Płciowe dzieci?

24.01.12, 18:27
www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/lewacka_moda_na_bezplciowe_dzieci_18538
Ok, niemówienie nikomu jaką dziecko ma płeć może zakrawać o dziwactwo, ale niezbyt rozumiem cóż tak haniebnego w bezpłciowym wychowaniu. Czy może niezbyt rozumiem na czym niby polegać ma wychowanie płciowe dziecka do lat 5. Udało mi się wykoncypować tyle:
1) chłopcu nie wolno ubrać sukienki, a dziewczynka musi być odziana na różowo i z falbankami,
2) chłopiec musi mieć włosy krótkie, a dziewczynka długie,
3) chłopiec bawić się ma klockami, a dziewczynka lalkami.
Punkty 1 i 2 ciężko mi uznać za nadmiernie istotne, dziewczynka z krótką fryzurą i w spodniach czy chłopak w sukience i z loczkami też mogą się świetnie chować. Punkt trzeci z kolei to element negatywny, którego wyzbycie się ma ewidentne korzyści.

O co więc krytykom chodzi?
    • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:29
      Chłopiec w sukience to dla Ciebie norma??
      • tanebo Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:37
        Spodnie to zdaje się jest pomysł celtów. Taj w sukience może być bardzo męski. Takie postrzeganie tożsamości płciowej jest bardzo płytkie. 300 lat temu zadbany mężczyzna pudrował twarz i nosił podwiązki.
      • yoma Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:45
        Nie dalej jak sto lat temu chłopcy nosili sukienki, znacznie ułatwialo to wymianę pieluch. Przeskakiwali w spodnie, jak wyrośli z pieluch.
      • snajper55 Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:51
        dangerous.mistress napisała:

        > Chłopiec w sukience to dla Ciebie norma??

        A co w tym dziwnego?

        swjozef.rudsoft.nazwa.pl/files/UserFiles/media/Ministranci.jpg
        www.twojaeuropa.pl/images/cache/lxuzt25gp814.jpg
        stockfresh.com/image/zoom/be634a/stockfresh_1206552
        S.
        • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 21:02
          snajper55 napisał:
          >A co w tym dziwnego?
          Dziwnego? Nic. Ale krzywdzącego dla tego dziecka - wszystko. Pozwól że jak taki chłopiec dorośnie, niech sam zdecyduje w czym będzie chodził, a nie ubieraj go w sukienke, narażając go na pośmiewisko innych dzieci, tylko dlatego że taki ktoś ma filozoficzny nastrój i stwierdzi ze to wszystko jedno. Ze s obą róbmy co chcemy, ale ze sobą a nie z innymi!
          • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 21:23
            dangerous.mistress napisała:

            > Ale krzywdzącego dla tego dziecka - wszystko.

            Tego nie mozemy byc pewni.
            Istnieje cos takiego jak „społeczno-kulturowa tożsamość płci”, czasem krócej- „płeć kulturowa”.Chodzi mniej wiecej o to,ze płeć ma w istocie dwa aspekty. Jeden- to biologiczne różnice między kobietami a mężczyznami. Drugi- to zmieniający się w zależności od czasów i miejsca zespół norm i wartości przypisywanych kobiecości i męskości w różnych kulturach.Rodzac sie mamy okreslona plec bologiczna,plci kulturowej uczymy sie w procesie socjalizacji.Dlatego często nie uświadamiamy sobie, że to, co uważamy za wrodzone i naturalne w naszym "meskim" czy "kobiecym" zachowaniu, może w istocie być konsekwencja wychowania albo np.naciskow ze strony instytucji spolecznych.
            • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 21:27
              Ależ oczywiście. Mi chodzi o to, że jadąc do Szkocji nie widzę problemu założyć dziecku spodniczke, bo to u nich taka kultura, ale wypuścić w Polsce chłopca w sukience, to juz czysta głupota, egoizm tej matki czy ojca, nie liczenie się w ogole z dzieckiem, tylko ze sobą.
              • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 21:55
                > ale wypuścić w Polsce chłopca w
                > sukience, to juz czysta głupota, egoizm tej matki czy ojca, nie liczenie się w
                > ogole z dzieckiem, tylko ze sobą.

                Sukienka to drobny szczegol,mysle,ze wieksza krzywde mozna chlopcu zrobic oczekujac od niego,ze nie bedzie okazywal smutku,bo przeciez"chlopaki nie placza".
                A jakie szanse ma w przyszlosci dziewczynka,od ktorej wymaga sie uleglosci i wrazliwosci skutecznie zabijajc w niej kreatywnosc i przebojowosc?
                • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:36
                  massaranduba
                  A to już jest temat na inną rozmowę, bo tu mówimy o wychowaniu, a co do sukienek o akceptacji. Dziecko musi rozwijać kreatywność, być sobą, ubierać się nawet w glany czy co chce, ale kiedy już jest wieksze isamo tego chce, a nie my decydujemy, jakie ono ma być. Co do uczuć, niezależnie czy to chłopiec czy dziewczynka, trzeba ich uczyć rozmowy i okazywania uczuć, nie ma gadania chłopaki nie płaczą, bo tyle z tego wynika ze dziecko trzyma wszystko w sobie i jest jeszcze gorzej.
                  Czyli chodzi o to, że niech będzie jakie chce, każdy jest indywidualny, ma swój styl i charakter, to sie chwali u niego, nie krytykuje. Ale manifestować własne poglądy możemy na sobie, nie na dzieciach choćby dlatego, żeby być uczciwym i z szacunku dla dziecka.
                  • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:41
                    Na czym więc - poza nieszczęsnymi ubrankami :) - ma polegać owo "płciowe wychowanie"?
                    :)
                    • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:47
                      Nie ma płciowego wychowania. Są tylko pewne rzeczy zarezerwowane dla dziewczynek a inne dla chłopców, bo idąc tamtym tokiem rozumowania dlaczego nie uczymy chłopców sikać na siedząco? Bo tak robią dziewczynki i tyle, z tym nie ma dyskusji, tak samo jak z sukienkami i koniec kropka. Wychowanie to co innego, ja nie widzę różnicy, jedno i drugie wychowuje się tak samo, uczy tych samych zasad i zachowań.
                      Nie rozumiem dlaczego nagle chcecie nam zafundować jedną płeć na tym świecie, przecież to właśnie jest fajne - różnice między nami.
                      • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:56
                        dangerous.mistress napisała:
                        > Nie ma płciowego wychowania.

                        To dlaczego krytykuje się rodziców za "bezpłciowe"?!

                        > Są tylko pewne rzeczy zarezerwowane dla dziewczynek a inne dla chłopców

                        No i po co? Po co cokolwiek "rezerwować", jeżeli jak sama wcześniej pięknie wyłożyłaś każdy jest indywidualny, ma swój styl i charakter?

                        > dlaczego nie uczymy chłopców sikać na siedząco?

                        Niektórzy uczą. Tu jednak wchodzi w grę fizjologia, kompletnie inny temat.

                        > tak samo jak z sukienkami i koniec kropka.

                        Kompletnie nie tak samo, bo sukienki to tu norma kulturowa. A wierząc słowom lokalnego promotora kiltów to z fizjologicznego punktu widzenia zmuszanie chłopców do chodzenia w spodniach jest gorsze niż wymuszanie na nich sikania na siedząco.

                        > Wychowanie to co innego, ja nie widzę różnicy, jedno i drugie wychowuje się tak samo,
                        > uczy tych samych zasad i zachowań.

                        Czyli wracamy do punktu wyjścia - skąd taka krytyka "wychowania bezpłciowego", jeżeli "wychowuje się tak samo"?

                        > Nie rozumiem dlaczego nagle chcecie nam zafundować jedną płeć na tym świecie,
                        > przecież to właśnie jest fajne - różnice między nami.

                        Albo sama sobie właśnie zaprzeczyłaś albo gadamy o kompletnie innych rzeczach.
                        Rodzice Sashy nie próbowali go "przerobić" na dziewczynkę ani na "jedną płeć" (cokolwiek by to nie oznaczało), po prostu nie wymuszali na nim żadnej płci, czyli generalnie postępowali tak jak piszesz jest najlepiej.
                        • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:06
                          Nie wiesz o czym mowisz. Wychowując chłopca wychowuję go tak samo jak dziewczynkę. Ale nie niszczę mu psychiki, poczucia przynależności do swojej płci, mieszając mu w głowie. I co to dziecko biedne całe życie będzie miało problem z tym kim jest, taka jest prawda. Jak stwierdzi, że jest dziewczynką, to będzie go męczyć, a może źle wybrałam. To jest chore, po co dokładać dziecku takich problemów. Rodzi się dziewczynką to jest dziewczynką i tyle. A jak się zdaży po 20 latach, że czuje się meżczyzną - to już jego wola, są terapie. Ale dojdzie do tego bo tak jest naprawdę, bo takim się czuje, a nie dlatego, że chorzy rodzice namieszali mu w głowie. Niektórym powinno się odbierać dzieci.
                          • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:16
                            dangerous.mistress napisała:
                            > Nie wiesz o czym mowisz.

                            To właśnie zaznaczyłam na samym początku - nie mam pojęcia o czym mowa, stąd nadzieja, że ktoś jednak raczy to wyjaśnić.

                            > Wychowując chłopca wychowuję go tak samo jak dziewczynkę.

                            Czyli generalnie robisz dokładnie to co robią rodzice Sashy. :)

                            > Ale nie niszczę mu psychiki, poczucia przynależności do swojej płci,
                            > mieszając mu w głowie.

                            Na przykład? Jak takie "mieszanie w głowie" może wyglądać?

                            > Rodzi się dziewczynką to jest dziewczynką i tyle.

                            Z tego co zrozumiałam rodzice Sashy nigdy przed nim samym jego płci nie ukrywali, jedynie nie narzucali mu zasad "jesteś chłopcem, więc nie wolno ci nosić sukienek". Czyli w zgodzie z tym co sama postulowałaś pozwalali mu dokonywać wyborów zgodnych z jego indywidualnymi potrzebami, a nie narzucanymi wzorcami.
                            W czym problem? W tym, że sąsiadom nie odpowiadali na pytanie "chłopiec czy dziewczynka"? Bo to jedyna różnica jaką między wychowaniem Sashy a dziecka dowolnych innych rozsądnych rodziców.
                            • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:28
                              black-emissary to źle zrozumiałaś. Pomyśl, takie dziecko idzie do szkoły i co, myślisz, że to sie nie roznosi? Dzieci się śmieją, pytają to kim w końcu jesteś, więc dziecku też się pierniczy po głowie :"aha, to skoro inni wiedzą kim są a ja w sumie nie, bo noszę i sukienki i spodnie, to coś ze mną jest nie tak". Mam Ci tłumaczyć, jakie znaczenie mają najwcześniejsze lata dla psychiki dorosłego człowieka? Jego współinstnienia w społeczeństwie, jego seksualności? I to wszystko dlatego, że rodzice wymyślili jakieś durne eksperymenty. KOSZTEM DZIECKA bo taka jest prawda.
                              • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:37
                                dangerous.mistress napisała:
                                > black-emissary to źle zrozumiałaś. Pomyśl, takie dziecko idzie do szkoły i co,
                                > myślisz, że to sie nie roznosi?

                                Ja źle zrozumiałam? Przecież cały tekst jest pisany z okazji tego, że przed wysłaniem dziecka do szkoły rodzice ujawnili otoczeniu jego płeć.

                                > "aha, to skoro inni wiedzą kim są a ja w sumie nie,
                                > bo noszę i sukienki i spodnie, to coś ze mną jest nie tak".

                                Z tego co wiemy o Sashy jego myślenie przebiega obecnie w stylu "noszę i sukienki i spodnie, co nie ma żadnego związku z moją płcią, bo dlaczego by niby miało mieć? że sukienki są tylko dla dziewczynek? I think that is really silly".
                                A tak btw jakby Sasha była dziewczynką to co? Noszenie spodni byłoby złe? Nienoszenie nigdy sukienek? :)

                                > Mam Ci tłumaczyć, jakie znaczenie mają najwcześniejsze
                                > lata dla psychiki dorosłego człowieka?

                                Proszę, byś podała mi konkretne przykłady czym - poza sukienkami - różni się wychowanie chłopca i wychowanie dziewczynki, a jeżeli niczym to czym - poza sukienkami i wiedzą sąsiadów - różni się wychowanie Sashy od wychowania Twoich dzieci.
                                • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 00:01
                                  black-emissary napisała:
                                  ]przed
                                  > wysłaniem dziecka do szkoły rodzice ujawnili otoczeniu jego płeć[/b]. -----
                                  • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 00:15
                                    dangerous.mistress napisała:
                                    > przed wysłaniem, szkód już narobili dość

                                    JAKICH szkód?

                                    > społeczeństwo już swoje wie

                                    CO wie?

                                    > dzieci są okrutne

                                    I dlatego rudych przefarbujemy na blond, leworęcznym każemy pisać ręką prawą, a wszystkich wyślemy na religię? Co się stało z owym indywidualizmem, który tak promowałaś?

                                    > ok a potem

                                    A co potem to się okaże, rodzice przecież go nie zostawiają z tym samego.

                                    > czytaj: jestem za mały/mala zeby poradzic sobie z takimi zagadnieniami i mnie to przerasta

                                    Nie doceniasz dzieci chyba :).

                                    > Rozmowa staje się nużąca wśród ludzi, którzy wdają się w dyskusję
                                    > nie zgadzając się ze wszystkim tylko dla zasady.

