rozwód, ile to moze trwac?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 13:37
facet decyduje, ze chce sie rozstac z zoną, bez awantur i szarpaniny,
informuje ją ze ma taki zamiar. Załózmy ze żona nie popiera jego pomysłu ( w
zwiazku nie ma dzieci) Panowie powiedzcie jak długo wytrzymalibyście pod
jednym dachem przekonujac zone ze to konieczne, zanim zlozylibyscie pozew?
    • peterli Re: rozwód, ile to moze trwac? 12.06.04, 14:45
      za dlugo......mimo ze nie mialem dzieci...to trwalo dla mnie za dlugo bo dalem
      sie na cos namöwic...ale na szczescie jestem po rozwodzie i szukam dla siebie
      wlasnego mieszkania....

      a sam rozwöd trwal nie caly rok....
      • Gość: aga Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 19:28
        za dlugo to ile? Bo to bardzo ciekawe, ja nie mieszkalam ze swoim bylym ani
        jeden dzien, wyprowadziłam sie od razu, jak mi powiedzial ze ma kogos. Nie
        wyobrazam sobie zebym mogla z nim siedziec skoro to koniec. Niedlugo sie
        rozwiode.
        • peterli Re: rozwód, ile to moze trwac? 12.06.04, 19:39
          zazdroszcze tobie tej decyzji.....powinienem tak pare lat temu zrobic jak sie
          dowiedzialem ze ona ma kochanke...tak kochanke.....ale stalo sie inaczej bo
          wierzylem w cos.....glupi bylem i naiwny.....ale sie nauczylem ze nie warto
          wierzyc......

          jak sie powoli juz rozwodzisz to bedzie dobrze.....znajdziesz spoköj duszy...a
          to jest najwazniejsze.....

          pozdrawiam
      • Gość: aga Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 19:29
        peterli napisał:

        > za dlugo......mimo ze nie mialem dzieci...to trwalo dla mnie za dlugo bo
        dalem
        > sie na cos namöwic...

        a tak z ciekawosci na co sie dałes namówic??
        • peterli Re: rozwód, ile to moze trwac? 12.06.04, 19:37
          u mnie to trwalo jak möwilem rok nie caly poniewaz nie mam dzieci i rozeszlismy
          sie bez uprzedzen do siebie (ale to tylko na papierze) a na co dalem sie
          namöwic? na to ze 3 lata temu ze wzgledu na nauke przeprowadzalem sie do innego
          miasta i ona tez szla tam....bo tak sie zlozylo i co zrobilem? niestety dalem
          sie namöwic na wspölnote mieszkalna czego do dzisiaj zaluje....bo nic nie dalo
          tylko problemy.....i teraz bedac wreszcie po rozwodzie chce miec swiety spoköj
          i szukam innego mieszkania.....
          • Gość: aga Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 20:20
            a ja jeszcze musze przejsc przez rozwod. Przynajmniej mieszkam sama, ale
            rozwodu si eboje, tyle ludzie o tym gadaja, ze to takie straszne
            • peterli Re: rozwód, ile to moze trwac? 12.06.04, 20:57
              nie masz sie czego obawiac....jesli dobrze to przemyslalas to nic nie bedzie a
              wlasnie takie gadanie ludzi robi najwiecej szköd.....powinnas tylko uwierzyc ze
              to najlepsza droga dla ciebie....i nie ma powrotu.....bo dokad?

              a i tak bedziemy sie kochac i rozwodzic....nic sie nie zmienilo......
              • Gość: samej mi dobrze Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 13.06.04, 11:54
                Ja jestem po rozwodzie ! Utrzymywanie związku, tylko dla dzieci, nie ma sensu.
                Dzieci patrzą na awantury rodziców i jest coraz gorzej.
                Dopiero 3 lata po rozwodzie, mój były mąż wyprowadził się. Mieszkalliśmy w
                jednym pokoju. Zgroza !!! Z obcym facetem, w jednym pokoju !!! No coż, facet
                musi mieć klasę. Mój jak widać nie miał. Od dwóch lat mieszkam tylko z dziećmi.
                O rany, jak dobrze!
                Sam rozwód ? Już na pierwszej sprawie. Bez problemów, sędzia parę razy zwróciła
                mu uwagę, że plecie bzdury i już !
                Jestem wreszcie wolnym człowiekiem, nie muszę znosić smrodu wódki i bełkotu
                pijaka. Nie muszę się bać chama. Komfort psychiczny !!!
                • Gość: Halina Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.ip-pluggen.com 13.06.04, 12:07
                  Nie wiem czy to po slubie tak wielu mezczyzn sie rozpija, czy pili wczesniej,
                  tylko przyszle zony nie chcialy tego widziec?
                  • Gość: samej mi dobrze Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 13.06.04, 12:14
                    przed ślubem, pewne rzeczy wydają się mało ważne. Oj, wypił trochę, ja sobie z
                    tym poradzę. No przecież kocha mnie, dam radę. G.... prawda. Trzeba rezygnować
                    z takiego związku. I to szybko ! Nie czekać kilkanaście lat. Szkoda życia, bo
                    za krótkie.
                  • peterli Re: rozwód, ile to moze trwac? 13.06.04, 13:59
                    tego to chyba nikt nie wie....ale tak osobiscie möwiac....nie nawidze
                    pijaköw......bo jesli juz pili przed to beda nadal zlopac.....takie zwiazek
                    jest od samego poczatku zniszczony......
                    • Gość: dobrze mi samej Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 13.06.04, 14:17
                      a ja nienawidzę pijaków, ponieważ niszczą wszystko. Czy to nie dziwne, że mój
                      były mąż, teraz nie pije i namawia mnie na to żebyśmy się zeszli ?
                      Nigdy w życiu. Już nie dałabym się na to nabrać.
                      A wiesz czego zazdroszczę Amerykanom ? Tego, że jak się rozstają, to jedna ze
                      stron się wyprowadza i nie stanowi to problemu. Tak, tego można zazdrościć!
    • Gość: ja Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.acn.waw.pl 13.06.04, 17:59
      Mam znajomego, ktory od kilku lat z zona nie mieszka, a do rozwodu dojrzec nie
      moze. Czy to rzeczywiscie takie trudne? Nie wyobrazam sobie zycia w
      takim "zawieszeniu"
      • Gość: dobrze mi samej Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 13.06.04, 19:56
        Szczerze mówiąc, ja też popełniłam ten błąd. Stanowczo za dużo mi to czasu
        zajęło. A życie ucieka. Teraz chyba nie chciałabym z nikim być. Już za późno.
        Mam dzieci i dobrze jest jak jest. Zresztą każda rozmowa z facetem i tak kończy
        się na seksie. Owszem, jest to ważne ale czy najważniejsze ? Nie, zdecydowanie
        nie !
        • Gość: ja Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.acn.waw.pl 13.06.04, 20:20
          On nie ma dzieci (a wiem, ze bardzo o nich marzy), wycofuje sie z kazdej
          znajomosci z babkami "bo nie moze/powinien".
          Chyba sie strasznie morduje ale nie da mu sie chyba pomoc poki sam nie dojrzeje
          do dzialania.
          Tylko czasu szkoda...
          • Gość: ona Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 00:01
            ze tez faceci musza dojrzewac, wszyscy sie nad nimi uzalaja. No i gdzie ci
            mezczyzni, twardzi, meżni. Mezczyzni dojrzejcie bo zycie ucieka, a potem
            obudzicie sie z reka w nocniku.
            • Gość: ja Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.acn.waw.pl 14.06.04, 07:23
              Facet tez czlowiek :)
              Chyba niezaleznie facet czy babka to musi dojsc do etapu ze chce sie rozejsc.
              Do rowodu tak jak do malzenstwa trzeba chyba dojrzec.
              Czy ma to cos wspolnego z "twardoscia" facetow? Nie wiem.
              Mysle, ze jednak lepiej, ze nie traktuja tego "ot tak", ze tez to na nich
              zostawia jakis slad, nie jest dla nich proste. W przeciwnym razie moznaby
              pomyslec ze im to wszystko "zwisa".
              Ale moze sie myle :)
    • Gość: rozwodka Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 16:21
      Jeśli zdecydujecie ze nie będziecie się kłócić i walczyć ze sobą - od złożenia
      pozwu można to załatwić w kilka miesięcy. U mnie tak było - w październiku
      pozew, w grudniu sprawa "pojednawcza" (zawsze najpierw sprawdzają czy się nie
      da Was pogodzić) a potem orzeczenie rozwodu - u mnie w lutym. Potem chyba 3
      tygodnie na uprawomocnienie rozwodu i masz z głowy. My byliśmy tak zgodni, że
      sędzina była zdziwiona. A czekając przed salą po raz pierwszy od bardzo dawna
      rozmawialiśmy ze sobą zupełnie normalnie. To chyba najlepsze rozwiązanie. Mam
      nadzieję, że Tobie też tak się uda. Jeśli jednak w grę wchodzi majątek (bo
      mieszkanie niewątpliwie nim jest), będziecie musieli założyć oddzielną sprawę -
      tak mówiła adwokat, która pomagała mi pisać pozew. Powodzenia!
      • Gość: separantka Re: rozwód, ile to moze trwac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 23:53
        A u mnie zupełnie inaczej, kiedy postanowilismy sie rozstac, mąż się
        natychmiast wyprowadził. Po co siediec razem w jednym domu skoro związek
        właściwie nieistnie? To stresujące. Teraz kazdy moze sie spokojnie przygotowac
        do rozwodu. Uwazam ze wspolne mieszkanie nie ma sesnu, pogorsza sprawe.
Pełna wersja