seth.destructor
26.06.12, 20:16
Kolejny przypadek, w którym mamy agresywną matkę, martwe dziecko i sprytnie wymyślony sposób ukrycia faktu popełnienia przestępstwa. Żadna z tych kobiet nie była pijana, ich rodziny nie były patologiczne.
Jednak nie można pominąć faktu, że obie mają skrzywioną optykę moralną. Obie perwersyjnie kłamały w sprawie śmierci dzieci, jedna oszukała policję i prokuraturę, druga MOPS i lekarzy. Wskazuje to na dość wysoką inteligencję. Jednak ta inteligencja nie pozwoliła im na odpowiednie zajęcie się dziećmi.
W sprawie rodziców znęcających się nad dziećmi zawsze mi brakuje jednej rzeczy. Wszyscy pieją hymny świętego oburzenia, prezentując mniej lub bardziej wyrafinowane formy zadania krzywdy przestępczyniom. Pozwala to sądzić, że z natury jesteśmy narodem agresywnym i nie rzucamy się sobie do gardeł, bo istnieją pewne normy moralne, które nam na to nie pozwalają. Ale gdy ktoś przestąpi te normy, czujemy się absolutnie rozgrzeszeni z faktu zniżenia się do poziomu troglodyty i z pianą na ustach wołamy o krew i ból! Z forów internetowych zieje w takich przypadkach agresją jak ze snu maniakalnego mordercy.
Czy o to chodzi?
Podyskutujmy o rozwiązaniach, co powinno się robić w tego typu przypadkach i jak im zapobiegać, bez odwoływania się do agresji, w cywilizowany, kulturalny sposób.