Wyjazd z rozsądku...

17.02.12, 09:39
Chciałbym podzielić się z Wami pewnymi refleksjami, pisanie pomaga...

Otóż już niedługo wyjeżdżam z Polski na stałe, wraz z rodziną. Nie jest to tak, że robię to po raz pierwszy, bo żyłem w Niemczech przez wiele lat...
Wracam tam z powrotem z rozsądku. Może wyda Wam się to dziwne, ale nie robię tego dla pieniędzy. Gdy przyjechaliśmy tu z dziećmi 3 lata temu (sytuacja zawodowa), ciężko było się odnaleźć w tych nieprzychylnych urzędach z wszystkim ciągle pod górkę. Długi czas powtarzałem sobie - co mnie skłoniło na przyjazd do tego chorego kraju...
Jednak czas upływał, życie się układało. Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, przyjaciół. Obudziła się w nas szybko "polska mentalność". W połączeniu z wykształceniem i umiejętnościami wywiezionymi stamtąd szybko uzyskaliśmy przyzwoity pułap, aby sobie spokojnie żyć. Wszystko jest w zasadzie fajnie, gdyby nie przyszłość naszych dzieci. Przeraża mnie brak perspektyw wielu młodych ludzi, wybrakowana służba zdrowia, polskie szpitale.
Tam jest jakby wszystko "poukładane" - służba zdrowia z bezpłatnymi lekami do 18 roku życia, państwowe uniwersytety i szkoły wyższe do których dostęp nie jest problemem. Mając doświadczenie i świadomość tego, jak tam się żyje, rozsądek mówi wracaj tam. W Polsce nie mogę przewidzieć, co będzie za tydzień, a co dopiero 10 lat.
Mimo wszystko jest w takim "polski życiu" coś, co przyciąga i trzyma w tym kraju. Teraz, gdy mam już świadomość, że wyjeżdżamy i wszystko jest już załatwione - szkoła, przedszkole i inne, to jestem smutny, nawet bardzo. Nie sądziłem, że wyjazd przypadnie mi tak ciężko...
    • artjomka Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:09
      Fleisch oder Fisch - das ist hier die Frage! Albo przestawienie mentalnosciowe (integracja), albo wiecznie przesladowany przez swiat i okolice (a przez Niemcow to juz sowieso).
      Pozdrowienia i powodzenia!
      • massaranduba Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:43
        artjomka napisał:

        > Albo przestawienie mentalnosciowe
        > (integracja), albo wiecznie przesladowany przez swiat i okolice (a przez Niemco
        > w to juz sowieso).

        A ja mysle,ze ludzie sa wszedzie tacy sami.Jedni sa akuratni,drudzy kolorowi,trzeba tylko odnalezc tych "ze swojej bajki",a takich nie brakuje nawet wsrod Niemcow.
    • gucio71.2 Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:10
      chyba to rozumiem. W jednym masz całkowitą racje ta cholerna nieprzewidywalnośc jest strasznie mecząca.
    • netweteran Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:32
      A nie lepiej do Rosji? Albo bliżej, na Białoruś?
    • massaranduba Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:35
      real.slim napisał:

      > Tam jest jakby wszystko "poukładane" - służba zdrowia z bezpłatnymi lekami do 1
      > 8 roku życia,

      W zdecydowanej wiekszosci tylko do 12 roku zycia, a znizki na przejazdy komunikacja miejska tylko do 16 roku.

      > państwowe uniwersytety i szkoły wyższe do których dostęp nie jest problemem.

      Pod warunkiem,ze skonczy sie dobre gimnazjum i osiagnie wysoka srednia zarowno ocen jak i z matury.Ze nie wspomne juz o drobnym szczegole,ze prawie wszystkie studia sa platne,

      > Mimo wszystko jest w takim "polski życiu" coś, co przyciąga i trzyma w tym kraj
      > u.

      To tylko sentymenty,za pare lat Ci przejdzie ;-)
    • paco_lopez Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:46
      wątpie czy gdziekolwiek da się przewidzieć 10 lat. znam niemców, którzy zyją dokładnie tak samo jak polacy. skromnie bez ambicji i bez perspektyw.
      • massaranduba Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:53
        paco_lopez napisał:

        > wątpie czy gdziekolwiek da się przewidzieć 10 lat.

        Z tym sie w pelni zgadzam.

        > znam niemców, którzy zyją do
        > kładnie tak samo jak polacy. skromnie bez ambicji i bez perspektyw.

        Skromne zycie nie jest dowodem na brak ambicji,ani nie musi determinowac braku perspektyw.
    • piwi77.0 Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:50
      real.slim napisał:

      Nie sądziłem, że wyjazd przypadnie mi tak ciężko...

      Nie ma się co dziwić, to jednak poważne przedsięwzięcie i takież będą jego skutki. Ale bądź optymistą, tam gdzie sie udajesz, też jest cywilizacja, a ja Ci życzę powodzenia.
    • magnusg Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 10:57
      Troche kolorozyjuesz na rozowo te Niemcy.
      Sluzba zdrowia-za kazda wizyte u lekarza musisz zaplacic.Jezeli nie zabulisz ekstra,to w szpitalu ladujesz w 3 albo 4 osobowym pokoju.
      Edukacja-w wielu Landach studia kosztuja-Studiengebuehren.Nawet 500 Euro na semestr.
      Raju nigdzie nie ma.Wszedzie trzeba ciezko pracowac.
      • piwi77.0 Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 11:01
        magnusg napisał:

        Raju nigdzie nie ma.Wszedzie trzeba ciezko pracowac.

        Raju nigdzie nie ma, ale wszędzie jest jakby podobnie. Im ciężej się pracuje, tym mniej się zarabia.
    • lump-1 Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 12:13
      > Otóż już niedługo wyjeżdżam z Polski na stałe, wraz z rodziną. Nie jest to tak,
      > że robię to po raz pierwszy, bo żyłem w Niemczech przez wiele lat...
      To już wiesz jak to jest.
      Powodzenia.
    • klosowski333 Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 17:00
      Szukalem, szukalem i wreszcie w tym nawale spamu na FS znalazlem jakis niespamerski watek.

      To Twoje zycie, Twoje doswiadczenia i Twoje decyzje. W Polsce nie jest tak jak w Niemczech z tysiaca roznych powodow i sam pewnie doskonale zdajesz sobie z tego sprawe. W Polsce w ciagu 23 lat zmienillo sie mnostwo na lepsze. Pomimo tego ciezko przewidziec przyszlosc, zwlaszcza w czasach, gdy jestesmy tak zalezni od ukladow miedzynarodowych, koniunktury, kryzysow swiatowych etc. Narzekanie na kraj, ktory sie tak bardzo zmienil in plus w tak krotkim czasie jest cecha ludzi ze wsi lub wiejskiego pochodzenia. Masz prawo do swojej emigracji, masz prawo zyc gdzie Ci sie zywnie podoba. Dziwi jednak, ze masz tak, jakby to rzec, zawezone horyzonty myslowe i z tego powodu nie umiesz zrozumiec czemu jest tak jak jest i jakie mechanizmy za to odpowiadaja. Z drugiej strony Twoja biernosc z cyklu "wole isc na gotowe niz walczyc o swoje w trudniejszych warunkach" jest typowa dla wielu ludzi o okreslonej mentalnosci. Nie Ty budowales dobrobyt w Niemczech i nie robili tego ludzie Twojego pokroju. Ty idziesz korzystac z dokonan innych.
      Polska sie nieustannie rozwija. Nie ma regresu spolecznego jak w okresie miedzywojennym, nie ma regresu ekonomicznego jak w PRLu. Nasze urzedy sa pozostaloscia dawnych systemow, zaszlosci, mentalnosci. Tez sie zmieniaja, nie tak szybko jakbysmy chcieli, ale mimo wszystko. To kim Ty jestes, jakie masz wyksztalcenie, to tez wypadkowa roznych POLSKICH czynnikow, ktore mialy wplyw na Twoj rozwoj. To nie kultura niemiecka Ciebie uksztaltowala. Jezeli jestes z siebie dumny, to posrednio jestes dumny z rodziny, kraju... Jesli wstydzisz sie samego siebie, to jednoczesnie posrednio wstydzisz sie swojej rodziny, Polski... Masz ochote wtedy ponarzekac, a w skrajnych przypadkach masz ochote kraj (rodzine?) opluwac. Tak to generalnie dziala...

      Oczywiscie, ze zazwyczaj zachecam ludzi do emigracji, bo to niemal zawsze wzbogaca, nie tylko finansowo. Wiem jak wygladaja i jak funkcjonuja kraje lepiej od nas zorganizowane i wiem dlaczego tak jest w sensie strukturalnym. Pomimo tego, nawet jezeli przyjdzie mi jeszcze kiedys na jakis czas wyjechac z Polski, to zawsze bedzie moja Ojczyzna i mam do niej stosunek szczegolny. Ciesze sie kiedy sie nam cos tutaj udaje, ciesze sie, gdy cos zmierza w dobrym kierunku. Nigdy nie narzekam dla samego narzekania, bo jest to raczej malo konstruktywne i zwykle paraja sie malkontenctwem ludzie malo konstruktywni, ktorzy wola zerowac (jak Ty w Niemczech), niz dawac cos od siebie.




      • Gość: bbbbbb Re: Wyjazd z rozsądku... IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 17.02.12, 18:09
        klosowski333 napisał:
        Nigdy n
        > ie narzekam dla samego narzekania, bo jest to raczej malo konstruktywne i zwykl
        > e paraja sie malkontenctwem ludzie malo konstruktywni, ktorzy wola zerowac (jak
        > Ty w Niemczech), niz dawac cos od siebie.

        I za te słowa powinno się ciebie kopnąć w tyłek. Ja całe życie dawałem wszystko. Pomysły racjonalizatorskie, zapie...nie po 32 godziny w robocie żeby tylko produkcja szła, dawałem projekty na rozwój i wiele innych rzeczy. I co? A chooooj. Mam najniższą krajową i zdupczone życie. Jesteś konstruktywny i nie żerujesz to trzeba takiego wyjeeebać z roboty bo stanowi zagrożenie dla pociotków. W tym chorym kraju choćby zdarzyło ci się karoshi to i tak nikt nie zwróci na to uwagi a jeszcze zrobią z ciebie stachanowca, kablarza i najgorszego choooja.
        • karbat Re: Wyjazd z rozsądku... 17.02.12, 20:27
          real.slim napisał:
          > Jednak czas upływał, życie się układało. Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, pr
          > zyjaciół. Obudziła się w nas szybko "polska mentalność". W połączeniu z wykszta
          > łceniem i umiejętnościami wywiezionymi stamtąd szybko uzyskaliśmy przyzwoity pu
          > łap, aby sobie spokojnie żyć.

          niezle sobie radziles w Polsce . gratuluje . a teraz szukasz kwadratowych jaj .
          ok . twoje prawo . wolno ci .

          >Wszystko jest w zasadzie fajnie, gdyby nie przyszość naszych dzieci. Przeraża mnie brak >perspektyw wielu młodych ludzi, wybrakowana służba zdrowia, polskie szpitale.

          za swoja przyszlosc , w zasadzie dzieci sa SAMIE , w pozniejszym wieku odpowiedzialne .
          dzieci , beda soba cos reprezentowac , w pozniejszym wieku , w Polece tez moga cos osiagnac , myslenie za dzieci jest bledne . gda beda chcialy , samie wyjada z Polski .

          > Tam jest jakby wszystko "poukładane" - służba zdrowia z bezpłatnymi lekami do 1
          > 8 roku życia, państwowe uniwersytety i szkoły wyższe do których dostęp nie jest
          > problemem.

          mylisz sie i to bardzo , dziwe sie , ze masz takie spostrzezenia po pobycie w Niemczech .
          dobre uniewersytety nie sa dostepne dla kazdego , musisz miec dobra SREDNIA ( z wynikow nauczania ) ,aby sie tam dostac . po drugie studia tam KOSZTUJA , i to niemalo .
          dziecko postanowi studiowac na UZNANYM Uniwersytecie w Niemczech ( poza miejscem zamieszkania ) bedziesz placic za kazde dziecko niemale sumy pieniedzy ( powiedzmmy
          1000 Euro na miesiac , na kazde dziecko, raczej ci nie wystarczy ).

          >Mając doświadczenie i świadomość tego, jak tam się żyje, rozsądek mówi wracaj tam.

          jak sie tam zyje ,... zapiepszasz i cieszysz sie , gdy cos z tego wynika, tak jak w Polsce .

          >W Polsce nie mogę przewidzieć, co będzie za tydzień, a co dopiero 10 lat.

          w Niemczech mozesz przewidziec co bedzie za 10 lat .... jestes w stanie przewidziec ,
          gdzie ty , twoje dzieci beda za dziesiec lat ... hehehehehe . powodzenia .

      • 6burakow Re: Wyjazd z rozsądku... 18.02.12, 14:30
        klosowski333 napisał:

        > zachecam ludzi do emigracji, bo to niemal zawsze wzbogaca

        Nie sadze ze nalezy podejmowac taka decyzje bo w Niemczech (Stanach, Australii...) jest "lepiej". Na podstawie wlasnego doswiadczenia sadze ze nie jest lepiej. Inaczej tak ale nie lepiej. Uwazam jednak ze decyzja o zyciu w innym kraju byla dla mnie dobra bo byla to decyzja na zrobienie czegos trudnego. A "to niemal zawsze wzbogaca".

        Dziekuje za cytat.
      • Gość: demograf Re: Wyjazd z rozsądku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.12, 10:19
        opinię o "żerowaniu" zostaw Niemcom, bo to oni płacą ten Kindergeld itp., nie ty, większość z nich jest rozsądna i widzi długoterminową korzyść w pozyskaniu kompletnej rodziny - pod warunkiem że się z ich społeczeństwem zintegruje
      • real.slim Re: Wyjazd z rozsądku... 20.02.12, 01:03
        To już był jeden "Jaś" za dużo chyba ;) - ulało ci się
    • rossdarty Re: Wyjazd z rozsądku... 18.02.12, 13:20
      real.slim napisał:

      > Chciałbym podzielić się z Wami pewnymi refleksjami, pisanie pomaga...

      ...Nie sądziłem, że wyjazd przypadnie mi tak ciężko...
      >

      Czasem wystarczy jedno, dwa zdania zdania by zrozumieć wszystko, lub prawie wszystko.
      Reszta jest dodatkiem, które miast wyjaśniać - zaciemniają głowną myśli i prowokują do komentarzy nie na temat...
      Myślę, że Cię rozumiem.
      Przemyślane decyzje bywają najtrudniejszymi do podjęcia.
      Ty podjąłeś. Uważam że słuszną.

      Swoją więź z Polską będziesz osładzał wizytami, raz/dwa razy do roku.
      Jeśli uda Ci się uwić przysłowiowe gniazdko dla własnej, najbliższej rodziny w Niemczech - po każdej wizycie w Polsce będziesz czuł satysfakcję z właściwie podjętej decyzji.

      Powodzenia.
    • Gość: demograf Re: Wyjazd z rozsądku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.12, 10:03
      wg. najnowszych prognoz eurostatu za 40 lat będziemy społeczeństwem starszym nawet niż Niemcy, a nie wiem czy wliczyli emigrantów! czarno widzę przyszłość tego kraju
    • bling.bling Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 11:42
      powiedz mi jedno. Szukasz usprawiedliwienia, wybaczenia czy wymówki? Dlaczego w ogóle masz potrzebę tłumaczenia komukolwiek na szerszym forum ze swoich osobistych decyzji i motywacji.
      • rossdarty Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 12:42
        bling.bling napisał:

        > powiedz mi jedno. Szukasz usprawiedliwienia, wybaczenia czy wymówki? Dlaczego w
        > ogóle masz potrzebę tłumaczenia komukolwiek na szerszym forum ze swoich osobis
        > tych decyzji i motywacji.

        A Ty jesteś pewien swoich podjętych decyzji w 100%?
        Zawsze pozostaje choćby cień cienia wątpliwości.
        Zdarza się że osoby w rozterce chwytają się różnych sposobów na rozwianie tego cienia...

        Są tacy co piszą na forum, a są tacy co idą do wróżki...

        Jak myślisz? Którzy postępują racjonalniej?
        • bling.bling Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 14:06
          > Są tacy co piszą na forum, a są tacy co idą do wróżki...
          >
          > Jak myślisz? Którzy postępują racjonalniej?

          To zależy co będzie kryterium oceny racjonalności podjętej decyzji.
      • piwi77.0 Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 12:46
        bling.bling napisał:

        powiedz mi jedno. Szukasz usprawiedliwienia, wybaczenia czy wymówki?

        Po prostu chce sobie pogadać, nie dopatrywałbym się w tym drugiego dna.
        • bling.bling Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 14:03
          piwi77.0 napisał:

          > bling.bling napisał:
          >
          > powiedz mi jedno. Szukasz usprawiedliwienia, wybaczenia czy wymówki?
          >
          > Po prostu chce sobie pogadać, nie dopatrywałbym się w tym drugiego dna.

          Ale to nie jest dno. Ja się domyślam o co chodzi autorowi wątku ale wolałbym poznać najpierw jego odpowiedzi na postawione pytania zanim wydam swoją opinię.
        • massaranduba Re: Wyjazd z rozsądku... 19.02.12, 14:21
          piwi77.0 napisał:

          > Po prostu chce sobie pogadać, nie dopatrywałbym się w tym drugiego dna.

          "Pogadanie" mialoby sens na etapie planowania wyjazdu i podejmowania decyzji.Skoro autor watku napisal "wyjezdzam",a nie np."zastanawiam sie czy wyjechac,waham sie,rozwazam...itp",to chyba nie potrzebuje naszych rad.
      • real.slim Re: Wyjazd z rozsądku... 20.02.12, 00:36
        Czy ja się komuś tłumaczę? Chciałem napisać coś, co jest chyba ogólnie często powracającym motywem życia wielu społeczeństw na tym świecie... Ale nie musisz tego czytać
        • real.slim Re: Wyjazd z rozsądku... 20.02.12, 00:58
          Choć widziałem, że niektóre komentarze pisane były przez ludzi, którzy nie czytali dokładnie (z resztą ciekawy fenomen), to nie oczekiwałem w zasadzie żadnych komentarzy, ale dziękuję.

          W mojej napisanej bez specjalnego powodu wypowiedzi chciałem tylko ująć, że znam Niemców i Niemcy tak samo jak Polskę i Polaków. Skończyłem tam ogólniak, studia i nie jest mi obca "ich" mentalność. Nie muszę tam też do niczego przywykać. Nie przypuszczałem po prostu, że w Polsce, w kraju skrajnych sytuacji i wzajemnych zaprzeczeń, poznam tak wielu wspaniałych ludzi w bardzo krótkim czasie i tego najbardziej mi żal.

          No, ale takie czasy, technologia, globalizacja i możliwości otwierają przed nami bramy wyboru, tworząc dylematy... However...
          • klosowski333 Re: Wyjazd z rozsądku... 20.02.12, 01:22
            Wypowiadasz sie jak dziecko, a przeciez sam masz juz dzieci. Dziwne.

            Przeciez to jest oczywiste, ze w kazdym kraju mozesz poznac mnostwo wspanialych ludzi, kazdy kraj oferuje swoje "skrajne sytuacje", "wzajemne zaprzeczenia", kazdy ma swoja specyfike i uwarunkowania. W tej swojej niedojrzalosci wydajesz sie byc czlowiekiem nie tylko miotajacym sie, ale ogolnie nie rozumiejacym swiata Ciebie otaczajacego i mechanizmow tym swiatem rzadzacych. Byc moze masz sklonnosc do idealizowania pewnych zjawisk. Twoje poczucie rozdarcia jest naturalne, w przyszlosci moze pojawic sie tesknota, nostalgia, sentyment czy cos w ten desen. Ale chyba mozesz sie tego spodziewac, prawda?


    • kryspi80 Re: Wyjazd z rozsądku... 23.02.12, 15:07
      ale bajki
    • Gość: t Re: Wyjazd z rozsądku... IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.12, 15:19
      ale za to w takich krajach jak Meksyk , Rwanda i Polska księża - te tabuny parafialnych Rydzyków czują się znakomicie , ta bieda ,przestępczośc , skorumpowana władza ,dziurawe drogi , wypasione plebanie ,szpetna architektura kościołów
Inne wątki na temat:
Pełna wersja