Dodaj do ulubionych

przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo sie

15.04.12, 23:39
Nie mam zbytnich doswiadczen zwiazanych z istnieniem w moim otoczeniu osob, z ktorymi zerwalem kontakt czy nie rozmawiam. Jest to chyba sprawa codzienna w zyciu ludzkim, ale ja dopiero ostatnimi laty doswiadczylem pierwszej zerwanej znaczacej znajomosci (z pewnym maleznstwem) wieloletnia bliska znajomosc, ale w koncu zrozumialem,ze bardzo mi nie sluzyla i wydaje mi sie, ze im tez nie. Nie mam ochoty ani zamiaru znajomosci odnawiac.

Pochodze z dosyc niewielkiego miasta, ze znajomymi, z ktorymi zerwalem kontakt, mamy wielu wspolnych znajomych, istnieje duze prawdopodobienstwo, ze pewnego dnia przyjdzie mi na nich sie nadziac. Troche sie tego obawiam.

Powtorze, ze tych ludzi wlasciwie nie lubie i nie mam ochoty reanimowac znajomosci w zadnym stopniu ani nawet ich widziec, no ale moge ich spotkac, a raczej na pewno kiedys spotkam, szczegolnie w zwiazku z ww okolicznosciami, a szczegolnie klopotliwe moze to byc gdy to bedzie na przyklad pub czy czyjes wesele itp gdzie bede ja, oni i nasi wspolni znajomi.

Teoretycznie istnieja trzy mozliwosci:
1 Udawac, ze sie nie widzi (ciezko, gdy przyjdzie przebywac choc na chwil we wspolnym towarzystwie)
2 Przywitac sie i potem unikac (dosyc sztuczne po latach bliskiej znajomosci i naglym zerwaniu calkowitym i paru latach przerwy)
3 Udawac 'pokojowe stosunki'(jeszcze dziwniejsze)

Oczywiscie, to jest sprawa dwustronna i ja nie widze powodu dla ktorego mialbym pierwszy wyciagac reke na powitanie czy tez 'rozpoznawac', moze roznie byc z drugiej strony, ale mam pytanie- jak to dzieje sie/odbywa najczesciej, jak jest najlatwiej i jak w tym kontekscie wystepuje osoby trzecie. Nikt nie chce wplatywac w dwustronne niesnaski osob postronnych, wiec co najlepiej wedlug was?

Oczywiscie, anjlepiej unikac, ale czasem sie nie da, wiec moze sie zdarzyc, ze trzeba bedzie sie 'nadziac'. Ja mam osobiscie plan i ochote udawac, ze nie znam, a jak powiedza czesc to odpowiedziec i tyle, a jak nie powiedza, to nic nie mowic, ale jak zachowuja sie ludzie, ogolnie?
Obserwuj wątek
          • kropidlo5 Re: przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo 16.04.12, 00:28
            matylda1001 napisała:

            > kropidlo5 napisał:
            >
            > > Slucham? Chyba pomylilas watki?<
            >
            > :) Nic podobnego! Po prostu wydaje mi się, ze dorosła osoba powinna wiedzieć, ż
            > e przy spotkaniu ze znajomym należy się przywitać. Udawanie, że się go nie zna
            > jest zachowaniem dziecinnym. Na poziomie piaskownicy, właśnie.


            Tak, rozumiem, w teorii. Chodzi jednak o sytuacje, gdy 'zerwanie znajomosci' nastapilo w bardzo zlej atmosferze, pelnej dwustronnych pretensji i niecheci. Dodatkowo, bylo to zerwanie ' na amen', na zasadzie- nie znamy sie.

            To moze nalezaloby sie od nowa przedstawic sobie i zapoznac:)
              • kropidlo5 Re: przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo 16.04.12, 00:52
                matylda1001 napisała:

                > Teorię trzeba wprowadzić w praktykę. Nic nie zmienia faktu, że się znacie. "Dzi
                > eń dobry" wystarczy, albo skinienie głową (w zależności od okoliczności) Powinn
                > o pójść gładko, bo emocje, ktore towarzyszyły w chwili zerwania juz chyba opadł
                > y?


                Nie do konca opadly. To znaczy, moja znajomosc z tymi ludzmi byla dosyc zawila, w najwiekszym skrocie- oni mnie ciagle pouczali, krytykowali itp, w koncu mialem dosc- i ja mam poczucie, ze oni mna gardza.

                Ich hobby to bylo zawsze obrabianie dupy ludziom, zreszta oni pozrywali kontakty z polowa innych wspolnych znajomych, ale czesc zostala, i obawiam sie, ze juz obrobili/obrobia, no i ostatatnia rzecz- nasza znajomosc byla bardzo niesymetryczna, oni byli 'panowie/rodzice/' a ja podlegly wyrobnik bez prawa glosu. Obawiam sie, ze w jakis sposob probowali by ten schemat odtworzyc (przepraszac, isc w laske, skamlec itp) a ja nie mam zamiaru ani ochoty.

                takie strachy na wyrost nieco, ale coz:)
                • Gość: inkwizytor Re: przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.04.12, 07:33
                  Przeszłości nie zmienisz. Nie masz na to wpływu. Znasz tych ludzi, doznałeś od nich wiele upokorzeń, nie byli Twoimi przyjaciółmi. Nie wracaj do tamtych relacji, bo najzwyczajniej były toksyczne. Nie możesz też udawać, że nie znasz tych ludzi, bo to dziecinne. Po prostu zachowaj się kulturalnie, zachowaj konwenanse, ale trzymaj ich na dystans. Nie pozwól im się do siebie zbliżyć. Jeśli oni sami nie będą chcieli powrócić do dawnych, bliskich relacji, tym lepiej. Ułatwią Ci zadanie. Bądź kulturalny, ale też asertywny. Potraktuj spotkanie z nimi jako zadanie dyplomatyczne. To trudne, ale dasz sobie radę. Trzymam kciuki!
                  • kropidlo5 Re: przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo 16.04.12, 14:24
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > Przeszłości nie zmienisz. Nie masz na to wpływu. Znasz tych ludzi, doznałeś od
                    > nich wiele upokorzeń, nie byli Twoimi przyjaciółmi. Nie wracaj do tamtych relac
                    > ji, bo najzwyczajniej były toksyczne. Nie możesz też udawać, że nie znasz tych
                    > ludzi, bo to dziecinne. Po prostu zachowaj się kulturalnie, zachowaj konwenanse
                    > , ale trzymaj ich na dystans. Nie pozwól im się do siebie zbliżyć. Jeśli oni sa
                    > mi nie będą chcieli powrócić do dawnych, bliskich relacji, tym lepiej. Ułatwią
                    > Ci zadanie. Bądź kulturalny, ale też asertywny. Potraktuj spotkanie z nimi jako
                    > zadanie dyplomatyczne. To trudne, ale dasz sobie radę. Trzymam kciuki!


                    Tak, sama racja, dzieki:)

                    To bedzie po prostu wymagalo asertywnosci, bo jakkolwiek wiem, ze oni nie uczynia pierwszych krokow (zbyt duza duma)- ale to mi odpowiada, bo ja nie chce tez, to wiem, ze gdybym nieopacznie ja uczynil, nawet z grzecznosci, pierwszy krok, nawet zapytal 'co slychac' od razy by sie sypnela litania taka jak zawsze, zapewne zaczynajaca sie od slow 'po tym co odpierduliles jeszcze pytasz', bo tak bylo zawsze-spor (z reguly problemem bylo jakies moje zachowanie albo jego brak) obrazanie sie ich, moje wyciaganie reki, 'opierdziel', tulenia glowy i zgoda, do nastepnego, i tak od nowa polsko ludowa.
    • Gość: 384 Trzysta osiemdziesiąt cztery kropki IP: 66.90.73.* 16.04.12, 20:59
      ...........................................................................................................................................................
      ...........................................................................................................................................................
      ..........................................................................
      • Gość: kropidlo5 Re: przypadkowe spotkanie osob, z ktorymi zerwalo IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.04.12, 12:15
        Ja nie mowie, ze nie wypada albo ze nie chce absolutnie sie przywitac-choc wolalbym nie, to nie o to chodzi, bardziej o to, ze znajac relacje z nimi, to po przywitanie ssie groziloby z ich stony fochami albo odswiezeniem 'starych klimatow'. No i- czemu to ja mam niby sie pierwszy klaniac, tez moge siebie zapytac. Moge odpowiedziec czesc, ale nie musze mowic pierwszy.
        Zreszta to oni formalnie zerwali ze mna znajomosc, wiec pilka ich po ich stronie tak czy owak, no nie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka