studia gwarancją zostania bezrobotnym?

08.08.12, 11:39
gosc.pl/doc/1225797.Studia-prosta-droga-do-bezrobocia
- to najlepszy dowód na to ze nie jesteśmy krajem suwerennym a kolonią, zachodu. Oni nie potrzebują tęgich mózgów z Polski bo mają swoich oni potrzebują taniej siły roboczej a nasi rządzący robią wszystko to co im zachód każe dostosowują wszystko do jego wymogów i mamy to co mamy w efekcie
    • piwi77.0 Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 11:55
      Jasne, najlepiej udawać niewiniątko i wszystko co złe zwalać na obcych. Tymczasem prawda jest taka, że Polska sama z własnej i przez nikogo niewymuszonej woli, ustawia się w rzędzie krajów wykonujących jedynie prostsze prace, nie wymagające specjalnego know how. Rozwój i wdrażanie nowych technologii, prace planistyczne i projektowe, wszelkie badania, czyli to co generuje zapotrzebowanie na specjalistów, wymagają nakładów inwestycyjnych czyli kapitału, a Polska jak wiadomo jest miejscem, gdzie kapitał ma jak najgorszą opinię i jeśli się pojawia jest natychmiast wyniszczany lub przynajmniej przeganiany. Polacy (a przynajmniej ich większość) na dźwięk słowa kapitał dostaje jakiejś dziwnej wysypki, a samo słowo kojarzy się im z ciężkim przestępstwem, dlatego pozostaje nam rozwijać kapitalizm bez kapitału, a co za tym idzie, czekać, aż ktos otworzy w Polsce kolejną montownię poszukującą taniej siły roboczej. Nic więcej bez kapitału nie da się uczynić i żadne zaklęcia ani modły do sił pozaziemskich tu nie pomogą.
      • oszolom-z-radia-maryja Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 13:11
        to nasze elity tak nas urzadziły
        • piwi77.0 Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 13:34
          Dla 75% (tak sobie spokojnie oceniam) polskiego społeczeństwa słowo kapitał ma konotację obelgi, znaczyłoby to, że trzy czwarte Polaków to elita. Te trzy czwarte ucieszy każda wiadomość, że jakiś kapitał w Polsce zniszczono lub że jakiegos kapitalistę puszczono z torbami, a jego kapitał przejęto dla zapokojenia potrzeb ludu pracującego i niepracującego polskich miast i polskiej wsi. To skoro tak, to musimy schować dyplomy i zapie...ć w pocie czoła jak robole, za gó...ane pieniądze i nie ma co zwalać na Merkel czy na Tuska.
    • karkowiak2plus Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 15:56
      Ależ oczywiście,że potrzeba nam tęgich umysłów. Szkopuł w tym,że młodzież nie chce studiować tylko posiadać licencjaty i magisterki z byle jakich uczelni powiatowych.
      Nie dość,że poziom tam żenująco niski,to na dodatek dziedziny wiedzy skazane na niepowodzenie.
      Na te lichej jakości studia idą "odrzuty",co się prześlizgnęły przez byle jakie szkoły średnie. Nierzadko studia są tylko przedłużeniem dzieciństwa,bo w rzeczy samej nic w rozwój młodego człowieka nie wnoszą.
      I teraz napiszę coś znamiennego.
      Wielu z tych licencjonowanych orłów nie jest w stanie zostać kierowcą TIR-a,gdyż już na poziomie dostawczaka ocierają się o próg własnej kompetencji. Czy zdajesz sobie sprawę jakimi kursami należy się legitymować by mieć prawo przewozu odpadów niebezpiecznych?
      Założę się,że nie masz zielonego pojęcia.
      Brakuje nam wykwalifikowanych kierowców. Wiesz czemu? Bo łatwiej zostać socjologiem,pedagogiem i magistrem jakiejś pobobocznej paranauki. Ukończenie licencjatu to betka w porównaniu ze zdobyciem kwalifikacji w przewozie międzynarodowym. Tak tak.

      Potrzebni są inżynierowie. Tylko skąd ich wziąć,skoro poziom nauczania matematyki w szkołach średnich jest żenująco niski , a MEN rozważa by jeszcze skrócić program nauk ścisłych.
      Oszołku. Twoi poplecznicy są temu winni. Zamiast nic nie wnoszącej religii można wprowadzić matmę,fizę i chemię. Tylko te przedmioty są gwarantem sukcesu.Tylko te.
      Szkoda mojego pisania. Ty i tak nie jesteś w stanie tego ogarnąć Oszołku.
      • piwi77.0 Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 16:17
        Poruszę dwie sprawy. Pierwsza to ta, że kierowca na trasach międzynarodowych to bardzo niewdzięczna praca i nie dziwi mnie, że ludzie się do niej nie garną. Po drugie, w Polsce wcale nie potrzeba wielu inżynierów i nieprawdą jest, że mamy ich brak. Nie brakuje ich, choć z punktu widzenia pracodawcy pewnie brakuje młodych, doświadczonych, o niewielkich wymaganiach płacowych, ale to jednostronny, a nie obiektywny punkt widzenia. W krajach gdzie inżynierów naprawdę potrzeba, bo istnieje innowacyjny przemysł, zamiast narzekać na poziom kształcenia, bierze się co jest i powoli wdraża w coraz bardziej odpowiedzialne zadania. To naturalne, że po studiach absolwenci wiedzą niewiele, brakuje im doświadczenia i ważnych umiejetności - tego nie sposób nabyc na sali wykładowej nawet najbardziej renomowanej uczelni. Tego nabywa się dopiero wykonując konkretne prace. I o tym wiedzą tam, gdzie zapotrzebowanie na inżynierów jest rzeczywiste, a zapominają w Polsce, gdzie takie zapotrzebowanie jest jedynie wirtualne.
        • karkowiak2plus Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 16:43
          Pomijam fakt upierdliwości bycia kierowcą.Pomijam celowo,by nie rozważać co lepsze. Czy siedzenie na garnuszku u mamusi czy odpowiedzialna męska praca. Zapanować nad 42 tonowym olbrzymem na krętych i wyboistych drogach to nie LETKA SPRAWA.Nie wspominam o myśleniu za niedzielnych kierowców,którzy bez żadnej wyobraźni wymuszają pierwszeństwo przejazdu.
          Facet dzierżący kierownicę DAF-a czy SCANII to jest gość .Nie żaden Oszołek,tylko GOŚĆ.
          Jeśli zaś chodzi o inżynierów to wiadomym,że sam dyplom to nie wszystko. Rasowym inżynierem staje się w akcji. I nam zaczyna brakować narybku. Będzie pokoleniowa luka w tej dziedzinie. Zobaczysz.
          Mamy po prostu niewydolny system edukacyjny. Do produkcji magistrów socjologii nie potrzeba żadnej bazy. Wystarczy aula . Nawet tablica jest zbyteczna. By wyszkolić farmaceutę,biotechnologa, potrzebne są pracownie,sprzęt,odczynniki i duża kasa.
          I znajomość dziwnych przedmiotów,takich jak matematyka,fizyka,chemia.
          • piwi77.0 Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 16:53
            Niepotrzebnie dokuczasz oszołomowi, twierdząc, że on to nie GOŚĆ. Po drugie, nie sądzę aby w Polsce miało zabraknąć inżynierów, co my takiego robimy, że trzeba kształcić mózgi z inżynierskim zacięciem? Te trochę kreślarzy, organizatorów i nadzorców produkcji, na których jest bywa czasem zapotrzebowanie, są w stanie zapewnić także nasze ch...owe uczelnie, do tego nie potrzeba nie wiadomo jakiego poziomu.
            • karkowiak2plus Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 17:06
              Oszołkowi ryję psychę w sprawie lekcji religii,bo on by chciał by inżynierowie od tacy i kropidła wiedli u nas prym,a mi z tym nie po drodze. Tobie chyba też-czyż nie?
              Jeśli zaś chodzi o inżynierów,to mam zgoła odmienne zdanie.
              U nas jeszcze się coś tam robi.
              Mamy niezłych farmaceutów-specjalistów od żelowania powłok pigułek.
              Nasza myśl techniczna ostatnio znów poleciała w kosmos.
              Inżynierowie z nad Wisły pracują nad urządzeniami do krakingu śmieci. Na tej niwie jesteśmy tylko za Amerykanami i Szwajcarami.
              Mamy szczątkowy przemysł zbrojeniowy,który można reaktywować. Stara gwardia jeszcze nie pomarła.
              Poza tym górnictwo i budownictwo . Tu bez wyższego nadzoru technicznego nic się nie zrobi.
              Chyba ,że garbate dzieci........
              • piwi77.0 Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 17:16
                Jak na 38 milionowy naród, to niewiele tych innowacji (nie przeczą, że jakieś czasem się zdarzają), daleko nam na przykład do Czech, których przemysł maszynowy jest jednym z najbardziej rozwiniętych w Europie. Oni za swoje maszyny mogą dyktować ceny, gdzie nam się z nimi równać. Ale też nie ma tam takiej nienawiści do kapitału i jego właścicieli, tak jak w Polsce.
                • karkowiak2plus Re: Pierdu pierdu Oszołku 08.08.12, 17:24
                  Stwierdziłeś fakt,z którym nie sposób polemizować. Pozwól jednak na małą dygresję. Wiesz dlaczego tak mało innowacyjności?
                  A dlatego,że idąc na łatwiznę zastąpiliśmy naukę religią.
                  Wiesz skąd awersja do kapitału?
                  A stąd,że w kościele nią się straszy.

                  Dziękuję za uwagę.


                  ps

                  Tylko szkoda,że w polemice występują osoby,które o tym doskonale wiedzą,a Oszołek - autor wątku klęczy gdzieś pokkłonnie mając w głębokim poważaniu dyskusję potencjalnie krytykującą jego point of vieu.
      • Gość: wobo1704 Re: Pierdu pierdu Oszołku IP: *.warszawa.mm.pl 08.08.12, 16:51
        Nic dodać, nic ująć !
    • bling.bling Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 18:26
      nie dziwię się że ktoś kto dochodzi do takich wniosków ma problemy ze znalezieniem pracy. Bardzo się zaś dziwie, że skończył szkołę wyższą zważywszy na ogromne braki w logicznym rozumowaniu.
      Skoro ukończenie studiów jest gwarancją zostania bezrobotnym to nie ukończenie będzie gwarancją otrzymania pracy.
      Po drugie, skoro studia są taką przeszkodą w uzyskaniu pracy to poco je kończyć.
      Po trzecie, studia powinny w założeniu poprawiać konkurencyjność, konkurencyjność samego absolwenta jak i ewentualnego zatrudniającego. Skoro ten mechanizm nie działa to znaczy, że studia były do doupy lub student jest do doupy.
      Szkoda, że ludzi nie uczą w szkołach podstawowych zasad ekonomii, znajomość jej pozwoliła by uniknąć wielu lat marnowanej energii a potem uniknąć rozczarowań
      • piwi77.0 Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 18:57
        bling.bling napisał:

        Po trzecie, studia powinny w założeniu poprawiać konkurencyjność, konkurencyjność samego absolwenta jak i ewentualnego zatrudniającego.

        Obawiam się, że studiowanie przy takiej motywacji zagraża osiągnięciu celu, który był w założeniu. Uważam, że studiować powinno się tylko to, co jest (niemal) hobby maturzysty, wtedy obojętnie czy będą to studia techniczne, humanistyczne, ekonomiczne, medyczne, czy jeszcze inne, sukces zawodowy jest pewny.
        • bling.bling Re: studia gwarancją zostania bezrobotnym? 08.08.12, 19:12
          to zależy jaki był cel. Jeśli celem jest poprawa konkurencyjności to studiowanie może być rzeczywiście sprzeczne z celem. Wtedy należy natychmiast zrezygnować albo ze studiowania albo z założonego celu. Studiowanie nie wyklucza jednak osiągnięcia tego celu.
          Jeśli ktoś zaś myśli idąc na studia, że za pięć lat życiorysu nazwanego studiami znajdzie się ktoś kto zechce im płacić. To radzę zweryfikować myślenie bo to nie ma nic wspólnego z poprawą konkurencyjności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja