Dodaj do ulubionych

Co to jest zawód wyuczony?

16.02.12, 18:09
Zapytała mnie pani doktor jaki jest mój zawód wyuczony. Bałem się że odpowiem coś nie tak. Ale swoją drogą.
Czy zwrot "zawód wyuczony" nie jest wewnętrznie sprzeczne?
Obserwuj wątek
      • ultimate.strike Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 20:55
        > Bo trudno sobie wyobrazić kominiarza, który po sześćdziesiątce będzie śmigał po
        > dachach.

        Wbrew pozorom dość łatwo, wystarczy, że da w łąpę z okazji badań wysokościowych. W ten oto sposób rząd wspiera lekarzy. Może przedłużenie wieku emerytalnego to zadość uczynienie za problemy przy refundacjach?
        • Gość: inkwizytor Re: Co to jest zawód wyuczony? IP: *.unknown.vectranet.pl 16.02.12, 21:56
          ultimate.strike napisał:

          > Wbrew pozorom dość łatwo, wystarczy, że da w łąpę z okazji badań wysokościowych
          > . W ten oto sposób rząd wspiera lekarzy. Może przedłużenie wieku emerytalnego t
          > o zadość uczynienie za problemy przy refundacjach?

          Pieniądz ma rzeczywiście wielką moc. Jak ma się wystarczająco dużo kasy, to można sobie nawet (ponoć) zażyczyć żywego Lenina:) I go doniosą.
          Nie w tym rzecz. Nie każdy starszy pan czy pani ma wystarczającą sprawność fizyczną czy zdrowotną do uprawiania swojego zawodu. Jeśli przesuną wiek emerytalny, a wszystko na to wskazuje, to staje się konieczna zmiana branży, potrzeba opanowania jakiegoś innego zawodu, by potem móc dalej pracować aż do emerytury. Po prostu trzeba się do tego przygotować.
          Kominiarz też, bo nie wlezie na dach wieżowca, jeśli dokucza mu lumbago, ma zadyszkę i nogi mu się trzęsą.
          • ultimate.strike Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:07
            > Jeśli przesuną wiek emerytalny
            > , a wszystko na to wskazuje, to staje się konieczna zmiana branży, potrzeba opa
            > nowania jakiegoś innego zawodu,

            Czytałeś kiedyś ogłoszenia o pracę? Praktycznie w każdym jest wymaganie kilkuletniego stażu pracy na takim samym stanowisku, albo przynajmniej o stopień niżej w tej samej branży. Trzeba zacisnąć zęby, nie zwracać uwagi na ból i płacić lekarzowi medycyny pracy za lewą zdolność.

            > Kominiarz też, bo nie wlezie na dach wieżowca, jeśli dokucza mu lumbago, ma zad
            > yszkę i nogi mu się trzęsą.

            Jak w perspektywie będzie miał widmo śmierci głodowej to wejdzie nawet na szpic od wieży gotyckiego kościoła.
            • Gość: inkwizytor Re: Co to jest zawód wyuczony? IP: *.unknown.vectranet.pl 16.02.12, 22:25
              ultimate.strike napisał:

              > Trzeba zacisnąć zęby, nie zwracać uwagi na ból i płacić le
              > karzowi medycyny pracy za lewą zdolność.

              Niczego nie trzeba zaciskać. Trzeba tylko myśleć perspektywicznie i się solidnie przygotować do nowych warunków na rynku pracy. Mieć plan awaryjny, uwzględniający upływ czasu i zmiany kondycyjne. Jeśli tego nasz przykładowy kominiarz nie zrobi i wlezie na dach mimo uporczywego bólu lumbago, to zleci w cholere i napyta sobie i innym biedy.

              • ultimate.strike Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:31
                > Niczego nie trzeba zaciskać. Trzeba tylko myśleć perspektywicznie i się solidni
                > e przygotować do nowych warunków na rynku pracy.

                Jak nasz kominiarz ma się przygotować? Tzn. kominiarz akurat ma dość łatwo. Kominiarze zwykle pracują na własny rachunek, mają firmy. Na starość taki kominiarz ma firmę i uczniów, którzy wykonują pracę, a sam pełni funkcję prezesa i właściciela firmy. Znacznie gorzej mają ludzie wykonujący "zawody najemne", w których zakładanie własnej firmy mija się z celem.
                • Gość: inkwizytor Re: Co to jest zawód wyuczony? IP: *.unknown.vectranet.pl 16.02.12, 22:46
                  Wracamy zatem do punktu wyjścia, do konieczności opracowania scenariusza swojej pracy zawodowej, uwzględniającego miedzy innymi zmiany zdrowotne towarzyszące procesowi starzenia organizmu. I taki pomysł powinien mieć każdy, niezależnie od wykonywanego czy wyuczonego zawodu. Jeśli tego nie zrobi się w odpowiednim czasie, trzeba liczyć się z przykrymi konsekwencjami.
                  • ultimate.strike Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:58
                    I dochodzimy tu do pewnej istotnej różnicy kulturowej między Anglosasami, a Europejczykami z kontynentu. W krajach anglo-saskich zakłada się, ze każdy po krótkim przeszkoleniu może wykonywać dany zawód, stąd nie jest niczym dziwnym, jeżeli ktoś kilka razy w ciągu swojego życia zmienia zawód. Postawa ta jest zakorzeniona w kulturze i do tego ma uzasadnienie ekonomiczne (częsta zmiana pracy, jak i miejsca zamieszkania jest tam wymuszana i pożądana). Mówiąc w skrócie, firmy często się zmieniają, likwidują, przebranżawiają i ogólnie rzecz biorąc, nie słyną z nadmiernego przywiązania do jakości oferowanych produktów.

                    Dla odmiany w Europie kontynentalnej, a szczególnie w Niemczech przyjęto, że dobrym specjalistą człowiek jest po kilkunastu latach pracy w zawodzie dlatego mu się taki staż umożliwia. Wiele osób pracuje w jednej firmie przez całe swoje życie zawodowe, czasami wręcz stale na jednym stanowisku. Przypuszczam, że jest to w jakiś sposób związane z mitem doskonalej jakości niemieckich wyrobów.

                    Polska ma system mieszany, tzn. firmy w stylu anglosaskim, często się zmieniające i obowiązującą zasadę, że bez długiego stażu na danym stanowisku człowiek się do pracy na nim nie nadaje. Dlatego u nas przebranżowienie pracownika jest często niezbędne ale równocześnie niewykonalne.
                    • Gość: inkwizytor Re: Co to jest zawód wyuczony? IP: *.unknown.vectranet.pl 16.02.12, 23:35
                      ultimate.strike napisał:

                      > I dochodzimy tu do pewnej istotnej różnicy kulturowej między Anglosasami, a Eur
                      > opejczykami z kontynentu. W krajach anglo-saskich zakłada się, ze każdy po krót
                      > kim przeszkoleniu może wykonywać dany zawód, stąd nie jest niczym dziwnym, jeże
                      > li ktoś kilka razy w ciągu swojego życia zmienia zawód.

                      Z ta różnicą, ze tam istnieje niezwykle wąska specjalizacja. Podam przykład, mają stolarza od wykonywania stolarki okiennej, stolarza specjalizującego się w konstrukcji schodów, stolarza od półek, stolarza od drzwi wejściowych, stolarza od drzwi wewnętrznych, stolarza od mebli nowoczesnych, stolarza - renowatora antyków i jeszcze innych specjalnościach, których jest bez liku. Nabycie umiejętności w wybranej specjalizacji jest bardzo łatwe i nie wymaga starannej i długotrwałej nauki. Podczas gdy u nas, w Polsce, stolarz potrafi zrobić to wszystko razem wziete.
                      Notabene, z tego to właśnie powodu są tak chętnie zatrudniani w firmach np norweskich. Jeśli ma zmienić profesje, to musi zmienić zawód i przekwalifikować się np na ślusarza. A to trwa.

                      > Polska ma system mieszany, tzn. firmy w stylu anglosaskim, często się zmieniają
                      > ce i obowiązującą zasadę, że bez długiego stażu na danym stanowisku człowiek si
                      > ę do pracy na nim nie nadaje.

                      To zależy. Jeśli widzę, że pracownik pracuje na danym stanowisku przez kilka lat i znacząco nie podnosi swoich kwalifikacji, jeśli nie mam podstaw by go awansować, po prostu rezygnuję z niego. Czyli mówiąc brutalnie, zwalniam go.
      • Gość: Yag Nie IP: 176.31.202.* 16.02.12, 22:08
        Nie ma czegos takiego jak 1 zawod, to tylko wiecznie chlipiacy w rekaw Polacy przezwyczaili sie do tego ze... "bo ja mam inzyniera prosze pani, inzyniera!".
        Ja mam zawod, moi rodzice mowili ze kiepski ale mam... wyuczony... wykonuje nieco inny zmodyfikowany ale jak bedzie trzeba to swobodnie moge: ciac wlosy, robic bizuterie, lepic garnki z gliny, zajmowac sie renowacja mebli oraz malowac panie szminka nie tylko czerwona, pojsc na wesela mykac foty tez a i jestem na 2gim roku szkoly innej.
        Niektore zawody staja sie po pewnym czasie bezuzyteczne, w innych brak jest dostateznej ilosci miejsc pracy a jeszce inne sa tak "ogolne" ze nie wiadomo co czlowiek o takim profilu w zyciu robic moze.
        Cos jescze chcialam dodac ale nie pamietam.
      • bling.bling Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 21:28
        Gość portalu: Yag napisał(a):

        > Bling, czy Ty nie sugerujesz przypadkiem ze studia (szkoly zawodowe, policealne
        > , whatever) nie ucza zawodow? :-) Wstydzilbys sie ;-)

        A mają uczyć? Trudno zostać dentystą nie wyrwawszy zęba ale absolutnie nie można nim zostać czytając tylko książkę o wyrywaniu zębów.

        > Powiedzialabym ze wewnetrznie to sie nie kloci natomiast na zewnatrz czesto daj
        > e po ryju, calkiem serio to mowie nie zartujac ani przez chwile.

        Serio daje po ryju? Jaki to zawód? Bokser czy kosmetyczka?
              • matylda1001 Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:00
                ultimate.strike napisał:

                >Czasem wyrywają, zwykle te prostsze przypadki i tylko w niektórych przychodniach. Zwykle na rwanie idzie się do chirurga.<

                Jest wręcz odwrotnie. We wszystkich przychodniach dentyści rwą jak leci, a jak nie leci;) to odsyłaja do chirurga (szczękowego).
                • ultimate.strike Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:03
                  > Jest wręcz odwrotnie. We wszystkich przychodniach dentyści rwą jak leci, a jak
                  > nie leci;) to odsyłaja do chirurga (szczękowego).

                  To dziwne, bo jedynego zęba, którego udało mi się pozbyć rwał mi chirurg przyjezdny. Dentysta nawet nie chciał się tknąć, chociaż to nie był jakiś specjalny przypadek. Kilka innych przypadkó rwania, o jakich słyszałem również dopuścił się chirurg. Aha, nie było to na NFZ, bo leczenie zębów na NFZ mija się z celem.
        • Gość: Yag Re: Co to jest zawód wyuczony? IP: 176.31.202.* 16.02.12, 21:51
          > A mają uczyć? Trudno zostać dentystą nie wyrwawszy zęba ale absolutnie nie możn
          > a nim zostać czytając tylko książkę o wyrywaniu zębów.

          Zadziwiajace...
          A nie?! Po co sa praktyki? Teoria masz racje, wyleci po ostatnim egzaminie ale praktyka zostanie a przynajmniej powinna..? Po co sa wobec tego studia Bling? Zeby sie milo rozerwac na imprezach miedzy sesjami? Ja sie nauczylam podstaw, oczekiwalam wiecej bo po 5 latach bylam w pierwszej swojej pracy zielonym szczawiem kolyszacym sie na wietrze doswiadczonych szczurow.

          > Serio daje po ryju? Jaki to zawód? Bokser czy kosmetyczka?

          Patrz wyzej. Samo w sobie - wewnatrz siebie - nie kloci sie, kreslenie "czego sie pan uczyl? stolarstwa? Jaki ma pan zawod? Stolarz."
          Kloci sie?
          Na zewnatrz a i owszem, bo pani moze miec _zawodow wyuczonych 5_ a wykonywac prace sprzataczki.
          Na zewnatrz wyuczone zawody moga dac po ryju co czesto robia zreszta.
          • massaranduba Re: Co to jest zawód wyuczony? 16.02.12, 22:14
            Gość portalu: Yag napisał(a):

            > Po co sa praktyki? Teoria masz racje, wyleci po ostatnim egzaminie ale
            > praktyka zostanie a przynajmniej powinna..?

            Sluszna uwaga,praktyki chociaz nie zawsze naucza,ale przynajmniej pozwola skonfrontowac marzenia z rzeczywistoscia,taka jest wedlug mnie ich rola.To takie staniecie twarza w twarz ze swoim przyszlym zawodem,czasem bardzo bolesne.Pamietam jak moj kolega po pierwszym dniu pracy w lesie stwierdzil:"Moge wykonywac kazda robote,byle mi przez caly dzien na leb nie lecialo".
            Po skonczeniu szkoly do lasu nigdy nie wrocil,chociaz pewnie w rubryce zawod wyuczony pisze:lesnik.
          • bling.bling Re: Co to jest zawód wyuczony? 19.02.12, 10:18
            Wykonywanie działalności o charakterze ekonomicznym możemy nazwać zawodem. Szkolenie, czytanie książek i robótki praktyczne nie mają znamion działalności ekonomicznej (poza nauczycielami)
            Stąd osobnik opanowawszy w ramach szkolenia jakiś zakres czynności charakterystyczny dla jakiegoś zawodu nie staje się automatycznie wykonawcą tego zawodu. Dlatego nazywanie zestawu teoretycznych umiejętności do podejmowania jakiejś działalności nie można nazwać zawodem wyuczonym. Jest to pojęcie wewnętrznie sprzeczne.
              • bling.bling Re: Co to jest zawód wyuczony? 21.02.12, 09:07
                Gość portalu: yag napisał(a):

                > Masz jakies propozycje innego nazewnictwa?

                Po prostu lepiej nie używać czegoś co jest samo w sobie sprzeczne.

                > A jak sie odniesiesz do kogos kto w danym zawodzie wyksztalcony nie jest
                > a go wykonuje? Czy mozna rzec o nim ze (zawod jaki wykonuje) jest on jego zawod
                > em wyuczonym?

                Nijak się nie odniosę. Nie wykonywany zawód nie jest zawodem. Można powiedzieć że ktoś kiedyś był szewcem, nauczycielem czy lekarzem. Wykonywał taki zawód. Po co dodawać jakąś przedziwną kategorię zawodu wyuczonego nie wykonywanego?

    • Gość: kappa To jest miazmat minionego systemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.12, 22:46
      Żeby klasa robotnicza czuła się lepiej, obsługę betoniarki nazwano wykonywaniem zawodu betoniarza, obsługę kielni nazwano zawodem tynkarza, a chłopek prowadzący samochód dostawczy z oranżadą wykonywał zawód kierowcy, w odróżnieniu od konwojenta bez zawodu, ten musiał dźwigać skrzynki. Tak naprawdę wymienione wyżej(i wiele innych) to nie są zawody, ale aktualne zajęcie. Zawód i zawodowstwo bierze się z długoletniej nauki i praktyki powodujących opanowanie jakiejś dziedziny w stopniu nieosiągalnym dla reszty niezawodowców bez wspomnianej wyżej długoletniej nauki i (lub) praktykowania zawodu. Zawodem jest np. zawód lekarza, (weterynarza)farmaceuty, adwokata, chemika. Również wysokiej klasy sportowca. Lista rzecz jasna niepełna.
      Nie jest zawodem prowadzenie taksówki, stanie za ladą w sklepie, ładnie wyglądanie w recepcji, obsługa walca czy koparki- te czynności może po krótkotrwałym przeszkoleniu wykonywać szympans. Podobnie do zawodów nie zaliczyłbym aktorstwa, dziennikarstwa, piosenkarstwa.
      • bling.bling Re: To jest miazmat minionego systemu. 18.02.12, 20:46
        mniej więcej coś w ten deseń. Tyle że ja uważam za zawód taki rodzaj wykonywanej czynności która przynosi pieniądze, zapewnia utrzymanie. Każda inna działalność nie-dochodowa nie jest zawodem. Nie może być zawodem fakt ukończenia kursu w szkole. Czy każdy kto ukończy kurs prawa jazdy czyni z niego kierowcę z wykształcenia?
        • Gość: kappa Re: To jest miazmat minionego systemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.12, 21:11
          >Nie może być zawodem fakt ukończenia kursu w szkole.

          Nie może. To jest tylko jakieś przysposobienie do "zawodu". W wątku jest jeszcze kolejna kwestia. Nie wykonywanie zawodu wyuczonego nawet na poziomie akademickim przez kilka lat czyni pytanie o zawód wyuczony bezsensownym. Nie praktykowanie "w zawodzie" w dzisiejszych czasach degraduje zawodowca do rangi "posiadacza dyplomu".
      • dritte_dame Re: dziennikarstwo 18.02.12, 23:37
        Gość portalu: kappa napisał(a):

        > do zawodów nie zaliczyłbym [...] dziennikarstwa

        Tu się raczej nie zgodzę.

        Bez większych trudności mogę wymienić nazwiska blisko tuzina osób które opanowały zawodowe umiejętności dziennikarza "w stopniu nieosiągalnym dla reszty niezawodowców".
        • Gość: ka_p_pa Re: dziennikarstwo IP: *.interwan.pl 18.02.12, 23:39
          dritte_dame napisała:

          > Gość portalu: kappa napisał(a):
          >
          > > do zawodów nie zaliczyłbym [...] dziennikarstwa
          >
          > Tu się raczej nie zgodzę.
          >
          > Bez większych trudności mogę wymienić nazwiska blisko tuzina osób które opanowa
          > ły zawodowe umiejętności dziennikarza "w stopniu nieosiągalnym dla reszty ni
          > ezawodowców".


          Rad bym poznać. nawet nie osoby, ale te "umiejętności zawodowe".
          • dritte_dame Re: dziennikarstwo 19.02.12, 00:15
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Gość portalu: kappa napisał(a):
            > >
            > > > do zawodów nie zaliczyłbym [...] dziennikarstwa
            > >
            > > Tu się raczej nie zgodzę.
            > >
            > > Bez większych trudności mogę wymienić nazwiska blisko tuzina osób które o
            > panowa
            > > ły zawodowe umiejętności dziennikarza "w stopniu nieosiągalnym dla res
            > zty ni
            > > ezawodowców".

            >
            > Rad bym poznać.

            Myśle że tego znasz: en.wikipedia.org/wiki/Larry_King

            A tego prawdopodobnie nie: www.cbc.ca/thenational/about/correspondents/petermansbridge/
            ale to pełną gębą zawodowiec.

            Dla mnie dowodem tego było to jak prowadził program telewizyjny w dniu 11 września 2001.
            Do dziś jestem pod wrażeniem.
            Jak się mówiło za dawnych radiowych czasów: "szkoda żę Państwo nie mogli tego zobaczyć".

            I jest dalej cały ciąg podobnych osób.
            Na przykład: Barbara Budd, mistrzyni radiowego wywiadu, w której "wykonaniu" słyszałam wywiady z całą plejadą znanych i nieznanych, czasami najdziwniejszych osobistosci: od Netanyahu do Ahmadinedżada, do Kissingera, do różnych afrykańskich watażków, itp.. itd.. czasem też wywiady z dwoma naraz zaciekłymi wzajemnymi wrogami.


            > te "umiejętności zawodowe".

            Jakiekolwiek by one (te umiejętności) nie były, to osoby wspomniane powyżej z całą pewnoscią je mają "w stopniu nieosiągalnym dla reszty niezawodowców".
            • karbat Re: dziennikarstwo 19.02.12, 09:11
              Gość portalu: Yag napisał(a):
              > Ja mam zawod, moi rodzice mowili ze kiepski ale mam... wyuczony... wykonuje nie
              > co inny zmodyfikowany ale jak bedzie trzeba to swobodnie moge: ciac wlosy, robi
              > c bizuterie, lepic garnki z gliny, zajmowac sie renowacja mebli oraz malowac pa
              > nie szminka nie tylko czerwona, pojsc na wesela mykac foty tez a i jestem na 2g
              > im roku szkoly innej.

              w twoim texscie nie widze ironii , wiec pozwole sobie go skomentowac .

              " umiesz , potrafisz " robic b. wiele rzeczy .... zakladam sie, ze zadnej z nich nie potrafisz robic sensownie, profesjonalnie tzn . przezyc z ... robienia tej bizuterii, ciecia wloscow , lepienia garnkow .
              Wartosciowego mebla, tez nigdy nie oddalbym ci do renowacji , chyba wiesz ,
              doskonale rozumiesz - dlaczego .
              jednej rzeczy, umiejetnosci wykonywanej profesjonalnie nie potrafilbym ci odmowic ...

              > Cos jescze chcialam dodac ale nie pamietam.

              jak wysilisz swoja pamiec, to moze ci sie przypomni jakis zawod ;)
              ktory ci wypadl z glowy
            • Gość: ka_p_pa Re: dziennikarstwo IP: *.interwan.pl 19.02.12, 10:29

              dritte_dame napisała:

              > Jakiekolwiek by one (te umiejętności) nie były, to osoby wspomniane powyżej z c
              > ałą pewnoscią je mają "w stopniu nieosiągalnym dla reszty niezawodowców".

              Rozumiem i zgadzam się, że raz na wiele tysięcy przypadków trafia się pośród dziennikarzy osobowość wybitna, Ale czy czyni to z dziennikarstwa zawód? Czy można się dziennikarstwa wyuczyć?
              Przeciętnie inteligentny człowiek( no, trochę ponad przeciętnie) w toku edukacji i praktyki nabywa standardowych dla konkretnego zawodu umiejętności, często poświadczanych korporacyjnym egzaminem. Idąc do lekarza masz prawo przypuszczać, że będzie on posiadał konkretne kwalifikacje- wiedzę i doświadczenie pozwalające postawić diagnozę.
              Idąc do architekta masz prawo przypuszczać, że będzie on potrafił zaprojektować budynek który nie zawali się od byle czego, a jednocześnie jego konstrukcja będzie maksymalnie oszczędna, nienadmiarowa. Oczywiście trafiają się wśród wymienionych osoby uznane za zawodowców na wyrost, ale nie przeczy to zasadzie. Czy podobnie jest wśród dziennikarzy?
              • karbat Re: dziennikarstwo 19.02.12, 10:58
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                > Idąc do architekta masz prawo przypuszczać, że będzie on potrafił zaprojektować
                > budynek który nie zawali się od byle czego, a jednocześnie jego konstrukcja bę
                > dzie maksymalnie oszczędna, nienadmiarowa. Oczywiście trafiają się wśród wymien
                > ionych osoby uznane za zawodowców na wyrost, ale nie przeczy to zasadzie. Czy p
                > odobnie jest wśród dziennikarzy?

                dziennikarze podobnie jak w innych zawodach, miernoty , przecietniacy, super fachowcy ,
                ( mozna z duzym bledem zalozyc ) rozkladaja sie wg krzywej Gaussa . ale w tym wypadku pies lezy gdzie indziej ... pogrzebany .

                dziennikarze pisza jak potrafia , a najczesciej pisza JAK sie od nich wymaga . punkt .
                dziennikarz nie jest wlascicielem swojej gazety .
                Prawie kazda Gazeta na rynku ma swoja nisze , swoja klientele , profil i pod nia dziennilarz MUSI pisac . jesli tego nie bedzie robic - wylatuje z roboty .

                Szef, szefowie gazety mowia dziennikarzom , jak , co , w jaki sposob, w jakim stylu ,
                maja pisac . Szefom gazet JAK maja pisac , - mowia badacze rynku , jakie sa oczekiwania klienteli , czytaczy . jesli powyzsze nie bedzie uwzglednione - gazeta znika z rynku ... musi zniknac .
              • dritte_dame Re: dziennikarstwo 20.02.12, 06:37
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Rozumiem i zgadzam się, że raz na wiele tysięcy przypadków trafia się pośród dz
                > iennikarzy osobowość wybitna, Ale czy czyni to z dziennikarstwa zawód? Czy możn
                > a się dziennikarstwa wyuczyć?

                > Przeciętnie inteligentny człowiek( no, trochę ponad przeciętnie) w toku edukacj
                > i i praktyki nabywa standardowych dla konkretnego zawodu umiejętności, często p
                > oświadczanych korporacyjnym egzaminem. Idąc do lekarza masz prawo przypuszczać,
                > że będzie on posiadał konkretne kwalifikacje- wiedzę i doświadczenie pozwalają
                > ce postawić diagnozę.
                > Idąc do architekta masz prawo przypuszczać, że będzie on potrafił zaprojektować
                > budynek który nie zawali się od byle czego, a jednocześnie jego konstrukcja bę
                > dzie maksymalnie oszczędna, nienadmiarowa. Oczywiście trafiają się wśród wymien
                > ionych osoby uznane za zawodowców na wyrost, ale nie przeczy to zasadzie.

                >Czy podobnie jest wśród dziennikarzy?


                Uważam że tak.

                Mimo tego że pożądane umiejętności nie są weryfikowane bardzo formalnym korporacyjnym egzaminem a nawet nie są być może dostatecznie dobrze zidentyfikowane to niewątpliwie można się ich nauczyć - pilnie obserwując mistrzów w zawodzie i korzystajac z ich mentoringu.

                Do profesjonalnego prowadzenia trudnego wywiadu potrzebna jest znajomość i umiejętność korzystania z szeregu określonych technik psychologicznych oraz zdolność unikania, rozpoznania i rozładowywania pewnych konkretnych sytuacji zagrażających popełnieniem własnych kompromitujących błędów.

                Tych wszystkich rzeczy można się nauczyć w drodze odpowiednio długotrwałego treningu pod okiem doświadczonych i odnoszących uznane sukcesy w naszej dziedzinie kolegów, poddajac ich krytyce przebieg naszych kolejnych zawodowych "występów".
                • wuzet21 Re: dziennikarstwo 20.02.12, 08:23
                  Jak trudno zostać - być dziennikarzem, widać tu po większości wpisów. Pisać każdy może - jeden lepiej, drugi gorzej... a ocena umiejętności dziennikarskich, dziennikarskiej przenikliwości i dociekliwości, to już inna bajka. Dziennikarstwo ma bardzo różne działy, i o wielu sprawach nie mielibyśmy pojęcia, gdyby nie dziennikarze - wyuczeni - jakkolwiek to brzmi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka