Dodaj do ulubionych

O zwierzętach - kolejny raz

04.09.12, 08:16
Wybitni naukowcy, w tym Stephen Hawking, ale również neurobiolodzy, neurofarmakolodzy i specjaliści od nauk poznawczych, podpisali niedawno "The Cambridge Declaration on Consciousness", w której podkreślają, że zwierzęta odznaczają się świadomością równą ludzkiej.
pap.pl/palio/html.run/_Instance=cms_www.pap.pl,_PageID=1,s=infopakiet,dz=nauka,idNewsComp=,filename=,idnews=71056,data=infopakiet,_CheckSum=-2042099213
Przed zjedzeniem porcji karkówki warto przypomnieć sobie, że zakatrupiony zwierzak, którego mięso zamierzasz zjeść, myślał podobnie jak ty.
Obserwuj wątek
      • weg-anka Na przykład... 04.09.12, 10:04
        tanebo napisał:

        > Co nie oznacza że nie możemy ich jeść.

        No, co ty?

        > Bo skąd mamy brać B12?

        Na przykład jęczmień, kiełki zbożowe (alfaalfa), kiszonki (kapusta, ogórki, rzepa, chrzan), rokitnik (olej), algi (spirulina, nori), drożdże (piwne), aloes, trawa zbożowa, tempeh, tofu, sos sojowy, maca, wzbogacone "mleko" roslinne" i płatki zbożowe, ostatecznie suplementy (gdy badanie wskazuje wyraźny niedobór tej witaminy) - zawierają witaminę B12.
        Witaminę B12 wytwarzają mikroorganizmy (sinice) obecne w ludzkim organizmie. Wegetarianie potrzebują mniej witaminy B12 niż mięsożercy. Weganie potrzebują tej witaminy jeszcze mniej.
        Poza tym:
        - Państwowe wytyczne co do zalecanych dziennych dawek B12 różnią się w każdym kraju
        - Oczywistym jest, że kliniczny niedobór B12 może doprowadzić do anemii i uszkodzenia systemu nerwowego. Dotyczy to wszystkich, niezależnie od stosowanej diety.
        - Jeśli ktoś boi się jakichś niedoborów, powinien sprawdzić laboratoryjnie, czy ma takowe niedobory.
        Podsumowanie:
        - Nie ma się czego obawiać, problem nie jest tak straszny, jak go rozdmuchują zwolennicy jedzenia mięsa.
        - Ponadto lepiej mieć niedobory, niż być mordercą :)
        • tanebo Re: Na przykład... 04.09.12, 10:14
          Bredzisz!!! W wymienionych przez ciebie produktach witamina nie wystarcza do zaspokojenia zapotrzebowania na nią. Spożywanie analogów B12 zawartych w algach w ogóle upośledza jej wchłanianie. A suplementy są robione ze zwierząt. Albo z przeważnie rybich wątrób albo w kulturach bakteryjnych. Ale pożywka dla tych kultur również jest robiona ze zwierząt.
          • weg-anka Re: Na przykład... 04.09.12, 10:45
            tanebo napisał:

            > Bredzisz!!!

            Grzeczniej proszę!!!

            > A suplementy są robione ze zwierząt.

            Są też "wegańskie" - z drożdży, alg...
            Producent zaznacza na nich - stosowne dla wegan, produkt nie zawiera składnikow pochodzenia zwierzęcego.

            > albo w kulturach bakteryjnych.

            No to co?
            Przecież z każdym wdechem pochłaniasz tysiące drobnoustrojów :)
            • tanebo Re: Na przykład... 04.09.12, 11:23
              "- Czy to prawda, jak podają niektóre źródła, że witamina B-12 znajduje się w pewnych produktach pochodzenia roślinnego. W jakich produktach można znaleźć witaminę B-12?

              Sam znam niektóre źródła, jakie wspominają, że witamina B-12 znajduje się nie tylko w fermentowanych produktach sojowych, ale i w innych produktach roślinnych, takich jak owoce, warzywa, oliwki, zboża, a nawet w wodzie. Niestety są to informacje nieprawdziwe. Nie jest też prawdą twierdzenie, że te produkty są dobrym źródłem witaminy B-12 dla wegetarian, bo po prostu tej witaminy nie zawierają. Wierzenie, że witamina B-12 znajduje się w niektórych fermentowanych produktach roślinnych, oparte jest na badaniach przeprowadzonych w latach 80. Niestety proces pomiaru zawartości tej witaminy w produktach takich jak tempeth (fermentowany produkt sojowy) czy algi, nie był precyzyjny i zawierał pomiar związków chemicznych, które nazywane są witaminą B-12, ale które nie są aktywną formą tej witaminy. Witamina B-12 (kobalamina) w organizmie człowieka przekształcana jest w dwie różne, biologicznie aktywne formy: metylokobalaminę i adenosylkobalaminę. Ponadto wyróżnia się cyjanokobalaminę - formę witaminy B-12 często dodawaną do niektórych produktów, takich jak mleko sojowe. Jest ona również używana w suplementach dietetycznych. Cyjanokobalamina jest przekształcana w organizmie w aktywne formy witaminy. Oprócz biologicznie aktywnych form, istnieją również pseudo-witaminy B-12, które nie mają żadnej wartości dla organizmu człowieka. Są one produkowane przez niektóre organizmy, takie jak na przykład algi. Jak wspomnieliśmy, nieaktywnie biologicznie formy witaminy B-12 zostały znalezione także w niektórych produktach, typu fermentowane produkty sojowe. Należy jednak podkreślić, że nieaktywne biologicznie formy witaminy B-12 mogą przyczynić się do niedoboru tej witaminy w organizmie, ponieważ blokują normalny proces metaboliczny form biologicznie aktywnych. Podsumowując, produkty roślinne nie zawierają aktywnych form witaminy B-12"
              źródło: www.eioba.pl/a/2jdw/b-12-prawdy-i-mity poczytaj, pomyśl i zacznij stosować normalną dietę.
              • weg-anka Re: Na przykład... 04.09.12, 12:00
                Grzeczniej, to od razu przyjemniej :)

                Z tegoż:

                *...dobrym źródłem witaminy B-12 są tzw. nutritional yeast (drożdże odżywcze). Dwie czubate łyżeczki albo jedna czubata łyżka stołowa zawierają mniej więcej tyle tej witaminy, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie.*

                * Przede wszystkim należy pamiętać, że poziom witaminy B-12 w organizmie człowieka powinien zbadać lekarz. *

                * - Jak można zbadać poziom witaminy B-12 w organizmie?
                Poziom witaminy B-12 może być zbadany na kilka sposobów. Najbardziej dokładnym testem jest sprawdzenie poziomu kwasu metylmalonowego w moczu. Normalny poziom tego kwasu wynosi 0.08 do 0.56 mmol/L. Podwyższony poziom oznacza niedobór tej witaminy (niewydolność nerek i zmniejszenie objętości wewnątrznaczyniowej mają również wpływ na poziom tego kwasu). Innym testem jest pomiar B-12 w surowicy krwi. Są przynajmniej dwa testy, które mogą być używane do pomiaru poziomu B-12 w surowicy krwi: analiza radioimmunologiczna i analiza mikrobiotyczna. Analiza radioimmunologiczna często może pokazać fałszywy pozytywny wynik, tylko dlatego, że mierzy ona nie tylko aktywne ale również nieaktywne rodzaje witaminy B-12. Poziom podaje się albo w mmol/L albo w pg/mL. Poziom witaminy B-12 w serum krwi nie powinien być niższy niż 150pmol/L albo 200pg/mL. Poziom B-12 może być również pośrednio oceniony po pomiarze homocystyny we krwi. Podniesiony poziom homocystyny (> 15µmol/L) może oznaczać niedobór witaminy B-12, kwasu foliowego albo witaminy B-6. W takim przypadku należy przeprowadzić dodatkowe testy. *

                Oczywiście, niektóre wypowiedzi dietetyków, czy lekarzy, są jasne. Odnoszą się one do całej populacji. Należy uzupełniać witaminę B12. Dotyczy to nie tylko tej witaminy. Zaleca się uzupełniać rozmaite mikroelementy i inne substancje. Co miesiąc odkrywa się ich dziesiątki. Ludzie na ogół źle się odżywiają, stosują mało urozmaiconą dietę i w tym jest problem. Urozmaicona dieta wegańska jest zdrowa i etyczna. A że zalecają dodatkowo przyjmować jakieś witaminki albo odżywki? No to co? Na zdrowie :)

                Ponadto powtórzę: Lepiej mieć niedobory, niż być mordercą :)
                • tanebo Re: Na przykład... 04.09.12, 12:19
                  Tygrysa też nazwiesz mordercą? Bo wg twojej definicji nim jest. Homo sapiens jest wszystkożerny. Oznacza to że musi jeść wszystko. Popatrz na świat. Nie ma na tej planecie miejsca w której człowiek mógłby wyżywić się samymi roślinami. Dlaczego? Bo nie trawimy celulozy. Po prostu mamy za krótkie jelita. Koniec kropka. A problem nie w B12 a w kwasie arachidonowym. To jemu zawdzięczamy nasze monstrualne mózgi. Występuje on tylko w mięsie. Co oznacza że człowiek musiał jeść mięso. Dlaczego chcesz zmienić naturę homo sapiens?
                  • weg-anka Re: Na przykład... 05.09.12, 08:29
                    tanebo napisał:

                    > Tygrysa też nazwiesz mordercą? .

                    Cóż... Rzekłeś.

                    > A problem nie w B12 a w kwasie arachidonowym.

                    Kwas tłuszczowy arachidonowy, przykładowe źródła: oleje roślinne: słonecznikowy, sojowy, kokosowy, kukurydziany, z pestek winogron, z kiełków pszenicy; orzechy, nasiona...

                    > Dlaczego chcesz zmienić naturę homo sapiens?

                    Prawdziwą naturą człowieka jest Miłość i Mądrość. Jedzenie mięsa utrudnia, wręcz uniemożliwia odkrycie tej prawdziwej natury człowieka.




                    • misiu-1 Re: Na przykład... 05.09.12, 09:26
                      weg-anka napisała:

                      > Kwas tłuszczowy arachidonowy, przykładowe źródła: oleje roślinne: słonecznikowy
                      > , sojowy, kokosowy, kukurydziany, z pestek winogron, z kiełków pszenicy; orzechy, nasiona...

                      Mylisz się. Kwasu arachidonowego (eicosatetraenoic acid) nie ma w żadnym z wymienionych przez ciebie źródeł. W roślinach nie występuje.

                      > Prawdziwą naturą człowieka jest Miłość i Mądrość. Jedzenie mięsa utrudnia, wręc
                      > z uniemożliwia odkrycie tej prawdziwej natury człowieka.

                      Nieprawda. Wręcz przeciwnie - to wegetarianizm jest zaprzeczeniem mądrości i miłości. Bo ideologicznie motywowane wyrzekanie się wartościowego pożywienia nie jest mądre, a miłości do zwierząt nader często towarzyszy nienawiść do ludzi.
                      • misiu.jeden Re: Na przykład... 05.09.12, 10:00
                        misiu-1 napisał:

                        > weg-anka napisała:

                        > > Prawdziwą naturą człowieka jest Miłość i Mądrość.

                        > Nieprawda. Wręcz przeciwnie...

                        Ta, z twoich ust niezmiennie promieniuje ciemność :(

                      • Gość: Wilia Re: Na przykład... IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.12, 14:14
                        No Misiu-1, ty chyba tez nie wszystkich jednakowo lubisz.... Wegetarianie lubia mnie, ja lubię wegetarian... więc jakos tam tych ludzi -przynajmniej we własnym kręgu - lubimy. A poza tym powiedz tak szczerze - naprawdę az tak bardzo zalezy ci na naszej do ciebie miłości? Mam wrazenie, że nasze uczucia względem ciebie, są ci obojętne. Przy czym generalnie: uczucia to sprawa osobista. Dla otoczenia wazne jest co z tych uczuć dla tegoż otoczenia wynika. Wazne jest, ze potrafimy na ogół perfekcyjnie nad uczuciami panować i nikt się nas bać nie musi. Nasza postawa wynika z głebszych racji niz przejściowe sympatie czy antypatie.
                        • misiu-1 Re: Na przykład... 05.09.12, 14:46
                          Gość portalu: Wilia napisał(a):

                          > No Misiu-1, ty chyba tez nie wszystkich jednakowo lubisz....

                          Owszem, nie wszystkich ludzi jednakowo lubię. Niektórych nawet wcale nie lubię. Ale nie powiedziałbym tak, jak to robią lewacy, że "człowiek jest rakiem planety Ziemia" albo, że "optymalną liczbą ludzi na Ziemi jest zero". Ja generalnie ludzi lubię, a ci, których nie lubię, są wyjątkami od reguły. Lewacy mają na odwrót.
                          Co więcej - tych, których nie lubię, nie lubię właśnie dlatego, że nienawidzą lub gardzą ludźmi.

                          > Wegetarianie lubia mnie, ja lubię wegetarian... więc jakos tam tych ludzi -przynajmniej we
                          > własnym kręgu - lubimy.

                          No właśnie. O tym piszę.

                          > A poza tym powiedz tak szczerze - naprawdę az tak bardzo zalezy ci na naszej do ciebie
                          > miłości?

                          Nie. W ogóle mi nie zależy. Zależy mi za to, żebyście nie mieli żadnego znaczenia, bo skaza psychiczna polegająca na nienawiści do ludzkości (miał ją na przykład Włodzimierz Iljicz Lenin) prowadzi do ludobójstwa.

                          > Wazne jest, ze potrafimy na ogół perfekcyjnie nad uczuciami panować i nikt się nas bać nie
                          > musi Nasza postawa wynika z głebszych racji niz przejściowe sympatie czy antypatie

                          Nie bardzo panujecie, bo od czasu do czasu któremuś z was wyrywa się jakaś myśl skrzydlata, z gatunku tych, które wyżej zacytowałem. Dopóty nikt was bać się nie musi, dopóki nie macie dość siły. Bo gdybyście mieli, nikt nie mógłby się czuć bezpieczny.

                          > Nasza postawa wynika z głebszych racji niz przejściowe sympatie czy antypatie

                          Niewątpliwie. Największe zbrodnie popełniano z głębszych racji. A im racja głębsza, tym większe zbrodnie jest w stanie usprawiedliwić.
                        • Gość: inkwizytor Re: Na przykład... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.09.12, 14:58
                          Gość portalu: Wilia napisał(a):

                          > Wazne jest, ze potrafimy
                          > na ogół perfekcyjnie nad uczuciami panować i nikt się nas bać nie musi

                          O tak! Perfekcyjnie potraficie "panować nad uczuciami", bo w gruncie rzeczy tych uczuć nie macie. To co prezentujecie, a co dobitnie ukazaliście w innym wątku, to OBŁUDA.
                          Ta rzekoma miłość do zwierząt, ta rzekoma miłość do ludzi to wasza sztandarowa postawa.
                          Obrzydliwa zresztą.
                          Jedyne co chcielibyście osiągnąć, to wywołać w nas lęk. Na razie skoncentrowaliście się na wzbudzeniu w nas poczucia winy. Kolejnym etapem będzie zastraszanie.
                          Nic z tego! Nie macie ani wiedzy, ani siły przebicia. Nie macie z nami szans. I tyle. Każdy, ale to dosłownie każdy wysuwany przez was "argument" jest na żenująco niskim poziomie, który misiu_1 obala w kilka sekund. Pewnie dlatego tak wściekle go atakujecie, jak te kundle spuszczone z łańcucha. Pozostały wam więc tylko cytaty, mniej lub bardziej wiarygodne. Więc sobie cytujcie i brnijcie w paranoje. Jednym z symptomów tejże paranoi są sny o potędze vide "nikt się nas bać nie musi". Ja się was nie boję, co najwyżej wami gardzę. I nie dlatego, że wybraliście takie a nie inne menu, tylko dlatego, że tak zajadle nas atakujecie. I dlatego też, że jesteście głupcami bez elementarnego wręcz wykształcenia.

                • misiu-1 Re: Na przykład... 04.09.12, 21:31
                  weg-anka napisała:

                  Na przykład jęczmień, kiełki zbożowe (alfaalfa), kiszonki (kapusta, ogórki, rzepa, chrzan), rokitnik (olej), algi (spirulina, nori), drożdże (piwne), aloes, trawa zbożowa, tempeh, tofu, sos sojowy, maca, wzbogacone "mleko" roslinne" i płatki zbożowe

                  Nieprawda, żaden z w/w produktów (poza dwoma ostatnimi, sztucznie wzbogacanymi) nie zawiera witaminy B12, bo w roślinach ona nie występuje. Jeśli znajduje się je w jakichś kiszonkach, to zapewne dlatego, że były przygotowywane w niehigienicznych warunkach i dostały się do nich odchody zwierzęce.

                  > Witaminę B12 wytwarzają mikroorganizmy (sinice) obecne w ludzkim organizmie.

                  Od kiedy sinice są obecne w ludzkim organizmie? Witaminę B12 w organizmie człowieka wytwarzają różne szczepy bakterii, ale jest jeden problem - robią to w jelicie grubym, z którego się nic nie wchłania. Użyteczność tej witaminy jest więc ograniczona do osób uzupełniających dietę kałem. Osobiście nie znam nikogo takiego, ale ponoć tacy istnieją.

                  > Wegetarianie potrzebują mniej witaminy B12 niż mięsożercy. Weganie potrzebują tej
                  > witaminy jeszcze mniej.

                  Potrafisz to udowodnić, że mniej? Jakie to zresztą ma znaczenie dla weganina, którego dieta nie zawiera tej witaminy? Niezależnie od tego, ile mu potrzeba, i tak musi korzystać z suplementów.

                  > Poza tym:
                  > Państwowe wytyczne co do zalecanych dziennych dawek B12 różnią się w każdym kraju

                  Państwowe wytyczne dot. wysokości podatków też się różnią, ale pokaz jakieś państwo, gdzie podatków nie ma.

                  > - Oczywistym jest, że kliniczny niedobór B12 może doprowadzić do anemii i uszkodzenia
                  > systemu nerwowego. Dotyczy to wszystkich, niezależnie od stosowanej diety.

                  Nieprawda. Dotyczy to tylko wegan, których dieta, bez uzupełnienia suplementami, nie zawiera B12, albo ludzi chorych, których organizm nie przyswaja tej witaminy. Zdrowych, normalnie jedzących ludzi ten problem nie dotyczy wcale.

                  > *...dobrym źródłem witaminy B-12 są tzw. nutritional yeast (drożdże odżywcze).
                  > Dwie czubate łyżeczki albo jedna czubata łyżka stołowa zawierają mniej więcej t
                  > yle tej witaminy, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie.*

                  Fałsz. Drożdże nie zawierają witaminy B12, a owe "nutritional yeast" to nie są zwykłe drożdże, tylko parafarmaceutyk na bazie drożdży z dodatkiem witamin.
        • przestrzep Klamstwa w sprawie wit. B12 07.09.12, 17:42
          weg-anka napisała:

          > tanebo napisał:

          > > Bo skąd mamy brać B12?
          >
          > Na przykład jęczmień, kiełki zbożowe (alfaalfa), kiszonki (kapusta, ogórki, rze
          > pa, chrzan), rokitnik (olej), algi (spirulina, nori), drożdże (piwne), aloes, t
          > rawa zbożowa, tempeh, tofu, sos sojowy, maca, wzbogacone "mleko" roslinne" i pł
          > atki zbożowe, ostatecznie suplementy (gdy badanie wskazuje wyraźny niedobór tej
          > witaminy) - zawierają witaminę B12.

          Wszystko co wymienilas zawiera nieaktywna biologicznie forme wit. B12.

          > Witaminę B12 wytwarzają mikroorganizmy (sinice) obecne w ludzkim organizmie.

          Sinic nie ma w ludzkim organizmie. Owszem, wytwarzaja wit. B12 bakterie zyjace w jelicie grubym, i to w duzej ilosci, ale tam wit. B12 sie nie wchlania, wchlania sie tylko w jelicie cienkim, czyli wczesniej. W jelicie cienkim nie ma bakterii w ogole, jelito cienkie jest jalowe. Zeby skorzystac z wit. B12 produkowanej przez bakterie z przew. pok. czlowieka trzaeba by bylo jesc swoj kal.

          > We
          > getarianie potrzebują mniej witaminy B12 niż mięsożercy. Weganie potrzebują tej
          > witaminy jeszcze mniej.
          > Poza tym:
          > - Państwowe wytyczne co do zalecanych dziennych dawek B12 różnią się w każdym k
          > raju
          > - Oczywistym jest, że kliniczny niedobór B12 może doprowadzić do anemii i uszko
          > dzenia systemu nerwowego. Dotyczy to wszystkich, niezależnie od stosowanej diet
          > y.
          > - Jeśli ktoś boi się jakichś niedoborów, powinien sprawdzić laboratoryjnie, czy
          > ma takowe niedobory.
          > Podsumowanie:
          > - Nie ma się czego obawiać, problem nie jest tak straszny, jak go rozdmuchują z
          > wolennicy jedzenia mięsa.
          > - Ponadto lepiej mieć niedobory, niż być mordercą :)

          Brak wit. B12 prowadzi do smierci.
    • Gość: inkwizytor Re: O zwierzętach - kolejny raz IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.09.12, 09:42
      weg-anka napisała:

      > Przed zjedzeniem porcji karkówki warto przypomnieć sobie, że zakatrupiony zwier
      > zak, którego mięso zamierzasz zjeść, myślał podobnie jak ty.

      Pójdę jutro do sąsiada i zapytam jego kury, jak zdobyć forsę na opłacenie niebotycznie wysokich rachunków za prąd, jakie dostałem wczoraj. Skoro myślą podobnie jak ludzie, to może coś podpowiedzą...
          • lepian4 Re: O zwierzętach - kolejny raz 04.09.12, 12:34
            W jakim jej kurniku? Chcoc bardzo chetnie zobaczylbym taki kurnik wybudowany przez kury. Przeciez sa zdolne do tych samych procesow myslowych, co my! Jazda sie zacznie, gdy kury zaczna same uprawiac pole, by zdobyc zboze, na te ich kulinarne ekscesy.
              • misiu-1 Re: O zwierzętach - kolejny raz 05.09.12, 14:51
                Choć rękami nie da się umieścić satelity na orbicie, to jednak człowiek to potrafi. Nie klep więc głupot, że kura nie zbudowała sobie kurnika, bo skrzydełka nie po temu. Rozmawiamy nie o zdolnościach manualnych, tylko o rozumie, którego zwierzęta po prostu nie mają. Bo to tylko głupie i prymitywne zwierzęta.
                • Gość: Wilia Re: O zwierzętach - kolejny raz IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.12, 20:04
                  Zwierzęta nie są głupie. Inaczej nie umiałyby tak sprytnie wykorzystywać -na co zwróciłam uwagę w ostatnim zdaniu- naszych budowli i urzadzeń do własnych celów i przystosowywać do często bardzo niesprzyjających warunków. Prymitywne Misiu-1 też nie są. Nawet wirusy nie są prymitywne i potrafią omijać pułapki zastawiane na nie przez systemy odpornosciowe bardziej złożonych organizmów. I może być tak, ze to własnie wirus "przechytrzy" cię na końcu.
                  • misiu-1 Re: O zwierzętach - kolejny raz 05.09.12, 22:18
                    Gość portalu: Wilia napisał(a):

                    > Zwierzęta nie są głupie. Inaczej nie umiałyby tak sprytnie wykorzystywać -na co zwróciłam
                    > uwagę w ostatnim zdaniu- naszych budowli i urzadzeń do własnych celów i przystosowywać
                    > do często bardzo niesprzyjających warunków.

                    Zwierzęta są głupie. Weź tę swoją kurę i wyobraź sobie, że dokładnie ten sam potencjał i umiejętności i ani odrobinę więcej miałby jakiś człowiek. No, powiedzmy, że miałby jeden zwój więcej, żeby nie srał na podwórko. Taki człowiek byłby bezapelacyjnie ogłoszony idiotą absolutnym i umieszczony w laboratorium w Sevres pod Paryżem jako międzynarodowy wzorzec. :)

                    > Prymitywne Misiu-1 też nie są. Nawet wirusy nie są prymitywne i potrafią omijać pułapki
                    > zastawiane na nie przez systemy odpornosciowe bardziej złożonych organizmów. I może
                    > być tak, ze to własnie wirus "przechytrzy" cię na końcu.

                    Wirus niczego ani nikogo nie "przechytrza". Po prostu ma mechanizmy przystosowawcze i to wszystko. Człowiek w walce z nim nie przeciwstawia mu swojego rozumu (mowa o obronie organizmu, nie o wynajdywaniu leków), tylko naturalne mechanizmy obronne. Dlatego słowo "przechytrzyć" może być użyte wyłącznie jako metafora.
    • miroslav.skalsky Jasne 04.09.12, 17:35
      Jasne.
      Wystarczy uważnie obserwować zwierzęta, żeby się przekonać, że mają swoja mądrość.
      Chociażby mój pies. Jest mądrzejszy niż wielu znanych mi ludzików ;)
      • misiu-jeden Oj... 05.09.12, 08:39
        seth.destructor napisał:

        > Stephen Hawking coś podpisał? Naprawdę?

        Oj, prymitywku...
        Prymitywek się śmiał i to samo miał!

    • mjot1 Re: O zwierzętach - kolejny raz 04.09.12, 20:20
      weg-anka napisała
      > Wybitni naukowcy /…/ podkreślają, że zwierzęta odznaczają się świadomością równą ludzkiej.

      Hm… wybitni naukowcy powiadasz…
      Możesz weg-Anko mnie ciemnemu naświetlić, co też owi wybitni naukowcy rozumieją pod pojęciem „zwierzęta”?

      Z ukłonami
      i zaciekawieniem M.J.
      • misiu-jeden Re: O zwierzętach - kolejny raz 05.09.12, 08:41
        misiu-1 napisał:

        > Kiedyś miałem Hawkinga za niegłupiego faceta. Podpisywanie się pod tak oczywist
        > ą i piramidalną bzdurą stawia go, razem z resztą sygnatariuszy, w niezbyt korzy
        > stnym świetle.

        Opinia takiej marnej osóbki jak ty mało kogo wzrusza.


    • misiu-1 Re: O zwierzętach - kolejny raz 05.09.12, 10:24
      weg-anka napisała:

      > Przed zjedzeniem porcji karkówki warto przypomnieć sobie, że zakatrupiony zwierzak,
      > którego mięso zamierzasz zjeść, myślał podobnie jak ty.

      Już na pierwszy rzut oka widać, że to kompletna bzdura. Ponieważ gdyby świnia faktycznie myślała tak, jak człowiek, to statystycznie równie często człowiek jadłby z talerza, przy użyciu widelca i noża świnię, jak świnia jadłaby z talerza, przy użyciu widelca i noża - człowieka.
    • granatowy.granat Dziwne? 06.09.12, 11:05
      Cóż w tym dziwnego, że zwierzęta posiadają świadomość?
      Na naszej planecie jest wiele świadomych istnień, człowiek nie stanowi wyjątku.


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka