andrzej256
20.05.12, 00:04
Kiedys mozna bylo zwalic na nieswiadomosc - ze sie nie wiedzialo o konsekwencjach, ze ochrzczenie dziecka to jak zadanie mu rany, po ktorej zawsze zostanie gleboka nieusuwalna nawet chirurgicznie blizna. Ale teraz jest internet, telewizja i powszechna szkola i wszystko wiadomo - okazuje sie, ze z kosciola katolickiego zywym wyjsc sie nie da:
ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x54634/apostazja-nie-sprawia-ze-ktos-przestaje-byc-katolikiem/?page=2
Nie obawiacie sie, ze jak wasz dzieciak dorosnie to tak sie moze wkurzyc na was za te hece z chrztem i wrobieniem go w KK az do smierci, ze zażąda np. 1 mln. zlotych odszkodowania za straty moralne? Albo np. porzuci was na starosc?