Czy Biblie wolno krytykowac?

11.01.12, 19:23
"Proces dotyczył wywiadu sprzed dwóch i pół roku, w którym Doda stwierdziła m.in., że Biblię spisał ktoś "napruty winem i palący jakieś zioła."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10946429,Doda_przed_sadem__Bedzie_kara_za__naprutych_winem__.html
Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?
    • karkowiak2plus Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:36
      Bo u nas sądy się dyrdymałami zajmują a nie tym co trzeba. Sąd nie powinien roztrzygać o takich sprawach i już spieszę z odpowiedzią dlaczego.
      1. Nie da się stwierdzić ponad wszelką wątpliwość czy w rzeczy samej tak nie było-nie znamy i nie poznamy wyników badań laboratoryjnych treści żołądkowych autorów biblii.
      2.Nie da się ustalić ciągłości przekazu biblii i fałszerstw popełnianych na niej przez kopistów.
      3.Biblia nie jest żadnym państwowym aktem normatywnym -chyba ,że sąd uzna inaczej.

      Najlepiej będzie jak sędzia i prokurator strzelą sobie w stupkę z procy wzorem Mikołaja co Przybył na konferencję z pistoletem.
      • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:55
        karkowiak2plus napisał:

        > 2.Nie da się ustalić ciągłości przekazu biblii i fałszerstw popełnianych na nie
        > j przez kopistów.

        Ponoć pomiędzy kopiami z III -IV wieku n,e a dzisiejszymi tłumaczeniami nie ma prawie żadnych różnic
        • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 20:50
          kolter napisał:

          > karkowiak2plus napisał:
          >
          > > 2.Nie da się ustalić ciągłości przekazu biblii i fałszerstw popełnianych
          > na nie
          > > j przez kopistów.
          >
          > Ponoć pomiędzy kopiami z III -IV wieku n,e a dzisiejszymi tłumaczeniami nie ma
          > prawie żadnych różnic

          Ale miedzy rokiem 0, a wiekiem III jest ponad 200 lat!!!
          • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 21:37
            andrzej256 napisał:

            > kolter napisał:
            >
            > > karkowiak2plus napisał:
            > >
            > > > 2.Nie da się ustalić ciągłości przekazu biblii i fałszerstw popełni
            > anych
            > > na nie
            > > > j przez kopistów.
            > >
            > > Ponoć pomiędzy kopiami z III -IV wieku n,e a dzisiejszymi tłumaczeniami n
            > ie ma
            > > prawie żadnych różnic
            >
            > Ale miedzy rokiem 0, a wiekiem III jest ponad 200 lat!!!

            Ale wtedy mogły jeszcze istnieć oryginał, ponoć najstarszy znany nam rękopis w malutkim fragmencie pochodzi z I wieku (..) " Na podstawie badań paleograficznych Thiede zmienił datowanie tego manuskryptu na ok. 60 rok n.e. (nie jak sądzono wcześniej na przełom II/III wieku)."
            pl.wikipedia.org/wiki/Carsten_Peter_Thiede
            • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 18:58
              kolter napisał:
              ...
              > > > Ponoć pomiędzy kopiami z III -IV wieku n,e a dzisiejszymi tłumaczen
              > iami n
              > > ie ma
              > > > prawie żadnych różnic
              > >
              > > Ale miedzy rokiem 0, a wiekiem III jest ponad 200 lat!!!
              >
              > Ale wtedy mogły jeszcze istnieć oryginał, ponoć najstarszy znany nam rękopis
              > w malutkim fragmencie pochodzi z I wieku (..) " Na podstawie badań paleografic
              > znych Thiede zmienił datowanie tego manuskryptu na ok. 60 rok n.e. (nie jak sąd
              > zono wcześniej na przełom II/III wieku)."
              > pl.wikipedia.org/wiki/Carsten_Peter_Thiede

              Nie wiem zreszta czy to ma znaczenie, jak Biblia zostala zmieniona na przestrzeni wiekow. Dodawano zreszta nowe ksiegi i usuwano te ktore byly poprzednio. Niewazne,. Pytanie jest: czy mozna Biblie krytykowac czy nie? Dlaczego nie mozna zapytac, czy nie napisal jej ktos napruty winem i palacy jakies ziola? A moze wlasnie tak bylo?
              • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 21:55
                andrzej256 napisał:

                Nie wiem zreszta czy to ma znaczenie, jak Biblia zostala zmieniona na przestrze
                > ni wiekow. Dodawano zreszta nowe ksiegi i usuwano te ktore byly poprzednio.

                No nie bardzo tzw kanon ustalono pod koniec IV wieku i tak praktycznie jest np wśród protestantów , w XVI wieku Krk dorzucił kila ksiąg do ustalonego 12 wieków prędzej kanonu.

                Niewazne,.

                Ano

                Pytanie jest: czy mozna Biblie krytykowac czy nie?

                Można a nawet trzeba ale trzeba też mieć ogólne pojecie dlaczego !!

                Dlaczego nie mozna zapytac, czy nie napisal jej ktos napruty winem i palacy jakies ziola? A moze wlasnie tak bylo?

                Nie wiem czy jarali ale wiem ze winko chwalili :))
                " wino, co rozwesela serce ludzkie, by rozpogadzać twarze oliwą, by serce ludzkie chleb krzepił. "
            • sabinac-0 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:17
              kolter napisał:

              > Ale wtedy mogły jeszcze istnieć oryginał,

              Oryginalu nie bylo.
              Wiekszosc tekstu przekazywano ustnie, czasem ktos cos spisal. To, co spisal, znal z drugiej lub trzeciej reki (z przekazow ustnych), w dodatku pisal na papirusie a ze papirus sie po jakims czasie rozpada, trzeba bylo wszystko przepisac na pergamin.
              Mnichom zas przy wielogodzinnym przepisywaniu zdarzalo sie i przysnac, i kropnac sie w literkach, i kleksow narobic...
              Zatem calosc przypomina gre w gluchy telefon, gdzie "Ala ma kota" po zaliczeniu lancuszka zmienia sie na "Ola ma kaca".
              • sabinac-0 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:19
                Zapomnialam, jeszcze trzeba bylo to wszystko przelozyc: najpierw z aramejskiego na greke, nastepnie z greki na lacine a na koncu z laciny na jezyki wspolczesne.
                Troche za duzo jak na jedna ksiazke.
                • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:35
                  sabinac-0 napisała:

                  > Zapomnialam, jeszcze trzeba bylo to wszystko przelozyc: najpierw z aramejskiego
                  > na greke, nastepnie z greki na lacine a na koncu z laciny na jezyki wspolczesn
                  > e.
                  > Troche za duzo jak na jedna ksiazke.

                  To dotyczy tylko ST oraz ,ew Mateusza , Cały NT spisano po grecku .No a grecki o ile wiem funkcjonuje do dziś ,mocno zmieniony ale nie zapomniany .:)
              • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:33
                sabinac-0 napisała:

                > kolter napisał:
                >
                > > Ale wtedy mogły jeszcze istnieć oryginał,
                >
                > Oryginalu nie bylo.> Wiekszosc tekstu przekazywano ustnie, czasem ktos cos spisal.


                Były nie porównuj żydów do innych nacji oni uczyli dzieci !! ,nie musieli jak w innych kulturach zapamiętywać swojej historii . Mogli ją zapisać.

                co spisal, znal z drugiej lub trzeciej reki (z przekazow ustnych), w dodatku pisal na papiru
                > sie a ze papirus sie po jakims czasie rozpada, trzeba bylo wszystko przepisac n
                > a pergamin.

                Nie masz racji księgi biblijne przepisywano na skórze, papirusie i welinie. Na skórze powstała np. znana kopia księgi Izajasza znaleziona wśród zwojów znad Morza Martwego.

                > Mnichom zas przy wielogodzinnym przepisywaniu zdarzalo sie i przysnac, i kropna
                > c sie w literkach, i kleksow narobic...

                Może, ale badacze stwierdzają ze np teksty wykonywane przez masoretów, niczym się nie różnią choć niektóre rękopisy dzielą setki lat .

                > Zatem calosc przypomina gre w gluchy telefon, gdzie "Ala ma kota" po zaliczeniu
                > lancuszka zmienia sie na "Ola ma kaca".

                Wiesz ja tez nie wierzę w to co tam zapisano ,ale nie mogę zgodzić się z tym jak ty do tego lekceważąco podchodzisz.
              • mg2005 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 18:31
                sabinac-0 napisała:

                > Zatem calosc przypomina gre w gluchy telefon

                Typowy "argument" ignorantów...
      • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 20:51
        karkowiak2plus napisał:

        > Bo u nas sądy się dyrdymałami zajmują a nie tym co trzeba. Sąd nie powinien roz
        > trzygać o takich sprawach i już spieszę z odpowiedzią dlaczego.
        > 1. Nie da się stwierdzić ponad wszelką wątpliwość czy w rzeczy samej tak nie by
        > ło-nie znamy i nie poznamy wyników badań laboratoryjnych treści żołądkowych aut
        > orów biblii.
        > 2.Nie da się ustalić ciągłości przekazu biblii i fałszerstw popełnianych na nie
        > j przez kopistów.
        > 3.Biblia nie jest żadnym państwowym aktem normatywnym -chyba ,że sąd uzna inacz
        > ej.
        > Najlepiej będzie jak sędzia i prokurator strzelą sobie w stupkę z procy wzorem
        > Mikołaja co Przybył na konferencję z pistoletem.

        To dlaczego sądy sie tym w ogole zajmują?
        • karkowiak2plus Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 20:57
          Bo jest to wdzięczny temat medialnie i w ogóle.
          Bo sędziowie są wypaleni zawodowo.
          BO SAŁE SĄDOWNICTWO TO JEDNA WIELKA ŚCIEMA.
    • rossdarty Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:37
      andrzej256 napisał:

      > "Proces dotyczył wywiadu sprzed dwóch i pół roku, w którym Doda stwierdziła m.i
      > n., że Biblię spisał ktoś "napruty winem i palący jakieś zioła."
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10946429,Doda_przed_sadem__Bedzie_kara_za__naprutych_winem__.html
      > Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?

      Może nie napisał, ale może przepisał...?
      Faktem jest że pierwowzór był przepisywany, następnie z egzemplarzy przepisywanych - przepisywane były następne egzemplarze...
      Po powstaniu druku też trudno wykluczyć "jaja", jakie mogli robić sobie zecerzy.
      Jaka była oryginalna treść pierwowzoru???

      Łatwiej stwierdzić czy dinozaury miały włosy w nosie niż czy obecne wydania Biblii są wierną repliką pierwowzoru...
      • karkowiak2plus Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:47
        A co ma do tego pierwowzór?
        Myśmy go nie widzieli. Sąd zdecyduje czy ten gniot jest pod specjalną państwową kuratelą. Ja tam uważam,że komiks o kapitanie Żbiku ma większą moc wychowawczą.
        Mimo,że jego autorzy chlali wódę.
        • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 20:00
          karkowiak2plus napisał:

          > A co ma do tego pierwowzór?

          Masoreci ponoć kiedy oni dbali o tekst ,to nawet ( ponoć)po kilkuset latach nie było praktycznie w ogóle różnic .
          • karkowiak2plus Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 21:01
            Ale dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia . Pytanie dotyczy możliwości krytyki biblii. Ja takową krytykę dopuszczam,gdyż uważam powyższą publikację za taką samą jak twoczość Grocholi,czy Lema.
            Choć Grocholę czyta się przyjemniej,a Lema dostojniej.
            • lepian4 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 21:33
              Czy w tak samo beznadziejny sposob zamierzasz krytykowac Lema, jak Doda Biblie?
              • karkowiak2plus Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 22:19
                Lem nie ćpał. Gdy się spotkam z chamską krytyką Lema to spojrzę na delikwenta z politowaniem. I nie będę domagał się procesu.
                A Mickiewicza podejrzewam,że pisząc Dziady posilał się jakimś badziewiem od Towiańskiego.
                Niektóre fragmenty biblii pisane są w tym samym klimacie.
            • mg2005 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 18:18
              karkowiak2plus napisał:

              > Pytanie dotyczy możliwości krytyk
              > i biblii. Ja takową krytykę dopuszczam

              Wszyscy dopuszczają, ale Ty nie odróżniasz krytyki od oszczerstwa i obrazy...
      • 33qq Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 15:35
        Jakiego pierwowzoru??????????

        Biblia to bajka pisana przez wiele lat i przez wielu bajkopisarzy. Od którego momentu można powiedzieć, że jest już gotowym dzielem, a kiedy jeszcze wersją roboczą?
    • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:53
      Krytykować owszem ,ale targać książkę jako taką to barbarzyństwo .
      • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 19:00
        kolter napisał:

        > Krytykować owszem ,ale targać książkę jako taką to barbarzyństwo .

        To dlaczego Dodzie wytacza sie proces za stwierdzenie, ze Biblie napisal ktos napruty winem i palacy jakies ziola?
        • massaranduba Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 21:43
          andrzej256 napisał:

          > To dlaczego Dodzie wytacza sie proces za stwierdzenie, ze Biblie napisal ktos n
          > apruty winem i palacy jakies ziola?

          Dodzie wytacza sie proces nie za krytyke Bibli,ale za intencje z jaka te slowa wypowiedziala.Jej wypowiedz miala na celu obrazenie osob dla ktorych Biblia jest wazna.
          • andrzej256 Problem z ludzmi religijnymi 14.01.12, 13:24
            massaranduba napisała:

            > andrzej256 napisał:
            >
            > > To dlaczego Dodzie wytacza sie proces za stwierdzenie, ze Biblie napisal
            > ktos n
            > > apruty winem i palacy jakies ziola?
            >
            > Dodzie wytacza sie proces nie za krytyke Bibli,ale za intencje z jaka te slowa
            > wypowiedziala.Jej wypowiedz miala na celu obrazenie osob dla ktorych Biblia jes
            > t wazna.

            Bardzo watpie w to, czy miala takie intencje. Problem z ludzmi religijnymi jest taki, ze obrazic moze ich wszystko, co nie nie jest zgodne z ich pogladami. Moze Doda tak po prostu mysli? I dlaczego niby to, ze Biblie napisal ktos napruty winem ma kogos obrazac?
            • mg2005 Re: Problem z ludzmi religijnymi 14.01.12, 18:13
              andrzej256 napisał:
              Problem z ludzmi religijnymi jest
              > taki, ze obrazic moze ich wszystko, co nie nie jest zgodne z ich pogladami

              Bzdurzysz. Tu nie chodzi o poglądy. Zresztą ,twierdzenie , że Doda ma poglądy - zbytnio ją nobilituje... :)
        • kolter Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 21:56
          andrzej256 napisał:

          > kolter napisał:
          >
          > > Krytykować owszem ,ale targać książkę jako taką to barbarzyństwo .
          >
          > To dlaczego Dodzie wytacza sie proces za stwierdzenie, ze Biblie napisal ktos n
          > apruty winem i palacy jakies ziola?

          Ostatni raz byłem w kościele w 1986 roku , to mnie nie pytaj :)))
          • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 13:21
            kolter napisał:

            > andrzej256 napisał:
            >
            > > kolter napisał:
            > >
            > > > Krytykować owszem ,ale targać książkę jako taką to barbarzyństwo .
            > >
            > > To dlaczego Dodzie wytacza sie proces za stwierdzenie, ze Biblie napisal
            > ktos n
            > > apruty winem i palacy jakies ziola?
            >
            > Ostatni raz byłem w kościele w 1986 roku , to mnie nie pytaj :)))

            Bo przeciez ona nie targala zadnej ksiazki...
    • angelfree Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 19:57
      Pytanie bez sensu. Biblia to literatura.
      Czy wolno krytykować Mahabharatę?
      • dritte_dame Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 14:01
        angelfree napisała:

        > Pytanie bez sensu. Biblia to literatura.

        A co robią krytycy literaccy?
        • angelfree Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 15:49
          No wlasnie.
          Z tym, że są to dzieła tak leciwe, ze ich krytyka z pozycji literackich jest cokolwiek bez sensu.
          To tak, jakby poddać krytyce literackiej legendę złotej kaczce czy smoku wawelskim.
    • massaranduba Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 11.01.12, 21:01
      andrzej256 napisał:

      >
      > Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?

      Kulturalny czlowiek nie opluwa niczego co dla innych jest wazne.Twierdzenie,ze "biblie spisal ktos napruty winem i palacy jakies ziolo" swietnie wpisuje sie w wizerunek wulgarnej dziewuchy jaka jest Doda.A nikt normalny nie przejmuje sie opiniami jakiejs niuni z dyskoteki.Niemniej uwazam,ze sprawa w sadzie niepotrzebnie nakreca przewrazliwionych-bogobojnych i toruje im droge do kolejnych katolickich fiksacji.
      • dritte_dame Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 14:05
        massaranduba napisała:

        > andrzej256 napisał:
        >
        > >
        > > Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?
        >
        > Kulturalny czlowiek nie opluwa niczego co dla innych jest wazne.

        Nieprawda.

        Kulturalny czlowiek ma wręcz moralny obowiazek opluć to, co jest ważne dla tych, którzy powołując się na to krzywdzą innych ludzi.
        • massaranduba Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 14:15
          > Kulturalny czlowiek ma wręcz moralny obowiazek opluć to, co jest ważne d
          > la tych, którzy powołując się na to krzywdzą innych ludzi.

          Wiekszosc katolikow nie zna Biblii,wiec nawet nie wiedza,czy sie na nia powoluja,czy nie.Skoro jednak z jakis powodow Biblia jest dla nich wazna,to nie widze powodu,aby psuc im te radosc ;-)
        • mg2005 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 18:01
          > Kulturalny czlowiek ma wręcz moralny obowiazek opluć to, co jest ważne d
          > la tych, którzy powołując się na to krzywdzą innych ludzi.

          d-d, wirus ateizmu zniszczył twoje racjonalne myślenie - dlatego piszesz bzdury...
      • andrzej256 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 18:50
        massaranduba napisała:

        > andrzej256 napisał:
        >
        > >
        > > Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?
        >
        > Kulturalny czlowiek nie opluwa niczego co dla innych jest wazne.Twierdzenie,ze
        > "biblie spisal ktos napruty winem i palacy jakies ziolo" swietnie wpisuje sie w
        > wizerunek wulgarnej dziewuchy jaka jest Doda.A nikt normalny nie przejmuje sie
        > opiniami jakiejs niuni z dyskoteki.Niemniej uwazam,ze sprawa w sadzie niepotrz
        > ebnie nakreca przewrazliwionych-bogobojnych i toruje im droge do kolejnych kato
        > lickich fiksacji.

        No dobrze, ale wolno Bilbie krytykowac czy nie?
    • obraza.uczuc.religijnych A gdzie tu krytyka biblii? 11.01.12, 21:42

      • andrzej256 Re: A gdzie tu krytyka biblii? 13.01.12, 18:57
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        >

        Hipotezy, ze Biblia zostala napisana przez kogos naprutego winem i palacego jakies ziola nie mozna nazwac krytyka Biblii?
    • Gość: Stab Re: Czy Biblie wolno krytykowac? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.01.12, 22:33
      Oczywiscie ze kazdy "napruty winem i palący jakieś zioła." jest gotow do krytyki na swoim siermieznym poziomie. Oczywiscie ze popieram badania historyczne i jezykowe Biblii. Takich badan nie wolno robic na Koranie, nie mowiac juz o komentarzach przez naprutych.
    • zolla78 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 13:21
      A ja rozróżniłabym krytykę od CELOWEGO obrażania, w tym wypadku chrześcijan i Żydów z uwagi na ich religię. Doda chciała obrazić osoby uznające Bibilię za swoją świętą księgę i za to ma proces, a nie za samo przekonanie, kto i w jakim stanie tą książkę napisał czy za język użyty dla wyrażenia tych przekonań.
      Na zajęciach z prawa karnego pamiętam, że w zakresie przestępstwa 216 kk - zniewaga, dawali taki kazus: pewna pani nazwała w czasie publicznej podwórkowej kłótni drugą panią "ty Gwadelupo". I pytanie było czy to zniewaga. Mądre głowy wymyśliły, że liczy się bardziej cel i jego oczywistość w kontekście sytuacji niż użyte słowa. A ona chciała nimi sąsiadkę obrazić.
      I to chyba ten przypadek i za to Doda zapłaci grzywnę.
      • voxave Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 13:51
        A czy krytyka poza lansem cos daje?----czytalam świete ksiegi najwazniejszych nurtów religijnych--wszystkie sa zjawiskowe jak baśnie Andersena tylko bardziej krwawe :(
    • znj2 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 18:42
      Każdy może mieć własne zdanie na temat Bibli. Osobiście uważam, ze jest zbiór przemyśleń z poziomu tamtego okresu czasu. Spisany przez pasterzy, którzy widzieli świat własnymi oczami.
      • 33qq Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 12.01.12, 18:47
        a wystarczy pogadać z juhasami żeby poczuć czym od nich zalatuje
    • andrzej.sawa Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 02:22
      A czy wiesz dziecko co to obraza,w tym wypadku uczuć religijnych?
      • massaranduba Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 13:02
        andrzej.sawa napisał:

        > A czy wiesz dziecko co to obraza,w tym wypadku uczuć religijnych?

        "Obraza uczuc religijnych" jest zdefiniowana w art.196 Kodeksu Karnego,ktory mowi,ze „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
        Przepis jest niby jasny,problem polega jednak na tym,ze w powszechnie obowiązujących przepisach prawa nie znajduje sie żadna definicja pojęcia „religia ".Skoro wiec przepis odwoluje sie do pojecia niezdefiniowanego to tworzy stan braku pewnosci prawa.
        Mysle,ze wazne jest ,aby przede wszystkim ustalic czy w powszechnym odbiorze czyn mógł mieć charakter uwłaczający czyimś uczuciom, a nie czy konkretna osoba poczuła się urażona.
        A to juz nie jest takie proste.
        Niektorzy twierdza,ze sam przepis jest przykładem niechlujstwa legislacyjnego i braku koherentności systemu prawa.Coz,wypada sie z tym tylko zgodzic...
        • andrzej256 Prawna definicja religii 13.01.12, 19:01
          massaranduba napisała:

          ...
          > Przepis jest niby jasny,problem polega jednak na tym,ze w powszechnie obowiązuj
          > ących przepisach prawa nie znajduje sie żadna definicja pojęcia „religia
          ...

          Poza pojeciem "religia" powinno byc tez jasno okreslone co to sa uczucia religijne i na czym polega ich obrazanie.
        • andrzej256 "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:04
          massaranduba napisała:

          ...
          > Mysle,ze wazne jest ,aby przede wszystkim ustalic czy w powszechnym odbiorze cz
          > yn mógł mieć charakter uwłaczający czyimś uczuciom, a nie czy konkretna osoba p
          > oczuła się urażona.
          > A to juz nie jest takie proste.
          > Niektorzy twierdza,ze sam przepis jest przykładem niechlujstwa legislacyjnego i
          > braku koherentności systemu prawa.Coz,wypada sie z tym tylko zgodzic...

          Np. w filmie "Dyskretny urok burzuazji" prosta kobieta zwierza sie ksiedzu (zatrudnionemu jako ogrodnik), ze nienawidzi Pana Jezusa. Czy to jest obrazenie uczuc religijnych?
          • massaranduba Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:11
            andrzej256 napisał:

            > prosta kobieta zwierza sie ksiedzu (zat
            > rudnionemu jako ogrodnik), ze nienawidzi Pana Jezusa. Czy to jest obrazenie ucz
            > uc religijnych?

            Wydaje mi sie ze nie.Obraza uczuc byloby ,gdyby powiedziala np.ze "Jezus to idiota" lub "Wierzacy w Jezusa to przyglupy".
            • kolter Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:21
              massaranduba napisała:

              > Wydaje mi sie ze nie.Obraza uczuc byloby ,gdyby powiedziala np.ze "Jezus to idiota"

              To nie jest powód do np skazania , bo przecież nie wiemy czy nim był .

              > lub "Wierzacy w Jezusa to przyglupy".

              Tu nie obrażasz uczuć religijnych , ale konkretnych ludzi .
              • massaranduba Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:33
                > To nie jest powód do np skazania , bo przecież nie wiemy czy nim był

                Zgadza si, nie wiemy :-) Ale ustawa mowi jasno: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej" itd. W domysle to Jezus jest chyba tym "przedmiotem".
                • kolter Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:42
                  massaranduba napisała:

                  > > To nie jest powód do np skazania , bo przecież nie wiemy czy nim był
                  >
                  > Zgadza si, nie wiemy :-) Ale ustawa mowi jasno: „Kto obraża uczucia reli
                  > gijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej" itd. W dom
                  > ysle to Jezus jest chyba tym "przedmiotem".

                  Ta , to niech mi jego wyznawca najpierw udowodni ze jego guru nie był idiotą ;świadomie narażając się na śmierć :))
              • massaranduba Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:39
                kolter napisał:

                > > lub "Wierzacy w Jezusa to przyglupy".
                >
                > Tu nie obrażasz uczuć religijnych , ale konkretnych ludzi .

                A w tym przypadku wszyscy "obrazeni" juz zacieraja raczki,bo moga dodatkowo,oprocz obrazy uczuc religijnych, oskarzyc jeszcze "o zniewage" ;-)
                • kolter Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 19:43
                  ch samych massaranduba napisała:

                  > kolter napisał:
                  >
                  > > > lub "Wierzacy w Jezusa to przyglupy".
                  > >
                  > > Tu nie obrażasz uczuć religijnych , ale konkretnych ludzi .
                  >
                  > A w tym przypadku wszyscy "obrazeni" juz zacieraja raczki,bo moga dodatkowo,opr
                  > ocz obrazy uczuc religijnych, oskarzyc jeszcze "o zniewage" ;-)

                  Nie ,mogą tylko prywatnie oskarżyć o zniewagę ich samych.
                  • massaranduba Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 20:05
                    kolter napisał:

                    > Nie ,mogą tylko prywatnie oskarżyć o zniewagę ich samych.

                    Byc moze masz racje,ja nie jestem specjalistka od prawa karnego.Faktem jednak jest,i to nalezy podkreslic,ze sam przepis odwoluje sie do pojec wieloznacznych o nieustalonym zakresie,co może prowadzić, a w praktyce - jak się zdaje - prowadzi, do naruszenia zasady neutralności państwa w sprawach religii i przekonań.
                    • kolter Re: "Nienawidze Pana Jezusa" 13.01.12, 20:21
                      massaranduba napisała:

                      > kolter napisał:
                      >
                      > > Nie ,mogą tylko prywatnie oskarżyć o zniewagę ich samych.
                      >
                      > Byc moze masz racje,ja nie jestem specjalistka od prawa karnego.Faktem jednak j
                      > est,i to nalezy podkreslic,ze sam przepis odwoluje sie do pojec wieloznacznych
                      > o nieustalonym zakresie,co może prowadzić, a w praktyce - jak się zdaje - prowa
                      > dzi, do naruszenia zasady neutralności państwa w sprawach religii i przekonań.

                      Prawda jest taka ze chyba jeszcze nikogo w tym kraju nie skazano za obrazę uczuć .

                      " Wiadomość medialna o tematyce wystawy i użytych w niej środkach artystycznych spowodowała oskarżenie artystki o obrazę uczuć religijnych, dokonane na podstawie doniesienia grupy działaczy i posłów Ligi Polskich Rodzin, m.in. Gertrudy Szumskiej i Roberta Strąka. 18 lipca 2003 Nieznalska została skazana na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności (wykonywania pracy na cele społeczne)."

                      " Ostatni proces dotyczący Pasji odbył się 11 marca 2010 w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Sąd uznał prawomocnym wyrokiem, że nie ma dowodów przemawiającym za tym, że artystka miała na celu obrażanie innych osób. Dorotę Nieznalską uznano za niewinną"

                      pl.wikipedia.org/wiki/Dorota_Nieznalska
              • andrzej256 Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 13.01.12, 20:21
                kolter napisał:

                > massaranduba napisała:
                >
                > > Wydaje mi sie ze nie.Obraza uczuc byloby ,gdyby powiedziala np.ze "Jezus
                > to idiota"
                >
                > To nie jest powód do np skazania , bo przecież nie wiemy czy nim był .
                >
                > > lub "Wierzacy w Jezusa to przyglupy".
                >
                > Tu nie obrażasz uczuć religijnych , ale konkretnych ludzi .

                To na czym polega wlasciwie obrazanie uczuc religijnych?...
                • kolter Re: Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 13.01.12, 20:22
                  andrzej256 napisał:

                  > To na czym polega wlasciwie obrazanie uczuc religijnych?...

                  Idż do kościoła ,cerkwi ,synagogi nasikaj na jakieś tam ichnie ołtarze a zobaczymy czy cię skaża??
                  • andrzej256 Re: Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 13.01.12, 22:16
                    kolter napisał:

                    > andrzej256 napisał:
                    >
                    > > To na czym polega wlasciwie obrazanie uczuc religijnych?...
                    >
                    > Idż do kościoła ,cerkwi ,synagogi nasikaj na jakieś tam ichnie ołtarze a zobac
                    > zymy czy cię skaża??

                    Ok, ciekawy przyklad :) Ale chodzilo ci chyba o karanie a nie o skażanie? ;)
                    • kolter Re: Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 13.01.12, 22:24
                      andrzej256 napisał:
                      >
                      > Ok, ciekawy przyklad :) Ale chodzilo ci chyba o karanie a nie o skażanie? ;)

                      To jest jeszcze jeden z tych artykułów KK który jest fikcyjny i tyle . Skoro mam odmienne przekonania od wyznawców prywatnych kościołów. Krk jest instytucją prywatną i więc nie może mi narzucać swojej woli w wolnym kraju . Pewno trudno np było by im mnie skazać choćby za to ze naplułem na ich obrazek święty bo ja też mogę się bronić tyn ze to moje uczucia obrażono :))

                      Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
                      • andrzej256 Re: Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 14.01.12, 13:27
                        kolter napisał:

                        > andrzej256 napisał:
                        > >
                        > > Ok, ciekawy przyklad :) Ale chodzilo ci chyba o karanie a nie o skażanie?
                        > ;)
                        >
                        > To jest jeszcze jeden z tych artykułów KK który jest fikcyjny i tyle . Skoro m
                        > am odmienne przekonania od wyznawców prywatnych kościołów. Krk jest instytucją
                        > prywatną i więc nie może mi narzucać swojej woli w wolnym kraju . Pewno trudno
                        > np było by im mnie skazać choćby za to ze naplułem na ich obrazek święty bo j
                        > a też mogę się bronić tyn ze to moje uczucia obrażono :))

                        Ale to nie chodzi o obrazanie uczuc w ogole, tylko o obrazanie uczuc RELIGIJNYCH. Twoje uczucia mozna obrazac, jesli nie sa one religijne.

                        > Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                        > wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemi
                        > ą! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pa
                        > n, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do
                        > trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.

                        • kolter Re: Na czym polega obrazanie uczuc religijnych? 14.01.12, 14:53
                          andrzej256 napisał:

                          Ale to nie chodzi o obrazanie uczuc w ogole, tylko o obrazanie uczuc RELIGIJNYC
                          > H. Twoje uczucia mozna obrazac, jesli nie sa one religijne.

                          > Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                          > wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemi
                          > ą! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pa
                          > n, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do
                          > trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.

                          Czy wiesz ze to jest część z dekalogu ??ta cześć którą Krk przestał całkowicie używać od około 8 wieku n,e . Plując na ich bohomazy broniłbym się cytując ten kawałek biblii .Wiec powoływałbym się na moje uczucia cokolwiek to znaczy.
      • andrzej256 obraza uczuc religijnych 13.01.12, 18:59
        andrzej.sawa napisał:

        > A czy wiesz dziecko co to obraza,w tym wypadku uczuć religijnych?

        Czy krytyka Biblii to obraza uczuc religijnych? I dlaczego uczuc religijnych nie wolno obrazac, a uczucia ateistow wolno obrazac?
    • gadagad Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:42
      Jedną, trzy biblie można drzeć, sr... na nie i sikać na występie temu poświęconym. Nie jest akt prawny, żadne wprowadzane w życie ......i tak dalej prawnie.Przeżywanie tego jest w sferze metaforycznej i nikomu nic do tego.Jest to strefa metaforyczna, nie prawna, tak że krzywdzeniu religijnych nie odlega, chyba, że w polskim ogłupieniu.
      • massaranduba Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 13.01.12, 23:53
        gadagad napisała:

        > Jedną, trzy biblie można drzeć, sr... na nie i sikać na występie temu poświęcon
        > ym. Nie jest akt prawny, żadne wprowadzane w życie ......i tak dalej prawnie

        A co,zmieniono kodeks karny,czy tylko tak ci sie wydaje lub chcialabys,zeby tak bylo?
        • gadagad Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 18:23
          Jeżeli będę robić krzywdę tym, którzy biblię czczą,będę zabraniać im tego,będę odbierać im biblię, szykanować za jej czczenie, zmuszać do przyznania jej posiadania i zmuszać do wyniesienia jej publicznie na stos, to wtedy robię coś przeciw, gwałcę wartości i ograniczam wolność przekonań. Ale jeżeli -ja mam krytyczny stosunek do bibli i jeżeli mnie denerwuje tak, że nawet mam ochotę się nią podetrzeć, nie tajnie, to moje prawo. Wierzący mogą mnie nie akceptować i mogą to ogłosić. Mogą mnie oceniać. Ale w żadnym wypadku karać.
    • mg2005 Re: Czy Biblie wolno krytykowac? 14.01.12, 18:24
      andrzej256 napisał:

      > Czy tez Biblia w Polsce to jak swieta krowa w Indiach?

      Nie odróżniasz krytyki od oszczerstwa i obrazy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja