurę.Tak samo jak nie życzyłabym sobie zostać rozdzielona z rodzicami z powodu klapsa czy pokrzywy. Czy to takie trudne do zrozumienia? Dla mnie to jest oczywista oczywistość,patrząc na to z mojej perspektywy. Wcielam się w rolę tego dziecka małego,które być może zostanie rozdzielone z rodzicami, i zwyczajnie ten aspekt bardziej mnie boli jak ten głupi klaps,być może zasadny,być może wynikający z niedoskonałości rodziców, być może wynikający z tym że nie zapanowali nad emocjami.Tak na prawdę nie wiadomo o co poszło,ale skoro mowa o klapsie, to ja przede wszystkim temu dziecku współczuję jego ewentualnych dalszych losów. Dlatego się tak w tym wątku udzielam. Nie bronię przemocy ale bronie więzi.Bo pomimo tego klapsa,najprawdopodobniej są one silniejsze niż ten klaps.

                          • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 21:26
                            czubata napisała:

                            > > - przyznajesz, ze gdy dzieci byly male bilas je reka i uwazasz, ze to byl
                            > o dobr
                            > > e,
                            >
                            > Dobre było.Żyją.Dobrze się mają.Wyglądają na całkiem szczęśliwe.
                            >
                            Znaczy ze jestes zwolenniczka bicia bezbronnych osob reka.

                            > > - opowiadasz, ze ojciec bil cie pasem i pokrzywa i traktujesz to jak obja
                            > w ojco
                            > > wskiej troski i milosci
                            >
                            > Bo o tym że ją odczuwał nie mam wątpliwości,i nie życzyłabym sobie aby poszedł
                            > pod sąd za taką bzdurę.

                            Sprecyzuj: uwazasz bicie pasem i pokrzywa za chwalebny objaw milosci rodzicielskiej, czy tez jednak uwazasz to za blad, ktory gotowa jestes wybaczyc uznajac, ze mimo tego bledu ojciec byl w porzadku.

                            > nie życzyłabym sobie zostać rozdzielona z r
                            > odzicami z powodu klapsa czy pokrzywy.

                            A jesli interwencja nie polegalaby na rozdzieleniu lecz na przeprowadzeniu z ojcem rozmowy, przekonaniu go ze bicie nie jest wlasciwa metoda wychowawcza i kontrolowaniu czy nie sprawia ci krzywdy?

                            Jesli dzieki interwencji ojciec zrozumialby swoje postepowanie i przestal cie bic nie przestajac cie kochac?

                            > Wcielam s
                            > ię w rolę tego dziecka małego,które być może zostanie rozdzielone z rodzicami,
                            > i zwyczajnie ten aspekt bardziej mnie boli jak ten głupi klaps,

                            Ciekawe, ze rodzice nie zastanawiali sie nad konsekwencjami swego postepowania.
                            Tak jakby nie zalezalo im na tym, by byc ze swoim dzieckiem.
                            Nie zal im, ze przez ICH brutalnosc i tepote dziecko moze trafic do obcych?
              • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:02
                czubata napisała:

                > nie jeden dzieciak z domu
                > dziecka wolałby mieć kiepskich rodziców,

                Ten fakt nie daje nam prawa do bicia dzieci.

                > żeby się jednak nie stało tak,że dzieciak wpadnie z deszczu pod rynnę.

                Przykre ze rodzice, ktorzy sami byli bici i bija swoje dzieci, w wiekszosci nie sa sklonni do jakiejkolwiek refleksji i bronia owych "klapsow" jak niepodleglosci.
                Tak jakby zabronienie bicia dzieci odbieralo im rodzicielska godnosc.
                • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:40
                  > Przykre ze rodzice, ktorzy sami byli bici i bija swoje dzieci, w wiekszosci nie
                  > sa sklonni do jakiejkolwiek refleksji i bronia owych "klapsow" jak niepodleglo
                  > sci.
                  > Tak jakby zabronienie bicia dzieci odbieralo im rodzicielska godnosc.

                  Nie moja to godność. Ja rozwydrzonych trzylatków w domu nie mam. Za to współczuję matce i dziecku,których więź zostanie przerwana przez jednego klapsa. Ten klaps będzie najboleśniejszy.Dla owego dziecka z pewnością będzie niezapomniany do końca życia.

                  > > nie jeden dzieciak z domu
                  > > dziecka wolałby mieć kiepskich rodziców,
                  >
                  > Ten fakt nie daje nam prawa do bicia dzieci.

                  Ciekawa jestem co na to owo dziecko,które z powodu klapsa będzie dzieliło domodzieckową wszawicę.
                  • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 20:52
                    czubata napisała:

                    > współczu
                    > ję matce i dziecku,których więź zostanie przerwana przez jednego klapsa.

                    Nie badz taka wyrywna z tym wspolczuciem.
                    Nie wiemy jak bylo i nie wiemy jak sie sprawa potoczy.

                    Niemniej uwazam, ze dobrze sie stalo, ze rodzice za takie zachowanie (wrzaski, grozby i bicie dziecka w publicznym miejscu) poniosa jakies konsekwencje, chocby w postaci ostrzezenia.

                    > Ciekawa jestem co na to owo dziecko,które z powodu klapsa będzie dzieliło domod
                    > zieckową wszawicę.

                    Czy to dziecko faktycznie trafilo do domu dziecka czy tez ty sie tak podkrecasz na mysl, ze hipotetycznie mogloby tam trafic?
                    • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 21:39
                      > Czy to dziecko faktycznie trafilo do domu dziecka czy tez ty sie tak podkrecasz
                      > na mysl, ze hipotetycznie mogloby tam trafic?

                      Nagłówek wątku jest o domu dziecka. Tak czy inaczej, fakt że ono może tam trafić jest jak dla mnie przerażający.
                      • Gość: kalka Re: Koniecznie do siór zakonnych IP: *.as13285.net 11.11.11, 23:18
                        naglowek watku jest tak gramotnie zlozony by jego tresc
                        kazdy mur (furewalla) obrony nawet bez uzycia mlotka rozwalala.
                        to sie nazywa ,, wykorzystac carnego- koledzy.

                        0,2 to jakby nie patrzec pol litra (na lba) gratulacje qq i PP

                      • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 12.11.11, 16:42
                        czubata napisała:

                        > Nagłówek wątku jest o domu dziecka. Tak czy inaczej, fakt że ono może tam trafi
                        > ć jest jak dla mnie przerażający.

                        A fakt, ze moze zostac zacwiczone przez nie panujacych nad soba rodzicow, nie przeraza Cie?
            • hummer Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 15:27
              tanebo napisał:

              > Jeśli dziecko cię nie słucha, jest niegrzeczne, oznacza że błędy wychowawcze po
              > pełniłaś na wcześniejszym etapie.

              Ok to już stare dziecko - 3 lata. Dajmy mamy do czynienia z 2 latkiem, wyrywającym się na ulicę. Co robisz?
              • Gość: bbbbb Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 15:29
                Puszczam wolno, a niech se dzieciak pobiega.
                • Gość: bbbbb Re: Koniecznie do sióstr zakonnych IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 15:30
                  Wcześniej tłumaczyłem że nie wolno bo go samochód przejedzie i będzie go bolało, no ale dzidzia musi to sprawdzić organoleptycznie.
                  • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 16:22
                    Owszem,tak też można.:) Wtedy rodzic zostanie postawiony przed sąd za niedopilnowanie i brak klapsa. Pierwsze co się nasunie opinii publicznej to- jak ta matka pilnowała- a ona się bała dać klapsa bo ktoś doniesie.
                    • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:15
                      czubata napisała:

                      > rodzic zostanie postawiony przed sąd za niedopiln
                      > owanie i brak klapsa.

                      Uwazasz, ze uderzenie 2-letniego dziecka sprawi, ze nie pobiegnie na ulice?
              • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 16:25
                Spiorę gó...arza tak że mu nerki nosem wypłyną. Jeśli przeżyje, to go nauczy przy okazji, że jeśli chce zmusić kogoś do określonego zachowania może to zrobić stosując przemoc fizyczną. Piszesz o reakcji emocjonalnej rodziców na zachowanie dziecka. Cała sytuacja rozegrała się w supermarkecie gdzie nie groziło mu potrącenie przez samochód. Ich reakcja nie była spowodowana obawom o bezpieczeństwo dziecka. Po prostu dziecko ich zdenerwowało swym zachowaniem, a oni wyładowali na nim swój gniew. Mnie też czasami denerwują przechodnie, rozumiem zatem że mogę któremuś wybić zęby? Bicie dzieci nie jest więc formą bodźca do lepszej nauki a sposobem rozładowania frustracji przez rodziców.
                • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 17:03
                  > Spiorę gó...arza tak że mu nerki nosem wypłyną. Jeśli przeżyje, to go nauczy pr
                  > zy okazji, że jeśli chce zmusić kogoś do określonego zachowania może to zrobić
                  > stosując przemoc fizyczną. Piszesz o reakcji emocjonalnej rodziców na zachowani
                  > e dziecka. Cała sytuacja rozegrała się w supermarkecie gdzie nie groziło mu pot
                  > rącenie przez samochód. Ich reakcja nie była spowodowana obawom o bezpieczeństw
                  > o dziecka. Po prostu dziecko ich zdenerwowało swym zachowaniem, a oni wyładowal
                  > i na nim swój gniew. Mnie też czasami denerwują przechodnie, rozumiem zatem że
                  > mogę któremuś wybić zęby? Bicie dzieci nie jest więc formą bodźca do lepszej na
                  > uki a sposobem rozładowania frustracji przez rodziców.

                  Artykuł przedstawia sytuacje pobieżnie. Wiemy tyle tylko że ktoś zobaczył jak matka bije w dupę dzieciaka,a ojciec "grozi pobiciem" co w rzeczywistości mogło być ostrzeżeniem że jak nie przestanie to dostanie w dupę. Mogę się tylko domyślać kontekstu sytuacji. Może dzidziuś chciał sobie pojeździć na ruchomych schodach,albo mama nie kupiła lizaka,więc dostało ataku szału jaki jest częstym zjawiskiem u dzieci w tym wieku,które w ten sposób szantażują rodziców. W jednej i drugiej sytuacji matka jest zła, bo jak dziecko "niegrzeczne" to jak ona wychowuje,powinna wlać i byłoby po sprawie,jak wleje to dla innych jest to znęcanie się. Więc i tak źle i tak nie dobrze. Matki mają przerąbane :/

                  > Spiorę gó...arza tak że mu nerki nosem wypłyną. Jeśli przeżyje, to go nauczy pr
                  > zy okazji, że jeśli chce zmusić kogoś do określonego zachowania może to zrobić
                  > stosując przemoc fizyczną.

                  To już jest twoja interpretacja, w artykule mowa o czymś takim nie było.Ile ludzi tyle wersji,być może ten człowiek co to zgłosił też sobie wyobraził wypływające nosem nerki. Dziecko i tak wyjdzie na tym najgorzej.
                  • tanebo Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 17:29
                    Zgadzam się. Artykuł tylko pobieżnie opisuje sytuację. Nie ma tam nic o autach i ulicy. Może więc nie przesadzajmy. Chciałbym jednak wyjaśnić dlaczego wysuwam takie a nie inne tezy. Generalnie uważam że od myślenia to są rodzice a nie dzieci. Myśleć powinni nie jak dzieciak ma 3 lata, ani nawet gdy ma 2 lata a jeszcze zanim się narodzi. Powinni myśleć jak wychować dziecko, jak sprawić by słuchało poleceń. Gdy dziecko ma 3 lata to zbiera się owoce swojego wychowania a nie zaczyna uczyć. Dlaczego dziecko ma ponosić skutki lenistwa rodziców? Nikt nie zmuszał ich do bycia rodzicami. Powinni również myśleć jak zapewnić bezpieczeństwo dziecku. Jeśli dziecko wybiega na jezdnie to jest to wina rodzica a nie dziecka. W końcu rodzic jest dorosłym, myślącym człowiekiem i powinien przewidzieć taką możliwość. Natomiast w powyższym przypadku rodzice odreagowali stres po prostu. I to jest nie do przyjęcia.
                    • czubata Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 17:47
                      Nie ma tam nic o autach
                      > i ulicy. Może więc nie przesadzajmy.

                      No nie ma.To centrum handlowe,dobry rodzic 3latka musi mieć dużą wyobraźnie by ustrzec przed tym co się w takim centrum czai niebezpiecznego.Dla 3latka niebezpieczeństwo czai się dosłownie wszędzie.

                      Gdy dziecko ma 3 lata to zbiera się owoce swojego wychowania a ni
                      > e zaczyna uczyć. Dlaczego dziecko ma ponosić skutki lenistwa rodziców? Nikt nie
                      > zmuszał ich do bycia rodzicami.

                      Chyba nie masz dzieci,wnioskuje,albo wiedzy na temat etapów rozwoju dziecka w danym wieku. Na pewnym etapie małe dzieci przejawiają bunt,niezależnie od tego jak wychowywane,w ramach dążenia do większej samodzielności,buntują się,bo to po prostu taki etap rozwoju(u mojego syna nazywałam to-ja sam).Więc niezależnie od tego jakim rodzicem będzie rodzic,w pewnym wieku dziecko będzie wyrywać się rodzicom,rzucać na ziemię,robić histerię w miejscach publicznych,wybiegać na ulicę na przekór rodzicom by oszacować na ile swobody może sobie pozwolić.To jest bardzo trudny okres dla rodziców,zważywszy na to że dla trzylatka niebezpieczeństwo czai się wszędzie,centrum handlowe,ba... Jedynym sposobem jest trzymać dziecko za rączkę by je zabezpieczyć,sęk w tym że dziecko chce -ja sam- na pewnym etapie. I tak,jest to wtedy stres dla rodzica,gdy chce dobrze a dziecko chce na przekór,o cokolwiek by nie poszło,po prostu wiem jakie bywają dzieci w tym wieku,dlatego nie czuję się zszokowana tym klapsem, bo wyobraźnią sięgam po gamę możliwości jakie mogły wtedy zaistnieć. Natomiast nie bardzo chce mi się wierzyć że mamusia postanowiła publicznie wylać swoją frustrację tylko dlatego że była sfrustrowana. Bo wylewanie frustracji to się zazwyczaj odbywa w czterech ścianach domu. Jak ktoś ma coś na sumieniu,to bardzo się kryje z tym by inni nie zobaczyli.

                      • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:32
                        czubata napisała:

                        > Dla 3latka niebez
                        > pieczeństwo czai się dosłownie wszędzie.
                        >
                        A w jaki sposob bicie mialoby go przed tymi niebezpieczenstwami uchronic?

                        > Na pewnym etapie małe dzieci przejawiają bunt,

                        Gdybys miala jakies pojecie o rozwoju dziecka, wiedziualabys, jak wazny jest bunt 2-latka dla jego przyszlego charakteru.
                        Ten bunt swiadczy o tym, ze dziecko zaczyna czuc sie odrebna osoba i odkrywa, ze moze sie na cos nie zgodzic - stad owo gromkie "nieeee!" powtarzane z luboscia przez 2-latki, ktore sie owym "nieee" wrecz napawaja.
                        Tlumienie i lamanie owego buntu daje oplakane skutki w postaci nieasertywnych typow, ktore albo reaguja na wszystko agresja, albo unikaja jakiejkolwiek konfrontacji i bezwolnie pozwalaja sie krzywdzic.

                        Po latach przychodzi baba do lekarza i mowi: panie doktorze, dlaczego daje sie wszystkim robic w c...la i nie umiem mowic "nie"?

                        > I tak,jest to wtedy stres dla rodzica,gdy chce dobrze a dziecko chce na
                        > przekór,

                        Sposob, w jaki sobie rodzice radza z tym stresem posluzy dziecku jako przyklad - gdy bedzie dorosle, bedzie chcialo dobrze a wspolmalzonek, podwladny lub stary, uparty rodzic bedzie chcial na przekor.

                        > Bo wylewanie frustracji to się zazwyczaj odbywa w czterech ścian
                        > ach domu.

                        Jak widac nie tylko.
                  • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:19
                    czubata napisała:

                    > Może dzidziuś chciał sobie pojeździć na ruchomych schod
                    > ach,albo mama nie kupiła lizaka,więc dostało ataku szału jaki jest częstym zjaw
                    > iskiem u dzieci w tym wieku

                    Uwazasz, ze to usprawiedliwia uderzenie dziecka?
                    A jesli tak zachowa sie uposledzony dorosly lub dziadek z Alzheimerem tez usprawiedliwisz uderzenie go?
              • sabinac-0 Re: Koniecznie do sióstr zakonnych 11.11.11, 19:13
                hummer napisał:

                > Dajmy mamy do czynienia z 2 latkiem, wyrywają
                > cym się na ulicę. Co robisz?
                >
                Jak moje dziecko mialo 2 lata i sie wyrywalo na ulice, lapalam je, podnosilam, wkladalam do wozka zapinajac w szelki i wypuszczalam dopiero gdy bylismy w bezpiecznym miejscu, gdzie moglo sie wyszalec.

                Nie widze powodow do bicia.
    • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:22
      Lepszy dom dziecka niz kolejny tytul w gazecie w stylu "kolejny dramat - ojciec zakatowal 3-latka, matka nie reagowala".
      • mg2005 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 10:07
        sabinac-0 napisała:

        > Lepszy dom dziecka niz kolejny tytul w gazecie w stylu "kolejny dramat - ojciec
        > zakatowal 3-latka, matka nie reagowala".

        Nieracjonalna generalizacja
        • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 17:22
          mg2005 napisał:

          >
          > Nieracjonalna generalizacja

          A co, nie widziales nigdy takiego tytulu?
          • mg2005 Re: No to dom dziecka? 14.11.11, 19:36
            sabinac-0 napisała:

            > A co, nie widziales nigdy takiego tytulu?


            Widziałem, ale nie ma to związku z tematem wątku
    • rossdarty Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 18:28
      Czytam Was i dochodze do wniosku, że niektórzy z Was popełniają ten sam błąd jaki popełnili ustawodawcy, a być może popełnią sądy...
      Piszecie: przemoc.
      Przemocą może być, i jest! odciagnięcie dziecka za rączkę od, np. mijanego na ulicy psa, mimo że dzieciak chciałby go pogłaskać, czy wzięcie na ręce rozchisteryzowanego brzdąca który protestuje w ten sposób że nie pozwoliliście mu na przejażdżkę uszkodzoną karuzelą osiedlową.
      W ten sposób można skazać wszystkich rodziców, w czambuł, jak leci, nawet profilaktycznie, już po stwierdzeniu że przyszła matka jest ciężarna.
      I tym samym odbierać dzieci zaraz po urodzeniu.

      Klaps.
      Zgodnie z przepisami kwalifikuje się do naruszenia nietykalności cielesnej, i tak naprawdę to nie ma znaczenia czy dzieciak dostanie klapsa na zasadzie najprymitywniejszych metod wychowawczych, czyli kija i marchewki, czy otrzyma z piąchy...

      Czyli: w jakiejkolwiek konfiguracji - rodzice są na z góry przegranej pozycji. Ojca, matkę, a czasami obydwoje w myśl obecnych przepisów może udupić sprytny 10-cio latek wyobrażający sobie że z dala od rodziców będzie mu lepiej i będzie skarżył się szkolnemu kuratorowi na znęcanie się nad nim, a lipo pod okiem powstałe podczas bójki z kolegą z klasy przypisze któremuś z rodziców...

      A o tym, jak cienka i elastyczna jest ta niebieska karta/linia posłuchajcie sobie TUTAJ.

      Co mnie zaskoczyło?
      Mniej więcej w drugiej połowie audycji jest wypowiedź ojca, mężczyzny w trakcie sprawy rozwodowej, który wygłasza opinię jak można przygotować sobie grunt w celu przekonania sądu do tego, komu należy przyznać opiekę nad dzieckiem.
      Zgodnie z obecnymi przepisami niebieskiej karty...
      • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 21:14
        rossdarty napisał:

        > Piszecie: przemoc.
        > Przemocą może być, i jest! odciagnięcie dziecka za rączkę (...)

        Nie, tak jak przemoca nie jest sciagniecie z dachu samobojcy lub chorego psychicznie, ktory wlasnie zamierza wyskoczyc.

        > Klaps.
        > Zgodnie z przepisami kwalifikuje się do naruszenia nietykalności cielesnej, i t
        > ak naprawdę to nie ma znaczenia czy dzieciak dostanie klapsa na zasadzie najpry
        > mitywniejszych metod wychowawczych, czyli kija i marchewki, czy otrzyma z piąch
        > y...
        >
        Zgadzam sie.

        > może udupić sprytny 1
        > 0-cio latek wyobrażający sobie że z dala od rodziców będzie mu lepiej i będzie
        > skarżył się szkolnemu kuratorowi na znęcanie się nad nim, a lipo pod okiem pows
        > tałe podczas bójki z kolegą z klasy przypisze któremuś z rodziców...

        Uwazasz, ze dziecko, ktore dobrze sie czuje w domu i ma dobry kontakt z rodzicami zrobiloby cos takiego?

        Nawet dzieci ewidentnie dreczone tego nie robia - juz predzej, pytane o siniaka pod okiem, opowiadaja bajki o upadku na schodach lub uderzeniu sie o drzwi.

        Zreszta ten argument jest podobny do stalego motywu przeciwnikow karania przemocy domowej - ze baba z zemsty "wrobi" niewinnego meza skarzac sie na przemoc.

        > Zgodnie z obecnymi przepisami niebieskiej karty...

        Czy to znaczy, ze nalezy zlikwidowac niebieskie karty i przymykac oczy na przemoc domowa?

        Rownie dobrze mozna postulowac by przestac karac zlodziei - bo ktos moze kogos falsdzywie oskarzyc o kradziez.
        • czubata Re: No to dom dziecka? 11.11.11, 23:02
          Jak dla mnie,konkluzja sprawy jest następująca,tak jak mi ktoś mądry zwrócił uwagę; że w internecie wszyscy są bez skazy,natomiast w realu,większość z nas stanęłaby przed sądem za tego klapsa. Być może niektórzy wyparli go tylko ze świadomości :P Są rzeczy o których lepiej nie mówić.
          • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 17:28
            czubata napisała:

            > w realu,większość z nas sta
            > nęłaby przed sądem za tego klapsa. Być może niektórzy wyparli go tylko ze świad
            > omości :P Są rzeczy o których lepiej nie mówić.

            To oklepany argument sprawcow przemocy - ze niby "wszyscy tak robia", tak jakby fakt, ze ktos gdzies popelnil ten sam czyn, mialby rozgrzeszac z wlasnych postepkow.
        • rossdarty Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 12:08
          sabinac-0 napisała:

          > Nie, tak jak przemoca nie jest sciagniecie z dachu samobojcy lub chorego psychi
          > cznie, ktory wlasnie zamierza wyskoczyc.

          Przemocą jest każde działanie wbrew woli drugiej osoby.

          POTRZEBA DEFINICJI

          Jednym z powodów, dla których ignorowano przemoc jako sprawę zdrowia publicznego, był brak jasnej definicji tego skomplikowanego zjawiska. Jest wiele definicji przemocy. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje przemoc jako celowe użycie siły fizycznej, zagrażające lub rzeczywiste, przeciwko sobie, komuś innemu lub przeciwko grupie lub społeczności, co powoduje lub jest prawdopodobne, że spowoduje zranienie, fizyczne uszkodzenie, śmierć,
          ból psychologiczny, zaburzenia w rozwoju lub deprywację. Ta definicja zawiera w sobie przemoc interpersonalną, ale również zachowania samobójcze i konflikty zbrojne. Należą tu nie tylko akty fizycznej napaści, ale także groźby i zastraszanie.


          To, co Ty podajesz jako przykład, (przeciwdziałanie samobójstwu), czy to o czym pisałem ja, (odciągnięcie "na siłę" dziecka od sytuacji być może zagrażającej jego bepieczeństwu) tez jest niestety formą przemocy. Co prawda działanie jest usprawiedliwione niemniej dopuszczamy się przemocy.

          Przyznasz jednak, że cytowana propozycja definicji przemocy którą przytoczyłem, wali z grubej rury najcięższym kalibrem...
          I to też potwierdza zdania (ironią pisane), które wyartykuowałem wcześniej, że traktując wszelkie działania przemocy wobec dziecka zgodnie do słowa pisanego powyżej w cytowanej definicji - każdy z rodziców staje się przestępcą na dzień dobry.

          I taki właśnie zapis może służyć nadużyciom/nadinterpretacji, choćby i nie zamierzonym.

          > Uwazasz, ze dziecko, ktore dobrze sie czuje w domu i ma dobry kontakt z rodzica
          > mi zrobiloby cos takiego?

          Mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe. Dziecko, ustalmy że w tym przypadku mówimy o przedziale wiekowym 10-14 lat przechodzi czas buntu. Nawet jeśli w domu jest wszystko poukładane jak należy, nawet jeśli relacje między dzieckiem a rodzicami sa poprawne, należy jeszcze wziąć pod uwagę środowisko, w którym dzieciak przebywa po kilka godzin bez żadnego nadzoru rodzicielskiego.
          Czasem może być to impuls, chwilowa fascynacja "silnym" kolegą z tej samej klasy i jego podszeptem, że w internacie jest super, bo starzy nie nadzorują, a jest fajny sposób aby tam się znaleźć...

          Zresztą, pamiętam że pisałem juz kiedyś o smyku (11 lat), który narozrabiał w szkole, i gdy ojciec po powrocie ze szkoły gdzie był wezwany na rozmowę i poinformowany że będzie musiał pokryć straty siegające kilkuset marek, (sprawa miała miejsce w Niemczech, w czasach gdy w Polsce jeszcze nie śniło się urzędnikom z kuratorium o prawach dziecka), i gdy poirytowany, (chyba słusznie?) podniósł głos na syna, ten mu odpowiedział:
          Nie krzycz na mnie bo poskarże się w szkole że się nade mną znęcasz.
          Na co ojciec w bezsilnej argumentacji odpowiedział: to poskarż się. Najwyżej zabiorą cię do internatu i zobaczysz jak tam będzie ci dobrze.
          I argumenty zostały wyczerpane...

          > Czy to znaczy, ze nalezy zlikwidowac niebieskie karty i przymykac oczy na przem
          > oc domowa?

          Nie. Nie sugeruję likwidacji niebieskich kart. Obawiam sie tylko tego że mogą zdarzać się przypadki złej interpretacji przepisów w stosunku do działań rodziców...
          Jeśli odsłuchałaś audycję którą zalinkowałem musiałaś zauważyć, że nadal są zaległości w tworzeniu odpowiednich służb i że mogą zdarzać się próby nadużycia.
          Takie uchybienia powinny zostać dopracowane, ale nie ja jestem ustawodawcą. Ja tylko dostrzegam luki i znam życie...

          Tak. Chrońmy dzieci przed zboczeńcami, bandytami rodzinnymi, sadystami...
          Jednak przekrój społeczny i, (niestety), intelektualny rodziców jest ogromny. Także co dziecko to inny charakter. Dopasowanie się rodzica do dziecka, a nie odwrotnie!!!, często jest trudne i nie każdy rodzic radzi sobie z tym, stąd często poirytowanie, podniesiony głos...
          Jak juz pisałem, ta niebieska linia jest cienka i elastyczna. Przy takich przepisach jak przytoczone linkiem często może się zdarzyć że zamiast dobra dziecka - wyrządzi mu szkodę posrednią separując od rodziców...
          A bandyty i tak nie powstrzyma przed katowaniem dziecka...


          • sabinac-0 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 17:52
            rossdarty napisał:

            >
            > To, co Ty podajesz jako przykład, (przeciwdziałanie samobójstwu), czy to o czym
            > pisałem ja, (odciągnięcie "na siłę" dziecka od sytuacji być może zagrażającej
            > jego bepieczeństwu) tez jest niestety formą przemocy. Co prawda działanie jest
            > usprawiedliwione niemniej dopuszczamy się przemocy.

            Nawet zakladajac, ze tak jest - dziecko z artykulu nie zagrazalo ani sobie, ani nikomu, jedynie biegalo po sklepie i marudzilo zeby mu cos kupic.
            Czy uzycie przemocy za macanie pomidorow lub za marudzenie wydaje ci sie usprawiedliwione?

            >
            > I taki właśnie zapis może służyć nadużyciom/nadinterpretacji, choćby i nie zami
            > erzonym.

            Zatem nalezy prawnie dopuscic przemoc wobec dzieci?
            >
            > Dziecko, ustalmy że w tym przypadku m
            > ówimy o przedziale wiekowym 10-14 lat przechodzi czas buntu. Nawet jeśli w domu
            > jest wszystko poukładane jak należy, nawet jeśli relacje między dzieckiem a ro
            > dzicami sa poprawne, należy jeszcze wziąć pod uwagę środowisko, w którym dzieci
            > ak przebywa po kilka godzin bez żadnego nadzoru rodzicielskiego.

            Nie sadze.
            Dzieci raczej lubia swoich rodzicow, nawet jesli sie z nimi ostro spieraja. Pomijajac sytuacje patologiczne, ale wtedy lepiej by sie dziecko poskarzylo i by ktos z zewnatrz zareagowal zanim dojdzie do jakiejs tragedii.

            Bo przypadki dzieci, ktore znosily bicie i ponizanie bez slowa, z zacisnietymi zebami, nikomu sie nie skarzac i potem brutalnie mordowaly rodzicow, tez sie w historii zdarzaly.

            Wiec jesli z mlodym czlowiekiem cos nie tak, lepiej by w pore puscil farbe.

            > poirytowany, (chyba słusznie?) podniósł gł
            > os na syna,

            A co konkretnie powiedzial? To tez ma znaczenie.
            Pamietam tatusia, ktory, gdy corka cos narozrabiala w szkole, zaczal wyzywac ja od "ku...".

            > to poskarż się. Najwyżej
            > zabiorą cię do internatu i zobaczysz jak tam będzie ci dobrze.

            > I argumenty zostały wyczerpane...

            Rodzice ewidentnie znecajacy sie nad dziecmi tez chetnie uzywaja tego argumentu.
            Podobnie jak mezowie bijacy zony: "poskarz sie a bedziesz sie z dziecmi tulac po schroniskach".
            To ma do siebie przemoc domowa, ze ofiara jest praktycznie zakleszczona, albo zniesie wszystko, albo zostanie bezdomna.

            > Nie. Nie sugeruję likwidacji niebieskich kart. Obawiam sie tylko tego że mogą z
            > darzać się przypadki złej interpretacji przepisów w stosunku do działań rodzicó
            > w...

            KAZDY przepis mozna zle zinterpretowac (vide przyklad z kradzieza).
            Zla interpretacje mozna wyprostowac, smierci dziecka zatluczonego przez "bijacych z milosci" rodzicow nie mozna.

            > Jeśli odsłuchałaś audycję którą zalinkowałem musiałaś zauważyć, że nadal są zal
            > egłości w tworzeniu odpowiednich służb i że mogą zdarzać się próby nadużycia.

            A do czasu, gdy te sluzby beda - dzieci maja byc zdane na laske i nielaske rodzicow?

            > co dziecko to inny charakter. Dopasowanie się rodzica do dziecka, a nie od
            > wrotnie!!!, często jest trudne i nie każdy rodzic radzi sobie z tym, stąd częst
            > o poirytowanie, podniesiony głos...

            ...i wyzwiska, i wymyslne kary (np. kleczenie na mrozie lub zjadanie wymiocin), i bicie, i zabicie.

            Czy z powodu hipotetycznej mozliwosci naduzycia ze strony dziecka (tak rzadkiego, ze az w miedzynarodowej prasie o tym pisza) nalezy dzieci pozbawic ochrony?


            > Jak juz pisałem, ta niebieska linia jest cienka i elastyczna.
            > A bandyty i tak nie powstrzyma przed katowaniem dziecka...
            >
            Zatem nalezy zlikwidowac "niebieska linie" i zaniechac wszelkiej pomocy dla bitych dzieci, uznajac prawo rodzicow (rowniez bandytow) do wychowania dzieci zgodnie z wlasna wizja?
    • mg2005 Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 10:10
      Rodzice do więzienia, dziecko do DD ... Horror jak w Szwecji...

      PO wysmażyło ustawę-potworka...
      • zielonamysz Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 10:28
        Widzialam ryczace i szarpiace z furia naparzone matki ktore swoje steresy wylewaly na nic nie rozumiejace dziecko ktore cos tam chcialo.Widzialam ojcow troglodytow na widok ktorych spuszcza sie oczy by ich uwagi nie przyciagnac wzrokiem I trzesacego sie bladego chlopaczka na ktorego ten potwor sie zamierzal. Chlopcow jakajacych sie gdy musieli cos powiedziec, jalajcych sie ze strachu...Dziewczynke ktora robila po nogach gdy sie podnioslo glos.

        Jacy byli ci opisani rodzice? Moze tacy? Moze beda teraz choc odrobine sie bali? Moze jakiemus dziecku bedzie lepiej? Choc odrobine. TOZ walczy z bestialstwem wobec zwierzat. Czas tez wziac sie za bestilastwo wobec dzieci. I patrzec.Bo to nie tylko sa klapsy. Potem my zyjemy z tymi dziecmi zaburzonymi i juz im pomoc bardzo jest trudno. Powinny byc dobre rodziny zastepcze a nie domy dizecka.I juz jest ich troche. A ci ludzie powinni byc przykladnie ukarani.Tak by wszyscy o tym uslyszeli Oczywiscie jesli sa winni.
        Supermarkety to sa miejsca gdzie swietnie widac jaki kto ma stosunek do dzieci. Tych rodzicow widzialm robiac zakupy I jeszcze co nieco moglabym opowiedziec zabawne sa dyskusje akademickie. Myslmy nad naprawieniem opieki spolecznej i szkoly w tym kraju.To sa jedynyne miejsca ktore moga wykryc patologie. I patrzmy i reagujmy. W koncu wszyscy mamy komorki.Nie musimy rzucac sie na tate osilka i matke wariatke-mozna zadzwonic w imie dobra dziecka. Tak uwazam od czasu tego troglodyty. A w Opiece powinni pracowac fachowcy a nie znajome burmistrza i zony radnych .
        • rossdarty Re: No to dom dziecka? 12.11.11, 12:26
          Nie krełuj sie.
          O czym Ty piszesz???!!!
          O przypadkach skrajnych i marginalnych???!!!

          Dzisiejsza świadomość rodziców jest o 95% wyższa od Twojej.
          Jeśli widzisz tylko takie przypadki jakie opisujesz - pora się leczyć...

          I nie obrażaj swoich przodków.
          Gdyby troglodyta postępował tak, jak Ty to opisujesz - nie byłoby mnie, Ciebie i nikogo na tym forum.
          Nawet ONI mieli słabość do dzieci...
    • mg2005 Ciąg dalszy antyrodzinnej polityki... 12.11.11, 11:46
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,130533740,130533740,Znow_atak_na_rodzine_.html
    • imponeross Lepsza rodzina zastepcza niz maltretowanie 12.11.11, 13:08
      hummer napisał:

      > Bo ktoś musi się opiekować 3 latkiem, gdy jego rodzice będą siedzieć za tę zbro
      > dnię.
      >
      > Prokurator rejonowy w Zielonej Górze osk
      > arżył 32-letniego mężczyznę o grożenie synowi pobiciem, a matce zarzucił narusz
      > enie nietykalności cielesnej chłopca poprzez uderzanie go w pośladki. Ojcu groz
      > i do dwóch lat więzienia, a matce do roku pozbawienia wolności.

      >

      Lepsza rodzina zastepcza niz rodzina, w ktorej sie maltretuje dzieci. Ten chlopiec w tej rodzinie dlugo nie pociagnie. Najpierw klapsy i grozenie, potem plask w twarz, potem pchniecie i uderzenie o kant szafy, zlamana reka, krwotok srodczaszkowy, smierc dziecka i wtedy dopiero placz opinii publiczej i szlochy, ze nikt nie zareagowal wczesniej, nikt sie nie przejmowal, ze tam bito dzieci. Takich przypadkow nam niestety nie brakuje.
      A domy dziecka juz od dawna powinny byc zlikwidowane.
      • czubata Re: Lepsza rodzina zastepcza niz maltretowanie 12.11.11, 14:23
        Zgodzę się z tym że skoro klaps jest formą przemocy,to przemocą można nazwać wszystkie czynności mające na celu ograniczanie swobody dziecka,tak jak trzymanie go za rączkę wbrew jego woli,chwytanie siłą dziecka,wsadzania siłą do wózka,przypinanie paskami,i wszystkie inne czynności podejmowane w celu pacyfikowania dziecka.To są wszystko czynności związane z fizyczną ingerencją w działania dziecka. Jeżeli mowa o klapsie jako o przemocy,to wszystkie inne czynności też nazwijmy po imieniu. Matkom i ojcom wychowującym kilkulatki w czasach propagujących klapsa jako przemoc nie pozostaje nic innego jak powiedzieć pociechom "róbta co cheta",bo tak stanowi prawo.
        • voxave Re: Lepsza rodzina zastepcza niz maltretowanie 12.11.11, 16:50
          Czy to nie na kontynencie Południowej Ameryki zyja dzieci poszczone wolno i organizuja sie w bandy grabiace i zabijajace kogo popadnie.Czy to nie przyklad jak zachowuje sie dziecko nie prowadzone reka rodzica.
          Czy to nie w tej krainie policja robi zasadzki i zabija takie dzieci bo stanowia zagrożenie dla spoleczności ?
          • sabinac-0 Re: Lepsza rodzina zastepcza niz maltretowanie 12.11.11, 17:56
            voxave napisała:

            > Czy to nie na kontynencie Południowej Ameryki zyja dzieci poszczone wolno i org
            > anizuja sie w bandy grabiace i zabijajace kogo popadnie.Czy to nie przyklad jak
            > zachowuje sie dziecko nie prowadzone reka rodzica.

            W tych krajach bicie dzieci jest powszechna i uznana metoda wychowawcza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja