a więc istnieje

05.03.12, 17:47
Ukrywa się, robi zmyłki i zaciera ślady ale jednak istnieje. No ten, jak mu tam? Naród.
Ostatnio widziano go w żałobie nie od parady zwanej właśnie narodową. Już wiem też co będzie robił potem. Potem uda się na stadion zwany narodowym. Powinni się wszyscy zmieścić.
    • karkowiak2plus Wontek z pszekonsem 08.03.12, 12:42
      Ale właśnie ktoś chce żeby tak było jak piszesz. Ja też nad tym ubolewam.
      • Gość: funio Re: orgazm literacki trzymo i nie puszczo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.12, 20:43
        "Wieczorem siadam w fotelu, otwieram bogato oprawione "Dzieła Wybrane" Lenina i urywki czytam rodzinie... Zaraz, powiedziałem "rodzinie"? Przepraszam, to przejęzyczenie! Ja oczywiście nie mam rodziny! Dzieci wyskrobałem, a rodziców poddałem eutanazji. Czytam żonie i kochankom obu płci. "....

        gdzie ciag dalszy sie znajduje zna kto?
        • karkowiak2plus Re: orgazm literacki trzymo i nie puszczo 12.05.12, 21:12
          I psu i kotu czytasz. Unijna dyrektywa Ci nakazuje.
        • Gość: kappa Re: orgazm literacki trzymo i nie puszczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 22:03
          Gość portalu: funio napisał(a):

          > "Wieczorem siadam w fotelu, otwieram bogato oprawione "Dzieła Wybrane" Lenina i
          > urywki czytam rodzinie... Zaraz, powiedziałem "rodzinie"? Przepraszam, to prze
          > języczenie! Ja oczywiście nie mam rodziny! Dzieci wyskrobałem, a rodziców podda
          > łem eutanazji. Czytam żonie i kochankom obu płci. "....
          >
          > gdzie ciag dalszy sie znajduje zna kto?

          astępnie, napompowany dobrą energią, siadam do komputera i wchodzę do Internetu, aby obrażać katolików. Lubię ich obrażać. Najbardziej lubię pluć na wiarę, Boga i papieża. Zwłaszcza tego ostatniego uwielbiam opluwać. Tak fajnie się wtedy wszyscy wściekają! Nic mnie nie cieszy tak, jak szarganie czyjejś świętości. A jak się trafi jakiś ksiądz! Ale frajda! Zaraz go mieszam z błotem. No i, oczywiście, opluwam. Bo opluwanie to integralna część działalności każdego internauty-ateisty. Wprawiam się w tym codziennie i już niedługo zdobędę sprawność opluwacza - tak mi obiecali w partii. Tylko muszę dużo ćwiczyć. Wiec sobie opluwam wszystkich dookoła - z wyjątkiem gejów, ateistów, komunistów i liberałów, bo to są nasi. Przy okazji, czy ktoś z Was zna jakiś lek, który wywołuje ślinotok? Bo mogę się nie wyrobić i nie zdobędę sprawności...

          Potem jeszcze modlitwa wieczorna, tym razem przed portretem Stalina w dni parzyste i Hitlera w nieparzyste i już można zorganizować orgię. Każdy z każdym. I to wiele razy. Bez żadnych zahamowań.

          Czasami chodzę też do kościoła - oczywiście, w masce, żeby mnie nikt nie rozpoznał. I tam z premedytacją działam na szkodę tej znienawidzonej organizacji. Najpierw wychlapuję jak najwięcej wody święconej z kropielnicy. Większe zużycie oznacza większe koszty - niech kataniarze płacą! Potem buciorami błota nanoszę - specjalnie zakładam te z głębokim bieżnikiem i do kościoła idę przez największe błocko. A tam, gdy nikt nie widzi, tupię i uderzam obcasem o obcas, żeby błoto wyleciało. I przy tym wszystkim, nie daje na tacę. Przy okazji, gdy widzę jakąś klęczącą staruszkę, popycham ja od tyłu i ona wtedy robi takiego śmiesznego koziołka. A, niech ma, za te obrzydliwe modły! Z facetami nie zadzieram. Po co? Jeszcze od nich oberwę i siły partii zostaną osłabione! O, nie, o partię trzeba dbać!

          A potem, oczywiście, do hipermarketu, oczyścić się z tej dusznej atmosfery kościoła i nawdychać tej radosnej, odżywczej, przepełnionej świętym konsumpcjonizmem. Czasami czekają mnie tam prawdziwie radosne chwile. Na przykład, dowiedziałem się, że mamy swoje wtyki nawet wśród kleru. Na własne oczy widziałem, jak ksiądz robił zakupy w markecie! Czy to nie cudowne?

          I tak sobie żyję spokojnie, z dnia na dzień. Oczywiście, sensu to żadnego nie ma - bo jaki może mieć sens bez Boga? Przecież to on nadaje wszystkiemu sens! Nie mam pojęcia o miłości - bo przecież miec nie mogę skoro odrzuciłem jej źródło. Nie odczuwam wyrzutów sumienia - a na co mi sumienie? Nie czuję potrzeby czynienia dobra - bo przecież jak nie ma przymusu, to komu by się chciało! I w ogóle, ale to w ogóle nie lubie nikogo, poza sobą samym.


          www.lagata.pl/topic/21586-swieta-wojna-trwa-wierzacy-kontra-ateisci-i-inni/
      • andrzej256 Re: Wontek z pszekonsem 17.05.12, 19:30
        karkowiak2plus napisał:

        > Ale właśnie ktoś chce żeby tak było jak piszesz. Ja też nad tym ubolewam.

        A kto tak chce?
    • andrzej256 Moze zmienic nazwe forum na Forum Naród? 16.05.12, 22:10
      bling.bling napisał:

      > Ukrywa się, robi zmyłki i zaciera ślady ale jednak istnieje. No ten, jak mu tam
      > ? Naród.
      > Ostatnio widziano go w żałobie nie od parady zwanej właśnie narodową. Już wiem
      > też co będzie robił potem. Potem uda się na stadion zwany narodowym. Powinni s
      > ię wszyscy zmieścić.


      Moze zmienic nazwe forum na Forum Naród?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja