Probuje zrozumiec wegan

19.06.12, 00:18
Probuje zrozumiec wegan spamujacych tu na potege, i chcacych jednoczesnie uratowac nasza planete przed smertelnym zagrozeniem, jakim jest jedzenie miesa i produktow odzwierzecych, bo produkcja taka zasmieca, zatruwa i zabija nasza planete. Idea szczytna i zamiar godny pochwaly - przeciez to wspaniale, ze ktos chce ratowac nasza planete i nas samych, chocby i przed wyimaginowanym zagrozeniem. Wiec tak sie zastanawiam jak by tu pomoc i co by z siebie dac. Czy jesli:
1. przestane jesc mieso zwierzat hodowlanych
2. przestane pic mleko i jesc jajka, oraz jesc przetwory mleczne i jajopochodne
3. bede jadl tylko dziczyzne, niehodowana upolowana w trakcie hasania i kicania po lasach, oraz bede jadl ryby zlowione dziko zyjace nie zadne tam lososie hodowlane
4. poza tym bede jadl tylko roslinki
to czy weganie beda szczesliwi i zaspokojeni? Czy tez bedzie to za malo?

Jutro np. zjem sobie kapusniak weganski, a na drugie filet z dorsza z frytkami :)
    • seth.destructor Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 00:27
      Nie. Celem tych ludzi jest niszczenie innych używając swojej ideologii. Im nie chodzi o mięso, ale o takie przewartościowanie moralne, w którym zwierzęta to czujące i myślące angeliczne istoty, a ludzie to diabelskie bestie powodowane niskimi instynktami konsumpcyjnym.
      • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 16:49
        seth.destructor napisał:

        > Im nie
        > chodzi o mięso, ale o takie przewartościowanie moralne, w którym zwierzęta to c
        > zujące i myślące angeliczne istoty

        Nie moge sie wypowiadac za wszystkich wegan, ale wedlug mnie wcale nie chodzi o uczlowieczanie zwierzat. Jesli naukowcy zajmuja sie badaniem zdolnosci poznawczych np.szympansow, to wcale nie znaczy, ze tworza z nich ludzi. Inteligentny szympans przeciez nigdy nie bedzie czlowiekiem.
        Niestety ,wciaz kierujemy sie bledna teoria antropocentryzmu, ktora kaze nam analizowac swiat zwierzat poprzez pryzmat ludzkich zdolnosci i osiagniec, co jest oczywistym bledem.
        Na pewno nie wolno nam kwestionowac swiadomosci zwierzat, kwestionujac ten fakt kwestionujemy istnienie samej ewolucji. Nalezy jednak pamietac,ze swiadomosc np.zyrafy nie jest swiadomoscia czlowieka.
        Wspolczesna etologia poznawcza wyjasnia wiele kwestii dotyczacych zwierzecej swiadomosci i ,wedlug mnie, skutecznie rozprawia sie z mitem "uczlowieczanych zwierzat". Jasno tez podkresla,ze bledne jest wartosciowanie zdolnosci zwierzat, bo obiektywnie trzeba je rozpatrywac tylko w kontekscie wlasciwej im niszy ekologicznej .
        • seth.destructor Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 02:17
          Właśnie o to mi chodzi - wegetrolle personifikują zwierzęta, opisując je ludzkimi, pozytywnymi cechami, a z ludzi robią bestie, opisując je cechami bestialskimi, negatywnymi.
          • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 11:24
            A skądże! Jestem w stanie moich przyjaciół wegetarian opisać najpiękniejszymi słowami i każde z nich będzie uzasadnione.
            • przestrzep Kanapka do pracy 05.07.12, 21:54
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > A skądże! Jestem w stanie moich przyjaciół wegetarian opisać najpiękniejszymi s
              > łowami i każde z nich będzie uzasadnione.

              A z czym oni sobie robia kanapke do pracy? Tzn. weganie? No bo nie mozna z mieskiem, serkiem ani jajkiem... :(
              • granatowy.granat Re: Kanapka do pracy 06.07.12, 07:35
                przestrzep napisał:

                > A z czym oni sobie robia kanapke do pracy? Tzn. weganie? No bo nie mozna z mies
                > kiem, serkiem ani jajkiem... :(

                Z wszystkim oprócz mięsa, wędliny, jaj, nabiału i wszelkich produktów odzwierzęcych. Proste? A widzisz jak cię przenicowali? Już nawet nie możesz sobie wyobrazić innej kanapki niż z mięchem.
                • karkowiak2plus Re: Kanapka do pracy 06.07.12, 08:26
                  Jeśli chodzi o wyobraźnię to wasza wegańska często odwołuje się do jadłospisu tradycyjnego.
                  I jest pełna hipokryzji. To wasze ulubione słowo - klucz.
                  Macie marchewki a'la łosoś. Flaczki sojowe a'la flaczki wołowe. Kotlety sojowe a'la kotlety.
                  Jesteście pełni frustracji i strachu. Dlatego tak łatwo jest was urazić.
                  Żyjecie dzięki namiastkom i substytutom. Piszecie,że jest wam nas żal,a sami użalacie się nad własnym losem. Bynajmniej nie nad losem innych. Potraficie zdeptać osobę mięsożerną pisząc jacy to jesteście wspaniałomyślni. Wasze żarcie w znacznym stopniu będzie podróbą naszego. Tego się niestety nie ustrzeżecie.
                  • do.wiwatu Re: Kanapka do pracy 06.07.12, 09:15
                    karkowiak2plus napisał:

                    > Macie marchewki a'la łosoś. Flaczki sojowe a'la flaczki wołowe. Kotlety sojowe
                    > a'la kotlety.

                    To tylko nazwy, dla was mięsojadów :)

                    > ...tak łatwo jest was urazić.

                    A was nie jest łatwo urazić, krakowiak? To czemu tak się pienicie? Co?
                    • karkowiak2plus Re: Kanapka do pracy 06.07.12, 09:24
                      Przyjąłem do realizacji zlecenie od Zakładów Mięsnych w Sokołowie na ośmieszenie WEGIANTÓW.
                      Jak Was powyżynam to dostanę mnóstwo kasy. Robię to dla pieniędzy. Tak prywatnie to jadam rzodkiewkę.
                      • filippa.pippa Dzięki za ujawnienie się :) 06.07.12, 12:26
                        karkowiak2plus napisał:

                        > Przyjąłem do realizacji zlecenie od Zakładów Mięsnych w Sokołowie na ośmieszeni
                        > e WEGIANTÓW.
                        > Jak Was powyżynam to dostanę mnóstwo kasy. Robię to dla pieniędzy.

                        Wielkie dzięki za ujawnienie się.
                        Już wysyłam meila do tych zakładów - nie dostaniesz ani grosza ;)
                      • do.wiwatu Re: Kanapka do pracy 23.07.12, 15:52
                        karkowiak2plus napisał:

                        > Przyjąłem do realizacji zlecenie od Zakładów Mięsnych w Sokołowie na ośmieszeni
                        > e WEGIANTÓW.
                        > Jak Was powyżynam to dostanę mnóstwo kasy. Robię to dla pieniędzy.

                        Niezbyt elegancki sposób zarabiania szmalu. Ale czego oczekiwać w tym przypadku?
                        • karkowiak2plus Re: Kanapka do pracy 23.07.12, 20:54
                          Oczywiście był to niewybredny żart. Ale co ja mogę na to,że coś mi podpowiada,że niektórzy tutejsi wegianci siedzą na garnuszku producentów tofu?
                          • miroslav.skalsky Re: Kanapka do pracy 24.07.12, 11:28
                            karkowiak2plus napisał:

                            > Oczywiście był to niewybredny żart. Ale co ja mogę na to,że coś mi podpowiada,ż
                            > e niektórzy tutejsi wegianci siedzą na garnuszku producentów tofu?
                            >

                            A ja bym wolał, żeby płacił mi producent tofu, niż producent kiełbasy :)
                            W praktyce staram się unikać pracy u mięsożerców. Dotąd mi się to udawało.
                            • karkowiak2plus Re: Kanapka do pracy 24.07.12, 15:45
                              Oczywiście powiedzenie "pecunia non olet" ma jakieś granice. Czyż nie?
                              A ja bym wolał,żeby mi płacił plantator fistaszków.
                              Oni są tacy pocieszni.
              • misiu-1 Re: Kanapka do pracy 06.07.12, 07:53
                przestrzep napisał:

                > A z czym oni sobie robia kanapke do pracy? Tzn. weganie? No bo nie mozna z mies
                > kiem, serkiem ani jajkiem... :(

                Z gotowaną marchewką a'la łosoś.
    • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 00:33
      Jak wiesz sa dwa argumenty dlaczego przestawic sie na diete weganska. Jeden jest etyczny twierdzacy ze zadawanie bolu zwierzetom jest nieetyczne. Drugi argument to ze holodwla zwierzat doprowadza do niszczenia srodowiska. Ktos kto akceptuje jeden albo drugi z tych argumentow moze probowac calkowicie zerwac z uzywaniem produktow zwierzecych lub zrobic to czesciowo kierujac sie zasada mniejszego zla lub jesli wolisz ograniczenia szkod. Stosunek do tego co zrobisz bedzie rozny w zaleznosci od motywacji danej osoby i tego co wybierzesz.
      • voxave Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 04:52
        Nie mam zamiaru dogadzać komukolwiek w czymkolwiek.
        Jestem mięsożercą i taka pozostanę.
        Mam w nosie wegan i żal mi ich bo nauczają jak jaka sekta religijna, a tych fizycznie i psychicznie nie trawię.
        • dziadek.weteran Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 08:34
          voxave napisała:

          > Jestem mięsożercą i taka pozostanę.

          Do czasu :)
          • Gość: Patryk Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.static.espol.com.pl 05.08.12, 19:16
            > voxave napisała:
            >
            > > Jestem mięsożercą i taka pozostanę.
            >
            > Do czasu :)

            Do jakiego czasu??:)
            Bo mój pradziadek kilka godzin przed śmiercią zjadł swoją ulubioną potrawę, krwisty befsztyk wołowy i ..zmarł mając 98 lat .Po prostu serce przestało bić bez żadnej dodatkowej przyczyny.Nie chorował i gorzałkę pił do końca-;)
        • andrzej256 Ale oni moga miec duzo racji 19.06.12, 23:22
          voxave napisała:

          > Nie mam zamiaru dogadzać komukolwiek w czymkolwiek.
          > Jestem mięsożercą i taka pozostanę.
          > Mam w nosie wegan i żal mi ich bo nauczają jak jaka sekta religijna, a tych fi
          > zycznie i psychicznie nie trawię.

          Ale oni moga miec duzo racji w tym, ze powszechna hodowla zwierzat zagraza Ziemi.
          • voxave Re: Ale oni moga miec duzo racji 20.06.12, 05:36
            andrzej256 napisał:

            > voxave napisała:
            >
            > > Nie mam zamiaru dogadzać komukolwiek w czymkolwiek.
            > > Jestem mięsożercą i taka pozostanę.
            > > Mam w nosie wegan i żal mi ich bo nauczają jak jaka sekta religijna, a t
            > ych fi
            > > zycznie i psychicznie nie trawię.
            >
            > Ale oni moga miec duzo racji w tym, ze powszechna hodowla zwierzat zagraza Ziem
            > i.

            Ziemi to zagraża człowiek.
            • feel_good_inc Re: Ale oni moga miec duzo racji 20.06.12, 08:10
              voxave napisała:
              > Ziemi to zagraża człowiek.

              Bzdura, ziemia ma się doskonale. Mamy globalne zlodowacenie? Otwarty wulkan wielkości Syberii? Bo jakoś nie zauważyłem...
              Człowiek zagraża co najwyżej człowiekowi.
              • Gość: Wilia Re: Ale oni moga miec duzo racji IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 11:28
                I tu się z Tobą zgadzam. Ziemia, jesli dłużej nie bedzie mogła znosic ludzkich szaleństw , to otrzepie się z ludzi jak bura suka z pcheł...
                • andrzej256 W jaki sposob Ziemia pozbedzie sie ludzi? 20.06.12, 22:06
                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                  > I tu się z Tobą zgadzam. Ziemia, jesli dłużej nie bedzie mogła znosic ludzkich
                  > szaleństw , to otrzepie się z ludzi jak bura suka z pcheł...

                  Ciekawe w jaki sposob to zrobi :) Z dinozaurow sie np. tak otrzepala.
            • andrzej256 Ziemi to zagraża człowiek 20.06.12, 22:04
              voxave napisała:

              > andrzej256 napisał:
              >
              > > voxave napisała:
              > >
              > > > Nie mam zamiaru dogadzać komukolwiek w czymkolwiek.
              > > > Jestem mięsożercą i taka pozostanę.
              > > > Mam w nosie wegan i żal mi ich bo nauczają jak jaka sekta religijn
              > a, a t
              > > ych fi
              > > > zycznie i psychicznie nie trawię.
              > >
              > > Ale oni moga miec duzo racji w tym, ze powszechna hodowla zwierzat zagraz
              > a Ziem
              > > i.
              >
              > Ziemi to zagraża człowiek

              Wlasnie m.in. poprzez hodowle zwierzat.
              • misiu-1 Re: Ziemi to zagraża człowiek 20.06.12, 23:02
                andrzej256 napisał:

                > > Ziemi to zagraża człowiek
                >
                > Wlasnie m.in. poprzez hodowle zwierzat

                Fałsz. Gdyby hodowla zwierząt zagrażała Ziemi, to już dawno by ją zniszczyły dzikie zwierzęta, których było i jest wielokrotnie więcej niż hodowlanych.
                • andrzej256 Re: Ziemi to zagraża człowiek 23.06.12, 20:47
                  misiu-1 napisał:

                  > andrzej256 napisał:
                  >
                  > > > Ziemi to zagraża człowiek
                  > >
                  > > Wlasnie m.in. poprzez hodowle zwierzat
                  >
                  > Fałsz. Gdyby hodowla zwierząt zagrażała Ziemi, to już dawno by ją zniszczyły dz
                  > ikie zwierzęta, których było i jest wielokrotnie więcej niż hodowlanych.

                  Nie iwem czy falsz. Weganie utrzymuja, ze za zanieczyszczenie srodowiska bardziej odpowiada przemysl miesny niz motoryzacyjny.
                  • misiu-1 Re: Ziemi to zagraża człowiek 23.06.12, 21:47
                    andrzej256 napisał:

                    > Nie iwem czy falsz. Weganie utrzymuja, ze za zanieczyszczenie srodowiska bardziej
                    > odpowiada przemysl miesny niz motoryzacyjny.

                    Ty jesteś przekonany, że jeśli nie za całe, to w każdym razie za dużą część zła na świecie odpowiada kościół. Antysemici (w dawniejszym znaczeniu tego słowa) za to samo winią Żydów, Żydzi - antysemitów, komuniści - kułaków i burżujów, rowerzyści - samochodziarzy itd. A weganie wybrali sobie mięsojadów. Każdy, jak raz, tego, kogo nie lubi. Jak byśmy mieli w to wszystko wierzyć toby mogli nas ciupasem odwieźć do czubków.
                    • 6burakow Re: Ziemi to zagraża człowiek 24.06.12, 00:08
                      misiu-1 napisał:

                      > Antysemici... winią Żydów, Żydzi - antysemitów, komuniści - kułaków i burżujów, ro
                      > werzyści - samochodziarzy itd.

                      Problem polega na tym ze moze maja racje (Zydzi, komunisci, czy weganie) i jedynym sposobem na odpowiedz sa poprawne dane wyjsciowe i logiczne argumenty.
                      • 6burakow Re: Ziemi to zagraża człowiek 24.06.12, 00:09
                        Ja nie przebilem sie przez wyliczanie ile Amazonii zostanie wyciecte pod pastwiska albo ile metanu wydzielaja krowy tak ze nie bede sie wypowiadal.
      • seth.destructor Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 02:21
        Z tą "etyką" to jest tak, że pochodzi ona od wyrazu ethos, czyli zwyczaj. Zwyczajem Tajów jest kaleczenie się różnymi przedmiotami z okazji ich wegetariańskiego święta. Jest to dla nich etyczne. Wystarczy ominąć kontekst i próbować przemycić lokalną etykę jako uniwersalną. W Polsce niejedzenie mięsa nie należy do powszechnego zwyczaju (poza postami) więc jest nieetyczne. Więc jak ktoś wyskakuje z gadką, że coś jest etyczne, niech sobie poogląda etyczne zdjęcia z tego festiwalu Tajów.
        • andrzej256 Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 20:49
          seth.destructor napisał:

          > Z tą "etyką" to jest tak, że pochodzi ona od wyrazu ethos, czyli zwyczaj. Zwycz
          > ajem Tajów jest kaleczenie się różnymi przedmiotami z okazji ich wegetariańskie
          > go święta. Jest to dla nich etyczne. Wystarczy ominąć kontekst i próbować przem
          > ycić lokalną etykę jako uniwersalną. W Polsce niejedzenie mięsa nie należy do p
          > owszechnego zwyczaju (poza postami) więc jest nieetyczne. Więc jak ktoś wyskaku
          > je z gadką, że coś jest etyczne, niech sobie poogląda etyczne zdjęcia z tego fe
          > stiwalu Tajów.

          Slowo "etyka" w obecnym jezyku polskim jednak znaczy troche co innego.
    • dziadek.weteran Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 08:32
      andrzej256 napisał:

      > 3. bede jadl tylko dziczyzne, niehodowana upolowana w trakcie hasania i kicania
      > po lasach, oraz bede jadl ryby zlowione dziko zyjace nie zadne tam lososie hod
      > owlane

      Nie. Dziczyzna i ryby, to również jest mięso.

      • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 13:05
        dziadek.weteran napisał:

        > Nie. Dziczyzna i ryby, to również jest mięso.

        Zalezy i jakich powodow ktos jest weganem. Jesli z powodow etycznych to dziczyzna czy ryby nie sa akceptowane chyba ze andrzej je tylko padline. Jesli ktos jest weganem z powodu szkodzenia srodowisku to dziczyzna moze byc akceptowana tyle ze nie ma jej wystarczajaco zeby zaspokoic rynek.
      • andrzej256 Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 23:20
        dziadek.weteran napisał:

        > andrzej256 napisał:
        >
        > > 3. bede jadl tylko dziczyzne, niehodowana upolowana w trakcie hasania i k
        > icania
        > > po lasach, oraz bede jadl ryby zlowione dziko zyjace nie zadne tam losos
        > ie hod
        > > owlane
        >
        > Nie. Dziczyzna i ryby, to również jest mięso.
        >

        forum.gazeta.pl/forum/w,29,136745694,136765289,Re_Probuje_zrozumiec_wegan.html
    • klosowski333 Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 13:21
      Zrozumiec argumentacje wegan pewnie jakos mozna. Poglady jak poglady. Natomiast zrozumiec "wegan spamujacych tu na potege" (na Forum Spoleczenstwo) nie sposob. Jak juz kiedys pisalem, zachowuja sie jak Oszolom z Radia Maryja. Osmieszaja idee i wartosci, ktore rzekomo glosza i bronia.
      • liviaro.z.wyspy.rozkoszy Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 17:34
        klosowski333 napisał:

        > Zrozumiec argumentacje wegan pewnie jakos mozna. Poglady jak poglady. Natomiast
        > zrozumiec "wegan spamujacych tu na potege" (na Forum Spoleczenstwo) nie sposob
        > . Jak juz kiedys pisalem, zachowuja sie jak Oszolom z Radia Maryja. Osmieszaja
        > idee i wartosci, ktore rzekomo glosza i bronia.

        Spam to jest wiadomość niechciana. Twoje wpisy są na tym forum niemile widziane, a jednak nadal spamujesz tu na potęgę. Takie jest życie ;)
        • klosowski333 Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 18:13
          Zapoznaj sie jeszcze raz z definicja "spamu", bo widac, ze tego pojecia kompletnie nie rozumiesz. I zadaj sobie pytanie dlaczego osmieszasz idee weganskie. Az tak weganami gardzisz? Twoja antyweganska propaganda (i typkow do Ciebie podobnych) sprawila, ze weganstwo na wielu polskich forach stalo sie synonimem debilizmu. Jak ktos slyszy slowo "weganin" to od razu kojarzy je z Wasza debilna forumowa dzialalnoscia, a nie z tym, co jest istota tej idei i filozofii.

          Wasza elementarna niemoznosc prowadzenia normalnej dyskusji powoduje, ze "forumowy weganin" nigdy nie jest traktowany powaznie. Czytalem gdzies nawet opinie, ze Wasza nieprawdopodna glupota jest dowodem na szkodliwosc diety weganskiej dla organizmu czlowieka. I tyle osiagneliscie.

          Pamietaj, ze fanatyzm (jakiegokolwiek rodzaju) w dzisiejszym swiecie juz nie wzbudza szacunku.

          • elemelska Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 22:55
            klosowski333 napisał:

            > Zapoznaj sie jeszcze raz z definicja "spamu", bo widac, ze tego pojecia komplet
            > nie nie rozumiesz.

            Ależ ona rozumie to pojęcie: Spam – niechciane lub niepotrzebne wiadomości elektroniczne (wikipedia).

            Pozostaje przyjąć, co i dla kogo jest niechciane.
          • seth.destructor Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 02:25
            Z wegetrollami jak z gołębiami. Pogadać, nie pogada, ale zrobi kupę i poleci sobie.
        • Gość: maciekk Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.pools.spcsdns.net 15.07.12, 00:56
          Główny argument przeciwko jedzeniu mięsa to to, że mięso szkodzi twojemu zdrowiu, kolego.Powoduje że jesteś tłusty, otępiały, pryszczaty, schorowany i wiecznie zmęczony. Mięso działa jak trucizna na twój organizm i najzwyczajniej skraca twoje życie. Smacznego.
          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 15.07.12, 06:49
            Kto ci takich glupich bajek naopowiadal? Na drugi raz moze lepiej siegnac po Andersena?
    • hanka78 Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 19:01
      andrzej256 napisał:


      > Jutro np. zjem sobie kapusniak weganski, a na drugie filet z dorsza z frytkami
      > :)

      A to ma być po wegańsku? - to bez dorsza...
      • andrzej256 Re: Probuje zrozumiec wegan 19.06.12, 23:19
        hanka78 napisała:

        > andrzej256 napisał:
        >
        >
        > > Jutro np. zjem sobie kapusniak weganski, a na drugie filet z dorsza z fry
        > tkami
        > > :)
        >
        > A to ma być po wegańsku? - to bez dorsza...

        Ja nie mam nic przeciw jedzeniu miesa, chce tylko przychylic sie do prosby wegan, by nie zabijac matki Ziemi poprzez hodowle zwierzat. Dziczyzna jest wiec dopuszczalna, podobnie jak ryby niehodowlane.
        • seth.destructor Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 02:24
          W ten sposób pozbyliśmy się turów. Gdyby je hodowano, można by sobie dla odmiany zjeść turzynę zamiast schabu.
        • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 03:14
          andrzej256 napisał:

          > ...chce tylko przychylic sie do prosby wega
          > n, by nie zabijac matki Ziemi poprzez hodowle zwierzat. Dziczyzna jest wiec dop
          > uszczalna, podobnie jak ryby niehodowlane.

          Z tego puntku widzenia sa dopuszczalne tyle ze seth tez ma racje: obecny popyt na dorsze i wlasciwie wszystko co dzikie doprowadzilby to niszczenia wszystkich tych stworzen. Prawie wszystkie lowiska dzikie sa na ostatnich nogach. Problem ze srodowiskiem polega na tym ze jest nas za duzo i czy polujemy czy hodujemy nie robi to niszczymy. Na dluzsza mete nie da sie jesc miesa.

          Pewnie dostane kopa od hanki i voxi bo one obawiaja sie ze ludzkosc zaraz wyginie.
          • narfi Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 05:15
            Kopa ,to dopiero dostaniesz wtedy,gdy nie bedziesz w stanie przedstawic naukowych publikacji, naukowo dowodzacych,ze na dluzsza mete nie da sie jesc miesa.

            Najbardziej prawdopodobne prognozy demograficzne wskazuja na stabilizacje populacji swiata w granicach 10-12mld.Przy takiej ilosci ludzi i przy w miare sprawiedliwej dystrybucji, zywnosci nigdy nie zabraknie nawet gdyby mieso bylo glownym skladnikiem pozywienia.
            Jest ogolnie wiadome,ze istnieje na swiecie nadprodukcja zywnosci a miliony hektarow leza odlogiem,zeby tej nadprodukcji nie zwiekszac.
            W Australii miliony bydla i owiec caly rok pasa sie same na pastwiskach bez zadnej potrzeby hodowania dla nich jakiejkolwiek paszy.Ich ilosc mozna z latwoscia zwiekszyc,zeby tylko bylo
            gdzie to mieso sprzedac.To samo dotyczy Argentyny i USA, a to juz jest prawie polowa swiatowej produkcji.
            Bez wiekszego wysilku tylko te trzy kraje moglyby pokryc zapotrzebowanie calego swiata na
            wolowine .
            Jak czytam te weganskie brednie to mi sie noz w kieszeni otwiera.


            • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 12:26
              Po pierwsze to przestan pieprzyc o nozu, to nie jest argument. A po drugie to moze masz racje, nie liczylem hektarow odlogow.
            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 16:20
              narfi napisał:

              > w granicach 10-12mld.Przy takiej ilosci ludzi i przy w miare sprawi
              > edliwej dystrybucji, zywnosci nigdy nie zabraknie nawet gdyby mieso bylo glowny
              > m skladnikiem pozywienia.

              Marzyciel z Ciebie,narfi...
              A wiesz, jaka jest prawda ?
              60% paszy,ktora karmi sie zwierzeta w krajach Uni Europejskiej i 90% koncentratow bialkowych dodawanych do paszy zwierzat hodowlanych np.w Wielkiej Brytanii importuje sie z krajow Trzeciego Swiata - z tych samych krajow,w ktorych dzieci umieraja z glodu. Duza czesc produktow,ktorymi karmi sie zwierzeta nadaje sie do konsumpcji dla ludzi.
              Oszacowano,ze 40 milionow ton zywnosci wyeliminowaloby najbardziej dotkliwe przypadki glodu na swiecie, tymczasem ilosc ziarna,ktore kraje rozwiniete przeznaczaja na pasze dla zwierzat wynosi 540 milionow ton.
              Te same rodzaje ziarna moga byc uzywane do nakarmienia zwierzat i ludzi, lecz nie sa one rozdzielane, aby zasokoic niezbedne potrzeby, ale dostaja je ci, ktorzy zaplaca za nie najwiecej. Najwiecej za zboze moga zaplacic oczywiscie posiadacze kapitalu, bogaci hodowcy inwetarza zywego.
              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 18:23
                massaranduba napisała:
                massaranduba napisała:

                > 60% paszy,ktora karmi sie zwierzeta w krajach Uni Europejskiej i 90% koncentratow
                > bialkowych dodawanych do paszy zwierzat hodowlanych np.w Wielkiej Brytanii i mportuje
                > sie z krajow Trzeciego Swiata - z tych samych krajow,w ktorych dzieci umieraja z glodu.

                Nieprawda, kłamiesz.
                Kraje Trzeciego Świata są importerami żywności, w tym w znacznej części ze względu na "pomoc humanitarną". Państwa rozwinięte chronią swoje rynki barierami celnymi, co czyni import żywności z Trzeciego Świata nieopłacalnym. Nie powtarzaj najpodlejszego i najbardziej skompromitowanego kłamstwa wegetariańskiej propagandy.

                > Duza czesc produktow,ktorymi karmi sie zwierzeta nadaje sie do konsumpcji dla ludzi
                > Oszacowano,ze 40 milionow ton zywnosci wyeliminowaloby najbardziej dotkliwe przypadki
                > glodu na swiecie, tymczasem ilosc ziarna,ktore kraje rozwiniete przeznaczaja na pasze dla
                > zwierzat wynosi 540 milionow ton.

                Zabawne, że mimowolnie udowodniłaś powyższym tekstem fałsz tezy o konieczności rezygnacji ze spożycia mięsa dla rozwiązania problemu głodu. Skoro wystarczy tylko kilkuprocentowy wzrost produkcji rolnej, żeby zaspokoić głód na świecie.
                To ziarno, które kraje rozwinięte przeznaczają na pasze dla zwierząt, nie zostało ukradzione krajom głodującym, więc równie dobrze tobie można by odebrać komputer i sprzedać, żeby nakarmić jakieś głodujące dzieci.

                > Te same rodzaje ziarna moga byc uzywane do nakarmienia zwierzat i ludzi, lecz
                > nie sa one rozdzielane, aby zasokoic niezbedne potrzeby, ale dostaja je ci, kto
                > rzy zaplaca za nie najwiecej. Najwiecej za zboze moga zaplacic oczywiscie posia
                > dacze kapitalu, bogaci hodowcy inwetarza zywego.

                Koszty produkcji rolnej w krajach rozwiniętych są tak wysokie, że nie ma mowy, żeby państwa głodujące było na nią stać. Ale jeśli skądś zdobędą środki (na przykład redukując marnotrawstwo pieniędzy na uzbrojenie), to na pewno państwa rozwinięte chętnie im ją sprzedadzą. Zawsze mogą też wyprodukować żywność dla siebie we własnym zakresie. Nikt nie ma obowiązku dawać im jej za pół darmo.
                • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 18:59
                  misiu-1 napisał:

                  > Nieprawda, kłamiesz.
                  > Kraje Trzeciego Świata są importerami żywności, w tym w znacznej części ze wzgl
                  > ędu na "pomoc humanitarną". Państwa rozwinięte chronią swoje rynki barierami ce
                  > lnymi, co czyni import żywności z Trzeciego Świata nieopłacalnym. Nie powtarzaj
                  > najpodlejszego i najbardziej skompromitowanego kłamstwa wegetariańskiej propag
                  > andy.

                  Taryfy importowe to kolejny aspekt dominacji bogatych krajow nad gospodarka krajow Trzeciego Swiata. Importujac tanie surowce ,bogate panstwa ustalaja bardzo niskie taryfy celne.Jesli jednak kraje Afryki probowalyby zwiekszyc wartosc swoich produktow eksportowych poprzez ich przetworzenie i obrobke jakosciowa podnoszaca ich wartosc,to panstwa importujace te produkty narzucilyby na nie tak wysokie clo,ze Afrykanie nie mieliby szans sprzedazy ich na rynkach tych panstw. Panstwa Zachodu chronia wlasne prawo do przetwarzania tanich surowcow w pelnowartosciowe produkty konsupcyjne, umozliwiajac zarazem odpowiednie prosperowanie wlasnym galeziom rodzimego przemyslu. Wowczas czesto dzieje sie tak,ze ponownie eksportuje sie te same produkty do tych krajow, w ktorych zostaly zakupione, ale juz w nowym opakowaniu i po znacznie wyzszej cenie.

                  > Skoro wystarczy ty
                  > lko kilkuprocentowy wzrost produkcji rolnej, żeby zaspokoić głód na świecie.

                  Przeczytaj jeszcze raz,bo nie zrozumiales.
                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 19:41
                    massaranduba napisała:

                    > Taryfy importowe to kolejny aspekt dominacji bogatych krajow nad gospodarka krajow
                    > Trzeciego Swiata.

                    Dopóki nie jest to przymusowa dominacja polityczna (taka, jak np. dominacja niegdyś Związku Sowieckiego, a dziś EU nad Polską, wyrażająca się narzucaniem nam regulacji, które jesteśmy zmuszeni u nas wprowadzać w życie), a tylko w ramach dobrowolnej wymiany gospodarczej, nie ma żadnego problemu. Jak się nie podoba, nikt ich do handlu nie zmusza.

                    > Importujac tanie surowce ,bogate panstwa ustalaja bardzo niskie taryfy celne.

                    No i co z tego? Czy to w jakiś sposób uderza w kraje Trzeciego Świata? Czy gdyby ustalały wysokie cła, sytuacja tych krajów byłaby lepsza?

                    > Jesli jednak kraje Afryki probowalyby zwiekszyc wartosc swoich produktow eksportowych
                    > poprzez ich przetworzenie i obrobke jakosciowa podnoszaca ich wartosc,to panstwa
                    > importujace te produkty narzucilyby na nie tak wysokie clo,ze Afrykanie nie mieliby szans
                    > sprzedazy ich na rynkach tych panstw.

                    Chińczycy jakoś sobie z tym poradzili. Może dlatego, że tam naród sumienny i pracowity, a nie, jak Afrykanie, "mający luźny stosunek do pracy", co zresztą jest zasadniczym powodem ich cywilizacyjnego zapóźnienia.

                    > Panstwa Zachodu chronia wlasne prawo do przetwarzania tanich surowcow w
                    > pelnowartosciowe produkty konsupcyjne, umozliwiajac zarazem odpowiednie
                    > prosperowanie wlasnym galeziom rodzimego przemyslu.

                    Koszula bliższa ciału niż sukmana. To chyba nic dziwnego, że chroni się raczej własną rodzinę, niż sąsiada?

                    > Wowczas czesto dzieje sie tak,ze ponownie eksportuje sie te same produkty do tych
                    > krajow, w ktorych zostaly zakupione, ale juz w nowym opakowaniu i po znacznie wyzszej
                    > cenie.

                    Niech nie kupują.
                    A wracając do tematu - co to ma do rzeczy w kwestii rzekomego drenażu krajów Trzeciego Świata z ich płodów rolnych w celu hodowli zwierząt?

                    > Przeczytaj jeszcze raz,bo nie zrozumiales

                    Owszem, zrozumiałem. Może to ty nie rozumiesz skrótów myślowych?
                    • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 08:18
                      A skąd ty czerpiesz swe informacje o warunkach uboju w polskich rzeźniach i gwarantujesz, ze pokazywany w TV program o oparzanej żywej świni to pojedynczy incydent? Jeśli masz lepsze źródł wiedzy, niż ma Massaranduba - to powiedz. Z wielką przyjemnością dowiedziałabym się, że obrońcy zwierząt kłamią. (Chociaz ja o tym, że niejednokrotnie zdarza się, iz świnia odzysuje przytomnośc w oparzarce, dowiedziałam się akurat nie z filmów obrońców zwierząt).
                      • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 14:21
                        Gość portalu: Wilia napisał(a):

                        > A skąd ty czerpiesz swe informacje o warunkach uboju w polskich rzeźniach i
                        > gwarantujesz, ze pokazywany w TV program o oparzanej żywej świni to pojedynczy
                        > incydent?

                        W cywilizowanym świecie przyjęło się, że oskarżenia powinny bazować na faktach, a nie na przypuszczeniach. Skoro zatem wiemy o jednym takim przypadku, to oskarżenie może obejmować tylko ten jeden, a nie więcej. Nadążasz? Kwestionując wyssane z palca zarzuty bazujące na bezpodstawnym przypuszczeniu, że takie przypadki są liczne, nie ma potrzeby niczego "gwarantować".

                        > Z wielką przyjemnością dowiedziałabym się, że obrońcy zwierząt kłamią.

                        To, że kłamią, jak najęci, wykazywałem już wiele razy. Wystarczy poczytać
                        • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 14:49
                          Pytanie brzmi: skąd czerpiesz informacje o warunkach uboju w polskich rzeźniach?
                          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 18:23
                            Gość portalu: Wilia napisał(a):

                            > Pytanie brzmi: skąd czerpiesz informacje o warunkach uboju w polskich rzeźniach?

                            To nie moje informacje są przedmiotem sporu, tylko twoje, więc to na tobie spoczywa ciężar dowodu i dbałości o wiarygodność źródeł informacji.
                            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 20:14
                              misiu-1 napisał:

                              > To nie moje informacje są przedmiotem sporu, tylko twoje, więc to na tobie spoc
                              > zywa ciężar dowodu i dbałości o wiarygodność źródeł informacji.

                              Ale dopoki nie podasz swoich dowodow, ze w rzezniach uboj odbywa sie zgodnie z prawem, to jestes niewiarygodny.
                              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 22:20
                                massaranduba napisała:

                                > Ale dopoki nie podasz swoich dowodow, ze w rzezniach uboj odbywa sie zgodnie z
                                > prawem, to jestes niewiarygodny.

                                Mylisz się. Ty twierdzisz, że odbywa się niezgodnie z prawem (a konkretnie, że żywe świnie wrzuca się do wrzątku), więc to na tobie spoczywa ciężar dowodu i nie próbuj manipulacji z argumentum ad ignorantiam, bo nie ze mną te numery.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Onus_probandi
                        • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 17:08
                          misiu-1 napisał:

                          > W cywilizowanym świecie przyjęło się, że oskarżenia powinny bazować na faktach,
                          > a nie na przypuszczeniach.

                          Prosze bardzo, oto fakty :
                          info.kopp-verlag.de/hintergruende/europa/udo-ulfkotte/tierquaelerei-in-der-eu-werden-jetzt-75-prozent-aller-schlachttiere-ohne-betaeubung-getoetet.html
                          Kluczowe jest jedno zdanie:
                          "Drei von vier Tieren werden in der Europäischen Union inzwischen unbetäubt geschlachtet."

                          I jeszcze raport NIK w sprawie zwierzat rzeznych:
                          zb.eco.pl/publication/raport-nik-ws-zwierzat-rzeznych-p735l1
                          I jeszcze to:
                          wyborcza.pl/1,75248,1774857.html
                          wyborcza.pl/1,75248,1776951.html
                          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 18:17
                            massaranduba napisała:

                            > Prosze bardzo, oto fakty :
                            > rel="nofollow">info.kopp-verlag.de/hintergruende/europa/udo-ulfkotte/tierquaelerei-in-der-eu-werden-jetzt-75-prozent-aller-schlachttiere-ohne-betaeubung-getoetet.html
                            > Kluczowe jest jedno zdanie:
                            > "Drei von vier Tieren werden in der Europäischen Union inzwischen unbetäubt ges
                            > chlachtet."

                            Podawaj wiarygodne źródła, a nie takie śmieci dla łowców sensacyjek.

                            > I jeszcze raport NIK w sprawie zwierzat rzeznych:
                            > rel="nofollow">zb.eco.pl/publication/raport-nik-ws-zwierzat-rzeznych-p735l1

                            I co z tego raportu miałoby wynikać? Że przewożono jakieś nieewidencjonowane zwierzęta samochodami z niesprawnymi tachografami albo łysymi oponami? Czyli mniej więcej z takimi samymi "nieprawidłowościami", jakie notorycznie znajduje się w autokarach przewożących dzieci na "zielone szkoły"?
                            Możesz wskazać, gdzie w tym raporcie jest mowa o wrzucaniu zwierząt żywcem do wrzątku, bo nie mogę znaleźć?

                            > wyborcza.pl/1,75248,1774857.html
                            > wyborcza.pl/1,75248,1776951.html

                            Nie musisz podawać linków do artykułów opisujących ten jeden przypadek, o którym była mowa, bo o niego się nie spieramy. Podaj link do innego takiego zdarzenia.
                            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 19:02
                              misiu-1 napisał:
                              > Podawaj wiarygodne źródła, a nie takie śmieci dla łowców sensacyjek.

                              W taki razie podaj lepsze zrodlo informacji. Najprawdopodobniej nie zrozumiales tresci.

                              > I co z tego raportu miałoby wynikać?

                              " W blisko 60% sposrod 22 skontrolowanych rzezni nie przestrzegano przepisów dotyczących warunków uboju zwierząt. Najczęściej odnotowywane nieprawidłowości to: niewłaściwe wyposażenie i organizacja miejsc wyładunku zwierząt, brak izolacji akustycznej pomiędzy poczekalnią przedubojową i miejscem pozbawiania świadomości, brak oddzielenia miejsc wykrwawiania od pomieszczeń ogłuszania, brak urządzeń do unieruchamiania zwierząt, niewlasciwy stan techniczny urzadzen do ogluszania."

                              No pomysl, Misiu, jesli urzadzenia do ogluszania sa w zlym stanie technicznym i w dodatku brak urzadzen do unieruchamiania, to jak mozna skutecznie ogluszyc zwierze ?
                              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 22:33
                                massaranduba napisała:

                                > W taki razie podaj lepsze zrodlo informacji. Najprawdopodobniej nie zrozumiales
                                > tresci.

                                Treść zrozumiałem, ale co z tego? Treść baśni Andersena też rozumiałem. Tu nie chodzi o zrozumienie, tylko o wiarygodność. Źródło, które zacytowałaś, jest niewiarygodne.

                                > " W blisko 60% sposrod 22 skontrolowanych rzezni nie przestrzegano prze
                                > pisów dotyczących warunków uboju zwierząt. Najczęściej odnotowywane nieprawidło
                                > wości to: niewłaściwe wyposażenie i organizacja miejsc wyładunku zwierząt, brak
                                > izolacji akustycznej pomiędzy poczekalnią przedubojową i miejscem pozbawiania
                                > świadomości, brak oddzielenia miejsc wykrwawiania od pomieszczeń ogłuszania, br
                                > ak urządzeń do unieruchamiania zwierząt, niewlasciwy stan techniczny urzadze
                                > n do ogluszania
                                ."
                                >
                                > No pomysl, Misiu, jesli urzadzenia do ogluszania sa w zlym stanie technicznym i
                                > w dodatku brak urzadzen do unieruchamiania, to jak mozna skutecznie ogluszyc z
                                > wierze ?

                                Oczywiście i to bez trudu. Był jakiś czas temu nawet program w telewizji, bodajże na kanale Planette, w którym dokonano uboju przed kamerą. Pracownik szybko, sprawnie i bez unieruchamiania ogłuszył świnię przy użyciu urządzenia do elektronarkozy. Zły stan techniczny urządzenia nie jest równoznaczny z jego niesprawnością.
                            • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 20:28
                              misiu-1 napisał:

                              > Podawaj wiarygodne źródła, a nie takie śmieci dla łowców sensacyjek.

                              To tak nie dziala: albo dowiedz ze podane zrodlo nie jest wiarygodne albo daj link do czegos co jest bardziej wiarygodne.
                          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 18:38
                            I jeszcze jedna, ważna sprawa. Ten przypadek wrzucenia niedobitej świni do oparzarki miał miejsce w 2003 roku. Czyli już dziewięć lat temu. Szeroko opisywano go w mediach, więc bez trudu można znaleźć w sieci wiele wzmianek na jego temat. Z tajemniczych powodów nie można jednak znaleźć żadnej informacji o potwierdzeniu zarzutów w śledztwie, skierowaniu aktu oskarżenia do sądu, nie mówiąc nawet o wydanym wyroku. Co by to mogło oznaczać?
                            • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 20:01
                              A możesz odpowiedzieć na pytanie skąd czerpiesz informacje na temat tego, co się dzieje w polskich rzeźniach?
                              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 22:34
                                Z ogólnie dostępnych źródeł.
                                • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.12, 07:54
                                  O! i to jest odpowiedź, co sie zowie. Bo widzisz, są tacy na forum, co informacje czerpią ze źródeł raczej ogólnie niedostępnych, jako ze rzeźnie to dla ludzi spoza branzy - miejsca zamknięte. Ale kto studiował weterynarię, ten czy chciał czy nie - musiał tam praktyki odbyć i co wie to wie, bynajmniej nie z filmików. Takich nawet na kanale Planete.
                                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 09:00
                                    Ten argument już padł.
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,353,134086489,134235238,Re_Agitacje_wegetarian_na_forach_kulinarnych.html
                              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 21:48
                                Z ogólnie dostępnych źródeł.
                                • misiu_jeden Re: Probuje zrozumiec wegan 05.07.12, 18:08
                                  misiu-1 napisał:

                                  > Z ogólnie dostępnych źródeł.

                                  ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha - misiek korzysta ze "źródeł"
          • voxave 6burak 20.06.12, 05:44
            Powiedz mi na jak długo po spożyciu mięsa twój głód został zaspokojony-----a na jak długo po spożyciu potrawy roślinnej.
            Z doświadczenia karmicielki rodziny wiem ze jak zaserwuje kawałek mięsa to mam spokój na pare godzin a jak jest to potrawa z roślin to zaraz mam głodomorów na karku.
            Nie jest to ekonomiczne karmienie samymi produktami pochodzenia roślinnego,jak i absorbuje wiele mojego czasu na ich przygotowanie.

            Wszystkie argumenty za żywieniem roślinnym sa o doope rozbić :)z całym szacunkiem.
            • Gość: Wilia Re: 6burak IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 09:16
              Prawdopodobnie potrawy wegetariańskie przygotowujesz fatalnie.
              • voxave Re: 6burak 20.06.12, 10:48
                Gość portalu: Wilia napisał(a):

                > Prawdopodobnie potrawy wegetariańskie przygotowujesz fatalnie.

                Nie skupiam sie na przygotowywaniu potraw,jeszcze tego by mi brakowało----robie to co proste i pożywne---m i ę s o !!!!

                Mialam 4 mężczyzn do wykarmienia: ojca (robotnik fizyczny,na plecach dziennie przenosił wiele worów z mąką ) męża i dwóch synów.

                Mężczyzna powinien porządnie zjeść, żeby z niego był pożytek :)
                • 6burakow Re: 6burak 20.06.12, 12:31
                  voxave napisała:

                  > Mężczyzna powinien porządnie zjeść, żeby z niego był pożytek :)

                  Trudno odeprzec ten argument ale w takim razie po co karmisz synow. Kto inny ma pozytek.
                  • voxave Re: 6burak 20.06.12, 16:25

                    6burakow napisał:

                    > voxave napisała:
                    >
                    > > Mężczyzna powinien porządnie zjeść, żeby z niego był pożytek :)
                    >
                    > Trudno odeprzec ten argument ale w takim razie po co karmisz synow. Kto inny ma
                    > pozytek.

                    Karmię po to, aby mi nie przynieśli wstydu w sypialniach.....:) kobiet, na jakie sie natkną....
        • feel_good_inc Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 08:20
          andrzej256 napisał:
          > Ja nie mam nic przeciw jedzeniu miesa, chce tylko przychylic sie do prosby wega
          > n, by nie zabijac matki Ziemi poprzez hodowle zwierzat

          Nie no, ja pierdzielę. Jedno się weganom i innym oszołomom udało - wmówienie ludziom, że są w jakiś sposób w stanie zagrozić Ziemi.
          Tymczasem prawda jest dużo prostsza - Ziemia przechodziła takie kataklizmy, że przebić je możemy co najwyżej jeżeli strącimy ją z orbity. I co, zaszkodziło jej to w czymś? Jakoś nie zauważyłem. Jedyne czemu człowiek może zagrozić, to samemu sobie.
          • agnieszka-007 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 08:26
            feel_good_inc napisał:

            > Jedyne czemu człowiek może zagrozić, to samemu sobie.

            RÓWNIEŻ TO.
            • feel_good_inc Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 13:58
              gnieszka-007 napisała:
              > > Jedyne czemu człowiek może zagrozić, to samemu sobie.
              >
              > RÓWNIEŻ TO.

              Nie również ale tylko i wyłącznie. I tu należy uświadomić sobie hipokryzję wegespamerów - wycierają sobie mordy wzniosłymi hasłami, podczas gdy chodzi im tylko o nienaruszenie stanu własnego ogródka.
          • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 12:34
            feel_good_inc napisał:

            > Jedyne czemu człowiek może zagrozić, to samemu sobie.

            Swieta prawda. I zagraza po czesci poprzez hodowle zwierzat na mieso.
            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 18:34
              6burakow napisał:

              > Swieta prawda. I zagraza po czesci poprzez hodowle zwierzat na mieso.

              Niestety masz racje...
              Wielkie hodowle zawsze beda sie zmagac z olbrzymia iloscia odchodow zwierzecych. Te ilosci sa tak duze,ze ziemia nie jest w stanie ich wchlaniac. W zwaizku z tym skladuje sie je tak jak odpady radioaktywne-na skladowiskach,liczac, ze problem sam sie rozwiaze. Rzeczywiscie, czasem rozwiazuje sie sam przez przenikanie skazen do rzek i strumieni (gdzie wskutek tego gina tamtejsze organizmy zywe) oraz wod gruntowych. Na dodatek na skladowiskach zwierzecych fekaliow zachodzi proces,ktory poteguje kolejny problem ekologiczny: wydzielajace sie tam ogromne ilosci amoniaku staja sie pozywka dla rozwoju bakterii,ktore przeksztalcaja amoniak w kwas. Substancje te nastepnie przedostaja sie do atmosfery, lacza sie z tlenkami azotu (pochodzacymi z nawozow sztucznych) i zanieczyszczeniami przemyslowymi i w rezultacie tworza tzw.kwasne deszcze.
              • 6burakow Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 19:02
                massaranduba napisała:

                > Niestety masz racje...

                Nie jestem calkiem pewnie chemii na ktorej oparlas swoj argument ale nie bede sie wyklocal. To co w hodowli zwierzat jest sprzeczne z ochrona srodowiska to wydalanie metanu (gaz cieplarniany) i wycinka lasow na pastwiska. Jest to jeden z powodow wycinania Amazonii.

                Moja prywatna niechec do jedzenia wolowiny i wieprzowiny jest troche inna. Lubie spedzac wakacje w gorach i na pustyniach. W wielu z tych wydawaloby sie odludnych miejsc jest uprawiany wypas bydla. Zdarzalo mi sie pic wode ze strumieni usilujac odcedzic krowie gowna. Nie jest to przyjemne. Dlaczego nie mozemy zostawic choc troche gor samym sobie?

                Innym moim hobby bylo lowienie ryb w strumieniach. Znam wiele przypadkow kiedy przelew swinskiej gnojowki zabil cale zycie w pieknym strumieniu.

                Kupujac mieso przyczyniam sie to powyzszego.
              • Gość: Jan Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 16:53
                Bzdury. Z danych zoologów z prawdziwego zdarzenia obornik krowi zawiera najmniej amoniaku - 0.54 kg /tone świeżej masy. Kury wydalają go ponad 5x więcej z powodów odmiennej fizjologii ptaków.

                na dodatek stwierdzono, że amoniak ten nie jest rozkładany i nigdzie nie ucieka.. W doświadczeniu trwającym kilka miesięcy stwierdzono, że największe straty amoniaku charakteryzuje obornik kurzy.

                Poczytaj:
                www.izoo.krakow.pl/czasopisma/roczniki/2010/2/art12.pdf
        • hanka78 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 09:14
          andrzej256 napisał:

          > hanka78 napisała:
          >
          > > andrzej256 napisał:
          > >
          > >
          > > > Jutro np. zjem sobie kapusniak weganski, a na drugie filet z dorsza
          > z fry
          > > tkami
          > > > :)
          > >
          > > A to ma być po wegańsku? - to bez dorsza...
          >
          > Ja nie mam nic przeciw jedzeniu miesa, chce tylko przychylic sie do prosby wega
          > n, by nie zabijac matki Ziemi poprzez hodowle zwierzat. Dziczyzna jest wiec dop
          > uszczalna, podobnie jak ryby niehodowlane.

          ale oni żadnego mięcha nie jedzą, a nawet żadnych produktów zwierzęcych jak jaja, mleko, sery - ponoć dla zdrowia, z czym się nie zgadzam
          ale z tymi hodowlami to mają trochę racji, pamiętam taki program o hodowli świń, gdzie jeszcze żywe zwierzęta wrzucali do wrzątku, potworność...
          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 18:27
            Plotka wyleci wróblem a wróci wołem.
            Widziałaś jedną, źle ogłuszoną świnię, która w oparzarce odzyskała świadomość. Być może widziałaś ten sam materiał wiele razy z stąd wzięła ci się liczba mnoga.
            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 19:23
              misiu-1 napisał:

              > Plotka wyleci wróblem a wróci wołem.
              > Widziałaś jedną, źle ogłuszoną świnię, która w oparzarce odzyskała świad
              > omość. Być może widziałaś ten sam materiał wiele razy z stąd wzięła ci się licz
              > ba mnoga.

              Naiwniak z ciebie.
              Nieodlacznym aspektem ogluszania jest ryzyko odzyskania swiadomosci przez zwierze przed faza poderzniecia gardla. Swinie oglusza sie po prostu pradem o zbyt niskim napieciu. Podczas licznych kontroli stwierdzono,ze w wiekszosci rzezni stosuje od 75V do maksimum 150V.Te ogluszane 75 V w ogole nie traca swiadomosci. Tymczasem przepisy wydane przez ministerstwo rolnictwa mowia o napieciu 240 V.
              W praktyce oznacza to,ze szok wywolany przez nagly paraliz wystarczy,aby skrepowac tylne nogi swin i zawiesic ja na haku glowa w dol, ale nie wystarcza,zeby pozbawic zwierze swiadomosci.
              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 20:16
                massaranduba napisała:

                > Naiwniak z ciebie.

                Nie. To z ciebie propagandzistka od czarnego Pi-aR.

                > Nieodlacznym aspektem ogluszania jest ryzyko odzyskania swiadomosci przez zwierze przed
                > faza poderzniecia gardla. Swinie oglusza sie po prostu pradem o zbyt niskim napieciu.
                > Podczas licznych kontroli stwierdzono,ze w wiekszosci rzezni stosuje od 75V do maksimum
                > 150V.Te ogluszane 75 V w ogole nie traca swiadomosci. Tymczasem przepisy wydane przez
                > ministerstwo rolnictwa mowia o napieciu 240 V.

                Nieprawda. Przepisy wydane przez Ministra Rolnictwa, a konkretnie Rozporządzenie z dnia 9 września 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt (Dz.U.2004 nr 205 poz. 2102) nie zawierają w ogóle wymagań dot. napięcia używanego do ogłuszania. Także instrukcja Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie postępowania przy przeprowadzaniu kontroli w rzeźniach pod względem dobrostanu zwierząt, nie wspomina o takich wymaganiach. Kontrola obejmuje natężenie prądu, a nie napięcie i np. dla świń określa je na minimum 1,25A.

                > W praktyce oznacza to,ze szok wywolany przez nagly paraliz wystarczy,aby skrepo
                > wac tylne nogi swin i zawiesic ja na haku glowa w dol, ale nie wystarcza,zeby p
                > ozbawic zwierze swiadomosci.

                W praktyce oznacza to, że swoje informacje czerpiesz z jakichś niekompetentnych źródeł. Prawdopodobnie ze stron tzw. "obrońców zwierząt".
                • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 20:48
                  misiu-1 napisał:
                  > prowadzaniu kontroli w rzeźniach pod względem dobrostanu zwierząt, nie wspomina
                  > o takich wymaganiach.

                  Byc moze w Polsce nie wspomina. W Niemczech standardem jest 360 Volt w przypadku swin i owiec.
                  de.wikipedia.org/wiki/Schlachtung
                  Nie zmienia to faktu,ze twoje wyobrazenie o bezbolesnym usmiercaniu zwierzat jest calkowicie bledne.
                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 22:01
                    massaranduba napisała:

                    > Byc moze w Polsce nie wspomina. W Niemczech standardem jest 360 Volt w przypadku
                    > swin i owiec.

                    Za to w Polsce rozporządzenie MRiGŻ w sprawie wymagań BHP przy uboju określa tylko wartość maksymalną napięcia (400V). Gdybyś trochę orientowała się w takich zagadnieniach, jak fizyka, elektronika, fizjologia etc. to wiedziałabyś, że efekt, jaki przynosi przepływ prądu przez organizm, zależy nie od jego napięcia, tylko od natężenia i dlatego właśnie natężenie musi być kontrolowane. Napięcie, jakie jest potrzebne do wywołania przepływu prądu o wymaganym natężeniu może być bardzo różne, bo zależy od wielu czynników - grubości tkanki tłuszczowej, wilgotności i stanu powierzchni skóry w miejscu przyłożenia elektrod itd. Dlatego nie ma powodu narzucać producentom i użytkownikom sprzętu wymagania, które nie ma bezpośredniego przełożenia na potrzebny efekt. W zupełności wystarczy zawarte w rozporządzeniu wymaganie, aby urządzenie, przed głuszeniem, dokonywało pomiaru oporności między elektrodami i nie włączało prądu, jeśli nie ma gwarancji prawidłowego ogłuszenia.

                    > Nie zmienia to faktu,ze twoje wyobrazenie o bezbolesnym usmiercaniu zwierzat jest
                    > calkowicie bledne.

                    Póki co, to ty tutaj wykazujesz się ignorancją i ideologicznym skrzywieniem percepcji.
            • hanka78 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 18:26
              > Plotka wyleci wróblem a wróci wołem.
              > Widziałaś jedną, źle ogłuszoną świnię, która w oparzarce odzyskała świad
              > omość. Być może widziałaś ten sam materiał wiele razy z stąd wzięła ci się licz
              > ba mnoga.

              nie to nie chodzi o ten jeden materiał, który, kilka razy czytałam takie rzeczy i o kurach, którym się ścina łebki taśmowo a jak jakaś mniejsza albo się ruszty to to tylko czubek ścina, a to o transporcie koni.... a to o maciorach świń, które żeby nie tracić energii są uwięzione pod takimi kloszami, jak maja młode - a ja wcale takich info nie szukam, przeciwne omijam....

              poza tym medycyna mówi, że ludzie jedzą stanowczo za dożo mięsa, Na jedynce jest taki program apetyt na zdowie czy coś takiego... i tam bardzo szanowany lekarz mówił, że dorosły człowiek powinien zjeść dwa posiłki mięsne na tydzień i nie jeść wędlin

              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 19:00
                hanka78 napisała:

                > nie to nie chodzi o ten jeden materiał, który, kilka razy czytałam takie rzeczy
                > i o kurach, którym się ścina łebki taśmowo a jak jakaś mniejsza albo się ruszt
                > y to to tylko czubek ścina

                To się może zdarzać nawet dość często. Dlatego istnieją stanowiska, na których ręcznie dorzyna się takie sztuki.

                > a to o transporcie koni.... a to o maciorach świń, które żeby nie tracić energii są uwięzione
                > pod takimi kloszami, jak maja młode - a ja wcale takich info nie szukam, przeciwne
                > omijam....

                Media gonią za sensacją, więc często publikują takie wiadomości, często, dla lepszego efektu, manipulując faktami - przekręcając, nadinterpretowując, wyolbrzymiając lub wręcz zmyślając. Tym bardziej, że dziennikarze nawet na ortografii znają się dość słabo, a co dopiero na zagadnieniach fachowych z opisywanej dziedziny. Za to techniki manipulacji mają opanowane do perfekcji, jakby tylko tego uczono na dziennikarstwie.
                Jeśli transport żywych koni jest solą w oku organizacji walczących o tzw. "prawa zwierząt", to ja nie mam nic przeciwko temu, żeby konie były ubijane na miejscu i żeby przewożone były już gotowe półtusze.

                > poza tym medycyna mówi, że ludzie jedzą stanowczo za dożo mięsa, Na jedynce jest taki
                > program apetyt na zdowie czy coś takiego... i tam bardzo szanowany lekarz mówił, że
                > dorosły człowiek powinien zjeść dwa posiłki mięsne na tydzień i nie jeść wędlin

                To nie medycyna tak mówi, tylko jest taki "trynd", żeby zniechęcać ludzi do mięsa. Tak, jak za Gierka bardzo szanowani lekarze ogłaszali, że szkodliwe są rozmaite produkty, jak raz te, z zaopatrzeniem w które reżim miał kłopoty. Znany satyryk, Jacek Fedorowicz, wyśmiewał potem te "ostrzeżenia", pisząc, że "posiadanie pralki automatycznej powoduje reumatyzm, a od papieru toaletowego wypadają zęby".
                Nie jemy za dużo mięsa, a wędliny sprzedawane w sklepach faktycznie są niezbyt zdrowe, ale wcale nie dlatego, że są zrobione z mięsa, a wręcz przeciwnie - z powodu tego, co jest w nich oprócz mięsa.
                • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 20:45
                  misiu-1 napisał:

                  > Media gonią za sensacją, więc często publikują takie wiadomości, często, dla le
                  > pszego efektu, manipulując faktami - przekręcając, nadinterpretowując, wyolbrzy
                  > miając lub wręcz zmyślając.

                  Jednym slowem teoria spiskowa z ministrem rolnictwa na czele. A w tle co ? Oczywiscie pieniadze.

                  cia.media.pl/barbarzynskie_mordowanie_zwierzat_w_imie_religii
                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 21.06.12, 22:37
                    Jaka, u diabła, teoria spiskowa? Teorii spiskowych szukaj w KOPP-Verlag, bo to ich specjalność.
                    To, że dziennikarze gonią za sensacją, to nie żaden spisek, tylko oczywistość. Tak dyktuje ich interes. Sensacje zwiększają sprzedaż. A co ma do tego Minister Rolnictwa, dalibóg nie wiem.
                • hanka78 Re: Probuje zrozumiec wegan 22.06.12, 18:18
                  misiu-1 napisał:

                  > hanka78 napisała:


                  >
                  > > a to o transporcie koni.... a to o maciorach świń, które żeby nie tracić
                  > Media gonią za sensacją, więc często publikują takie wiadomości, często, dla le
                  > pszego efektu, manipulując faktami - przekręcając, nadinterpretowując, wyolbrzy
                  > miając lub wręcz zmyślając. Tym bardziej, że dziennikarze nawet na ortografii z
                  > nają się dość słabo, a co dopiero na zagadnieniach fachowych z opisywanej dzied
                  > ziny. Za to techniki manipulacji mają opanowane do perfekcji, jakby tylko tego
                  > uczono na dziennikarstwie.

                  Dziennikarze, dziennikarzami. Ale fakt, że komuś w ogóle może wpaść go głowy np,. takie tuczenie gęsi - i które trzeba dopiero zakazać prawnie.... świadczy że hodowcy nie traktują zwierząt jak istot żywych, posiadających układ nerwowy, ... i to co przecieka do prasy to niewielki procent okrutnych praktyk jakie stosują te koncerny...

                  > Jeśli transport żywych koni jest solą w oku organizacji walczących o tzw. "praw
                  > a zwierząt", to ja nie mam nic przeciwko temu, żeby konie były ubijane na miejs
                  > cu i żeby przewożone były już gotowe półtusze.

                  w twoim oku nie jest? chciałabym wiedziec z kim rozmawiam?
                  >
                  > > poza tym medycyna mówi...

                  > To nie medycyna tak mówi, tylko jest taki "trynd", żeby zniechęcać ludzi do mię
                  > sa. Tak, jak za Gierka bardzo szanowani lekarze ogłaszali, że szkodliwe są rozm
                  > aite produkty, jak raz te, z zaopatrzeniem w które reżim miał kłopoty. Znany sa
                  > tyryk, Jacek Fedorowicz, wyśmiewał potem te "ostrzeżenia", pisząc, że "posiadan
                  > ie pralki automatycznej powoduje reumatyzm, a od papieru toaletowego wypadają z
                  > ęby".

                  Ja spotykam się z tego typu wypowiedziami jedynie ze strony środowisk lekarskich. Wiadomo, że dla gospodarki lepszy jest trend odwrotny - kupować ile wlezie żreć albo i wyrzucać....
                  Poza tym, może mięso nie jest niezdrowe, ale sposób produkcji, czyli właśnie hodowla je takim je robi. Mi lekarka zabroniła podawać córce kurczaki (zupełnie) bo zaczęły jej rosnąć piersi w wieku 9 lat, (faktycznie przestały). A podobno są takie przypadki już u 2 letnich dzieci....

                  > Nie jemy za dużo mięsa, a wędliny sprzedawane w sklepach faktycznie są niezbyt
                  > zdrowe, ale wcale nie dlatego, że są zrobione z mięsa, a wręcz przeciwnie - z p
                  > owodu tego, co jest w nich oprócz mięsa.

                  no właśnie, ale nie tylko dlatego j.w
                  >
                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 22.06.12, 19:22
                    hanka78 napisała:

                    > Dziennikarze, dziennikarzami. Ale fakt, że komuś w ogóle może wpaść go głowy np
                    > ,. takie tuczenie gęsi - i które trzeba dopiero zakazać prawnie.... świadczy że
                    > hodowcy nie traktują zwierząt jak istot żywych, posiadających układ nerwowy,
                    > ... i to co przecieka do prasy to niewielki procent okrutnych praktyk jakie stosują te
                    > koncerny...

                    Tu bym się nie zgodził. Weźmy takie np. szkodniki. Skoro do ich zwalczania używamy środków ochrony roślin, które działają na układ nerwowy, to chyba logiczne jest, że traktujemy je jak żywe istoty posiadające ów układ. Bo inaczej użylibyśmy czegoś innego. Nieprawdaż?
                    Zwierzęta hodowlane są traktowane znacznie lepiej niż szkodniki, a istnienie procedur uboju jest jaskrawym dowodem na traktowanie ich jak organizmów żywych, wyposażonych w układ nerwowy. Bo gdybyśmy je uważali za martwe, nie byłoby uboju, a gdyby nie posiadały układu nerwowego, nie byłoby urządzeń ogłuszających, wymierzonych w układ nerwowy właśnie.
                    Wobec tego Twoje zarzuty są nietrafne. Co innego, gdybyś podnosiła, że traktuje się je gorzej niż powinno. Ale w takim wypadku należałoby uzasadnić, jak się powinno i z czego to wynika.

                    > w twoim oku nie jest? chciałabym wiedziec z kim rozmawiam?

                    Nie. Sam transport mi nie przeszkadza. Skoro można przewozić ludzi, można i konie.

                    > Ja spotykam się z tego typu wypowiedziami jedynie ze strony środowisk lekarskich.
                    > Wiadomo, że dla gospodarki lepszy jest trend odwrotny - kupować ile wlezie żreć albo i
                    > wyrzucać....

                    Różne środowiska lekarskie mają różne zdania na ten temat, a politycy i media nie kierują się dobrem gospodarki, tylko własnym.

                    > Poza tym, może mięso nie jest niezdrowe, ale sposób produkcji, czyli właśnie hodowla je
                    > takim je robi
                    > Mi lekarka zabroniła podawać córce kurczaki (zupełnie) bo zaczęły jej rosnąć piersi w wieku
                    > 9 lat, (faktycznie przestały). A podobno są takie przypadki już u 2 letnich dzieci....

                    Moje dzieci jadły kurczaki i piersi zaczęły rosnąć tylko córce i w takim wieku, w jakim powinny. Widzę w twojej odpowiedzi ślad dawnej i nieaktualnej już śpiewki o "kurczakach hormonami pędzonych". Od wielu lat stosowanie takich substancji jest już zakazane.

                    > no właśnie, ale nie tylko dlatego j.w

                    Tylko dlatego. Reszta to strachy na lachy.
                    • hanka78 Re: Probuje zrozumiec wegan 22.06.12, 19:53
                      misiu-1 napisał:

                      > hanka78 napisała:

                      >
                      > Tu bym się nie zgodził. Weźmy takie np. szkodniki. Skoro do ich zwalczania używ
                      > amy środków ochrony roślin, które działają na układ nerwowy, to chyba logiczne
                      > jest, że traktujemy je jak żywe istoty posiadające ów układ. Bo inaczej użyliby
                      > śmy czegoś innego. Nieprawdaż?
                      > Zwierzęta hodowlane są traktowane znacznie lepiej niż szkodniki,no popatrz a istnienie pr
                      > ocedur uboju jest jaskrawym dowodem na traktowanie ich jak organizmów żywych, w
                      > yposażonych w układ nerwowy. Bo gdybyśmy je uważali za martwe, nie byłoby uboju
                      > , a gdyby nie posiadały układu nerwowego, nie byłoby urządzeń ogłuszających, wy
                      > mierzonych w układ nerwowy właśnie.
                      > Wobec tego Twoje zarzuty są nietrafne. Co innego, gdybyś podnosiła, że traktuje
                      > się je gorzej niż powinno. Ale w takim wypadku należałoby uzasadnić, jak się p
                      > owinno i z czego to wynika.
                      >

                      Dobrze wiesz, że chodziło mi właśnie o to, że traktuje się je jakby nie odczuły strachu i bólu..
                      A jeśli tak nie jest to jak wytłumaczysz proceder tuczenia gęsi oraz to że tego zakazano? Jakoś to pominąłeś i cwaniakowałeś wypominając mi brak logiki.

                      >
                      > Nie. Sam transport mi nie przeszkadza. Skoro można przewozić ludzi, można i kon
                      > ie.

                      Nie chodzi o transport tylko warunki transportu.
                      Ludzi tez się tak transportuje że pozwalasz sobie na taka analogię?


                      > Różne środowiska lekarskie mają różne zdania na ten temat, a politycy i media n
                      > ie kierują się dobrem gospodarki, tylko własnym.

                      Jednak coraz częściej są właśnie takie, nauka idzie do przodu....

                      > > Poza tym, może mięso nie jest niezdrowe, ale sposób produkcji, czyli właś
                      > nie hodowla je
                      > > takim je robi
                      > > Mi lekarka zabroniła podawać córce kurczaki (zupełnie) bo zaczęły jej ros
                      > nąć piersi w wieku
                      > > 9 lat, (faktycznie przestały). A podobno są takie przypadki już u 2 letni
                      > ch dzieci....
                      >
                      > Moje dzieci jadły kurczaki i piersi zaczęły rosnąć tylko córce i w takim wieku,
                      > w jakim powinny.
                      Widzę w twojej odpowiedzi ślad dawnej i nieaktualnej już śpie
                      > wki o "kurczakach hormonami pędzonych". Od wielu lat stosowanie takich substanc
                      > ji jest już zakazane.

                      ha ha ha zabawny jesteś, kurczaki to antybiotyki mieszane z hormonami...
                      >
                      > > no właśnie, ale nie tylko dlatego j.w
                      >
                      > Tylko dlatego. Reszta to strachy na lachy.

                      Co hodujesz?
                      • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 22.06.12, 21:48
                        hanka78 napisała:

                        > Dobrze wiesz, że chodziło mi właśnie o to, że traktuje się je jakby nie odczuły
                        > strachu i bólu.

                        No coś Ty? Po cóż by było pozbawianie świadomości przed ubojem, gdyby nie czuły bólu i strachu?

                        > A jeśli tak nie jest to jak wytłumaczysz proceder tuczenia gęsi oraz to że tego
                        > zakazano? Jakoś to pominąłeś i cwaniakowałeś wypominając mi brak logiki.

                        Proceder tuczenia gęsi można by pewnie wytłumaczyć walorami kulinarnymi foie gras. A że tego zakazano? W Europie rządzi obecnie pokolenie '68. Pokolenie lewackich aktywistów - wychowanków KGB, po "długim marszu przez instytucje". Różnych rzeczy zabraniają.

                        > Nie chodzi o transport tylko warunki transportu.

                        Mylisz się. Nie chodzi o żadne warunki. Warunki są tylko pretekstem. Ekologiści stosują politykę małych kroków, zwanych też "taktyką salami". Odcinają wolność po plasterku. Gdyby od razu zażądali od ludzi wszystkiego, co planują, powszechny bunt zmiótłby ich w mgnieniu oka.

                        > Ludzi tez się tak transportuje że pozwalasz sobie na taka analogię?

                        Owszem, ludzi też się tak transportuje. Myślisz, że wojsko na poligon jedzie wagonami osobowymi i jeszcze po drodze stewardesy serwują piwo i kiełbaski?

                        > Jednak coraz częściej są właśnie takie, nauka idzie do przodu....

                        Nieprawda. Nauka coraz częściej prostytuuje się, dostarczając rządom takich wyników, za jakie im zapłacono. Przykładem globalne ocipienie.

                        > ha ha ha zabawny jesteś, kurczaki to antybiotyki mieszane z hormonami...

                        Jak pisałem, twoje informacje są nieświeże. Termin przydatności do użytku minął im jakieś kilkanaście lat temu.

                        > Co hodujesz?

                        Niewiele. Dwa koty, pytona królewskiego i młodą tarantulę. Do jedzenia się nie nadają.
                    • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 22.06.12, 21:10
                      misiu-1 napisał:
                      > Zwierzęta hodowlane są traktowane znacznie lepiej niż szkodniki, a istnienie pr
                      > ocedur uboju jest jaskrawym dowodem na traktowanie ich jak organizmów żywych, w
                      > yposażonych w układ nerwowy. Bo gdybyśmy je uważali za martwe, nie byłoby uboju
                      > , a gdyby nie posiadały układu nerwowego, nie byłoby urządzeń ogłuszających, wy
                      > mierzonych w układ nerwowy właśnie.

                      A co to za belkot? Przeczytaj jeszcze raz to co napisales, bo chyba dobrze nie wiesz o co ci chodzi.
                      Przypomne ci wiec, ze ssaki czy ptaki maja bardzo dobrze rozwiniete miedzymozgowie (obszar odpowiedzialny za lokalizacje uczuc i emocji) .Natomiast ich neuroanatomiczna budowa i zlozonosc anatomiczna kory mozgowej jest prawie identyczna jak u czlowieka. W dodatku wiele ich zmyslow jest bardziej wrazliwych niz ludzkie, wiec udowadnianie, ze odczuwaja w mniejszym stopniu bol niz czlowiek jest zwykla ignorancja.
                      Twierdzisz,ze sa usmiercane humanitarnie. A czy gdyby na wojnach usmiercalo sie humanitarnie ludzi,to czy mialoby to byc powszechna aprobata dzialan wojennych ?
                      Zwierzeta nie sa zabijane, ani tym bardziej traktowane w sposob humanitarny. Dlaczego ? Poniewaz wielkie hodowle kieruja sie tylko i wylacznie checia zysku,a chcac minimalizowac koszty, wykazuja dbalosc nie o zywe zwierzeta, ale o mieso z nich pozyskiwane. Z tego wlasnie powodu nie sa w stanie zaspokoic nawet minimum potrzeb biologicznych danego gatunku, ktore wbrew powszechnym opiniom nie ograniczaja sie tylko do jedzenia, spania i wydalania. Wielokrotnie juz namawialam cie, zebys zainteresowal sie opiniami zoologow i etologow, a nie tkwil w obszarze kompletnej ignorancji.
                      • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 14:29
                        massaranduba napisała:

                        > Przypomne ci wiec, ze ssaki czy ptaki maja bardzo dobrze rozwiniete miedzymozgo
                        > wie (obszar odpowiedzialny za lokalizacje uczuc i emocji) .Natomiast ich neuroa
                        > natomiczna budowa i zlozonosc anatomiczna kory mozgowej jest prawie identyczna
                        > jak u czlowieka.

                        To prawie czyni wielką różnicę.
                        Jedynie małpy człekokształtne mają podobny mózg do człowieka, podobny ale nie identyczny i nie prawie identyczny. Więc nie pitol.
                        • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 17:42
                          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                          > To prawie czyni wielką różnicę.

                          Zalinkuj jeszcze reklame "Zywca" tak jak misiu i bedziesz sobie wyobrazal,ze jestes szalenie dowcipny.

                          > Jedynie małpy człekokształtne mają podobny mózg do człowieka, podobny ale nie i
                          > dentyczny i nie prawie identyczny. Więc nie pitol

                          A co wedlug Ciebie swiadczy o dczuwaniu bolu ?
                          Nie wiem dlaczego, ale niektorym sie wydaje,ze skoro zwierzeta nie posluguja sie zrozumialym dla nas jezykiem to na pewno nie cierpia. A czy uzywanie jezyka daje nam stuprocentowa pewnosc ? Czy cierpiacy czlowiek zawsze powie prawde? Bol jest stanem wewnetrznym, wiec o jego istnieniu mozemy wnioskowac tylko i wylacznie na podstawie obserwacji jak osobnik sie zachowuje (tak samo jest u czlowieka jak i u innych zwierzat). Pomijajac zlozonosc anatomiczna budowy mozgow ssakow i poziom rozwoju ich systemu nerwowego (czego sie nieslusznie uczepiles) zapewniam Cie, bo moze tego nie wiesz lub nigdy nie widziales, ze zwierze potrafi okazac bol zupelnie tak samo jak czlowiek.

                          • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 18:07
                            massaranduba napisała:

                            > > To prawie czyni wielką różnicę.
                            >
                            > Zalinkuj jeszcze reklame "Zywca" tak jak misiu i bedziesz sobie wyobrazal,ze je
                            > stes szalenie dowcipny.

                            Tu nie o poczucie humoru chodzi. Tylko o rzetelność informacji. Jeśli argumentujesz swoje stanowisko, używaj proszę poprawnych argumentów. Jeśli piszesz, że mózg ptaka jest prawie identyczny jak mózg człowieka, to albo kpisz w żywe oczy albo nie masz o tym zielonego pojęcia. Dlatego też, by Cię nie urazić, napisałem, że to prawie czyni wielką różnicę. Nie doceniłaś mojego kurtuazyjnego gestu, szkoda.

                            > Pomijajac zlozonosc anatomiczna budowy mozgow ssa
                            > kow i poziom rozwoju ich systemu nerwowego (czego sie nieslusznie uczepiles)

                            Słusznie, słusznie, bo opowiadałaś dyrdymały.


                            • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 18:13
                              Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                              > Jeśli argumentu
                              > jesz swoje stanowisko, używaj proszę poprawnych argumentów. Jeśli piszesz, że m
                              > ózg ptaka jest prawie identyczny jak mózg człowieka,

                              Uzylam poprawnego argumentu, poniewaz nie napisalam, jest taki sam jak mozg ludzki. Jednak jego zlozonosc i podobienstwo do mozgu ludzkiego detrminuje odczuwanie bodzcow bolowych. Teraz rozumiesz?
                              • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 18:35
                                massaranduba napisała:

                                > Uzylam poprawnego argumentu, poniewaz nie napisalam, jest taki sam jak m
                                > ozg ludzki. Jednak jego zlozonosc i podobienstwo do mozgu ludzkiego detrminuje
                                > odczuwanie bodzcow bolowych. Teraz rozumiesz?

                                Nie umiesz przyznać się do błędu?
                                • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 18:53
                                  Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                  > Nie umiesz przyznać się do błędu?

                                  Do jakiego bledu mam sie przyznawac ?
                                  Na razie to Ty probujesz sugerowac, ze zwierzeta to chodzace warzywa i na sile udowadniasz rzeczy,ktore nie istnieja.
                                  • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 19:24
                                    massaranduba napisała:

                                    > > Nie umiesz przyznać się do błędu?
                                    >
                                    > Do jakiego bledu mam sie przyznawac ?

                                    Do twierdzenia, że mózg ptaka jest prawie identyczny jak mózg człowieka.
                                    Nie jest. Czas poznać naukowe fakty, a nie pisać dyrdymały.
                                    A fakty są takie:
                                    Ptaki mają dobrze rozwinięty układ nerwowy.
                                    Najlepiej ukształtowane części mózgu to móżdżek, który koordynuje ruchy, oraz kresomózgowie, które odpowiada za nawigację, behawior, gody i budowanie gniazd.

                                    • massaranduba Re: Probuje zrozumiec wegan 23.06.12, 19:43
                                      Gość portalu: inkwizytor napisał:

                                      > Do twierdzenia, że mózg ptaka jest prawie identyczny jak mózg człowieka.
                                      > Nie jest. Czas poznać naukowe fakty, a nie pisać dyrdymały.
                                      > A fakty są takie:
                                      > Ptaki mają dobrze rozwinięty układ nerwowy.
                                      > Najlepiej ukształtowane części mózgu to móżdżek, który koordynuje ruchy, oraz k
                                      > resomózgowie, które odpowiada za nawigację, behawior, gody i budowanie gniazd.

                                      No wlasnie maja dobrze rozwiniety uklad nerwowy. A watek jest o czym ? O zadawaniu bolu zwierzetom. Skojarzysz sobie te dwa fakty ?
                                      • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 20:17
                                        massaranduba napisała:

                                        > Gość portalu: inkwizytor napisał:
                                        >
                                        > > Do twierdzenia, że mózg ptaka jest prawie identyczny jak mózg człowieka.
                                        > > Nie jest. Czas poznać naukowe fakty, a nie pisać dyrdymały.
                                        > > A fakty są takie:
                                        > > Ptaki mają dobrze rozwinięty układ nerwowy.
                                        > > Najlepiej ukształtowane części mózgu to móżdżek, który koordynuje ruchy,
                                        > oraz k
                                        > > resomózgowie, które odpowiada za nawigację, behawior, gody i budowanie gn
                                        > iazd.
                                        >
                                        > No wlasnie maja dobrze rozwiniety uklad nerwowy.

                                        No właśnie, mają dobrze rozwinięty układ nerwowy, a nie, jak twierdziłaś, mają mózg prawie identyczny jak u człowieka. A to zupełnie co innego.
                                        Absurdalne jest też Twoje kolejne twierdzenie, jakoby ptaki miały dobrze ukształtowane międzymózgowie. Jest małe i przypomina międzymózgowie gadów.
                          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 24.06.12, 08:05
                            massaranduba napisała:

                            > A co wedlug Ciebie swiadczy o dczuwaniu bolu ?
                            > Nie wiem dlaczego, ale niektorym sie wydaje,ze skoro zwierzeta nie posluguja si
                            > e zrozumialym dla nas jezykiem to na pewno nie cierpia.

                            A co ma do naszej dyskusji o jedzeniu lub niejedzeniu mięsa fetysz pn. ból/cierpienie?
                            Zdolność do odczuwania bólu przez zwierzęta nie jest żadnym powodem, żeby ich nie zabijać i nie jeść. Podobnie, jak zdolność do jedzenia i wydalania, wzrok czy słuch. To tylko zwykłe funkcje fizjologiczne.
                      • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 24.06.12, 07:55
                        massaranduba napisała:

                        > Przypomne ci wiec, ze ssaki czy ptaki maja bardzo dobrze rozwiniete miedzymozgowie
                        > (obszar odpowiedzialny za lokalizacje uczuc i emocji) .Natomiast ich neuroanatomiczna
                        > budowa i zlozonosc anatomiczna kory mozgowej jest prawie identyczna jak u czlowieka.

                        Prawie jak żywiec:
                        www.youtube.com/watch?v=uLyRzFOCqV4

                        > W dodatku wiele ich zmyslow jest bardziej wrazliwych niz ludzkie, wiec udowadnianie, ze
                        > odczuwaja w mniejszym stopniu bol niz czlowiek jest zwykla ignorancja.

                        Nie przypominam sobie, żeby ktoś to w tej dyskusji próbował udowadniać. A gdyby już chciał, to na pewno wrażliwość zmysłów nie będzie żadnym argumentem, ponieważ zwykłą ignorancją byłoby wnioskowanie o stopniu odczuwania bólu z wrażliwości jakichś zmysłów. Bo nie ma przełożenia nawet między wrażliwościami poszczególnych zmysłów, więc takie wnioski nie mają żadnych żadnych podstaw. Na przykład węże mają na ogól kiepski wzrok, a za to węch (czy też raczej smak, bo o język tu chodzi) wyjątkowo czuły.

                        > Twierdzisz,ze sa usmiercane humanitarnie. A czy gdyby na wojnach usmiercalo sie
                        > humanitarnie ludzi,to czy mialoby to byc powszechna aprobata dzialan wojennych?

                        Nie, ponieważ to są ludzie, a w rzeźni zabija się zwierzęta. Zabijanie zwierząt akceptujemy.

                        > Zwierzeta nie sa zabijane, ani tym bardziej traktowane w sposob humanitarny.

                        Owszem, są. W porównaniu z tym, co jest naturalną normą, traktujemy je bardzo humanitarnie. O tutaj masz tę normę:
                        www.youtube.com/watch?v=wS1rU5SAskU

                        > Dlaczego ? Poniewaz wielkie hodowle kieruja sie tylko i wylacznie checia zysku

                        Trudno wymagać, żeby kierowały się chęcią straty.

                        > a chcac minimalizowac koszty, wykazuja dbalosc nie o zywe zwierzeta, ale o mieso z nich
                        > pozyskiwane.

                        I bardzo słusznie. Bo jedno z drugim idzie w parze. Lepsze traktowanie przekłada się wprost na większą ilość lepszego mięsa. Zwierzę traktowane źle słabo przyrasta na wadze i ma mięso złej jakości.

                        > Z tego wlasnie powodu nie sa w stanie zaspokoic nawet minimum potrzeb biologicznych
                        > danego gatunku, ktore wbrew powszechnym opiniom nie ograniczaja sie tylko do jedzenia,
                        > spania i wydalania. Wielokrotnie juz namawialam cie, zebys zainteresowal sie opiniami
                        > zoologow i etologow, a nie tkwil w obszarze kompletnej ignorancji.

                        Minimum potrzeb biologicznych to właśnie jedzenie, picie, wydalanie i spanie. Inne wykraczają już poza to minimum, a nie jesteśmy zobowiązani do zaspokajania wszystkich potrzeb zwierząt hodowlanych, jakie sobie tylko wymyślą żyjący z tego etolodzy i zoolodzy. Zaspokajamy nawet więcej niz podstawowe, bo oprócz w/w także ochronę przed warunkami atmosferycznymi i drapieżnikami. O innych nie ma co gadać, bo zwierzęta nie są na wczasach all inclusive, tylko w hodowli.

                        A tak swoja drogą - wydaje ci się, że zbaczanie z tematu w krzaki ukryje twoją niezdolność do udowodnienia początkowych twierdzeń? Znalazłaś dowody, że świń wrzucanych do wrzątku było więcej niż jedna? Znalazłaś dowody, że zwierzęta hodowlane w krajach rozwiniętych wyżerają jedzenie krajom głodującym?
    • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 09:14
      To nie jest trudne do zrozumienia. Jesli ma się jakieś poglądy. którymi chce się zarazić innych, to chyba oczywiste, ze nie szuka się słuchaczy wsród przekonanych, a raczej wśród nieprzekonanych; jak większość na tym forum.
      • voxave Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 10:51
        Gość portalu: Wilia napisał(a):

        > To nie jest trudne do zrozumienia. Jesli ma się jakieś poglądy. którymi chce si
        > ę zarazić innych, to chyba oczywiste, ze nie szuka się słuchaczy wsród przekona
        > nych, a raczej wśród nieprzekonanych; jak większość na tym forum.

        Daruj sobie---doskonale wiecie jak do takiej diety podchodzą bywalcy tego forum.
        • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 11:21
          No przecież piszę, że własnie dlatego, iż tak podchodzą, Nie ma sensu przekonywać przekonanych.
    • i.am.girl Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 09:17
      Ciekawe który zapłaci za Ciebie, jak Cię złapią na polowaniu :)
    • wafeler Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 11:49
      weganie pewnie tak samo próbują zrozumieć ciebie. Dopóki nie prowadzą zbyt ofensywnej kampanii na rzecz nie jedzenia mięsa (wiem, że takie kampanie są potrzebne, ale raczej powinny skupiać sie na tym, żeby zwierzęta hodowlane miały lepsze warunki i były zabijane w jakiś mniej barbarzyński sposób, ale nie ma co sie ooszukiwać - nie przestaniemy jeść mięsa) to nie ma co sie zastanawiać, każdy żyje, jak chce i do czasu, kiedy nie nie przeszkadza żyć tobie jest w porządku i nie ma co się zastanawiać i pouczać.

      to taka sama sytuacja, jak ta, w której ludzie zastanawiają się , jak QUEEN może grać bez Freddiego. może i świetnie im to wychodzi, bo QUEEN to QUEEN i dlatego będę na koncercie na wrocławskim stadionie 7 lipca.

      a mięso jem ze smakiem, niestety.
      • filippa.pippa Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 12:24
        wafeler napisał(a):

        > QUEEN to QUEEN i dlatego będę na koncercie na wrocławskim stadionie 7 lipca.

        Co to za koncert na stadionie. Masa luda, elektryka, może odrobina zadymy... :(
      • Gość: Wilia Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 12:30
        Ja się Wafeler zgadzam z bardzo dużą częścia Twojej wypowiedzi. Dopóki ludzie jedzą mięso, powinni przynajmniej zainteresować się warunkami hodowli, transportu i uboju zwierząt rzeźnych i żądać by ich cierpienie było jak najbardziej minimalizowane; tak jak to postulujesz. Ale żeby takie żądania, zrobiły wrażenie i były respektowane, musieli by tego stanowczo zażądać KONSUMENCI MIĘSA a nie wegetariańscy obrońcy zwierząt, gdyż wegetariańscy obrońcy zwierząt - jako że mięsa tak czy siak nie kupią - są dla biznesu mięsnego razem ze swymi protestami kompletnie do zlekceważenia i tak się zresztą dzieje, bo jak dotąd to za rzeżnymi zwierzakami ujmują się prawie wyłącznie wegetarianie ( z opisanym skutkiem).
    • voxave Re: To nie weganizm 20.06.12, 16:29
      Krowa, która je trawe ma dwa specjalne żołądki--a ja tylko jeden i to bardziej włókniste warzywa trzeba gotowac aby były przyswajalne dla człowieka.

      Nie dla trawożerców :)
      • filippa.pippa Re: To nie weganizm 20.06.12, 16:30
        voxave napisała:

        > Nie dla trawożerców :)

        Co nie?
      • massaranduba Re: To nie weganizm 20.06.12, 17:01
        voxave napisała:

        > żołądki--a ja tylko jeden i to bardziej
        > włókniste warzywa trzeba gotowac aby były przyswajalne dla człowieka.

        Nieprawda. Witarianie sa tego najlepszym dowodem.
        pl.wikipedia.org/wiki/Witarianizm
    • propanstwowiec Moze trzeba dojrzeć 20.06.12, 18:08
      Nie każdy będzie wegetarianinem. Co jakiś czas można rzucać taką idee (choć nie nachalnie). Na pewno jest tu sprzeczność: wielu użala się nad losem innych nacji, kobiet, mniejszości seksualnych, dzieci nienarodzonych - a naszych braci mniejszych (tak o zwierzętach mówił św. Franciszek) chętnie do garnka wkładamy...
      • misiu-1 Re: Moze trzeba dojrzeć 20.06.12, 22:05
        A jakaż w tym sprzeczność? Czy fakt, że użalam się nad własną żoną (jeśli z jakichś powodów cierpiąca) implikuje konieczność użalania się nad wszystkim, co żyje?
        • agnieszka-007 Re: Moze trzeba dojrzeć 21.06.12, 08:42
          misiu-1 napisał:

          > Czy fakt, że użalam się nad własną żoną (jeśli z jakichś powodów cierpiąca) implikuje konieczność użalania się nad wszystkim, co żyje?

          Z egoistycznego (twojego) punktu widzenia pewnie nie.
          • misiu-1 Re: Moze trzeba dojrzeć 21.06.12, 14:25
            agnieszka-007 napisała:

            > > Czy fakt, że użalam się nad własną żoną (jeśli z jakichś powodów cierpiąc
            > a) implikuje konieczność użalania się nad wszystkim, co żyje?
            >
            > Z egoistycznego (twojego) punktu widzenia pewnie nie.

            A z jakiego punktu widzenia tak? Na przykład kiedy ostatnio użalałaś się nad eksterminowaną stonką ziemniaczaną? A może z twojego egoistycznego punktu widzenia akurat nad stonką użalać się nie trzeba?
            • agnieszka-007 Re: Moze trzeba dojrzeć 18.07.12, 11:30
              misiu-1 napisał:

              > A może z twojego egoistycznego punktu widzenia akurat nad stonką użalać się nie trzeba?

              Sądzę, że warto się użalić, nawet nad stonką, nie wspominając ciebie.
    • mjot1 Re: Probuje zrozumiec wegan 20.06.12, 21:09
      Dogmatu nie należy rozumieć, to alternatywa:
      Albo (u)wierzysz albo (z)giniesz
      • andrzej256 awitaminoza B12 20.06.12, 22:09
        mjot1 napisał:

        > Dogmatu nie należy rozumieć, to alternatywa:
        > Albo (u)wierzysz albo (z)giniesz

        Jak zgine? Jak przestane calkiem jesc produkty zwierzece to owszem, gine, na awitaminoze B12.
        • mjot1 Re: awitaminoza B12 20.06.12, 22:30
          andrzej256 napisał:
          > Jak zgine?
          Misjonarze tej wiary jakoś ci to wytłumaczą…
          Ja tam poczekam aż się np tacy Czukcze nawrócą.
          Wszak zgodnie z dogmatem; jedyny to dla nich ratunek. Ginący są przecie…
          • andrzej256 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 20:31
            mjot1 napisał:

            > andrzej256 napisał:
            > > Jak zgine?
            > Misjonarze tej wiary jakoś ci to wytłumaczą…
            > Ja tam poczekam aż się np tacy Czukcze nawrócą.
            > Wszak zgodnie z dogmatem; jedyny to dla nich ratunek. Ginący są przecie…

            Czukcze to chyba nie maja wyboru, musza byc miesozerni bo tam na Syberii to roslin raczej malo...
            • mjot1 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 22:10
              andrzej256 napisał:
              > Czukcze to chyba nie maja wyboru

              A jednak muszą. Inaczej zgodnie z dogmatem skończą przecie marnie.
              Zatem poczekam sobie cierpliwie…
        • massaranduba Re: awitaminoza B12 20.06.12, 22:48
          andrzej256 napisał:

          > Jak zgine? Jak przestane calkiem jesc produkty zwierzece to owszem, gine, na aw
          > itaminoze B12.

          Wbrew obawom,nie tak szybko weganie wygina na awitaminoze B12 .
          Kobalamina wzbogaca sie prawie cala zywnosc weganska, a poniewaz organizm potrzebuje niewielkie jej ilosci i w dodatku potrafi ja magazynowac, wiec nie trzeba tej witaminy dostarczac codziennie. Ot, problem rozdmuchany do monstrualnych rozmiarow ku uciesze miesozercow ;-)
          • andrzej256 a wiec to wszystko to pseudoweganizm 23.06.12, 20:44
            massaranduba napisała:

            > andrzej256 napisał:
            >
            > > Jak zgine? Jak przestane calkiem jesc produkty zwierzece to owszem, gine,
            > na aw
            > > itaminoze B12.
            >
            > Wbrew obawom,nie tak szybko weganie wygina na awitaminoze B12 .
            > Kobalamina wzbogaca sie prawie cala zywnosc weganska, a poniewaz organizm potrz
            > ebuje niewielkie jej ilosci i w dodatku potrafi ja magazynowac, wiec nie trzeba
            > tej witaminy dostarczac codziennie. Ot, problem rozdmuchany do monstrualnych r
            > ozmiarow ku uciesze miesozercow ;-)

            Czyli to sa pseudoweganie, jedzacy pseudoweganska zywnosc, wzbogacana kobalamina - produktem odzwierzecym. Czynnej biologicznie kobalkaminy nie potrafimy bowiem syntetyzowac w fabrykac kach zwierzecych. A wiec weganizm jak na razie nie istnieje. Prawdziwa dieta weganska nieodlacznie prowadzi do awitaminozy B12 i do smierci z wykrwawienia.
            • massaranduba Re: a wiec to wszystko to pseudoweganizm 24.06.12, 01:00
              andrzej256 napisał:

              > Czyli to sa pseudoweganie, jedzacy pseudoweganska zywnosc, wzbogacana kobalamin
              > a - produktem odzwierzecym.

              Weganizm jest z zalozenia minimalizacja udzialu w eksploatacji zwierzat. Polega na nie spozywaniu produktow odzwierzecych, nie popiera hodowli zwierzat, ani ich zabijania, a takze wykorzystywania do badan laboratoryjnych, w celach rozrywki,a takze hodowli na futra.
              Kluczowym jest slowo minimalizacja.


              • misiu-1 Re: a wiec to wszystko to pseudoweganizm 24.06.12, 07:22
                massaranduba napisała:

                > Kluczowym jest slowo minimalizacja.

                Ściśle sprzężone ze słowem niekonsekwencja.
                Albo mamy prawo zabijać zwierzęta, wówczas wszystko jedno, jakie i ile, albo nie mamy prawa i wówczas także wszystko jedno.
                • migreniasta Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. 24.06.12, 10:18
                  Ja wiem,że logika jest trudną niwą,na której nie wszyscy rączo podążają,ale nie można obalać cudzych tez sprzęganiem dowolnych słów w dowolny sposób.
                  Minimalizacja jest pojęciem jasnym i analogowym. Ty zaś próbujesz te pojęcie skwantować.
                  Rozumiesz mnie Misiu?
                  • Gość: inkwizytor Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.06.12, 11:00
                    migreniasta napisała:

                    > Ja wiem,że logika jest trudną niwą,na której nie wszyscy rączo podążają,ale nie
                    > można obalać cudzych tez sprzęganiem dowolnych słów w dowolny sposób.
                    > Minimalizacja jest pojęciem jasnym i analogowym. Ty zaś próbujesz te pojęcie sk
                    > wantować.

                    Czas umierać, nic nie rozumiem...
                    Co to jest pojęcie analogowe? I co to znaczy skwantować pojęcie?
                    Wytłumacz to prostemu inkwizytorowi, proszę.
                    • migreniasta Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. 24.06.12, 11:05
                      O co to to nie..............
                      Chcesz mnie wciągnąć na swoje podwórko i spacyfikować. Doskonale wiem,że wszystko zrozumiałeś zanim ja cokolwiek zdążyłam napisać.
                      • Gość: inkwizytor Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.06.12, 11:18
                        migreniasta napisała:

                        > O co to to nie..............
                        > Chcesz mnie wciągnąć na swoje podwórko i spacyfikować. Doskonale wiem,że wszyst
                        > ko zrozumiałeś zanim ja cokolwiek zdążyłam napisać.

                        Inteligentna bestia z Ciebie....
                        • migreniasta Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. 24.06.12, 11:40
                          Zdziwienie Twoje nie jest przypadkiem umiarkowanego mizoginizmu?
                          • Gość: inkwizytor Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.06.12, 11:50
                            To nie było zdziwienie, tylko stwierdzenie faktu.
                  • misiu-1 Re: Dowód nieprawidłowo przeprowadzony. 24.06.12, 11:45
                    migreniasta napisała:

                    > Ja wiem,że logika jest trudną niwą,na której nie wszyscy rączo podążają,ale nie
                    > można obalać cudzych tez sprzęganiem dowolnych słów w dowolny sposób.
                    > Minimalizacja jest pojęciem jasnym i analogowym. Ty zaś próbujesz te pojęcie sk
                    > wantować.
                    > Rozumiesz mnie Misiu?

                    Rozumiem, ale nie masz racji. Dopóki weganizm jest osobistym poglądem, nie roszczącym sobie żadnych pretensji do ogólnej słuszności, wówczas można go traktować jak gust i nie wymagać ani konsekwencji, ani logiki, a co najwyżej nieprzekraczania uznanych norm.
                    Tu mamy jednak do czynienia z poglądem, który pretenduje do miana ogólnej zasady etycznej. W tym momencie nie ma miejsca na żadne minimalizacje. Jeśli kradzież jest zła, to złem jest zarówno ukradzenie złotówki, jak i miliarda złotych. Każde w swojej skali, oczywiście, ale zawsze. Podobnie jest z zabijaniem zwierząt. Albo jest złem, wówczas nie wolno zabić żadnego, albo nie jest złem i wolno zabić każde. Oczywiście możliwe jest ustanowienie wyjątków w dobrze uzasadnionych przypadkach. Na przykład dla ochrony gatunków ginących. Tak, jak wyjątkiem od ogólnej zasady niezabijania ludzi jest kara śmierci.
                • andrzej256 Czy mozna byc troche weganem? 25.06.12, 23:00
                  misiu-1 napisał:

                  > massaranduba napisała:
                  >
                  > > Kluczowym jest slowo minimalizacja.
                  >
                  > Ściśle sprzężone ze słowem niekonsekwencja.
                  > Albo mamy prawo zabijać zwierzęta, wówczas wszystko jedno, jakie i ile, albo ni
                  > e mamy prawa i wówczas także wszystko jedno.

                  No wlasnie, czy mozna byc "trochę" weganem? To trochę tak jak by byc trochę w ciazy...
                  • karkowiak2plus Re: Czy mozna byc troche weganem? 25.06.12, 23:15
                    W moim mniemaniu weganem się albo jest,albo nie jest,jednakże niezbyt dokładnie wczytałeś się w słowa Massi. Ona z uporem maniaka powtarza słowo MINIMALIZACJA ,a Ty jak sądzę nie pojmujesz istoty i znaczenia tego terminu. Wegan to osoba ,która zmierza do wykluczenia stosowania produktów pochodzących w jakikolwiek sposób od zwierząt. Żadna znana mi definicja nie określa wegana jako osobnika,który JUŻ WYKLUCZYŁ powyższe ze swojego życia.
                    • Gość: inkwizytor Re: Czy mozna byc troche weganem? IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 08:14
                      karkowiak2plus napisał:

                      > W moim mniemaniu weganem się albo jest,albo nie jest,jednakże niezbyt dokładnie
                      > wczytałeś się w słowa Massi. Ona z uporem maniaka powtarza słowo MINIMALIZACJA
                      > ,a Ty jak sądzę nie pojmujesz istoty i znaczenia tego terminu.

                      Z całym przekonaniem twierdzę, że teoryjka Massi na temat minimalizacji jest błędna. Jeśli bowiem kluczowym jest tu słowo minimalizacja, to czy zminimalizowanie spożycia mięsa i wcinanie go powiedzmy raz w tygodniu nie jest sprzeczne z ideą weganizmu? Czy możliwe jest w weganizmie wykluczenie spożywania mięsa przez sześć dni w tygodniu, by siódmego zajadać je z apetytem? NIE.
                      Sam widzisz, że to się kupy nie trzyma....
                      • massaranduba Re: Czy mozna byc troche weganem? 26.06.12, 14:37
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > Z całym przekonaniem twierdzę, że teoryjka Massi na temat minimalizacji jest bł
                        > ędna.

                        To nie moja teoryjka. Definicja weganizmu jest latwo dostepna w internecie, dlatego badz laskaw sie z nia zapoznac.

                        > Jeśli bowiem kluczowym jest tu słowo minimalizacja, to czy zminimalizowan
                        > ie spożycia mięsa i wcinanie go powiedzmy raz w tygodniu nie jest sprzeczne z i
                        > deą weganizmu? Czy możliwe jest w weganizmie wykluczenie spożywania mięsa przez
                        > sześć dni w tygodniu, by siódmego zajadać je z apetytem? NIE.
                        > Sam widzisz, że to się kupy nie trzyma....

                        Znowu wybierasz tylko jedna rzecz ,ktora ci pasuje i dorabiasz do tego ideologie.
                        Przypomne ci wiec- weganie nie jedza miesa,ani produktow odzwierzecych, nie nosza futer,rzeczy ze skory, z pierza czy puchu,nie uzywaja kosmetykow testowanych na zwierzetach,nie chodza do cyrku.
                        I o ile wiec wykreslenie z jadlospisu wieprzowiny, wolowiny, drobiu, ryb, owocow morza itd., a takze mleka, masla, jaj,jogurtow,serow... jest proste jak drut, o tyle cala reszta wymaga wiedzy i niestety,uwaznego studiowania wszelkiej masci ulotek, etykiet i informacji zawierajacej sklad produktu.
                        Czy wiesz np.,ze nie wszystkie wina sa weganskie ? Winiarze czesto do odfiltrowania nasion i skorki winogron uzywaja karuku. Jest to klej rybi z wysuszonego pecherza jesiotra. A w trydycyjnym procesie filtracji czesto uzywa sie zelatyny ( z kopyt swinskich lub krowich), kazeiny (bialko wystepujace w mleku). Zreszta zelatyna jest rowniez skladnikiem przy klarowaniu piwa, sokow i niektorych napojow gazowanych, a takze przy produkcji margaryn,jogurtow,lodow i wielu slodyczy. W przemysle farmaceutycznym zelatyne czesto stosuje sie do produkcji miekkich i twardych kapsulek.
                        Rowniez nie jest weganski miod.
                        Nie jestem milosniczka tatuazy, ale mam swiadomosc, ze farba, ktora sluzy do ich wykonania, moze zawierac nie tylko gliceryne (ktora nie zawsze jest pochodzenia roslinnego),lanoline,wosk pszczeli, ale rowniez zweglone kosci ( jako czarny barwnik), a takze szelak,ktory jest produkowany przez czerwce.
                        Osobnym tematem sa kosmetyki i srodki czystosci. Wiekszosc z nich zawiera skladniki pochodzenia zwierzecego. Do tego dochodzi jeszcze kwestia przeprowadzania przez koncerny kosmetyczne i farmaceutyczne badan na zwierzetach, ktorych,jak wiesz weganie nie popieraja.

                        PS. Wierze,ze z tego co napisalam powyzej wyciagniesz wlasciwe wnioski, zanim znowu kogos obrzucisz blotem.
                        • Gość: inkwizytor Re: Czy mozna byc troche weganem? IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 14:47
                          Idea weganizmu jest mi bardzo dobrze znana. Nie byłabyś sobą, by znów nie skusić się na pouczanie... Jak nauczycielka. Ale mniejsza z tym...
                          Nadal nie precyzujesz istoty minimalizmu. Czego dotyczy ten minimalizm? Wybranych zagadnień, a jeżeli tak, to których? I dlaczego właśnie tych? Czy też wszystkich zagadnień, ze spożywaniem mięsa włącznie.
                          Potrafisz udzielić konkretnej odpowiedzi, czy znów uciekniesz w krzaki malin na leśnej polanie?
                        • misiu-1 Re: Czy mozna byc troche weganem? 26.06.12, 16:42
                          massaranduba napisała:

                          > Rowniez nie jest weganski miod.
                          > Nie jestem milosniczka tatuazy, ale mam swiadomosc, ze farba, ktora sluzy do ich
                          > wykonania, moze zawierac nie tylko gliceryne (ktora nie zawsze jest pochodzenia
                          > roslinnego),lanoline,wosk pszczeli, ale rowniez zweglone kosci ( jako czarny
                          > barwnik), a takze szelak,ktory jest produkowany przez czerwce.

                          Dodać do tego należy też np. koszenilę, czyli czerwony barwnik wykonywany z mielonych czerwców, zatem również niewegański. I tylko, z zagadkowych przyczyn, wegański jest ziemniak, dla którego uśmiercono stonkę, kapusta z otrutą gąsienicą bielinka w środku, pszenica okupiona śmiercią mszyc, lednicy, wołka, skrzypionka, żółwinka etc.
                          W czym czerwce są lepsze od stonki?
                          • massaranduba Re: Czy mozna byc troche weganem? 26.06.12, 16:56
                            misiu-1 napisał:

                            > Dodać do tego należy też np. koszenilę, czyli czerwony barwnik wykonywany z mie
                            > lonych czerwców, zatem również niewegański.

                            Zapomniales jeszcze o podpuszczce.
                            • karkowiak2plus Re: Czy mozna byc troche weganem? 26.06.12, 18:13
                              Podpuszczasz.
                        • kalllka Re: Czy mozna byc troche weganem? 04.07.12, 17:32
                          mass, podkreslanie istoty weganizmu, powinno wykluczyc kategoryzm.
                          Twoim wydaniu- weganizm uformowal sie w 'kij'; az dziw, ze 'uzywasz nienaszprycowanych marchewek'

                          kazda idea krzewiona przemocowo konczy marnie- osmieszonym egalitaryzmem
                          przeciez, jednym z najwazniejszych zalozen wegetarianizmu (i jego restrykcyjnejszej formy- weganizmu) jest nie czynienie krzywdy drugiemu,,- en masse.
                          :)
                          • karkowiak2plus Przemawiasz jak guru. 04.07.12, 17:45
                            I nie było w tym szczypty przekąsu,ironii i innych niesmaczności.
                            Był podziw,ale bez przesady.
              • andrzej256 A wiec weganizm popiera produkcje wit. B12? 25.06.12, 22:57
                massaranduba napisała:

                > andrzej256 napisał:
                >
                > > Czyli to sa pseudoweganie, jedzacy pseudoweganska zywnosc, wzbogacana kob
                > alamin
                > > a - produktem odzwierzecym.
                >
                > Weganizm jest z zalozenia minimalizacja udzialu w eksploatacji zwierzat
                > . Polega na nie spozywaniu produktow odzwierzecych, nie popiera hodowli zwierza
                > t, ani ich zabijania, a takze wykorzystywania do badan laboratoryjnych, w celac
                > h rozrywki,a takze hodowli na futra.
                > Kluczowym jest slowo minimalizacja.

                A wiec weganizm popiera produkcje wit. B12? Jesli tak to rownie dobrze moze popierac kotlety schabowe, ciagle bedzie to "minimalizacja".
        • agnieszka-007 Re: awitaminoza B12 21.06.12, 08:40
          andrzej256 napisał:

          > Jak zgine? Jak przestane calkiem jesc produkty zwierzece to owszem, gine, na aw
          > itaminoze B12.

          Przesada :)
          • andrzej256 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 20:45
            agnieszka-007 napisała:

            > andrzej256 napisał:
            >
            > > Jak zgine? Jak przestane calkiem jesc produkty zwierzece to owszem, gine,
            > na aw
            > > itaminoze B12.
            >
            > Przesada :)

            To zadna przesada. Awitaminoza B12 jest smiertelna, giniesz z wykrwawienia.
            • Gość: inkwizytor Re: awitaminoza B12 IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 21:25
              Nie wiem czy jest to wiarygodna informacja, ale znalazłem taką:
              Wbrew panującym poglądom, źródłem B12 przyswajanej przez człowieka nie są jedynie produkty odzwierzęce. Aktywną postać witaminy zawierają grzyby. Rośliną zawierającą przyswajalną witaminę jest rokitnik zwyczajny. Znajduje się ona w jego owocach, które podobnie jak np. owoce jarzębiny nadają się do zbioru i spożycia dopiero na wiosnę, po przemrożeniu.
              • andrzej256 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 22:00
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > Nie wiem czy jest to wiarygodna informacja, ale znalazłem taką:
                > Wbrew panującym poglądom, źródłem B12 przyswajanej przez człowieka nie są je
                > dynie produkty odzwierzęce. Aktywną postać witaminy zawierają grzyby. Rośliną z
                > awierającą przyswajalną witaminę jest rokitnik zwyczajny. Znajduje się ona w je
                > go owocach, które podobnie jak np. owoce jarzębiny nadają się do zbioru i spoży
                > cia dopiero na wiosnę, po przemrożeniu.


                To prawdopodobnie przyswajalna, ale nieaktywna biologicznie postac wit. B12. Gdzie to znalazles?
                • Gość: inkwizytor Re: awitaminoza B12 IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 22:09
                  andrzej256 napisał:

                  > To prawdopodobnie przyswajalna, ale nieaktywna biologicznie postac wit. B12. Gd
                  > zie to znalazles?

                  Tu:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_B12
              • misiu-1 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 22:21
                Nie wierz w to. Od czasu do czasu pojawiają się takie rewelacje, ale wszystkie po czasie okazują się humbugami. Były już drożdże, spirulina, tempeh, miso. Wszystko to o kant tyłka potłuc. Rokitnik jest znany od dawna, analizy jego wartości odżywczej były już wykonywane i jakoś nigdy nie wykryto witaminy B12. Raptem w zeszłym roku miałaby się pojawić?
                To wygląda na kaczkę dziennikarską, bo badania, na które powołuje się autor zacytowanego przez Ciebie tekstu, nie mówią nic o B12:
                193.146.160.29/gtb/sod/usu/$UBUG/repositorio/10311753_Bal.pdf
                Potwierdza się znana prawda, że Wikipedia nie jest 100% pewnym źródłem i informacje stamtąd warto weryfikować.
              • hanka78 Re: awitaminoza B12 23.06.12, 22:38
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > Nie wiem czy jest to wiarygodna informacja, ale znalazłem taką:
                > Wbrew panującym poglądom, źródłem B12 przyswajanej przez człowieka nie są je
                > dynie produkty odzwierzęce. Aktywną postać witaminy zawierają grzyby. Rośliną z
                > awierającą przyswajalną witaminę jest rokitnik zwyczajny. Znajduje się ona w je
                > go owocach, które podobnie jak np. owoce jarzębiny nadają się do zbioru i spoży
                > cia dopiero na wiosnę, po przemrożeniu.


                A ja się założę, że od rokitnika lepiej smakują śledzie :)
                • massaranduba Re: awitaminoza B12 24.06.12, 01:04
                  hanka78 napisała:

                  > A ja się założę, że od rokitnika lepiej smakują śledzie :)

                  Nie wiem czy sledzie, ale na pewno lepiej smakuja maliny, bo rokitnik jest bardzo kwasny :-)
    • ultimate.strike Niepotrzebnie 21.06.12, 12:50
      Weganizm to religia i jako taka nie podlega zrowumieniu. Ratowanie planety jest takim samym hasłem marketingowym, jak zbawienie w katolicyźmie - nie znaczy nic, a wymaga poświęceń.
      • andrzej256 Re: Niepotrzebnie 23.06.12, 13:57
        ultimate.strike napisał:

        > Weganizm to religia i jako taka nie podlega zrowumieniu. Ratowanie planety jest
        > takim samym hasłem marketingowym, jak zbawienie w katolicyźmie - nie znaczy ni
        > c, a wymaga poświęceń.

        :) No nie wiem, podobno planeta jest rzeczywiscie zagrozona poprzez nasze jedzenie miesa, przemysl miesny i hodowla zwierzat podobno bardzo zanieczyszcza sroidowisko.
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Co tu jest trudnego do zrozumienia? 22.06.12, 08:05
      Naprawdę trudno jest ci zrozumieć ludzi pragnących ograniczenia okrucieństwa? Naprawdę trudno jest ci zrozumieć tych, którzy przypominają ci to, co zapomniałeś?
      • andrzej256 Nic 23.06.12, 14:02
        aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

        > Naprawdę trudno jest ci zrozumieć ludzi pragnących ograniczenia okrucieństwa?

        Nie, nie jest. Dlatego jestem w stanie zrozumiec niechec do przemyslowej hodowli i przemyslowego zabijania zwierzat. Nie mam jednak nic przeciwko polowaniu na dziczyzne czy lowieniu dziko zyjacych (niehodowlanych) ryb i jedzeniu ich. Nie mam tez wlasciwie nic przeciwko temu, jesli ktos chce miec psa, czy jedna krowe i sobie ja doic. Nie widze w tym zadnego okrucienstwa, przeciwnie, raczej milosc do zwierzat.

        > N
        > aprawdę trudno jest ci zrozumieć tych, którzy przypominają ci to, co zapomniałe
        > ś?

        O czym mianowicie?
        • do.wiwatu Re: Nic 31.07.12, 12:38
          andrzej256 napisał:

          > aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:
          > > N aprawdę trudno jest ci zrozumieć tych, którzy przypominają ci to, co zapo
          > mniałeś?
          >
          > O czym mianowicie?

          No właśnie :(
    • Gość: inkwizytor A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 14:21
      Doceniam troskę o wyeliminowanie okrucieństwa. Szkoda tylko, że ich działania koncentrują się tylko na zwierzętach. Dlaczego swoim altruizmem nie obejmują ludzi?
      Tylko ich bezustannie atakują? Bo niby człowiek jest sprawcą okrucieństw? Zwierzęta też. Taki lew na przykład zjada niewinne antylopy. Proszę zatem walczyć też w ich obronie.
      Proszę też nakazać wilkom, by nie atakowały ludzi, niedźwiedziom też.
      • massaranduba Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 23.06.12, 17:27
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Taki lew na przykład zjada niewinne antylopy. Proszę zatem walczyć te
        > ż w ich obronie.
        > Proszę też nakazać wilkom, by nie atakowały ludzi, niedźwiedziom też.

        Nie ma analogii pomiedzy polowaniem lwa na swoja zdobycz,a hodowla miesa przez ludzi. Twoje powolywanie sie na prawa natury swiadczy o calkowitej nieznajomosci tychze praw. Stosunki miedzygatunkowe sa sprawa czysto naukowa i wykluczaja relacje pan-niewolnik.

        • Gość: inkwizytor Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 17:57
          massaranduba napisała:

          > Nie ma analogii pomiedzy polowaniem lwa na swoja zdobycz,a hodowla miesa przez
          > ludzi.

          Dlaczego? I w jednym i drugim przypadku zachodzi potrzeba pożywienia.

          >Twoje powolywanie sie na prawa natury swiadczy o calkowitej nieznajomosc
          > i tychze praw.

          Trele morele. A na jakież to prawa natury się powołuję?
          Lew pożerając antylopę zaspokaja głód, człowiek hodując kury, a potem gotując na nich rosół też zaspokoi głód. Proste?

          > Stosunki miedzygatunkowe sa sprawa czysto naukowa

          Takie same "stosunki międzygatunkowe" zachodzą między człowiekiem i zwierzęciem hodowlanym. A zatem, zgodnie z Twoją logiką, powinny być sprawą naukową. Dlaczego zatem te stosunki stanowią obiekt zainteresowań i permanentnych spamów wegan?

          > i wykluczaja relacje pan-niewolnik.

          Chcesz zmiany ról? A może uczynić je związkami partnerskimi? Raz gospodarz, a innym razem kury sporządzają obiad?
          • massaranduba Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 23.06.12, 18:32
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > Dlaczego? I w jednym i drugim przypadku zachodzi potrzeba pożywienia.

            Nie, poniewaz lew zabija ,zeby przezyc. Czlowiek zabija bo lubi mieso, bo mu to sparawia przyjemnosc, dla smaku, a na pewno nie po to, zeby przezyc.

            > Takie same "stosunki międzygatunkowe" zachodzą między człowiekiem i zwierzęciem

            Nie zachodza takie same stosunki, juz Ci to wytlumaczylam, bo w naturze nie ma relacji pan-niewolnik. Zycie miedzygatunkowe nie polega na bezrozumnie pojmowanym prawie piesci, a rozwoj i konkurencja miedzygatunkowa wystepuje w ramach kreslonych przez biologiczna rownowage ekosystemow.

            > Chcesz zmiany ról? A może uczynić je związkami partnerskimi? Raz gospodarz, a i
            > nnym razem kury sporządzają obiad?

            Jesli zarcik to srednio zabawny.
            Ideologia o wyjatkowosci czlowieka jest niebezpieczna, bo pozwala porownywac dyskryminowanych ludzi do zwierzat, a nastepnie pomiatac nimi. Dotychczasowe usuniecie zwierzat poza sfere ludzkich trosk, sankcjonowało brutalne traktowanie zrownywanych do nich ludzi. Nie bez powodu w nazistowskich Niemczech powszechne było stosowanie zwierzecych etykiet wzgledem Słowian, Polakow czy Zydow.
            • Gość: inkwizytor Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 19:16
              massaranduba napisała:

              > > Dlaczego? I w jednym i drugim przypadku zachodzi potrzeba pożywienia.
              >
              > Nie, poniewaz lew zabija ,zeby przezyc. Czlowiek zabija bo lubi mieso, bo mu to
              > sparawia przyjemnosc, dla smaku, a na pewno nie po to, zeby przezyc.

              A gdzie jest powiedziane, że pożywienie ma nie sprawiać przyjemności? Odmawianie człowiekowi możliwości spożywania smacznego pożywienia jest też okrucieństwem. No tak, ale weganie koncentrują swój altruizm li tylko na zwierzętach, a los ludzi jest im obojętny, delikatnie mówiąc. Najchętniej skazali by ludzi na spożywanie trawy a zimą siana.

              > Ideologia o wyjatkowosci czlowieka jest niebezpieczna, bo pozwala porown
              > ywac dyskryminowanych ludzi do zwierzat, a nastepnie pomiatac nimi.

              ?????

              >Dotychczaso we usuniecie zwierzat poza sfere ludzkich trosk, sankcjonowało brutalne
              > traktowanie zrownywanych do nich ludzi.

              ????

              > Nie bez powodu w nazistowskich Niemczech powsz
              > echne było stosowanie zwierzecych etykiet wzgledem Słowian, Polakow czy Zydow.

              Ale wytoczyłaś działa! Jeszcze napisz o holocauście.
              • massaranduba Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 23.06.12, 19:38
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > A gdzie jest powiedziane, że pożywienie ma nie sprawiać przyjemności? Odmawiani
                > e człowiekowi możliwości spożywania smacznego pożywienia jest też okrucieństwem

                Nie bede sie wypowiadac na temat smaku, czy upodoban kulinarnych, bo nie jest to przedmiotem watku, a sprawy gustu raczej dyskusjom nie podlegaja.

                > . No tak, ale weganie koncentrują swój altruizm li tylko na zwierzętach, a los
                > ludzi jest im obojętny, delikatnie mówiąc.

                A skad wiesz, ze koncentruja tylko na zwierzetach ? Znasz jakiegos weganina, oprocz tych idiotycznie spamujacych na forum ?

                > > Ideologia o wyjatkowosci czlowieka jest niebezpieczna, bo pozwala
                > porown
                > > ywac dyskryminowanych ludzi do zwierzat, a nastepnie pomiatac nimi.

                > ?????

                Naprawde, nigdy nie slyszales okreslenia "polska swinia" ?
                To nie chorzy, czy fanatyczni obroncy zwierzat powolali sie na te metafore, ale zrobili to ludzie.

                > Ale wytoczyłaś działa! Jeszcze napisz o holocauście.

                Chcialam Ci tylko pokazac jak dziala idea logiki dyskryminacji i pogardy. Weganie po prostu nie wartosciuja, ani nie porownuja cierpienia ludzi i zwierzat.

                • Gość: inkwizytor Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 19:55
                  massaranduba napisała:

                  > > A gdzie jest powiedziane, że pożywienie ma nie sprawiać przyjemności?
                  > > Odmawianie człowiekowi możliwości spożywania smacznego pożywienia jest też
                  > > okrucieństwem.
                  >
                  > Nie bede sie wypowiadac na temat smaku, czy upodoban kulinarnych, bo nie jest t
                  > o przedmiotem watku, a sprawy gustu raczej dyskusjom nie podlegaja.

                  Dlaczego zatem z takim uporem maniaka wtrącacie się do upodobań kulinarnych ludzi?
                  I narzucacie nam inną dietę, oskarżając jednocześnie o okrucieństwo?

                  > > Ale wytoczyłaś działa! Jeszcze napisz o holocauście.
                  >
                  > Chcialam Ci tylko pokazac jak dziala idea logiki dyskryminacji i pogardy. Wegan
                  > ie po prostu nie wartosciuja, ani nie porownuja cierpienia ludzi i zwierzat.

                  Obsesyjnie natomiast piszą o okrucieństwie ludzi w stosunku do zwierząt. Oskarżeniom tym nie ma końca. Rzeczywiście, nie dokonują porównań, bo w ogóle nie obchodzi ich los ludzi.
                  • massaranduba Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 23.06.12, 20:12
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > I narzucacie nam inną dietę,

                    Narzucacie ?
                    Przepraszam, czy ja Ci cos kiedys narzucalam w kwestiach kulinarnych ? Bo osobiscie sobie nie przypominam...

                    > Obsesyjnie natomiast piszą o okrucieństwie ludzi w stosunku do zwierząt.

                    Bo trudno przechodzic obojetnie wobec takich materialow :
                    www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=XmK7OYlkBrI
                    > Oskarż
                    > eniom tym nie ma końca. Rzeczywiście, nie dokonują porównań, bo w ogóle nie obc
                    > hodzi ich los ludzi.

                    Nie wiem. O to musisz zapytac ich samych.

                    • Gość: inkwizytor Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 20:25
                      massaranduba napisała:

                      > > I narzucacie nam inną dietę,

                      > Narzucacie ?
                      > Przepraszam, czy ja Ci cos kiedys narzucalam w kwestiach kulinarnych ? Bo osobi
                      > scie sobie nie przypominam...

                      Nie explicite. Ale o okrucieństwie wobec zwierząt piszesz równie często jak oni. I używasz tych samych argumentów, często nieprawdziwych zresztą.
                      >
                      > > Obsesyjnie natomiast piszą o okrucieństwie ludzi w stosunku do zwierząt.
                      >
                      > Bo trudno przechodzic obojetnie wobec takich materialow :
                      > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=XmK7OYlkBrI

                      No proszę, teraz się z nimi identyfikujesz...

                      > > Oskarżeniom tym nie ma końca. Rzeczywiście, nie dokonują porównań, bo w ogóle
                      > > nie obchodzi ich los ludzi.

                      > Nie wiem. O to musisz zapytac ich samych.

                      A teraz się od nich odcinasz...
                      • Gość: Wilia Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 10:59
                        Gdyby zwierzęta nie odczuwały bólu, nie testowano by na nich środków przeciwbólowych.
                        Wegenie są bardzo uczynni wobec innych ludzi, ale mogą o tym mięsozercy nie wiedzieć, bo przyjaźnimy się raczej z podobnymi nam i siłą rzeczy częściej wiemy kiedy wymagają pomocy; ale nie wyklucza się nikogo (przynajmniej mogę to powiedzieć o sobie).
                        • misiu-1 Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 24.06.12, 12:10
                          Gość portalu: Wilia napisał(a):

                          > Gdyby zwierzęta nie odczuwały bólu, nie testowano by na nich środków przeciwbólowych.

                          Czy ktoś twierdzi, że nie odczuwają?
                          A testy środków przeciwbólowych na zwierzętach byłyby przeprowadzane także wtedy, gdyby nie odczuwały bólu. Bo nie tylko zamierzone działanie się testuje, ale także, a może nawet przede wszystkim, działania uboczne, niepożądane.
                          • Gość: Wilia Re: A co z okrucieństwem zwierząt? IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 15:45
                            Coś mi sie wydawało, ze inkwizytor nie był tego pewien.
                      • Gość: Wilia Re: co dla ciebie Misiu-1... IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 11:03
                        byłoby dowodem na to, że w rzeźniach niejednokrotnie wrzuca się do oparzarek jeszcze żyjące swinie?
                        • misiu-1 Re: co dla ciebie Misiu-1... 24.06.12, 12:07
                          Gość portalu: Wilia napisał(a):

                          > byłoby dowodem na to, że w rzeźniach niejednokrotnie wrzuca się do oparzarek jeszcze
                          > żyjące swinie?

                          Wiarygodne informacje, starannie zweryfikowane przez niezależnych ekspertów pod kątem ewentualnego sfabrykowania, prawomocne wyroki skazujące. Coś w tym rodzaju. Ploty z magla nie wystarczą.
                          • Gość: Wilia Re: co dla ciebie Misiu-1... IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 17:25
                            A zeznania naocznych świadków?
                            • misiu-1 Re: co dla ciebie Misiu-1... 24.06.12, 17:42
                              Gość portalu: Wilia napisał(a):

                              > A zeznania naocznych świadków?

                              Także. Pod warunkiem, że zostaną złożone urzędowo, na piśmie, pod rygorem Art. 233. § 1. KK.
                    • misiu-1 Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 24.06.12, 08:34
                      massaranduba napisała:

                      > Bo trudno przechodzic obojetnie wobec takich materialow :
                      > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=XmK7OYlkBrI

                      Tworzenie takich materiałów i ich rozpowszechnianie jest manipulacją. Bo celem tzw. "obrońców zwierząt" nie jest wyeliminowanie okrucieństwa wobec zwierząt, tylko wszelkiego wykorzystywania ich przez człowieka. Nawet w charakterze zwierząt domowych.
                      Manipulacja polega też na czym innym niż fałszywy argument. Polega też na celowym poszerzeniu znaczenia pojęcia "okrucieństwo", aby wykorzystać związane z tym pojęciem ludzkie skojarzenia na coś, z czym tego nie kojarzą. Na samo zabijanie, choćby i bezbolesne.
                • misiu-1 Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 24.06.12, 08:23
                  massaranduba napisała:

                  > Weganie po prostu nie wartosciuja, ani nie porownuja cierpienia ludzi i zwierzat.

                  I znów nieprawda. Kluczem jest zdanie: "Holocaust na twoim talerzu".
            • misiu-1 Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 24.06.12, 08:20
              massaranduba napisała:

              > Nie, poniewaz lew zabija ,zeby przezyc. Czlowiek zabija bo lubi mieso, bo mu to
              > sparawia przyjemnosc, dla smaku, a na pewno nie po to, zeby przezyc.

              Człowiek także zabija, żeby przeżyć. Bo także musi jeść. Raz zabija świnię lub krowę, a raz milion szkodników upraw na polu.

              > Nie zachodza takie same stosunki, juz Ci to wytlumaczylam, bo w naturze nie ma
              > relacji pan-niewolnik.

              Fałszywie wytłumaczyłaś.

              > Zycie miedzygatunkowe nie polega na bezrozumnie pojmowanym prawie piesci, a rozwoj i
              > konkurencja miedzygatunkowa wystepuje w ramach kreslonych przez biologiczna
              > rownowage ekosystemow.

              Nieważne, na czym to polega. Zabijać i zjadać nie przeszkadza.

              > Ideologia o wyjatkowosci czlowieka jest niebezpieczna, bo pozwala porown
              > ywac dyskryminowanych ludzi do zwierzat, a nastepnie pomiatac nimi.

              Bezedura. Po pierwsze - to nie żadna ideologia, tylko oczywistość. Wystarczy się rozejrzeć. Dowodów na to dość. Po drugie - argument z pomiataniem jest fałszywy. Jeśli ktoś chce zdyskredytować człowieka to nie przeszkodzisz mu w tym podwyższając sztucznie i bezpodstawnie status zwierząt do poziomu ludzi. Bo równie dobrze może wtedy porównać ich do roślin albo w ogóle do przedmiotów, np. do ekskrementów.
        • misiu-1 Re: A co z okrucieństwem zwierząt? 24.06.12, 08:09
          massaranduba napisała:

          > Nie ma analogii pomiedzy polowaniem lwa na swoja zdobycz,a hodowla miesa przez
          > ludzi.

          Oczywiście, że jest. Jedzenie jest tą analogią.

          > Twoje powolywanie sie na prawa natury swiadczy o calkowitej nieznajomosc
          > i tychze praw. Stosunki miedzygatunkowe sa sprawa czysto naukowa i wykluczaja relacje
          > pan-niewolnik

          Po pierwsze - analogia nie musi sięgać tak daleko. Wystarczy samo zabijanie i zjadanie. Po drugie - nieprawda. Wspominałem ci już o hodowaniu mszyc przez mrówki. Zatem relację pan-niewolnik także można znaleźć w naturze.
          • Gość: Wilia Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 11:19
            Narzucaniem byłoby zabieranie konsumentom mięsa ich talerzy z kotletem, stawianie talerza z daniem jarskim i pilnowanie by niczego innego nie zjedli, a w razie niesubordynacji, wymierzanie kar.
            To co robią wegetarianie, to raczej namowa i zachęcanie argumentami, które kiedyś przekonały ich samych.
            Ich nachalnośc może być irytujaca, ale też i łatwa do zignorowania. (No chyba, że jednak mówią coś tak ważnego, że nie jest to tak łatwe do zignorowania).
            • Gość: inkwizytor Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.06.12, 11:36
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > Narzucaniem byłoby zabieranie konsumentom mięsa ich talerzy z kotletem, stawian
              > ie talerza z daniem jarskim i pilnowanie by niczego innego nie zjedli, a w razi
              > e niesubordynacji, wymierzanie kar.

              Błędnie interpretujesz słowo: narzucanie.
              • migreniasta Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. 24.06.12, 11:44
                Terminy "narzucanie" i "narzucanie się" mimo odmiennego znaczenia siedzą zgodnie przy tym samym wegańskim stoliczku z gotowaną marchewką...........
                • Gość: Wilia Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 17:14
                  Rzecz w tym, ze nie musisz się do tego stoliczka przysiadać.
            • misiu-1 Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. 24.06.12, 12:02
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > Narzucaniem byłoby zabieranie konsumentom mięsa ich talerzy z kotletem, stawianie
              > talerza z daniem jarskim i pilnowanie by niczego innego nie zjedli, a w razie
              > niesubordynacji, wymierzanie kar.

              No właśnie do tego dążą tzw. "obrońcy zwierząt". Żeby nie wolno było m.in. jeść mięsa. Oczywiście nie od razu wszystko, a "taktyką salami".

              > To co robią wegetarianie, to raczej namowa i zachęcanie argumentami, które kiedyś
              > przekonały ich samych.
              > Ich nachalnośc może być irytujaca, ale też i łatwa do zignorowania. (No chyba,
              > że jednak mówią coś tak ważnego, że nie jest to tak łatwe do zignorowania).

              Mylisz się. Propaganda stanowi tu osłonę i tworzy uzasadnienia dla działań podejmowanych na gruncie prawnym. To mniej więcej tak, jak na wojnie. Poprzedza ją, a potem jej towarzyszy, propagandowe uzasadnienie. Wroga przedstawia się w możliwie najczarniejszych barwach, a siebie jako pokrzywdzonego lub obrońcę pokrzywdzonych.
              • Gość: Wilia Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.12, 17:24
                NIe do tego dążą obrońcy zwierząt, żeby nie było wolno jeść mięsa, ale żeby tego nie robiono z przekonania. Jeśli istnieje grunt prawny dla jakichś działań, to moze te działania legalnie podjąć każdy zainteresowany, zatem i wegetarianie.
                • misiu-1 Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. 24.06.12, 17:46
                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                  > NIe do tego dążą obrońcy zwierząt, żeby nie było wolno jeść mięsa, ale żeby tego nie
                  > robiono z przekonania.

                  Zapewniam Cię, że się mylisz. Obrońcy zwierząt bez najmniejszej wątpliwości dążą do tego, żeby nie wolno było jeść mięsa.

                  > Jeśli istnieje grunt prawny dla jakichś działań, to moze te działania legalnie podjąć każdy
                  > zainteresowany, zatem i wegetarianie.

                  Jakie działania?
              • atrakcyjny.leon Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. 24.06.12, 20:08
                misiu-1 napisał:

                > No właśnie do tego dążą tzw. "obrońcy zwierząt". Żeby nie wolno było m.i
                > n. jeść mięsa.

                To jest sensowne :)
                • Gość: Wilia Re: Nikomu nie narzucamy wegetariańskiej diety. IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.12, 09:45
                  Nic na siłę. Ludzie mogą funkcjonować tylko na poziomie swej świadomości i nie wyżej. Zakazy jak pokazuje życie, zawsze można omijać. Co z tego, że zakazano kiedyś alkoholu w USA czy w wielu krajach narkotyków. Alkoholicy i narkomani nie zniknęli. Od ludzi jedzących mięso też nie można wymagać, żeby na gwizdek opróżnili swe talerze i lodówki z wszelkiego mięsa i nigdy doń nie wracali. Wiele osób nawet gdyby chciało, to z różnych powodów nie może zmienić swego menu, tak od razu i natychmiast, więc należy to zrozumieć. Dla mnie ważne jest, by myśleli chociaż z wdzięcznością i życzliwością o istotach, dzięki którym podtrzymują swe życie . Dlatego zawsze popieram tych, którzy postulują , żeby przynajmniej zadbać o jak najlepsze warunki hodowli, transportu i uboju zwierząt rzeźnych. Podkreślam jednoczesnie z naciskiem, że o to muszą starać sie nie wegetarianie, bo biznes mięsny nie bedzie się (jak każdy biznes) liczył ze zdaniem tego kto nie jest ich klientem - ale konsumenci mięsa: ich klienci.
                  • Gość: inkwizytor Wyszło szydło z worka!!! IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 09:56
                    Gość portalu: Wilia napisał(a):

                    > Dlatego zawsze popieram tych, którzy postulują , żeby przynajmnie
                    > j zadbać o jak najlepsze warunki hodowli, transportu i uboju zwierząt rzeźny
                    > ch. Podkreślam jednoczesnie z naciskiem, że o to muszą starać sie nie wegetaria
                    > nie,

                    Cóż za obłuda!!!!
                    Ludzie, którym podobno leży na sercu dobro zwierząt, walczą z okrucieństwem nie będą walczyć o wyeliminowanie tegoż okrucieństwa. Umywają rączki!
                    Obnażyłaś swoją bezduszną postawę. Miał rację misiu_1. Od siebie dodam, jesteście hipokrytami.
                    I jedyne, co potraficie robić to pod płaszczykiem szerzenia dobra, to dyskryminować ludzi i propagować swego rodzaju rasizm. Ot co.


                    • karkowiak2plus Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 10:08
                      I ta manipulacja,drążenie tematu,porównania ryjące psychę.

                      Najokropniejsze jest wpędzanie w poczucie winy i insynuacje.
                      Przywołanie alkoholików na okoliczność spożywania mięsa jest po prostu zamachem na samopoczucie ludzkie. Brzydzę się takim stawianiem sprawy.
                      • Gość: inkwizytor Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 10:13
                        Na szczęście są mało inteligentni i błyskawicznie zmusić ich do zdemaskowania się.
                        • karkowiak2plus Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 10:25
                          Wiesz co? Zaczynam odczuwać poczucie winy,że jestem odpowiedzialny za niechlujstwo jakiegoś pracownika ubojni,który spartaczył robotę i moczył w ukropie nie jeszcze żywą świnię. Patrząc na gulasz myślę,że jako urodzony pechowiec właśnie mi trafił się ten felerny kąsek.
                          Pójdę do psychoanalityka albo się zachlam przy poniedziałku.
                          Co jest lepsze?
                          • Gość: inkwizytor Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 10:39
                            karkowiak2plus napisał:

                            > Wiesz co? Zaczynam odczuwać poczucie winy,że jestem odpowiedzialny za niechlujs
                            > two jakiegoś pracownika ubojni,który spartaczył robotę i moczył w ukropie nie j
                            > eszcze żywą świnię. Patrząc na gulasz myślę,że jako urodzony pechowiec właśnie
                            > mi trafił się ten felerny kąsek.
                            > Pójdę do psychoanalityka albo się zachlam przy poniedziałku.
                            > Co jest lepsze?

                            Polecam wizytę u psychoanalityka, skoro aż tak dalece jesteś podatny na propagandę wegan.
                            Informację o bestialstwie przy zabijaniu świń powinieneś raczej skwitować oburzeniem wobec rzeźników, a nie poczuciem winy.
                            • karkowiak2plus Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 10:49
                              I w pierwszej chwili tak myślałem. Jednak wegańce skutecznie wyprowadzili mnie z błędu. Czuję się jakbym to ja osobiście dokarmiał świnie hormonami,zasłaniał im światło w chlewni i robił sztuczny tłok,potem upychał do ciasnego samochodu(gdzie ścisk prawie taki sam jak w tramwaju),a na koniec żałował im voltów podczas ogłuszania,bo rachunki za prąd są zbyt duże.
                              PARANOJA!
                              • Gość: inkwizytor Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 10:58
                                A do tego wszystkiego, jakiś czas temu, darzyłeś sympatią taką jedną wegankę, której wydawało się że dysponuje wiedzą...
                                • karkowiak2plus Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 11:12
                                  I pod tym względem nic się nie zmieniło. Darzę ją szacunkiem,sympatią i jeszcze czymś.
                                  Nie piszmy jednak o niej,gdyż pewnikiem nie życzyłaby sobie by zbyt osobiście poruszać jej sprawy na forum.
                                  Spointujmy to tym,że w przeciwieństwie do innych piszących tu wegan nie posuwa się do spamowania,jej opinie są wyważone i poparte argumentami.
                                  • Gość: inkwizytor Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 11:21
                                    karkowiak2plus napisał:

                                    > Spointujmy to tym,że w przeciwieństwie do innych piszących tu wegan nie posuwa
                                    > się do spamowania,jej opinie są wyważone i poparte argumentami.

                                    Pseudo-argumentami.
                                    • karkowiak2plus Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 11:36
                                      Nie wszystkie jej argumenty do mnie trafiają,ale nie ośmieliłbym się nazwać ich pseudo-argumentami.
                                      Massi ma swoje poglądy,które potrafi ładnie wyartykułować,dzielnie obronić i zachować dystans.
                                      Cenię w niej to,że nie przekreśla mnie mięsożernego jako partnera do rozmowy.
                                      • Gość: inkwizytor Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 12:22
                                        karkowiak2plus napisał:

                                        > Nie wszystkie jej argumenty do mnie trafiają,ale nie ośmieliłbym się nazwać ich
                                        > pseudo-argumentami.

                                        Są. Zwłaszcza te na temat budowy mózgu, na temat dioksyn, itd itd.

                                        > Massi ma swoje poglądy,które potrafi ładnie wyartykułować,dzielnie obronić i za
                                        > chować dystans.

                                        Owszem, cechuje ją też dość duża kultura wypowiedzi. Gdyby jeszcze posługiwała się poprawnymi, z punktu widzenia nauki, argumentami, byłoby OK.

                                        > Cenię w niej to,że nie przekreśla mnie mięsożernego jako partnera do rozmowy.

                                        O laboga! Nie wiesz czasem...ale czyni Ci łaskę...
                                        Chłopie, ogarnij się, wstań z klęczek...
                      • massaranduba Re: Wyszło szydło z worka!!!- Nawet dwa szydła. 25.06.12, 20:07
                        karkowiak2plus napisał:

                        > I ta manipulacja,drążenie tematu,porównania ryjące psychę.
                        >
                        > Najokropniejsze jest wpędzanie w poczucie winy i insynuacje.
                        > Przywołanie alkoholików na okoliczność spożywania mięsa jest po prostu zamachem
                        > na samopoczucie ludzkie. Brzydzę się takim stawianiem sprawy.

                        Jestem pod wrazeniem Twojej delikatnosci i wrazliwosci. Bardzo mi przykro, ze poczules sie wpedzony w poczucie winy. Coz, bije sie w piersi i pedze przenanalizowac jeszcze raz formule forum dyskusyjnego, bo okazuje sie,ze nawet dla osob ,ktore nie biora udzialu w rozmowie, argumenty w niej uzyte moga byc powodem zlego samopoczucia.
                        Dlatego bardzo serdecznie Cie przepraszam. Wlasciwie to powinien przeprosic Cie jeszcze Andrzej,bo to On jest zalozycielem tego watku, ale chetnie wezme cala wine na siebie.
                        • karkowiak2plus Nie zagalopowałaś się koleżanko Massi? 25.06.12, 22:10
                          Ty jesteś pod wrażeniem,a ja odnoszę wrażenie,że wybiórczo potraktowałaś pokaźny materiał zgromadzony w postach tego wątku. Prócz tego w redakcję swojego wątku włożyłaś zbyt dużo osobistych emocji. Twój post jest przepastny,ale nic z niego nie wynika.
                          Poczuwam się w obowiązku,by wyjaśnić Ci Massi co takiego skłoniło mnie do zabrania głosu w tej delikatnej,acz drażliwej materii. Otóż Twoi zacni przyjaciele weganie(będący w znakomitej większości wegiantami) bardzo ordynarnie usiłują wpływać na nastroje osób wszystkożernych poprzez niewybredne porównania. Logika ich postów sprowadza się do przeprowadzenia wywodu logicznego w/g następującego schematu: Kto wpieprza mięso ten jest łajdak,bo każdy NIE WEGAN to łajdak.
                          Podobnie czyni część moich kolegów wszystkożerców,którzy twierdzą,że kto odżywia się sałatą ten jest głupi.
                          W obu przypadkach autorzy tych rewelacji posiłkują się schematami i stereotypami,a jak wiem z naszych forumowych rozmów Ty powyższymi pogardzasz.
                          Nie musisz mnie przepraszać,gdyż to nie Ty , lecz Twoi przyjaciele ryją mi psychę,a jeśli chodzi o Andrzeja to jego wątek jest jednym z lepszych w ostatnim czasie co znajduje odzwierciedlenie w ilości zgromadzonych w nim opinii i dyskutantów.
                          Kłaniam się filuternie puszczając Ci lewe oczko.
                  • atrakcyjny.leon Nie ma kompromisów w sprawach krzywdzenia 25.06.12, 10:43
                    Nie ma kompromisów w sprawach krzywdzenia, zabijania, wszczynania wojen, maltretowania zwierząt, niszczenia środowiska, zabijania zwierząt i zjadania ich zwłok. Albo jesz mięso i produkty odzwierzęce, albo ich nie jesz. Innego wyboru nie ma. Albo kroczysz droga światła, albo idziesz drogą ciemności. Nie można jechać jedna nogą tu, a drugą tam.
                    • Gość: inkwizytor ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 10:53
                      atrakcyjny.leon napisał:

                      > Albo jesz mięso i produkty odzwierzęce, albo ich nie jesz. Innego wyboru nie
                      > ma.

                      Bzdura. W mojej diecie jest i mięso i warzywa i owoce i ryby i grzyby i.....
    • do.wiwatu Re: Probuje zrozumiec wegan 25.06.12, 19:11
      andrzej256 napisał:

      > Probuje zrozumiec wegan

      Powodzenia :)
    • Gość: inkwizytor Re: ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 20:26
      Gość portalu: Wilia napisał(a):

      > Brałam udział w protestach wegetariańskich, wykupowałam wraz z innymi zwierzęta
      > z rzeźni za własne pieniądze, dokładam się finansowo do utrzymywania wykupiony
      > ch. Stwierdzam, że protesty wegan są lekcewazone, ale mam nadzieję, że już opin
      > ie i żądania konsumentów mięsa - nie będą; a jak kto chce mnie nazywać hipokry
      > tką, to trudno.

      Postulaty konsumentów mięsa mogą dotyczyć li tylko eliminacji okrucieństwa w trakcie hodowli, a potem zabijaniu zwierząt. Wy się do tej akcji nie chcecie dołączyć, chociaż troska o los zwierząt jest ponoć dla Was najwyższym priorytetem. Wybacz, ale jest to hipokryzja.
      Chcecie natomiast likwidacji hodowli i w konsekwencji tego żądacie zaprzestania zabijania zwierząt. A przecież tego typu postulaty stoją w jaskrawej sprzeczności z interesem konsumentów mięsa. Wasze starania sprowadzają sie do jednego, do restrykcyjnego przestrzegania Waszych dogmatów, co jest typowym atrybutem dyktatury. A na nią nigdy nie uzyskacie zgody. Nigdy!
      Do tej pory nie interesowałem się Waszą doktryną, nie wiedziałem jak dalece posunęła się Wasza eskalacja żądań, czym w istocie są Wasze apele. Obnażyliście istotę problemu, obnażyliście swoje postawy. Dziękuję Wam. Bo to pozwoliło mi wyrobić sobie o Was opinię, jako o rasistach, dyskryminujących ludzi i przejawiających obrzydliwe zapędy dyktatorskie. Na szczęście, jesteście mało inteligentni i Wasze plany rządzenia nami spełzną na niczym.
      • massaranduba Re: ???? 25.06.12, 20:41
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Bo to pozwoliło mi wyr
        > obić sobie o Was opinię, jako o rasistach, dyskryminujących ludzi i przejawiają
        > cych obrzydliwe zapędy dyktatorskie. Na szczęście, jesteście mało inteligentni
        > i Wasze plany rządzenia nami spełzną na niczym.

        Jedna zasada-najpierw pomysl, a potem mieszaj innych z blotem. Weganie i wegetarianie nie tylko nie jedza ,ale tez nie kupuja miesa. A teraz skojarz sobie ten fakt i pomysl jaki moze miec to wplyw na zyski (lub raczej straty) producentow i sprzedawcow miesa. Wnioski wyciagniesz sobie sam,czy mam Ci pomoc ?
        • Gość: inkwizytor Re: ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.06.12, 20:54
          massaranduba napisała:

          > Jedna zasada-najpierw pomysl, a potem mieszaj innych z blotem. Weganie i wegeta
          > rianie nie tylko nie jedza ,ale tez nie kupuja miesa.

          Otóż to. Najpierw pomyśl, dokładnie przeczytaj czyjeś wypowiedzi, a dopiero potem zabieraj głos. Gdzie to niby napisałem, że weganie jedzą mięso?
          Wcale tez nie jest pewne, chociaż o tym też nie pisałem, czy weganie nie kupują mięsa.
          Fakt, że nie spożywają nie wyklucza faktu, że je kupują.

          > Wnioski wyciagniesz sobie sam,czy mam Ci pomoc ?

          Sam, nadal piszesz bez sensu.
          • Gość: Wilia Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.12, 07:52
            Tak, tak, masz rację. Rzeźnie powstają z myślą o tych zyskach jakie własccielom rzeźni przyniosą zakupy mięsa dokonywane przez wegan i wegetarian.
            • Gość: inkwizytor Re: ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 08:21
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > Tak, tak, masz rację. Rzeźnie powstają z myślą o tych zyskach jakie własccielo
              > m rzeźni przyniosą zakupy mięsa dokonywane przez wegan i wegetarian.


              Skoro tak twierdzisz....
    • ewa.izaura I co? 04.07.12, 09:00
      andrzej256 napisał:

      > Probuje zrozumiec wegan...

      I co? Udało ci się? A może po prostu przestań jeść mięso, będzie ci łatwiej ;)
      • migreniasta Re: I co? 04.07.12, 09:27
        Podbiłaś wątek do góry?
        Kolejny orgazm?
        Gratuluję życia erotycznego.
        • chociemir Musisz tutaj? 04.07.12, 11:46
          migreniasta napisała:

          > Podbiłaś wątek do góry?
          > Kolejny orgazm?
          > Gratuluję życia erotycznego.

          Musisz tutaj uzewnętrzniać swoje intymne kompleksy?
          • misiu_jeden Re: Musisz tutaj? 10.07.12, 15:31
            chociemir napisał:

            > migreniasta napisała:
            >
            > > Podbiłaś wątek do góry?
            > > Kolejny orgazm?
            > > Gratuluję życia erotycznego.
            >
            > Musisz tutaj uzewnętrzniać swoje intymne kompleksy?

            migrena już tak brzydko :(
    • filippa.pippa Do hejtera nicka misiu-1 15.07.12, 17:21
      "W tradycji użytkowników wielu grup Usenetu wątek, w którym w jednej z wypowiedzi pojawia się porównanie do nazizmu lub Hitlera, uważany jest za skończony, a ponadto uznaje się, że osoba, która użyła tego porównania, "przegrała" dyskusję - za Wikipedią"

      Mówiłeś coś?
    • Gość: samo.sedno Jest jedna wrażliwość IP: *.tvk.torun.pl 23.07.12, 22:09
      Jest jedna wrażliwość (albo jej nie ma wcale) i nie da rady jej podzielić. Jeśli przejmujesz się losem lewaków, feministek czy liberałów, będziesz także ubolewał nad skrzywdzonym katolikiem lub zwierzęciem :))
    • bi0grafia Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 00:56
      Postrzegam wegan jako wyewoluowany z homo sapiens nastepny, wyzszy poziom czlowieka. Mysle, ze za sto lat lub niewiele wiecej, ludzkosc porzuci definitywnie zabijanie zwierzat, jako prymitywne zachowanie ludzi pierwotnych.
      • feel_good_inc Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 08:29
        bi0grafia napisał(a):
        > Postrzegam wegan jako wyewoluowany z homo sapiens nastepny, wyzszy poziom czlow
        > ieka. Mysle, ze za sto lat lub niewiele wiecej, ludzkosc porzuci definitywnie z
        > abijanie zwierzat, jako prymitywne zachowanie ludzi pierwotnych.

        Dlaczego ludzi o wyraźnych problemach z myśleniem nazywasz wyższym poziomem człowieka?
        Przecież to przyszłość jak w "Idiokracji".
      • Gość: inkwizytor Re: Probuje zrozumiec wegan IP: *.unknown.vectranet.pl 01.08.12, 08:59
        bi0grafia napisał(a):

        > Postrzegam wegan jako wyewoluowany z homo sapiens nastepny, wyzszy poziom czlow
        > ieka.

        Na skali kretynizmu z pewnością osiągnęli wyższy poziom.
      • obudzone.dziecko Wyżej pasa nie podskoczą 01.08.12, 09:10
        bi0grafia napisał(a):

        > Postrzegam wegan jako wyewoluowany z homo sapiens nastepny, wyzszy poziom czlow
        > ieka. Mysle, ze za sto lat lub niewiele wiecej, ludzkosc porzuci definitywnie z
        > abijanie zwierzat, jako prymitywne zachowanie ludzi pierwotnych.

        Masz rację. Cóż, odchodząca rasa jeszcze próbuje się podskakiwać. Nie ma się czym przejmować, wyżej pasa nie podskoczą ;)
        Widzisz?
        fell, inkw i niedługo misiu-1; mięsożercy, potwierdzają swoimi wpisami swój okropaśnie niski poziom ewolucyjny

        • karkowiak2plus Dorzuć i mnie do tego towarzystwa. 01.08.12, 11:04
          Skoro zajmujesz się segregacją rasową .
        • Gość: inkwizytor Oj dziecko, dziecko IP: *.unknown.vectranet.pl 01.08.12, 13:21
          obudzone.dziecko napisał:

          > fell, inkw i niedługo misiu-1; mięsożercy, potwierdzają swoimi wpisami swój okr
          > opaśnie niski poziom ewolucyjny

          Oj, głupiutkie dziecko z ciebie, oj głupiutkie...
          Nie wiesz nic o ewolucji.
          Inaczej wiedziałbyś, że lansujesz poziom odżywiania na poziomie małp, np człekokształtnych. Człowiek poszedł dalej i stoi na wyższym poziomie ewolucyjnym.
          Znowu gaworzysz, dzidziusiu...
          Co tam słychać dziecko na dole?
      • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 10:58
        bi0grafia napisał(a):

        > Postrzegam wegan jako wyewoluowany z homo sapiens nastepny, wyzszy poziom czlowieka.

        I oczywiście masz świadomość, że wypowiadanie takiego poglądu jest przestępstwem z art. 257 KK?

        "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
        • atrakcyjny.leon Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 11:21
          misiu-1 napisał:


          > "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej
          > przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej be
          > zwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,
          > podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


          Więc drżyj, bo nieustannie znieważasz ludzi, np. wyzywasz ich od "lewackich oszołomów", "katoli", "terrorystów", itd. Oj nieładnie cwaniaczku.
          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 12:18
            atrakcyjny.leon napisał:

            > Więc drżyj, bo nieustannie znieważasz ludzi, np. wyzywasz ich od "lewackich oszołomów",
            > "katoli", "terrorystów", itd. Oj nieładnie cwaniaczku.

            Nie nazywam nikogo "katolem", więc nie kłam. A co do terrorystów i lewackich oszołomów, to nie jest to znieważenie, tylko ocena ich nieetycznego postępowania. Nie ma też nic wspólnego z przynależnością narodową, rasową, wyznaniową ani z bezwyznaniowością. Nie mam więc powodu drżeć.
            • karkowiak2plus Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 12:23
              Przyganiał kocioł garnkowi.
              A w kotle marchewka z kurczakiem.
              Rosół jest pluralistyczny.
        • bi0grafia Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 13:27
          misiu-1 napisał

          > I oczywiście masz świadomość, że wypowiadanie takiego poglądu jest przestępstwe
          > m z art. 257 KK?

          Nie ma takiego artykulu, ktory zabrania myslec. Nie jestem veganka, ani nawet wegetarianka, ale w glebi sreca wiem, ze weganie maja racje, a to, ze nie potrzebuja, nie chca i nie musza jesc miesa, wsakzuje na inny gatunek czlowieka, a to ze brzydza sie zabijaniem, wskazuje, ze ten gatunek wyzej stoi w ewolucji od naszego homo sapiens. Gdyby ktos chcialby mnie za te slowa zamknac, no coz, mowi sie trudno, ale zdania nie zmienie.
          • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 14:44
            bi0grafia napisał(a):

            > Nie ma takiego artykulu, ktory zabrania myslec.

            Bo też nie chodzi wcale o myślenie, tylko o mówienie.

            > Nie jestem veganka, ani nawet wegetarianka, ale w glebi sreca wiem, ze weganie maja
            > racje, a to, ze nie potrzebuja, nie chca i nie musza jesc miesa, wsakzuje na inny gatunek
            > czlowieka

            Racja nie jest rozpoznawalna sercem, a przeciwnie - rozumem. Innym gatunkiem człowieka mogą sobie być wedle woli. Ty jednak posunęłaś się do twierdzenie, że wyższym, a to już niedopuszczalny na gruncie obowiązującego prawa rasizm.

            > a to ze brzydza sie zabijaniem, wskazuje, ze ten gatunek wyzej stoi w ewolucji od naszego
            > homo sapiens.

            Jesteś w błędzie. To, że ktoś się czegoś brzydzi, nie jest wyznacznikiem stopnia rozwoju, a jedynie specyficzną cechą jego osobowości.
            • bi0grafia Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 15:07
              > Bo też nie chodzi wcale o myślenie, tylko o mówienie

              Mowie co mysle, a Ty nie?

              > Racja nie jest rozpoznawalna sercem, a przeciwnie - rozumem.

              Rozum tym bardziej mi mowi, ze weganie maja racje.

              > Jesteś w błędzie. To, że ktoś się czegoś brzydzi, nie jest wyznacznikiem stopni
              > a rozwoju, a jedynie specyficzną cechą jego osobowości.

              Nie "czegos" sie brzydzi, zabijania sie brzydzi. W ludziach jest instynkt zabijania, ale moze wlasnie rodza sie ludzie pozbawieni tego instynktu i sa oni byc moze ewolucyjnie wyzej od nas. Kto wie?
              Ja mysle, ze ci ludzie maja wyzasza swiadomosc, bo przeciez wiesz, ze ludzie roznia sie swiadomoscia. Moze czlowiek zaczyna wychodzic ze swiata zwierzat, ktory podporzadkowany jest prawom natury i wiodaca role bedzie odgrywala swiadomosc, a nie instynkty.
              • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 17:00
                bi0grafia napisał(a):

                > Mowie co mysle, a Ty nie?

                Nie mówię wszystkiego, co myślę.

                > Rozum tym bardziej mi mowi, ze weganie maja racje.

                Ponieważ jednak weganie nie mają racji, coś musi być nie tak z tym rozumem.

                > Nie "czegos" sie brzydzi, zabijania sie brzydzi. W ludziach jest instynkt zabijania, ale moze
                > wlasnie rodza sie ludzie pozbawieni tego instynktu i sa oni byc moze ewolucyjnie wyzej od
                > nas. Kto wie?

                Jakbyś naprawdę używała rozumu, to niezawodnie musiałabyś dojść do wniosku, że to nieprawda. Przecież teoria ewolucji głosi, że wygrywają ci, którzy okazują się silniejsi i lepiej przystosowani.
                Zresztą to nieprawda, że wegusie brzydzą się zabijania. Brzydzą się zabijania tylko niektórych gatunków zwierząt i tylko przez człowieka.

                > Ja mysle, ze ci ludzie maja wyzasza swiadomosc

                A ja myślę, że niższą, bo ideologia raczej zawęża świadomość, niż poszerza.

                > bo przeciez wiesz, ze ludzie roznia sie swiadomoscia. Moze czlowiek zaczyna wychodzic ze
                > swiata zwierzat, ktory podporzadkowany jest prawom natury i wiodaca role bedzie
                > odgrywala swiadomosc, a nie instynkty

                Człowiek nie wychodzi ze świata zwierząt, bo miał i ma ma swój odrębny świat, ludzki. Świadomość od wieków odgrywa wiodąca rolę, bo jest jedną z cech człowieka. I nie przeszkadza ona wcale w zjadaniu zwierząt, a wręcz przeciwnie - pomaga.
                • bi0grafia Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 19:03
                  > Ponieważ jednak weganie nie mają racji, coś musi być nie tak z tym rozumem.

                  Czyli jak Ty nie masz w czyms racji, to cos nie tego z Twoim rozumem? A moze nalezysz do tych, co zaaaawsze maja racje?

                  > Jakbyś naprawdę używała rozumu, to niezawodnie musiałabyś dojść do wniosku, że
                  > to nieprawda. Przecież teoria ewolucji głosi, że wygrywają ci, którzy okazują s
                  > ię silniejsi i lepiej przystosowani

                  W swiecie natury tak jest, ale byc moze czlowiek wychodzi ze swiata zwierzat, ewoluuje w innym kierunku. Nie wiesz, czy ta zasada bedzie w dalszym ciagu dotyczyc czlowieka. W koncu czlowiek jako jedyne zwierze stworzyl kulture, wiec ma prawo wylamac sie spod niektorych praw ewolucji i isc swoja droga.

                  > A ja myślę, że niższą, bo ideologia raczej zawęża świadomość, niż poszerza.

                  Ideologia - caloksztalt idei i pogladow na swiat i zycie spol. wlasciwy danej klasie, warstwie, grupie spol, danemu kierunkowi politycznemu, ekonomicznemu, artystycznemu.(Kopalinski) - taka jest definicja slowa "ideologia". Nie ma wiec czlowieka, ktory by nie uznawal jakiejs ideologii, lacznie z Toba. Kazdy poglad mozna nazwac ideologia.

                  Świadomość od wieków odgrywa wiodąca rolę, bo jest jedną z cech człowiek
                  > a. I nie przeszkadza ona wcale w zjadaniu zwierząt, a wręcz przeciwnie - pomaga

                  Swiadomosc tez ewoluuje i widac, ze zaczyna przeszkadzac w jedzeniu zwierzat, bo skad niby ten wciaz powiekszajacy sie ruch weganski?

                  > Człowiek nie wychodzi ze świata zwierząt, bo miał i ma ma swój odrębny świat,

                  Musisz sie zatem zdecydowac, czy w takim razie czlowiek podlega ewolucji w ktorej przezywaja lepiej przystosowani. Nie mowiac juz o tym kogo nazywasz lepiej przystosowanym w naszym tutaj przypadku.
                  • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 20:05
                    bi0grafia napisał(a):

                    > Czyli jak Ty nie masz w czyms racji, to cos nie tego z Twoim rozumem?

                    Czyli jeśli do błędnej konkluzji dochodzi się rozumowo, to znaczy, że coś z rozumem nie tego. Może być też tak, że konkluzję przyjęło się na "czucie i wiarę", a oszukuje się siebie i otoczenie, że na rozum.

                    > A moze nalezysz do tych, co zaaaawsze maja racje?

                    Nie. Można mnie przekonać do swoich racji. Oczywiście, jeśli ma się mocne argumenty.

                    > W swiecie natury tak jest, ale byc moze czlowiek wychodzi ze swiata zwierzat,
                    > ewoluuje w innym kierunku. Nie wiesz, czy ta zasada bedzie w dalszym ciagu dot
                    > yczyc czlowieka. W koncu czlowiek jako jedyne zwierze stworzyl kulture, wiec ma
                    > prawo wylamac sie spod niektorych praw ewolucji i isc swoja droga.

                    Człowiek to nie zwierzę, więc nie ma skąd wychodzić. Ma prawo iść różnymi drogami, ale te drogi albo się sprawdzają, albo nie. Bo ludzkich społeczności jest wiele i konkurują ze sobą na różnych polach. W efekcie, w dłuższej perspektywie te silniejsze, bardziej prężne i lepiej przystosowane wypierają te słabsze.

                    > Ideologia - caloksztalt idei i pogladow na swiat i zycie spol. wlasciwy danej klasie, warstwie,
                    > grupie spol, danemu kierunkowi politycznemu, ekonomicznemu, artystycznemu.(Kopalinski)
                    > - taka jest definicja slowa "ideologia". Nie ma wiec czlowieka, ktory by nie uznawal jakiejs
                    > ideologii, lacznie z Toba. Kazdy poglad mozna nazwac ideologia.

                    Niezupełnie. W potocznym rozumieniu, tradycyjny porządek, wykształcony w znacznej mierze spontanicznie, nie jest postrzegany jako ideologia. W odróżnieniu od zestawu poglądów przez kogoś wydumanych i zadekretowanych.

                    > Swiadomosc tez ewoluuje i widac, ze zaczyna przeszkadzac w jedzeniu zwierzat, b
                    > o skad niby ten wciaz powiekszajacy sie ruch weganski?

                    To nie żadna świadomość ewoluuje, tylko po prostu ideologia pro-zwierzęca znajduje nowych wyznawców. Podobnie wzrost różnych sekt religijnych niekoniecznie wynika z "ewolucji świadomości", a na przykład z manipulacji przywódców duchowych.

                    > Musisz sie zatem zdecydowac, czy w takim razie czlowiek podlega ewolucji w ktor
                    > ej przezywaja lepiej przystosowani. Nie mowiac juz o tym kogo nazywasz lepiej p
                    > rzystosowanym w naszym tutaj przypadku.

                    Nie muszę. Społeczności ludzkie podlegają pewnym mechanizmom, które zazwyczaj nazywa się ewolucją. "Ewolucja" to pojęcie oznaczające powolne zmiany (w odróżnieniu od rewolucji, oznaczającej zmiany gwałtowne), które mogą zachodzić na rozmaitych polach. Jeśli więc używam tego pojęcia w stosunku do ludzkich zbiorowości, ich kultur i cywilizacji, to wcale nie oznacza, że chodzi o pojęcie ewolucji gatunków.
                    • bi0grafia Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 20:27
                      Do zadnych racji Cie nie przekonuje. Tytul watku jest "Probuje zrozumiec wegan" i napisalam, ze ich rozumie. Napisalm tez, ze uwazam ich za bardziej swiadomych i byc moze sa forpoczta lepszego swiata. Oby.

                      Z jedzeniem miesa nigdy nie mialam klopotu, do czasu. Do czasu kiedy inni powiedzieli mi dlaczego miesa nie jedza. To mnie przekonuje. Teraz gdy biore do ust kawalek miesa mam mieszane uczucia, wstyd miesza mi sie z wyrzutami sumienia i nie, nie mam pretensji do vegan, ze podniesli moja swiadomosc na wyzszy poziom. Jestem im wdzieczna.
                      Mam nadzieje, ze z miesem bedzie u mnie jak z paleniem. Kiedy uswiadomilam sobie glupote i barbarzynstwo palenia musialam jeszcze torche potrudzic sie nad przyzwyczajeniem. Ale udalo sie. To wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie.
                      • misiu-1 Re: Probuje zrozumiec wegan 01.08.12, 21:15
                        bi0grafia napisał(a):

                        > Do zadnych racji Cie nie przekonuje. Tytul watku jest "Probuje zrozumiec wegan"
                        > i napisalam, ze ich rozumie. Napisalm tez, ze uwazam ich za bardziej swiadomych i byc
                        > moze sa forpoczta lepszego swiata. Oby.

                        Ja ich też rozumiem, ale ich poglądów nie popieram i nie uważam za wypływające z większej świadomości. Nie uważam też, że są forpocztą lepszego świata. Wręcz przeciwnie.

                        > Z jedzeniem miesa nigdy nie mialam klopotu, do czasu. Do czasu kiedy inni powiedzieli mi
                        > dlaczego miesa nie jedza. To mnie przekonuje.

                        Twoja strata. :)

                        > Teraz gdy biore do ustkawalek miesa mam mieszane uczucia, wstyd miesza mi sie z
                        > wyrzutami sumienia i nie, nie mam pretensji do vegan, ze podniesli moja swiadomosc na
                        > wyzszy poziom. Jestem im wdzieczna.
                        > Mam nadzieje, ze z miesem bedzie u mnie jak z paleniem. Kiedy uswiadomilam sobie
                        > glupote i barbarzynstwo palenia musialam jeszcze torche potrudzic sie nad
                        > przyzwyczajeniem. Ale udalo sie. To wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie.

                        A mnie się wydaje, że bajeczki opowiadasz. Jedzenie mięsa to nie nałóg, jak palenie papierosów czy narkotyki, więc ta "walka ze złymi skłonnościami" i wizja mięsa skrapianego krokodylimi łzami mnie nie przekonuje. Wygląda to tylko na sprytny, chiński chłyt materkindody. Na mnie nie działa.
    • t-zorro Do forowiczów różnej masci: 01.08.12, 21:01
      Może postaram się pogodzić wszystkich.

      Nie jem mięsa od kilkunastu lat, bo:
      1) nie smakuje mi
      2) nie służy mojemu zdrowiu
      3) nie chcę krzywdzić innych, żyjących istot.

      Być może kierowałem się z początku przesłanką 1), a potem doszły 2) i 3).
      • misiu-1 Re: Do forowiczów różnej masci: 01.08.12, 21:19
        A po co doszły, skoro 1. jest jedyną racjonalną w tym towarzystwie i w dodatku całkowicie wystarczającą? Musiałeś szukać samopotwierdzenia?
        • t-zorro Re: Do forowiczów różnej masci: 03.08.12, 18:12
          Wiesz, samo jakoś tak wyszło :)
      • bi0grafia Re: Do forowiczów różnej masci: 01.08.12, 21:34
        A ja mam tak, ze gdy sobie uswiadomilam ile istot krzywdze, mieso przestalo mi smakowac. Poza tym lekarz powiedzial mi, ze moge przejsc na diete wege bez problemu. Musze zaprzestac konsumpcji, bo zbyt obciaza to moje sumienie. Nie umiem byc szczesliwa jedzac mieso.
        • t-zorro Re: Do forowiczów różnej masci: 04.08.12, 14:58
          No właśnie, tak naprawdę trudno to oddzielić. Zgadzam się, że świadomość najważniejsza, ale właśnie z tym największy problem. Wciąż uciekamy np. od spraw ważnych, staramy się zagłuszać naszą świadomość, nie dopuszczamy do niej rzeczy dla nas niewygodnych :)
          • Gość: Wilia Re: Do forowiczów różnej masci: IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.12, 18:32
            Skoro już mowa o ewolucji,to wiadomo, ze był taki moment kiedy wiele wodnych istot wyszło na ląd. Początkowo poruszały się na stałym podłożu bardzo niezdarnie, a zasady przetrwania były twarde - przeżywał ten kto ulepszył umiejętność szybkiego przemieszczania się, potrzebną tak do skutecznego polowania jak i ucieczki. Z czasem wytworzyły szereg przystosowań umozliwiajacych sprawne poruszanie się na lądzie. Wzmacniały mięśnie, wydłużały kończyny, przemieszczały kości itp. Ale były też takie, które nie udoskonałały ani pełzania. ani czołgania. ani biegania - bo one wzniosły się w powietrze... pofrunęły. Prosze o tym pomyśleć, próbując w swych rozwazaniach zrozumieć wegan.
    • jasminowe Re: Probuje zrozumiec wegan 02.08.12, 19:20
      może ktoś z Was mógłby/ chciałbym nam pomóc...

      www.krzysztofsiwek.pl

      Krzysztof ma 33 lat. 2 lata temu przeszedł rozległy udar mózgu.
      Choroba zabiera wszystko co najważniejsze - pracę, pasje, marzenia.
      Jedyna szansa na powrót do zdrowia - rehabilitacja.
      Niestety bardzo kosztowna.

      Wiem, że w dzisiejszych czasach nikomu się nie przelewa. Ale jeśli ktoś będzie w stanie nas wspomóc, nawet najmniejsza kwota przyczyni się do większej szansy dla Krzysztofa by wrócić do pełnej sprawności.
      Wpłat można dokonywać na poniższe konta:
      Wpłaty w PLN: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
      tytułem: na leczenie Krzysztofa Siwka, 252/S

      Fundacja pomocy osobom niepełnosprawnym Słoneczko
      Stawnica 33, 77-400 Złotów
      KRS: 0000186434, NIP: 767-15-85-965, REGON: 572125388


      I dziękuję za każdą pomoc, na którą możecie sobie pozwolić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja