Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 8 h?

18.03.12, 11:43
Prosze o odpowiedzi z reka na sercu.
Czy Wasza praca naprawde Was obchodzi, jestescie swiadomi swoich obowiazkow, wizerunku jaki wspoltworzycie, odbiouru firmy oczami klienta, czy tez podchodzicie do tego tak, ze wytarczy przesiedziec te 8 h i reszte macie gdzies, najwazniejsze aby dostac wyplate?
    • Gość: inkwizytor Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.03.12, 15:18
      Angażuje się i to bardzo. Mam to szczęście, że praca jest moją pasją.
    • lidka449 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 19:14
      obecnie malo jest takiej pracy,gdzie spokojnie "przebimbasz" 8 godzin i do domu.
      nie te czasy czy sie stoi czy sie lezy 1500 sie nalezy
      wiekszosc firm jest w rekach prywaciarzy i tam naprawde sie pracuje
      bedziesz niewydajny - bedziesz niepotrzebny
      to nie instytycja charytatywna.
      jednak dobrze by bylo wykonywac prace zgodnie ze swoimi zainteresowaniami :)
      co niestety zdarza sie rzadko
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:42
        Wykonywac prace zgodnie ze swoimi zainteresowaniami ma byc trudno? No pewnie, ze zalatwienie sobie pracy w butiku lub etat kasjerki zawsze sa latwiejsze. Ja do swojego zawodu ktory jest moja pasja szlam okolo 10 lat, wiele z tych lat nie zwarzajac na pieniadze lub dojazd, czy warunki. Wazne bylo isc do celu. Nie rozumiem ludzi ktorzy studjuja np. medycyne a pracuja w jako dewoloper, sprzedawca, pracownik banku. Nie pojmuje tego. Gdzie tu moge sie doszukac bycia wiernym swoim pasjom...?
        • lidka449 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 20:59
          bindella napisała:

          > Wykonywac prace zgodnie ze swoimi zainteresowaniami ma byc trudno?
          nie zrozumialas mnie trudno jest znalez prace zgodna z wyuczonym zawodem
          badz zainteresowaniami
          pracowac tam gdzie jest to twoja pasja to sama przyjemnosc
          niestety w wiekszosci przypadkow tak nie jest
          np.absolwent filologii sprzedaje buty itp
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:11
            :-) Nikt mu nie kaze. Ja po ekonomi, marketingu i komunikacji tez moglam wyladowac na kasie w supermarkecie. Albo w butku z modnymi ciuchami. Uzbroilam sie w cierpliwosc. DLa wymarzonej, prestizowej praktyki w jednej z najwiekszych agencji reklamowych na swiecie bylam gotowa dojezdzac codziennie 2 h. Na wlasny rachunek i bez wynagrodzenia.
            Trzeba tylko chciec.
            Wiesz, to co czlowiek wykonuje, w jaki sposob brnie do przodu - wiele o nim mowi. Wiec taki sprzedawca butow po filologi, niech lepiej juz srzedaje te buty, bo to swiadczy juz wszystko o jego fachowosci. No chyba ze robi to dorywczo. Ja tez w trakcie studiow sprzatalam kible i wychodzilam na spacery z pieskami starszych pan.
            • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 15:44
              bindella napisała:

              > :-) Nikt mu nie kaze. Ja po ekonomi, marketingu i komunikacji tez moglam wylado
              > wac na kasie w supermarkecie. Albo w butku z modnymi ciuchami. Uzbroilam sie w
              > cierpliwosc. DLa wymarzonej, prestizowej praktyki w jednej z najwiekszych agenc
              > ji reklamowych na swiecie bylam gotowa dojezdzac codziennie 2 h. Na wlasny rach
              > unek i bez wynagrodzenia.
              > Trzeba tylko chciec.

              No i trzeba też coś jeść. Skąd Ty brałaś pieniądze na chleb, gdy robiłaś tę wymarzoną praktykę za friko? Rodzice sponsorowali karierę?
              Jura
              • lidka449 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 17:34
                wlasnie wiele zalezy od zaplecza finansowego
                czasem mlodzienczy zapal trzeba "przestroic" i dostosowac sie
                do ofert dostepnych na rynku pracy
                no chyba,ze sie jest perfekt to i praca zgodna z wyksztalceniem sie znajdzie :)
                • Gość: inkwizytor Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.03.12, 18:13
                  To prawda, są zawody, na które jest popyt. Jak w moim przypadku i mogłem przebierać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. Jednak...
                  W sytuacji, gdy nie można podjąć pracy w swoim zawodzie, gdzie zagraża człowiekowi widmo głodu czy utrata mieszkania, należy kierować się zdrowym rozsądkiem, porzucić mrzonki o pracy zgodnej z wykształceniem i podjąć pracę gwarantującą utrzymanie. Na fanaberie poszukiwań pracy w nieskończoność może sobie pozwolić osoba, którą na to stać. Nikt inny.
                  • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 22:44
                    W nieskonczonosc? 3 lata to gora i masz wymarzona prace. Moim zdaniem warto. Na pweni bardziej niz marnwac sile i energie na kilkuletnie studia w zupelnie innym kierunku niz praca jaka sie pozniej czlowiek chwyta. Pozatym trzeba zapomniec o wygodzie. Najchetniej kazdy by chsialmiec wszystko na miejscu i pod reka. Ale czy ludzie sa gotowi do kilkuletnij samotnosci badz samodzielnosci dla wlasnego rozwoju? Skoro w moim miescie nie ma stanowisk w mojej branzy , moze wyjade sie doksztalcac i zbierac cenne doswiadczenie?

                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > To prawda, są zawody, na które jest popyt. Jak w moim przypadku i mogłem przebi
                    > erać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. Jednak...
                    > W sytuacji, gdy nie można podjąć pracy w swoim zawodzie, gdzie zagraża człowiek
                    > owi widmo głodu czy utrata mieszkania, należy kierować się zdrowym rozsądkiem,
                    > porzucić mrzonki o pracy zgodnej z wykształceniem i podjąć pracę gwarantującą u
                    > trzymanie. Na fanaberie poszukiwań pracy w nieskończoność może sobie pozwolić o
                    > soba, którą na to stać. Nikt inny.
                    • Gość: inkwizytor Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.03.12, 23:13
                      bindella napisała:

                      > W nieskonczonosc? 3 lata to gora i masz wymarzona prace.

                      Trzy lata to dla wielu jest nieskończoność. Przez trzy lata, bez stałego źródła dochodu można stać się bezdomnym. Gdybym nie mógł znaleźć pracy zgodnej z moim wykształceniem, z pewnością podjąłbym inną, może nie satysfakcjonującą, ale gwarantującą utrzymanie. W tak zwanym międzyczasie skończyłbym jakieś kursy specjalistyczne by móc zmienić pracę. Nie każdy może pozwolić sobie na trzyletnie poszukiwanie pracy, mimo determinacji i uporu. Gratuluję Ci sukcesu, ale przyjmij proszę do wiadomości, że nie każdy może sobie na takie poszukiwania pozwolić. I tyle.
                      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:21
                        A ile czasu zaangazowales w studia i kursy? Po to aby miec chociaz jakas tam prace.
                        Slysze czesto ze w Polsce liczy sie jakis tam papier... Czy naprawde sie liczy?
                        Byl czas u mnie ze moglam sobie powzolic na czekanie i dodatkowo sprzatalam obce domy lub wychodzilam z pieskami na spacerki, ale dzisiaj rzeczywiscie nie moglabym sobe juz na to powzwolic. jednak z racj iobowiazku zwiazanego z prowadzeniem projektow itp. oraz powiekszajaca sie rodzina.
                        A sukces nigdy nie przychodzi z latwoscia :-)


                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > bindella napisała:
                        >
                        > > W nieskonczonosc? 3 lata to gora i masz wymarzona prace.
                        >
                        > Trzy lata to dla wielu jest nieskończoność. Przez trzy lata, bez stałego źródła
                        > dochodu można stać się bezdomnym. Gdybym nie mógł znaleźć pracy zgodnej z moim
                        > wykształceniem, z pewnością podjąłbym inną, może nie satysfakcjonującą, ale gw
                        > arantującą utrzymanie. W tak zwanym międzyczasie skończyłbym jakieś kursy specj
                        > alistyczne by móc zmienić pracę. Nie każdy może pozwolić sobie na trzyletnie po
                        > szukiwanie pracy, mimo determinacji i uporu. Gratuluję Ci sukcesu, ale przyjmij
                        > proszę do wiadomości, że nie każdy może sobie na takie poszukiwania pozwolić.
                        > I tyle.
                        • Gość: inkwizytor Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.03.12, 23:29
                          bindella napisała:

                          > A ile czasu zaangazowales w studia i kursy? Po to aby miec chociaz jakas tam pr
                          > ace.

                          Już pisałem, że ja nie miałem absolutnie żadnych problemów z uzyskaniem pracy. Powiem więcej, mogłem przebierać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. W ostatniej wypowiedzi użyłem trybu przypuszczającego, a co ten tryb oznacza, kiedy się go stosuje, powinnaś wiedzieć. Ale, żeby nie stawiać Cię w kłopotliwej sytuacji, użyłem go dla zobrazowania sytuacji hipotetycznej, w której zastanawiam się co bym zrobił, gdyby taka sytuacja mnie dotyczyła.
                          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:30
                            Sorry, to dla mnie za skomplikowane. Wole abys pisal prosto.
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > bindella napisała:
                            >
                            > > A ile czasu zaangazowales w studia i kursy? Po to aby miec chociaz jakas
                            > tam pr
                            > > ace.
                            >
                            > Już pisałem, że ja nie miałem absolutnie żadnych problemów z uzyskaniem pracy.
                            > Powiem więcej, mogłem przebierać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. W ostatniej
                            > wypowiedzi użyłem trybu przypuszczającego, a co ten tryb oznacza, kiedy się go
                            > stosuje, powinnaś wiedzieć. Ale, żeby nie stawiać Cię w kłopotliwej sytuacji,
                            > użyłem go dla zobrazowania sytuacji hipotetycznej, w której zastanawiam się co
                            > bym zrobił, gdyby taka sytuacja mnie dotyczyła.
              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 22:41
                Po czesci rodzice, ale tez dodatkowo sprzatalam domy, wychodzilam z psami na spacery, pilnowalam malych dzieci, dawalam korepetycje. To wszystko jednak bardzo dorywczo a nie glownie. Glownym celem bylo zapoznanie sie z kazda dziedzina marketingu i reklamy. Pieniadze nie ogrywaly zadnej roli. Nie byly mi wazne jednym slowem.
                • dritte_dame Re: zapoznanie 19.03.12, 22:49
                  bindella napisała:

                  > Glownym celem bylo zapoznanie sie z kazda dziedzina marketingu i reklamy.

                  Czy robiłaś tam w ogóle cokolwiek co przedstawiało jakąkolwiek wartość dla tej agencji czy też po prostu pozwolono Ci się tam tylko pałętać i przygladać sie co inni robią?
                  • bindella Re: zapoznanie 19.03.12, 22:58
                    Ale to ja decyduje czy bede sie paletac czy mam na tyle wiary i odwagi aby pokazac ze stac mnie na wiecej...
                    Dostalam szanse na rozwoj.
                    • dritte_dame Re: zapoznanie 19.03.12, 23:01
                      bindella napisała:

                      > Dostalam szanse na rozwoj.

                      Ale czy wyprodukowałaś jakąkolwiek wartość dla praktykodawcy, czy nie?
                      • bindella Re: zapoznanie 19.03.12, 23:10
                        Kilka. Skonceptowalam kilka tekstow na reklame widoczna na bilbordach w NY, Berlinie i Paryzu. W zurichu otrzymalam 2 razy nagrode za najlepszy plakat do festiwalu filmowego. W Monachium wynagrodzono projekt promocji ksiazki (bestseller prestizowego "Spiegel") ktorym zarzadzalam. Dzieki moim staraniom agencj dostala kilka nagrod. Wprowadzilam nowe rodzaje motywujace szkolen dla pracownikow ktorych koncepcji trzymaja sie do dzis. Zorganizowlam swietna osobe zastepcza zanim postanowilam odejsc, poniewaz moja wlasna dzialanosc zaczela sie rozwijac. Do dzis jestesmy w bardzo dobrym kontakcie. Nadal podsylam agencji nowe oferty do zrealizowania. Stworzylam klub kobiet z dziecmi w pozycjach kierowniczych branzy reklamowej ktory w miedzyczasie posiada wlasna karte klubowa i mnostwo wartosciowaxch kontaktow. Przez klub powstaly ciekawe, poniekad nawet potezne projekty. :-) Raczej zyskuja dzieki mnie nawet do dzisiaj.
                        dritte_dame napisała:

                        > bindella napisała:
                        >
                        > > Dostalam szanse na rozwoj.
                        >
                        > Ale czy wyprodukowałaś jakąkolwiek wartość dla praktykodawcy, czy nie?
                        >
                        >
                        >
                        • dritte_dame Re: zapoznanie 19.03.12, 23:17
                          bindella napisała:

                          > Skonceptowalam ... zarzadzalam.... Dzieki moim staraniom ...Wprowadzilam ...Zorganizowlam

                          No i co?
                          Za to wszystko zapłacono Ci dokładnie zero EUR?
                          • bindella Re: zapoznanie 19.03.12, 23:28
                            No co ty :-) To by byla bardzo niepowazna firma i ja musilabym byc niepowazna angazujac sie za nic...
                            Mialam 18 lat i bylam swiezo po maturze gdy sie tam znalazlam na praktyce. Samo dostanie sie wtedy dla mnie bylo ogromnym sukcesem. Ale praktyka to wiadomo - zadne pieniadze. Juz po 3 miesiacach zaczelam zarabiac i to ponad moje oczekiwania. Ale mi pieniadze do dzisiaj nie sa najwazniejsze. Twierdze to bez kokieteri.
                            A z tym oczekiwaniem na wieksze sumy to jest tak:
                            pewien taksowkarz w Polsce wydal mi sie byc bardzo symaptyczy, powazny i uwielbialam byc szoferowana na tylnym siedzeniu za przyciemniana szyba jego eleganckiego auta. Wiec poproslam o jego nr. telefonu i zaproponowlam ze bede dzownic bezpsrednio. Tak sie stalo. Chytry Pan szybko zorjentowal sie ze jezdze dosc szesto i potraktowal mnie z pazernoscia. Jak? Zaczal przestac wlaczac licznik. A gdy pytalam :Panie B., ile sie nalezy? Slyczalam: a ile Pani da. To bardzo nieprofesjonalne podejscie. Poinformowalam go o tym i szczerze powiedzialam, ze ja tak nie lubie i dziekuje ta dotychczasowy serwis. I tak samo jest z pazernoscia i kombinatorstwem ludzi odnosnie oczekiwan za wynagrdzenie. Nie kazdy jeszcze grzecznie informuje, ale po prostu wywala z pracy, albo przestaje sie odzywac. To malo eleganckie.

                            dritte_dame napisała:

                            > bindella napisała:
                            >
                            > > Skonceptowalam ... zarzadzalam.... Dzieki moim staraniom ...Wprowadzilam
                            > ...Zorganizowlam
                            >
                            > No i co?
                            > Za to wszystko zapłacono Ci dokładnie zero EUR?
                            >
                            >
                            >
                        • Gość: inkwizytor Re: zapoznanie IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.03.12, 23:18
                          bindella napisała:

                          > Stworzylam klub kobiet z dziecmi w pozycjach kierowniczych bra
                          > nzy reklamowej ktory w miedzyczasie posiada wlasna karte klubowa i mnostwo wart
                          > osciowaxch kontaktow.

                          O matko i córko!
                          Co to jest klub kobiet z dziećmi w pozycjach kierowniczych?
                          • angelfree Re: zapoznanie 19.03.12, 23:20
                            Ale kto jest na pozycjach klierowniczych, matki czy dzieci?
                            Klub matek dzieci rządzących w piaskownicy.
                            • bindella Re: zapoznanie 19.03.12, 23:31
                              Dziecinne i niepowazne pytanie. I wiesz sama ze tak jest...
                              angelfree napisała:

                              > Ale kto jest na pozycjach klierowniczych, matki czy dzieci?
                              > Klub matek dzieci rządzących w piaskownicy.
                          • bindella Re: zapoznanie 19.03.12, 23:29
                            Gdy zalezy Ci na cennych rozmowach i kontaktach, realizowaniu ciekawych projektow wlasnie takiego klubu potrzeba.
                            Sorry, ni eumiem tego nazwac elegacko po polsku.

                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > bindella napisała:
                            >
                            > > Stworzylam klub kobiet z dziecmi w pozycjach kierowniczych bra
                            > > nzy reklamowej ktory w miedzyczasie posiada wlasna karte klubowa i mnostw
                            > o wart
                            > > osciowaxch kontaktow.
                            >
                            > O matko i córko!
                            > Co to jest klub kobiet z dziećmi w pozycjach kierowniczych?
                        • angelfree Niezła kreacja 19.03.12, 23:21
                          Bindella, fajną postać stworzyłaś.
                        • bling.bling Re: zapoznanie 20.03.12, 06:26
                          A ładna chociaż jesteś?
                          Nie widzę nic w działalności charytatywnej. To ważne by angażować się również w coś co ma naprawdę istotne znaczenie dla świata. To taka przyjacielska porada byś uzupełniła swój profil o ten aspekt.
                • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:32
                  bindella napisała:

                  > Po czesci rodzice, ale tez dodatkowo sprzatalam domy, wychodzilam z psami na sp
                  > acery, pilnowalam malych dzieci, dawalam korepetycje.

                  Ech Ty niewdzięcznico. Tu taka wspaniała agencja pozwoliła Ci za friko u nich pracować, a Ty nie poświęcałaś im wszystkich sił, tylko na boku jeszcze jakieś fuchy robiłaś? Oj, nieładnie.
                  Jura
                  • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:37
                    W trakcie studiow i praktyki. Tak. Co w tym zlego?
                    Oczywiscie ze dostalam wnagrodzenie ale oni nie bylo dla mne wazne. A prace podjelam po 3 miesiacach za oferta jaka przerastla moje oczekiwania. Nadal pieniadze nie odgrywaly i nie odgrywaj dla mnie zadnej roli. I znowu takze Tobie sie powtarzam bez kokieteri, ze gdy zajdziesz na wyzszy szczebel projektow juz zongkujesz zupelnie innymi kwotami. Tu juz nie chdzi o 5 czy 8 tysiecy a o wieksze sumy.
                    W miedzyczasie biore sie nawet chetnie za projekty ktore zysku nie przynosza, ale maja szanse sie rozwinac i sa ekstremalnie ciekawe. Czy pieniadze to wszystko???

                    jureek napisał:

                    > bindella napisała:
                    >
                    > > Po czesci rodzice, ale tez dodatkowo sprzatalam domy, wychodzilam z psami
                    > na sp
                    > > acery, pilnowalam malych dzieci, dawalam korepetycje.
                    >
                    > Ech Ty niewdzięcznico. Tu taka wspaniała agencja pozwoliła Ci za friko u nich p
                    > racować, a Ty nie poświęcałaś im wszystkich sił, tylko na boku jeszcze jakieś f
                    > uchy robiłaś? Oj, nieładnie.
                    > Jura
                    • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:46
                      bindella napisała:

                      > W trakcie studiow i praktyki. Tak. Co w tym zlego?
                      > Oczywiscie ze dostalam wnagrodzenie ale oni nie bylo dla mne wazne. A prace pod
                      > jelam po 3 miesiacach za oferta jaka przerastla moje oczekiwania.

                      No cóż, widocznie byłem lepszy, bo nie musiałem ani tygodnia zasuwać za friko, tylko od razu zostałem przyjęty za porządne pieniądze do jednej z największych na świecie sieciowej agencji w jednym z dwóch jej europejskich hubów.
                      Jura
                      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:51
                        OK. Gratuluje. Zalezy co dla Ciebie oznacza pozadne pieniadze.
                        uwierz mi - dla mnie peniadze sie nie licza.
                        jureek napisał:

                        > bindella napisała:
                        >
                        > > W trakcie studiow i praktyki. Tak. Co w tym zlego?
                        > > Oczywiscie ze dostalam wnagrodzenie ale oni nie bylo dla mne wazne. A pra
                        > ce pod
                        > > jelam po 3 miesiacach za oferta jaka przerastla moje oczekiwania.
                        >
                        > No cóż, widocznie byłem lepszy, bo nie musiałem ani tygodnia zasuwać za friko,
                        > tylko od razu zostałem przyjęty za porządne pieniądze do jednej z największych
                        > na świecie sieciowej agencji w jednym z dwóch jej europejskich hubów.
                        > Jura
                        • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:02
                          bindella napisała:

                          > OK. Gratuluje. Zalezy co dla Ciebie oznacza pozadne pieniadze.

                          Takie, że mogę sobie za nie spokojnie żyć. Bez szaleństw, ale też bez martwienia się o przyszłość.

                          > uwierz mi - dla mnie peniadze sie nie licza.

                          A dla mnie się liczą, bo nie miałem ani bogatych rodziców, ani żadnych sponsorów. Sam sobie musiałem na chlebuś zarobić.
                          Jura
                          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:07
                            jureek napisał:
                            > A dla mnie się liczą, bo nie miałem ani bogatych rodziców, ani żadnych sponsoró
                            > w. Sam sobie musiałem na chlebuś zarobić.
                            > Jura
                            Ja tez sama. I pomimo tego sie nie licza :-)
                            Dobranoc.
                            • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:14
                              bindella napisała:

                              > Ja tez sama. I pomimo tego sie nie licza :-)

                              W innym miejscu pisałaś, że pomagali Ci rodzice.
                              A jeżeli pieniądze się dla Ciebie nie liczą, to zrób sobie taki eksperyment i spróbuj przeżyć choćby jeden głupi miesiąc nie mając żadnych pieniędzy.

                              > Dobranoc.

                              Dobranoc.
                              Jura
                              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:23
                                Jejku... Naprawde zaangazowales sie w kawalek mojego zyciorysu. Owszem rodzice tez mi pomagali. Miedzy innymi. Nie da sie zyc bez srodkow do zycia :-) Jakos nigdy nie mialam problemu z pieniedzmi moze dlatego ze wlasnie nie sa dla mnie wazne.

                                jureek napisał:

                                > bindella napisała:
                                >
                                > > Ja tez sama. I pomimo tego sie nie licza :-)
                                >
                                > W innym miejscu pisałaś, że pomagali Ci rodzice.
                                > A jeżeli pieniądze się dla Ciebie nie liczą, to zrób sobie taki eksperyment i s
                                > próbuj przeżyć choćby jeden głupi miesiąc nie mając żadnych pieniędzy.
                                >
                                > > Dobranoc.
                                >
                                > Dobranoc.
                                > Jura
                                • jureek Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:50
                                  bindella napisała:

                                  > Nie da sie zyc bez srodkow do zycia :-)

                                  Skoro się nie da żyć, to chyba jednak te środki do życia są ważne. No chyba, że samo życie jest nieważne

                                  > Jakos n
                                  > igdy nie mialam problemu z pieniedzmi moze dlatego ze wlasnie nie sa dla mnie w
                                  > azne.

                                  Dla mnie też nie jest ważne, czy mam 14 czy 18 tysięcy, ale to czy mam 0 czy 1 tysiąc, jest już jak najbardziej ważne.
                                  Jura
                              • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 00:24
                                To tak jak kobiety ktore na sile chca zapoznac faceta i nic sie im nieudaje. A te ktorym na zwiazku nie zalezy zaliczaja zawsze najlepszych.
            • lidka449 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 18:32
              "sluchaj robisz nam wode z mozgu" ten sam post zamieszczasz na forum kobieta
              o co chodzi ?
              chcesz wytestowac jak ma zachowywac sie pracownik w Twojej firmie
              "punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia" :)
            • dritte_dame Re: bez wynagrodzenia 19.03.12, 20:07
              bindella napisała:

              > Dla wymarzonej, prestizowej praktyki w jednej z najwiekszych agenc
              > ji reklamowych na swiecie bylam gotowa dojezdzac codziennie 2 h. Na wlasny rach
              > unek i bez wynagrodzenia.


              Dałaś się wycyckać za friko i utwierdziłaś jedną z największych agencji reklamowych na świecie w przekonaniu że zawsze gdzieś znajdzie darmowe murzynki do roboty.
              • bindella Re: bez wynagrodzenia 19.03.12, 23:01
                Dalam sie wycackac za friko? Staz w Saatchi&Saatchi w wieku 18 lat z dyplomami za osiagniecia pozwolil mi zarobic ponad moje oczekiwania... Ale naprawde pieniadze nie sa dla mnie wazne. Same jakos przychodza i to ostatnia rzecz o jaka sie martwie. Wpracy na wysokim poziomie - i niech nie zabrzmi to wyniosle - sprawa pieniedzy schodzi na bok, bo i tak wiesz ze zonglujesz sumami ponad standard. Nawet nie oczekujesz niczego ponizej , wiec zbedna jest jakas debata o wyplate.

                dritte_dame napisała:

                > bindella napisała:
                >
                > > Dla wymarzonej, prestizowej praktyki w jednej z najwiekszych agenc
                > > ji reklamowych na swiecie bylam gotowa dojezdzac codziennie 2 h. Na wlasn
                > y rach
                > > unek i bez wynagrodzenia.
                >
                >
                > Dałaś się wycyckać za friko i utwierdziłaś jedną z największych agencji reklamo
                > wych na świecie w przekonaniu że zawsze gdzieś znajdzie darmowe murzynki do rob
                > oty.
                >
                >
                >
                • dritte_dame Re: bez wynagrodzenia 19.03.12, 23:13
                  bindella napisała:

                  > Dalam sie wycyckac za friko?

                  Jeśli wyprodukowałaś dla praktykodawcy cokolwiek co miało dla niego jakąkolwiek wartość biznesową i nie zapłacono Ci z to, to tak - dałaś się wycyckac za friko.

                  Ale to nie jest tu najgorsze bo to jedynie Twoja osobista sprawa.

                  Gorzej, że przy okazji pozwoliłaś zatrudniającemu złamać prawo pracy, złamać reguły uczciwej konkurencji oraz okraść system podatkowy tego obszaru w którym Twoja "niepłatna praktyka" miała miejsce.
                  • bindella Re: bez wynagrodzenia 19.03.12, 23:33
                    Za praktyki w kraju w ktorym mieszkam sie nie placi... Takie praktyki w Polsce nie sa popularne. Oczywiscie firma moze wynagrodzic praktykanta. Dla mnie przed odbyta pratyka wynagrodzenie nie odgrywalo jakiejkolwiek roli.
                    Za prace jak najbardziej. I oczywiscie bylam wynagradzana pieniedzmi za prace.
                    dritte_dame napisała:

                    > bindella napisała:
                    >
                    > > Dalam sie wycyckac za friko?
                    >
                    > Jeśli wyprodukowałaś dla praktykodawcy cokolwiek co miało dla niego jakąkolwiek
                    > wartość biznesową i nie zapłacono Ci z to, to tak - dałaś się wycyckac
                    > za friko.
                    >
                    > Ale to nie jest tu najgorsze bo to jedynie Twoja osobista sprawa.
                    >
                    > Gorzej, że przy okazji pozwoliłaś zatrudniającemu złamać prawo pracy, zł
                    > amać reguły uczciwej konkurencji oraz okraść system podatkowy tego obszaru w kt
                    > órym Twoja "niepłatna praktyka" miała miejsce.
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: inkwizytor ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.03.12, 23:44
                      To się wszystko nie trzyma kupy....
                      Najpierw piszesz, że trafiłaś do agencji zaraz po maturze mając 18 lat. Przez trzy miesiące pracowałaś za frico, a potem dostawałaś wynagrodzenie, które przeszło Twoje oczekiwania.
                      Innym razem pisałaś, że przez trzy lata poszukiwałaś pracy. Pracując dorywczo sprzątając domy i wyprowadzając psy na spacer. To kiedy w końcu podjęłaś pracę? W jakim wieku rozpoczęłaś poszukiwania pracy? I czy rzeczywiście skończyłaś maturę, skoro nie wiesz co to jest tryb przypuszczający?
                      • jureek Re: ???? 19.03.12, 23:49
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > To się wszystko nie trzyma kupy....
                        > Najpierw piszesz, że trafiłaś do agencji zaraz po maturze mając 18 lat. Przez t
                        > rzy miesiące pracowałaś za frico, a potem dostawałaś wynagrodzenie, które przes
                        > zło Twoje oczekiwania.
                        > Innym razem pisałaś, że przez trzy lata poszukiwałaś pracy. Pracując dorywczo s
                        > przątając domy i wyprowadzając psy na spacer. To kiedy w końcu podjęłaś pracę?
                        > W jakim wieku rozpoczęłaś poszukiwania pracy?

                        Prosty rachunek wskazuje, że w wieku 15 lat.
                        Jura
                      • bindella Re: ???? 19.03.12, 23:56
                        Nie szulkalam nigdy pracy. Nie szukalam pracy nigdy 3 lata.
                        Bralam sie pracy dorywczej w trakcie matury. W trakcie studiow tylko raz.
                        Z racji tego ze egzaminy byly bardzo czasochlonne zrezygnowlam na jakis czas z udzialu w projektach.
                        Mature robilam nie w Polsce. niemam pojecia co to tryb przypuszczajacy. Nie skonczylam w Polsce ani jednej klasy podstawowki. Prace, a dokladniej projekty oferowano mi juz po 3 miesiacch odbytych praktyk. Angazowalam sie w projektu wielu innych firm. Nie pracowalam dlugo, poniewaz studia pochlaanialy mi kilka lat i bardzo szybko rozwinelam swoja dzialanosc. Ja przedewszystkim bylam zaangazowana w prjekty. Nie bede wchdozic w szczegoly, dlatego pisze praca.
                        Odbiegamy od watku.

                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > To się wszystko nie trzyma kupy....
                        > Najpierw piszesz, że trafiłaś do agencji zaraz po maturze mając 18 lat. Przez t
                        > rzy miesiące pracowałaś za frico, a potem dostawałaś wynagrodzenie, które przes
                        > zło Twoje oczekiwania.
                        > Innym razem pisałaś, że przez trzy lata poszukiwałaś pracy. Pracując dorywczo s
                        > przątając domy i wyprowadzając psy na spacer. To kiedy w końcu podjęłaś pracę?
                        > W jakim wieku rozpoczęłaś poszukiwania pracy? I czy rzeczywiście skończyłaś mat
                        > urę, skoro nie wiesz co to jest tryb przypuszczający?
                        • jureek Re: ???? 20.03.12, 00:06
                          bindella napisała:

                          > Mature robilam nie w Polsce. niemam pojecia co to tryb przypuszczajacy.

                          Ale o "conditionalis" słyszałaś?
                          Nie trzeba wszystkiego wiedzieć, wystarczy wiedzieć, gdzie poszukać.
                          Jura
                          • bindella Re: ???? 20.03.12, 00:27
                            OK. Wiem juz co znaczy po polsku tryb prypuszczajacy i co chciales powiedziec z tym trybem? Ze dostales prace?
                            jureek napisał:

                            > bindella napisała:
                            >
                            > > Mature robilam nie w Polsce. niemam pojecia co to tryb przypuszczajacy.
                            >
                            > Ale o "conditionalis" słyszałaś?
                            > Nie trzeba wszystkiego wiedzieć, wystarczy wiedzieć, gdzie poszukać.
                            > Jura
                            • jureek Re: ???? 20.03.12, 00:44
                              bindella napisała:

                              > OK. Wiem juz co znaczy po polsku tryb prypuszczajacy i co chciales powiedziec z
                              > tym trybem?

                              Niczego nie chciałem Ci powiedzieć trybem przypuszczającym, to ktoś inny Ci tłumaczył używając tego trybu, a ja tylko z dobroci serca chciałem Ci pomóc, gdy taka bezradna dwa razy oznajmiałaś, że nie wiesz co to jest tryb przypuszczający.

                              Ze dostales prace?

                              Chyba żartowałaś z tą maturą. Nie widzisz, że stwierdzenie, że dostałem pracę, to nie jest żaden tryb przypuszczający, lecz oznajmujący (indicativus)?
                              Jura
        • matylda1001 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 18.03.12, 23:49
          bindella napisała:

          >Nie rozumiem ludzi ktorzy studjuja np. medycyne a pracuja w jako dewoloper, sprzedawca, pracownik banku.<

          Ja tam rozumiem. Mam kolegę, dermatolog, po około 10 latach odszedł z zawodu na zawsze. Odziedziczył po tatusiu garbarnię. Na medycynę poszedł żeby spełnić marzenie mamusi. Przejąl garbarnię, żeby spełnić marzenie tatusia (jedynak). Dalej w skórach robi ;) ale wreszcie za prawdziwe pieniądze.
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 07:12
            Czy pieniadze dla ludzi w Polsce to wszystko? Ja jakos sie nad nimi nie zastanawiam i same przychodza...
            A co do Twojego kolegi - ewidetnie niema wlasnych marzen.

            matylda1001 napisała:

            > bindella napisała:
            >
            > >Nie rozumiem ludzi ktorzy studjuja np. medycyne a pracuja w jako dewoloper
            > , sprzedawca, pracownik banku.<
            >
            > Ja tam rozumiem. Mam kolegę, dermatolog, po około 10 latach odszedł z zawodu na
            > zawsze. Odziedziczył po tatusiu garbarnię. Na medycynę poszedł żeby spełnić m
            > arzenie mamusi. Przejąl garbarnię, żeby spełnić marzenie tatusia (jedynak). Dal
            > ej w skórach robi ;) ale wreszcie za prawdziwe pieniądze.
            • matylda1001 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 13:27
              bindella napisała:

              > Czy pieniadze dla ludzi w Polsce to wszystko? Ja jakos sie nad nimi nie zastanawiam i same przychodza..<

              :) A czy w szerokim swiecie jest inaczej? Pieniądze (za pracę) są bardzo ważne, pogardzać nimi mogą albo hipokryci, albo tacy, którzy maja zaplecze finansowe (poza pracą). Jeżeli praca w wymarzonym zawodzie nie przynosi satysfakcji finansowej, to samo zadowolenie z jej wykonywania jest sukcesem połowicznym.

              > A co do Twojego kolegi - ewidetnie niema wlasnych marzen.<

              Ma marzenia, jak najbardziej, i może je realizować właśnie dlatego, że nie trzymał sie kurczowo tego, co mu nie przynosiło środków na realizowanie tychże.
    • klosowski333 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 10:30
      Obchodzi mnie kondycja firmy, w ktorej pracuje, bo od tego zalezy rowniez moja kondycja finansowa ;) Dwa - zawsze staram sie wykonywac swoja prace profesjonalnie, sumiennie, rzetelnie. Trzy - nie, nie zawsze odbebniam w pocie czola swoje 8h, bo czasem nie ma zlecen, albo jest ich mniej i wtedy - mowiac wprost - szanujemy nasze projekty, wykanczamy je powoli, bez pospiechu, w oczekiwaniu az zlecen bedzie wiecej i znowu bedzie mozna podkrecic tempo. Zdarza sie, ze nie pracuje 8h czy 9 a np.14h, zdarza sie, ze siedzimy po nocach, w domu albo w biurze, i na wariata finalizujemy projekt, bo zleceniodawca chce go miec na wczoraj. Jestem dobry w tym co robie i to tez daje mi satysfakcje. Ale gdy nie ma za duzo zlecen to tak, lenie sie, obijam, pozoruje prace, czytam ksiazke, gadam z kolegami, ogladam przez siec jakis film albo cos w ten desen - jak wszyscy. Szef o tym wie, ale poki nie widzi, nie przylapie nas, to przymyka na to oczy, bo rozumie jaka jest sytuacja. Proste, prawda?
    • qqazz Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 18:40
      Ja bardzo lubie swoja pracę, od dziecka o takiej marzyłem, rzeczywistość odbiega od wyobrażeń ale i tak bardzo mi sie podoba.


      pozdrawiam
      • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:03
        O to chodzi. Rzeczywistosc odbiega od wyobrazen... I ja w wymarzonej pracy lub wymarzonym fotelu szefa miewam dni tak okropnie intensywne, ze nie zawsze jest przyjemnie. Ale to adrenalina i doping.

        qqazz napisał:

        > Ja bardzo lubie swoja pracę, od dziecka o takiej marzyłem, rzeczywistość odbieg
        > a od wyobrażeń ale i tak bardzo mi sie podoba.
        >
        >
        > pozdrawiam
        • matylda1001 Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:48
          Taaak... na razie wychodzi mi, że robisz karierę... na Forum ;)
          • bindella Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 19.03.12, 23:59
            Tak. Wpadam tu czasami. Watek sie rozwinal i mnie zainteresowal, ale wpadam raz na kilka miesiecy. Moim zdaniem zaczela sie interesujaca konwersacja. Dlaczego mam robic tu kariere?
            Lubie pomyslec sobie nad roznymi rzeczami, takze nad ciekawym dialogiem z ludzmi o odmiennym nastawieniu. Mnie to ciekawi. Moze dzisiaj, a jutro juz bedzie absolutnie bez jakiejkolwiek wartosci. Nie zastanwaiam sie nad tym.
            matylda1001 napisała:

            > Taaak... na razie wychodzi mi, że robisz karierę... na Forum ;)
          • bling.bling Re: Angazujesz sie w prace,czy odsiadujesz swoje 20.03.12, 06:35
            po zdobyciu Paryża, Mediolanu NY i Berlina forum wydawało się już tylko formalnością
            Należy się kolejna nagroda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja