zawilec4
11.03.12, 23:35
Nasz jezyk jest oparty na gramatyce lacinskiej. W jezykach romanskich (wloskim i hiszpanskim) istnieja zenskie wersje zawodow, a wiec doktora, profesora, ministra. Dlatego w j. polskim istnienie takich form jest jak najbardziej uzasadnione, ich tradycyjny brak wynika z tego, ze do polowy XIX w kobiety w Polsce nie byly ksztalcone i nie bylo kobiet doktorow, proferosow etc. Jezyk mnie moze byc dinozaurem, musi byc plastyczny i oddawac ducha roznych czasow. Dzis doktora, profesoram magistra, ministra jest jak najbardziej na miejscu i wlawsciwa. Mysle, ze wkrotce bedzie tez na miejscu ksiedza :). Inne jezyli tez sie modyfikuja, np. w USA na osobe dowolnej plci mowi sie dzis "she" (ona), bo to slowo zawiera w sobie takze "he". To wspolczesna adaptacja jezyka, dokonana pod wplywem naciskow feministek.