                                    W 1000% zgodziłam się z Tobą w zakresie wychowania z zachowaniem indywidualności, to Ty później przestałaś się z sobą w tym temacie zgadzać. :)

                                    Uciekasz w jakieś dziwaczne dywagacje o innej kulturze (nic o zmianie kultury nie pisałam), a uparcie unikasz podania tego o co wciąż proszę - kilku konkretów w czym niby wychowanie Sashy może się różnić od "normalnego" wychowania. Tak ciężko je podać?
                                • dritte_dame Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 18:35
                                  black-emissary napisała:

                                  > A tak btw jakby Sasha była dziewczynką to co? Noszenie spodni byłoby złe?

                                  Jeszcze wiele starszych osób żyjących dzisiaj pamieta czasy gdy było! :)

                                  W naszym (polskim) kręgu kulturowym noszenie spodni przez kobiety jeszcze kilkadziesiąt lat temu było rzadkością zwracającą uwagę i prowokujacą często dość niewybredne komentarze.


                                  I tak oto "jakoś tak" to się zmieniło... ;)))
                                  • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 18:43
                                    Dokładnie. :)
                          • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:17
                            dangerous.mistress napisała:

                            > Nie wiesz o czym mowisz. Wychowując chłopca wychowuję go tak samo jak dziewczyn
                            > kę. Ale nie niszczę mu psychiki, poczucia przynależności do swojej płci, miesza
                            > jąc mu w głowie

                            Pewnie przeoczylas,ale podalam wczesniej przyklad transseksualistow,ktorzy byli wychowywani zgodnie ze swoja plcia biologiczna,czyli mowiac obrazowo-zgodnie z tym co maja miedzy nogami. To tak a propos tego "mieszania w glowie".
                            • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 00:05
                              massaranduba napisała:
                              > Pewnie przeoczylas,ale podalam wczesniej przyklad transseksualistow,ktorzy byli
                              > wychowywani zgodnie ze swoja plcia biologiczna,czyli mowiac obrazowo-zgodnie z
                              > tym co maja miedzy nogami. To tak a propos tego "mieszania w glowie"

                              Ok, ale oni maja dusze kobiety a ciało męzczyzny albo na odwrót. A to dziecko ma sztucznie stworzony problem przez jego rodziców. Gdyby nie to, możliwe że rodząc się chłopcem, zostało by chłopcem, nie zastanawiając się nigdy kim naprawde jest. A jeśli by się zastanowił, to tylko gdyby realnie był taki problem, w jego głowie a nie przygłupich mózgach rodziców.
                              • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 00:17
                                dangerous.mistress napisała:
                                > A to dziecko ma sztucznie stworzony problem przez jego rodziców.

                                Jaki problem? Że nie usłyszało "jesteś chłopcem, masz bawić się klockami", tylko wolno mu bawić się też lalkami?

                                > Gdyby nie to, możliwe że rodząc się chłopcem, zostało by chłopcem,
                                > nie zastanawiając się nigdy kim naprawde jest.

                                I wszystko jasne... chodzi o to, by się nie zastanawiać, przyjmować wszystko jak powiedzą i przypadkiem nie myśleć, bo to boli! :D
                                Serio to chciałaś napisać?
                      • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:58
                        dangerous.mistress napisała:

                        > Nie rozumiem dlaczego nagle chcecie nam zafundować jedną płeć na tym świecie, p
                        > rzecież to właśnie jest fajne - różnice między nami.

                        Alez nikt nie chce zafundowac jenej plci,przeczytaj uwaznie caly watek.Chodzi o to,zeby dac wszystkim dzieciom rowne szanse,nie przypisywac im z gory narzuconych rol spolecznych,zerwac ze stereotypami,a nie wychowac jednostki bezplciowe.
                      • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 23:02
                        > bo idąc tamtym tokiem rozumowania dlaczego nie uczymy ch
                        > łopców sikać na siedząco? Bo tak robią dziewczynki i tyle

                        No ten przyklad mnie akurat nie przekonuje,ale zart jest przedni :-)))
                      • dritte_dame Re: sikanie 25.01.12, 23:16
                        dangerous.mistress napisała:

                        > dlaczego nie uczymy chłopców sikać na siedząco?

                        My uczymy

                        Ale skoro Wy nie uczycie skutkiem takiego dogmatyzmu...:

                        > Bo tak robią dziewczynki i tyle, z tym nie ma dyskusji


                        ... to Waszych synów czeka taki oto los! :D:D
                  • massaranduba Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:46
                    > A to już jest temat na inną rozmowę, bo tu mówimy o wychowaniu, a co do sukiene
                    > k o akceptacji.

                    A czy wychowanie nie polega rowniez na dawaniu dziecku rozwijajacych zabawek ?Male dziecko to nie dorosly,nie szuka wiedzy w internecie, glownie uczy sie przez zabawe.

                    > Czyli chodzi o to, że niech będzie jakie chce, każdy jest indywidualny, ma swój
                    > styl i charakter,

                    No i o to wlasnie chodzilo tym rodzicom,ktorzy rzekomo chcieli wychowac "obojnaka"
                    • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:49
                      massaranduba napisała:
                      No i o to wlasnie chodzilo tym rodzicom,ktorzy rzekomo chcieli wychowac "obojna
                      > ka"
                      No to chyba czegoś nie zrozumieli. Są różni ludzie, nie ocenia się nie poznając człowieka. Ale tutaj bym się zastanowiła nad ich zdrowiem psychicznym
              • ultimate.strike Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 17:41
                > Ależ oczywiście. Mi chodzi o to, że jadąc do Szkocji nie widzę problemu założyć
                > dziecku spodniczke, bo to u nich taka kultura,

                Kilt to nie sukienka i zapewniam Cie, ze można spokojnie po Polsce w takim stroju chodzić. Z sukienką mogłoby być różnie.
          • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:05
            Śmiać będą się też z grubych, chudych, rudych, piegowatych, tych z odstającymi uszami czy ciemniejszej karnacji, nieuczęszczających do kościoła, mających inny piórnik czy spodenki w "niemodnym" kolorze. Może by tak zamiast równać wszystkich do jednego wzorca postarać się, by od niego odbiegający nie byli gnojeni?

            Poza tym ten argument w rzeczonej sytuacji niezbyt ma odniesienie, jeżeli otoczenie nie znało płci Sashy to nie mogło się naśmiewać z niego na tym tle.
          • snajper55 Re: Płciowe dzieci? 25.01.12, 01:08
            dangerous.mistress napisała:

            > Ze s obą róbmy co chcemy, ale ze sobą a nie z innymi!

            A co z innymi? Co mamy robić z tymi innymi? To, co chce sąsiad? Ale który? Sąsiad Żyd, czy sąsiad antysemita? Sąsiadka od Rydzyka czy sąsiadka ateistka? Sąsiad oglądający M jak miłość czy sąsiad chodzący do opery? O tym pedale z góry to już nawet nie wspomnę...

            S.
      • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 19:01
        dangerous.mistress napisała:
        > Chłopiec w sukience to dla Ciebie norma??

        Co konkretnie masz na myśli pisząc "norma"?
        Jaka krzywda chłopcu się stanie, gdy będzie chodzić w sukience, której nie doznaje dziewczynka?
        • dangerous.mistress Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 21:03
          black-emissary napisała:
          > Co konkretnie masz na myśli pisząc "norma"?
          > Jaka krzywda chłopcu się stanie, gdy będzie chodzić w sukience, której nie dozn
          > aje dziewczynka?
          ____
          Jak wyżej
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:45
      nie należy na tym polu eksperymentować bo wychowamy kaleki społeczne. Zamazywanie różnic płciowych to początek obyczajowej rewolucji mającej na celu zniszczenie cywilizacji chrześcijańskiej. To wprowadzanie zamętu pojęciowego i wywoływanie kryzysu tożsamościowego u ludzi zwł młodych
      • yoma Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:46
        Cicho bądx Oszoł, cywilizacja chrześcijańska jest bezpłciowa, powinno ci się podobać.
      • tanebo Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 18:48
        Sprowadzasz chrześcijaństwo do różnic płci?
      • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 19:02
        Ale w na czym niby "eksperyment" tutaj polega? O jakich różnicach płciowych w przypadku kilkulatków można mówić? Kolory śpiochów mają tak naczelne znaczenie dla "cywilizacji chrześcijańskiej"? O konkrety pytam.
    • Gość: fomica Re: Płciowe dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.12, 18:49
      > O co więc krytykom chodzi?

      Krytykom chodzi o "dobro dziecka", czyli o to żeby nie było wytykane palcami przez otoczenie. Krytycy przyjmują jako oczywiste że otoczenie ma zawsze rację i jesli otoczeniu coś się w jednostce nie podoba to jednostka ma powinność to w sobie zmienić. Krytycy nie kalają sie refleksją, że problem może tkwić w sztywnej i konserwatywnej postawie otoczenia, a nie w tym, że jakaś nietypowość czy wyjątkowość jest zła sama w sobie.
      • black-emissary Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 19:03
        Jeżeli otoczenie płci dziecka nie zna to i nie ma czego wytykać, widzi dziecko w sukience, uznaje, że to dziewczynka i jest zadowolone.
        :)
    • Gość: inkwizytor Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 19:08
      black-emissary napisała:

      > O co więc krytykom chodzi?

      To proste. Na dzieciach się nie eksperymentuje, nie robi się z nich na siłę obojniaków po to tylko by realizować swoje chore wizje porządku świata.
      Poczytał by jeden z drugim, co na ten temat mają do powiedzenia psychologowie, a nie robił krzywdę swoim dzieciom. Dzieci to nie zabawki, ani króliki doświadczalne!









      • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 19:48
        Na dzieciach się eksperymentuje od zawsze, ale ja prosiłam o konkrety, a nie hasełka w stylu "chore wizje" czy "poczytałby jeden z drugim".
        Konkretnie - co konkretnie determinuje płeć dziecka w jego wychowaniu do 5 roku życia i jakie skutki może mieć dokonanie innego wyboru? Kolor śpioszków ma tak wielkie znaczenie? Czy może falbanki przy nich? Konkrety, Inkwizytorze, konkrety proszę!
        • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 20:04
          Jak zwykle sprowadzasz problem do absurdu, w tym przypadku do koloru śpioszków, mając nadzieję, że większość z nas kupi takie banialuki. Nic z tego!
          Tu chodzi o zaburzenia osobowości, czy tożsamośći na jakie w wyniku głupich eksperymentów głupawych rodziców mogą być te biedne dzieci narażone. Konsekwencje tego typu eksperymentów mogą być bardzo groźne dla psychiki dziecka. Tu nie o falbanki chodzi i dobrze o tym wiesz.
          • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 20:11
            Nie, nie wiem, o tym właśnie przecież piszę, kompletnie nie rozumiem jaki wpływ na wychowanie kilkulatka ma jego płeć, poza kolorem śpioszków nie widzę nic, na co miałaby wpływać. Proszę więc o podanie konkretów, a nie pustych ogólników. Potrafisz takowe wskazać?
            • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 20:36
              OK. Chociaż nadal mam wrażenie, że się bawisz naszym kosztem udając słodką idiotkę, to jednak podejmę rękawicę.....

              Pisałem o tożsamości. Co to jest?
              Słownik Socjologiczny: Tożsamość to okazywanie innym jednostkom i samemu sobie identyfikacji (utożsamiania się) z jakimiś elementami rzeczywistości społecznej, także umożliwienie innym zidentyfikowania, i rozpoznania danego obiektu przez pewne cechy charakterystyczne dla danego obiektu np płeć.

              Tożsamość (idem – ten sam) oznacza niepodlegającą zmianom jednakowość, której podłożem jest głównie kod genetyczny. Termin ten bywa traktowany zamiennie z pojęciami „identyfikacja” i „samookreślenie”. Obecnie jest on używany w celu podkreślenia niepowtarzalności jednostki lub grupy.

              Zainteresowania tożsamością pojawiły się w naukach społecznych stosunkowo niedawno, bo w ostatnim półwieczu. Miały dwie teoretyczne inspiracje.

              Jedną była psychoanaliza freudowska, drugą interakcjonizm symboliczny.

              Problematykę inspirowaną przez psychoanalizę zaczęła rozwijać psychologia i psychiatria, natomiast przez interakcjonizm symboliczny- psychologia społeczna i socjologia.

              W przypadku psychologii głównym przedmiotem zainteresowania stało się poczucie tożsamości osobistej określane jako „świadomość własnej spójności w czasie i przestrzeni, w różnych okresach życia, w sytuacjach społecznych i pełnionych rolach, a także świadomość własnej odrębności, indywidualności, niepowtarzalności.

              Na gruncie psychologii poczucie to często bywa rozpatrywane z perspektywy zdrowia psychicznego.

              Poczytaj trochę Jarymowicza, Szustrowa , to nie boli, zapewniam
              I zapewniam cię też, nic tam o kolorze śpioszków czy falbanek nie ma....:))))
              • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:07
                Umykasz. :)

                Ja oczekuję praktycznego przykładu: co (poza ubrankami) w wychowaniu "bezpłciowym" będzie różne od wychowania "płciowego" i dlaczego będzie to gorsze?
                Konkretne przykłady proszę. Potrafisz?
                • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:22
                  Przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz moją poprzednią wypowiedź. Znajdziesz w niej odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. No chyba, że chcesz dyskutować na poziomie przedszkolaka i nadal bredzić o śpioszkach, falbankach i innych infantylnych detalach. To nie ze mną.
                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:28
                    Przeczytałam, nie znalazłam, raczysz więc odpowiedzieć, w miarę możliwości starając się nie oceniać mojej osoby? Racz też łaskawie przestać mi wmawiać "bredzenie o śpioszkach", bo dość wyraźnie wyrzuciłam ten aspekt poza dziedzinę rozważanego problemu jako nieistotny.

                    Mamy dwie rodziny z dwulatkami, jedna to porządni chrześcijanie, drudzy lewaccy eksperymentatorzy. Piękny weekend, słonko wstaje, rodziny się budzą, wstają, myją, ubierają, jedzą śniadanie, wybierają do parku... W którym miejscu dnia pojawia się różnica i na czym polega?
                    • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:39
                      > Piękny weekend, słonko wstaje, rodziny się budzą, wstają, m
                      > yją, ubierają, jedzą śniadanie, wybierają do parku... W którym miejscu dnia poj
                      > awia się różnica i na czym polega?

                      Porzadni chrzescjanie ubiora corke w odswietna sukienke i zabronia jej sie pobrudzic,pozwola jej za to wziac wozek dla lalek.Na chlopca beda patrzec z duma jak uda mu sie rozdeptac na chodniku dzdzownice i przywalic kijem w lawke.Lewacy wezma pilke i rakietki do badmintona i pozwola obojgu dzieciom solidarnie utaplac sie w blocie.
                      • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:45
                        Mam nadzieję, że teraz Inkwizytor (koniecznie w prostych słowach, które jako słodka idiotka zrozumiem i bez odwołań do literatury dla mnie jako słodkiej idiotki niestety niedostępnej) objaśni nam co było tutaj tak groźnego dla psychiki i tożsamości lewaczątek oraz dlaczego chrześcijaniątka lepiej rozwiną swoje osobowości.

                        • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:51
                          black-emissary napisała:

                          > Mam nadzieję, że teraz Inkwizytor (koniecznie w prostych słowach, które jako sł
                          > odka idiotka zrozumiem i bez odwołań do literatury dla mnie jako słodkiej idiot
                          > ki niestety niedostępnej) objaśni nam co było tutaj tak groźnego dla psychiki i
                          > tożsamości lewaczątek oraz dlaczego chrześcijaniątka lepiej rozwiną swoje osob
                          > owości.

                          W prostych słowach? Proszę bardzo. Popełniasz podstawowy błąd nazywając jedną rodzinę lewaczątkami a drugą chrześcijaniątkami. Powiedzmy to sobie szczerze, mamy tu do czynienia z normalnymi rodzicami i porąbanymi rodzicami. Niezależnie od ich światopoglądów.
                          Ale jeśli masz zamiar sprowadzić dyskusję do poziomu przedszkola, to jesteś na najlepszej drodze...
                          • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:58
                            Twoim zdaniem rodzice grający z dziećmi w piłkę są "porąbani"? Jednak poproszę o uzasadnienie (narażając się na kolejną porcję uwag o przedszkolakach), bo nijak nie potrafię zrozumieć Twojego toku rozumowania.
                            • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 23:06
                              "Porąbanymi" nazywam rodziców, którzy robią z płci dziecka tabu, jak rodzice Sashy, ukrywającymi płeć dziecka, jakby to było coś niezwykle wstydliwego.
                              Przytoczyć cytat?
                              • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:07
                                > ukrywającymi płeć dziecka, jakby to było coś niezwykle wstydliwego

                                Wydaje mi sie,ze ten rzekomy wstyd to Twoja nadinterpretacja.
                              • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:10
                                W tym momencie Ty sprowadzasz poziom dyskusji w okolice żłobka.

                                Podano konkretny przykład (nie mający nic wspólnego z wstydem, tabu czy ukrywaniem czegokolwiek) i w jego kontekście użyłeś słowa "porąbani", jak rozumiem był to błąd? Ok, a może teraz raczysz do owego przykładu się odnieść konkretnie, a nie stekiem hasełek?
                          • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:00
                            > my tu do czynienia z normalnymi rodzicami i porąbanymi rodzicami.

                            A w ktorym momencie oni sa "porabani" ?
                            • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:01
                              massaranduba napisała:
                              > A w ktorym momencie oni sa "porabani" ?

                              Pewnie w momencie braku zachwytu nad rozdeptaną dżdżownicą.
                              • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 23:13
                                No to rozwikłałyście problem. Brawo.
                                • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:20
                                  Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                  > No to rozwikłałyście problem. Brawo.

                                  Czyzbys byl zwolennikiem teorii,ze myslenie powoduje plesn na mozgu? ;-)
                                  • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 23:32
                                    massaranduba napisała:

                                    > Czyzbys byl zwolennikiem teorii,ze myslenie powoduje plesn na mozgu? ;-)

                                    Nie dokazuj, miła nie dokazuj...
                                    • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:39
                                      Ani śmieszne, ani mądre, ani zaskakujące... Prowokacyjne też słabo.
                                      Po co więc?
                                      • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 23:49
                                        Lubisz prowokacje?
                                        No to proszę bardzo:

                                        Nadal nie lubisz mężczyzn?
                                        Dlatego przeszkadza ci płeć u dzieci?
                                        • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:52
                                          Ziew.

                                          Ja chcę poważnie porozmawiać, nie chcesz to po prostu to napisz, szkoda mojego czasu na zabawę w kotka i myszkę.

                                          A najlepiej po prostu napisz wprost, że "nie becz, chłopak jesteś / nie biegaj, dziewczynka jesteś" to Twoim zdaniem odpowiedni sposób wychowania przez normalnych (znaczy nie "porąbanych") rodziców, przynajmniej będziemy wiedzieli na czym stoimy. :)
                                          • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 00:16
                                            To pewnie geny powodują, że chłopczyk i dziewczynka rodzą się jako kompletnie odmienni ludzie. Inaczej reagują, czym innym się interesują, co innego ich bawi, a zupełnie co innego śmieszy. Trzeba uszanować tę odrębność, nie narzucać im zachowań sprzecznych z ich światem. Wychowuje się ich tak samo, wpaja te same zasady, uczy etykiety, itd, itd
                                            A mimo to są różni. Mają różną psychikę, inną odporność na stres, innych przyjaciół, inne zapatrywania na rzeczywistość. I zadają kompletnie inne pytania. Wiem, bo mam i syna i córkę.
                                            Wiedzą kim są, i to od początku swego istnienia prawie. Mają swoją osobowość i tożsamość.
                                            Szanując ich odrębność, szanując ich osobowość, dbając o ich rozwój, kochając do szaleństwa, mam nadzieję, że spełniam się w roli rodzica. Mam nadzieję, bo pewności mieć nie można.
                                            W tym kontekście nie rozumiem postępowania rodziców opisanych w artykule. Może nie tyle nie rozumiem, co uważam za "porąbane". I tyle.
                                            • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 00:21
                                              Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                              > Trzeba uszanować tę odrębność, nie narzucać im zachowań sprzecznych z ich światem.

                                              No przecież właśnie o owo nienarzucanie w "wychowaniu bezpłciowym" chodzi! :)

                                              > Wychowuje się ich tak samo, wpaja te same zasady, uczy etykiety, itd, itd

                                              O to, to to właśnie! :D

                                              > W tym kontekście nie rozumiem postępowania rodziców opisanych w artykule.
                                              > Może nie tyle nie rozumiem, co uważam za "porąbane". I tyle.

                                              Porąbane, bo wychowują chłopca tak samo jakby wychowywali dziewczynkę? Bo nie narzucają mu czym ma się bawić w oparciu o jego narządy płciowe? Przecież przed chwilą sam uznałeś to za w pełni normalne!

                                              Totalnie nie rozumiem...
                                              • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 00:40
                                                black-emissary napisała:

                                                > > Trzeba uszanować tę odrębność, nie narzucać im zachowań sprzecznych z ich
                                                > światem.
                                                >
                                                > No przecież właśnie o owo nienarzucanie w "wychowaniu bezpłciowym" chodzi! :)

                                                Na tym polega właściwe wychowanie, bez klasyfikowania go na "płciowe" czy "bezpłciowe".

                                                > Totalnie nie rozumiem...

                                                A ja dopiero teraz (chyba?) zaczynam rozumieć twój punkt widzenia. Przyjęłaś, że bezpłciowe wychowanie polega na takim samym wychowywaniu dziecka, niezależnie od płci. Nie narzucaniu mu ani norm społecznych ani ról społecznych właściwych dla płci dziecka, a mówiąc prościej nie dyktowaniu dziecku co mu wypada a co nie z uwagi na jego płeć.
                                                Problem polega na tym, że takie właśnie atrybuty nosi właściwe, poprawne wychowanie, a nie "bezpłciowe".

                                                • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 08:30
                                                  Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                  > A ja dopiero teraz (chyba?) zaczynam rozumieć twój punkt widzenia.

                                                  No wreszcie! :)

                                                  > Przyjęłaś, że bezpłciowe wychowanie polega na takim samym wychowywaniu dziecka,
                                                  > niezależnie od płci. Nie narzucaniu mu ani norm społecznych ani ról społecznych
                                                  > właściwych dla płci dziecka, a mówiąc prościej nie dyktowaniu dziecku co mu wypada
                                                  > a co nie z uwagi na jego płeć.

                                                  To przecież wyraźnie wynika z zalinkowanego przeze mnie tekstu jak i mojego komentarza, wielokrotnie też próbowałam (bezskutecznie) wyciągnąć z Ciebie co innego mogłoby to oznaczać. Może teraz określisz co innego rozumiałeś pod owym pojęciem?

                                                  > Problem polega na tym, że takie właśnie atrybuty nosi właściwe,
                                                  > poprawne wychowanie, a nie "bezpłciowe".

                                                  Stąd i moje zdziwienie reakcjami na ową historyjkę. :)
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 10:57
                                                    No to pogawędźmy sobie...

                                                    black-emissary napisała:

                                                    > > Przyjęłaś, że bezpłciowe wychowanie polega na takim samym wychowywaniu dz
                                                    > iecka,
                                                    > > niezależnie od płci. Nie narzucaniu mu ani norm społecznych ani ról społe
                                                    > cznych
                                                    > > właściwych dla płci dziecka, a mówiąc prościej nie dyktowaniu dziecku co
                                                    > mu wypada
                                                    > > a co nie z uwagi na jego płeć.
                                                    >
                                                    > To przecież wyraźnie wynika z zalinkowanego przeze mnie tekstu jak i mojego kom
                                                    > entarza,


                                                    Nie, po stokroć nie. W artykule jest mowa o "nabywaniu płci", tak jakby płeć nie była dana przez naturę. Nie wolno sztucznie kształtować płci, lekceważyć jej lub ją sztucznie zmieniać. Nie jest też tematem wstydliwym ani tabu. Jest, po prostu jest. Jest uwarunkowana genetycznie, niezależnie od woli rodzica. Rodzic, który nie dostrzega różnic u dzieci, który nie potrafi uszanować odrębności i cech indywidualnych dziecka, jest rodzicem "porąbanym". Czym różni się od rodzica normalnego? Zilustruję to na konkretnym przykładzie:
                                                    Normalny rodzic widząc synka wkładającego sukienkę ostrzeże go, poinformuje o ewentualnych zaczepkach kolegów, ostrzeże przed przykrościami, jakie go mogą spotkać ze strony otoczenia. Rodzic "porąbany" sam włoży mu tę sukienkę na grzbiet.
                                                    "Nabywa" tym samym inną płeć. Nie liczy się z wrażliwością dziecka, nie obchodzą go jego emocje i przeżycia. On eksperymentuje z "nabywaniem płci".

                                                    Pytasz, jak rozumiem "bezpłciowe" wychowanie.
                                                    Otóż "bezpłciowe" wychowanie, to takie, które niweluje różnice cech charakteryzujących daną płeć. Cechuje go brak szacunku do odrębności dziecka, brak szacunku do jego tożsamości, często identyfikacji z daną płcią. Już pisałem, że chłopcy i dziewczynki, już jako brzdące są odmienni, i pisałem również na czym ta odmienność polega. Trzeba to uszanować, a nie udawać, że tej różnicy nie ma. Nie wolno wmawiać dziecku, że nie ma żadnych różnic między chłopcem i dziewczynką. Bo są. Mają inną psychikę, różne zainteresowania, różne temperamenty, różne odbieranie bodźców zewnętrznych, różne radości i smutki.
                                                    Skoro w ramach jednej płci, każda istota stanowi indywidualność, to w ramach różnych płci, te różnice są znaczące. To tyle w wielkim skrócie.
                                                  • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 13:37
                                                    > Rodzic,
                                                    > który nie dostrzega różnic u dzieci, który nie potrafi uszanować odrębności i
                                                    > cech indywidualnych dziecka, jest rodzicem "porąbanym".

                                                    Nie,"porabany "jest ten,ktory pozwala wyrastac dziecku w przekonaniu,ze to jego plec jest " ta lepsza"

                                                    .> Normalny rodzic widząc synka wkładającego sukienkę ostrzeże go, poinformuje o e
                                                    > wentualnych zaczepkach kolegów,

                                                    Normalny rodzic pozwoli chlopcu wlozyc sukienke,jesli tylko dziecko bedzie mialo na to ochote i pozwoli na to,aby syn sam wyciagnal konsekwencje wlasnego dzialania. Moze byc tak,ze koledzy go wysmieja-wiecej tego nie zrobi,albo...wzbudzi podziw swoim indywidualizmem (sic!),moze byc tez i tak,ze nikt na chlopca w sukience nie zwroci uwagi.To wlasnie "porabani" rodzice zabraniajac wlozyc sukienke odebraliby chlopcu szanse na wyciagniecie samodzielnych wnioskow.

                                                    > Otóż "bezpłciowe" wychowanie, to takie, które niweluje różnice cech charakteryz
                                                    > ujących daną płeć.

                                                    A coz to sa za roznice? Najwyrazniej myli ci sie biologiczna rola mezczyzny i kobiety(macierzynstwo i ojcostwo),a jego spoleczne zaszufladkowanie.Wybacz,ale male dziecko nie zaprzata sobie glowy faktem,ze kiedys w przyszlosci moze zostac potencjalnym ojcem czy matka.Wiec jakiez to tajemnicze roznice miedzy chlopcem,a dziewczynka zaobserwowales? Bardzo jestem ciekawa,tylko prosze nie pisz bredni,ze dziewczynki sa sliczne i slodkie,a chlopcy to male lobuzy,bo Cie wysmieje ;-)

                                                    > Mają inną psychikę, różne zainteresowania, różne temperamenty, różne odbi
                                                    > eranie bodźców zewnętrznych, różne radości i smutki.

                                                    No to czym sie rozni chlopiec od dziewczynki,bo sam sie juz zamotales.
                                                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 14:05
                                                    > Wiec jakiez to tajemnicze roznice miedzy chlopcem,a dziewczynka zaobserwowales?

                                                    Przecież już napisał:
                                                    * Różnice są znaczące
                                                    * Mają inną psychikę, różne zainteresowania, różne temperamenty, różne odbieranie bodźców zewnętrznych, różne radości i smutki.
                                                    * Inaczej reagują, czym innym się interesują, co innego ich bawi, a zupełnie co innego śmieszy.
                                                    * Mają różną psychikę, inną odporność na stres, innych przyjaciół, inne zapatrywania na rzeczywistość. I zadają kompletnie inne pytania.
                                                    Są po prostu inne, nie rozumiesz?!

                                                    Inkwizytor wszystko to wykoncypował na podstawie obserwacji swoich dzieci, które oczywiście - jako rodzić nie "porąbany" - wychowywał idealnie, więc wyniki nie podlegają wątpliwościom!
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 14:28
                                                    EOT
                                                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 14:01
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                    > Nie wolno sztucznie kształtować płci, lekceważyć jej lub ją sztucznie zmieniać.

                                                    Nie pomyliłeś aby faktów z komentarzem Frondy?

                                                    > Nie jest też tematem wstydliwym ani tabu.

                                                    A ktoś tak twierdzi?

                                                    > Jest, po prostu jest. Jest uwarunkowana genetycznie, niezależnie od woli rodzica.

                                                    Płeć genetyczna - owszem.

                                                    > Rodzic, który nie dostrzega różnic u dzieci, który nie potrafi uszanować odrębności i
                                                    > cech indywidualnych dziecka, jest rodzicem "porąbanym".

                                                    Pełna zgoda. Ale ja pytałam dlaczego rodziców Sashy określiłeś owym mianem, jeżeli ich celem jest właśnie jak najlepsze uszanowanie odrębności i cech indywidualnych dziecka. Nienarzucanie dziecku stereotypów płciowych się w owym porządnym wychowaniu zawiera, to już ustaliliśmy. To właśnie robią rodzice Sashy, w efekcie nazywasz ich "porąbanymi". Gdzie w tym logika?

                                                    > Normalny rodzic widząc synka wkładającego sukienkę ostrzeże go, poinformuje o e
                                                    > wentualnych zaczepkach kolegów, ostrzeże przed przykrościami, jakie go mogą spo
                                                    > tkać ze strony otoczenia. Rodzic "porąbany" sam włoży mu tę sukienkę na grzbiet.

                                                    Innymi słowy rodzic "porąbany" zaakceptuje indywidualną potrzebę dziecka do włożenia sukienki, a "nieporąbany" będzie próbował dziecko wrzucić w płciowe stereotypy? Ponownie zaczynasz sobie przeczyć :). A może po prostu dla Ciebie "uszanowanie odrębności i cech indywidualnych dziecka" posiada niepisane ograniczenie "o ile pasują do mojej wizji jego płci"?
                                                    Btw - jeżeli raczyłeś zajrzeć do anglojęzycznego linka podanego na Frondzie to tam doczytałbyś, że rodzice Sashy jak najbardziej biorą pod uwagę reakcje otoczenia na sukienki syna. Innymi słowy wracamy do punktu wyjścia - czemu są "porąbani", jeżeli nie narażają go na zaczepki debili?

                                                    > Otóż "bezpłciowe" wychowanie, to takie, które niweluje różnice cech
                                                    > charakteryzujących daną płeć.

                                                    Cechy charakteryzują konkretną osobę, a nie płeć, takie założenie w zupełności wystarczy, by je respektować. Wychowanie "bezpłciowe" polega na tym, by nie narzucać dziecku cech stereotypowo przypisywanych płci, nijak nie obejmuje zwalczania jego cech indywidualnych (czy przypiszemy je płci czy kolorowi włosów - jeden pies).

                                                    > Cechuje go brak szacunku do odrębności dziecka, brak szacunku do jego tożsamości,

                                                    Skąd Ty takie wnioski wyciągasz? Z komentarza Frondy?! :) Wskaż mi jakąkolwiek wypowiedź rodziców Sashy sugerującą, że nie szanują oni jego odrębności.

                                                    > pisałem również na czym ta odmienność polega.

                                                    W ogólnikach (mają różne to, różne tamto, różne owo), konkretów akurat nie doczytałam, może przeoczyłam, możesz wskazać?

                                                    > Trzeba to uszanować, a nie udawać, że tej różnicy nie ma.

                                                    Ogólniki, ogólniki, ogólniki... doczekam się wreszcie konkretów?
                                                    Jak wygląda poranek rodziców udających, że różnicy nie ma, a jak takich, którzy ją respektują?

                                                    > Nie wolno wmawiać dziecku, że nie ma żadnych różnic między chłopcem i dziewczynką.
                                                    > Bo są. Mają inną psychikę, różne zainteresowania, różne temperamenty,
                                                    > różne odbieranie bodźców zewnętrznych, różne radości i smutki.

                                                    Czyli wracamy do "nie becz, chłopakowi nie wypada"...

                                                    > Skoro w ramach jednej płci, każda istota stanowi indywidualność,
                                                    > to w ramach różnych płci, te różnice są znaczące.

                                                    Skoro w ramach jednego koloru włosów, każda istota stanowi indywidualność, to w ramach różnych kolorów włósów, te różnice są znaczące.... RLY?
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 14:27
                                                    Dobrze by było, gdybyś skonfrontowała swoje wnioski z fachowcem, czyli psychologiem. Może przyzna ci rację. Ja niestety nie zgadzam się z tobą. Tym samym uważam mój udział w dyskusji za zakończony. EOT
                                                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 25.01.12, 17:13
                                                    No tak, najprościej rzucić "EOT" zamiast spróbować podać konkrety, o jakie jest się proszonym...
                                                    :)
                                            • Gość: inkwizytor A zupełnie co innego smuci IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.12, 00:24
                                              Miało być
                        • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:53
                          Dla niedowiarkow przytocze jeszcze fakt,ze zdecydowana wiekszosc transseksualistow (o ile nie wszyscy) byla wychowywana od urodzenia zgodnie ze swoja biologiczna plcia (cokolwiek to znaczy).
          • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 20:28
            > Tu chodzi o zaburzenia osobowości, czy tożsamośći na jakie w wyniku głup
            > ich eksperymentów głupawych rodziców mogą być te biedne dzieci narażone.

            Z tego co wiem,to eksperyment nie polegal na zaprzeczeniu biologicznej plci dziecka,ale na zerwaniu ze stereotypem roli przypisanej, roli zgodnej ze spolecznymi nakazami.
            Zauwaz,ze czesto oczekiwania rodzicow bardzo sie roznia w zaleznosci od plci dziecka,chlopcom przypisuje sie takie cechy jak:aktywnosc,niezaleznosc,dominacja,
            dziewczynkom zas:delikatnosc,uleglosc,opiekunczosc.Media tez zarzucaja nas stereotypowami obrazami kobiet i mezczyzn,pietnuja te,ktore nie pasuja do sztywnie uformowanych norm.
            Mysle,ze o to wlasnie chodzilo rodzicom ze wspomnianego eksperymentu-o zerwaniu z mitem,co jest "typowe dla dziewczynek",a co jest "typowe dla chlopcow ".
            • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 20:45
              massaranduba napisała:

              > > Tu chodzi o zaburzenia osobowości, czy tożsamośći na jakie w wynik
              > u głup
              > > ich eksperymentów głupawych rodziców mogą być te biedne dzieci narażone.
              >
              > Z tego co wiem,to eksperyment nie polegal na zaprzeczeniu biologicznej plci dzi
              > ecka,ale na zerwaniu ze stereotypem roli przypisanej, roli zgodnej ze spoleczny
              > mi nakazami.

              Nie, na ukrywaniu płci, tak jakby była czymś wstydliwym....

              "Zupełnie niedawno amerykańskie media opisały historię pary z Bostonu, która po odebraniu ze szpitala swojego dziecka ogłosiła "rodzicielstwo wyzwolone od płci" (gender-free parenting). Dziecko dostało na imię Storm i tylko sześć osób zna prawdę o jego tożsamości płciowej"

              • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 20:57
                > Nie, na ukrywaniu płci, tak jakby była czymś wstydliwym....
                >

                Oj,inkwizytor,a od kiedy Ty wierzysz w to co jest napisane we "Frondzie"? ;-)
                Juz dwulatek potrafi zaobserwowac roznice w wygladzie narzadow plciowych i z cala dziecieca ciekawoscia swiata probuje ten fakt wyjasnic ;-)
                • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 21:22
                  A mój chrześniak, trzyletni wówczas brzdąc, pomagał mi w myciu samochodu i pełen uznania dla swojej pracy powiedział:
                  Ale rze mnie chłop, czooooo?
                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:11
                    A chrześniaczka nie mogłaby pomóc, bo jej cipka przeszkadza? Czy może przyrodzeniami to auto myliście?
                    • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:27
                      black-emissary napisała:

                      > A chrześniaczka nie mogłaby pomóc, bo jej cipka przeszkadza? Czy może przyrodze
                      > niami to auto myliście?

                      Tak, twoim.
                      • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:29
                        Ponownie uciekasz od odpowiedzi na postawione pytania.
                        :)
              • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:09
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                > Nie, na ukrywaniu płci, tak jakby była czymś wstydliwym....

                A skąd. Ukrywanie było po prostu po to, by "życzliwe" otoczenie nie zaczęło wbijać dzieciaka w role płciowe wbrew woli rodziców. Jak nie wiedzieli w co wbijać to nie mieli jak.
                • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:24
                  Taaaaak. Otoczenie nie ma nic innego do roboty, tylko czyhać na czyjeś dziecko i go wbijać...
                  Kobieto, ogarnij się.
                  • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:30
                    Jeżeli otoczenia to nie interesuje to tym bardziej żadna szkoda w tym, że owej informacji nie otrzymało, prawda?
                  • massaranduba Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:30
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > Taaaaak. Otoczenie nie ma nic innego do roboty, tylko czyhać na czyjeś dziecko
                    > i go wbijać...

                    Jak to nie,dajac prezent dziewczynce na bank bedzie to rozowa debilna barbi,a chlopcu dostanie sie jakas fajna koparka,albo samochod strazacki ;-)
                    • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:42
                      E tam. Dziecku daje się prezent jakiego oczekuje. Jeśli największą radość sprawi dziewczynce różowa barbi, to taki dostanie. Jeśli jednak marzy o rowerku, to dostanie rowerek. Trzeba po prostu spytać. Po co stwarzać problemy? Proste jak sznurek w kieszeni:)))
                      • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 22:48
                        Jak dziewczynka zapłacze to zostanie wycałowana i wyściskana, chłopiec usłyszy "nie becz, chłop jesteś!". Jak chłopak będzie biegać po podwórku i wspinać się na drzewa to usłyszy co najwyżej "ale urwis!", dziewczynka zostanie przywołana do porządku upomnieniami, że jej to "nie wypada". Wymieniać dalej?
                        • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 22:56
                          Wymieniaj.
                          • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:17
                            Jak tylko raczysz odpowiedzieć na moje pytanie tam wyżej, o "porąbanych" rodziców w parku.
                            • Gość: inkwizytor Re: Lapy precz od dzieci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 23:33
                              Unikasz odpowiedzi? A fe:)))
                              • black-emissary Re: Lapy precz od dzieci! 24.01.12, 23:38
                                Nie, jedynie chcę wiedzieć, że jest sens jej udzielać.
                                :)
    • qqazz Bredzisz 24.01.12, 20:25
      Artykuł jest bardzo konkretny a to co wypisujesz w komentarzu to twoje insynuacje i domówienia nie majace z nim nic wspólnego.
      Przypadki z artykułu to faktycznie patologie a twój komentarz nijak sie do niego nie odnosi.


      pozdrawiam
      • ultimate.strike Re: Bredzisz 25.01.12, 17:43
        I nie musi, bo komentarz jest na nieco inny temat, co autorka sama zaznaczyła.
        • qqazz Re: Bredzisz 25.01.12, 21:09
          Przyklejenie linka na poczatku jednoznacznie wskazuje ze to co nizej to komentarz na ten własnie tamet, od biedy moznaby uznać, że link ma jakis zwiazek z tematem posta a nie ma.


          pozdrawiam
          • ultimate.strike Re: Bredzisz 25.01.12, 22:03
            Też nie mam pojęcia, po jakiego grzyba ten link ale komentarz wyraźnie wskazuje, że link znalazł się tylko z powodu panującej na FS mody tworzenia wątków linkowych.

            Ok, niemówienie nikomu jaką dziecko ma płeć może zakrawać o dziwactwo, ale niezbyt rozumiem cóż tak haniebnego w bezpłciowym wychowaniu.

            I to jest tyemat wątku, przynajmniej wg. mnie i jeszcze kilku dyskutantów.
    • piwi77.0 Re: Płciowe dzieci? 24.01.12, 22:07
      No nie, dziewczynka jest dziewczynką, a chłopiec chłopcem i nie mieszajmy jednego z drugim bo zrobi sie bałagan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja