Niemieckie głąby

10.05.12, 22:43
Niemcy - społeczeństwo przygłupów ?...

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11685924,Chiny_najmadrzejszym_krajem_swiata__Ich_wyniki_w_prestizowych.html?lokale=warszawa
Za to szokująco słabo wypadło wiele krajów zachodnich - w tym Niemcy. To co cieszy, to dobra pozycja Polski.
    • kolter-xl Re: Niemieckie głąby 10.05.12, 22:56
      mg2005 napisał:

      > Niemcy - społeczeństwo przygłupów ?...

      Fakt Niemiec to baran , który za kierownicy swojego Merca łacha ciągnie z takich jak ty inteligentów.
    • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 05:05
      "Polska zresztą, wraz z Brazylią i Turcją, należy do krajów najszybciej poprawiających swoje wyniki w PISA. " Moj Boze, ale towarzystwo!
      • artjomka Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 07:36
        lepian4 napisał:

        > "Polska zresztą, wraz z Brazylią i Turcją, należy do krajów najszybciej poprawi
        > ających swoje wyniki w PISA. " Moj Boze, ale towarzystwo!

        Niedlugo do tej grupy dolacza Gorna Volta i Poludniowo-Wschodnia Erytrea. Wyglada na to, ze Gorna Volta nawet przegoni Polske, bo tam jeden "wyksztalcuny" to wzrost wskaznika o 100 %!
        A Niemcy? Moze tam juz za duzo mondrych polskich Gastarbeiterow sie zadomowilo?
        Pozdro!
        Polska Kargulem silna!
    • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 08:25
      Te testy są nic nie warte, zawierają bowiem wyłącznie zadania typu multiple-choice. Wcale nie odzwierciedlają one waznych umiejętności jakie posiada uczeń, a do tego podobno PISA aspiruje. W Niemczech, na przykład, nie uczy się rozwiązywania testów i łatwo przewidzieć, że w tej dziedzinie muszą odstawać. Za to niech uczniowie z krajów o dobrej pozycji w PISA (Polska , Chiny, Brazylia) spróbuje konkurować z Niemcami w dziedzinie retoryki, swobody i logiki wypowiedzi, słuchania adwersarza i budowania linii argumentacyjnej, ma na tym polu niewielkie szanse, bo tego właśnie uczą w szkołach niemieckich. I to ta umiejętność, a nie zwinność w rozwiązywaniu testów, daje szanse w życiu.
      • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 09:24
        Kto ci naopowiadal, ze w Niemczech nie rozwiazuje sie testow? Ostatnio widzialem taki test na Leseverstehen w 2. klasie podstawowki. Na pytanie, kiedy mialy sie odbyc urodziny bohaterki tekstu, trzeba bylo obejrzec dolaczone obrazki, a nie czytac tekstu.

        W dziedzinie "retoryki , swobody i logiki wypowiedzi, słuchania adwersarza i budowania linii argumentacyjnej" fantazjujesz i glosisz nieprawde. Ta cywilizowana postawa znacznie bardziej uzalezniona jest od skladni jezyka niemieckiego, a nie od edukacji. Podczas gdy w jezykach slowianskich istotne informacje zawarte sa na poczatku zdania, w jezyku niemieckim praktycznie zawsze dopiero na samym koncu. Ten banalny element jezykowy determinuje postawe spoleczna. Polacy w Niemczech z tylko z tego powodu tez sie mniej kloca. Ba, czesto czuja sie nalezycie wysluchani. Chcoc czesto slychac tez krytyczne uwagi: po Niemcach ponoc wszystko splywa. Uprzejmie slucha, przyjaznie sie usmiecha, by pozniej nieoczekiwanie powiedziec" nie, mam to w dupie".

        • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 09:34
          Napisałem, że w Niemczech nie uczy sie rozwiązywania testów, a nie, że ich zupełnie brak. Owszem, zdarzają się, tyle że bardzo rzadko.
          • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 10:57
            Bzdura, dzis sa generalnie tylko testy. Zdarzaja sie rzadko normalne Klassenarbeiten.

            A co powiesz na temat narodowej eurydycji? Ja sie z twoja teria kompletnie nie zgadzam. Ciekaw jestem, czy i tutaj znajdzisz jakies wyjscie awaryjne?
            • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 11:07
              lepian4 napisał:

              Bzdura, dzis sa generalnie tylko testy. Zdarzaja sie rzadko normalne Klassenarbeiten.

              Twierdzę, że jest dokładnie odwrotnie. Niemcy są bardzo sceptyczni co do tej formy sprawdzania umiejętności i postepów.

              A co powiesz na temat narodowej eurydycji?

              Sprecyzuj, o co Ci konkretnie chodzi.
              • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 11:18
                "W dziedzinie "retoryki , swobody i logiki wypowiedzi, słuchania adwersarza i budowania linii argumentacyjnej" fantazjujesz i glosisz nieprawde. Ta cywilizowana postawa znacznie bardziej uzalezniona jest od skladni jezyka niemieckiego, a nie od edukacji. Podczas gdy w jezykach slowianskich istotne informacje zawarte sa na poczatku zdania, w jezyku niemieckim praktycznie zawsze dopiero na samym koncu. Ten banalny element jezykowy determinuje postawe spoleczna. Polacy w Niemczech z tylko z tego powodu tez sie mniej kloca. Ba, czesto czuja sie nalezycie wysluchani. Chcoc czesto slychac tez krytyczne uwagi: po Niemcach ponoc wszystko splywa. Uprzejmie slucha, przyjaznie sie usmiecha, by pozniej nieoczekiwanie powiedziec" nie, mam to w dupie". "

                Wyrazilem me mysli bardzo precyzyjnie
                • 6burakow Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 20:55
                  Wtrace sie troche nie na temat. Nie wiem jak jest w Niemczech i nie znam sie na skladni ale porownujac Polakow i Amerykanow to w Polsce jest znacznie bardziej znikoma umiejetnosc mowienia i argumentowania. Polacy nawet ci co powinni umiec wypowiadac sie w radiu czy telewizji powiedzmy szczerze dukaja. Na forum tez nie najlepiej :(
        • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: 87.204.223.* 11.05.12, 20:22
          > Podczas gdy w jezykach slowianskich istotne informacje zawarte
          > sa na poczatku zdania, w jezyku niemieckim praktycznie zawsze dopiero na samym
          > koncu.

          Ło matko :))))))))))))
          Po niemiecku: Ich bin ein Berliner, a po polsku jo jezdem gorol :))))
          • lepian4 Re: Niemieckie głąby 12.05.12, 08:15
            Po polsku jest: Otworz prosze okno.
            Zamknij prosze okno

            Po niemiecku, mach bitte das Fenster auf
            Mach bitte das Fenster zu

            Plec rozmowcy/ rozmowcow zdefiniowana jest tez w czasownikach, co w mig wyjasnia wieszosc kwestii spornych, zwlaszcza w mieszanych grupkach.

            Pytanie po niemiecku. Habt ihr das Fenster aufgemacht?, nie jest tak precyzyjne jak polskie otworzyliscie / otworzylsycie okno. NA tych banalnych przykladach wyraznie widac, ze w jezyku polskim mozesz wlasciwie zareagowac, nawet jesli rozmowca nie dokonczyl pytania. W jezyku niemieckim czesto jest to zwyczajnie niemozliwe.

            Podalem banalne przyklady Nie dlatego, ze nie znam innych, ambitniejszych. Ten poziom szyderczej dysputy mi zwyczajnie nie przystoi
            • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.12, 12:00
              > Otworz prosze okno.
              > Zamknij prosze okno

              Co ty człowieku pleciesz?? Niby jak można właściwie zareagować, jeżeli rozmówca nie dokonczył zdania?? Skąd miałbym na początku zdania wiedzieć, czy rozmówcy chodziło o zamknięcie okna, drzwi czy np. paszczy?
              • lepian4 Re: Niemieckie głąby 12.05.12, 14:55
                Bardzo rzadko podczas rozmowy stawiasz jedno pytanie, wypowiadasz tylko jedno rozmowy... Z kontekstu mozesz szybko wywnioskowac, co masz oworzyc, tudziez zamknac.
                Niemieckie czasowniki rozdzielnie zlozone unimozliwiaja tego. Dlatego zwykle Niemcy poslusznie sluchaja, bo tego wymaga jezyk, nie kultura osobista.
                Przejedz sie pociagiem PKP. Stanislaw Przybyszewski, bedac pracownikiem Db na robil sobie polewke z tego zjawiska. Dzieki temu masz przepiekny opis kibelka, ktory nazwal Wasserbehälterentleerungsblockieungssatz. Takie dziwolagi mozesz sobie sam konstruowac. Generalnie kazdy Niemiec zrozumie to slowo, jednak dopiero po namysle.
                • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.12, 15:30
                  Przybyszewski robił sobie żary, a ty to wziąłeś na poważnie i się ośmieszasz.
                  • lepian4 Re: Niemieckie głąby 12.05.12, 20:03
                    Te zarty juz prawie 100 lat pozniej wisza w tych wysiedlichkach smrodu PKP. Podalem ten smieszny przyklad, by lepiej zilustrowac omawiany temat. A ze on smiesznie i nad wyraz trafnie przedstawil fenomen jezyka niemieckiego? Co w tym jest zlego?
                    • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 14:24
                      Twierdzisz uparcie i naiwnie, że umiejętność słuchania, nieprzerywania i szanowania rozmówcy wynika ze struktury języka, bo niby "informacja istotna" ma być na końcu zdania. A ja twierdzę uparcie, że to bzdura i nawet podałem dwa nad wyraz trafne przykłady, by zilustrować, że jest akurat odwrotnie i że to w języku polskim informacja istotna znajduje się często na końcu zdania (zwie się ona dopełnieniem). Zresztą te twoje przykłady są niereprezentatywne, bo dyskusja składa się z ze zdań twierdzących, a ty podałeś zdania rozkazujące. Być może Niemcy lubią rozkazy, jednak przy pomocy rozkazów nie da się dyskutować nawet po niemiecku :)
                      • lepian4 Re: Niemieckie głąby 13.05.12, 18:34
                        Nie wiem, dlaczego tryb rozkazujacy mialby byc problemem? W przypadku czasownikow tozdzielnie zlozonych nie ma wyjatkow. Aufmachen, to nie to samo, co zumachen, i tyle. o czym tu mozna jeszcze podyskutowac?
                        • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 20:11
                          Problemem jest to, że nie wiesz już, jakie tezy bronisz. Tu masz przykład swojej magicznej gramatyki: www.youtube.com/watch?v=lBIvXc5GHvE&feature=related
                • Gość: cyngiel Re: Niemieckie głąby IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 12.05.12, 16:43
                  halt die Klappe!

                  Zrozumiałeś? Tu nie potrzeba nawet myśleć. Proste jak die Klappe halten.
                  • lepian4 Re: Niemieckie głąby 12.05.12, 20:00
                    Halt dich aber auch zusammen! Unter Umständen könntest du dich auch nur mit solchen Sätzen kommunizieren. Das ist eindeutig 'ne Geschmacksache, jedoch grenzt ohne Zweifel mit der Kauderwelsche
                    • Gość: tracz Re: Niemieckie głąby IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 00:13
                      Wystarczy, że polaczki wzięły się za dyskutowanie po niemiecku i już mamy kłotnię :)))
                      • lepian4 Re: Niemieckie głąby 13.05.12, 12:35
                        Klotnie? Gdzie ty Niepolaczku dostrzegasz klotnie? Nie jestes na Ziemii Swietej, wiec pamietaj, ze takimi uwagami wzbudzic mozesz jedynie politowanie.
      • Gość: inkwizytor Re: Niemieckie głąby IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.12, 12:11
        piwi77.0 napisał:

        > Za to niech
        > uczniowie z krajów o dobrej pozycji w PISA (Polska , Chiny, Brazylia) spróbuje
        > konkurować z Niemcami w dziedzinie retoryki, swobody i logiki wypowiedzi, słu
        > chania adwersarza i budowania linii argumentacyjnej, ma na tym polu niewielkie
        > szanse, bo tego właśnie uczą w szkołach niemieckich. I to ta umiejętność, a nie
        > zwinność w rozwiązywaniu testów, daje szanse w życiu.

        Na zawód akwizytora...
        • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 12:21
          W zawodzie akwizytora przydatna jest bezczelność, brak szacunku do partnera i umiejętność odnajdywania jego słabych punktów, by móc je bezlitośnie wykorzystać. Ale nie te umiejętności miałem na mysli i nie na takie stawia niemiecka szkoła. Szkołę niemiecką widać choćby w telewizyjnych czy parlamentarnych debatach, one zupełnie nie przypominają podobnych w Polsce, USA, czy w takiej Francji.
          • Gość: inkwizytor Re: Niemieckie głąby IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.12, 12:52
            Dobra szkoła stawia na zdobywanie i ugruntowywanie zdobytej już wiedzy, bo ona jest tu najistotniejsza. Wszelkie dywagacje, czy ważniejsze są inne umiejętności, takie jak retoryka, logiczne formułowanie argumentów, są pozbawione sensu. Bo ważniejsze od rzetelnej wiedzy nigdy nie były, nie są i nigdy nie będą. Jeśli przyjdzie rozwiązać konkretny problem, to niezbędna jest wiedza, a nie retoryka. Twój elokwentny człowiek stanie jak dupa i jedyne, co będzie mógł, to sobie pogadać...
            Reasumując,
            najpierw nauka, solidne opanowanie wiedzy,
            a dopiero potem wszystkie inne przydatne cechy.
            • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 13:19
              Wiedza to za mało, o wiedzę dziś jest względnie łatwo, znacznie trudniej jest właściwa wiedzę dobrać i przekonać innych, że właśnie z tej, a nie innej, należy skorzystać.
              • Gość: inkwizytor Re: Niemieckie głąby IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.12, 13:31
                piwi77.0 napisał:

                > Wiedza to za mało, o wiedzę dziś jest względnie łatwo, znacznie trudniej jest w
                > łaściwa wiedzę dobrać i przekonać innych, że właśnie z tej, a nie innej, należy
                > skorzystać.

                Nonsens.
                Jeśli dysponuje się wiedzą, to wie się również gdzie i jak należy ją zastosować.
                Zadań z funkcji specjalnych nikt rozsądny nie będzie rozwiązywał przy zastosowaniu teorii geometrii wykreślnej.
                • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 13:38
                  Podałeś niedobry przykład, bo funkcje specjalne w ogóle nie mają żadnego sensownego zastosowania i tę wiedzę można traktować jako całkowicie jałową i w zasadzie niepotrzebną. Weźmy inny przykład. W budżecie państwa brakuje 5 miliardów i tę sumę trzeba zoszczędzić, bo wiadomo, że nikt po rozsądnej cenie jej budżetowi nie pożyczy. I co teraz, gdzie ta wiedza jak to zrobic i kto ja ma? Jest mnóstwo podobnie dobrych rozwiązań, ale jak wybrać to najlepsze i przekonać do niego innych? W Niemczech umieją rozwiązywać tego typu problemy, a w Polsce nie, choć PISA daje do zrozumienia, że podobno wiedzy Polacy mają więcej.
                  • Gość: inkwizytor Re: Niemieckie głąby IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.12, 13:58
                    piwi77.0 napisał:

                    > Podałeś niedobry przykład, bo funkcje specjalne w ogóle nie mają żadnego sensow
                    > nego zastosowania i tę wiedzę można traktować jako całkowicie jałową i w zasadz
                    > ie niepotrzebną.

                    Popłakałem się ze śmiechu....

                    W każdej, ale to absolutnie każdej dziedzinie fachowcem jest ten, kto perfekcyjnie opanował wiedzę z danej dziedziny. I tego nic nie zmieni. Albo się jest fachowcem albo nim nie jest. Po prostu.
                    I tak tłumacz przysięgły musi znać perfekcyjnie język, matematyk matematykę, fizyk fizykę,....
                    Jeśli nie zna, to jest co najwyżej popaprańcem, i tyle.
                    • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 14:10
                      1. Nie widziałem jeszcze tłumacza przysięgłego który znałby perfekcyjnie język, ich praca polega na powielaniu kopii zawsze tych samych dokumentów, a w rzadkich chwiliach, gdy zdarzy sie cos nietypowego, na pracy ze słownikiem, z której wychodzą koszmary. Akurat wiem coś na ten temat.
                      2. Matematyk i fizyk coś tam sobie tworzą, ale tylko znikomemu procentowi udaje się odkryć, czy wyprowadzić coś w miarę cennego. Zdecydowana większośc zajmuje się czynnością całkowicie jałową.
                      3. Dorzucmy do tej szacownej ekipy jeszcze takiego lekarza. Ci są tak leniwi, że nawet nie szukają potrzebnej wiedzy, posiedli ją swego czasu, bardzo szczątkową niestety i z tym żyją i tym próbuja leczyć. Z takim skutkiem, że zdrowiej jest poszukać sobie informacji w internecie niż zdać się na wiedze pana doktora. Ja już tak kilkakrotnie postapiłem (w odróżnieniu od większości doktorów, trochę potrafie szperać i oceniać jakość wyszperanego) i wyszedłem na tym lepiej niż ci, co tej drogi nie obrali. Pozwól, że nie podam konkretnych przykładów i oczywiście, nie musisz dawać moim wywodom wiary.
                      • Gość: inkwizytor Re: Niemieckie głąby IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.12, 14:18
                        Żyjemy w innych rzeczywistościach....
                        I być może to tłumaczy, że mamy diametralnie różne poglądy...na te same, zdawałoby się sprawy...
                  • der-chef Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 14:54
                    piwi77.0 napisał:

                    > Podałeś niedobry przykład, bo funkcje specjalne w ogóle nie mają żadnego sensow
                    > nego zastosowania i tę wiedzę można traktować jako całkowicie jałową i w zasadz
                    > ie niepotrzebną. Weźmy inny przykład. W budżecie państwa brakuje 5 miliardów i
                    > tę sumę trzeba zoszczędzić, bo wiadomo, że nikt po rozsądnej cenie jej budżetow
                    > i nie pożyczy.

                    Nie trzeba ani pożyczać ani oszczędzać, wystarczy obciąć np. wojsku a dofinansować sektor . który przyniesie zysk. Można też zamknąć np. stocznie w Polsce aby stocznie niemieckie ten zysk miały.

                    I co teraz, gdzie ta wiedza jak to zrobic i kto ja ma? Jest mnós
                    > two podobnie dobrych rozwiązań, ale jak wybrać to najlepsze i przekonać do nieg
                    > o innych? W Niemczech umieją rozwiązywać tego typu problemy, a w Polsce nie, ch
                    > oć PISA daje do zrozumienia, że podobno wiedzy Polacy mają więcej.

                    Może wiedzy mają więcej, tylko nie wiedzą jak ją wykorzystać. A zresztą czytając różne fora i zadawane na nich pytania, wnioskuję że Polacy nawet podstawowej wiedzy w wielu dziedzinach nie mają.
          • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 13:33
            Piw, obejrzyj sobie koniecznie porzadny, niemiecki talk show. Jestem przekonany, ze szybko zweryfikowalbys swe wysokie mniemanie o niemieckich perlach edukacji.

            Przenoszac twe wzorce myslowe na polskie realia mozna stwierdzic, ze jedynie Janusz Korwin- Mikke wygrzebal caly narod na eurydyczne wyzyny intelektualne! Ze nawet nie wspomne reszte salonowych myslicieli polskiego oswiecenia!
            • piwi77.0 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 14:15
              Widziałem trochę tego i łatwo daje się zauważyć, że każdy zwraca się do każdego z szacunkiem, słucha co kto ma do powiedzenia, sam mówi na temat (niesłychane w Polsce), nie skacze do oczu i nigdy nie atakuje osoby. Nie rozumiem jak można odnieść przeciwne wrażenie. Oczywiście dyskusja bywa czasem żywa, nawet bardzo, ale zawsze jest wokół tematu, nigdy zaangażowanych w nim osób.
              • lepian4 Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 19:51
                1. Perle des deutschen Bildungswesens
                und gleich die zweite Perle

                Kpisz sobie jeszcze!?

                Spätestens jetzt müsstest du duch aufgeben
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Niemieckie głąby 11.05.12, 08:31
      Wszystko dzięki III RP.
    • Gość: Jojo Re: ulzylo ci? IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.12, 08:50
      wolski idioto,twoja"krowa" ledwo zipie ale najwazniejsze ze u sasiada "krowa zdechla", hehehe
      • lepian4 Re: ulzylo ci? 11.05.12, 11:04
        Zabraklo ci odwagi, by sie zalogowac?

        Swoja droga, dziwie sie, ze ta opcja jest jeszcze mozliwa
        • Gość: Jojo Re: ulzylo ci? IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.12, 11:56
          dziw sie dalej nie moja rzecz,odwazniaku,hehehe
          • lepian4 Re: ulzylo ci? 11.05.12, 12:01
            Spadaj na szczaw, gumisiu!
            • karbat Re: Niemieckie głąby 12.05.12, 09:13
              piwi77.0 11.05.12, 09:34 Odpowiedz
              Napisałem, że w Niemczech nie uczy sie rozwiązywania testów, a nie, że ich zupełnie brak. Owszem, zdarzają się, tyle że bardzo rzadko.

              lepian4 11.05.12, 10:57 Odpowiedz Bzdura, dzis sa generalnie tylko testy. Zdarzaja sie rzadko normalne Klassenarbeiten.

              w niemieckim liceum , na studiach ... testy , nie pytaj o cos takiego maturzysty , studenta ,
              bo sie bedzie musial dobrze zastanawiac kiedy mial sprawdzian wiedzy w takiej formie .

              o ile sie orietuje , dominuje tam w szkolach srednich sprawdzain wiedzy ( przywiazuje sie do nich b. duze znaczenie ) polegajacy na SAMODZIELNYCH pracach pisemnych , tematycznych projektach pisanych w domu . Temat tych prac jest czasami do wyboru lub tez nie . Nierzadko uczen , student temat tej pracy musi sformulowac sam ( nauczyciel musi go zaoprobowac ) .

              Tych prac uczen pisze b. duzo w trakcie nauki szkolnej i te prace maja nierzadko decydujacy wplyw na ocene koncowa.

              testy sa obligatoryjne w niemczech na ... prawo jazdy .






    • Gość: Jan Re: Niemieckie głąby IP: *.unitymediagroup.de 12.05.12, 12:24
      Niemieckie "glaby"..?
      www.wykop.pl/link/893675/ostatnie-niemieckie-dzieci-w-szkole/
      widzita,niektore polskie glaby ,jak wami polskie media manipuluja??W Niemczech w szkolach jest 30-50% Aussländrow wiec niemiecka srednia ocena Pisy to srednia niemiecko-rusko-polsko-wlosko-grecko-hiszpansko...itd.itd a u was to 99,9% polskie dzieci.Mimo to dzieci Narodu wybranego sa gorsze z matmy i nauki niz niemiecka mieszanka multikulti.,,!A wiecie czemu polskie dzieci sa lepsze w czytaniu niz dzieci "niemieckie"?Bo polskie dzieci w 100% w pierwszej klasie podstawowki umieja juz mowic po polsku a w Niemczech wiekszosc dzieci trzeba dopiero po niemiecku uczyc.
    • Gość: i tyle Re: Niemieckie głąby IP: *.ip.netia.com.pl 12.05.12, 17:59
      ty MG i Migreniasty jestescie najwiekszymi forumowymi głąbami i musimy was tolerować
    • seth.destructor Re: Niemieckie głąby 13.05.12, 00:57
      Kraje, które osiągają dobre wyniki w takich testach dziwnym? trafem są źródłem taniej siły roboczej.
    • rossdarty Re: Niemieckie głąby 13.05.12, 18:47
      A mnie to wqurza...

      Niemcy: głąby, Hiszpanie, Włosi i Grecy: leniwi, Irlandczycy: pijane głąby niedouczone...
      To samo wysłuchuję obecnie w Szkocji.

      A nasz naród polski pełen wspaniałości, perfekcji, symbol doskonałości.

      I tak widzę dzisiaj w "punciaku" trzech wygolonych do połysku gości, pewnych siebie, chodzacych między regałami krokiem kaczki, czyli przenosząc cieżar ciała z nogi na nogę, qrfujjących i h.....ających co i rusz...

      Pospiesznie zdjąłem z klapy kurtki znaczek orła w koronie, chętnie i z duma noszony.

      Nie przy tych "ziomalach".
      Wstyd się przyznać do wspólnych korzeni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja