To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem

15.01.12, 22:35
Jak mozna jesc te swinstwa i drogo za nie placic. Jedza zaby, slimaki, krewetki, malze i im to smakuje. Ja jak widze, to nie moge, na cofy mnie zbiera. Slimaki te bez muszli przychodza do domu kartofle podgryzac. Jak widze slimaka to wywalam go za drzwi, nigdy nie przyszloby mi do glowy go zjesc.
Chcialam sie udac na wakacje do Paryza, ale jakos mnie odrzucilo, szczegolnie ze dostalam pozniej propozycje wakacji nie samotnych i oficjalnie nalezaloby mowic, ze smakuje. Do dzis w Paryzu nie bylam i nie czytam w necie o kuchni.
    • massaranduba Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 22:40
      nazzilla napisała:

      > Jak mozna jesc te swinstwa i drogo za nie placic. Jedza zaby, slimaki, krewetki
      > , malze i im to smakuje

      De gustibus non est disputandum :-) I radze wziac do serca :-)
      • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 23:01
        massaranduba napisała:

        > nazzilla napisała:
        >
        > > Jak mozna jesc te swinstwa i drogo za nie placic. Jedza zaby, slimaki, kr
        > ewetki
        > > , malze i im to smakuje
        >
        > De gustibus non est disputandum :-) I radze wziac do serca :-)

        Jakims cudem lacine przeszlam:)
      • klosowski333 Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 16.01.12, 07:43
        Akurat z tym sie nie zgadzam. Dla mnie to pozbawiona sensu sentencja, ktora niektorzy bezrefleksyjnie powtarzaja.
        O wszystkim mozesz dyskutowac, rowniez o gustach, bylebys byla uzbrojona w wiedze na temat omawianego zagadnienia (ksiazki, sztuki teatralnej, filmu, gry). Jezeli nazwiesz "Zbrodnie i kare" gniotem i szmira, to nie bede mowil o Twoich gustach i o tym, ze masz do nich prawo. Jezeli nazwiesz "Mode na sukces" arcydzielem swiatowej produkcji telewizyjnej to rowniez licz sie z tym, ze moze rozpoczac sie polemika. Jaka jest wg Ciebie granica pomiedzy ocena wartosci artystycznej jakiegos dziela a gustem?
        • massaranduba Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 16.01.12, 10:18
          klosowski333 napisał:
          > to rowniez licz sie z tym, ze moze rozpocz
          > ac sie polemika.
          > Jaka jest wg Ciebie granica pomiedzy ocena wartosci artystyczn
          > ej jakiegos dziela a gustem?

          Mowa byla o gustach kulinarnych,a nie literaturze. Jaka moze byc polemika w kwestii upodoban smakowych ?
        • Gość: mandragora Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 01:51
          klosowski333 napisał:

          > Akurat z tym sie nie zgadzam. Dla mnie to pozbawiona sensu sentencja, ktora nie
          > ktorzy bezrefleksyjnie powtarzaja.
          > O wszystkim mozesz dyskutowac, rowniez o gustach, bylebys byla uzbrojona w wied
          > ze na temat omawianego zagadnienia (ksiazki, sztuki teatralnej, filmu, gry). Je
          > zeli nazwiesz "Zbrodnie i kare" gniotem i szmira, to nie bede mowil o Twoich gu
          > stach
          i o tym, ze masz do nich prawo. [...]

          I słusznie, bo nie byłaby to rozmowa o gustach, tylko o wartości dzieła literackiego, a tu już można spierać się na argumenty. Rozmowa o gustach to: "lubię/nie lubię, podoba mi się/nie podoba mi się" itp. Na to argumentów nie ma, to kwestia osobistych upodobań i emocji, a nie konkretów.
          • klosowski333 Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 06:51
            Sluszna uwaga. Ale rakiem sie nie wycofam, zamiast tego sprecyzuje - niektorzy powyzsza sentencje cytuja bezrefleksyjnie i zaslaniajac sie nia oswiadczaja np.:

            wedlug mnie "Zbrodnia i kara" jest ksiazka slaba, zle napisana i niedopracowana. To jest moja opinia, mam do niej prawo... Taki mam gust, ze tak napisane ksiazki mi sie nie podobaja.

            Z tego typu argumentacja stykam sie bardzo czesto i wtedy wlasnie pojawia sie owa sentencja.


            • qqazz Kłosiu znowu nie kumasz 17.01.12, 19:37
              Gusta nie podlegaja dyskusji bo kazdy ma swoje upodobania, ktos lubi rurki z kremem ktos kozy z nosa, to sprawa indywidualna a nie temat do głosowania co obiektywnie lepsze czy smaczniejsze.
              Pogadac o nich zawsze mozna ale ktos woli to a ktoś inny co innego, Ja na przykład uwielbiam krewetki kalmary czy osmiorniczki ale krab czy inna langusta to dla mnie cus gorszego niz zatechły sledź (co nie znaczy ze nie zjem).


              pozdrawiam
              • voxave Re: Kłosiu znowu nie kumasz 17.01.12, 19:44
                Ggazz-----krab,langusta to zdechły śledź---dawno nie słyszalam takiego bluźnierstwa--jestem oburzona i poruszona do glebi.
                Toz to sama rozkosz i niebo w gebie.:)
                • sabinac-0 Re: Kłosiu znowu nie kumasz 17.01.12, 22:35
                  Od langusty wole homara.
    • ultimate.strike Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 22:42
      Żabie udka są bardzo smaczne i wcale nie trzeba do Francji jechać, żeby je kupić. Ślimaków nigdy nie miałem okazji próbować, więc się nie wypowiadam. Poza tym, zwyczaj odżywiania się żabami, ślimakami i małżami znacznie bardziej rozpowszechniony jest w USA niż we Francji. Stanów widać też będziesz musiała unikać. :)
      • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 23:00
        ultimate.strike napisał:

        > Żabie udka są bardzo smaczne i wcale nie trzeba do Francji jechać, żeby je kupi
        > ć. Ślimaków nigdy nie miałem okazji próbować, więc się nie wypowiadam. Poza tym
        > , zwyczaj odżywiania się żabami, ślimakami i małżami znacznie bardziej rozpowsz
        > echniony jest w USA niż we Francji.


        Stanów widać też będziesz musiała unikać. : )
        Wiec juz sie z Tatem nie spotkam:)
      • voxave Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 23:04
        Krewetki sa pyszne,slimaki jada sie odpowiednie gatunki nie te bezmuszlowe zjadajace w ogrodzie ziemniaku i kwiaty:)
        Slimaki nasze winniczki sa pyszne odpowiednio przyrządzone, żab nie mialam okazji jadać.
        Zawsze jestem otwarta na nowe pożywienie chociaż jak kazdy człowiek mam takie potrawy których nie ruszę,:)smacznego.
        • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 15.01.12, 23:41
          voxave napisała:

          > Krewetki sa pyszne,slimaki jada sie odpowiednie gatunki nie te bezmuszlowe zjad
          > ajace w ogrodzie ziemniaku i kwiaty:)
          > Slimaki nasze winniczki sa pyszne odpowiednio przyrządzone, żab nie mialam okaz
          > ji jadać.
          > Zawsze jestem otwarta na nowe pożywienie chociaż jak kazdy człowiek mam takie p
          > otrawy których nie ruszę,:)smacznego.

          Jedz co chcesz ale nie mow innym co dobre
          • yoma Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 16.01.12, 15:26
            Dlaczego?
    • qqazz No popatrz 15.01.12, 23:37
      ale nie takie rzeczy ludziska zjadaja, wyobraź sobie że sa kraje w których ludzie jedza zepsute ogórki i kapustę.


      pozdrawiam
      • nazzilla Re: No popatrz 15.01.12, 23:42
        qqazz napisał:

        > ale nie takie rzeczy ludziska zjadaja, wyobraź sobie że sa kraje w których ludz
        > ie jedza zepsute ogórki i kapustę.
        >
        >
        > pozdrawiam

        Kiszone ogorki i kapusta. To mi smakuje, z czym nie bede pisac, bo nie mam czasu:)
        • voxave Re: No popatrz 16.01.12, 00:11
          Fajnie jest,że ludzie na całym świecie wykorzystuja w zywieniu różne produkty---dzieki temu jakos sie utrzymujemy przy życiu :)
          • nazzilla Re: No popatrz 16.01.12, 00:23
            voxave napisała:

            > Fajnie jest,że ludzie na całym świecie wykorzystuja w zywieniu różne produkty--
            > -dzieki temu jakos sie utrzymujemy przy życiu :)

            To jak Ci slimak przyjdze do domu kartofle wpieprzyc, to moze go usmaz razem z tymi kartoflami. To tak zamiast skwarkow:)
            • massaranduba Re: No popatrz 16.01.12, 02:06
              nazzilla napisała:

              > To jak Ci slimak przyjdze do domu kartofle wpieprzyc, to moze go usmaz razem z
              > tymi kartoflami. To tak zamiast skwarkow:)

              Prosze nie proponowac naszej voxave trucizny ;-)
              Pomrowik,oprocz tego,ze jest wszystkozerny,to jest jeszcze koprofagiem (przenosi wirusy,pasozyty i bakterie) brrrr...
            • voxave Re: No popatrz 16.01.12, 08:24
              Nazilla----w poprzednim sezonie slimaki zjadły mi posadzone kwiaty----niskopienne gieorginie które tal uwielbiam oraz co dziwne smierdzace aksamitki---takie slimaki czarne i pomarańczowe bez skorupy .Mam jeszcze w ogrodzie winniczki i takie male slimaczki żółte w paski.
              Trzeba z tym żyć i już :)
              • nazzilla Re: No popatrz 16.01.12, 14:04
                voxave napisała:

                > Nazilla----w poprzednim sezonie slimaki zjadły mi posadzone kwiaty----niskopien
                > ne gieorginie które tal uwielbiam oraz co dziwne smierdzace aksamitki---takie s
                > limaki czarne i pomarańczowe bez skorupy .Mam jeszcze w ogrodzie winniczki i ta
                > kie male slimaczki żółte w paski.
                > Trzeba z tym żyć i już :)

                No wlasnie, u mnie sa takie same, czarne i brazowe, czy pomaranczowe, winniczki z muszelka tez sa w ogrodku, lecz do domu nie wchodza:)
                Jednak chodzilo mi o cos innego, czy gdyby tam u Francuza w ogrodku grasowaly, jak myslisz, co by z nimi zrobil?:)
                • voxave Re: No popatrz 16.01.12, 14:50
                  -Nazilla----ogladam bo lubie, angielskie programy ogrodnicze i tam maja substancje która posypuja ziemie dookola roslin i ślimaki nie niszczą roslin.
                  Ja tak nie robie bo mam mały ogrodeczek :) i tymi palcyma zbieram zwierzątka.
            • seth.destructor Re: No popatrz 18.01.12, 01:07
              Te bez muszli się marynuje i używa do wódki jako środek na kaca.
    • Gość: sixt Poznaj blizej kuchnie azjatycka IP: *.fbx.proxad.net 16.01.12, 00:28
      Krewetki jedza ci u ktorych wystepuja, nie tylko Francuzi. Co do zab i slimakow, to sa wynikiem biedy - ich jedzenie wynikalo z niedostatku, podobnie jak w Polsce kiszonej kapusty, zepsutego mleka (kwasnego) czy kisielu (krochmal).
      Wiekszosc narodow ma w menu dziwne rzeczy, bo wiekszosc przechodzila regularne glody. Tylko ze "swoje" wydaje sie oswojone i w ogole OK, w ogole im mniej znamy swiat, tym bardziej jestesmy przywiazani do "swojego" i chetniej postrzegamy je jako "najlepsze na swiecie" ibardziej sie dziwimy, ze oni....
      • nazzilla Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 00:39
        Za taka kase to w Rumunii mialabym raj, no i prywatnosc, bo wiekszosc mafii sie boi:)
        • klosowski333 Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 07:37
          A bylas kiedys w Rumunii?
          • voxave Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 08:31
            Massa----Ja nie stosuje żadnej chemii w moim malutkim ogródeczku zwanym przeze mnie ogrodem :)
            Co rano ide na ten skrawek i zbieram recznie najeźców do wiaderka i wynosze na ziemie niczyją.
            Tak postepuję z mszycami----zdejmuje palcami i myje gałazki woda .
            Mam tez od 30-stu lat jeże pod bluszczem i patykami tam zimują a wiosna troche tych ślimakow zjadają---obawialabym sie że jak cos posypię na ślimaki to jeże sie strują :))))
            • billy.the.kid Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 09:24
              no popatrz. polacy jadali kiedyś ze smakiem ZUPĘ RAKOWĄ.
              też zeżarłbym trochę tej zupki, ale raków wpolsce coraz mniej.

              co do de gustibus... moż e inaczej-
              nie to dobre-co dobre.
              dobre jest to co komuś smakuje.
              • voxave Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 09:42
                Zjadlam duzo rakow bo ojciec łowił wszystkie wujki-stryjki potem ja a na koniec nauczylam moich chłopców.
                Pyszne miesko takie biale w różowej otoczce z koperkiem mniam :)
                Teraz nie wiem czy jeszcze je sie łowi w Polsce bo rak preferuje czysta wodę.
                Pare lat temu widzialam w gorzowskich jeziorach raki w wodzie ale takie malutkie jakieś.
                • billy.the.kid Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 09:53
                  w latach 70 bawiłem w spychowie/d.pupy/.
                  takie fajne dwa jeziora,połączone przepływem.
                  i wtym przepływie raczki-takie do 20 cm. łojezusicku-co za pyszota.
                  w tymże czasie raczki łapaliśmy też w kanałku na kępie potockiej.
                  • billy.the.kid Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 09:55
                    a ślimaczki/pyszne winniczki/ dawano w onych czasach w rest. messa na pl.zbawiciela.
                    • voxave Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 10:14
                      Billyły moje raczki były z przesmykow rzeki Nidy w kieleckim----teraz rzeka jest uregulowana i dobrobyt przepadł.---Nastepne z przesmykow jeziora w gorzowskim w Gościmiu---żeglowanie i łowienie raczków(nielegalnie teraz) potem gotowanie z koperkiem.Niektórzy ludzie przechodząc kolo naszego kempingu pytali co to takiego amy na miskach--okazalo sie ze nigdy rakow nie jedli.
                      Poczęstowaliśmy, bardzo im posmakowaly i potem my tez juz ich nie jedliśmy bo wylapali wszysko nawet te male niewymiarowe.:(
                      Slimaki winniczki wspaniale przyrządzal mój kolega--ale ja osobiscie nie.Za długi ten proces oczyszczania w pudełkach na mące i tak dalej.
                      Potem jadlam je w Kanadzie i inne różne przysmaki morza--szkoda że nie mieszkam w takim miejscu gdzie owoców mora jest pod dostatkiem.(tanio)
                      • Gość: sixt Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka IP: *.fbx.proxad.net 16.01.12, 10:43
                        Dobrze zrobione slimaki po burgundzku, czyli te najpopularniejsze, ktore podbily pol swiata, w ogole nie przypominalby slimakow gdyby zostaly podane bez muszli - wygladaja jak smazone grzyby w aromatycznym sosie.
                        • voxave Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 13:42
                          Sixt-----dokladnie tak---widze że jadles:)
                      • kalllka Re: Poznaj blizej kuchnie 17.01.12, 02:55
                        ajajaj Mario wspomnienia volano.
                        gdy mieszkalam we Wloszech (nad samym morza brzegiem) to do dychawicznej krypy na ktorej miejscowi ciagneli z morza malz bylo dwa kroki.
                        ale o dziewiatej rano to juz nie bylo do czego winem zapijac i nawet za ventimilalire z limonem
                • massaranduba Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 10:11
                  voxave napisała:
                  > Teraz nie wiem czy jeszcze je sie łowi w Polsce bo rak preferuje czysta wodę.

                  I rak blotny,i rak szlachetny sa objete czesciowa ochrona.
                  • billy.the.kid Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 10:33
                    na dzisiaj-ślimaczki są do nabycia w warszawie.
                    takie już gotowqe do pieczenia,mrożone. kosztuje to coś ok20zł za kilogram.
                    • nazzilla Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 14:10
                      billy.the.kid napisał:

                      > na dzisiaj-ślimaczki są do nabycia w warszawie.
                      > takie już gotowqe do pieczenia,mrożone. kosztuje to coś ok20zł za kilogram.

                      Zjadlbys za darmo?
                      Nigdy nie zaplacilabym za takie swinstwo, ble:)
                      • Gość: sixt Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka IP: *.fbx.proxad.net 16.01.12, 22:57
                        Jak 20 zl za kg, to kijem lepiej takich slimakow nie dotykac. Jakies odrzuty niedomyte albo inna podejrzana zawartosc. Dobre slimaki sa maja swoja cene, niestety.
              • nazzilla Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 14:07
                billy.the.kid napisał:

                > no popatrz. polacy jadali kiedyś ze smakiem ZUPĘ RAKOWĄ.
                > też zeżarłbym trochę tej zupki, ale raków wpolsce coraz mniej.
                >
                Tak, gotowali te raki zywcem w kotle, a pozniej robili zupe. Nigdy nie jedlam.


                > co do de gustibus... moż e inaczej-
                > nie to dobre-co dobre.
                > dobre jest to co komuś smakuje.
          • nazzilla Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 14:06
            klosowski333 napisał:

            > A bylas kiedys w Rumunii?

            Nie bylam, mam w rodzinie Rumuna, ktory obiecal mi Bukareszt pokazac jak bylam dzieckiem.
            Jednak co do kuchni, w Rumunii mozna dobrze zjesc i wakacje kosztuja zdecydowanie mniej:)
            • yoma Re: Poznaj blizej kuchnie azjatycka 16.01.12, 15:29
              No dobra, świetnie. A generalnie, to jaka konkluzja z tych twoich wszystkich wypowiedzi?
    • Gość: 306 kropek Trzysta sześć kropek IP: 66.90.73.* 16.01.12, 14:56
      ...........................................................................................................................................................
      .......................................................................................................................................................
      • billy.the.kid Re: Trzysta sześć kropek 16.01.12, 15:15
        naziu- to tylko twoja strata.
    • 10iwonka10 Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 16.01.12, 19:39
      Ale dowalilas. Slimaki, zabie udka to rarytas drogi i nie wszedzie nawet serwowany. A krewetki sa wszedzie popularne w europie poludniowej, Angli, USA....

      • voxave Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 16.01.12, 19:50
        Te winniczki-ślimaki rarytasy siedza od wiosny w moim ogrodzie a ja je wynosze na pole dalej.
        Takie marnotrawstwo .
        Znam ludzi którzy je zbieraja i zanosza do punktu skupu ale mi sie nie chce.
      • Gość: oszołom Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.centertel.pl 16.01.12, 21:43
        "Ale dowalilas. Slimaki, zabie udka to rarytas drogi i nie wszedzie nawet serwowany. "

        Chyba tylko w kręgach tzw. nowobogackich, którzy wmawiają sobie, że to rarytas... Normalnie ślimaków ani żab się nie je - te istoty zaczęto jeść we Francji z powodu głodu, czyli z desperacji a nie z tego, że ktoś odkrył ich walory smakowe. Jak mówisz, że lubisz slimaki to wyglądasz jak głupek, który nie zna historii.


        "
        • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 16.01.12, 22:50
          Przesadzasz. Duza czesc dzisiejszych najbardziej luksusowych i najdrozszych frykasow po prostu.... zmienila stoly. Dzis biedota napycha sie cukrem, swiniami oraz biala maka, a bogaci jedza kawior, ostrygi, homary, slimaki, langusty i inne trufle.

          A najsmieszniej brzmi: "Normalnie sie nie je...." . Wszystko zalezy od tego co uwaza sie na owo "normalnie". Jedni normalnie nie jedza masla i sam zapach przyprawia ich o mdlosci, inni normalnie nie jedza zgnilych w wodzie ogorkow, co czynia Polacy (dzikusy). Bleeee!
          • Gość: oszołom Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.centertel.pl 16.01.12, 23:49
            Z tymi kiszonymi ogórkami to tak jak z noszeniem skarpet do sandałów - tylko Polacy wmawiają sobie, że to tylko ich przypadłość kiedy na świecie wielu ludzi uznaje to za normalne. Marynowane warzywa to normalka w większości kuchni świata - Niemcy też jedzą kwaszone ogórki i kapustę.
            • narfi Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 04:31
              ...alez pierduly niektorzy tu wypisuja.Slimaki byly jedzone juz w starozytnosci,a u Rzymian uchodzily za wyjatkowy przysmak i potrawe ekskluzywna dla "rich and famous".
              Istnieja pisane zrodla na ten temat.
              en.wikipedia.org/wiki/Escargot
              Czyli nie zaczeto ich jesc we Francji i z glodu.Ech....madrale,madrale ...
              • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 11:02
                Dobrze ze przypomniales o tradycji jedzenia slimakow w calym basenie Morza Srodziemnego - rzeczywiscie do dzis sa daniami regionalnym w Hiszpanii czy we Wloszech, z Francuzami kojarzy sie je glownie dlatego, ze te po burgundzku sa po prostu najslynniejsze i najsmaczniejsze.
              • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 16:53
                narfi napisał:

                > ...alez pierduly niektorzy tu wypisuja.Slimaki byly jedzone juz w starozytnosci
                > ,a u Rzymian uchodzily za wyjatkowy przysmak i potrawe ekskluzywna dla "rich
                > and famous".
                > Istnieja pisane zrodla na ten temat.
                > en.wikipedia.org/wiki/Escargot
                > Czyli nie zaczeto ich jesc we Francji i z glodu.Ech....madrale,madrale ...

                Alez Oszolom ma racje, nie znam dobrze historii, ale zaczelo sie za rewolucji francuskiej z racji biedy i glodu.
            • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 10:53
              > Z tymi kiszonymi ogórkami .... Polacy wmawiaja sobie
              Chetnie poznam kto procz Polakow i Rosjan je zepsute ogorki.
              • narfi Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 11:18
                Powiedz ,ze zartujesz.No bo to przeciez nie do wiary ,zeby w epoce netu i googla mozna bylo
                reprezentowac tak skrajna ignorancje.
                Na calym swiecie marynuje sie i kisi prawie wszystkie owoce i warzywa,ale rowniez miesa i ryby.
                Ogorki zaczeto kisic 4000 lat temu w Indiach.W wielu krajach istnieja specjalistyczne sklepy tylko z marynatami i kiszonkami,nawet do stu roznych rodzajow pod jednym dachem.

                en.wikipedia.org/wiki/Pickling
                • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 14:57
                  Wez na wstrzymanie bo chamstwo z ciebie wychodzi. Podany link mowi glownie o marynatach, ktore miesza z kiszonkami, a to sa zupelnie rozne sprawy. Wikipedia jest kiepskim zrodlem wiedzy, kazdy moze tam napisac co mu sie zewnie podoba.
              • voxave Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 13:18
                Sixt----Zydzi jedza pikle---ogórki i inne kwaszone warzywa nawet jabłka.Jadl ktoś ukwaszone jabłko z kapustą kiszona razem, z beczki.....a papryka kiszona na Wegrzech a wietnamskie czy koreańskie słynne śmierdzace a jakże smaczne* kimczi* (nie wiem czy dobrze napisalam ):))))))
                • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 14:57
                  Zydzi jedza to co jadano na terenach na ktrych dana spolecznosc mieszkala, o ile rzecz jasna bylo to koszerne. Zatem "nasi" Zydzi zasymilowali elementy slowianskie, a my zydowskie, ktore ochoczo wcinamy np. na Wigilie.
              • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 16:54
                Gość portalu: sixt napisał(a):

                > > Z tymi kiszonymi ogórkami .... Polacy wmawiaja sobie
                > Chetnie poznam kto procz Polakow i Rosjan je zepsute ogorki.

                Niemcy, Holendrzy jedza zarowno kiszona kapuste jak i ogorki.
                • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 17:26
                  Kapuste tak, ogorki jedza glownie Rosjanie z niemieckim obywatelstwem.
          • nazzilla Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 16:52
            Gość portalu: sixt napisał(a):

            > Przesadzasz. Duza czesc dzisiejszych najbardziej luksusowych i najdrozszych fry
            > kasow po prostu.... zmienila stoly. Dzis biedota napycha sie cukrem, swiniami
            > oraz biala maka, a bogaci jedza kawior, ostrygi, homary, slimaki, langusty i in
            > ne trufle.
            >
            Bzdura, kawiory, slimaki i inne swinstwa jedza nie tyle bogaci, co nowobogaccy. Jest to na pokaz, beda jesc, bo wypada ludziom o takich dochodach, nie wazne, ze poleca do kibla, bo ich cofnie.

            > A najsmieszniej brzmi: "Normalnie sie nie je...." . Wszystko zalezy od t
            > ego co uwaza sie na owo "normalnie". Jedni normalnie nie jedza masla i sam zapa
            > ch przyprawia ich o mdlosci, inni normalnie nie jedza zgnilych w wodzie ogorkow
            > , co czynia Polacy (dzikusy). Bleeee!
            • Gość: sixt Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 17:27
              Jesli uwazasz, ze stara arystokracja i burzuazja francuska, hiszpanska czy wloska jest nowobogacka, to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
        • voxave Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 05:24
          Oszołom----ślimaki pierwszy raz jadlam z ciekawości bo podano je na przyjeciu u koleżanki.Tak że nie z głodu je jadlam, a w ramach poznawania nowych smakow :)
    • sabinac-0 Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 17.01.12, 22:32
      nazzilla napisała:

      > Jak mozna jesc te swinstwa i drogo za nie placic. Jedza zaby, slimaki, krewetki
      > , malze i im to smakuje.

      Mnie tez smakuje.
      Ale najlepsze slimaki jadlam w Portugalii, nie we Francji.

      > Slimak
      > i te bez muszli przychodza do domu kartofle podgryzac. Jak widze slimaka to wyw
      > alam go za drzwi, nigdy nie przyszloby mi do glowy go zjesc.

      Jadalne sa tylko niektore gatunki, wszystkie maja muszle.
    • seth.destructor Re: To nie frankofobia, ale jednego nie rozumiem 18.01.12, 01:09
      E tam, najwyżej byś zobaczyła jakieś owoce morza.
      A smażone maślaczki jadłaś kiedyś? To prawie to samo. Zwłaszcza, że w maślakach często się ślimak przemyci. Da się wyczuć przy przełykaniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja