Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją?

26.06.12, 20:16
Kolejny przypadek, w którym mamy agresywną matkę, martwe dziecko i sprytnie wymyślony sposób ukrycia faktu popełnienia przestępstwa. Żadna z tych kobiet nie była pijana, ich rodziny nie były patologiczne.
Jednak nie można pominąć faktu, że obie mają skrzywioną optykę moralną. Obie perwersyjnie kłamały w sprawie śmierci dzieci, jedna oszukała policję i prokuraturę, druga MOPS i lekarzy. Wskazuje to na dość wysoką inteligencję. Jednak ta inteligencja nie pozwoliła im na odpowiednie zajęcie się dziećmi.

W sprawie rodziców znęcających się nad dziećmi zawsze mi brakuje jednej rzeczy. Wszyscy pieją hymny świętego oburzenia, prezentując mniej lub bardziej wyrafinowane formy zadania krzywdy przestępczyniom. Pozwala to sądzić, że z natury jesteśmy narodem agresywnym i nie rzucamy się sobie do gardeł, bo istnieją pewne normy moralne, które nam na to nie pozwalają. Ale gdy ktoś przestąpi te normy, czujemy się absolutnie rozgrzeszeni z faktu zniżenia się do poziomu troglodyty i z pianą na ustach wołamy o krew i ból! Z forów internetowych zieje w takich przypadkach agresją jak ze snu maniakalnego mordercy.
Czy o to chodzi?

Podyskutujmy o rozwiązaniach, co powinno się robić w tego typu przypadkach i jak im zapobiegać, bez odwoływania się do agresji, w cywilizowany, kulturalny sposób.
    • Gość: inkwizytor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 20:54
      > Ale gdy ktoś przestąpi te normy,
      > czujemy się absolutnie rozgrzeszeni z faktu zniżenia się do poziomu troglodyty i
      > z pianą na ustach wołamy o krew i ból! Z forów internetowych zieje w takich pr
      > zypadkach agresją jak ze snu maniakalnego mordercy.
      > Czy o to chodzi?

      Jeśli dla Ciebie oburzenie postępowaniem wyrodnych matek i żądanie dla nich surowych wyroków jest przejawem agresji jak ze snu maniakalnego mordercy, to wybacz, mamy odmienne systemy wartości i odmienne poczucie sprawiedliwości.
      Dla mnie osobiście zabicie dziecka, a tym bardziej własnego, jest najobrzydliwszą z obrzydliwych zbrodni. I tyle.
      • k_a_p_p_a również do rossa 26.06.12, 21:40
        > Jeśli dla Ciebie oburzenie postępowaniem wyrodnych matek i żądanie dla nich sur
        > owych wyroków jest przejawem agresji jak ze snu maniakalnego mordercy, t
        > o wybacz, mamy odmienne systemy wartości i odmienne poczucie sprawiedliwości.
        > Dla mnie osobiście zabicie dziecka, a tym bardziej własnego, jest najobrzydliws
        > zą z obrzydliwych zbrodni. I tyle.

        W jaki sposób taka wyrodna matka zagraża społeczeństwu, że to społeczeństwo domaga się kary śmierci? Tylko bez agresji poproszę.
        • Gość: inkwizytor Re: również do rossa IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 22:04
          k_a_p_p_a napisał:

          > W jaki sposób taka wyrodna matka zagraża społeczeństwu, że to społeczeństwo dom
          > aga się kary śmierci? Tylko bez agresji poproszę.

          Zabija dziecko, które jest członkiem społeczeństwa.
          • k_a_p_p_a Re: również do rossa 26.06.12, 22:18
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > k_a_p_p_a napisał:
            >
            > > W jaki sposób taka wyrodna matka zagraża społeczeństwu, że to społeczeńst
            > wo dom
            > > aga się kary śmierci? Tylko bez agresji poproszę.
            >
            > Zabija dziecko, które jest członkiem społeczeństwa.

            Problem, że nie ten czas. Gdy matka zabija dziecko, społeczeństwo milczy. Społeczeństwo uznaje, że matka wie najlepiej, co jest dobre dla dziecka.
            Tu mamy czas przeszły- matka już zabiła i nic nie wskazuje na to, by zabiła ponownie.
            • Gość: inkwizytor Re: również do rossa IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 22:37
              k_a_p_p_a napisał:

              > Tu mamy czas przeszły- matka już zabiła i nic nie wskazuje na to, by zabiła pon
              > ownie.

              Nic też nie wskazywało, że zabije po raz pierwszy. Więc to żaden argument.
              • Gość: ka_p_pa Re: również do rossa IP: *.interwan.pl 27.06.12, 00:47
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > k_a_p_p_a napisał:
                >
                > > Tu mamy czas przeszły- matka już zabiła i nic nie wskazuje na to, by zabi
                > ła pon
                > > ownie.
                >
                > Nic też nie wskazywało, że zabije po raz pierwszy. Więc to żaden argument.

                A i owszem, jest to argument w świetle celów, jakie ma spełniać kara.
                • Gość: inkwizytor Re: również do rossa IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 01:18
                  k_a_p_p_a :
                  Tu mamy czas przeszły- matka już zabiła i nic nie wskazuje na to, by
                  zabiła ponownie.

                  inkwizytor :
                  Nic też nie wskazywało, że zabije po raz pierwszy. Więc to żaden argument.

                  k_a_p_p_a :
                  A i owszem, jest to argument w świetle celów, jakie ma spełniać kara.

                  Ciekawa koncepcja...Jeśli dobrze odczytuję Twój pomysł....
                  Od wskazań, czyli od prawdopodobieństwa popełnienia kolejnej zbrodni, uzależniasz celowość kary.
                  Jeśli prawdopodobieństwo będzie znikome, to idąc Twoim tokiem rozumowania, celowość kary będzie problematyczna. Zatem nie ma sensu jej wymierzać. Czy tak?
                  • Gość: ka_p_pa Re: również do rossa IP: *.interwan.pl 27.06.12, 14:12
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > k_a_p_p_a :
                    > Tu mamy czas przeszły- matka już zabiła i nic nie wskazuje na to, by
                    > zabiła ponownie.
                    >
                    > inkwizytor :
                    > Nic też nie wskazywało, że zabije po raz pierwszy. Więc to żaden argument.
                    >
                    > k_a_p_p_a :
                    > A i owszem, jest to argument w świetle celów, jakie ma spełniać kara.
                    >
                    > Ciekawa koncepcja...Jeśli dobrze odczytuję Twój pomysł....
                    > Od wskazań, czyli od prawdopodobieństwa popełnienia kolejnej zbrodni, uzależni
                    > asz celowość kary.

                    Cel kary, pomimo że brzmi podobnie, nie jest tożsamy z celowością kary.

                    > Jeśli prawdopodobieństwo będzie znikome, to idąc Twoim tokiem rozumowania, celo
                    > wość kary będzie problematyczna. Zatem nie ma sensu jej wymierzać. Czy tak?

                    Nie tak. Od prawdopodobieństwa popełnienia kolejnej zbrodni uzależniam wysokość(dotkliwość) kary.
        • Gość: rossdarty Re: również do rossa IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.06.12, 22:15
          Temat jest bardziej złożony niż możesz sobie to wyobrazić.
          Ooopsss.. Bez agresji miało być... sorry...

          Choćby przykład lansu, jaki na śmierci dziewczynki próbują zbudować ludzie mianujący się obywatelami zdrowej części społeczeństwa, a nawet więcej!!! występujący samozwańczo w obronie tegoż.

          Nie wspomnę tutaj o całkowitym braku perspektyw dla rodziców, którzy w akcie chorej desperacji, (nie usprawiedliwiam), decydują się na coś najbardziej ochydnego co mozna sobie wyobrazić: zabicie własnego dziecka dla własnych korzyści.
          Bo tak można ocenić motywy: że trudno im będzie dać sobie radę finansowo z kolejnym dzieckiem...
          Gdyby jednak mieli inne możliwości?
          Pracę i to płatną na tyle dobrze że możnaby z niej utrzymać nie jedno ale dwójkę, trójkę czy nawet pięcioro dzieci?...

          Czy aby na pewno sami są winni za swój los uważając narodzenie się dziecka za nadciagający kataklizm którego uniknięciem jest pozbycie się narodzonego dziecka?

          (podkreślam! nie usprawiedliwiam, ale próbuję zrozumieć) I choć wina leży zawsze po stronie sprawcy, sa przypadki że ci, którzy doprowadzili/ stworzyli warunki do takiego działania przestępczego są winni bardziej.
          • Gość: rossdarty I to wszystko są przykłady... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.06.12, 22:18
            ...do prawdopodobnego naśladowania dla innych.
            A to już realne zagrożenie dla społeczeństwa.
            • k_a_p_p_a Re: I to wszystko są przykłady... 26.06.12, 22:22
              Gość portalu: rossdarty napisał(a):

              > ...do prawdopodobnego naśladowania dla innych.
              > A to już realne zagrożenie dla społeczeństwa.

              Upraszam o powagę. Nie rób sobie tego.
              A z powyższego wywodu, dwa posty wyżej nic nie rozumiem.
              • Gość: rossdarty Re: I to wszystko są przykłady... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.06.12, 22:51
                Widocznie nie masz tej przyjemności mieszkać z małym dzieckiem.

                Po przyjeździe do Skocji zamieszkałem w mieszkaniu wypełnionym po brzegi:
                - małzeństwem Słowaków pieprzącym się tak głośno, że następny mój współlokator,młody chłopak zagłuszał to głośną myzyką która też mnie wkurzała. Dodatkowo, gdy o drugiej nad ranem wtaczał sie do mieszkania następny mieszkaniec - gotów byłem wymordować wszystkich....
                To jest przykład agresji...

                Znalazłem mieszkanie, jak to sie mówi: przy rodzinie.
                Młode małzeństwo z chłopakiem 20-stomiesięcznym.
                Dzieciak wita mnie tupotem stópek gdy wracam z pracy. Bezceremonialnie włazi do mojego pokoju gdy jestem zajęty innymi sprawami.
                Czasami budzi mnie w nocy jego płacz gdy (być może) przysni mu się coś przykrego, lub cos go zaboli...
                Zero agresji. We mnie. Nic mnie nie irytuje, znoszę wszystko ze zrozumieniem??? stoickim spokojem???

                > A z powyższego wywodu, dwa posty wyżej nic nie rozumiem.

                A z powyższego zdania: może to już wpływ wieku na kondycję szarych komórek???
                Każdego to czeka. Mnie może za rok, może za pięć lat...

                Na razie nie mogę zrozumieć jak można stawać w obronie działań tak ochydnych jak zabicie dziecka, a z Twoich wypowiedzi czytam, jakbyś w tej obronie stawał.
                • k_a_p_p_a Re: I to wszystko są przykłady... 26.06.12, 23:02
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > Widocznie nie masz tej przyjemności mieszkać z małym dzieckiem.

                  I dalej opisujesz niedogodności mieszkania z nie swoim dzieckiem. Gdybyś zabił bachora, nie pytałbym jakie niebezpieczeństwo niesiesz dla społeczeństwa. A ja pytam o matkę zabijającą własne dziecko. Jakie niebezpieczeństwo stwarza dla reszty społeczeństwa. Co najwyżej załatwi swoje następne. Cudze są bezpieczne.


                  > A z powyższego zdania: może to już wpływ wieku na kondycję szarych komórek???
                  > Każdego to czeka. Mnie może za rok, może za pięć lat...

                  Jezus cię kocha mimo wszystko. Ale pisz tak, by mógł zrozumieć cię ktoś mniej wybitny. To nie takie trudne, gdy wie się, co się chce napisać.

                  > Na razie nie mogę zrozumieć jak można stawać w obronie działań tak ochydnych ja
                  > k zabicie dziecka, a z Twoich wypowiedzi czytam, jakbyś w tej obronie stawał.

                  Może to już wpływ wieku na kondycję szarych komórek??? Twoich szarych komórek, żeby była jasność.
                  • rossdarty Re: I to wszystko są przykłady... 26.06.12, 23:55
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > I dalej opisujesz niedogodności mieszkania z nie swoim dzieckiem.

                    Albo nie chcesz zrozumieć albo...
                    Nie chcę byc agresywny, mimo Twoich prowokacji.
                    Dla mnie to przyjemność, mimo wiadomych niedogodności.
                    > Gdybyś zabił bachora, nie pytałbym jakie niebezpieczeństwo niesiesz dla społeczeństwa.

                    Tolerujesz zabicie bachora mimo że stajesz w obronie dziecka któremu zirytowany rodzić daje klapsa? (pamietasz?) Moralność jak u Dulskiej...

                    > A ja pytam o matkę zabijającą własne dziecko. Jakie niebezpieczeństwo stwarza dla re
                    > szty społeczeństwa.
                    > Co najwyżej załatwi swoje następne. Cudze są bezpieczne.

                    A słyszałeś stare przysłowie od rzemyczka do koniczka?
                    Jesteś pewien że nie odnajdzie przyjemności w pozbawianiu życia innych, nie swoich dzieci?
                    Przecież najtrudniejsze pierwsze lody przełamała:
                    zabiła własne dziecko, cóz więc znaczy życie cudzego?

                    > Jezus cię kocha mimo wszystko.

                    To temat na osobny wątek, bo to znaczy że rzeczywiście kocha nawet tych, co nie odwzajemniają Jego miłości.

                    > Ale pisz tak, by mógł zrozumieć cię ktoś mniej wybitny. To nie takie trudne, gdy wie się, co się chce napisać.

                    W jednym zdaniu wynosisz mój intelekt ponad przeciętną, by w drugim zdołować:D
                    To są Twoje metody wychowawcze?
                    Gratuluję:)

                    > Może to już wpływ wieku na kondycję szarych komórek??? Twoich szarych komórek,
                    > żeby była jasność.

                    :D:D
                    Ja ostatnio tylko ciemność widzę...:D
                    I to nie dlatego że ktoś światło zgasi:D

                    Nazwałeś NIEDOGODNOŚCIĄ mieszkanie z małym dzieckiem...
                    Czasem jedno słowo przedstawi sens wypowiedzi...
                    Może nie pisz już dzisiaj? Sprawdzałeś swój biorytm? Moze jesteś dzisiaj w dołku?

                    Bo nie mogę uwierzyć, że odbierasz obcowanie z dzieckiem za NIEDOGODNOŚĆ.

                    To przecież usprawiedliwia DZIECIOBÓJCZYNIE.
                    • Gość: kappa Re: I to wszystko są przykłady... IP: *.interwan.pl 27.06.12, 00:07
                      > A słyszałeś stare przysłowie od rzemyczka do koniczka?
                      > Jesteś pewien że nie odnajdzie przyjemności w pozbawianiu życia innych, nie swo
                      > ich dzieci?
                      > Przecież najtrudniejsze pierwsze lody przełamała:
                      > zabiła własne dziecko, cóz więc znaczy życie cudzego?

                      Czyżby? Łatwiej byłoby ci przylać cudzemu bachorowi niż własnemu? Iluż( obcych)bachorów skarciłeś za niewłaściwe zachowanie?
                      resztę pomijam jako nieistotne konfabulacje na mój temat. A przypomnę, że nie ja jestem tematem wątku.
      • seth.destructor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 00:08
        Fakt, że została popełniona zbrodnia, usprawiedliwia to, że ty teraz chcesz zrobić to samo na fali świętego oburzenia, tyle że bezkarnie, w majestacie prawa?
        A ja właśnie szukam takich metod, które pozwolą tego uniknąć. Można ukarać bez zbędnych negatywnych emocji?
        • Gość: inkwizytor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 00:18
          seth.destructor napisał:

          > Fakt, że została popełniona zbrodnia, usprawiedliwia to, że ty teraz chcesz zro
          > bić to samo na fali świętego oburzenia, tyle że bezkarnie, w majestacie prawa?
          > A ja właśnie szukam takich metod, które pozwolą tego uniknąć. Można ukarać bez
          > zbędnych negatywnych emocji?

          Nie, nie na fali świętego oburzenia. Oczekuję, że zostanie wymierzona adekwatna, zgodna z prawem, kara. Po wnikliwym śledztwie, po precyzyjnym odtworzeniu zbrodni, po przeanalizowaniu okoliczności zbrodni, jej przebiegu, stopnia okrucieństwa, po uwzględnieniu ewentualnych okoliczności łagodzących, po zapoznaniu się z ekspertyzami biegłych, słowem, po rzetelnym procesie.
          Każdy z nas, z osób postronnych, ma jednak prawo do emocji. Jeśli ich nie masz, to nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć.
          • Gość: inkwizytor I jeszcze jedno! IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 00:26
            > seth.destructor napisał:

            Fakt, że została popełniona zbrodnia, usprawiedliwia to, że ty teraz chcesz
            zrobić to samo na fali świętego oburzenia, tyle że bezkarnie, w majestacie prawa?

            Wymiar sprawiedliwości, orzekający karę dla zbrodniarza dokonuje zbrodni, tyle, że bezkarnie, w majestacie prawa? Większej bzdury nie słyszałem.
            • seth.destructor Re: I jeszcze jedno! 27.06.12, 00:38
              Ależ ja nie piszę o działaniach prokuratury, ale o reakcji społeczeństwa. Prokuratura nie może stosować kar opartych na agresji, chociaż tego typu działania co jakiś czas zdarzają się policjantom.
              • Gość: inkwizytor Re: I jeszcze jedno! IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 00:49
                Reakcja społeczeństwa jest zróżnicowana, tak jak i całe społeczeństwo jest zróżnicowane. Jedni wyrażają swoje emocje w wyważony sposób, inni w mniej umiarkowany sposób. Można się temu dziwić ale można też dostrzec w tym pozytywne elementy, przekonać się że jednak społeczeństwo nie zobojętniało na krzywdę, że targają nim emocje, że jednak zło budzi gniew i oburzenie. Nie widzę w tym nic pejoratywnego.
                • seth.destructor Re: I jeszcze jedno! 27.06.12, 23:09
                  I co pożytecznego z tego gniewu i oburzenia wynika?
                  Zwróć uwagę, że śledztwa nie zostały zakończone, ale ludzie już wydali wyrok.
                  Nie chcę mieszkać wśród ludzi, którzy reagują gniewem i oburzeniem zanim sąd wyda prawomocny wyrok w sprawie i w cywilizowany sposób ukarze przestępców. Ktoś coś powie na mnie i zanim się obejrzę banda oburzonych sprawiedliwych mnie zlinczuje?
          • seth.destructor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 00:45
            > Każdy z nas, z osób postronnych, ma jednak prawo do emocji. Jeśli ich nie masz,
            > to nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć.

            Moim zdaniem tylko w wypadku, jeśli to dotyczy nas osobiście, a nie dlatego, że się obejrzało reportaż w telewizji lub przeczytało artykuł w gazecie i wyrusza się na krucjatę przeciwko wyrodnym matkom, zboczonym księżom, pijanym kierowcom czy co tam akurat jest na fali. Nie wiem, czemu ma to służyć, poza upustem wewnętrznej agresji.
            Obawiam się, że każde z tych kruzaderów może dokonać podobnej zbrodni, skoro drzemią w nich takie pokłady agresji.
            Czy można "wznieść serce nad zło"? Jak poradzić sobie ze złem samemu nie wchodząc w to bagno?
            • Gość: inkwizytor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 01:07
              seth.destructor napisał:

              > Moim zdaniem tylko w wypadku, jeśli to dotyczy nas osobiście, a nie dlatego, że
              > się obejrzało reportaż w telewizji lub przeczytało artykuł w gazecie i wyrusza
              > się na krucjatę przeciwko wyrodnym matkom, zboczonym księżom, pijanym kierowco
              > m czy co tam akurat jest na fali. Nie wiem, czemu ma to służyć, poza upustem we
              > wnętrznej agresji.

              Mam odmienne zdanie. Być może istnieją tego typu reakcje. Nacechowane agresją i chęcią odwetu. W przeważającej mierze reakcje są normalne, adekwatne do sytuacji. Trudno się spodziewać stoickiego spokoju po poznaniu szczegółów ohydnej zbrodni, dokonanej zwłaszcza na dziecku, mało tego, dokonanej przez matkę. Takie informacje wywołują emocje, gniew, oburzenie. To normalna, zdrowa reakcja. Jej brak zaliczyłbym do zaburzeń osobowości.
    • Gość: rossdarty Jaka agresja? Co Ty bredzisz? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.06.12, 21:29
      To konsekwencje wielu czynników poczynając od zabawy nieodpowiedzialnych kobiet z ***jem, a kończąc na "wspaniałej" polityce prorodzinnej w Polsce...
      Kogo za to winić?
      Czy te bezmózgie samice nastawione na walenie się z myślą że może się uda, (nie zajść), czy fakt, że obecnie dziecko, jedno czy dodatkowe, to luksus większy niż Syrenka w PRL-u...

      Dręczy mnie jedno pytanie, na które w zasadzie znam odpowiedź, ale nie mogę odmówić sobie by zadać je na forum:

      Dlaczego mimo ujemnego w obecnych latach przyrostu urodzeń w Polsce co i rusz bulwersuje opinie publiczną kolejna matka/rodzice mordujący swoje dziecko, gdy dla przykładu na Wyspach, UK/Irlandia, polskie kobiety przodują jeśli chodzi o liczbę urodzonych dzieci, a przypadki mordowania przez nich swoich własnych dzieci są nieznane...
      • seth.destructor Re: Jaka agresja? Co Ty bredzisz? 27.06.12, 00:21
        Jakiś czas temu media podały informację, że pozostawiono dziecko na schodach Domu Polskiego czy jakiegoś podobnego budynku, ale to był wyjątek. Rzeczywiście, dużo więcej Polek decyduje się na ciążę w UK. Moim zdaniem jest to kwestia większego poczucia bezpieczeństwa przez wypłaty co tydzień i lepsze perspektywy na przyszłość jeśli chodzi o znalezienie pracy i opiekę państwa.
    • karkowiak2plus Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 22:46
      Na tym wątku powinny udzielać się kobiety. Matki obecne ,przyszłe i niedoszłe. One powinny być sędziami w swojej sprawie. W obu przypadkach rola ojca była drugorzędna,bądź żadna.
      Swoim postem chciałbym wywołać ożywioną dyskusję.
      • k_a_p_p_a Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 22:52
        karkowiak2plus napisał:

        > Na tym wątku powinny udzielać się kobiety. Matki obecne ,przyszłe i niedoszłe.
        > One powinny być sędziami w swojej sprawie.

        ?? a to niby czemu?
        • karkowiak2plus Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:13
          W tych dwóch przypadkach to właśnie kobiety dopuściły się dzieciobójstwa.
          Ze znanych mi przypadków przypominam sobie ,że mężczyźni są dzieciobójcami w afekcie,a kobiety z rozmysłem. Czy stanowi to jakiś punkt zaczepienia w dalszym dociekaniu prawdy?
          • k_a_p_p_a Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:18
            W afekcie, to znaczy po pijaku?
            • karkowiak2plus Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:25
              To znaczy w afekcie. Afekt czasem występował po pijaku.
              • k_a_p_p_a Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:32
                No dobrze, niech będzie "w ataku szału" bez rozróżniania czy trzeźwo, czy pod wpływem.
                Nie uważasz, że facet, który zabija w ataku szału dzieciaka jest bardziej niebezpieczny dla społeczeństwa, niż matka, która postanowiła pozbyć się swojego, konkretnego potomka?
                • karkowiak2plus Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:41
                  Nie podejmuję się udzielić odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wydaje mi się jednakże,iż najbardziej niebezpieczną ze społecznego punktu widzenia jest sytuacja,w której taka zbrodnia nie niesie za sobą kary,gdyż rodzi to domniemanie przyzwolenia na takie wynaturzenia.
                  • k_a_p_p_a Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:50
                    Destructor nie postulował braku kary. Nawet nie wypowiadał się o dzieciobójczyniach, ale o reakcji na dzieciobójstwo. Strasznie się społeczeństwo ożywia w takich wypadkach i on pyta grzecznie dlaczego.
                    • karkowiak2plus Re: Syty głodnego nie zrozumie. 26.06.12, 23:59
                      To wynika z teorii zachowań stadnych. Żadnych rewelacji. Najgłośniej będą krzyczały wyrodne matki i tatusiowie z syndromem pomroczności jasnej. Usytuowani wyżej na drabinie społecznej charakteryzują się bardzie stonowanymi wypowiedziami.
                      • seth.destructor Re: Syty głodnego nie zrozumie. 27.06.12, 00:17
                        Jednak ani wyrodne matki, ani tatusiowie z syndromem pomroczności jasnej nie pracują w mediach, które nagłaśniają tę sprawę. Można powiedzieć, że media żerują na naszych emocjach i robią sobie przy takich okazjach konkurs na "kto udowodni, że jest bardziej moralny przez podanie bardziej agresywnego sposobu ukarania sprawcy przestępstwa"
                        • karkowiak2plus Re: Syty głodnego nie zrozumie. 27.06.12, 00:24
                          Media chwytają się każdego punktu zaczepienia. To właśnie one skupiają największą degrengoladę moralną tego świata. Taki reporter gotów zrobić wszystko by zrobić chwytliwy materiał. Dobitnym tego przykładem był operator kamery filmujący płk Przybyła tuż po strzale. Zamiast udzielać pomocy kręcił dalej. Okropność.
                    • Gość: inkwizytor Re: Syty głodnego nie zrozumie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.06.12, 00:09
                      k_a_p_p_a napisał:

                      > Destructor nie postulował braku kary. Nawet nie wypowiadał się o dzieciobójczyn
                      > iach, ale o reakcji na dzieciobójstwo. Strasznie się społeczeństwo ożywia w tak
                      > ich wypadkach i on pyta grzecznie dlaczego.

                      To proste. Dzieciobójstwo to jedna z najohydniejszych zbrodni i budzi ogromne emocje.
                      Zwłaszcza wtedy, gdy zabija kobieta. Matka.
    • Gość: inkwizytor Sprawa Madzi IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.06.12, 23:28
      Stosunkowo dokładnie znam sprawę Madzi. Śmierć tej maleńkiej dziewczynki przeżyłem boleśnie, zaangażowałem sie emocjonalnie i może dlatego targają mną teraz na pozór sprzeczne uczucia, poczucie gniewu, bezsilna złość, niedowierzanie i zdumienie...
      Bezsilna złość na organy ścigania, a konkretnie na prokuraturę, która przez wiele miesięcy bada sprawę i, jak dotąd, niczego konkretnego nie ustaliła. Nie pomogły wyniki z sekcji zwłok, nie pomogły badania toksykologiczne, nadal nie wiadomo, jak dokonano zbrodni, ba nie wiadomo, czy w ogóle to była zbrodnia, czy przy pochowaniu zwłok maleńkiej Madzi w ruinach pomagał ktoś matce, czy nie... Prokuratura, jak ślepiec krąży we mgle i gdyby nie Rutkowski, nadal nadzorowałaby chyba poszukiwania zaginionej dziewczynki...A tymczasem matka Madzi chodzi sobie na wolności, korzysta z uroków życia, udziela wywiadów, prowadzi beztroskie życie ba, urosła do rangi celebrytki... Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem mściwy, nie żądam i nie oczekuję, że powinna ubrać wór pokutny i być wtrącona do lochu gdzie o chlebie i wodzie oczekiwałaby na wyrok. Chciałbym jednak, by ta sprawa znalazła już finał w sądzie, by wreszcie rozwiązano tę sprawę. By wyrafinowana kobieta nie robiła kariery medialnej na tragedii własnego dziecka. Tragedii, której była świadkiem lub sprawcą. Tego nadal nie wiemy. I to budzi mój gniew i niedowierzanie i smutek i zdumienie i....
      • karkowiak2plus Re: Sprawa Madzi 26.06.12, 23:36
        Wielka gorycz spływa z wyklikanych przez Ciebie liter. Piszesz tak,jakbyś osobisty werdykt już wydał. Ja go jeszcze nie wydałem. Też kipię ze złości na szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości.
        Dziwię się podobnie jak Ty,że prokuratura cały czas w lesie.
        Nie chcę generalizować,ale przyczyna tego stanu tkwi chyba głębiej. Gdyby młoda Waśniewska dała komuś łapówkę,lub ją przyjęła to wtedy byłoby bardziej medialnie i ziobrzyście.
        A tu tylko dziecko zmarło.
    • seth.destructor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 00:30
      wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-matka-latami-przytrzymywala-corke-na-strychu,1,5170503,wiadomosc.html
      Przykład z USA. Forumowicze prześcigają się w wyrażaniu potępienia i propozycjach kar dla wyrodnej matki albo oskarżaniu instytucji o nieudolność albo niespowodowanie, że zbrodnia nie została popełniona.
      • seth.destructor Jeszcze dla odmiany 27.06.12, 00:34
        www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Probowal-uwiesc-11-latke-Wypuszczono-go-na-wolnosc-n59511.html
        Pedofil. Propozycje: wykastrować, jaja w imadło, zamówić paru ruskich, w celi gity zrobią z nim porządek (popatrzmy, jakim gwarantem wymierzania sprawiedliwości w Polsce stali się kryminaliści!)
    • Gość: Elis Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.yolau.net 27.06.12, 11:48
      Mam nieodparte wrazenie ze szum medialny i/lub reakcja spoleczenstwa dosyc dobrze obrazuje jakimi wielkimi hipokrytami sa ludzie mieszkajacy w tym kraju.
      Z jednej strony oczywiscie zgadzam sie, zabojstwo zwlaszcza dziecka (w przypadku malej Magdy zdaje sie nie jest to oczywiste tak?) zawsze bedzie budzilo duze emocje z drugiej jednak widzac fale oburzenia i chec ukamieniowania oprawcy (ow) troche mnie smieszy. Dlaczego? Bo mieszkam tu i widze ze jesli kogos bija na ulicy to nikt nie zareaguje nawet jesli bite bedzie dziecko a tu nagle smierc 2 dzieci i prosze bardzo mamy wieeelka afere, olbrzymie naglosnienie medialne i wsciekle spoleczenstwo domagajace sie linczu oprawcow. Mnie to akurat nie dziwi.
      W Polsce leczy sie skutki. Powinno sie raczej zapobiegac prawda? Ale nie.
      Tak jest ze wszystkim... ubogie rodziny wielodzietne czesto patologiczne liczace na pomoc "ludzi dobrej woli" oraz panstwa, przeiez ktos najpierw moglby zajac sie uswiadamianiem ich w kwestii antykoncepcji.
      Matki ktore nie radza sobie z wlasna agresja sa zwykle zdane na siebie itd itd. Nigdy nie jest tak ze cos jest czarne, nie wierze w to. (Oczywiscie nie mowie o psychopatach bo oczywiscie to zupelnie inny temat)
      Przyklady mozna mnozyc, glupie chodzenie do dentysty, Polacy chodza do dentysty jak juz boli i jest czarno a przeciez moznaby tak co pol roku wskoczyc na fotel, na przeglad, czyscic zeby, nitkowac. Ale nie. Prosciej jest zalozyc plombe.
      Odebrac patologicznej rodzinie dzieci, przymknac oko na przemoc, osadzic publicznie i skazac ;-) matke ktorej wina nie zostala udowodniona to sa rozwiazania ktore najchetniej sie praktykuje tymczasem okazuje sie ze rodziny patologiczne to sa najczesciej ludzie ktorzy _nie wiedza jak_, maja problem czesto alkoholowy, nie zawsze tez chca sie nauczyc ale sprobowac warto a moze sie uda? Tyle ze takiej pomocy nie ma.

      Nie sledze wydarzen zwiazanych ze smiercia obydwojga dzieci, szczerze mowiac czuje przesyt po medialnym szumie w spr. malej Magdy.
      Ile mozna?
      Normalni, trzezwo myslacy ludzie nie sugeruja "ukamieniowac!!!" tylko zastanowia sie co dalej a pozniej przyjdzie im na mysl ze takich malych (jeszcze zywych) Magd moze byc wiele.



      • seth.destructor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 23:18
        Dziękuję za celne spostrzeżenia!
        Słusznie piszesz, że ci sami ludzie, którzy przechodzą obojętnie wobec bitego na ulicy, którzy też nie słyszą wycia bitego w domu dziecka (ojczym Szymka zeznał, że matka często biła dziecko - nikt nic nie słyszał?) <tak nawiasem mówiąc, mnie też nikt nie słyszał, jak byłem bity, a jak słyszał, to się ze mnie śmiał> potem wyprawiają szopki z kładzeniem zabawek w ruinach, gdzie znaleziono zwłoki dziecka, albo protestują przeciwko przemocy przez jakieś Marsze Milczenia.

        Nikt nie uczy, jak sobie radzić z problemami, dopiero gdy te problemy sprawią poważne kłopoty i już jest za późno. Nikt nie powiedział matce Szymka, że biciem nie sprawi, że przestanie być on "opóźniony". Nikt jej nie nauczył, jak się w takiej sytuacji zachować.

        Normalni, trzezwo myslacy ludzie nie sugeruja "ukamieniowac!!!" tylko zastanowi
        > a sie co dalej a pozniej przyjdzie im na mysl ze takich malych (jeszcze zywych)
        > Magd moze byc wiele
    • oszolom-z-radia-maryja specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 12:20

      najpierw sprawa Madzi z Sosnowca potem psy które wydobyły ludzkie płody
      media.wp.pl/kat,1022943,wid,14342607,wiadomosc.html?ticaid=1eb2e
      a teraz Szymek okazuje sie być tym dzieckiem które martwe zostało znalezione w cieszyńskim stawie.. Co jest tego przyczyną? Skąd na tych terenach tyle patologii? Myślę że odpowiedzią na to pytanie mogą nam dać socjologowie badający struktury społ etnografowie i kulturoznawcy.
      Jak wiadomo rejon zagłębia slasko dąbrowskiego obejmujący m.in miasta Sosnowiec Dąbrowę Górnicza i Będzin jest silnie zorientowany lewicowo a więc roszczeniowo wobec władzy i całego świata. Tu już blisko pół wieku wcześniej grasował wampir Marchwicki który zabił m.in siostrzenice E Gierka. To rejon do którego od końca XIX wieku az do pocz lat 80tych XX wieku przybywali ludzie z rożnych stron Polski za chlebem oderwani od swych dotychczasowych środowisk. ta część śląska należała do zaboru rosyjskiego tu szybko powstał przemysł górniczy a później hutniczy. Tu tez od lat 80tych XIX wieku zagłębie sl dąbrowskie było silnie atakowane przez siły lewicy komunistycznej i socjalistycznej z PPS i PPR. Tu też te ugrupowania wyrobiły sobie silna pozycję i wcielały w zycie swe rewolucyjne pomysły. Tolerowano patologie społ jednocześnie była silna ideologizacja środowisk robotniczych. zabrakło tu natomiast środowisk patriotycznych i religijnych. Lewicowość tych terenów jest silna po dziś dzień na tle reszty kraju o czym świadczą wyniki wyborów przed wojną oraz po 1989 roku.
      pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99g_wyborczy_nr_32_do_Sejmu_RP
      porównajcie sobie te wyniki z wynikami ogólnopolskimi. a teraz nałóżcie na to statystyki kryminalne-dane z policji. Bez trudu można dostrzec ze tam gdzie silna jest lewica silnie występują społeczne patologie
      • karkowiak2plus Re: specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 14:17
        Na innym wątku chwalisz niemiecką lewicę za wpieprzanie się w proces wychowania dzieci.
        Dobór właściwych argumentów Ci zaszwankował?
        Czy podobnie jak byle kleryk glamiesz co popadnie ,jak popadnie i komu popadnie?
        • oszolom-z-radia-maryja Re: specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 14:48
          a mógłbys przytoczyć w którym ja miejscu chale niemiecką lewice i za co?
          • karkowiak2plus Re: specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 14:50
            forum.gazeta.pl/forum/w,29,136950689,136950689,Niemcy_zakazali_obrzezania_.html

            Chyba ,ze słowo brawo oznacza dezaprobatę.
            • oszolom-z-radia-maryja Re: specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 15:12
              obrzezanie to dosyć drastyczny i bolesny rytuał, lepiej by tego nie czyniono
              • karkowiak2plus Re: specyfika rejonu sosnowieckiego 27.06.12, 15:20
                Dla kogo lepiej?
                Podczas II WŚ dzięki temu hitlerowcy rozpoznawali kto zacz.
    • klosowski333 Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 14:31
      Kolejny przypadek kiedy mamy medialnie nakrecany serial z tragedia w tle.

      ich rodziny nie były patologiczne.

      Akurat matka chlopca to patologia spoleczna. Matka kilkorga dzieci - wszystkie oddala, gdy poznala nowego partnera. To nie jest patologia?
      • karkowiak2plus Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 14:36
        E tam. Jaka patologia. To tylko poliamoria. Nie dręcz się za bardzo. Jak to wprowadzą to będzie to obowiązkowe. Będziesz się musiał zmieniać partnerki co pół roku.
        Według rozdzielnika.
        • oszolom-z-radia-maryja Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 14:49
          no to juz wiem co się wam lewakom marzy, jak to wprowadzicie to patologia taka jak w rodzinie Madzi czy Szymka stanie sie reguła..
          • karkowiak2plus Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 15:01
            Nie odczytałeś przekąsu z jakim to pisałem?
            Szkoda.
            I prośba:
            Nie nazywaj mnie lewakiem,gdyż są tacy co nazywają mnie prawakiem,a ja wstydzę się tak jednego jak i drugiego.
            Nie jestem również centrusiem.
          • Gość: ka_p_pa Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.interwan.pl 27.06.12, 15:07
            oszolom-z-radia-maryja napisał:

            > no to juz wiem co się wam lewakom marzy, jak to wprowadzicie to patologia taka
            > jak w rodzinie Madzi czy Szymka stanie sie reguła..

            A te mamuśki nie były(są) czasem mocno religijne, co?
            • oszolom-z-radia-maryja Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 15:14
              prawdziwe katoliczki chrześcijanki brzydzą się tatuażami, wyjątek Koptowie którzy noszą na nadgarstkach wytatuowany krzyż
              • Gość: p Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.12, 20:11
                Być może prawdziwe katoliczki chrześcijanki brzydzą się nawet swoim ciałem? Seks uprawiają tylko po ciemku. Być może, z racji ubogacenia zwojów mózgownicy wiecznym cierpieniem, zabieganiem o 50 zł w mops, chwilową radością z pełnej butelki, mogą ofiarować Bogu swoje dziecię, być może....
      • seth.destructor Re: Madzia, Szymek - jak sobie radzić z agresją? 27.06.12, 23:20
        Napisałem to, zanim media podały szczegóły o rodzicach Szymka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja