Dać szansę dziecku

29.03.12, 13:59
Nie wiem, jak w innych miastach, ale w Warszawie, aby zapisać dziecko do dobrego rejonowego gimnazjum rodzice przemeldowują dzieci do odpowiedniego rejonu. Podobno istnieje nawet handel takimi meldunkami. Najbardziej oblegane szkoly te meldunki weryfikują, jednak najczęściej nic takiego nie ma miejsca.

Zawsze myślałam, że to absolutny margines, (przecież to straszny klopot, mnie by się nie chciało), wiem jednak z pierwszej ręki od mamy dziecka kończącego szkolę podstawową, że w ich klasie zdecydowana większość (około 80%) dzieci została przemeldowana w rejon pobliskiego, dobrego gimnazjum.

Pobliskie rejonowe dobre gimnazjum prowadzi też nabór konkursowy na wolne miejsca (nie wiem, czy to konkurs świadectw, czy egzamin, bez znaczenia). Oczywiście im więcej dzieci "rejonowych", także tych lipnie przemeldowanych, tym mniejsze szanse dla tych z zewnątrz próbujących się dostać w ramach konkursu.

Jak widzicie taki przejaw "radzenia sobie"?
Czy powinniśmy starać się dać dziecku jak najlepsze szanse nawet łamiąc prawo?
Czy raczej, nawet za cenę trafienia do niechcianej szkoły należy dziecko uczyć uczciwości?
Jak mu to wytlumaczyć, kiedy widzi, że startuje w nierównej konkurencji?
Czy to prawo dzielące dzieci na lepsze i gorsze wedlug miejsca zamieszkania jest dobre, czy głupie?
    • migreniasta Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:04
      Walka z takim prawem nie jest bezprawiem....
      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:08
        Ale pokazuje, że kombinowanie jest dobre...
        • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:10
          Bo jest.
          • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:13
            Nie wiem. Jest dobre dla kombinującego.
            Dawanie lipnych ogłoszeń, rozpisywanie fałszywych konkursów na obsadzone po cichu stanowisko też jest dobre?
            • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:25
              Nieporównywalne.
              • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:28
                Naprawdę?
                Nie wiem - to jest odebranie szansy innym dzieciom, które stają do konkursu.
                • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:31
                  Nie, jest to wykorzystanie wszelkich możliwych i legalnych sposobów, by zwiększyć własne szanse. Słodkich pierników dla wszystkich nie starczy i tak...
    • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:07
      Sam tak zrobiłem w przeszłości. Nie celowałem w jakieś specjalnie renomowane gimnazjum, raczej chciałem uniknąć wiejskiego rejonowego, mieszkam na wsi. Zameldowałem dzieci u swoich rodziców jeszcze przed podstawówką, gimnazjum było już tylko konsekwencją tego meldunku, chodziło mi pierwotnie o podstawówkę.
      Moje dzieci dostałyby się do każdego gimnazjum, a potem do liceum, jakie by tylko wybrały w tym kraju.
      nie widzę w tym nic nieuczciwego. Ktoś mnoży durne bariery, to się je obchodzi.
      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:09
        No cóż, moje dziecko też. Zastanawiam się jednak, co ja bym zrobiła.
      • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:18
        To nie rozumiem, dlaczego zmieniałeś meldunek, skoro i tak by się dostały tam, gdzie byś chciał?
        • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:20
          Dostałyby się do gimnazjum - bo np.byly laureatami konkursów. Kappa zmienił meldunek na etapie podstawówki.
          • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:29
            Takie osławione gimnazjum, przy liceum do którego sam kiedyś chodziłem też było brane prze moje dzieci pod uwagę, jednak dały się odwieść od tego pomysłu. Raczej są za to wdzięczne.
          • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:50
            angelfree napisała:

            Dostałyby się do gimnazjum - bo np.byly laureatami konkursów.

            Ok, teraz jasne. Ale tu dotykamy kolejnego problemu, który jak mi się wydaję jest polską specyfiką i to raczej nie za dobrą. Konkursy przedmiotowe. Nie wiem po co komu one. Dzieciaki siedzą godzinami w szkole, a tu jeszcze konkurs, kto potrafi siedzieć jeszcze dłużej poza lekcjami. Nie zgadzałem się na udział w takich konkursach (moje nigdy też do tego nie parły) i nie żałuję. Nie mam nic przeciwko temu, gdyby dziecko chciało się powybijać, jak ma ochotę, ale w sporcie, w tańcu, grze na instrumencie, jakimś wolontariacie, czy czymś takim, co szkoły w najmniejszym stopniu nie przypomina. A nawet potrafi jej zaszkodzić, bo robiąc to, zostaje mniej czasu na wkuwanie.
        • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:27
          Zmieniłem przed podstawówką, bo obowiązywała rejonizacja, a nie ma do podstawówek konkursów. Ta rejonowa nijak mi nie pasowała. Gimnazjum było własnym wyborem, raczej towarzyskim, moich chłopaków.
          • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:42
            Nie przyjmuj tego jako krytyki, ale wybijanie dziecka z własnego rejonu wyobcowuje je ze środowiska, w którym mieszka. Myślę, że nie jest to sytuacja całkiem bez wad.
            • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:47
              piwi77.0 napisał:

              > Nie przyjmuj tego jako krytyki, ale wybijanie dziecka z własnego rejonu wyobcow
              > uje je ze środowiska, w którym mieszka. Myślę, że nie jest to sytuacja całkiem
              > bez wad.

              Ja mieszkam w krzakach, moim środowiskiem jednak jest pobliskie miasteczko, z którego pochodzę, a siłą rzeczy dla moich dzieci środowiskiem są dzieci moich znajomych z tego głównie miasteczka. Otoczenie przyrodnicze i autochtonów i ja i moje dzieci traktujemy jako folklor. Brzmi trochę pogardliwie, ale cóż poradzę.
              • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:55
                k_a_p_p_a napisał:

                Otoczenie przyrodnicze i autochtonów i ja i moje dzieci traktujemy jako folklor.

                To niedobrze. To może prowadzić do swego rodzaju kalectwa, w sensie trudności w nawiązywaniu kontaktów z miejscowymi, czyli pewnej socjalnej nieporadności.
                • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:59
                  piwi77.0 napisał:

                  > k_a_p_p_a napisał:
                  >
                  > Otoczenie przyrodnicze i autochtonów i ja i moje dzieci traktujemy jako folk
                  > lor.

                  >
                  > To niedobrze. To może prowadzić do swego rodzaju kalectwa, w sensie trudności w
                  > nawiązywaniu kontaktów z miejscowymi, czyli pewnej socjalnej nieporadności.

                  Czy ja wiem? Pod sklepem z nimi nie stoję, ale jestem po imieniu. Jak pytają, czemu nie piję, to mówię, że religia mi nie pozwala, na co rechoczą z uciechy. Taki lekki dystans bez wrogości. Po prostu inna częstotliwość drgań.
    • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:14
      Te lepsze szkoły tym różnią się od tych gorszych, że ludzie co je kończą, więcej umieją na pamięć - mam wątpliwości, czy to rzeczywiście lepiej przygotowuje do życia. Poza tym, większość z tych lepszych szkół zrobi swoją maturę i pójdzie na studia, po których jeśli w ogóle dostanie, to jakąś nędzną posadkę.
      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:18
        Te lepsze szkoły mogą oznaczać mniej zdemoralizowaną, fajniejszą młodzież. Brak fali, albo przynajmniej zdecydowaną reakcje szkoły na takową. Jakąś politykę szkoły w kwestii narkotyków etc.
        Ale przede wszystkim lepsze lub gorsze środowisko.
        • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:35
          angelfree napisała:

          > Te lepsze szkoły mogą oznaczać mniej zdemoralizowaną, fajniejszą młodzież. Brak
          > fali, albo przynajmniej zdecydowaną reakcje szkoły na takową. Jakąś politykę s
          > zkoły w kwestii narkotyków etc.
          > Ale przede wszystkim lepsze lub gorsze środowisko.

          Właśnie środowisko. Lepsze szkoły są lepsze lepszymi dziećmi. O aspiracje mi chodzi. A od narkotyków nie ma wolnych szkół w tym kraju. W tych najlepszych problem może być nawet większy, a to ze względu na większe możliwości finansowe rodziców co przenosi się na większą siłę nabywczą młodzieży.
          • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:38
            Nie, ale są szkoły, które nic nie robią z problemem narkotyków i takie, które się starają.
            • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:02
              angelfree napisała:

              Nie, ale są szkoły, które nic nie robią z problemem narkotyków i takie, które się starają.

              Szkoły co nawyżej moga robić działania pozorowane, ale nie mają mozliwości dziłań skutecznych. Jak ktoś chce wziąć, to znajdzie dealera i żadna szkoła mu w tym nie przeszkodzi. Zagrożenie w dobrych szkołach nie musi być mniejsze, chocby dlatego, że wiele dzieciaków jest w nich, bo rodzice tak postanowili, choc one same nie dają sobie rady. To rodzi frustracje, które rożnie mogą się skończyć.
              • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:06
                piwi77.0 napisał:

                > angelfree napisała:
                >
                > Nie, ale są szkoły, które nic nie robią z problemem narkotyków i takie, któr
                > e się starają.

                >
                > Szkoły co nawyżej moga robić działania pozorowane, ale nie mają mozliwości dził
                > ań skutecznych. Jak ktoś chce wziąć, to znajdzie dealera i żadna szkoła mu w ty
                > m nie przeszkodzi.

                Nie w tym rzecz. 70 procent szkół ukrywa problem z narkotykami, udaje że go u nich nie ma tylko z lenistwa, bo trzeba by "coś" zrobić. Choćby papiery jakieś wypełniać dodatkowo.
              • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:10
                Możliwe - nie mam zdania, bo nie mam doświadczeń ze szkół publicznych. Ze szkoły, do której chodzi moja córka za narkotyki się wylatuje. Jeśli są podejrzenia czy sygnały, że jest problem - przeprowadzane są testy na obecność narkotyków w moczu. (Teoretycznie testy te mogą być prowadzone wyrywkowo, a w praktyce na podstawie informacji.)
                • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:16
                  Skoro są badzania moczu, to dzieciaki znajdą sposób by je obejść, my sobie nawet nie wyobrażamy, jak bardzo nasze dzieci potrafią być pomysłowe, gdy tylko na czyms im zależy. Poza tym jak to wygląda, że szkoła zleca badanie moczu, bo ma podejrzenia. Już samo to jest okropne, a nawet demoralizujące. To oznacza brak zaufania i międzyludzkiego kontaktu. Serdecznie dziękuje za taki przejaw dobrej szkoły.
                  • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:19
                    Poza tym co to za szkoła, co w razie kłopotów ucznia wszystko co potrafi, to wyrzucic go ze szkoły. To zła szkoła, co niczego nie potrafi.
                    • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:26
                      Tak naprawdę daje jedną szansę - uczeń podpisuje ze szkołą coś w rodzaju kontraktu - jeśli go złamie, wylatuje.
                      Uczniom na ogół się pomaga - mieliśmy w klasie drugorocznego ucznia z domu dziecka, który wyleciał za kradzieże i postępującą demoralizację. Był miły i nawet lubiany, ale na widok komórki czy portfela nie potrafił się opanować. On nawet, ze względu na szczególną sytuację dostał więcej szans, w końcu jednak wyleciał bezapelacyjnie.
                      • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:38
                        Temu drugorocznemu, z domu dziecka, szkoła nie potrafiła przekazać motywacji silniejszej od tej jego własnej - do zabierania drobiazgów koleżankom i kolegom. Wątpię, żeby się nawet starała. Odstąpienie od kary za pierwszym razem, to jeszcze nie jest pozytywna motywacja.
                        • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:45
                          Jaką motywację byś proponował? Szkoła, a także opiekunowie (dom dziecka był t.zw.rodzinny) oferowała mu szansę nauki w dobrej, mało represyjnej szkole z mnóstwem aktywności, w których można się wykazać. Prowadzone byly z nim rozmowy. Na pewno lepsze to było, niż ośrodek wychowawczy, do którego trafił (za kradzieże w sklepach). Zresztą z pierwszego szkoła pomogła go wyciągnąć, pomagając umieścić w innym, o lepszej opinii i lepiej prowadzonym (w pierwszym od razu go pobili i okradli).

                          Szkoła nie jest cudotwórcą. Nawet na wlasne dzieci mamy ograniczony wpływ. Opiekunowie tego chłopca mówią, że z jednymi dziećmi idzie im świetnie, na inne praiwe nie mają wpływu.
                          Zresztą inne dzieci w szkole mają też prawo do spokojnej nauki.
                          • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:55
                            angelfree napisała:

                            Jaką motywację byś proponował?

                            Nie jestem fachowcem w dziedzinie, poza tym co można powiedziec na odległość? Być może ten przypadek wykraczał poza możliwości szkoły, a szkoła postępowała sensownie, trudno mi coś więcej dodać.
                  • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:22
                    Jednak jest to jakaś metoda. Budząca wątpliwości - na przykład wychowawczyni mojej córki nie jest jej entuzjastką, ma dziecko w tej samej szkole - ale chyba jednak stanowiąca mniejsze zło.
                    Uczniowie o tym wiedzą i to też dziala mobilizująco. Z tej szkoły raczej mało kto nie chce wylecieć.
                    Pewnie, że wszystko można obejść.
                    • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:31
                      Na mój rozum, choc nigdy w oświacie nie pracowałem, dobra szkoła powinna dysponować jakimś całkowicie niezależnym pedagogiem, którego obowiązywałaby tajemnica, a do którego dzieci mogłyby się zwracać w potrzebie. Ktoś, kto potrafiłby porozmawiać inaczej niż rodzice czy nauczyciele. Dziecko powinno wiedzieć, że szkoła chce mu pomóc, gdy ma problem, a nie tylko na czymś złapać, żeby je wyrzucić.
                      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:39
                        Raczej nie wyobrażam sobie dziecka z problemem z narkotykami, które idzie do szkolnego pedagoga czy psychologa po pomoc.
                        W większości szkół sa pedagodzy, jak wiesz. Jedni lepsi, inni gorsi. Jedni potrafią pomóc, inni do niczego się nie nadają.
        • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:39
          Te lepsze szkoły, to jedynie dają większe szanse na dostanie się na wyższe szczeble edukacji i tyle. To się odbywa poprzez zwiększanie wymagań, nie poprzez lepsze przekazywanie wiedzy czy doświadczeń. To jakoś tam funkcjonuje, ale kosztem rodziców, co muszą organizować korepetycje i młodziezy, co musi więcej zakuć na pamięć. Co do narkotyków, to bym nie przesadzał, jeżeli dom jest normalny, to dzieci syfa nie biorą. Tym bardziej, że świadomość szkodliwości jest dziś bardzo duża.
          • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:50
            piwi77.0 napisał:

            > Te lepsze szkoły, to jedynie dają większe szanse na dostanie się na wyższe szcz
            > eble edukacji i tyle. To się odbywa poprzez zwiększanie wymagań, nie poprzez le
            > psze przekazywanie wiedzy czy doświadczeń. To jakoś tam funkcjonuje, ale koszte
            > m rodziców, co muszą organizować korepetycje i młodziezy, co musi więcej zakuć
            > na pamięć.

            Absolutnie zgoda.

            > Co do narkotyków, to bym nie przesadzał, jeżeli dom jest normalny, t
            > o dzieci syfa nie biorą. Tym bardziej, że świadomość szkodliwości jest dziś bar
            > dzo duża.

            A tu już mniej. Znam sporą gromadkę, z tak zwanych dobrych domów, których problem dotknął. Nam się tylko wydaje, że wychowujemy własne dzieci, a one są produktem całego otoczenia.
            • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:58
              No właśnie, tylko co to jest ten dobry dom, to niekoniecznie jest ten, co potrafi dzieciom zapewnić lepszą szkołę i wszystkie konieczne korepetycje. Raczej nawet jedno z drugim nic nie ma wspólnego.
              • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:00
                Zapewnić powinien, nie powinien zaganiać, zapędzać i zmuszać.
    • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:24
      No a gdzie leży ta Warszawa ?
      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:26
        Zajrzyj do atlasu, uzupełnij wiedzę ze szkoły, a potem spróbuj wypowiedzieć się na temat. Jestem ciekawa Twojego zdania.
        • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:30
          angelfree napisała:

          > Zajrzyj do atlasu,

          No a co to takiego ?

          > uzupełnij wiedzę ze szkoły,

          Każdą wiochę mam zapamiętać ??

          > a potem spróbuj wypowiedzieć się
          > na temat. Jestem ciekawa Twojego zdania.

          Poczekaj z 30 minut , muszę przeliterować twój wątek :)
          • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:37
            Weź się już nie wydurniaj. To nie jest wątek o tym, czy uważasz Warszawę za wiochę i dlaczego. Chcesz, to taki załóż.
            Ten wątek jest o szkołach rejonowych. Jak masz coś do napisania na ten temat, to bardzo proszę.
            • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:42
              angelfree napisała:

              > Weź się już nie wydurniaj.

              No dobra :(

              > To nie jest wątek o tym, czy uważasz Warszawę za wiochę i dlaczego.

              No mam po prostu takie odczucia .

              Chcesz, to taki załóż.
              > Ten wątek jest o szkołach rejonowych. Jak masz coś do napisania na ten temat, to bardzo proszę.

              Moze być o korupcji w nich ??
              • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:55
                Dała Ci po uszach i nadal świrujesz:(
                • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:00
                  k_a_p_p_a napisał:

                  > Dała Ci po uszach i nadal świrujesz:(

                  No co , głosuje na Człowieka a nie na partie
                  • k_a_p_p_a Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:04
                    Aleś się uparł, ale niech Ci będzie.
                    Ja w swojej pobliskiej "wsi" nie głosowałem, bo mam inny meldunek. Wygrał człowiek z PO, którego namiętnie zwalczam na lokalnych forach za nepotyzm, partyjniactwo, nieuctwo i działanie na szkodę lokalnej społeczności, ale na pisdzielca i tak bym nie zagłosował.
                    • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 15:11
                      k_a_p_p_a napisał:

                      > Aleś się uparł, ale niech Ci będzie.
                      > Ja w swojej pobliskiej "wsi" nie głosowałem, bo mam inny meldunek. Wygrał czło
                      > wiek z PO, którego namiętnie zwalczam na lokalnych forach za nepotyzm, partyjni
                      > actwo, nieuctwo i działanie na szkodę lokalnej społeczności, ale na pisdzielca
                      > i tak bym nie zagłosował.

                      Ta u mnie we wsi właśnie to nikt inny a starosta z PIS , wyremontował ze 3 szkoły zbudował ze dwa ronda , no a Burmistrz ex PO ino kasę z moich podatków w swoim portfelu co miesiąc liczy.
    • Gość: inkwizytor ??????? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.12, 14:25
      angelfree napisała:

      > ..., aby zapisać dziecko do dobrego
      > rejonowego gimnazjum rodzice przemeldowują dzieci do odpowiedniego rejonu.
      > Najbardziej oblegane szkoly te
      > meldunki weryfikują, jednak najczęściej nic takiego nie ma miejsca.

      No to w końcu ma miejsce, czy nie ma? A jeżeli nie ma, to w czym tkwi problem?
      • k_a_p_p_a Re: ??????? 29.03.12, 14:37
        >
        > No to w końcu ma miejsce, czy nie ma? A jeżeli nie ma, to w czym tkwi problem?

        Angel ma dylemat etyczny, nie prawniczy.
        • angelfree Re: ??????? 29.03.12, 14:49
          Inkwizytor chyba daje do zrozumienia, że nie ma dylematu etycznego.
          • Gość: inkwizytor Re: ??????? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.12, 15:49
            angelfree napisała:

            > Inkwizytor chyba daje do zrozumienia, że nie ma [b]dylematu etycznego.[/
            > b]

            To prawda, w tej konkretnej sprawie nie mam dylematu natury etycznej.
            Rozbawił mnie natomiast brak logiki w wypowiedzi autorki wątku.
            Sorry, ale to skrzywienie zawodowe.:)))
            • angelfree Re: ??????? 29.03.12, 20:42
              Niestety, często piszę niechlujnie i tego nie zauważam. Dopiero jak drugi raz przeczytałam, to zauważyłam, o co Ci chodzi.
          • Gość: wuzet21 Re: ??????? IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.12, 19:48
            W kapitalizmie,pojęcie etyki ma znaczenie raczej peryferyjne, praktycznie niezauważalne, a dla niektórych wręcz szkodliwe.
            Etyka to przedmiot - i to nie we wszystkich szkołach.
      • angelfree Re: ??????? 29.03.12, 15:13
        Problem ma miejsce, najczęściej nie ma miejsca weryfikacja, poza jednostkowymi przypadkami.
        • Gość: inkwizytor Re: ??????? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.12, 15:44
          angelfree napisała:

          > Problem ma miejsce, najczęściej nie ma miejsca weryfikacja, poza jednostkowymi
          > przypadkami.

          OK, teraz brzmi to logicznie.
          Moim zdaniem problemem jest bzdurna rejonizacja. Elementem decydującym o przyjęciu ucznia do szkoły ponadpodstawowej powinna decydować jego wiedza i inteligencja. Najprościej jest po prostu zorganizować egzamin, najpierw pisemny a potem ustny. Ja tak dostałem się do prestiżowego liceum w Warszawie. Wracając jednak do meritum,
          nie widzę nic nagannego w fakcie zameldowania dziecka w rejonie upatrzonej szkoły. Priorytetem jest dobro dziecka. Nikomu się przez to nie robi krzywdy, więc moralnie nie jest naganne.
          • angelfree Re: ??????? 29.03.12, 15:47
            No nie właśnie. Jesli szkoła na wolne miejsca organizuje konkurs, to lipne zameldowanie robi krzywdę biorącym w nim udział dzieciom zmniejszając ich szansę.
            • Gość: inkwizytor Re: ??????? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.12, 16:09
              angelfree napisała:

              > No nie właśnie. Jesli szkoła na wolne miejsca organizuje konkurs, to lipne zame
              > ldowanie robi krzywdę biorącym w nim udział dzieciom zmniejszając ich szansę.

              Niby tak. Ale z drugiej strony dlaczego dzieci bardzo zdolne, z racji zameldowania skazane miałyby być na marną szkołę? Po której ukończeniu nie miałyby szans na ukończenie dobrej uczelni? Czy zameldowanie ma decydować o przyszłości młodych ludzi?
    • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:39
      angelfree napisała:

      > Nie wiem, jak w innych miastach, ale w Warszawie, aby zapisać dziecko do dobreg
      > o rejonowego gimnazjum rodzice przemeldowują dzieci do odpowiedniego rejonu.

      Aha , w mojej wsi (38 tys dusz) są dwa ogólniaki , tzw stary i tzw nowy .Stary cieszy się wysoką renomą, nowy mniejsza ,Stad moje starania aby moja najstarsza córka poszła do Starego , choć nie było lekko bez przemeldowania udało mi się to załatwić. No ale nie każde dziecko ma ojca którego kolega jest dyrektorem gimnazjum , no i nie każde dziecko ma ojca którego kolega jest dyrektorem liceum:) Może być ??
      • angelfree Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:44
        Może być.
        W czasach głębokiej komuny moja mama uruchomiła znajomości w kuratorium, abym dostała się do lepszego liceum, w którym podobno nie było narkotyków.
        • kolter-xl Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 14:49
          angelfree napisała:

          > Może być.
          > W czasach głębokiej komuny moja mama uruchomiła znajomości w kuratorium, abym d
          > ostała się do lepszego liceum, w którym podobno nie było narkotyków.

          Co najśmieszniejsze w jednym drugim przypadku owi dyrektorzy to ludzie PIS, ale porządni ludzie na których głosowałem w wyborach samorządowych !!!
    • bling.bling Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 18:17
      to nie jest cwaniactwo. To klucz do systemu. Bardzo racjonalna postawa.
      Skoro jest jakieś dobro i nie jest istotne czy jest to dobro rzeczywiste czy tylko wydumane, wazne że jest postrzegane przez swoich klientów jako coś wartościowego i na dodatek do dobro jest ograniczone ilościowo, więc ludzie są w stanie poświęcić więcej by to dostać.
      Władze reglamentują więc dostęp do lepszych szkół limitując ją do obszaru geograficznego który tak się składa że jest zamieszkiwany przez określoną grupę ludzi. To też jest forma dyskryminacji, nie jest przecież niczyją winą że mieszka ulicę czy dwie dalej niż wymagana odległość od danej szkoły. Równie dobrze można by reglamentować dostęp tylko dla tych co nazwisko zaczyna się na literę P i S albo mają kręcone włosy.
      Skoro władza wymyśla przypadkowe kryteria naboru a jedynym sposobem sprawdzenia w komucholandzie miejsca zamieszkania jest nieszczęsny meldunek to mądry lud bije władzę ich własną bronią. Biją jeden papier drugim papierem. Władza jest bezradana ale udaje że coś robi. Dgyby chcieli to przecież mogli by sprawdzać gdzie ktoś mieszka. A tak udają że papier o miejscu zamieszkania poświadczony w innym urzędzie ma znaczenie.
      Tak więc nie, nie jest to cwaniactwo.
      • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 19:58
        bling.bling napisał:

        to nie jest cwaniactwo. To klucz do systemu. Bardzo racjonalna postawa.

        W takim razie co jest cwaniactwem? Bo cwaniactwem jest wszystko co jest sprytnym omijaniem przepisów, wykorzystywaniem luk w sposób niezgodny z ich (przepisów) duchem. I nieważne, że przepisów, które być może są durne. To jest cwaniactwo i wcale nie tak mało szkodliwe, bo prowadzi do utrwalenia niedobrego stanu podziału szkół na lepsze i gorsze. Głupie przepisy plus cwaniactwo, niwelujące ich dotkliwość dla części społeczeństwa to mieszanka wybuchowa, bo konserwuje niedobry stan, którego anomalia tylko narasta i wcześniej czy później zaowocuje w sposób, że wszyscy poniosą koszty. Nie, żebym kogokolwiek tutaj krytykował, ale niedobrze jest gdy się wkłada głowe w piasek i udaje, że cwaniactwo to coś z całkiem innej planety. Można troche omijać przepisy, to nawet całkiem ludzkie, ale trzeba mieć pełna świadomość, że nie jest to postępowanie całkiem czyste. Usprawiedliwiając takie postępowanie, twierdząc, ze wszystko jest OK, stopniowo zawyża się w swoim sumieniu granicę, poniżej której przyzwala się na postępowania naganne.
        • bling.bling Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 20:57
          cwaniactwem jest reglamentowanie dostępu do usługi w oparciu o kryterium zamieszkania.
          Skoro produkt zwany lepszą szkołą przy ulicy Kowalskiego może być dostępny tylko dla zamieszkałych przy ulicy Nowaka to coś jest nie tak z duchem tej regulacji.
          O tego ducha właśnie chodzi. Tak jak kiedyś byli spekulanci i kułacy, którzy zaopatrywali reglamentowany rynek "nielegalnie" tylko dlatego że była ograniczona podaż tak i teraz regulowany rynek i jego ograniczona dostępność też jest wykorzystywana przez "niespołecznych cwaniaków" Jedyną ich winą jest to że nie mieszkają w odpowiedniej okolicy.
          Dostawca usług szkolnych by zmniejszyć cwaniactwo powinien inwestować w polepszenie oferty w innych miejscach tak by cwaniakom odebrać możliwość cwaniactwa. Obecny system raczej konserwuje podział na lepszych gorszych. Chociaż czasami lepiej jest utrzymywać centra bardzo dobre również jako miarę dla tych słabszych do której mają dążyć.
          • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 29.03.12, 21:43
            bling.bling napisał:

            cwaniactwem jest reglamentowanie dostępu do usługi w oparciu o kryterium zamieszkania.

            Bez przesady. Tego nie wymyślono z premedytacją, aby kogoś czyimś kosztem, to jest nieprzemyślane i tyle. System polskiej oświaty ma swoje wady, ale tez nie jest aż taki zły, jak to się powszechnie o nim mówi, choćby na tym forum. Ja też często przesadzam w tym temacie (ale taka jest konwencja forum, że trzeba trochę przesadzać). Co by nie mówić o oświacie, to jednak polskie dzieci i polska młodzież, na międzynarodowym tle, wypadają całkiem nieźle. Nawet z tych tak zwanych gorszych szkół debile też nie wychodzą, czytać i pisać umieją, liczyć też, a często jeszcze coś więcej. Jeśli nawet nie potrafią zbadać jakiejś groźnej funkcji, to świat od tego się nie zawali, a oni mimo wszystko mają szanse znaleźć jakiś wartościowy zawód.
            • Gość: leo Re: Dać szansę dziecku IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.12, 11:28
              Klasy rejonowe w tzw. dobrych gimnazjach traktowane sa zupelnie inaczej niz te utworzone droga konkursow. Nie wiele sie dzicmi w tych klasach nauczyciele przejmuja. W Śródmieściu Warszawy co roku takich klas jest mniej bo gimnazja robia wszystko zeby tego rejonu sie pozbyc (profile klas do ktorych mozna organizowac konkurs).
              Ja uwazam, ze gdyby byla tylko rejonizacja - gimnazja bylyby takie same - tzn wszedzie równe szanse (oczywiscie jest wiele czynnikow, kadra itd wiec generalizuje). Znam dzieci z tzw topowych warszawskich gimnazjów. Sa jednostki wybitne - ale one ucza sie same; poglebiaja wiedze na kursach w liceach a nawet uniwerkach. Moglyby to robic w kazdej szkole. Jest mnostwo dzieci zdolnych - ale przytloczonych iloscia wymagan (jestes w gimnazjum X czy Y - MUSISZ to umiec) - nie zawsze (nawet moze rzadko) otrzymuja wsparcie od szkoly. Postawione sa wymagania - i nie sprawdza sie kiedy i jak dzieciaki maja temu sprostac. Narkotyki sa - jako forma odstresowania lub WSPOMAGANIA przy nauce (!).
              Ja uwazam, ze lepsza metoda jest dazenie do wyrownywania szans wszystkich dzieci na poziomie szkoly podstawowej i gimnazjum. Liceum - egzaminy czy konkurs swiadectw. Selekcja w wieku 12-13 lat rodzi wiecej patologii.
              • piwi77.0 Re: Dać szansę dziecku 04.04.12, 11:38
                Gość portalu: leo napisał(a):

                Ja uwazam, ze lepsza metoda jest dazenie do wyrownywania szans wszystkich dzieci na poziomie szkoly podstawowej i gimnazjum. Liceum - egzaminy czy konkurs swiadectw. Selekcja w wieku 12-13 lat rodzi wiecej patologii.

                Mam dokładnie takie samo zdanie.
              • massaranduba Re: Dać szansę dziecku 04.04.12, 17:58
                Gość portalu: leo napisał(a):

                > Ja uwazam, ze lepsza metoda jest dazenie do wyrownywania szans wszystkich dziec
                > i na poziomie szkoly podstawowej i gimnazjum. Liceum - egzaminy czy konkurs swi
                > adectw. Selekcja w wieku 12-13 lat rodzi wiecej patologii.

                A jak chcesz te szanse wyrownywac ? Rownajac tych lepszych do slabszych,czy na odwrot ?
                Moim zdaniem im wczesniej sie ta "sekekcja" odbedzie,tym lepiej.Inaczej dochodzi do patologicznej sytuacji, jaka stworzono w Polsce,ze podstawowka i gimnazjum trwaja w sumie 9 lat i wszyscy maja "po rowno" jak w komunizmie.
                Dlaczego nie przyjeto np.modelu niemieckiego,gdzie po czterech latach szkoly podstawowej dzieci otrzymuja list polecajacy do szkoly o odpowiednim dla nich poziomie i tam zglebiaja wiedze stosownie do swoich mozliwosci ?
                • Gość: kalka Re: Dać szansę dziecku IP: *.bb.sky.com 04.04.12, 18:19
                  w Polsce referencje nie maja znaczenia.
                  list polecajacy bylby traktowany jak- wilczy bilet-stygmat
                  ( autorytarny zamach na wolnosc i godnosc osobistom )

                  zapytam Cie choc zwykles zbywac nielubianych interlokutorow,
                  przyjalbys z calym dobrodziejstwem taki glejt uwiarygodniony ( potwierdzony) nieznanym ci autorytetem ?
                  • massaranduba Re: Dać szansę dziecku 04.04.12, 18:40
                    Gość portalu: kalka napisał(a):
                    > zapytam Cie choc zwykles zbywac nielubianych interlokutorow,
                    > przyjalbys z calym dobrodziejstwem taki glejt uwiarygodniony ( potwierdzony)
                    > nieznanym ci autorytetem ?

                    Zmiana szkoly,zarowno na "lepsza" jak i na "gorsza" w kazdym momencie edukacji, nie jest niczym niezwyklym, nie wywoluje tez wiekszych emocji ani wsrod rodzicow,ani wsrod nauczycieli,ani wsrod uczniow.
                    U dzieci w wieku 10-11 lat,bo takie koncza szkole postawowa ,da sie zauwazyc predyspozycje do niektorych przedmiotow,mozna tez ocenic ich dojrzalosc spoleczna,poziom emocjonalny itd.
                    Suma tych wszystkich rzeczy,a takze oceny na swiadectwie sa podstawa do skierowania dziecka do odowiedniej dla niego szkoly.Nie dopisywalabym do tego faktu niepotrzebnej ideologii.
                    • Gość: kalka Re: Dać szansę dziecku IP: *.bb.sky.com 04.04.12, 19:00
                      nie dopisuje ideologii.
                      mieszkam w kraju, w ktorym dobre referencje bardzo sie licza w procesach edukacyjnych
                      ( rekrutacyjnych)
                      na wyspach wciaz w rankingach bardzo licza sie katolickie szkoly ze swoja scisla regula.
                      a w Polsce?
                      mysle , ze nie ma jeszcze ( niestety) autorytetow prowadzacych szkoly elementarne (podstawowka i gimnazjum)
                      wiec odpisujac na Twoj post wzielam pod uwage szkolna sytuacje ( moja progenitura jest w w wieku szkolnym) oraz wpisy na forum, ktore swietnie obrazuja problem
                      (frameworku@ i podstawowej wiedzy)

    • angelfree Zyskaliśmy sławę 25.04.12, 12:05
      Inkwizytor i ja.
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11606034,Trwa_walka_o_miejsce_w_gimnazjum__Jak_zwiekszyc_szanse_.html
      :)
      Uff, dobrze, że moje dziecko już w gimnazjum.
    • angelfree Gimnazja i selekcja dzieci 26.05.12, 13:01
      Przy systemie rekrutacji obowiazującym w tej chwili (z jednej strony rejonizacja, z drugiej odrębne rekrutacje do gimnazjów dwujęzycznych) gimnazja są narzędziem selekcji dzieci na wczesnym etapie nauczania.
      Czy selekcja dzieci na te z lepszymi i gorszymi wynikami już w wieku 12-13 lat słuszna i sprawiedliwa, nie prowadzi czasem do bardzo wczesnego wykluczania całych grup młodzieży zaniedbanej, nie mającej wsparcia w nauce, pochodzącej ze zagrożonych lub tylko mało ambitnych środowisk?
      Czy zniesienie rejonizacji poprawiłoby sytuację, czy raczej powinno się zlikwidować furtki umożliwiające selekcję na etapie gimnazjalnym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja