Koszt godziwego życia emerytów w Polsce

09.02.12, 20:13

Proponuję dla odmiany najpierw zastanowić się co dla Was wchodzi w skład "godziwego" życia emeryta w Polsce a potem policzyć ile na to potrzeba i dopiero na końcu - pomyśleć skąd na to wziać.

Dla ustalenia pewnych warunków początkowych weźmy:

Para dwojga emerytow ~65 lat.
Zdrowych i sprawnych.
W mieszkaniu własnościowym nieobciażonym hipoteką.
Dwupokojowym.
W Warszawie (powiedzmy).


No więc..
Jakie wydatki w skali roku potrzebne im bedą na godziwe według Was życie w ciągu nastepnych dziesięciu lat?

(Dla ułatwienia, możecie sami się sobie w tej roli wyobrazić ;))
    • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:25
      dritte_dame napisała:

      > Para dwojga emerytow ~65 lat.
      > Zdrowych i sprawnych.

      Czy 750 PLN na żywność miesięcznie (25 PLN dziennie) to dla takiej pary obecnie w Polsce dużo, czy mało?
      • Gość: ka_p_pa Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce IP: *.interwan.pl 09.02.12, 20:35
        dritte_dame napisała:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > Para dwojga emerytow ~65 lat.
        > > Zdrowych i sprawnych.
        >
        > Czy 750 PLN na żywność miesięcznie (25 PLN dziennie) to dla takiej pary obecnie
        > w Polsce dużo, czy mało?

        Średnio. Wystarczy pod warunkiem rezygnacji z egzotyki.
        • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:38
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > dritte_dame napisała:
          > >
          > > > Para dwojga emerytow ~65 lat.
          > > > Zdrowych i sprawnych.
          > >
          > > Czy 750 PLN na żywność miesięcznie (25 PLN dziennie) to dla takiej pary o
          > becnie
          > > w Polsce dużo, czy mało?
          >
          > Średnio. Wystarczy pod warunkiem rezygnacji z egzotyki.

          A 20 PLN dziennie wystarczy bez szczególnego "ściskania się"?
          A 15?

          (zakładam gotowanie dla siebie w domu)
          • Gość: ka_p_pa Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce IP: *.interwan.pl 09.02.12, 20:44
            15 będzie cienko. 20, z ołówkiem w dłoni, dla dwojga emerytów, bez przybierania na wadze powinno wystarczyć. Nie liczę, szacuję.
            • dritte_dame Re: żywność 09.02.12, 20:49
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

              > 15 będzie cienko. 20, z ołówkiem w dłoni, dla dwojga emerytów, bez przybierania
              > na wadze powinno wystarczyć. Nie liczę, szacuję.

              W porządku.
              Dziekuję.

              Właśnie o szacunek tu chodzi.


              Pozostańmy więc obecnie przy 25 PLN dziennie na żarcie.
              750 PLN miesięcznie.
              9000 PLN rocznie.
              • dritte_dame Goście 09.02.12, 21:08
                dritte_dame napisała:

                > Pozostańmy więc obecnie przy 25 PLN dziennie na żarcie.
                > 750 PLN miesięcznie.
                > 9000 PLN rocznie.

                Ile dodać na przyjecie gości, miłym ale nieobfitym podwieczorkiem, z winem, tak ze dwa razy na miesiąc?
                • Gość: ka_p_pa Re: Goście IP: *.interwan.pl 09.02.12, 21:48
                  >
                  > Ile dodać na przyjecie gości, miłym ale nieobfitym podwieczorkiem, z winem, tak
                  > ze dwa razy na miesiąc?

                  Stówka starczy miesięcznie.
                  • angelfree Re: Goście 09.02.12, 22:30
                    Zwłaszcza, jak wino przyniosą goście.
                    • matylda1001 Re: Goście 09.02.12, 22:32
                      angelfree napisała:

                      > Zwłaszcza, jak wino przyniosą goście.<

                      A rewizyta?
                      • angelfree Re: Goście 09.02.12, 22:35
                        Au, zapomniałam.
                        Może za miesiąc?
        • voxave Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 23:11
          25 zł dziennie na dwie osoby to za mało.3o może byc minimum.
    • karbat Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:31
      dritte_dame napisała:
      > Proponuję dla odmiany najpierw zastanowić się co dla Was wchodzi w skład "godzi
      > wego" życia emeryta w Polsce ...

      swojapropozycje musialabys uzupenic ... definiujac "godziwe" zycie
      co dla jednego jest godziwe , dla innego jest niegodziwe ;)

      >a potem policzyć ile na to potrzeba i dopiero na końcu - pomyśleć skąd na to wziać.

      liczyc mozna ... tylko po co ? ,l kasy od tego nikomu nie przybedzie .
      pomyslec skad na to wziasc ? , szkoda czasu w warunkach polskich tylko dwie metody ,
      podniesc podatki lub komus zabrac . z proznego nawet Salomon nie naleje .
      • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:36
        karbat napisał:

        > dritte_dame napisała:
        > > Proponuję dla odmiany najpierw zastanowić się co dla Was wchodzi w skład
        > "godzi
        > > wego" życia emeryta w Polsce ...
        >
        > swojapropozycje musialabys uzupenic ... definiujac "godziwe" zycie
        > co dla jednego jest godziwe , dla innego jest niegodziwe ;)

        Właśnie już zaczełam.
        Wy też definiujcie.
        (najlepiej, z uzasadnieniem)


        > >a potem policzyć ile na to potrzeba i dopiero na końcu - pomyśleć skąd na
        > to wziać.
        >
        > liczyc mozna ... tylko po co ?

        Po to, żeby zaplanować skąd wziąć.

        Czyli: ile zaoszczędzić - póki jeszcze czas - aby potem za to żyć godziwie według swoich własnych dzisiejszych wyobrażeń.
    • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:31
      dritte_dame napisała:

      > Jakie wydatki w skali roku potrzebne im bedą na godziwe według Was życie
      > w ciągu nastepnych dziesięciu lat?

      Z mojego punktu widzenia - samochód niepotrzebny.

      Ale skoro tak, to potrzebne (oprócz komunikacji miejskiej) będą: bilety na przejazdy transportem publicznym za miasto (powiedzmy, raz w tygodniu), na dalsze wycieczki po kraju (weźmy: 6 rocznie) i środki na okazjonalne przejazdy taxi w mieście (2 razy na miesiąc, po max 50 PLN za kurs).
      • Gość: ka_p_pa Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce IP: *.interwan.pl 09.02.12, 20:37
        Samochodem jest taniej( 2 osoby w aucie) niż komunikacją zbiorową.
        • dritte_dame Re: samochodem 09.02.12, 20:40
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > Samochodem jest taniej( 2 osoby w aucie) niż komunikacją zbiorową.

          Wliczając w to koszt amortyzacji pojazdu, ubezpieczenia i parkingów?
          • Gość: ka_p_pa Re: samochodem IP: *.interwan.pl 09.02.12, 20:47
            dritte_dame napisała:

            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
            >
            > > Samochodem jest taniej( 2 osoby w aucie) niż komunikacją zbiorową.
            >
            > Wliczając w to koszt amortyzacji pojazdu, ubezpieczenia i parkingów?

            Bez kosztów amortyzacji, nieduży samochód. Ubezpieczenie takiego to 300 stówki rocznie. Parkingi bezpłatne. Dziadek potrafi cokolwiek przy samochodzie sam zrobić.
            • dritte_dame Re: samochodem 09.02.12, 20:57
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

              > Bez kosztów amortyzacji, nieduży samochód. Ubezpieczenie takiego to 300 stówki
              > rocznie. Parkingi bezpłatne. Dziadek potrafi cokolwiek przy samochodzie sam zro
              > bić.

              No dobrze.
              To policzmy osobno warianty z samochodem i bez.

              (Dla mnie spędzanie emerytury w samochodowym korku w śródmieściu Warszawy, szukanie miejsca gdzie stanąć, itp. jest niegodziwe, i dlatego w ogóle nie biorę tego dla siebie pod uwagę ;) A poza tym - "ręcznym" nie potrafie jeździć i nie planuję się nauczyć :P)

              Ile kosztuje nieduży samochód, który pojeździ jeszcze 10 lat?
              (dajmy na to: 10 tyś km rocznie)
              • angelfree Re: samochodem 09.02.12, 21:55
                Według mnie starszym ludziom samochód jest niezbędnie potrzebny. Dojście do przystanku może być zbyt męczące. A jak zrobić zakupy?
                No, chyba, że przyjmiemy jakąś kwotę na taksówki.
                • dritte_dame Fitness 10.02.12, 00:03
                  angelfree napisała:

                  > Według mnie starszym ludziom samochód jest niezbędnie potrzebny. Dojście do prz
                  > ystanku może być zbyt męczące.

                  Eee... zaczekaj.

                  Było: "Około 65 lat. Sprawni. ... nastepnych 10 lat..."

                  Dzisiejsi 65 latkowie to jeszcze całkiem młodzi ludzie.
                  A jak zadbali o siebie zawczasu to i za 10 lat do przystanku bez problemu dojdą.

                  A co do dbania o siebie: roczne członkostwo w "fitness klubie" też dodajmy! :D

                  Ile na to?
                  • angelfree Re: Fitness 10.02.12, 10:09
                    Ok, no dobrze, ale jak przestaną prowadzić samochód w wieku 65 lat (dlaczego wlaściwie?), to wieku 75 już do niego nie wsiądą.
                    Karnet na przedpołudniowy fitness (nie wiem, jak dla emerytów, może mogliby mieć zniżkę), 3x w tygodniu - 130 zł. Rocznie 1560 zł.
              • Gość: ka_p_pa Re: samochodem IP: *.interwan.pl 09.02.12, 21:59
                > No dobrze.
                > To policzmy osobno warianty z samochodem i bez.
                >
                > (Dla mnie spędzanie emerytury w samochodowym korku w śródmieściu Warszawy, szuk
                > anie miejsca gdzie stanąć, itp. jest niegodziwe, i dlatego w ogóle nie b
                > iorę tego dla siebie pod uwagę ;) A poza tym - "ręcznym" nie potrafie jeździć i
                > nie planuję się nauczyć :P)

                A po co masz jeździć po śródmieściu Wawy? Jako emerytka, oczywiście.

                > Ile kosztuje nieduży samochód, który pojeździ jeszcze 10 lat?
                > (dajmy na to: 10 tyś km rocznie)

                15 tyś starczy. Używany, nieduży, popularny, tani w eksploatacji, bez wodotrysków, ale i bez obciachu jak dla emeryta. Proponuję punto, corsę, ibizę. 10 lat to tylko 100 000 km. Teraz samochody spokojnie jeżdżą bezawaryjnie 300 000km. Gorzej z blachą w Wawie.
                • dritte_dame Re: samochodem 09.02.12, 23:15
                  Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


                  > A po co masz jeździć po śródmieściu Wawy? Jako emerytka, oczywiście.

                  No właśnie, po co??

                  Dlatego też piszę że w mojej wersji godziwego życia samochód na emeryturze w Warszawie odpada.
                  • angelfree Re: samochodem 09.02.12, 23:18
                    A jak emeryt pojedzie na tę swoją działeczkę? Albo działeczkę znajomych?
                    • dritte_dame Re: samochodem 09.02.12, 23:50
                      angelfree napisała:

                      > A jak emeryt pojedzie na tę swoją działeczkę? Albo działeczkę znajomych?

                      To podsumuj i taki wariant z samochodem.

                      Ja do tego nie mam ani doświadczenia ani danych.
                      • dritte_dame Re: samochodem 09.02.12, 23:53
                        dritte_dame napisała:

                        > angelfree napisała:
                        >
                        > > A jak emeryt pojedzie na tę swoją działeczkę? Albo działeczkę znajomych?
                        >
                        > To podsumuj i taki wariant z samochodem.

                        Czyli: wyjazd samochodem tylko najwyżej dwa razy na tydzień (tylko w łyk-end) w promieniu do 60 km od miejsca zamieszkania.

                        A w pozostałym czasie korzystanie wyłącznie z komunikacji publicznej.


                        Coś takiego jak używanie samochodu przez moich rodziców w peerelu :))
                        • angelfree Re: samochodem 10.02.12, 10:20
                          Emerytowi wszystko jedno, czy na działkę pojedzie w weekend, czy w ciągu tygodnia. Tak czy inaczej, nawet spędzając lato na działce co jakiś czas musi do domu pojechać, żeby podlać kwiatki i sprawdzić, czy wlamania nie było. Czyli 60km*2*4,5+ 540 km. I jakieś 200 km miesięcznie po cięższe zakupy (raz w tygodniu hipermarket i raz w tygodniu bazarek). Reszta - komunikacja publiczna.
                          Powiedzmy, że potrzebują około 50 l benzyny miesięcznie. Nie wiem, po ile jest dziś benzyna, tankowałam tydzień temu. ; )
                • angelfree SAMOchód 10.02.12, 10:47
                  Myślisz, że samochód za 15 000 zł pojeździ bezawaryjnie 10 lat?
                  Zapomnieliśmy o:
                  zmianie opon - dwa razy do roku po 80 zł - 160 zł
                  obowiązkowy doroczny przegląd techniczny - nie pamiętam, ale około 100 zł
                  Nie wiem, ile kosztują inne rzeczy, poza paliwem, ale chyba poza olejem reszte możemy pominąc..
                  • Gość: inkwizytor Re: SAMOchód IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.02.12, 11:02
                    angelfree napisała:

                    > Myślisz, że samochód za 15 000 zł pojeździ bezawaryjnie 10 lat?
                    > Zapomnieliśmy o:
                    > zmianie opon - dwa razy do roku po 80 zł - 160 zł
                    > obowiązkowy doroczny przegląd techniczny - nie pamiętam, ale około 100 zł
                    > Nie wiem, ile kosztują inne rzeczy, poza paliwem, ale chyba poza olejem reszte
                    > możemy pominąc..

                    Dochodza koszty za parking strzeżony. Jest to wydatek rzędu 130-150 zł/mies (W-wa).
                    • piwi77.0 A mandaty? 10.02.12, 11:22
                      Mandatów nie da się uniknąć, w budżecie na 2012 zaplanowano przychody w wysokosci 1,3 miliarda.
                      • angelfree Re: A mandaty? 10.02.12, 11:37
                        Unikanie mandatów jest zachowaniem nieobywatelskim.
                    • angelfree Re: SAMOchód 10.02.12, 11:36
                      A po co parking strzeżony? Mówimy o używanym, niedrogim samochodzie.
                      • Gość: inkwizytor Re: SAMOchód IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.02.12, 16:31
                        Starych, używanych samochodów nie kradną? A jak ukradną, to za co biedni emeryci kupią sobie nowy? No za co?
                        • angelfree Re: SAMOchód 10.02.12, 19:39
                          Pytanie, czy warto. Czy koszt parkingu nie przekroczy w pewnym momencie wartości samochodu.
                          • horpyna4 Re: SAMOchód 10.02.12, 20:42
                            Samochód nie opłaca się emerytowi, który ukończył 65 lat i mieszka w Warszawie. Taki emeryt może kupować raz na rok bilet seniora (ładowany na karcie miejskiej) za całe 40 zł!

                            Za te 40 zł rocznie może jeździć nie tylko komunikacją ZTM, ale również pociągami (KM) w obrębie I i II strefy (tzw. "wspólny bilet"), a także gminnymi autobusami oznakowanymi L-cośtam. To jest całkiem duży obszar, po którym może jeździć praktycznie za darmo. A jak skończy 70 lat, to zupełnie za darmo.
                            • dritte_dame Re: SAMOchód 10.02.12, 21:33
                              horpyna4 napisała:

                              > Samochód nie opłaca się emerytowi, który ukończył 65 lat i mieszka w Warszawie.
                              > Taki emeryt może kupować raz na rok bilet seniora (ładowany na karcie miejskie
                              > j) za całe 40 zł!
                              >
                              > Za te 40 zł rocznie może jeździć nie tylko komunikacją ZTM, ale również pociąga
                              > mi (KM) w obrębie I i II strefy (tzw. "wspólny bilet"), a także gminnymi autobu
                              > sami oznakowanymi L-cośtam. To jest całkiem duży obszar, po którym może jeździć
                              > praktycznie za darmo. A jak skończy 70 lat, to zupełnie za darmo.


                              No proszę!

                              Jeździć nie umierać! :))


                              I nie szczypać się z taksówkami gdy naprawdę potrzeba.
                              I tak wyjdzie taniej niż posiadanie i używanie samochodu.
                            • dritte_dame Re: SAMOchód 10.02.12, 21:39
                              horpyna4 napisała:

                              > Za te 40 zł rocznie może jeździć nie tylko komunikacją ZTM, ale również pociąga
                              > mi (KM) w obrębie I i II strefy (tzw. "wspólny bilet"), a także gminnymi autobu
                              > sami oznakowanymi L-cośtam.

                              Acha.
                              No to i pozycja "wyjazdy weekendowe" odpada także w moim wariancie transportu "bez samochodu".

                              Tego nie wiedziałam.
                              A to bardzo pożyteczne i miłe :)
                              • angelfree Re: SAMOchód 10.02.12, 23:39
                                Komunikacją miejską i podmiejską nie dojedziesz wszędzie.
                                Co z zakupami?
                                Ja sobie siebie nie wyobrażam bez samochodu. (A dzisiaj nie wyobrażam sobie moich rodziców).
                                Poza tym, jeśli nie prowadzisz często, to ten samochód wypożyczany na wakacjach w celu zwiedzania odpada.
                                • horpyna4 Re: SAMOchód 11.02.12, 12:32
                                  A ja nie wyobrażam sobie, jak można się tak uzależnić od samochodu. Dla mnie to rodzaj kalectwa, a samochód pełni rolę protezy, skoro bez niego nie da się przemieszczać. No, powiedzmy wózka inwalidzkiego.

                                  Całe życie korzystam z komunikacji publicznej i dużo chodzę pieszo. Oczywiście gdybym mieszkała na zadupiu, miałabym samochód. Ale w obecnych warunkach samochód dla mnie nie ma sensu. Zaznaczam, że mam już swoje latka, chociaż do biletu seniora odrobinę mi brakuje. I może właśnie niezłą kondycję zawdzięczam długim, pieszym wycieczkom. Żeby było zabawniej, to podczas urlopów więcej zwiedzam, niż większość samochodziarzy. Co prawda komunikacja kolejowa w RP schodzi na psy, ale pojawiło się sporo prywatnych busów. PKS też jeszcze jakoś zipie. A jak raz na jakiś czas skorzystam z taksówki, to też nie zbiednieję. Z taksówek korzystam zresztą głównie poza Warszawą, są na ogół tańsze od stołecznych.

                                  Do zakupów też nie potrzebuję samochodu. Nie kupuję dużych ilości żarcia w supermarketach, tylko niewielkie w pobliżu domu w sprawdzonych sklepikach. Do rzeczy cięższych mam męża, bo mój kręgosłup nie kocha dźwigania. Sprzęt AGD kupuję rzadko, lżejszy przywozimy autobusem lub metrem, cięższy przywozi sklep własnym transportem. Jak potrzebowałam kupić i przywieźć pewną ilość długich desek, to i tak taksówka bagażowa lepiej nadawała się do tego, niż samochód osobowy.

                                  A jak jadę na grzyby pociągiem, to nie muszę się martwić, czy ktoś nie ukradnie mi samochodu. Zresztą często wracam z innej stacji, a zostawiając samochód trzeba wrócić w to samo miejsce.
                                • dritte_dame Re: SAMOchód 11.02.12, 13:55
                                  angelfree napisała:

                                  > Komunikacją miejską i podmiejską nie dojedziesz wszędzie.

                                  Wyznaję już pogodną i wygodną zasadę nieco starszych turystów:
                                  "Nie muszę wszędzie być i wszytkiego zobaczyć" ;)


                                  > Co z zakupami?
                                  > Ja sobie siebie nie wyobrażam bez samochodu.

                                  Kupowałam w Warszawie za peerelu jako dorosła osoba wszystko bez samochodu przez dobre piętnaście lat to i za kapitalizmu jakoś sobie poradzę :)
                                  Teraz najbliższy sklep spożywczy mam półtora kilometra od domu, czyli jak na warunki warszawskie hen, hen.., a w lecie wybieram się do niego często rowerkiem (dobre pojemne sakwy sie przydaja) albo piechotę z plecaczkiem. Czasem w lecie wieczorkiem na spacer chodzimy też do centrum handlowego odległego o 4 km w jedną stronę.
                                  A na naprawdę stare lata można zamawiać zakupy z dostawą do domu bo wówczas z prowadzeniem samochodu i tak nie wiadomo jak będzie.


                                  > Poza tym, jeśli nie prowadzisz często, to ten samochód wypożyczany na wakacjach
                                  > w celu zwiedzania odpada.

                                  Nie tak zupełnie.
                                  Z samochodem jest podobnie tak jak z pływaniem i jazdą na rowerze.
                                  Gdy się ktoś raz nauczy to umie bo pewne odruchy zostają już na zawsze.
                                  Codzienna sprawność może nieco spaść ale umiejętność jako taka całkiem nie zaniknie.
                                  A samochodem na wakacjach nie przewiduję jeździć setek kilometrów dziennie bo to żadna frajda. A poza tym, jak już wspomniałam, jezdżę wyłącznie z automatyczną skrzynią biegów, czyli jeszcze dużo łatwiej niż samochodem ręcznym (niewiedzieć czemu nazywanym w Kanadzie "standardem" choć automatyczne są tu prawie wszystkie).
                                  • xystos sprawiedliwe i godziwe wedlug skladek emerytury 11.02.12, 14:32
                                    dyne rozsadne i uczciwe;emerytura po np.35/40 latach pracy/placeniu skladek
                                    w czas pracy niepowinno sie wliczac szkoly/studiow

                                    premier i ministrowie gardluja ze w szwecji dyskutuje sie 75 lat w przejsciu na emeryture
                                    TO WIERUTNE KLAMSTWO majace na celu zrobienia wody z mozgu Polakow
                                    wiekszosc mojego zycia przezylem w szwecii i jestem emerytem,oto fakta zwiazane z
                                    szwedzkimi emeryturami:

                                    65 lat to wiek rozliczeniowy=100% emerytury

                                    kazdy pracownik moze przejsc na emeryture
                                    po ukonczeniu 61 roku zycia (jak ja zrobilem)
                                    za nieco nizsza emeryture,panstwo/ubezpieczyciel
                                    daje jednak szanse kazdemu pracy do ukonczenia
                                    70 roku zycia,wtedy emerytura jest nieco wyzsza
                                    niz przy srednim wieku obliczeniowym 65 lat.

                                    .. aacha, Kobiety i Meszczyzni obowiazuje ten sam
                                    wiek emerytalny.

                                    Premier Szwecii Fredrok Reinfeldt chlapnol pyskiem
                                    opacznie o owych 75 latach chyba w ramach samopomocy
                                    miedzypremierowskich/miedzyrzadowych by w ten sposob
                                    pomoc koledze Donald´owi Tusk´owi w rzadzeniu polakami.

                                    Ps. przepraszam za ortografie/gramatyke
                                    po polsku tylko z Wami na nniejszym forum.
      • matylda1001 Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:28
        dritte_dame napisała:

        >środki na okazjonalne przejazdy taxi w mieście (2 razy na miesiąc, po max 50 PLN za kurs). <

        :) Widac straciłas kontakt z polską rzeczywistościa. Gdzie Ci emeryt taksówkami bedzie się rozbijał, skoro ma ulgowe (a potem darmowe) przejazdy komunikacja miejska, a do tego dużo czasu. Poza tym, dla przykładu, moja rodzona matka ma 1260zl emerytury, za całe lata pracy, z czego wiekszośc na kierowniczych stanowiskach. Skąpa nigdy nie była, ale gdyby miala wydac 50zł na taksówke, to by sie chyba poplakała.
        • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:40
          matylda1001 napisała:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > >środki na okazjonalne przejazdy taxi w mieście (2 razy na miesiąc, po max
          > 50 PLN za kurs). <
          >
          > :) Widac straciłas kontakt z polską rzeczywistościa. Gdzie Ci emeryt taksówkami
          > bedzie się rozbijał, skoro ma ulgowe (a potem darmowe) przejazdy komunikacja m
          > iejska, a do tego dużo czasu.

          Moja ukochana Teściowa sie "rozbija" ;))
          Taksówka się czasem przydaje.

          Na przyklad - do znajomych gdzieś na wyjatkowym komunikacyjnym zadupiu.
          Wrócic do domu z póżnego koncertu gdy leje.
          Na lotnisko z bagażami i z powrotem.
          Z jakimś większym nieporecznym zakupem do domu...

          Nieważne teraz skąd na to wziąc.
          Najpierw policzmy ile trzeba na "godziwe" a potem zobaczymy.
          • ultimate.strike Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:41
            > Wrócic do domu z póżnego koncertu gdy leje.

            No to dolicz jeszcze koszty koncertów.
            • matylda1001 Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:47
              ultimate.strike napisał:

              > No to dolicz jeszcze koszty koncertów.<

              No i kino, tak raz na miesiąc:)
              • voxave Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 23:14
                Przy takicvh dochodach nie ma kasy na kino,koncert czy teatr.Mrzonki.
            • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:47
              ultimate.strike napisał:

              > > Wrócic do domu z póżnego koncertu gdy leje.
              >
              > No to dolicz jeszcze koszty koncertów.

              Kino, teatr, opera (gdy ktoś lubi) i inne rozrywki - jeszcze będą osobno.
              • ultimate.strike Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:50
                > Kino, teatr, opera (gdy ktoś lubi) i inne rozrywki - jeszcze będą osobno.

                Wyjdzie na to, ze przeciętny manager średniego stopnia tyle nie zarabia.
                • dritte_dame Re: wyjdzie 09.02.12, 23:17
                  ultimate.strike napisał:

                  > > Kino, teatr, opera (gdy ktoś lubi) i inne rozrywki - jeszcze będą osobno.
                  >
                  > Wyjdzie na to, ze przeciętny manager średniego stopnia tyle nie zarabia.

                  Zobaczymy ile wyjdzie.

                  Na razie liczmy.
          • matylda1001 Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:50
            dritte_dame napisała:

            > Moja ukochana Teściowa sie "rozbija" ;))
            Taksówka się czasem przydaje.<

            Fakt, ze moja nie ma potrzeby bo za taksowkarza robie ja:)
        • voxave Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 23:13
          Matylda mowi prawde.:)
      • matylda1001 Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:33
        dritte_dame napisała:

        >na dalsze wycieczki po kraju (weźmy: 6 rocznie)<

        :)) Jaja sobie robisz? Emeryci nie jeżdzą na wycieczki bo ich na to nie stac. Całe szczęście, ze jeszcze te pielgrzymki organizują. W tym wieku juz nic nie zaszkodzi, a taka pani, czy pan chociaz tyłek przewietrzy.
        • ultimate.strike Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:38
          > W tym wieku juz nic nie z
          > aszkodzi, a taka pani, czy pan chociaz tyłek przewietrzy.

          Panowie w kiltach na pielgrzymki chodzą, czy też używają strojów importowanych wraz z katolicyzmem? :)
        • dritte_dame Re: jaja 09.02.12, 21:53
          matylda1001 napisała:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > >na dalsze wycieczki po kraju (weźmy: 6 rocznie)<
          >
          > :)) Jaja sobie robisz? Emeryci nie jeżdzą na wycieczki bo ich na to nie stac.

          Uchhh żeszzzz!..$%#@!

          Przecież piszę że chce wiedzieć ile powinni mieć żeby było ich stać!

          To nie ma nic do rzeczy że tych dzisiejszych nie stać.

          Ja chcę wiedzieć ile dzisiejsi polscy pracujacy powinni sobie zaoszczedzić żeby ich było później stać na godziwe życie na emeryturze w Polsce.
          • matylda1001 Re: jaja 09.02.12, 22:31
            Niech Ci będzie:) No to pisz - 600zł za wycieczke od pary x 6 wycieczek (przejazd, jakies dwa, trzy noclegi, posiłki, lody, bilet do muzeum/na karuzele, co kto lubi;)
            • angelfree Re: jaja 09.02.12, 22:34
              To Ty sobie robisz jaja. Jakim cudem wyliczyłaś 600 zł za wycieczkę? Co oni mają jeść i ile przeznaczylaś na bilet/benzynę?
              • matylda1001 Re: jaja 09.02.12, 22:57
                angelfree napisała:

                > To Ty sobie robisz jaja. Jakim cudem wyliczyłaś 600 zł za wycieczkę? Co oni mają jeść i ile przeznaczylaś na bilet/benzynę?<

                Ostatni raz jechałam pociągiem z 15 lat temu, ale ciągle slysze, ze kolej drożeje. Przyjęłam więc 50zl w jedna strone na osobe (z Warszawy w dowolnym kierunku). Razem 200zł Powiedzmy trzy noclegi. Dwuosobowy pokój w hotelu - 120zl za noc x 3 = 360. Mamy juz 560zł a oni jeszcze nie jedli i sie nie rozrywali... chyba nie wystarczy... No dobrze, powiedzmy, ze zjedli za to, co przesadziłam, ale mniej juz nie będzie:)
                • angelfree Re: jaja 09.02.12, 23:08
                  Nie wiem, może dla emerytów bilety kolejowe są takie tanie.
                  Wydaje mi się, że te wycieczki są mocno niedoszacowane.
                  • matylda1001 Re: jaja 09.02.12, 23:19
                    angelfree napisała:

                    > Nie wiem, może dla emerytów bilety kolejowe są takie tanie.
                    Wydaje mi się, że te wycieczki są mocno niedoszacowane.<

                    No chyba emeryci maja jakies zniżki na przejazdy koleją? bo jak nie to z hotelu nici. Pozostaje jakas zapyziala kwatera prywatna albo odwiedziny u kuzynów;)
                • dritte_dame Re: żywność na wycieczce 10.02.12, 00:22
                  matylda1001 napisała:

                  > Ostatni raz jechałam pociągiem z 15 lat temu, ale ciągle slysze, ze kolej droże
                  > je. Przyjęłam więc 50zl w jedna strone na osobe (z Warszawy w dowolnym kierunku
                  > ). Razem 200zł Powiedzmy trzy noclegi. Dwuosobowy pokój w hotelu - 120zl za noc
                  > x 3 = 360. Mamy juz 560zł a oni jeszcze nie jedli i sie nie rozrywali... chyb
                  > a nie wystarczy... No dobrze, powiedzmy, ze zjedli za to, co przesadziłam, ale
                  > mniej juz nie będzie:)

                  Nie jest tak źle :))

                  Pamietajmy że uwzględniliśmy już 25 do 30 PLN dziennie na tą parę codziennie - każdego dnia w roku - także w te dni "wyjazdowe".

                  Czyli: należy uwzględnić tylko o ile więcej dziennie może kosztować wyzywienie na wyjeździe niż w domu.

                  A wcale dużo więcej kosztować nie musi, zwłaszcza podczas 2-3 dniowych wyjazdów.

                  Nie każdego dnia trzeba jeść w restauracji.
                  Można zabrać prowiant z domu.
                  Można kupić coś ciekawego i taniego w lokalnych sklepach lub na lokalnym targu.

                  A można nawet przez sporą część podróży pościć (!) co ma liczne zalety bo:

                  1) Nie trzeba tak często poszukiwać kibelka w nieznanym terenie lub korzystać z "grożących śmiercią lub kalectwem" wychodków na przykład - kolejowych :)

                  2) Ma się lepsze samopoczucie i wiecej energii na wędrówki i zwiedzanie.

                  3) Świadomość oszczedności na żarciu i czasowego uwolnienia się od psychicznego przymusu ciagłego konsumowania dodatkowo humor poprawia.

                  itp. :))

                • dritte_dame Re: hotel 10.02.12, 01:16
                  matylda1001 napisała:

                  > Dwuosobowy pokój w hotelu - 120zl za noc
                  > x 3 = 360.

                  Dla trochę ponad 65+ "dziadków" namiot na łące gdzieś w gospodarstwie "ekologicznym" od czasu do czasu to według mnie też godziwie.

                  Mogą sobie spiąć dwa śpiwory w jeden, wspólnym suwakiem, i znów poczuć się jak za studenckich szczenięcych lat! :D:D:D

                  Kto powiedział że jak emeryci to już nie mogą??
                  (pojechać z namiotem, oczywiście! ;))


                  Tak więc, te koszty hotelowe w skali roku też można tak - łącząc przyjemne z pożytecznym - ograniczyc :))
    • dritte_dame Internet 09.02.12, 20:42
      dritte_dame napisała:

      > Jakie wydatki w skali roku potrzebne im bedą na godziwe według Was życie
      > w ciągu nastepnych dziesięciu lat?

      Internet szerokopasmowy konieczny.

      Ile na to trzeba?
      • ultimate.strike Re: Internet 09.02.12, 21:18
        40zł na m-c to praktycznie minimum i to raczej średnio niż szerokopasmowe.
        • dritte_dame Re: Internet 09.02.12, 21:20
          ultimate.strike napisał:

          > 40zł na m-c to praktycznie minimum i to raczej średnio niż szerokopasmowe.

          Dzieki za konkret! :)

          A trochę szerzej pasmowy (bez ściągania pornoli ;)) to ile..?
          • matylda1001 Re: Internet 09.02.12, 21:39
            dritte_dame napisała:

            > A trochę szerzej pasmowy (bez ściągania pornoli ;)) to ile..?<

            50zł. Ja mam taki, jest ok.
            • dritte_dame Re: Internet 09.02.12, 21:41
              matylda1001 napisała:

              > dritte_dame napisała:
              >
              > > A trochę szerzej pasmowy (bez ściągania pornoli ;)) to ile..?<
              >
              > 50zł. Ja mam taki, jest ok.

              Dziekuję znów za konkret :)
    • dritte_dame Ciuchy 09.02.12, 20:45
      dritte_dame napisała:

      > Jakie wydatki w skali roku potrzebne im bedą na godziwe według Was życie
      > w ciągu nastepnych dziesięciu lat?

      Nie mam bladego pojecia ile taka para może rozsądnie wydać rocznie na "godziwe" ubranie się.

      Może ktoś rzucic jakąś sume?
      • Gość: ka_p_pa Re: Ciuchy IP: *.interwan.pl 09.02.12, 20:53
        Ciuchy? Ostatnio ubieram się( cokolwiek by to miało znaczyć) niemal wyłącznie w lumpeksach:))
        Super ciuchy z całego świata, nowe, nieraz z metką. Wielu to obrażało by, mnie bawi. Gorzej z obuwiem. Ale co ja piszę, nie jestem 65+. Dobra, strzelę- 500 stów rocznie starczy.
        • dritte_dame Re: Ciuchy 09.02.12, 20:58
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          >. Dobra, strzelę- 500 stów rocznie starczy.

          Na parę czy na łebka?
          • matylda1001 Re: Ciuchy 09.02.12, 21:44
            dritte_dame napisała:

            > Na parę czy na łebka?<

            Na kilogramy ;-)
            • dritte_dame Re: Ciuchy 09.02.12, 21:46
              matylda1001 napisała:

              > dritte_dame napisała:
              >
              > > Na parę czy na łebka?<
              >
              > Na kilogramy ;-)

              Ile kg rocznie na taką parę i po ile za 1 kg.?
              • matylda1001 Re: Ciuchy 09.02.12, 21:57
                dritte_dame napisała:

                > Ile kg rocznie na taką parę i po ile za 1 kg.?<

                :) O, kurczę pieczone... a skąd ja mam wiedzieć? Swoich ubrań nigdy nie ważę:) Ze dwa kilo miesięcznie na łebka? Odlicz troche na bielizne, bo przeciez majtek chyba się tam nie kupuje.
          • Gość: ka_p_pa Re: Ciuchy IP: *.interwan.pl 09.02.12, 22:02
            dritte_dame napisała:

            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
            >
            > >. Dobra, strzelę- 500 stów rocznie starczy.
            >
            > Na parę czy na łebka?

            Na łebka.
      • karbat Re: Ciuchy 09.02.12, 20:53
        dritte ... chcesz opuscic Canade ... wybierasz sie do Polski ...
        podliczasz , wyliczasz , planujesz ;) . zycie skonfrontuje, prawie zawsze, twoje najbardziej skrupulatne podliczanie. Wez sie i spakuj bez wielkiego planowania .
        bedzisz zyc podobnie jak miliony innych Polakow , samo zycie .
        • dritte_dame Re: Ciuchy 09.02.12, 21:00
          karbat napisał:

          > [...]

          Jesli możesz zasugerować jakieś konkretne dane liczbowe, to dawaj.

          A jeśli nie - to nie nudź.
          • matylda1001 Re: Ciuchy 09.02.12, 22:02
            dritte_dame napisała:

            > Jesli możesz zasugerować jakieś konkretne dane liczbowe, to dawaj.

            :) Jednorazowe spotkanie ze mna, na przykład - ,,stówka,,
            • dritte_dame Re: jednorazowe spotkanie 10.02.12, 00:43
              matylda1001 napisała:

              > dritte_dame napisała:
              >
              > > Jesli możesz zasugerować jakieś konkretne dane liczbowe, to dawaj.
              >
              > :) Jednorazowe spotkanie ze mna, na przykład - ,,stówka,,

              To akurat mniej wiecej wiem ;D

              Jaka specjalizacja?
              • matylda1001 Re: jednorazowe spotkanie 10.02.12, 12:54
                dritte_dame napisała:

                > To akurat mniej wiecej wiem ;D
                Jaka specjalizacja?

                Choroby wewnętrzne, w sam raz dla emeryta;)
            • piwi77.0 Re: Ciuchy 10.02.12, 08:55
              matylda1001 napisała:

              :) Jednorazowe spotkanie ze mna, na przykład - ,,stówka,,

              I się jest potem zdrowym? Pytam, bo przy inwestycji lubię znać relację ryzyka i szans.
              • matylda1001 Re: Ciuchy 10.02.12, 13:04
                piwi77.0 napisał:

                > I się jest potem zdrowym? Pytam, bo przy inwestycji lubię znać relację ryzyka i szans.<

                :) Na dwoje babka wrózyła... jak człowieka stac na ,,suchą karmę,, i przychodzi regularnie do kontroli ;), to ma szansę. No, ale...jak ktoś na śmierc chory, nie pomogą mu doktory :)))
                • dritte_dame Cesarz chiński 10.02.12, 13:53
                  matylda1001 napisała:

                  > piwi77.0 napisał:
                  >
                  > > I się jest potem zdrowym? Pytam, bo przy inwestycji lubię znać relację ry
                  > zyka i szans.<
                  >
                  > :) Na dwoje babka wrózyła...


                  Cesarz chiński miał lepszą metodę: płacił swoim konowałom po rólewsku dopóki był zdrowy.
                  Ale gdy tylko zachorował to natychmiast przestawał! :))

                  Może by do tego wrócić..? ;)
      • piwi77.0 Re: Ciuchy 09.02.12, 21:11
        Mogę nie żreć, ale na ciuchy wydaję majątek. Zdarza mi się nieraz coś kupić, żeby nigdy tego nie nosić. To mogą być te co kappa mówi, że są z metkami.
        • Gość: ka_p_pa Re: Ciuchy IP: *.interwan.pl 09.02.12, 22:05
          piwi77.0 napisał:

          > Mogę nie żreć, ale na ciuchy wydaję majątek. Zdarza mi się nieraz coś kupić, że
          > by nigdy tego nie nosić. To mogą być te co kappa mówi, że są z metkami.

          Nie wykluczam. Jeśli te same, to w końcu na coś się przydajesz.
          • piwi77.0 Re: Ciuchy 09.02.12, 22:08
            To znaczy w sumie, tak szczerze, to wykluczam taką możliwość. Choć je oddaję, to nie trafiają one do handlu.
            • ultimate.strike Re: Ciuchy 09.02.12, 22:13
              Komu je dajesz? Jeżeli PCK to jak najbardziej, do handlu trafiają.
              • piwi77.0 Re: Ciuchy 09.02.12, 22:17
                Nie daję na PCK.
                • Gość: ka_p_pa Re: Ciuchy IP: *.interwan.pl 09.02.12, 22:19
                  piwi77.0 napisał:

                  > Nie daję na PCK.

                  Caritas???
                  • piwi77.0 Re: Ciuchy 09.02.12, 22:21
                    Ja nawet nie wiem gdzie to jest.
                    • ultimate.strike Re: Ciuchy 10.02.12, 08:02
                      To dla nich żaden problem, w aktach mają o Tobie wszystko.
                      • piwi77.0 Re: Ciuchy 10.02.12, 08:51
                        ultimate.strike napisał:

                        To dla nich żaden problem, w aktach mają o Tobie wszystko.

                        Jeżeli nawet coś mają, to nie mają wszystkiego. A tego co mają i tak nie są w stanie z sensem przerobić. Więc mało mnie to obchodzi co oni tam mają.
    • bling.bling Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 20:56
      pytanie jest o to dlaczego emerytura państwowa ma zaspokajać potrzeby godziwego życia i to właśnie na emeryturze. Tym bardziej, że nawet w okresie pracy dla wielu zapłata za tą pracę też nie wystarcza na godziwe życie. I to niezależnie co zdefiniujemy za "godziwe życie"
      Biedny człowiek przed wiekiem emerytalnym będzie po prostu bardziej biedny po osiągnięciu tego wieku. Jakiej tu filozofii można się dopatrywać poza zasadami ekonomii?
      • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:04
        bling.bling napisał:

        > pytanie jest o to dlaczego emerytura państwowa ma zaspokajać potrzeby godziwego
        > życia i to właśnie na emeryturze.

        Nic podobnego.

        Ani takiego pytania nie stwaiam w tym watku,
        ani nie zamierzam sie w ogóle zastanawiać nad takim problemem postawionym przez kogoś innego.
        • karbat Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:17
          dritte_dame napisała:
          > karbat napisał:
          > Jesli możesz zasugerować jakieś konkretne dane liczbowe, to dawaj.

          > A jeśli nie - to nie nudź.

          jest takie powiedzenie , uderz w stoj ,a nozyce sie odezwa ...
          skad twoje zaintersowanie czy sie wybierasz do Polski ,odpisujesz, nie nudz, dawaj liczby :(

          liczby ci podam , NATYCHMIAST , jak podasz def. "godziwego" zycia .
          w zaleznosci od " godziwego " zycia dopasuje ci liczby od 1500 do 3000 zl na miesiac na
          glowe . w czym problem ;) .
          osobiscie , nie bardzo wyobrazam sobie "godziwe " zycia w dwoch pokojach, bez auta ,
          z codziennym staniem przy garach , bez wypadu do kraju cieplarni itp .
          co dla jednego jest " godziwym " zyciem ... dla innego to tylko wegetacja .
          • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:29
            karbat napisał:

            > liczby ci podam , NATYCHMIAST , jak podasz def. "godziwego" zycia .

            Ja swoja definicje krok po kroku konkretyzuję.
            Czytaj po prostu to co piszę.


            > osobiscie , nie bardzo wyobrazam sobie "godziwe " zycia w dwoch pokojach, bez a
            > uta ,
            > z codziennym staniem przy garach , bez wypadu do kraju cieplarni itp .

            Czyli po prostu podaj - co dla Ciebie jest godziwe na emeryturze, i dopasuj do tego liczby.

            Tu chodzi o możliwy przegląd tego co między sobą uwazamy za swoje "godziwe życie emeryta".
    • dritte_dame Koszty eksploatacyjne i zarządu 09.02.12, 21:13
      dritte_dame napisała:

      > W mieszkaniu własnościowym nieobciążonym hipoteką.
      > Dwupokojowym.
      > W Warszawie (powiedzmy).

      Koszty eksploatacyjne (wywóz śmieci, itp.) plus fundusz remontowy i koszty administracyjne zarządu wspólnoty mieszkaniowej.
      Ile?

      300 PLN miesięcznie?
      400 PLN?
      • ultimate.strike Re: Koszty eksploatacyjne i zarządu 09.02.12, 21:18
        W okolicach Katowic to 400 do 600 zł, zależy od zarządcy, zużycia wody itp., w Warszawie na pewno więcej.
      • karbat Re: Koszty eksploatacyjne i zarządu 09.02.12, 21:23
        300 , 400 PLN ? ... co to za roznica .... ? , nie rozumiem .
        byle bylbym z mieszkania zadowolony , to rozumiem .
      • angelfree Re: Koszty eksploatacyjne i zarządu 09.02.12, 22:08
        Zależy jakie mieszkanie:
        Sam czynsz za 47 m2 w bloku z lat sześćdziesiątych w Warszawie na Żoliborzu, mieszkanie dwupokojowe - 479 zł. Czynsz zawiera ogrzewanie i wywóz śmieci, nie zawiera wody, energii elektrycznej i gazu.
        Mieszkanie dwupokojowe w przedwojennej kamienicy na Ochocie, 74 m2 - ok.750 zł, skladniki czynszu te same.
        Czyli podobnie.
      • Gość: ka_p_pa Re: Koszty eksploatacyjne i zarządu IP: *.interwan.pl 09.02.12, 22:11

        dritte_dame napisała:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > W mieszkaniu własnościowym nieobciążonym hipoteką.
        > > Dwupokojowym.
        > > W Warszawie (powiedzmy).
        >
        > Koszty eksploatacyjne (wywóz śmieci, itp.) plus fundusz remontowy i koszty admi
        > nistracyjne zarządu wspólnoty mieszkaniowej.
        > Ile?
        >
        > 300 PLN miesięcznie?
        > 400 PLN?
        500 zł. Duże mieszkanie kupione od dewelopera, bez czynszowe, własnościowe.
        Mniejsze, dwa pokoje z kuchnią, osiedle strzeżone, parking- 350.
        Nie w samej Wawie, choć niby w granicach administracyjnych. Konkretnie Wesoła.
    • dritte_dame Podatek od nieruchomości 09.02.12, 21:15
      dritte_dame napisała:

      > W mieszkaniu własnościowym nieobciażonym hipoteką.
      > Dwupokojowym.
      > W Warszawie (powiedzmy).

      Podatek od nieruchomości i opłata za wieczyste użytkowanie gruntu.

      250 PLN rocznie?
      • ultimate.strike Re: Podatek od nieruchomości 09.02.12, 21:30
        Z 50 zł/rok. Jest to kwota pomijalna, chyba, że rząd coś z katastrem zmajstruje (1% wartości w Warszawie może oznaczać ze 25 tysięcy).
        • dritte_dame Re: Podatek od nieruchomości 09.02.12, 21:58
          ultimate.strike napisał:

          > Z 50 zł/rok. Jest to kwota pomijalna,

          Dziekuję znowu za konkrety.

          Przynajmniej z Ciebie jest tu pożytek :))



          > chyba, że rząd coś z katastrem zmajstruje
          > (1% wartości w Warszawie może oznaczać ze 25 tysięcy).

          Eee... mieszkanie dwupokojowe za 2 i pół melona PLN to chyba "letka" przesada?

          "Dwupokojowe" to powiedzmy tak do 70 m2 łącznej powierzchni użytkowej.
          • ultimate.strike Re: Podatek od nieruchomości 10.02.12, 08:06
            > Eee... mieszkanie dwupokojowe za 2 i pół melona PLN to chyba "letka" przesada?

            Sorry, przecinek mi się przesunął :), 2,5 tys./rok.
      • angelfree Re: Podatek od nieruchomości 09.02.12, 22:09
        Zawarty w czynszu.
        Ale grozi nam podatek katastralny i wtedy ma być strasznie.
        • angelfree Re: Podatek od nieruchomości 09.02.12, 22:10
          O, Strikemaster już to wszystko napisał.
        • dritte_dame Re: Podatek katastralny 10.02.12, 01:01
          angelfree napisała:

          > Ale grozi nam podatek katastralny i wtedy ma być strasznie.

          Ile tego od nieruchomości wartej 500 000 PLN?
          Jak często?


          BTW: Nie obawiałabym się że "grozi nam".
          Dopóki wybieralni przedstawiciele władz terytorialnych chcą wygrać następne wybory ;))

          Nie dość że kosy na sztorc przekują coraz liczniejsi starsi właściciele ("siwa siła") to do tego jeszcze i w sojuszu z nimi - młodzi najemcy - bo koszty najmu wzrosną.
        • ultimate.strike Re: Podatek od nieruchomości 10.02.12, 08:04
          > Zawarty w czynszu.

          Tylko w przypadku mieszkań spółdzielczych lokatorskich i spółdzielczych własnościowych. W przypadku posiadania mieszkania własnościowego podatek uiszcza się samodzielnie w Urzędzie Miasta.
    • dritte_dame Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 21:19
      dritte_dame napisała:

      > Para dwojga emerytow ~65 lat.
      > Zdrowych i sprawnych.
      > W mieszkaniu własnościowym nieobciażonym hipoteką.
      > Dwupokojowym.
      > W Warszawie (powiedzmy).

      Gaz (kuchnia gazowa), prąd (oświetlenie i piekarnik), zużycie wody.

      Ile miesięcznie??
      • ultimate.strike Re: Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 21:22
        Woda jest zwykle wliczana do czynszu (patrz wyżej), na gazie się nie znam, bo się go pozbyłem, a prąd może być bardzo różny, wszystko zależy od stylu życia i sprzętu AGD, jakim się dysponuje.
        • dritte_dame Re: Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 22:01
          ultimate.strike napisał:

          > Woda jest zwykle wliczana do czynszu (patrz wyżej),

          Centralne ogrzewanie zwykle jest ryczaltem w opłatach eksploatacyjnych.
          Ale na wodę już są często liczniki.
          • ultimate.strike Re: Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 22:10
            > Centralne ogrzewanie zwykle jest ryczaltem w opłatach eksploatacyjnych.

            Nie, wprowadzono podzielniki i jest liczone osobno, przynajmniej u mnie. Podobnie CCW.

            > Ale na wodę już są często liczniki.

            Są ale obowiązuje przeważnie system przedpłatowy i przedpłata na zimną wodę wliczana jest de facto do czynszu razem z opłatą za wywóz śmieci, żarówkę w piwnicy itp.
            • angelfree Re: Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 22:25
              Ale potem Ci zwracają przedpłatę - albo doliczają.
              • ultimate.strike Re: Gaz, prad, zużycie wody 10.02.12, 08:07
                > Ale potem Ci zwracają przedpłatę

                Fizycznie nie zwracają, nadpłata przechodzi na następny okres rozliczeniowy.
                • angelfree Re: Gaz, prad, zużycie wody 10.02.12, 10:29
                  To masz kiepsko.
        • angelfree Re: Gaz, prad, zużycie wody 09.02.12, 22:11
          Niekoniecznie, w wielu domach są liczniki.
      • Gość: ka_p_pa Re: Gaz, prad, zużycie wody IP: *.interwan.pl 09.02.12, 22:17
        > Gaz (kuchnia gazowa), prąd (oświetlenie i piekarnik), zużycie wody.
        >
        > Ile miesięcznie??

        Zazwyczaj płatne i naliczane kwartalnie. Jak dla dziadków, to szacuję 75 zł prąd, miesięcznie, woda z licznika, 20 zł, gaz w zależności od pory roku, bo mieszkanie z własnym piecem dwufunkcyjnym. Hm...niech będzie 100-150 średnio.
    • czadroman Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:20
      ciepło, papu, lekarz, leki i TV
      emerytom to wystarczy, kasę puszczają młodzi
      • karbat Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:26
        300, 400 zl za mieszkanie na miesiac .... dzisiaj moze byc tak ,
        jutro i tak twoje obrachunki , szalag trafi , w czym problem . nie rozumiem .
    • Gość: mat Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.12, 21:21
      Tu napisałem, ile powinien dostawać emeryt po 40 latach pracy, gdyby cała jego składka była przeznaczona na emeryturę dla niego: forum.gazeta.pl/forum/w,29,133154730,133171324,Co_miales_z_matematyki_.html

      Jest to blisko 5 tys. zł. Wtedy emerytura byłaby sprawiedliwa. Dlatego każdy, kto ma trochę oleju w głowie, nie powinien rozpaczać, że nie ma stałej umowy o pracę i musi pracowac na umowę o dzieło, tylko powinien się z tego cieszyć i odkładać na emeryturę na własnym prywatnym koncie, a do zusu płacić tylko składkę zdrowotną. Wtedy niepotrzebne będą dywagacje, czy para emerytów potrzebuje na życie mniej czy może jednak tyle samo co np. para dritte_dame + bling.bling.

      • karbat Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 21:41
        dritte_dame napisała:

        > Tu chodzi o możliwy przegląd tego co między sobą uwazamy za swoje "godzi
        > we życie emeryta".

        uff , wreszcie piszesz konkretnie .
        dzis , w Polsce , wlasne locum , dwie osoby . emetytura ca 6000 zl .
        dla emeryta od kasy wazniejsze jest zdrowie . ile by nie mial, z braku zdrowia, wyda na
        konowalow .
        • dritte_dame Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 09.02.12, 22:16
          karbat napisał:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > Tu chodzi o możliwy przegląd tego co między sobą uwazamy za swoje "godzi
          > > we życie emeryta".
          >
          > uff , wreszcie piszesz konkretnie .

          Napisałam to już dużo wczesniej tylko uparcie czytałeś to, co sam chciałeś w tekście zobaczyć.
      • dritte_dame Re: blisko 5 tys. zł 09.02.12, 22:14
        Gość portalu: mat napisał(a):

        > Jest to blisko 5 tys. zł. Wtedy emerytura byłaby sprawiedliwa. Dlatego każdy, k
        > to ma trochę oleju w głowie, nie powinien rozpaczać, że nie ma stałej umowy o p
        > racę i musi pracowac na umowę o dzieło, tylko powinien się z tego cieszyć i odk
        > ładać na emeryturę na własnym prywatnym koncie, a do zusu płacić tylko składkę
        > zdrowotną.

        Żeby uzyskać 5000 PLN miesięcznie z inwestycji dajacej średnio 4% rocznie ponad wartość bieżącej stopy inflacji to trzeba zaoszczędzić i zainwestować 1500000 PLN.

        Czyli: 50 000 PLN każdego roku pracy przez 30 lat.

        Czyli: ponad 4000 PLN miesięcznie.

        Spłacajac równoczesnie mieszkanie i wychowując dzieci.


        Dasz rade?


        (A założenie wyczerpania kapitału do 90 roku życia (zamiast zostawienia go spadkobiercom) troche poprawia perspektywę, ale nie dramatycznie.)
      • dritte_dame Niestety - pała 10.02.12, 04:29
        Gość portalu: mat napisał(a):

        > Tu napisałem, ile powinien dostawać emeryt po 40 latach pracy, gdyby cała jego składka była przeznaczona na emeryturę dla niego: forum.gazeta.pl/forum/w,29,133154730,133171324,Co_miales_z_matematyki_.html

        Ode mnie masz za to z matematyki pałę:
        forum.gazeta.pl/forum/w,29,133154730,133217893,Pala_dla_Ciebie_.html
        • Gość: mat Re: Niestety - pała IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.12, 18:11
          Sama jesteś pała. Przeciętna szacowana długość życia emeryta w wieku 65 lat wynosi 14,5 roku, jednak trzeba tez uwzględnić składki pracowników, którzy zmarli przed przejściem na emeryturę i kórych rodziny nie ujrzały z płaconych składej ani grosza. Te składki albo powinny być wypłacane rodzinom w całości albo dodawane do wspólnej puli z przeznaczeniem na przyszłe bieżące emerytury. To drugie rozwiązanie bezpieczniejsze, bo nie zdarzałyby się przypadki zabójstw w rodzinach dla pozyskania pieniędzy ze składek.
          • dritte_dame Niestety, znowu pała :( 10.02.12, 18:29
            Gość portalu: mat napisał(a):

            > Przeciętna szacowana długość życia emeryta w wieku 65 lat wynosi 14,5 roku

            Emeryta żyjącego dzisiaj.

            Ale nie człowieka dziś urodzonego, który na emeryturę przejdzie w 2080 roku.
    • dritte_dame Telefony 09.02.12, 21:32
      dritte_dame napisała:

      > Para dwojga emerytow ~65 lat.
      > Zdrowych i sprawnych.
      > W mieszkaniu własnościowym nieobciażonym hipoteką.
      > Dwupokojowym.
      > W Warszawie (powiedzmy).

      Ile na telefony?

      Krąg bliskich znajomych: około 10 podobnych par.

      Własne dzieci niekoniecznie mieszkające w tym samym mieście.
      • angelfree Re: Telefony 09.02.12, 22:20
        Są różne pakiety. Moja mama ma taki na 1200 minut miesięcznie (nie jest w stanie wygadać) za 146 zł, w tym internet (ale nie pytaj, czy szerokopasmowy, bo nie wiem, co to znaczy) + komórka 40 zł brutto (ma darmowe rozmowy ze mną w ramach tej kwoty).
      • easz Re: Telefony 12.02.12, 17:12
        Jakie telefony i w ogóle co za bzdury? Przyszli emeryci będą już mieli normalnie te wszczepy w mózgu z modułami na każda okazję, zresztą jacy emeryci, jeszcze nie widziałam cyborga, który by był emerytą.

        Teraz żyj, bo potem, to jak z pracowaniem do 75, tylko nielicznym się chce i mogą, bardzo nieliczni, jeśli już o 85 mówimy, kasa niewiele zmienia.
    • dritte_dame Podróże krajo- i świato- znawcze 09.02.12, 21:44
      dritte_dame napisała:

      > Para dwojga emerytow ~65 lat.
      > Zdrowych i sprawnych.

      Jak często, i dokąd, są według Was godziwe dla takiej pary?

      > w ciągu nastepnych dziesięciu lat?
      • angelfree Re: Podróże krajo- i świato- znawcze 09.02.12, 22:23
        To już jest absolutnie indywidualna kwestia. Ja prawdopodobnie wydałabym na podróże każdą kwotę, jaka by mi została.
        Ale mam wizję włóczenia się na emeryturze po świecie z małym plecakiem i nocowaniem w hostelach, więc może nie będzie tak kosztownie.
        • dritte_dame Re: Podróże krajo- i świato- znawcze 10.02.12, 00:35
          angelfree napisała:

          > To już jest absolutnie indywidualna kwestia. Ja prawdopodobnie wydałabym na pod
          > róże każdą kwotę, jaka by mi została.

          Nic Ci nie zostanie z tego co teraz obliczymy bo liczymy łącznie z godziwymi potrzebami podróznymi :)

          I właśnie: z godziwymi, a nie: z wymarzonymi i upragnionymi.

          Jak dla mnie, to godziwe było by: raz w roku, poza sezonem, okazyjny lot tanimi liniami w jakimś kierunku śródziemnomorskim. Z całkowicie własno-internetowo organizowanym pobytem i podróżami na miejscu, około 2 tygodniowym (wypożyczenie samochodu pożądane).

          Do tego: jeszcze raz w roku podobnie 2-3 tygodniowy wyjazd jakimś tańszym transportem (pociągi?) w jakiś inny mniej turystycznie popularny kąt Europy.

          I tyle na razie "światoznawstwa", ale myślę że dzisiejsi polscy pracujacy już do takiego stylu życia na emeryturze moga aspirować - bo dlaczego nie?


          > Ale mam wizję włóczenia się na emeryturze po świecie z małym plecakiem i nocowa
          > niem w hostelach, więc może nie będzie tak kosztownie.

          Ano właśnie.
          Takie tanie nocowanie nie jest wcale tylko dla młodzieży.
          • dritte_dame Re: Podróże krajo- i świato- znawcze 10.02.12, 04:50
            dritte_dame napisała:

            > Jak dla mnie, to godziwe było by: raz w roku, poza sezonem, okazyjny lot tanimi
            > liniami w jakimś kierunku śródziemnomorskim. Z całkowicie własno-internetowo o
            > rganizowanym pobytem i podróżami na miejscu, około 2 tygodniowym (wypożyczenie
            > samochodu pożądane).
            >
            > Do tego: jeszcze raz w roku podobnie 2-3 tygodniowy wyjazd jakimś tańszym trans
            > portem (pociągi?) w jakiś inny mniej turystycznie popularny kąt Europy.

            Przyjmuję że na każdy taki wyjazd nasza para potrzebuje 1000 USD.
            Łącznie z transportem tam i z powrotem, zakwaterowaniem, wyżywieniem i ewentualnie wynajęciem samochodu na miejscu (to wyjdzie taniej jeśli wybiorą sie wspólnie dwie znajome pary i wynajmą jeden samochód na czworo).

            Przyjmuję tak na podstawie doświadczenia gdyż tyle właśnie kosztował nas podobny samodzielnie zorganizowany wyjazd ze znajomymi trzy lata temu na przełomie września i października na wyspy wybrzeża Dalmatyńskiego. Zakwaterowanie w nowo budowanym domu tuż nad morskim brzegiem - pływanie w cieplutkim o tej porze roku Adriatyku po zejściu 30 m z domu w dół po schodkach i drabince - jak do basenu :)) Ryby codziennie na kolację wprost z łodzi sąsiadów-rybaków :))

            A emeryci mający dużo większą ode mnie elastyczność czasową i mogący wyczekać i złapać transportowa okazję mają dodatkowe możliwości zaoszczędzenia na tym.

            Ponadto - dobrze położone własne mieszkanie stwarza dodatkowe możliwości bo można spróbować znaleźć chętnych zagranicznych właścicieli domów i mieszkań gotowych nieodpłatnie udostępnić nam swoje lokum w zamian za nieodpłatne użyczenie im w tym samym czasie naszego!
            To dzięki Internetowi coraz bardziej popularna forma organizowania wakacyjnego zakwaterowania :)
            • voxave Re: Podróże krajo- i świato- znawcze 10.02.12, 05:52
              Zeby w tym watku choc jeden emeryt sie znalazł.....
    • dritte_dame Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 06:25
      dritte_dame napisała:

      > Para dwojga emerytow ~65 lat.
      > Zdrowych i sprawnych.
      > W mieszkaniu własnościowym nieobciażonym hipoteką.
      > Dwupokojowym.
      > W Warszawie (powiedzmy).
      >
      > No więc..
      > Jakie wydatki w skali roku potrzebne im bedą na godziwe według Was życie
      > w ciągu nastepnych dziesięciu lat?


      Na podstawie dotychczas przez Was dostarczonych danych:
      (wszystko w skali roku)

      Koszty mieszkaniowe:

      5000 PLN - "Czynsz", czyli: koszty zarządu, mediów (CO, woda, wywóz śmieci), zaliczki na fundusz remontowy, inne podobne świństwa.
      900 PLN - Prąd
      1200 PLN - Gaz.
      300 PLN - Podatek od nieruchomości i opłata wa wieczyste użytkowanie gruntu.
      600 PLN - Drobne gospodarcze naprawy i renowacje.
      ?? PLN - Ubezpieczenie mieszkania (chyba koszt w skali roku nieistotny, biorąc pod uwage inne nasze przybliżenia)

      8000 PLN - Razem, koszty mieszkaniowe.


      Utrzymanie (fizyczne i mentalne ;)):

      11000 PLN - Żywność (30 PLN / dzień, żeby Vox nie głodowała ;))
      1200 PLN - Przyjmowanie gości
      1000 PLN - Ubranie
      300 PLN - Kosmetyki
      500 PLN - Różne rzeczy gospodarcze (środki czystości, przybory kuchenne, etc.)
      600 PLN - Internet (przewidywana silna tendencja spadkowa w przyszłości)
      500 PLN - Telefony (przewidywana silna tendencja spadkowa w przyszłości)
      500 PLN - Komputery (dwa nowe lapki lub tablety, po 300 USD raz na 4 lata)
      500 PLN - Prasa, czasopisma
      ?? PLN - Fitness klub, basen.
      ?? PLN - Kino, teatr, koncerty, itp.
      ?? PLN - Książki
      ?? PLN - Drobne prezenty świąteczne, urodzinowe itp. dla wnuków :)
      ?? PLN - Pies, kot, lub inny taki żywioł.
      ?? PLN - Koszty lekarskie.

      16100 PLN - Razem, utrzymanie (na razie bez tego co "??" powyżej)


      Transport codzienny (wariant bez samochodu):

      80 PLN - Dwa roczne bilety seniora na komunikację miejską w Warszawie.
      750 PLN - Taxi (25 razy w roku po 30 PLN za kurs)
      500 PLN - Weekendowa komunikacja podmiejska.

      1350 PLN - Razem, transport codzienny, bez samochodu


      Transport codzienny (wariant z samochodem):

      1500 PLN - Roczna amortyzacja samochodu.
      300 PLN - Ubezpieczenie samochodowe.
      2500 PLN - Benzyna (10 000[km] / 100 * 5[l/km] * 5[PLN/l])
      500 PLN - Olej, serwis, itp.
      ?? PLN - Opłata rejestracyjna

      4800 PLN - Razem, transport codzienny, samochodem.


      Szaleństwa:

      6500 PLN - Dwa 2-3 tygodniowe wyjazdy zagraniczne.
      3600 PLN - Sześć 3-4 dniowych wyjazdów krajowych.

      10100 PLN - Razem, szaleństwa.


      Wszystko razem (jak na razie):

      36 000 PLN - w wariancie bez samochodu.
      lub
      38 000 PLN - w wariancie z samochodem (odjęłam nieco, bo tu odejdą koszty weekendowej komunikacji podmiejskiei i może trochę stanieją wycieczki krajowe)

      Czyli: 3000 PLN do 3200 PLN miesięcznie na parę.

      1500 PLN do 1600 PLN miesięcznie na osobę.


      Czy zgadza sie "z grubsza"?

      Proszę uzupełnijcie "??" niewiadome powyżej.


      Gdzie poza tym dodać a gdzie ująć?
      Ile, i dlaczego?
      • dritte_dame Skąd wziąć 10.02.12, 06:52
        dritte_dame napisała:

        > 3000 PLN do 3200 PLN miesięcznie na parę.
        >
        > 1500 PLN do 1600 PLN miesięcznie na osobę.


        800 PLN miesięcznie na osobę da powszechna i równa "Piwiówka", którą po dojściu Ruchu Plaikota do władzy załatwi Piwi.

        Pozostaje 800 PLN miesięcznie do uzyskania z własnego kapitału, oszczędności i inwestycji.

        W najprostszym rachunkowo przypadku należy w tym celu zainwestować na 4% rocznie ponad bieżącą stopę inflacji sumę 240 000 PLN na osobę.

        Aby tyle uskładać, należy oszczędzić 6000 PLN rocznie każdego roku przez 40 lat pracy (od 25 do 65 roku życia).
        Czyli: 500 PLN miesięcznie na osobę przez 480 miesięcy.
        Ale jeśli uda się z powodzeniem od początku te środki inwestować z jakimś umiarkowanym zyskiem to może wyjść mniej (koniecznych własnych wpłat).

        Powyższy wariant najprostszy zakłada jednak nieskończone zachowanie kapitalu zainwestowanego (zuzywamy tylko z coroczne odsetki).

        Jeśli zamiast przekazania tego kapitału spadkobiercom wolimy wyczerpać i całkowicie zużyć ten kapitał w ciągu 30 lat (od 65 do 95 roku życia) to zainwestować trzeba będzie mniej.
        Ale ile dokładnie, to tego w tej chwili już nie chce mi się liczyć.
        Jutro poszukam na necie odpowiedniego inwestycyjnego kalkulatora.

        A i to jeszcze nie jest koniec znacznego możliwego ograniczenia koniecznego kapitalu zainwestowanego :)
        Czy widzi już ktoś jaka to możliwość..?? ;)
        • dritte_dame no i... 10.02.12, 07:00
          dritte_dame napisała:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > 3000 PLN do 3200 PLN miesięcznie na parę.
          > >
          > > 1500 PLN do 1600 PLN miesięcznie na osobę.
          >
          ...
          > W najprostszym rachunkowo przypadku należy w tym celu zainwestować na 4% roczni
          > e ponad bieżącą stopę inflacji sumę 240 000 PLN na osobę.


          Wszystko to jest oczywiście "netto".

          Żadnych podatków od dochodu i od zysków inwestycyjnych nie uwzględniłam bo zupełnie nie wiem ile w Polsce mogą w takiej sytuacji wynieść.
        • angelfree Re: Skąd wziąć 10.02.12, 11:44
          > W najprostszym rachunkowo przypadku należy w tym celu zainwestować na 4% roczni
          > e ponad bieżącą stopę inflacji sumę 240 000 PLN na osobę.


          Tylko, że uzyskana w ten sposób kwota będzie co roku mniej warta - zeżre ją inflacja.
          Chyba, że założymy, że 90 - 95 latek ma mniejsze potrzeby.
          • dritte_dame Re: inflacja 10.02.12, 12:25
            angelfree napisała:

            > > W najprostszym rachunkowo przypadku należy w tym celu zainwestować na
            > 4% rocznie ponad bieżącą stopę inflacji sumę 240 000 PLN na osobę.

            >
            > Tylko, że uzyskana w ten sposób kwota będzie co roku mniej warta - zeżre ją inf
            > lacja.

            Nie będzie (patrz wytłuszczenie powyżej).

            Jeśli inflacja oczekiwana jest np. 3% rocznie to trzeba inwestować w coś takiego co ma sensowną sznsę przynieść średnio nominalnie 7% zysku.
            • angelfree Re: inflacja 10.02.12, 12:53
              A, przepraszam, nie doczytałam.
              Podrzuć linki do takich fajnych i jednocześnie bezpiecznych inwestycji. Mam wrażenie, że w Polsce większość zysków inwestycji z inwestycji jest zżerana przez inflację.
        • dritte_dame Konieczna suma oszczędności maleje :) 10.02.12, 16:27
          dritte_dame napisała:

          > Jeśli zamiast przekazania tego kapitału spadkobiercom wolimy wyczerpać i całkow
          > icie zużyć ten kapitał w ciągu 30 lat (od 65 do 95 roku życia) to zainwestować
          > trzeba będzie mniej.
          > Ale ile dokładnie, to tego w tej chwili już nie chce mi się liczyć.
          > Jutro poszukam na necie odpowiedniego inwestycyjnego kalkulatora.

          Użyłam "otwartego" odpowiednika Excela bo te netowe kalkulatory są ciut za skomplikowane do tej sytuacji - pytają o obecny dochód, wiek, przewidywaną datę przejscia na emeryturę i o szerg innych podobnych rzeczy, które musiałabym sensownie symulować lub ignorować żeby wykonać w sumie dość proste obliczenie.

          A więc: aby przez 30 lat generowac dochód 800 dzisiejszych PLN miesięcznie, zakładając całkowite wyczerpanie kapitału zainwestowanego w trzydziestym roku i przy stabilnej średniej stopie inflacji za ten okres wynoszacej 3% rocznie nalezy zainwestować:
          165 000 PLN w instrumenty dające spodziewany zysk nominalny 7% rocznie.

          Czyli: o 75 000 PLN mniej niż w wariancie zachowujacym cały początkowo zainwestowany kapitał "w nieskonczoność".

          Oszczędności konieczne do zgromadzenia tej sumy w ciagu 40 lat pracy: 344 dzisiejszych PLN miesięcznie.
          (zakładając 0% tak zysku jak i straty z ich inwestowania w czasie oszczedzania.)



          Ciekawostka: w trzydziestym roku emerytury suma pozostała na koncie inwestycyjnym wyniesie 19 000 ówczesnych PLN a suma równa 800 dzisiejszym PLN wyniesie 22 000 ówczesnych PLN :)))
          (zakładajac stałą 3% inflacje przez 30 lat)

          Wypłacamy więc zgrabnie całą pozostałą resztę - i do piachu! :D:D
          • dritte_dame Piwi miał rację!! :)) 10.02.12, 16:45
            dritte_dame napisała:

            > aby przez 30 lat generowac dochód 800 dzisiejszych PLN miesięcznie, zak
            > ładając całkowite wyczerpanie kapitału zainwestowanego w trzydziestym roku i pr
            > zy stabilnej średniej stopie inflacji za ten okres wynoszacej 3% rocznie nalezy
            > zainwestować:
            > 165 000 PLN w instrumenty dające spodziewany zysk nominalny 7% rocznie.


            Gdy przeczytałam że Piwi przewiduje 800 PLN miesięcznie "Piwiówki" na osobe plus wykorzystanie środków zainwestowanych w wysokości 100 000 PLN na osobę to wydawało mi się że potrzebnych środków własnych znacznie niedoszacował..

            Ale.. nie! :)

            800 dzisiejszych PLN miesiecznie na osobę "Piwiówki" indeksowanej corocznie do inflacji oraz 100 000 dzisiejszych PLN na osobę (a może nawet mniej!) zainwestowanych na 4% rocznie zysku realnego (ponad inflację) powinno wystarczyć tej naszej rozważanej w tym wątku parze emeryckiej na takie jak tutaj opisane godne życie na emeryturze przez 30 lat!


            Kto już wie JAK oni to mogą zrobić.?? :)))))



            Piwi na Prezydenta! :))

            (chyba sobie znów sygnaturkę okolicznościowo zmienię! :)))
            • angelfree Re: Piwi miał rację!! :)) 10.02.12, 19:44
              Mogą najpierw przez trzydzieści lat spłacać mieszkanie, a potem sobie odwócić hipotekę. w ten sposób nie będą musieli odkłada po 34 zł co miesiąc.
              • dritte_dame Re: Piwi miał rację!! :)) 10.02.12, 21:30
                angelfree napisała:

                > odwócić hipotekę

                Bingo! :)

                Kto powiedział że trzeba coś zostawić spadkobiercom?? ;)

                Jak to się mówi:
                "The last cheque from your account should be for the undertaker, and i should bounce."
                (Ostatni czek z twojego konta powinien być dla zakładu pogrzebowego, i powinien być bez pokrycia ;))


                > w ten sposób nie będą musieli odkładać po 344 zł co miesiąc.

                To jest jeszcze do policzenia czy i ile powinni odkładać, ale jeśli coś, to na pewno sporo mniej niż tyle.

                Mają spłacone mieszkanie za (dajmy na to) 500 000 PLN.
                Z tego "odwrócić" można 75%, czyli: 375 000 PLN
                Czyli na osobę: 187 500 PLN

                A jak dobrze pójdzie i lokal w dobrym punkcie jeszcze w ciągu 10 - 15 lat pójdzie w górę, to będzie można taką "odwróconą" hipotekę refinansować, czyli: wyciągnąć z niej jeszcze więcej :)
                • dritte_dame Errata 10.02.12, 22:07
                  dritte_dame napisała:

                  > "The last cheque from your account should be for the undertaker, and i should bounce."


                  "... and it should bounce."
                • Gość: ka_p_pa Re: Piwi miał rację!! :)) IP: *.interwan.pl 10.02.12, 23:53

                  dritte_dame napisała:

                  > Mają spłacone mieszkanie za (dajmy na to) 500 000 PLN.
                  > Z tego "odwrócić" można 75%, czyli: 375 000 PLN
                  > Czyli na osobę: 187 500 PLN
                  >
                  > A jak dobrze pójdzie i lokal w dobrym punkcie jeszcze w ciągu 10 - 15 lat pójdz
                  > ie w górę, to będzie można taką "odwróconą" hipotekę refinansować, czyli: wycią
                  > gnąć z niej jeszcze więcej :)

                  Mając spłacone mieszkanie warte pół miliona nic nie trzeba odwracać. Za mieszkanie w Wawie można wymyślić kilka bardziej sensownych pomysłów na emeryturę niż korzystanie z karty seniora w MZK czy jak to się teraz nazywa.
                  Tak więc:
                  1.Wynajmując takie mieszkanie można liczyć na kwotę co najmniej 2,5 tyś zł. Za taką sumę + "piwówka" można dostatnio żyć na Bali lub w jakimś innych spokojnym i tanim kraju Dalekiego wschodu.
                  2. Wersja dla patriotów- sprzedajemy za owe 500 000 zł mieszkanie i wyjeżdżamy "na Florydę", czyli kupujemy domek na peryferiach jakiegoś podwarszawskiego miasteczka. Zakup takiej nieruchomości, czyli małej działki z domkiem do 100 m2 w dostatecznym stanie technicznym to wydatek 200 000 zł. W tej wersji jednak konieczny wydaje się samochód.

                  Tak czy inaczej emerytura w Wawie i to w śródmieściu to najgorszy z możliwych wariantów. Oddalając się od śródmieścia Wawy o 50 km oszczędzamy na kosztach wyżywienia nawet do 40 procent, płacimy niższe podatki majątkowe, nie potrzebujemy strzeżonego parkingu, mamy ruch na świeżym powietrzu i własną marchewkę w dowolnych ilościach. Ja np za wodę płacę trzy razy niższe stawki niż rodzice czy teściowie w mieście. Nie płacę za "mieszkanie" dosłownie nic, a równowartość, czyli 6000 zł rocznie to suma wystarczająca do utrzymania małego budynku w dobrym stanie technicznym.
                  • angelfree Re: Piwi miał rację!! :)) 12.02.12, 13:50
                    1.Wynajmując takie mieszkanie można liczyć na kwotę co najmniej 2,5 tyś zł.

                    Ceny czynszów w Warszawie spadają. I będą spadac. Poza tym musisz odkładac pieniądze na remonty, wymianę sprzętów itd - lokatorzy zużywają, a czasem dewastują mieszkania. Pomiedzy wynajmami bywają okresy, kiedy mieszkanie stoi puste - wtedy masz koszty.
                    Od tych 2500 zł odejmij zatem czynsz administracyjny i podatek (chyba, ze wynajmujesz nie płacąc podatku), a jak wynajmujesz firmie, to być może tak VAT.
                    Z 2,5 tys. zostanie Ci ok.1600 zł.
                    • xystos "wiekowe" emerytury to ... 12.02.12, 14:02
                      .. raj dla kombinatorow i innych zulikow

                      popracuje toto ~15 lat i tez po
                      ukonczeniu 67 lat na "zasluzona" emeryture pujdzie
                      a ten uczciwy po np.technikum bedzie zap......l 47 lat
                      by przed trumna zdazyc sprawy formalne z wlasnym pogrzebem
                      zalatwic ..,ewentualnie ...
                      jezeli bedzie mial na to fundusz,sile , i ochote .

                      jedynie emerytury liczone wedlug lat pracy
                      i wysokosci skladek sa uczciwe
                      ale kogo interesuje uczciwosc ? czy to nie idiotyzm ?
          • dritte_dame Errata 10.02.12, 18:26
            dritte_dame napisała:

            > Ciekawostka: w trzydziestym roku emerytury suma pozostała na koncie inwe
            > stycyjnym wyniesie 19 000 ówczesnych PLN a suma równa 800 dzisiejszym
            >
            PLN wyniesie 22 000 ówczesnych PLN :)))
            > (zakładajac stałą 3% inflacje przez 30 lat)


            Powinno oczywiście być:
            suma równa 9600 dzisiejszym PLN wyniesie 22 000 ówczesnych PLN

            9600 = 800 * 12

            Jestem przyzwyczajona do liczenia wszystkich rodzinnych dochodów i wydatków w skali roku a nie miesiąca :)
      • Gość: inkwizytor Re: Pierwsze podsumowanie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.02.12, 07:17
        dritte_dame napisała:

        > Czyli: 3000 PLN do 3200 PLN miesięcznie na parę.
        > 1500 PLN do 1600 PLN miesięcznie na osobę.

        > Czy zgadza sie "z grubsza"?

        Nie.
        Po pierwsze,
        dużo pozycji w Twojej kalkulacji jest mocno zaniżone.
        Po drugie,
        nie możesz dzielić kwoty utrzymania pary na dwa by otrzymać koszt utrzymania pojedynczej osoby.
        ad 2
        -opłaty za mieszkanie, np czynsz nie zależą od liczby osób zamieszkujących w nim,
        czyli osoba samotna płaci tyle samo, co para osób,
        -podobnie maja się koszty utrzymania samochodu,
        -podobnie podatek od nieruchomości,
        -podobnie .....
        ad 1
        Kwestia wysokości podatku - wymieniona przez Ciebie kwota niekoniecznie jest prawdziwa (np moi rodzice płacą 1600 zł).
        Następna sprawa, ubezpieczenie samochodu. Podana przez Ciebie kwota to chyba samo OC, a gdzie AC?
        Zastrzeżenia tez budzi kwota, przeznaczona na naprawy sprzętu AGD.
        Dodałbym jeszcze kwote przeznaczona na zakup nowego sprzętu, nic nie działa wiecznie, wysiądzie stara lodówka, to trzeba kupic nową, podobnie telewizor czy pralkę.
        600 zł rocznie nie pokryje związanych z tym wydatków. Jasne, ze nie co rok wymienia się sprzęt, ale co jakis czas trzeba wymienić. A wymiana okien, do czego administracja zmusza lokatorów też wymaga kasy. A wymiana protez (zębowych)? A zakup sprzętu do rehabilitacji, czy zwykłego ciśnieniomierza? A....a....a...

        Reasumując, podtrzymuję swoją wypowiedź z wątku Piwiego o godziwej emeryturze, a mianowicie nadal uważam, że godna emerytura powinna wynosić 3000 zł.
        • piwi77.0 Re: Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 08:44
          Tak patrząc, to każdą pozycję z wyliczenia dritte mozna podważyć, bo każdy ma troche inną strukturę wydatków i tam gdzie jednemu starczy 300 inny będzie potrzebował 400. Ale w budżecie przecież mozna przesuwać środki z pozycji na pozycję, prawda? Przecież nie krytykuję dritte za to, że nie uwzględniła pozycji na fitness, bo widzę, że z pozycji zywność, która jest w jej wyliczeniu moim zdaniem horrendalnie rozbuchana, da się konieczną sumę wygospodarować. No i ciuchy. Co w jej wyliczeniu przypada na rok, mnie wystarczyłoby na miesiąc, ale w tym też nie widzę problemu. Nie jestem obieżyswiatem, zwiedzać wolę w telewizji niż na własne oczy (taniej, siedzę w pierwszym rzędzie i nie marznę, albo nie palę się w 40 stopniach), wiec i tu coś bym wygospodarował, no a jak by nie starczyło, no to przecież bym się ograniczył w wydatkach. Może poszukałbym cos w second handzie, tak jak kappa, nie byłby to dla mnie żaden wstyd.
          • Gość: inkwizytor Re: Pierwsze podsumowanie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.02.12, 09:29
            Zgoda, generalnie można przekładac pieniądze z jednej kupki do drugiej kupki, pod warunkiem, że ma sie co przekładać.
            Ale zupełnie sie nie zgadzam na wyliczenie kosztów utrzymania jednej osoby poprzez podzielenie przez dwa kosztów utrzymania dwojga osób. Co, moim zdaniem, jest działaniem bezsensownym i prowadzi do absurdów, co wykazałem w poprzednim poście.
        • angelfree Re: Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 10:54
          Prezenty dla wnuków
          I inne związane z życiem towarzyskim (np.wieńce pogrzebowe).
        • dritte_dame Re: jedna osoba 10.02.12, 12:37
          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > Czyli: 3000 PLN do 3200 PLN miesięcznie na parę.
          > > 1500 PLN do 1600 PLN miesięcznie na osobę.
          >
          > > Czy zgadza sie "z grubsza"?
          >


          > Nie.
          ..
          > nie możesz dzielić kwoty utrzymania pary na dwa by otrzymać koszt utrzymania po
          > jedynczej osoby.


          I ja to bardzo dobrze wiem :)

          Ale - spójrz na warunki początkowe w poście załozycielskim :)

          Rozważamy tu koszty utrzymania pary emerytów w określonego rodzaju mieszkaniu, a nie jednej osoby mieszkającej samotnie.

          Takiej parze na gode życie na emetuturze potrzeba 3200 dzisiejszych PLN m miesięcznie.

          I wszystko jedno czy będą to dwa dochody po 1600 czy jeden 3200 czy jeden 2400 a drugi 800, czy jeszcze jakoś inaczej..
      • piwi77.0 Re: Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 08:34
        Całe wyliczenie jest całkiem solidnie zrobione i ma mocne podstawy. Widać z niego wyraźnie, że 1500/1600 na miesiąc na osobę będącą na emeryturze, pozwala całkiem dobrze żyć. Nie wiem ile dziś wynosi średnia emerytura, ale chyba własnie jest gdzieś w tych okolicach. Pozostaje sobie jeszcze zadać pytanie, dlaczego w takim razie emerytów w Polsce z definicji uważa się za biednych, a każda kolejna władza, do nich najbardziej się łasi i regularnie im podwyższa. W tym roku ma to być 75 zł, czyli 5%, moim zdaniem to rozpusta.
        • angelfree Re: Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 11:40
          A jaka byla inflacja w tym roku? Te pięć procent w najlepszym razie pokrywa koszt inflacji.
          Zauważ też, że emeryci dostaną tę podwyżkę wyrównującą inflację chyba w II albo III kwartale, czyli z kilkumiesięcznym opóźnieniem.
          • piwi77.0 Re: Pierwsze podsumowanie. 10.02.12, 12:20
            Jakoś nikt nie dba, aby minimalna płaca też była rokrocznie indeksowana o inflację, a jest ona niższa niż przeciętna emerytura.
    • matylda1001 Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 10.02.12, 13:35
      Moja kolezanka pracowała w Policji, oczywiście nie ganiała za bandziorami, tylko pracowała w biurze. W wyniku jakiejs redukcji etetów odeszła na wczesna emeryture, w wieku 42 lat. Panna bez dzieci i partnera, mieszka w kawalerce własnościowej, odżywia sie normalnie, ubiera sie normalnie, samochodu nie ma. Co dwa lata jeździ do sanatorium, raz do roku gdzies odpocząc na tydzien. Do tego od czasu do czasu kawiarnia, kino, itp. Nie wiem dokładnie ile ma tej emerytury, ale z jakiejś rozmowy wywnioskowałam, ze bedzie tego około 2200 zł. Widze, że jej wystarcza a i sama nie narzeka. Tak więc mysle, że 2000 zł na osobe byłoby w sam raz. Naturalnie, gdyby koleżanka nie pracowala w Policji, a wszystko jedno gdzie, to za tę samą pracę miałaby tej emerytury najwyzej 1500 zł. O ile oczywiście w wieku 42 lat dostalaby jakąkolwiek emeryture.
      • 6burakow Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 11.02.12, 03:48
        matylda1001 napisała:

        > Moja kolezanka pracowała w Policji

        Droga Matyldo! Twoja kolezanka jest niezwykla osoba. nikt inny na jej miejscu nie wyzylby za 2000 zl na miesiac! sam prozac na miesiac wyszedlby drozej dla kogos kto odszedl na emeryture w wieku lat 42.
    • 6burakow Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce 11.02.12, 03:50
      dritte_dame napisała:

      > Proponuję dla odmiany najpierw zastanowić się co dla Was wchodzi w skład "godzi
      > wego" życia emeryta

      czy ktos podniosl sprawe srodkow na potencje? checi jeszcze sa tyle za mozliwosci nie takie.
      • Gość: ka_p_pa Re: Koszt godziwego życia emerytów w Polsce IP: *.interwan.pl 11.02.12, 11:24
        6burakow napisał:


        > czy ktos podniosl sprawe srodkow na potencje? checi jeszcze sa tyle za mozliwos
        > ci nie takie.

        Też mi się wydawało, że na starość nie będę mógł, a mnie się po prostu nie chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja