mandaryna.1
18.02.12, 10:10
Wiadomo,że Niemcy mają podpisany Konkordat z Watykanem jeszcze przez Hitlera,ale podatek płacą tylko ci,którzy utożsamiają się z jakąś religią.Chodzi o to,że wielu Polaków pracuje w tychże Niemczech legalnie.Prawie wszyscy wbrew swojej woli /świadomości/ figurują w księgach parafialnych jako katolicy /w większości,bo to u nas dominująca religia/.Sami sie do tej religii nie zapisali,większość nie czuje się związanych z ta religią,więc pracując w Niemczech legalnie i mieszkając w dokumentach na ogół wypełniają rubrykę "wyznanie" jako bezwyznaniowiec,lub nie przynależy do żadnej religii.Chodzi,rzecz jasna o kasę.Ale w ostatniej "Polityce" P.Adam Szostkiewicz poruszył tę sprawę na swoim blogu.Jest to niepokojące,bo wygląda na to,że nasi wielebni chcieliby to potraktowac jako fałszerstwo.Czy mozna się spodziewac czegoś takiego,że tamtejsi pracodawcy będą zmuszeni do przekazywania danych o wyznaniowosci zatrudnionych tam Polaków? Wiadomo,że pazerność u nich to rzecz święta.Gdyby tak było /chyba to niemozliwe/,to byłby horror na skalę ACTA.Ale wszystko możliwe.Jak myslicie Państwo tu na tym forum o tym problemie? Podatek kościelny w razie wpisania do rubryki wyznania wynosi obecne ok.8-9% podatku od wynagrodzenia brutto.I jeszcze ciekawostka,to właśnie Niemcy wpłacaja z tytułu Konkordatu najwięcej kasy ze wszystkich państw,tyle,że z własnej kieszeni.Pozdrawiam i czekam na wiadomości.