Dlaczego "protestujemy" pieczątkami?

09.01.12, 19:48
Dnia 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowa ustawa refundacyjna, która wprowadza przepisy niebezpieczne zarówno dla lekarzy jak i pacjentów:

Zgodnie z analizami po wejściu nowych regulacji pacjenci dopłacą ponad 300 mln złotych do leków refundowanych - uważamy, że państwo nie może oszczędzać kosztem zdrowia obywateli!

Zgodnie z nową ustawą to urzędnik nie posiadający wiedzy medycznej określa, jaki lek w danej chorobie ma być refundowany. Niejednokrotnie jest to lek droższy, ale lekarz nie może już wypisać tańszego odpowiednika.

Wiele nowych, skutecznych leków nie ma odpowiednich rejestracji, więc aby pacjent zapłacił mniej za terapię, lekarz musiałby wypisywać leki starsze, mniej skuteczne.

Bez zaświadczenia od specjalisty, lekarz ogólny nie ma prawa zaordynować Państwu leków o większym stopniu refundacji stosowanych w wielu poważnych schorzeniach np. cukrzycy czy astmie - wcześniej wypisywanych na "P "! Nie jest ważne zaświadczenie uzyskane w gabinecie "prywatnym". Na wizytę w gabinecie specjalistycznym, który ma umowę z NFZ trzeba często czekać miesiącami.

Poziom refundacji wielu leków jest nieadekwatny do potrzeb pacjentów. Przykładowo za niektóre leki używane rutynowo w leczeniu bólu nowotworowego pacjent będzie musiał zapłacić 100 proc. odpłatności. Również za większość leków stosowanych u dzieci oraz kobiet w ciąży będzie trzeba zapłacić 100 proc., gdyż nie mają odpowiedniej rejestracji - badań klinicznych nie przeprowadza się na tych grupach pacjentów.

Poprawne wypisanie recepty wymaga zgodnie z ustawą przeszukiwania wielu rejestrów - wydłuży to czas wizyty! To znacznie zwiększy czas oczekiwania na wizytę i utrudni dostęp do lekarza.

Każdy ubezpieczony pacjent ma prawo do refundacji - lecz nie istnieje dokument, który jednoznacznie potwierdza takie uprawnienie. Żądamy jednolitego dowodu ubezpieczenia i zniesienia kar dla lekarzy za niemożność weryfikacji dokumentu, który nie istnieje.

Drodzy Pacjenci! Zostaliśmy postawieni pod ścianą. Mamy ponosić odpowiedzialność za błędy polityków i urzędników, którzy są opłacani z pieniędzy publicznych. Wymaga się od nas zgody na to, aby kolejki w poczekalniach wydłużały się, aby to urzędnik nie mający nic wspólnego z praktyką medyczną decydował, jak powinno się leczyć daną chorobę.

Ministerstwo Zdrowia wprowadzając listy leków refundowanych, które nie uwzględniają aktualnej wiedzy medycznej, ogranicza polskim pacjentom dostęp do najnowszych metod terapii. Jest to absurd, do którego nie powinno dojść w cywilizowanym kraju. Z naszej strony zgody na to nie będzie.

Aby protest został zakończony, muszą zostać podjęte kroki w celu zmiany złych przepisów. Na razie sprawa zakończyła się na słowach polityków. Nie stanowią one jednak prawa.

Podkreślamy, iż trudności na jakie Państwo napotykacie nie wynikają ze złej woli lekarzy, ale są skutkiem wprowadzenia złych przepisów. O ich zmianę walczymy.

Grupa lekarzy związanych z Konsylium24 (niezależny internetowy portal zrzeszający lekarzy wszystkich specjalności).

Więcej... szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,10931856,Dlaczego_protestujemy__Lekarze_pisza_do_pacjentow.html#ixzz1izKYrd8j
    • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 19:57
      My pacjencji czekamy cierpliwie, ale dzisiaj przynioslam wyniki analizy krwi i mam podwyzszony cukier---119------ciekawe co zrobi moja pani lekarz bo zapisalam sie na wizyte na 12 stycznia.
      Czy zapisze mi jakies leki i ile to bedzie kosztować.:))))
      • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 20:26
        Zaleci Ci dietę, więcej ruchu i kontrolę poziomu cukru. Może zaleci wykonanie krzywej cukrzycowej.
    • tanebo Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:10
      Moim zdaniem: bo jesteście elementem aspołecznym. I jeszcze to bredzenie o braku komputerów w gabinetach! Co robimy gdy musimy skorzystać z usług lekarza? Idziemy do przychodni. I co? Od razu "walimy" do gabinetu? Nie! Najpierw stajemy w dłuuuugiej kolejce do rejestracji. A panie w rejestracji mają komputery tudzież bazy danych wystarczające by sprawdzić czy ktoś jest ubezpieczony czy nie. Muszą to zrobić bo w końcu od tego zależy czy dostaną pieniądze za usługę od NFZ. A że potrwa to dłużej? Nie szkodzi, to pacjent dłużej postoi w kolejce. W czym więc problem? Pewnie w tym że skończą się "konferencje" na Karaibach. Na lekarzy jest prosta recepta - wprowadzić ustawę kominową, a jeśli chcą uprawiać zawód poza granicami kraju powinni zwrócić koszty studiów!
      • lepian4 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:20
        No pacz pan, podstawa Unii jest swoboda wyboru zamieszkania, a ty bedziesz wprowadzac zaostrzenia? Czyzby narodzil sie nam oswiecony ciemnogrod, ktory stanie w obronie niezgodnych z polska konstytucja poczynan Tuska?
        • tanebo Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:33
          Wolność zamieszkania nie dotyczy darmowych studiów. Spłać dług społeczeństwu pracą i fora ze dwora...
          • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:45
            tanebo napisał:

            > Wolność zamieszkania nie dotyczy darmowych studiów. Spłać dług społeczeństwu pr
            > acą i fora ze dwora...

            A co z innymi studiami? Popuścisz tak lekką ręką inżynierom i magistrom wyjeżdżającym po studiach za granicę?
            Zresztą temat już przerabiano w Polsce i innych krajach. Bez problemu spłacano studia.
          • agulha Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 01:53
            Jak wszystkie panienki po politologiach, zmywające gary w Londynie, będą miały obowiązek też studia spłacić, to można wprowadzić taki system, czemu nie. Z tym, że nie wstecz, bo prawo wstecz nie działa. Nazywa się to zniesieniem bezpłatnych studiów wyższych i wprowadzeniem nisko oprocentowanych kredytów studenckich. Przykrą stroną zagadnienia jest to, że zwykle dochodzi wtedy do masowych zamieszek. Wtedy skończy się przesiadywanie niedorobionej młodzieży latami na marnych studiach, bo roboty nie ma, to w sumie lepszy zasiłek rodzinny, ulgi studenckie, studenckie życie, brak ZUSu i praca na czarno. Znaczy będzie można studiować nawet i 10 lat, ale za swoje :). Fakt, że studia medyczne są drogie, ale to już każdy by sobie sam kalkulował, czy mu się opłaci. Podpowiedź: wtedy to już na pewno nie opłaci mu się pokutować w Polsce po dyplomie i stażu, no chyba, że jeszcze do końca specjalizacji.
            • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 10:23
              Możne by iść dalej i nakazać wszystkim emigrującym z Polski spłacenie wszystkiego, co dostali od państwa. Podstawówki, zawodówki, darmowe leczenie, darmowe drogi, ba, nawet darmowe żłobki i przedszkola. :))
              • agulha Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 11:57
                Nie jest to aż takie głupie, jak na to wygląda :-(. Unia zapewniła każdemu swobodę osiedlania się i czasem bywa tak, że ktoś wziął z jednego państwa, a daje/spłaca w drugim, bo w tym drugim płaci podatki (oczywiście dlaczego, to wiemy - nie tylko dlatego, że tam lepiej, ale u nas bezrobocie). Mało tego, ileż osób zjeżdża na leczenie (w ramach NFZ) do Polski, mimo, że pracują na Zachodzie!
                Na pociechę można powiedzieć, że bywa i odwrotnie - np. ludzie zatrudniają się na chwilę w UK lub Niemczech, potem przechodzą na zasiłek, biorą Kindergeldy różne i jeszcze na dobitkę siedzą z tym w Polsce.
                A gdzie Ty widziałeś darmowy żłobek i przedszkole w Polsce?
                • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 12:38
                  Wszyscy brali, brali i teraz zdziwieni, że państwa zadłużone.
                  Ale ja nie zamierzam przestać brać od NFZtu za leczenie grzecznych bomisiów. Każe im kto płacić składki zdrowotne?
      • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:42
        tanebo napisał:

        > Moim zdaniem: bo jesteście elementem aspołecznym.

        Na czym ta społeczność polega? Że bronimy się przed karami? To obrona konieczna i zachowanie prorodzinne.

        > I jeszcze to bredzenie o brak
        > u komputerów w gabinetach! Co robimy gdy musimy skorzystać z usług lekarza? Idz
        > iemy do przychodni. I co? Od razu "walimy" do gabinetu? Nie! Najpierw stajemy w
        > dłuuuugiej kolejce do rejestracji. A panie w rejestracji mają komputery tudzie
        > ż bazy danych wystarczające by sprawdzić czy ktoś jest ubezpieczony czy nie.

        Aktualnie nie ma takiej możliwości aby sprawdzić ubezpieczenie. Na Śląsku jest dostęp do listy negatywnej ale to ona jest nieaktualizowana.
        Pani z rejestracji nie zapłaci kary za nienależny lek za lekarza tylko on sam z własnej kieszeni. Jeśli pacjent nie ubezpieczony, to najwyżej NFZ nie zapłaci za leczenie. Gorzej z receptą, bo lek może kosztować baardzo drogo.

        > Na lekar
        > zy jest prosta recepta - wprowadzić ustawę kominową,

        Puszczać kominem? Hitlerek z ciebie.

        > a jeśli chcą uprawiać zawó
        > d poza granicami kraju powinni zwrócić koszty studiów!

        Zwracają !
        • tanebo Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 21:57
          Dlaczego nie odniesiesz się do podstawowej sprawy? W czym tkwi problem w sprawdzeniu ubezpieczeniu przy rejestracji? To by udokumentować składki to problem pacjenta. Przynajmniej skończyłyby się "oszczędności" pracodawców z niepłacenia składek...
        • kropka Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 22:20
          kilka przykładów z ostatniego tygodnia:
          1. Mąż poszedł do szpitala z wydrukiem wpłaty składki ZUS za grudzień w zebach. Mozna sprawdzić czy jest ubezpieczony? Można. Zrobiła to rejestratorka w Izbie przyjęć. Inny pacjent nie miał takiego wydruku i został odesłany do domu. Przez rejestratorkę.
          2. W przychodni w rejestracji wydano mi kartę do lekarza po sprawdzeniu legitymacji emeryta. Lekarz walnął pieczątkę na recepcie. Wyjełam legitymację i poprosiłam o zmianę recepty na taką bez stempla. Lekarz stwierdził, ze nie wie, czy moja legitymacja nie jest fałszywa. tego już nie wytrzymałam. Awantura była na cztery fajery. Receptę BEZ poieczątki wypisał mi kierownik przychodni.
          3. Córka była u lekarza z dzieckiem. Lekarz walnął pieczątkę na receptach, choć ustawowo dzieci są ubezpieczone. Awantura na cztery fajery. Bo my w rodzinie pyskate jesteśmy.
          4. Znajoma została odesłana przez aptekę, ponieważ aptekarz nie mógł odczytac bazgrołów lekarza. To też na pewno wina Arłukowicza i nowej ustawy.
          5. Dziecko sąsiadki otrzymało podwójną dawke leku, bo lekarz sie pomylił i przepisał dawkę jak dla dorosłego. To tez wina Arłukowicza i nowej ustawy.
          6. Na mammografię wyznaczono mi termin w poł. marca. Ale jak zapłace 60 zł, to w tym samym gabinecie zrobię mammografię jutro. W godzinach 8.00- 14.00, czyli w godzinach pracy przychodni.
          A wszystko to wina Tuska.
          • tanebo Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 09.01.12, 22:26
            Czyli jest możliwość sprawdzenia ubezpieczenia. A chodzi nie o kasę a o politykę i zyski koncernów farmaceutycznych.
          • dryes emeryci/renciści 09.01.12, 22:49
            Dla emerytów i rencistów dokumentami potwierdzającymi ubezpieczenie zdrowotne w Narodowym Funduszu Zdrowia są:
            - legitymacja emeryta/rencisty (w przypadku legitymacji wydanej przez ZUS powinna zawierać oznaczenie oddziału wojewódzkiego NFZ 3 i 4 cyfra numeru legitymacji)
            - zaświadczenie z ZUS lub KRUS (WBE, ZER MSWiA...)
            - aktualny odcinek emerytury lub renty (obecnie ZUS wydaje 1 raz w roku);
            - zgodnie z art. 240 ust 2 może być to wyciąg (ale ze wskazaniem w tytule przelewu kwoty potrąconej składki i kodu oddziału NFZ)

            Mały problem. Legitymacja emeryta/rencisty jest ważna z dowodem osobistym,a lekarz nie ma prawa legitymować pacjenta.
            • tanebo Re: emeryci/renciści 09.01.12, 23:01
              Nad interpretacja prawa. Żaden sąd nie uzna tej interpretacji. Mała analogia - dostajesz mandat od kanara. Czy za każdym razem wzywana jest osoba upoważniona do legitymowania obywatela, czyli policjant?
            • kropka Re: emeryci/renciści 09.01.12, 23:05
              pitolisz. Legitymacja emeryta/rencisty jest samodzielnym dokumentem honorowanym przez wszystkie urzędy z policją włącznie. Tendencyjnie zacytoiwałeś ustawę pomijając maleńkie słówko LUB. Nie chce mi sie teraz sprawdzać, ale dosłownie przepis brzmi: "jeden z dokumentów" i dalej jak zacytowałeś.
              • dryes Re: emeryci/renciści 10.01.12, 08:42
                kropka napisała:

                > pitolisz. Legitymacja emeryta/rencisty jest samodzielnym dokumentem honorowanym
                > przez wszystkie urzędy z policją włącznie.

                t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSnrKNQAirLfZa0fy-GwKhKSLzYRDm-SWnCWAlliNdf_PJPZ-0ChDQIdxlb
                Na dole jest napisane. "Ważna z dowodem tożsamości".

                > Tendencyjnie zacytoiwałeś ustawę po
                > mijając maleńkie słówko LUB. Nie chce mi sie teraz sprawdzać, ale dosłownie prz
                > epis brzmi: "jeden z dokumentów" i dalej jak zacytowałeś.

                Zanim zaczniesz się kłócić to sprawdź. Jesteś typową pieniaczką. Nie masz racji ale będziesz się po chamsku kłócić. Ja takich świadczeniobiorców nie traktuję jak swoich pacjentów, bo nimi nie są. Po prostu ich załatwiam.
                • kropka Re: emeryci/renciści 10.01.12, 10:57
                  dla lekarza nie ma znaczenia, czy pacjent jest pieniaczem, ministrem, zielonym, czarnym czy brudnym. Lekarz udziela pomocy chorym. Ty nie jestes lekarzem. Jesteś usługodawcą świadczeń na zlecenie NFZ. To widac, slychac i czuć.
                  A w ramach pieniactwa: gdyby lekarze poświęcili odrobine czasu na lekturę spisu leków zamiast na studiowanie ustaw i przepisów, to wypisanie recepty byłoby proste, a i pacjenci mieli zdrowsze nerwy.
                  Od paru lat kazdy poczatek roku to strajk lekarzy. Zawsze coś się znajdzie, o co trzeba strajkowac. Ciekawe o co będziecie strajkowac za rok. Myslicie juz o tym?
                  • dryes Re: emeryci/renciści 10.01.12, 12:19
                    kropka napisała:

                    > dla lekarza nie ma znaczenia, czy pacjent jest pieniaczem, ministrem, zielonym,
                    > czarnym czy brudnym. Lekarz udziela pomocy chorym. Ty nie jestes lekarzem. Jes
                    > teś usługodawcą świadczeń na zlecenie NFZ. To widac, slychac i czuć.

                    Między pacjentem a lekarzem powinna być więź oparta na wzajemnym szacunku i zaufaniu.
                    Jeśli ktoś przychodzi i macha jakąkolwiek legitymacją i drze na mnie mordę od progu, to po co do mnie przychodzi? Niech idzie do innego lekarza albo drze się na swoją rodzinę. Dla mnie nie będzie pacjentem, będzie co najwyżej świadczeniobiorcą. Na szczęście takich ja Ty pieniaczy jest poniżej 1%. U mnie znacznie mniej, bo ludzie mnie znają.
                    Jeśli jest brudny i śmierdzący z powodu lenistwa, to nie szanuje lekarza ani tych, którzy wejdą po nim do śmierdzącego gabinetu. Niestety w gabinetach śmierdzi jak w autobusach. A przecież jak się idzie na planowaną wizytę, to wypada się umyć i zmienić bieliznę.

                    > A w ramach pieniactwa: gdyby lekarze poświęcili odrobine czasu na lekturę spisu
                    > leków zamiast na studiowanie ustaw i przepisów, to wypisanie recepty byłoby pr
                    > oste, a i pacjenci mieli zdrowsze nerwy.

                    Gdyby moi koledzy dokładnie przeczytali tzw. charakterystyki produktów leczniczych i się ich trzymali to 99% leków pisaliby na 100%.

                    > Od paru lat kazdy poczatek roku to strajk lekarzy. Zawsze coś się znajdzie, o c
                    > o trzeba strajkowac. Ciekawe o co będziecie strajkowac za rok. Myslicie juz o t
                    > ym?

                    Nie ma obecnie strajku, ani nawet protestu. To jest obrona konieczna.

            • bling.bling Re: emeryci/renciści 14.01.12, 07:41
              > Mały problem. Legitymacja emeryta/rencisty jest ważna z dowodem osobistym,a lek
              > arz nie ma prawa legitymować pacjenta.

              A kanar w tramwaju ma prawo? A pani na poczcie wydając przesyłkę? A sprzedawca telefonów komórkowych?
              • dryes Re: emeryci/renciści 14.01.12, 10:17
                bling.bling napisał:

                > > Mały problem. Legitymacja emeryta/rencisty jest ważna z dowodem osobistym
                > ,a lek
                > > arz nie ma prawa legitymować pacjenta.
                >
                > A kanar w tramwaju ma prawo? A pani na poczcie wydając przesyłkę? A sprzedawca
                > telefonów komórkowych?

                Kanar chce tylko biletu do kontroli, a jak go nie masz, to nie musisz się legitymować. Ma wezwać policję itd.
                Legitymacja rencisty/emeryta powinna mieć zdjęcie. Ale i tak nie będzie dowodem ubezpieczenia, bo renta mogła być cofnięta (częste), emerytura też (rzadsze ale się zdarza). Poza tym jesteś ubezpieczony jeśli Twoja comiesięczna składka wpłynęła do NFZtu i została zaksięgowana.
                Zatem dodany do legitki odcinek renty/emerytury, który dostajesz od listonosza, albo wyciąg z banku, że wpłynęła emerytura też nie jest jeszcze dowodem ubezpieczenia.
                Jak kupujesz samochód, to nie wystarczy pokazanie w salonie kwitka, że zrobiłeś przelew. Kasa musi być zaksięgowana na koncie sprzedawcy.

                Tu masz wyjaśnienie www.youtube.com/watch?v=MBj6DLAeF8k
                • bling.bling Re: emeryci/renciści 14.01.12, 11:12
                  posiadanie dowodu zawarcia umowy usługi transportowej w postaci wykupionego i skasowanego w pojeździe biletu nie jest obowiązkowe. Można iść na piechotę.
                  Lekarz nie musi podpisywać umowy z NFZ.
                  Ty chyba nigdy w życiu nie stawałeś do przetargu na usługi czy dostawę ogłaszanego przez instytucję publiczną. Każdy taki przetarg to tysiące administracyjnych procedur. Wszystko po to by zamawiający miał pewność że pieniądze publiczne które wydaje są wydawane należycie.
                  Lekarz to nie artysta to również księgowy, administrator, menadżer etc.
                  Ustawa o zawodzie lekarza? WTF? A co z ustawą o zawodzie kanara? Szewca? Parkingowego? We łbach się wam poprzewracało. Nakładli wam o wielkiej roli zawodu lekarza a wy zbudowaliście sobie pałac ze spiżu. Nie ma nic nadzwyczajnego w byciu lekarzem. Ot usługa jak każda inna. Zejdź na ziemię.
                  • dryes Re: emeryci/renciści 14.01.12, 11:29
                    Hehe. Też nie wiem po co są ustawy o zawodzie lekarza, weterynarza, psychologa, pielęgniarki itd. Ale skoro są, to chyba obowiązują w tzw. państwie prawa. Może są po to, aby chronić klientów tych pasożytów społecznych lekarzy, weterynarzy, pielęgniarki, położne i psychologów.
                    Ba jak by nie było tej ustawy, to bym mógł robić eksperymenty na pacjentach. Leczyć zapalenie żył okładami z końskiego łajna i twierdzić, że jest lepsze i przede wszystkim tańsze od tych "nowoczesnych" metod.
                    Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego (pseudo)"etyka" lekarska opiera się na naukach poganina Hipokratesa, a nie na naukach Łukasza, który demony wyganiał z ludzi.
                    • voxave Re: emeryci/renciści 14.01.12, 11:59
                      -----Dryes----jestes chory,potrzebujesz lekarza psychiatry----jest tu na forum ,może udzieli ci poprady.
                      Wspomne tylko, że to co najlepsze w medycynie to otrzymuje lekarz jego rodzina i gosposia.
                      Dla tej grupy nie ma 100 % jak tez limitów lekarstw.
                      • dryes Re: emeryci/renciści 14.01.12, 12:03
                        Masz w sobie kilkanaście demonów. Największy nazywa się Bomiś. Trzeba go wypędzić wg zasad lekarza Łukasza. I będziesz uzdrowiona. Nawet cukier ci spadnie do dolnej granicy normy.
                        • voxave Re: emeryci/renciści 14.01.12, 12:09
                          Dryes-----nie masz argumentow i ty wykształcuny zniżasz sie do wycieczek osobistych----parter a nawet piwnica---oto twój poziom.
                          A teraz zabierz sie do pracy, pacjeci pod drzwiami gorączkują a ty rozsiadles sie na forum i brylujesz.
                          Od kiedy to leczysz,stawiasz diagnozy na odległośc ----bioenergoterapeuta ,jasnowidz :))))))))
                          Pozdrawiam cie cieplutko .
                          Lekarzu lecz sie sam.

      • sabinac-0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 12:12
        tanebo napisał:

        > Moim zdaniem: bo jesteście elementem aspołecznym.
        > (...) stajemy w
        > dłuuuugiej kolejce do rejestracji.
        > (...) Mu
        > szą to zrobić bo w końcu od tego zależy czy dostaną pieniądze za usługę od NFZ.
        > A że potrwa to dłużej? Nie szkodzi, to pacjent dłużej postoi w kolejce.
        > (...) Na lekar
        > zy jest prosta recepta - wprowadzić ustawę kominową, a jeśli chcą uprawiać zawó
        > d poza granicami kraju powinni zwrócić koszty studiów!

        No fajnie: NFZ wprowadza durne przepisy, panie w rejestracji sie op...laja narazajac pacjentow na stanie w ogonku, ale to lekarze sa "aspoleczni" i trzeba ich ukarac, najlepiej konfiskata majatkow i chlosta.
        :P
    • piwi77.0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 08:56
      Walczycie tylko i wyłącznie o własny interes (w czym nie nic złego) i nie mieszajcie w to pacjentów, fałszywie udając, że ich interes jest dla was równie ważny. Interes pacjentów Wam lata, po prostu chwilowo łasicie się aby uzyskać ich wsparcie w walce o swoje. Nie kłamcie więc, bo to tylko obniża Waszą i tak już mocno nadwerężoną wiarygodność.
      • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 09:58
        piwi77.0 napisał:

        > Walczycie tylko i wyłącznie o własny interes (w czym nie nic złego) i nie miesz
        > ajcie w to pacjentów, fałszywie udając, że ich interes jest dla was równie ważn
        > y. Interes pacjentów Wam lata, po prostu chwilowo łasicie się aby uzyskać ich w
        > sparcie w walce o swoje. Nie kłamcie więc, bo to tylko obniża Waszą i tak już m
        > ocno nadwerężoną wiarygodność.

        Dałeś się podpuścić przez Rządzących i powtarzasz za Tuskiem jak małpa.
        Każdy normalny pracownik chce mieć satysfakcję z pracy. Lekarz ma ją jak prawidłowo zdiagnozuje chorego, skutecznie wyleczy, czy przynajmniej pomoże pacjentowi.
        Nie chce być ograniczany przez urzędników i polityków, co jest chyba zrozumiałe.
        Nie chce być za nowoczesne leczenie karany, nie chce rozliczeń finansowych, określania odpłatności na receptach, bo to nie jego działka.
        Dziwi mnie, że Ty i inni nie rozumiecie prostego tekstu, podstawowych argumentów.

        • piwi77.0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 10:28
          Wielokrotnie pisałem, że zobowiązanie lekarzy aby to oni ustalali, czy pacjent ma prawo do świadczeń ubezpieczeniowych czy nie, jest od rzeczy i w tym sensie wcale nie popieram bezkrytycznie zarządzeń ustawodawcy. Ale też nie dam się omamić, że lekarze trzymają stronę pacjenta jak to natrętnie często, w powyższym liście również, bałamutnie podkreślają. Możemy rozmawiać, nawet powinnismy, ale bez ściemy. Piszesz -
          Każdy normalny pracownik chce mieć satysfakcję z pracy. Lekarz ma ją jak prawidłowo zdiagnozuje chorego, skutecznie wyleczy, czy przynajmniej pomoże pacjentowi.
          Nie chce być ograniczany przez urzędników i polityków, co jest chyba zrozumiałe

          Co to ostatnie zdanie znaczy, że za swoją satysfakcję chciałby sam jeszcze sobie wyznaczać ceny? Nie dajmy się zwariować, urzędy są po to aby regulować stosunki lekarz - pacjent i dobrze, że one są, bo pacjent w tej relacji jest z natury rzeczy stroną słabszą. Jako pacjent nie zgadzam się na ograniczenie roli urzędów w relacji z lekarzem.
          • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 11:56
            Z płaceniem to dorabiasz swoją teorię.
            Prawdopodobnie jesteś jeszcze dość zdrowy, nie miałeś poważnego wypadku, ani innego nieszczęścia zdrowotnego.
            Sam byłem już 3x hospitalizowany, leczę się też ambulatoryjnie, więc znam ochronę zdrowia z 2 stron.
            Ale to inny temat.
      • sabinac-0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 12:17
        piwi77.0 napisał:

        > Walczycie tylko i wyłącznie o własny interes (w czym nie nic złego) i nie miesz
        > ajcie w to pacjentów, fałszywie udając, że ich interes jest dla was równie ważn
        > y. Interes pacjentów Wam lata,

        Wiekszosc lekarzy chce leczyc na poziomie. Jesli nawet nie z milosci do pacjenta to dla wlasnej satysfakci i poczucia spelnienia zawodowego.
        Dlatego sie wkurzaja, gdy jacys urzednicy nie wiedzacy nawet gdzie dzwoni, kaza im wrocic do metod z ubieglego wieku.
        • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 12:29
          Jest też tak, że leniwi, głupi i biedni zawsze będą zazdrościć pracowitym, wykształconym i zamożnym. Człowiek w dobrym samochodzie dla biednego prymitywa będzie złodziejem i cwaniakiem, któremu trzeba zafundować ustawę kominową (patrz posty wyżej).
          Lekarz który ma wiedzę, wykształcenie, 2 specjalizację, pracuje na 2 etaty i niestety ma pieniądze będzie dla śmierdzącego (dosłownie i w przenośni) leniwca podejrzanym osobnikiem.
          Taki leniuszek siedzi przed telewizorem, pije piwo, żre czipsy, a dla rozrywki chodzi czasem (z katarem) dowartościować się pokrzykując w przychodni na lekarza. To na szczęście margines, ale bardzo hałaśliwy. Na forum też.
          • piwi77.0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 12:52
            dryes napisał:

            Lekarz który ma wiedzę, wykształcenie, 2 specjalizację, pracuje na 2 etaty i niestety ma pieniądze będzie dla śmierdzącego (dosłownie i w przenośni) leniwca podejrzanym osobnikiem.

            Ja jestem takim leniuchem. Nie jestem wystarczająco pracowity, żeby robić na dwóch etetach jak lekarze. Nie dałbym rady pracować w tygodniu 80 - 88 godzin. Ukłon w stronę doktorów na dwóch etatach, do tego z całą pewnością niezwykle wyczerpujących. (Słyszałem, że rekordzista pracował na 15 etatach, czyli jak wynika z moich wyliczeń 85 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu).
            • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 13:31
              piwi77.0 napisał:
              > Ja jestem takim leniuchem. Nie jestem wystarczająco pracowity, żeby robić na dw
              > óch etetach jak lekarze.

              To widać po ilości postów na forum. Jako leń, zazdrościsz pracowitym ich pieniędzy, pozycji itp.


              > Nie dałbym rady pracować w tygodniu 80 - 88 godzin. Uk
              > łon w stronę doktorów na dwóch etatach, do tego z całą pewnością niezwykle wycz
              > erpujących. (Słyszałem, że rekordzista pracował na 15 etatach, czyli jak wynika
              > z moich wyliczeń 85 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu).

              Nie na 15 etatach, ale w 15 miejscach. Po kilka godzin tygodniowo/miesięcznie w każdym.
              Etat radiologa, patomorfologa to 5 godzin dziennie. Niektórzy radiolodzy rzeczywiście pracują na 3 ichniejsze etaty, czyli 15 godzin dziennie. NFZ sprawdza czy godziny pracy lekarzy się nie pokrywają, dlatego praca lekarza na 15 etatach, to dziennikarska kaczka.
              Twoje wyliczenia są do bani, bo etat pielęgniarki/lekarza itd. to 7 godz. 35 min.

        • piwi77.0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 12:45
          sabinac-0 napisała:

          Wiekszosc lekarzy chce leczyc na poziomie.

          W odpowiedzi na to, że lekarze chcą leczyć na poziomie, pacjenci chcą ich na poziomie wynagradzać.
          • sabinac-0 Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 21:04
            piwi77.0 napisał:

            > W odpowiedzi na to, że lekarze chcą leczyć na poziomie, pacjenci chcą
            >
            ich na poziomie wynagradzać.

            No wlasnie nie chca.
            Wystarczy poczytac VIP-ow forumowych, wiekszosc najchetniej zaprzeglaby lekarzy za miske zupy + baty (tzw. kamasze) albo za place minimalna (to ci od kominow).
    • dryes źle to widzę 10.01.12, 13:48
      "Protest" popiera Radio Maryja. To teraz PO Rząd na złość się uprze przy niezmienianiu genialnej ustawy dr Ewy.
      Na marginesie, to nawet eksperci od prawa farmaceutycznego orzekli, że od pond 20 lat nie było takiego bałaganu z lekami jak obecnie.
      Za niesłusznie poniesione koszty capjenci będą mogli pozywać Skarb Państwa.
    • yoma Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 10.01.12, 20:59
      Sluchajcie, skoro najwyraźniej wszyscy, ale to wszyscy ( z wyjątkiem kobiet stosujących antykoncepcję) korzystają z refundacji leków, to może po prostu wprowadzić ceny urzędowe i będzie spokój? A ministerstwo finansów niech się martwi, jak to rozwiązać z producentami.
      • dryes pogotowie strajkowe aptekarzy 12.01.12, 14:25
        tvp.info/informacje/polska/apteki-nie-zrealizuja-opieczatkowanych-recept/6176841
        do 23 stycznia zostanie podjęta decyzja ws. formy protestu – Nie wykluczamy radykalnych form np. strajku włoskiego, czyli skrupulatnego sprawdzania recept, czy realizowania recept tylko w pełnej odpłatności, jeśli ministerstwo nie zagwarantuje nam ekonomicznego bezpieczeństwa działalności – powiedział.

        Do czasu podjęcia decyzji apteki będą plakatowane. Przygotowana będzie też akcja informacyjna dla pacjentów mówiąca, że to nie aptekarze odpowiadają za powstałą sytuację, ale wynika to z nieodpowiedzialności rządu.
    • 2o12 efekt wyborów 14.01.12, 05:21
      Wybraliście takie władze to macie a teraz zdychajcie w cierpieniu i nie narzekajcie :)
      • voxave Re: efekt wyborów 14.01.12, 06:05
        Wladza która nie zostala wybrana to plaster na wszystkie dolegliwości----jeszcze bardziej by nam zaszkodzila bo psychicznie.
    • bling.bling Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 07:26
      A ja nadal nie wiem o co chodzi w tym całym zamęcie. Opisałeś się długo i cierpliwie ale przyznam ci że nie zauważyłem nigdzie nic co dawało by podstawę do tego by przyznać ci rację.
      Widzę to tak:
      Płatnik czyli rząd czyli refundator płaci ci pieniądze za usługę medyczną.
      Stawia jednak warunki administracyjne jaki muszą być spełnione by udzielona usługa podlegała refundacji.

      Co jest tutaj złego czy oburzającego?
      • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 09:51
        Warunki, które stawia płatnik (NFZ) są niezgodne z Ustawą o zawodzie lekarza i zdrowym rozsądkiem. Obecny rząd nie chce pomagać pacjentom, chce na nich oszczędzić. Chce oszczędzać na wszystkim i ja to rozumiem, ale nie muszę się na to godzić. I nie zgodziliśmy się i "wygraliśmy". Z tym, że będą jeszcze próby mieszania w Ustawie o zawodzie lekarza i ogólnych warunkach umów z NFZtem, tak żeby kary dla lekarzy zostawić i zlikwidować prywatne 100% gabinety lekarskie.
        Nie musimy się też godzić na emerytury w 67 r.ż., na wysokie podatki itd. ale społeczeństwo to łatwo sterowalny motłoch. Nadal będzie wybierać rudych fałszywców.
        • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 10:22
          Dryes-----krasnal fałszysta lepiej ci psłuje :)
          • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 10:32
            Też mi nie psuje. Po prostu nie pasuje mi obecna ordynacja wyborcza, bo to krasnal i ryży decydują, kto będzie kandydował na posłów i na jakich miejscach.
        • bling.bling Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 11:21
          Rząd chce (i słusznie) wydawać pieniądze podatników jak najbardziej optymalnie. Oskarżanie o oszczędzaniu na pacjentach czy na zdrowiu to d e m a g o g i a. Nie ma takiego systemu publicznej opieki zdrowotnej ani nawet prywatnej który by nie musiał działać w warunkach ekonomicznych. To ekonomia dyktuje ile pieniędzy może wyć przeznaczane na opiekę medyczną. Tak było jest i będzie.
          Zmonopolizowaliście rynek dostępu do zawodu lekarskiego, też przecież przy udziale TEGO państwa. Udało wam się tworzyć zwartą grupę. Więc teraz nie pitol o prawach zawodu lekarza bo właśnie takie kwiatki są główną przyczyną tego, że dziś lekarze solidarnie się buntują przeciwko dyscyplinie finansowej. Buntują się bo mogą. Bo wiedzą, że rynek usług medycznych jest niezbalansowany.
          • dryes być Judymem 14.01.12, 11:43
            Marzy mi się być Judemem. Takim zadymiarzem jak dr Tomek z powieści Żeromskiego.
            Po studiach rok stażu w Paryżu. Potem gabinecik w Warszawie. Źle szedł interes, to do sanatorium w Cisach. A tam darmowy wikt i opierunek, służbowe mieszkanko, prywatny szpitalik, służbowa dorożka z woźnicą, prywatna praktyka po wsiach, do tego okrągłą sumka w złotych rublach za zlecanie kąpieli histeryczkom. Jak dyrektor sanatorium d/s ekonomicznych zafika, to go w mordę, aż wpadnie do bagna. I dalej "w Polskę", znaczy w Rosję.
            I wtedy do Sosnowca za lekarza fabrycznego porobić. Itd. itp. To było życie.
          • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 11:54
            Dryts-----nic ci nie pasuje--najlepiej pasuje ci brać pieniadze i to duże , do tego zero odpowiedzialności za blędy w sztuce lekarskiej.
            Co ty tu jeszcze robisz w Polsce-----bo tylko tu możesz sie obcyndalać i życ bezpiecznie--za gran ica musiałbyś sie wykazać, ż cos umiesz , tu cokolwiek sie stanie, ciebie twoi kolesie z naczelnej Izby Lekarskiej wybronią--zamiota pod dywan.
            Jestescie następna grupą świetych krów jak urzędnicy kk.
            • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 12:12
              NFZ daje, to biorę. Bomisiów pogoniłem, resztę wychowałem, więc mam samych sympatycznych świadczeniobiorców. A nawet pacjenci się trafiają. I ja ich umiem skutecznie leczyć.
              Izby mnie rozczarowały, trzeba było ich kopniakami pogonić, żeby coś wreszcie zrobili.
              A i tak 16 grudnia zdradzili nas.
              • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 12:17
                Dryes------czy ty masz problemy okulistyczne--nie widzisz że nie pacjenci sa dla ciebie a ty dla pacjentów.
                Naeżysz do grupy niezastąpionych-----lapiduchy i grabarze---to fakt.:))))
                • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 12:42
                  No właśnie, to bomisie nieproszeni do mnie walą i w kolejkach się ustawiają pod drzwiami.
                  A jak mnie chwalą. Hoho, jaki mądry doktor, a jak umie opieprzyć.
                  Poza tym w aptece pan mgr woła do mnie, PANIE DOKTORZE, proszę bez kolejki podejść.
                  • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 13:10
                    Dryes-----gdybyś na mnie podniósł głos, drogo by cie to kosztowało konowałku----teraz aptekarze nie beda juz tacy serdeczni.
                    A z tym pokazem cynizmu na forum, mógłbyś sie ograniczyć, ludzie to czytają :)))))))
                    Ludzi spacyfikowalej---ale jak sie spoleczeństwo do doopy księdzom dobiera tak i do waszej tez dojrzeje.
                    A tak prywatnie takiego kogucika, doktorka jeszcze nie spotkalam.
                    Te kosteczki co ambulatoryjnie leczysz to wdzieczny pacjent porachował.:)
    • sammler Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 13:17
      dryes napisał:

      > Dnia 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowa ustawa refundacyjna, która wprowa
      > dza przepisy niebezpieczne zarówno dla lekarzy jak i pacjentów:
      >
      > Zgodnie z analizami po wejściu nowych regulacji pacjenci dopłacą ponad 300 mln
      > złotych do leków refundowanych - uważamy, że państwo nie może oszczędzać koszte
      > m zdrowia obywateli!

      Już ci kiedyś piwi napisał, byś nie udawał fałszywie trzymania sztamy z pacjentami, bo tak się składa, że interesy wasze i nasze (pacjentów) są dokładnie przeciwne. A ty nadal swoje.

      S.
      • voxave Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 13:25
        Dryes-----ma faze natręctw....
      • dryes Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 13:39
        sammler napisał:

        > dryes napisał:
        >
        > > Dnia 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowa ustawa refundacyjna, która
        > wprowa
        > > dza przepisy niebezpieczne zarówno dla lekarzy jak i pacjentów:
        > >
        > > Zgodnie z analizami po wejściu nowych regulacji pacjenci dopłacą ponad 30
        > 0 mln
        > > złotych do leków refundowanych - uważamy, że państwo nie może oszczędzać
        > koszte
        > > m zdrowia obywateli!
        >
        > Już ci kiedyś piwi napisał, byś nie udawał fałszywie trzymania sztamy z pacjent
        > ami, bo tak się składa, że interesy wasze i nasze (pacjentów) są dokładnie prze
        > ciwne. A ty nadal swoje.
        >
        > S.

        Nie odróżniasz świadczeniobiorcy od pacjenta. To raz. Dwa, to cytujesz tekst z GW, który ja cytowałem. Zatem to nie moje słowa ale K24. szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,10931856,Dlaczego_protestujemy__Lekarze_pisza_do_pacjentow.html#ixzz1izKYrd8j
        Piwi to alkoholik i biedny, leniwy człowieczek, do czego się szczerze przyznał na forum.
        Zwróć uwagę, że bogaci mają w du... refundacje leków, które i tak zazwyczaj nie działają. Jeśli działają, to dają więcej objawów ubocznych (zwanych eufemistycznie niepożądanymi) niż warte ich łykanie. Poczytaj mądre artykuły. W Polsce od leków umiera 30-40 tys ludzi. W USA setki tysięcy. Zarabiają na tym firmy farmaceutyczne i dochtory.
        Wiesz, że np. leczenie nadciśnienia nie wydłuża życia? A skąd miałbyś wiedzieć? Połowa ludzkości łyka te g..wna i cieszy się, że ma 120/80 :)))
        Jedna firma chciała ostatni kolejny szajs wprowadzić, ale nie udało się. Dziś o tym piszą w necie.
        Swoich pacjentów leczę praktycznie bez tabletek i zastrzyków. "Lekarstwa" zapisuję świadczeniobiorcom.
        • lanak Re: Dlaczego "protestujemy" pieczątkami? 14.01.12, 14:38
          z tym cisnieniem, to jest coś na rzeczy. kiedyś był wzór na prawidłowe ciśnienie tętnicze 100+wiek, ale graniczne, to było 165/95. Teraz jak ktoś ma 130, to wciskają tabletki i aparat koniecznie do mierzenia w domu.
          A cholesterel to norme miał 300, nawet 350, a teraz na taki się medycy za głowe łąpia i zapisują tabletki. A koncerny lekowe si e cieszą. LAboratoria zarabiają, bo dziadki i babcie co miesiąc sobie cholesterol robią, jeszcze frakcjami jakimiś. I leczą wyniki zamiast chorobę.
          Teraz trąbią o paracetamolu, apap i inne nazwy, jak uszkadza wątrobę już w czasie miesiąca brania po 1 tabletce dziennie. A co dopiero inne leki.
          Jak ktoś ma sklerozę, czyli stwardniałe tętnice, to musi miec wyższe ciśnienie, bo inaczej krew nie dopłynie do mózgu, nerek i tętnic serca. Praw fizyki pan nie zmieniasz. A ci leki każą brać na obniżenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja