kazek2012 27.09.12, 20:28 Do poszkodowanych: wstydzicie się swoich grubych dziewczyn, żon? Moja kiedyś przytyła 7 kilo. Zaprowadziłem dyscyplinę kaloryczną, gdy postraszyłem, że ją zwolnię, tz. że się z nią rozwiodę. Schudła błyskawicznie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lidka449 Re: Grube kobiety 27.09.12, 22:48 no nie znam Cie człowieku ale taki szantaż emocjonalny i ambaras o 7 kg o co tyle hałasu ? a faceci to są super co może ? wielu ma oponki lub "mięśnie piwne" i jakoś zony ich pod ścianą za to "przestępstwo nie stawiają" Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Grube kobiety 27.09.12, 23:36 Mają też owłosione nogi i pachy, czy to uprawnia kobiety do niegolenia się? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame ??????!! 27.09.12, 23:55 seth.destructor napisał: > Mają też owłosione nogi i pachy Facet z owłosionymi pachami!!??? A fuuuuujjjjjjj !!!!! <z trudem powstrzymując odruch wymiotny...> Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: ??????!! 28.09.12, 01:04 i jeszcze maja włosy w nosie i jeszcze nie obcinają paznokci u nóg (chowają w skarpetach) co napawa mnie straszliwym obrzydzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 08:07 > no nie znam Cie człowieku ale taki szantaż emocjonalny i ambaras o 7 kg > o co tyle hałasu ? Po dobroci nie mogłem nic wskórać. A te 7 kilo, bez nadzoru, zamieniłoby się pewnie w 20. Puszystych nie obrażam, te kobiety swoją nadwagą same siebie obrażają. Odpowiedz Link Zgłoś
lidka449 Re: Grube kobiety 28.09.12, 12:06 nie obrażaj się ale powiem Ci Tyran domowy jesteś i wspólczuje Twojej biednej małżonce zapewniam Cie ,ze sama dojrzałaby do podjęcia decyzji o prawidłowym trzymaniu linii ale coś widzę,że młody żonkoś jesteś i esteta ponad miarę "sercem patrz" :) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 14:51 > nie obrażaj się ale powiem Ci Tyran domowy jesteś i wspólczuje Twojej biednej małżonce zapewniam Cie ,ze sama dojrzałaby do podjęcia decyzji o prawidłowym trzymaniu linii Gdyby to była prawda, nie byłoby grubych kobiet. Tyran? Ktoś obiektywny powiedziałaby raczej, ze inspirator. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Grube kobiety 28.09.12, 01:16 Na miejscu Twojej żony najpierw bym schudła, a następnie zwolniła Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 08:13 > Na miejscu Twojej żony najpierw bym schudła, a następnie zwolniła Ciebie. Bez mojej stanowczości żona ociekałaby dziś tłuszczem. Miałaby kompleksy i niską samoocenę. Kobieta otyła = kobieta zaniedbana. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: Grube kobiety 28.09.12, 12:43 no proszę, jaki łaskawy pan z Ciebie. Podziwiam. Żonę, oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
8ar8ara Kochanego ciala nigdy za duzo. 05.10.12, 18:52 black-emissary napisała: > Na miejscu Twojej żony najpierw bym schudła, a następnie zwolniła Ciebie. Podobno kochanego ciala nigdy za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 08:40 kazek2012 napisał: > Do poszkodowanych: > wstydzicie się swoich grubych dziewczyn, żon? > Moja kiedyś przytyła 7 kilo. Zaprowadziłem dyscyplinę kaloryczną, gdy postraszy > łem, że ją zwolnię, tz. że się z nią rozwiodę. Schudła błyskawicznie. Pleciesz gościu. Niektóre kobiety wręcz ohydnie wyglądają jak są szczupłe. Wszystko zależy od budowy ciała.... Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:02 > Pleciesz gościu. Niektóre kobiety wręcz ohydnie wyglądają jak są szczupłe. Wszy > stko zależy od budowy ciała.... To jest tworzenie populistycznych teorii. Ja nie mówię o anorekcji. Otyłość jest przejawem lenistwa nie tylko fizycznego, ale i umysłowego. Kobieta z klasą, kulturalna, "na poziomie" zachowa schludną sylwetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
marbor1 Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:21 Kazek, gratulacje dla Ciebie za motywowanie żony do odchudzania. A żonie życzę wytrwałości w odchudzaniu z umiarem. Naprawdę warto. Nie ma nic gorszego jak widok otyłych kobiet i mężczyzn [nie mówiąc o dzieciach i młodzieży], te dziesiątki kilogramów trzęsącego się tłuszczu. Obrzydliwość. Wiem, wiem, zaraz pojawią się ataki na mnie. Sama jestem kobietą, która jest szczupła, ale to tylko dzięki mojej determinacji. Zmotywowałam też do tego mojego męża z wielkim sukcesem. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:33 Marbor, dzięki serdecznie za odwagę w wyrażaniu opinii. Przytakowanie otyłym to robienie im krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:36 kazek2012 napisał: > To jest tworzenie populistycznych teorii. Ja nie mówię o anorekcji. > Otyłość jest przejawem lenistwa nie tylko fizycznego, ale i umysłowego. Przejawem lenistwa umysłowego jest także pisanie anorekcja zamiast anoreksja. Nie czepiałbym się, gdybyś nie był takim zarozumiałym dupkiem, ale w całym kontekście tego wątku należy Ci się utarcie nosa. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:51 >Przejawem lenistwa umysłowego jest także pisanie anorekcja zamiast anoreksja. Tendencyjnie czepiasz się literówki. Ale niech Ci będzie. Ja zarozumiałym dupkiem? Czy Ty aby nie masz problemów z nadwagą? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 16:09 kazek2012 napisał: > Tendencyjnie czepiasz się literówki. Ale niech Ci będzie. Literówka to by była, gdybyś uderzył w sąsiedni klawisz, czyli zamiast "s" napisał a lub d lub w lub e lub z lub x. Literka "c" jest już trochę dalej. > Ja zarozumiałym dupkiem? Zdziwiony? Nikt Ci jeszcze tego nie powiedział? > Czy Ty aby nie masz problemów z nadwagą? Tym pytaniem właśnie potwierdziłeś, że jesteś zarozumiałym dupkiem (inne poszlaki to pisanie o zwolnieniu żony, traktowanie kobiet jak towar na rynku itd.), który uważa się za kogoś lepszego tylko dlatego, że nie ma nadwagi. Na odpowiedź nie licz, bo guzik Ci za przeproszeniem do tego, czy mam nadwagę czy nie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 16:26 > Literówka to by była, gdybyś uderzył w sąsiedni klawisz, czyli zamiast "s" napi > sał a lub d lub w lub e lub z lub x. Literka "c" jest już trochę dalej. W kwestii formalnej - co to jest "trochę dalej"? Bo dla mnie w tym przypadku to centymetr. >Tym pytaniem właśnie potwierdziłeś, że jesteś zarozumiałym dupkiem Nie. Waga ciała determinuje obiektywność w tym wątku. A Twoje poszlaki to nic innego jak stronnicza interpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_p_pa Re: Grube kobiety 28.09.12, 16:33 kazek2012 napisał: > > Nie. Waga ciała determinuje obiektywność w tym wątku. A Twoje poszlaki to nic i > nnego jak stronnicza interpretacja. A nie waga i płeć Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:06 > A nie waga i płeć? Miało być Tak. Kobiety buntują się, gdy się mówi o nadwadze, bo traktują to jako próbę męskiej dominacji. Antropologia przyznaje im rację. Dawniej np. pas cnoty określał społeczną wartość kobiety. Dziś wagi łazienkowe wyparly pasy cnoty. Tłumienie rozwiązłości seksualnej zastąpiła kontrola rozwiązłości kalorycznej. Tym razem jednak kobiety buntują się na własną szkodę. Facet, który na 20 rocznicę ślubu kupuje żonie zamiast wagi, pierścionek z brylantem - czyni jej wielką krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:26 kazek2012 napisał: > > A nie waga i płeć? Miało być > > Tak. Kobiety buntują się, gdy się mówi o nadwadze, bo traktują to jako próbę mę > skiej dominacji. Antropologia przyznaje im rację. Dawniej np. pas cnoty określa > ł społeczną wartość kobiety. Dziś wagi łazienkowe wyparly pasy cnoty. Fajny masz styl, ale brak dyscypliny:) Porównanie z pasem cnoty całkowicie chybione. Ty nie chcesz wyłączności, bo taką raczej dawałby ci nadwaga partnerki- nikt by się nie połaszczył. Chyba że traktujesz tycie jak zdradę, ale to mocno naciągane. Ale ogólnie zgadzam się z tezą, że nieprzestrzeganie warunków umowy jest oczywistym powodem do rozwiązania umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:30 Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > Ale ogólnie zgadzam się z tezą, że nieprzestrzeganie warunków umowy jest oczywi > stym powodem do rozwiązania umowy. Problem w tym, ze facet myli umowe z uczuciem, ktore eufemistycznie nazywa wymagajaca miloscia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:40 massaranduba napisała: > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > > > Ale ogólnie zgadzam się z tezą, że nieprzestrzeganie warunków umowy jest > oczywi > > stym powodem do rozwiązania umowy. > > Problem w tym, ze facet myli umowe z uczuciem, ktore eufemistycznie nazywa w > ymagajaca miloscia Etam, facet sobie ładnie trolluje, jest sympatyczną odmianą od katokryptohomotrolli. A co do meritum- gościu poważnie traktuje tekst: przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe. Nieco brutalnie domaga się też dotrzymywania warunków umowy przez drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:43 Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > gościu poważnie traktuje tekst: przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze ma > łżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe. W takim razie mogl jej od razu dac w morde, zamiast straszyc rozwodem. Chociaz masz racje -bardziej wyglada na trolla :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:49 massaranduba napisała: > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > > > gościu poważnie traktuje tekst: przyrzekam, że uczynię wszystko aby na > sze ma > > łżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe. > > W takim razie mogl jej od razu dac w morde, zamiast straszyc rozwodem. ??? Tego nie ma w umowie. Nie sprowadzaj do absurdu. Facet stawia sprawę - albo kobieto będziesz się trochę starać, albo rozwiązujemy umowę. I jest uczciwszy od tych wszystkich, którzy traktują swoją kobietę jak kuchtę i sprzątaczkę, od której nie wymaga się cv ze zdjęciem, a poza domem chętnie zerka na kobiety atrakcyjniejsze od własnej kuchty. > Chociaz masz racje -bardziej wyglada na trolla :-) To oczywiste, ale temat jest ciekawszy od seksualnych obsesji miligramów i miśków. Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:59 Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > > W takim razie mogl jej od razu dac w morde, zamiast straszyc rozwodem. > > ??? Tego nie ma w umowie. Nie sprowadzaj do absurdu. Jak to nie ma w umowie? Slowo wszystko moze oznaczac tez argument reczny, szczegolnie, ze facet stwierdzil, ze najpierw probowal polubowne zalatwic kwestie diety. Gradacja argumentow byla wiec w tym przypadku calkowicie uzasadniona. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:02 > Chociaz masz racje -bardziej wyglada na trolla :-) Dobrze, puszyste kobiety sa sexy. Teraz już nie jestem trollem, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:12 kazek2012 napisał: > Dobrze, puszyste kobiety sa sexy. > Teraz już nie jestem trollem, tak? Nie, otyle kobiety nie sa sexy. Sexy sa kobiety szczuple ale szczuple dlatego, ze same takie chca byc, same dla siebie, a nie dlatego, ze jakis dupek zagrozil im rozwodem, teraz rozumiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Grube kobiety 29.09.12, 00:00 massaranduba napisała: > otyle kobiety nie sa sexy. Eee.. a od kiedy to?? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 29.09.12, 16:23 >Sexy sa kobiety szczuple ale szczuple dlatego, ze same takie chca byc, same dla siebie, a nie dlatego, ze jakis dupek zagrozil im rozwodem, teraz rozumiesz ? Nie rozumiesz pewnej bardzo istotnej rzeczy. Singielki, feministki, wdowy itd. rzeczywiście nie muszą dbać o siebie. Ale gdy jesteś w związku, to nie robisz komuś łaski, że będziesz szczupła i zadbana, jak Ci się będzie chciało. Jeśli kobieta w dniu ślubu przy wzroście 163 centymetry ważyła np. 55 kilo, a po ośmiu latach spasła się do 80 kilo - to wybacz, ale tylko łajza i ostatni pantoflarz będzie tolerował takiego spaślaka przy swoim boku. Drastyczne przybranie na wadze z powodu obżarstwa i lenistwa jest nieuczciwe wobec partnera. I to, jak każda nieuczciwość powina być ukarana. Teraz rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 29.09.12, 16:46 kazek2012 napisał: > Singielki, feministki, wdowy itd. > rzeczywiście nie muszą dbać o siebie. Dlaczego nie musza dbac o siebie ? Nie rozumiem. Dbalosc o siebie jest naturalna potrzeba kazdego czlowieka o wysokim poczuciu wlasnej wartosci. Jest takze swiadomym wyborem zdrowego stylu zycia. A to jest niezalezne od stanu cywilnego. > rzeczywiście nie muszą dbać o siebie. Ale gdy jesteś w związku, to nie robisz k > omuś łaski, że będziesz szczupła i zadbana, jak Ci się będzie chciało. Zgadza sie, nie robie nikomu laski. Oczywiscie moge zyc sama i swietnie dawac sobie rade, jednak jesli jestem z kims to dlatego, ze tego chce, ze cenie go jako czlowieka, a nie dlatego, ze on miesci sie w rozmiarze S. > Jeśli ko > bieta w dniu ślubu przy wzroście 163 centymetry ważyła np. 55 kilo, a po ośmiu > latach spasła się do 80 kilo - to wybacz, ale tylko łajza i ostatni pantoflarz > będzie tolerował takiego spaślaka przy swoim boku. Zal mi cie. I to nie dlatego, ze boisz sie miec w domu spaslaka, ale dlatego, ze postawe roszczeniowa bierzesz mylnie za przejaw troski i uczucia. > Drastyczne przybranie na wad > ze z powodu obżarstwa i lenistwa jest nieuczciwe wobec partnera. I to, jak każd > a nieuczciwość powina być ukarana. Karac to mozna psa, ze nalal na dywan, ale i on zwykle nie robi tego zlosliwie. A ty nie zdziw sie czasem jak ci kiedys sprzet zastrajkuje i zona cie ukara. Bo zdaje sie, wedlug twojej teorii, bedzie miala do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Grube kobiety 29.09.12, 22:14 Mój mąż nie pracuje od półtora roku. Stara się, szuka pracy, ale nigdzie go nie chcą. Staram się go wspierać, pomagać mu i cieszę się, że zarabiam na tyle, że starcza na życie nas obojga. Wyszłam za niego za mąż, bo chciałam być z nim razem. Nie dlatego, że ma figurę atlety, albo zarabia na dom. I to nie ma żadnego związku z umową (cóż to za określenie!). Nie było w umowie nic o tym, że po dziesięciu latach małżeństwa nie mogę przytyć pięć kilogramów. Ani że nie pojawią mi się zmarszczki. Logiczne jest to że i jak mąż się zmienimy. Logicznym dla mnie było to, że ten stan, w jakim byliśmy w chwili brania ślubu nie będzie trwał wiecznie. Zmienimy się obydwoje, będzie inaczej, lepiej lub gorzej. Na tym polega małżeństwo - żeby być z kim, bo się kogoś kocha. A nie przestaje się kochać tylko dlatego, że ktoś przytył 10 kilo. Jeżeli naprawdę myślisz tak jak tu piszesz to ci serdecznie współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:45 Porównanie z pasem cnoty całkowicie chybione. Ty nie chcesz wyłączności, bo tak > ą raczej dawałby ci nadwaga partnerki- nikt by się nie połaszczył. Chyba że tra > ktujesz tycie jak zdradę, ale to mocno naciągane. Mnie głównie chodziło o to, że sporo współczesnych kobiet traktuje wagi równie alergicznie co ich pra-pra-prabacie pasy cnoty, upatrując w nich symbol represyjny. Więkoszość kobiet nie zdradzało, bo chciało zrobić komuś na złość. Szukały raczej przyjemności. Podobnie dzisiejsze kobiety. One nie tyją, by komuś zrobić na złość, tylko pragną się nagrodzić czymś przyjemnym. Smakowitym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:53 kazek2012 napisał: > > Mnie głównie chodziło o to, że sporo współczesnych kobiet traktuje wagi równie > alergicznie co ich pra-pra-prabacie pasy cnoty, upatrując w nich symbol represy > jny. Więkoszość kobiet nie zdradzało, bo chciało zrobić komuś na złość. Szukały > raczej przyjemności. Podobnie dzisiejsze kobiety. One nie tyją, by komuś zrobi > ć na złość, tylko pragną się nagrodzić czymś przyjemnym. Smakowitym. Ok, taką wersję przyjmuję:) choć z tą zdradą nie- na złość nie jest do końca tak prosto Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:04 kazek2012 napisał: > Podobnie dzisiejsze kobiety. One nie tyją, by komuś zrobi > ć na złość, tylko pragną się nagrodzić czymś przyjemnym. Smakowitym. Przy tobie to nawet paczka chipsow zyskalaby dla mnie na atrakcyjnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Grube kobiety 29.09.12, 21:39 Masz rację. Jak się ma tak uroczego partnera życiowego jak założyciel wątku to już jedyne co w życiu zostaje to zjeść sobie coś dobrego. A co do pasa cnoty - chybione analizy. Rozumiem że jesteś równie domorosłym psychologiem jak dietetykiem jak i historykiem. Współczuję żonie tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 16:33 kazek2012 napisał: > W kwestii formalnej - co to jest "trochę dalej"? To znaczy, że nie sąsiaduje bezpośrednio. Literki sąsiadujące już Ci wypisałem. > Nie. Waga ciała determinuje obiektywność w tym wątku. Chcesz powiedzieć, że jeśli ktoś jest gruby, to jest stronniczy w tym wątku, a jeśli rozmówca nie jest gruby, to jest obiektywny? W takim razie według tych Twoich kryteriów obiektywności jestem obiektywny. Kryteria są durnowate, bo np. nie palę, ale jestem za tym, żeby nie zabraniać palenia w knajpach. > A Twoje poszlaki to nic i > nnego jak stronnicza interpretacja. Dlaczego stronnicza? Przecież według Twoich kryteriów jestem obiektywny. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:09 > Dlaczego stronnicza? Przecież według Twoich kryteriów jestem obiektywny. Podaj łaskawie swój wzrost i wagę. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:21 kazek2012 napisał: > > Dlaczego stronnicza? Przecież według Twoich kryteriów jestem obiektywny. > > Podaj łaskawie swój wzrost i wagę. Tobie chyba coś się pomieszało. Nie jestem ani Twoją żoną, ani Twoim podwładnym, żebyś się do mnie w taki sposób zwracał. Poza tym widać, że nie masz pojęcia, bo nie zapytałeś o wiek. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:29 >Poza tym widać, że nie masz pojęcia, bo nie zapytałeś o wiek. O wiek? Chciałeś się ratować kitami o spowolnionym metabolizmie? Jak człowiek dba o siebie i nie szuka wymówek, to jest szczupły. Niezależnie od wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:35 kazek2012 napisał: > O wiek? Chciałeś się ratować kitami o spowolnionym metabolizmie? > Jak człowiek dba o siebie i nie szuka wymówek, to jest szczupły. Rozumiem, że masz na myśli te wymówki o rzekomej literówce, tak? Ja nie muszę szukać wymówek, a już na pewno nie przed Tobą. > Niezależnie od wieku. Normy BMI są uzależnione od kategorii wiekowych. Metabolizm mam OK, nie wożę dupska autem, tylko praktycznie wszędzie jeżdżę rowerem (ponad 5 tysięcy kilometrów rocznie), jem to, na co mam ochotę, a BMI mam w normie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 18:48 To ze literki nie sa obok siebie nie znaczy, ze nie mozna sie pomylic. Mi np. czesto myli sie "a" z "e"... Nie masz podstaw do oskarzania go o klamstwo... A nawet gdyby przekrecil slowo, to nazywanie tego kalectwem umyslowym tez jest spora nadinterpretacja. I za co go obrazasz ? Za pisanie prawdy ? BMI jest dobre dla... grubasow, poza ty w pierwszym znalezionym kalkulatorze nie ma pytania o wiek... bo np. nie palę, ale jestem za tym, żeby nie zabraniać p > alenia w knajpach. A czy to adekwatny przyklad ? Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 17:03 kazek2012 napisał: > > Nie. Waga ciała determinuje obiektywność w tym wątku. A Twoje poszlaki to nic i > nnego jak stronnicza interpretacja. tak? To ja jestem stronnicza czy nie? 169 cm, 54 kilo, 59 w pasie, miseczka C? Odpowiedz Link Zgłoś
marbor1 Re: Grube kobiety 28.09.12, 17:21 Hanko, tylko pogratulować Ci takiej sylwetki, ale tu jest raczej mowa o ludziach otyłych. Czy ty uważasz, za normalne, że dziewczyna 17-letnia waży 90 kg? Mama ma co najmniej 100 kg, nie mówiąc o tacie. To są moi sąsiedzi bardzo mili. Ja widzę na co dzień jakie ilości jedzenia są przez nich pochłaniane. Dziewczyna leczy się na nadciśnienie. Czy to jest normalne? Wystarczy popatrzeć na ulicy ile osób jest z potężną nadwagą. A wystarczy tylko ograniczyć ilość spożywanego jedzenia, odżywiać się racjonalnie i zdrowo, zażywać więcej ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 17:31 marbor1 napisała: > Hanko, tylko pogratulować Ci takiej sylwetki, Powiedzmy, że zmyślałam. >>ale tu jest raczej mowa o ludziac > h otyłych. Czy ty uważasz, za normalne, że dziewczyna 17-letnia waży 90 kg? Mam > a ma co najmniej 100 kg, nie mówiąc o tacie. To są moi sąsiedzi bardzo mili. Ja > widzę na co dzień jakie ilości jedzenia są przez nich pochłaniane. Dziewczyna > leczy się na nadciśnienie. Czy to jest normalne? To już nie jest normalne... ale to ze dziewczyna utyła 7 kg i nie wazy 53 tylko 60 i o to się jej facet na nią boczy to tez normalne nie jest... > Wystarczy popatrzeć na ulicy ile osób jest z potężną nadwagą. A wystarczy tylko > ograniczyć ilość spożywanego jedzenia, odżywiać się racjonalnie i zdrowo, zaż > ywać więcej ruchu. no właśnie chyba to nie jest takie do końca proste... Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Grube kobiety 29.09.12, 22:00 A może zacząć od wywalenia z pracy całego sztabu marketingowców, którzy pracują nad tym żeby ta rodzinka kupiła i zjadła jak najwięcej? No bo w końcu kto nam wmawia, że jak zjemy czekoladkę, jogurta, pizzę, frytki, obiadek który jest prawie gotowy i popijemy piwkiem albo colą to będziemy tacy szczęśliwi i będziemy mięć wielu przyjaciół i w ogóle będzie super.... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 22:26 Pomijajac jogurty, to nie przypominam sobie by ktos cos takiego wmawial. Raczej odwrotnie, ze te produkty szkodza, nie uzasadniajac swej tezy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:29 hanka78 napisała: > kazek2012 napisał: > > > > > Nie. Waga ciała determinuje obiektywność w tym wątku. A Twoje poszlaki to > nic i > > nnego jak stronnicza interpretacja. > > tak? To ja jestem stronnicza czy nie? 169 cm, 54 kilo, 59 w pasie, miseczka C? Wrzuć jakąś fotę:) Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:44 Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > Wrzuć jakąś fotę:) Dobra to się wymieńmy :) ale nie będziesz się chciała żenić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:57 hanka78 napisała: > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > > > Wrzuć jakąś fotę:) > > Dobra to się wymieńmy :) > ale nie będziesz się chciała żenić? Nie chciał. Nie będę chciał się żenić, raz mi wystarczy:) Ale zerknąć czemu nie... Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 16:58 kazek2012 napisał: > To jest tworzenie populistycznych teorii. Ja nie mówię o anorekcji. Nie masz racji zupełnie... Kobiety są różnie zbudowane tzn mają różną grubość i rozkład kości. Takie grubokościste i szerokie wyglądałyby koszmarnie z maleńką ilością tkanki tłuszczowej. Zwyczajnie ładniej im jak są ciut krąglejsze bo nie są takie kanciaste.... ale oczywiście nie mówię żeby były grube jak Wellman Ale jak np ta: www.google.pl/search?q=nigella+bits&hl=pl&client=firefox-a&hs=A6c&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvnse&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=GrhlUKOfBcnvsgbJvYC4DQ&ved=0CAoQ_AUoAQ&biw=1920&bih=924 Dla mnie cudo :) > Otyłość jest przejawem lenistwa nie tylko fizycznego, ale i umysłowego. > Kobieta z klasą, kulturalna, "na poziomie" zachowa schludną sylwetkę. Nie zawsze jest przejawem lenistwa, częściej przemiany materii. Wiem co mówię. Ważę 53-4 kilo od zawsze, niezależnie od pory roku i niezależnie od tego ile zjem. Był okres, że przed południem zjadałam tabliczkę gorzkiej czekolady i ani deko więcej na wadze... a niektóre moje koleżanki, głodzą się i ruszają dużo więcej niż ja i wcale nie są szczupłe... Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:12 >Wiem co mówię. Ważę 53-4 kilo od zawsze, niezależnie od pory roku i niezależnie od tego ile zjem. Był okres, że przed południem zjadałam tabliczkę gorzkiej czekolady i ani deko więcej na wadze... a niektóre moje koleżanki, głodzą się i ruszają dużo więcej niż ja i wcale nie są szczupłe... To są rzadkie przypadki. 90% problemów z nadwagą jest wynikiem obżarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 18:55 Był okres, że przed południem zjadałam tabliczkę gorzkiej czekolady i ani d > eko więcej na wadze... O,k... Niessamowite ! Az cale 100g ?? I to gorzkiej ! :P JAk bys chciala wiedziec, to czekolada sprzyja odchudzaniu. Ale pewnie nie chcesz... > a niektóre moje koleżanki, głodzą się i ruszają dużo więcej niż ja i wcale nie > są szczupłe... Sledzisz je i notujesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jojo Re: Grube kobiety IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.12, 10:49 demotywatory.pl/3930088/Statystyki-mowia-ze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Grube kobiety IP: *.free.aero2.net.pl 28.09.12, 14:49 Z babami trzeba krotko, zwlaszcza grubymi... Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Grube kobiety 28.09.12, 14:59 Z facetami-trzeba krótko---zwłaszcza z impotentami. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 15:06 > Z babami trzeba krotko, zwlaszcza grubymi... Tym bardziej że rynek jest raczej mocno konkurencyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 18:59 No niestety... A konkurencja cos nie podziela naszego zdania... Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_banita Re: Grube kobiety 04.10.12, 15:53 Gość portalu: BIMOTA napisał(a): > Z babami trzeba krotko, zwlaszcza grubymi... A Z CHŁOPAMI(ZA PRZEPROSZENIEM MĘŻCZYZN)JAK?? Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Grube kobiety 28.09.12, 17:53 kazek2012 napisał: > Do poszkodowanych: > wstydzicie się swoich grubych dziewczyn, żon? Bardziej wstydzilabym sie, gdyby moj facet opowiadal takie bzdury jak ty w tym watku. > Moja kiedyś przytyła 7 kilo. Zaprowadziłem dyscyplinę kaloryczną, gdy postraszy > łem, że ją zwolnię, tz. że się z nią rozwiodę. Schudła błyskawicznie. Rozumiem, ze kobieta w twoim zyciu jest egzemplarzem ozdobnym. A co zrobisz jesli na przyklad sie rozchoruje i przestanie spelniac swoja funkcje ? Jakie represje zastosujesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:18 > A co zrobisz jesli na przyklad sie rozchoruje i przestanie spelniac swoja funkcje ? Jakie represje zastosujesz ? Nie, ja wydłużam życie żonie i chronię ją przed chorobami. Grube dupska grawitują w stronę szpitali, na oddziały onkologiczne i kardiologiczne. Gdybym nie kochał żony miłością wymagającą, byłaby dzis bardziej narażona na choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:39 kazek2012 napisał: > Gdybym nie kochał żony miłością wymagającą, byłaby dzis bardziej narażona na ch > oroby. Skoro już tak ekshibicjonistycznie opisujesz swoje małżeństwo, to może napiszesz nam też, w jaki sposób przejawia się wymagająca miłość Twojej żony do Ciebie? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:55 Skoro już tak ekshibicjonistycznie opisujesz swoje małżeństwo, to może napiszes > z nam też, w jaki sposób przejawia się wymagająca miłość Twojej żony do Ciebie? Podam przykład. Zrewidowała i zmieniła moje przekonania i preferencje co do pielęgnacji kobiecego zarostu łonowego. Miałem w tej kwestii dość konserwatyne podejście. Podałem przykład intymny, aby dobitnie ukazać, że nie jestem tyranem, lecz partnerem dla swojej żony. Raz ja jej pomagam, innym razem - ona mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 18:59 kazek2012 napisał: > Skoro już tak ekshibicjonistycznie opisujesz swoje małżeństwo, to może napis > zes > > z nam też, w jaki sposób przejawia się wymagająca miłość Twojej żony do C > iebie? > > Podam przykład. Zrewidowała i zmieniła moje przekonania i preferencje co do pie > lęgnacji kobiecego zarostu łonowego. Miałem w tej kwestii dość konserwatyne pod > ejście. I co, i co? Obyło się bez terapii u seksuologa? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:05 I co, i co? Obyło się bez terapii u seksuologa? Oczywiście, że się obyło. Szczera, partnerska rozmowa rozwiąże każdy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 19:07 kazek2012 napisał: > I co, i co? Obyło się bez terapii u seksuologa? > > Oczywiście, że się obyło. Szczera, partnerska rozmowa rozwiąże każdy problem. No nie żartuj, to się decyduje w podświadomości. Nie możesz uzgodnić co ci się podoba lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:13 No nie żartuj, to się decyduje w podświadomości. Nie możesz uzgodnić co ci się podoba lub nie. Niekoniecznie, zresztą nie mówimy tu o jakichś fundamentalnych preferencjach. Ot, po prostu jak przystrzyc elegancko zarost pipuszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 20:03 kazek2012 napisał: > No nie żartuj, to się decyduje w podświadomości. Nie możesz uzgodnić co ci się > podoba lub nie. > > Niekoniecznie, zresztą nie mówimy tu o jakichś fundamentalnych preferencjach. O > t, po prostu jak przystrzyc elegancko zarost pipuszki. Przycięty jest mało komfortowy, kłujący. Kompromis bywa gorszy od ortodoksji. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 20:16 >Przycięty jest mało komfortowy, kłujący. Kompromis bywa gorszy od ortodoksji. Ma być niekomfortowy, bo ma zniechęcać do orala. Oral wywołuje raka jamy ustnej. Z jakiegoś powodu mężczyźni są bardziej narażeni na zachorowania. Ortodoksja tu może śmiertelnie uśpić czujność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 20:35 kazek2012 napisał: > >Przycięty jest mało komfortowy, kłujący. Kompromis bywa gorszy od ortodoks > ji. > > Ma być niekomfortowy, bo ma zniechęcać do orala. Oral wywołuje raka jamy ustnej Raka wywołuje nie oral, ale wirus HPV, ten sam który odpowiada za raka szyjki macicy. Jeśli koleżanka małżonka nie ma objawów typowych dla brodawczaka możesz lizać spokojnie. Co prawda od lizania nie schudnie, ale i nie przytyje. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 22:02 > Raka wywołuje nie oral, ale wirus HPV, ten sam który odpowiada za raka szyjki m > acicy. Jeśli koleżanka małżonka nie ma objawów typowych dla brodawczaka możesz > lizać spokojnie. Co prawda od lizania nie schudnie, ale i nie przytyje. Lizanie genitaliów jest czynnością raczej niehigieniczną. Bezpieczniej jest pofantazjować sobie troszeczkę przy wylizowaniu np. talerza grzybowej. Dobra wyobraźnia zapewni mocne wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 22:38 > Lizanie genitaliów jest czynnością raczej niehigieniczną. Masz na mysli stan swojego uzębienia? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 22:55 >Masz na mysli stan swojego uzębienia? To chyba jest jakiś atak osobisty. Powróćmy lepiej do meritum. Uważasz, że oral jest higieniczny? Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 28.09.12, 23:16 kazek2012 napisał: > Uważasz, że oral jest higieniczny? To zależny od higieny osobistej zainteresowanych... Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 23:29 > To zależny od higieny osobistej zainteresowanych... Droga Haniu, uprawiasz szkodliwe oszołomstwo. Myślisz, że jak przed oralem się wymoczysz, to wszystko jest cacy? No chyba że robisz sobie przed seksem nasiadówki z jakichś tajemiczych ziół według starożytnej chińskiej receptury z okresu dynastii Ming. Bo inaczej jest kiepsko. Oral jest zawsze higienicznym ryzykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 23:49 kazek2012 napisał: >No chyba że robisz sobie przed seksem nasiadówki z jakichś tajemiczych ziół według starożytnej >chińskiej receptury z okresu > dynastii Ming. Bo inaczej jest kiepsko. Ziółka możesz sobie zaparzyć w dzbanku i delektować się aromatem. > Oral jest zawsze higienicznym ryzykiem. Jest ryzyko- jest zabawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 23:54 kazek2012 napisał: > Oral jest zawsze higienicznym ryzykiem. Był taki wielki rosyjski uczony Ilia Miecznikow. Dawno to było, za czasów Pasteura. Tak się napatrzył na te bakterie, że dostał obsesji. Wymyślił sobie, że jak będzie wszystko sterylizował, to nie zestarzeje się i nie umrze. A jednak. Zabiła go jakaś banalna infekcja, taki był sterylny. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 29.09.12, 00:06 Wymyślił sobie, że ja > k będzie wszystko sterylizował, to nie zestarzeje się i nie umrze. A jednak. Za > biła go jakaś banalna infekcja, taki był sterylny. Zgoda. Ale Miecznikow przynajmniej dociągnął do 71 lat. Ten wiek też bym wziął w ciemno. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Grube kobiety 29.09.12, 00:17 kazek2012 napisał: > Zgoda. Ale Miecznikow przynajmniej dociągnął do 71 lat. > Ten wiek też bym wziął w ciemno. Phee .. bo jak się tak ma cirka 22 to 71 wydaje się wielce szacowną sędziwością! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 23:55 > według starożytnej chińskiej receptury z okresu dynastii Ming. Przepraszam, zagalopowałem się. Ming to nie starożytna dynastia. W kwestii higienicznego hazardu zwiazanego z oralem pozostaję jednak autorytetem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanka78 Re: Grube kobiety IP: *.home.aster.pl 29.09.12, 00:03 >Oral jest zawsze higienicznym ryzykiem. Ktoś ci w głowie namącił strasznie i przez to wiele tracisz.... Ty to tam pal licho, ale żonie współczuję, że ma takiego męża niedomyślnego niezdarę... Wracając do sedna: Otóż oral nie jest bardziej niehigieniczny niż zwykły pocałunek czy stosunek koitalny... Wszystko zależny od aktualnego stanu zdrowia i higieny partnerów.... Przy pocałunku zarazić się możesz: opryszczką, paciorkowcem (w tym złocistym !!!!!), żółtaczką!!!, grypą, chyba też helikobakter.... więc? nie całujesz się? stosunek klasyczny: hiv, żółtaczka, opryszczka, wirus hpv grzybice, coli (szczególne kobiety)... więc nie wypisuj byle głupot, tylko jazda z żoną do lekarza na badania, a jak zdrowa to zacznij całować te wargi do których cię tak próbowała zachęcić modnym przystrzyżeniem ( a tys się nie zorientował o co dziewczynie chodzi....) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 29.09.12, 00:46 > Otóż oral nie jest bardziej niehigieniczny niż zwykły pocałunek czy stosunek koitalny... Ściemniasz, Haniu. No ale może moc Twojego pozytywnego myślenia pokona higieniczne realia. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 19:12 To naprawde az tak istotne ? Ja tez za lizaniem nie przepadam, a i nie wymagam... > stosunek klasyczny: hiv, żółtaczka, opryszczka, wirus hpv grzybice, coli (szcze > gólne kobiety)... No dobra... A co z tym... koi... cos tam... ? :P Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 29.09.12, 20:39 bimota napisał: > To naprawde az tak istotne ? Ja tez za lizaniem nie przepadam (...) A mnie zupełnie nie zależy żebyś zaczął przepadać. A pytanie czy to takie ważne raczej nie do mnie powinieneś kierować, ja nie śpię w twoim łóżku. > a i nie wymagam. całe szczęście, takich rzeczy się raczej nie wymaga wg mnie > > stosunek klasyczny: hiv, żółtaczka, opryszczka, wirus hpv grzybice, coli (szczególne kobiety)... > > No dobra... A co z tym... koi... cos tam... ? :P Co chcesz wiedzieć, co to coli, czy dlaczego kobietom doskwierają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Grube kobiety IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.12, 21:20 A ja, naiwny, liczylem na jaka rzeczowa odpowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 29.09.12, 22:24 Gość portalu: BIMOTA napisał(a): > A ja, naiwny, liczylem na jaka rzeczowa odpowiedz... Ona jest rzeczowa. Gdybyś się wczytał przeczytałbyś mniej więcej, że: To czy to jest aż takie ważne dla mnie - nie ma (a przynajmniej nie powinno mieć) dla ciebie żadnego znaczenia... Powinieneś ustalić czy to jest aż takie ważne z kimś - kogo bezpośrednio dotyczy twoja niechęć w tym zakresie. Być może ta osoba nawet nie dopuszcza myśli, żebyś ty robił takie paskudne rzeczy - i wszystko jest git. Proste? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Grube kobiety 29.09.12, 22:28 A niby dlaczego nie powinno ? Czy ja pytam o jakis niestworzone rzeczy ? Kazka do tego jakos namawialas... Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Grube kobiety 29.09.12, 23:14 bimota napisał: > A niby dlaczego nie powinno ? Czy ja pytam o jakis niestworzone rzeczy ? No a dlaczego miałoby mieć dla ciebie znaczenie - co lubi jakaś tam forumowicza - z którą nigdy się nawet nie spotkasz? Sensowniej będzie zająć się tym co lubi twoja pani. >> Kazka do tego jakos namawialas... Kazka namawiałam bo mówił, że się bakterii boi a nie że nie lubi, ale chyba i tak nie powinnam była. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Grube kobiety IP: *.ip.netia.com.pl 30.09.12, 00:19 Bo wszystkie jestescie takie same... :) Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_banita dedykowane dla kazka 2012 05.10.12, 15:32 facet.wp.pl/kat,70996,title,Dlaczego-warto-byc-z-dziewczyna-przy-kosci,wid,14983847,wiadomosc.html?ticaid=1f4a7&_ticrsn=3 Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: dedykowane dla kazka 2012 05.10.12, 18:00 > rel="nofollow">facet.wp.pl/kat,70996,title,Dlaczego-warto-byc-z-dziewczyna-przy-kosci,wid,14983847,wiadomosc.html?ticaid=1f4a7&_ticrsn=3 Nowa wersja politycznej poprawności. Tłuszcz nowym opium dla ludu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 22:45 kazek2012 napisał: > Lizanie genitaliów jest czynnością raczej niehigieniczną. E, ty zwyczajnie nudny jesteś. I co, chciałbyś żyć wiecznie? Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 22:59 >, ty zwyczajnie nudny jesteś. I co, chciałbyś żyć wiecznie? Nie, chciałbym zwyczajnie dociągnąć do 75 lat w dobrej kondycji, bez zbytnich i niepotrzebnych kłopotów zdrowotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Grube kobiety IP: *.interwan.pl 28.09.12, 23:24 kazek2012 napisał: > >, ty zwyczajnie nudny jesteś. I co, chciałbyś żyć wiecznie? > > Nie, chciałbym zwyczajnie dociągnąć do 75 lat w dobrej kondycji, bez zbytnich i > niepotrzebnych kłopotów zdrowotnych. Też masz wymagania:) To po jaki wuj żeniłeś się?? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 23:38 Też masz wymagania:) To po jaki wuj żeniłeś się?? Byłem idealistą, a po za tym młodemu się wydaje, że zawsze będzie miał końskie zdrowie. Dopiero potem dopada go rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Grube kobiety 28.09.12, 21:36 kazek2012 napisał: > >Przycięty jest mało komfortowy, kłujący. Kompromis bywa gorszy od ortodoks > ji. > > Ma być niekomfortowy, bo ma zniechęcać do orala. Oral wywołuje raka jamy ustnej > . Z jakiegoś powodu mężczyźni są bardziej narażeni na zachorowania. Ortodoksja > tu może śmiertelnie uśpić czujność. Jesteś seksistą--a kobiecie oral nie szkodzi--nie dostają raka ust ?Ale kogo to obchodzi. Porabany jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 21:54 Jesteś seksistą--a kobiecie oral nie szkodzi--nie dostają raka ust ?Ale kogo to > obchodzi. Zapoznaj się ze statystykami. Wszystko wskazuje na to, że ewolucja obdarzyła kobiety zdecydowanie większą odpornością na orala. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Grube kobiety 30.09.12, 01:44 kazek2012 napisał: > Jesteś seksistą--a kobiecie oral nie szkodzi--nie dostają raka ust ?Ale kogo to > > obchodzi. > > Zapoznaj się ze statystykami. Wszystko wskazuje na to, że ewolucja obdarzyła ko > biety zdecydowanie większą odpornością na orala. Statystyki tworzą mężczyźni i naginaja jak wszystko do swoich potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 30.09.12, 16:16 >Statystyki tworzą mężczyźni i naginaja jak wszystko do swoich potrzeb. Masz jakieś podstawy, aby twierdzić, że to medyczna konspiracja? Wiem, może się to nie podobać, ale wyniki badań sugerują, aby całkowitą inicjatywę przy oralu przejęły panie. Jeśli oczywiście kochają i troszczą się o zdrowie swoich mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Grube kobiety 01.10.12, 16:28 kazek2012 napisał: > >Statystyki tworzą mężczyźni i naginaja jak wszystko do swoich potrzeb. > > Masz jakieś podstawy, aby twierdzić, że to medyczna konspiracja? > Wiem, może się to nie podobać, ale wyniki badań sugerują, aby całkowitą inicjat > ywę przy oralu przejęły panie. Jeśli oczywiście kochają i troszczą się o zdrowi > e swoich mężczyzn. Nie przerzucaj roboty na kobiety leniu jeden ! Kup sobie pompkę ssącą :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:21 kazek2012 napisał: > Podam przykład. Zrewidowała i zmieniła moje przekonania i preferencje co do pie > lęgnacji kobiecego zarostu łonowego. No faktycznie, bardzo wymagająca jest ta Twoja żona wobec Ciebie. A Ty jesteś bardzo tolerancyjny i partnerski, skoro aż takie wyrzeczenia ponosisz. A jak tam z Twoim zarostem w tych miejscach? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 28.09.12, 19:37 >A jak tam z Twoim zarostem w tych miejscach? Kiedyś było fatalnie, zarost tam przypominał zaniedbaną murawę boiska trzecioligowca. Dziś jest schludny i elegancki jak trawa przed domem angielskiego arystokraty. Odpowiedz Link Zgłoś
marbor1 Re: Grube kobiety 28.09.12, 18:46 Słuchajcie. Tak dla rozładowania ciężkiej atmosfery, napiszę Wam o autentycznym zdarzeniu, którego byłam świadkiem. Do autobusu wsiadła jejmość, tak na oko ok. 50 lat, wagi co najmniej 100 kg. Spocona, zdyszana zwróciła się do młodej szczuplutkiej dziewczyny, siedzącej przy oknie:" Może podniosłabyś swoją dupę i ustąpiła mi miejsca". Riposta była natychmiastowa: "Ja proszę szanownej pani to mam dupkę, a pani ma dupę jak trzydrzwiowa szafa gdańska". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: men Re: Grube kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.12, 12:16 Grube kobiety to obrzydliwość Poza tym maja ciagle jakieś choroby przez tą otyłość. fee Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Dieta cud? 29.09.12, 13:11 Każdy kto kiedykolwiek był na jakiejś diecie wie jak ciężko jej się trzymać, śledzić kaloryczność lub trzymać portfela żeby jej sprostać itd. Dla tych wszystkich osób mam moją własną odkrytą "dietę". Nic was ona nie kosztuje, prowadzicie nadal tryb życia jaki prowadzicie, ba! możecie nawet zaoszczędzić. Jest bardzo prosta w założeniu lecz nie należy oczekiwać od razu dramatycznych rezultatów gdyż te zazwyczaj kończą się efektem jo-jo, a to jeszcze bardziej zniechęca przed następną dietą... Po tygodniu powinniście zauważyć małe choć widoczne zmiany. Co robicie? Posiłek jaki normalnie byście spożyli dzielicie na pół i (to ważne) poprzedzacie go połową szklanki wody niegazowanej (nie: całą szklanką, bo obciążycie żołądek i będziecie chcieli się pozbyć tego uczucia odruchem jedzenia i to w dużej ilości). To naprawdę działa. Powinniście też jeść mniej a częściej niż np. 3 obfite posiłki dziennie. W efekcie i za sprawą tej magicznej połowy szklanki wody zjadacie o połowę mniej niż wcześniej i na dodatek wcale nie czujecie już głodu. Był czas kiedy zaciekawiona tym pomysłem tak jadłam. Powiem tak: schudłam i nie chodziłam wcale głodna, ba! nie musiałam nawet rezygnować z ulubionej pizzy na telefon czy innych łakoci co jakiś czas. Pamiętam, że kiedyś wróciłam z pracy głodna jak wilk lecz zapomniałam o tej połowie szklanki... No cóż, jedynie mechanizmu lodówki i sosów w słoikach wtedy nie zmiotłam, lol. Przypuszczam, że gdyby taką dietę połączyć z jakąś formą fitness, efekty byłyby lepsze i szybsze. Spróbujcie!!!! To tylko i aż woda po co trzeba sięgnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.12, 20:29 Dlaczego bzdury? Każdy dietetyk Ci powie, że istnieje kilka sposobów na tzw. "oszukanie" żołądka by zjeść mniej a przez to schudnąć. Mnie się po prostu udało ustalić, ile konkretnie działa w moim przypadku... :) Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Re 29.09.12, 21:20 A nie można po prostu jeść tyle ile potrzeba zamiast oszukiwać żołądek? Chore jest podejście, że się mamy sami oszukiwać na każdy kroku. I od razu uprzedzam - większości z nas potrzeba znacznie mniej niż się nam wydaje. Ale do tego naprawdę nie trzeba oszukiwać ani samej siebie ani żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.12, 21:45 Nie oszukujesz siebie tylko żołądek i swoje łaknienie, a to różnica. Dietetycy i tak zalecają przyjmowanie co najmniej 2 litrów wody dzienie więc ta "dieta" nadrabia ewentualne zaległości. Bądź tylko tak rozsądna i pozwól innym decydować o tym, kiedy się komu wydaje, że już nie jest głodny, oki? I pozwól decydować czy chcą zjeść mniej, żeby schudnąć. Chociaż nie wiem, brzmisz tak, jakbyś posiadała tajemną wiedzę albo inny sposób na przyjmowanie pokarmów "mniej niż się nam wydaje" żeby nie trzeba było "oszukiwać ani samej siebie and żołądka". Już wiem! Jesz oczami - wkładasz marchewki i resztę gulaszu do oka! (rotfl!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Re IP: *.ghnet.pl 29.09.12, 22:34 Wszystkie te genialne porady odnośnie jedzenia tego czy siamtego, oszukiwania głodu i łaknienia wodą i błonnikiem co najwyżej działają tak długo, jak długo się tych zasad stosuje. W pewnym momencie organizm się buntuje i człowiek wcina wszystko co widzi. Ile, geniuszu najjaśniejszy, znasz osób które schudły skutecznie i ciągu kilku kolejnych lat nie wróciły do wagi sprzed odchudzania? A jaki jest to procent tych, którzy się odchudzali? Na przykładzie moich znajomych pewnie coś około 1%. Choć wszyscy przeszli wszystkie możliwe diety cud. A wierzyć sobie możesz w co chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.12, 11:09 Ło jezu, a kto powiedział, że nie można tego przyjąć jako nowego stylu odżywiania? Dzięki temu wcale nie musisz odmawiać sobie ulubionych łakoci czy nie chodzisz głodna/y (jak to przy niektórych innych dietach). To jest wszem i wobec wiadome od dawien dawna, że każda dieta działa na jakiś czas i jeśli chce się zachować jej efekt na stałe, to trzeba na stałe zmienić swoje nawyki żywieniowe. Niczego nowego nie powiedziałaś. Co do mnie - ja tak swego czasu faktycznie schudłam. I od tamtej pory namawiam do tego też swoje znajome. Poczekamy zobaczymy :). Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Re 29.09.12, 22:35 No co za dziwni osobnicy... Wydaje im sie, ze zoladek jest ich czescia, a przeciez to tylko przystawka... Tylko dlaczego pozwalamy jej nami kierowac ? :P Dietetycy rozne bzdury zalecaja, w koncu powinno im zalezec by grubych bylo jak najwiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Re IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.12, 21:27 Wlasnie... udalo ci sie... Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.09.12, 21:53 Nie przejmuj się. Nie jesteś aż tak beznadziejny - w końcu udało Ci się mnie zrozumieć. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Komentarz zony 29.09.12, 22:37 Przeczytałem żonie kilka waszych wypowiedzi. Tych agresywnych, stronniczych, niekulturalnych. Marzenka tak je skomentowała: "Kaziu, nie przejmuj się tymi postami.Dzięki tobie jestem dziś szczupła i atrakcyjna. Nie mam już kompleksów. Jestem ci bardzo wdzięczna za to, że byłeś męski i stanowczy. Kocham cie bardzo. Nie każda gruba kobieta ma szczęście mieć takiego wspaniałego męża jak ty". Jestem raczej twardym facetem. Ale jak usłyszałem słowa Marzenki, ścisnęło mnie ze wzruszenia w gardle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Komentarz zony IP: *.interwan.pl 29.09.12, 23:58 kazek2012 napisał: > > Jestem raczej twardym facetem. Ale jak usłyszałem słowa Marzenki, ścisnęło mnie > ze wzruszenia w gardle. Mięczak:( Ty Marzenkę ściśnij za gardło. I pejczykiem, pejczykiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Komentarz zony IP: *.ip.netia.com.pl 30.09.12, 00:21 Faktycznie wzruszajace... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.09.12, 12:05 A co miała powiedzieć :) ? Woli być jak służąca aniżeli sama. Znam ten typ kobiet, chadza jeszcze pewnie z Tobą na damskie zakupy - bo co to będzie jak nie spodoba Ci się jej nowa spódnica albo bluzka (!). Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Re 30.09.12, 16:25 > A co miała powiedzieć :) ? Woli być jak służąca aniżeli sama. > > Znam ten typ kobiet, chadza jeszcze pewnie z Tobą na damskie zakupy - bo co to > będzie jak nie spodoba Ci się jej nowa spódnica albo bluzka (!). Gdyby żona strzeliła focha i się nie podporządkowała, dziś miałaby pewnie 20 kilo nadwagi. Osobę rozsądną poznaje się po tym, że nie odmawia pomocy, gdy jej potrzebuje. Czy traktowałem żonę jak partnerkę, gdy zagroziłem, że ją zwolnię? Nie. Bo była wówczas jako osoba brnąca w nałóg i tak pozbawiona wolnej woli. Obżarstwo, nadwaga to wynik nałogu. Czy teraz traktuję swoją żonę jak partnerkę, gdy odzyskała umiar w jedzeniu i nad swoimi destruktywnymi nawykami. Tak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilia Re: To miałeś szczęście... IP: *.adsl.inetia.pl 01.10.12, 09:30 ...chłopie, ze nadwaga twojej żony to był wynik obżarstwa a nie niedoczynności tarczycy, przy której z powodu zwolnienia metabolizmu i zaburzeniach w gospodarce wodą, tyje się dosłownie z powietrza. Choroba ta jest bardzo rozpowszechniona, ale nie zawsze od razu rozpoznana i leczona, jako że daje objawy w różnych narządach takie jak: kołatanie serca, przy którym idzie się do kardiologa, kłopoty ze stawami, przy których idzie się do reumatologa, mocno depresyjne stany leczone psychtropami itp. Jeśli ktoś ma szczęście i od razu zostanie u niego zbadany poziom TSH i okaże się że temu wszystkiemu winna tarczyca, to przy dobrze dobranej dawce hormonu złagodnieją wielorakie dolegliwości, a w tym i skłonność do tycia. Zaznaczę, ze to bardzo ryzykowne głodzić się przy nierozpoznanej przyczynie otyłości. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 01.10.12, 15:21 kazek2012 napisał: > Gdyby żona strzeliła focha i się nie podporządkowała, dziś miałaby pewnie 20 kilo nadwagi. Osobę rozsądną poznaje się po tym, że nie odmawia pomocy, gdy jej potrzebuje. Czy traktowałem żonę jak partnerkę, gdy zagroziłem, że ją zwolnię? Nie. Bo była wówczas jako osoba brnąca w nałóg i tak pozbawiona wolnej woli. Obżarstwo, nadwaga to wynik nałogu. Czy teraz traktuję swoją żonę jak partnerkę, gdy odzyskała umiar w jedzeniu i nad swoimi destruktywnymi nawykami. Tak! Ciebie akurat ratuje wasze pół żartem pół serio podejście do siebie nawzajem. Nie oznacza to jednak, że każda kobieta po ślubie z przyrostem masy ciała po dzieciach albo z innych przyczyn genetyczno-zdrowotnych (np. cukrzyca) przyjęłaby z radością wagę łazienkową jako "superprezent" po 20 latach pożycia. Aż takim ekspertem od kobiecych zapatrywań i emocji nie jesteś. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Re IP: *.free.aero2.net.pl 01.10.12, 15:53 To co sie robi w takich przypadkach ? Celibat czy kochanka... ? Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 01.10.12, 16:25 To zależy po co by się facet o takim dylemacie chciał, jeśli już, żenić - pochwalić się przed kumplami "dupą" czy cieszyć się wspólnym życiem miłości bezgranicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Re IP: *.ip.netia.com.pl 01.10.12, 20:05 A co za roznica ? Moze podaj obie odpowiedzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.12, 01:13 Różnica jest taka, że szybciej osiągnąć kompromis gdy ludzie kochają się przede wszystkim za to jakimi są ludźmi a nie jak wyglądali kiedyś a jak dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Re IP: *.free.aero2.net.pl 02.10.12, 15:14 A wyglad to juz nie charakteryzuje czlowieka ? No i to tylko 1 pytanie... w dodatku mniej wazne... Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 03.10.12, 16:25 Czy ja się kiedykolwiek pytałam kogoś na forum jak wygląda i od tego uzależniałam dalszą wymianę poglądów? Nie. (Więc mówisz chyba o sobie.) Czy ja kiedykolwiek byłabym gotowa zaprzestać z kimś wszelkich kontaktów za sam wygląd? Nie. (Więc mówisz chyba o sobie.) Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 04.10.12, 23:47 Gadam od rzeczy? LOL, co najwyżej cytuję innych. "Od rzeczy". bimota napisał: > A wyglad to juz nie charakteryzuje czlowieka ? Martw się o to jak będziesz komuś pracę osobiście chciał dać. Póki co i poza tym, nie oceniaj książki po okładce, oki? Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.10.12, 20:05 Miałeś czytać ze zrozumieniem, a nie robić z siebie wiesz kogo... A swoją drogą to, analogicznie, ciekawa jestem czy by się moi krytycy z wątku o grubych mężczyznach umówili z (w zależności od skłonności) dziewczyną/facetem o wiecznie przetłuszczonych włosach i wiecznie przepoconych ubraniach - spring fresh zapachy NOT słowem. I co gdybym zaczęła trajkotać o prawach wszystkich ludzi, tych zaniedbanych znaczy się też, w tym kontekście? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Re 01.10.12, 18:05 >Celibat czy kochanka... ? Tym pytaniem objawiles szekspirowski geniusz:) Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.12, 01:03 Gość portalu: BIMOTA napisał(a): > To co sie robi w takich przypadkach ? Celibat czy kochanka... ? Nie obraziłabym się a zrozumiała sugestię faceta niezbyt szczęśliwego co do np. moich jakichś zbędnych kilogramów przy okazji jakiejś niby żartobliwej (lecz oczywiście dobrze przemyślanej) wzmianki z jego strony co do nich podczas gry wstępnej. Jak to nie przyniesie efektu, proponuję kupić żonie/dziewczynie seksowną bieliznę w rozmiarze mniejszym niż aktualny (w każdym bądź razie takim, żeby się weń z pewnością nie zmieściła; może być zbliżony do rozmiaru z czasów ślubu jeśli nie ma diametralnej różnicy), wyczekiwać jej założenia i udawać szczerze zawiedzionego i zasmuconego jak się okaże, że go na siebie nie zdołała włożyć... (Powyższe oczywiście nigdy nie powinny zastępywać typowo partnerskich relacji na co dzień). Facet dostałby za to ode mnie z plaskacza na 100% gdyby chciał mnie zwalniać za cokolwiek -nie mój typ humoru, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Re 01.10.12, 18:03 >Ciebie akurat ratuje wasze pół żartem pół serio podejście do siebie nawzajem. Mnie ratuje coś tam? Nie, to ja uratowałem żonę przed losem babo-chłopa. Kobiety głównie tyją z powodu obżarstwa. Wiele kobiet ma unowocześnioną, acz infantylną wersję współczesnego Kopciuszka: nieważne, że jestem gruba, bo mój książe mnie i tak będzie mnie kochał. Facet nie zwalnia żony za obżarstwo. To żona sama się zwalnia. Bo jak żona tyje, nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu - to nie ma szacunku dla faceta, nie dba, że mu wstyd przynosi swoim wyglądem w towarzystwie. Niegdyś sztandarem nieodmiennej klęski był hemingwayowski żagiel ("Żagiel był wyłatany workami od mąki, a zwinięty wyglądał jak sztandar nieodmiennej klęski.) Dziś sztandarem nieodmiennej klęski są kobiece majtki wielgachnego rozmiaru. Pod takim sztandarem będzie służył tylko frajer-pantoflarz! Jestem ekspertem. Moja zona jest szczupla. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Re 01.10.12, 20:31 kazek2012 napisał: > >Ciebie akurat ratuje wasze pół żartem pół serio podejście do siebie naw > zajem. > Mnie ratuje coś tam? Nie, to ja uratowałem żonę przed losem babo-chłopa. > Kobiety głównie tyją z powodu obżarstwa. Wiele kobiet ma unowocześnioną, acz in > fantylną wersję współczesnego Kopciuszka: nieważne, że jestem gruba, bo mój ksi > ąże mnie i tak będzie mnie kochał. > Facet nie zwalnia żony za obżarstwo. To żona sama się zwalnia. Bo jak żona tyje > , nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu - to nie ma szacunku dla faceta, nie d > ba, że mu wstyd przynosi swoim wyglądem w towarzystwie. > > Niegdyś sztandarem nieodmiennej klęski był hemingwayowski żagiel ("Żagiel był w > yłatany workami od mąki, a zwinięty wyglądał jak sztandar nieodmiennej klęski.) > > Dziś sztandarem nieodmiennej klęski są kobiece majtki wielgachnego rozmiaru. Po > d takim sztandarem będzie służył tylko frajer-pantoflarz! >Jestem ekspertem. Moja zona jest szczupla. Moze troche za ostro to potraktowales, ze ja zwolnisz, ale poskutkowalo. Jestem sama kobieta, i sama nie lubie ludzi grubych. sama nie jestem gruba, bo ani to estetyczne ani zdrowe. Musze sie zgodzic, ze lenistwo doprowadza do tuszy, brak dyscypliny, i zarcie bez kontroli. Po za tym , bedac szczupla mozna tyle ladnych ciuszkow na siebie wlozyc:D:D o samopoczuciu nie wspomne:D Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Re 01.10.12, 21:20 >Moze troche za ostro to potraktowales, ze ja zwolnisz, ale poskutkowalo. Nie było innego wyjścia. Wcześniej przez ponad pół roku stosowałem taktykę "bezwarunkowej miłości". Pasmo rozczarowań. Takie bzdury sprawdzają się tylko w scenariuszach filmowych. Gratuluję szczupłej sylwetki. Nie narażasz swojego męża (lub chlopaka) na depresję. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 01.10.12, 23:48 Te "bzdury", które widzisz tyko w filmach to coś więcej niż jedynie powierzchowność, którą najwyraźniej od zawsze w Marzence widziałeś, kochałeś i akceptowałeś jako jedyny wyznacznik jej kobiecości. Jak wytłumaczysz fakt, że niektórzy mężczyżni lubią pulchniejsze - jeszcze nie otyłe/grube ale i nie przeraźliwie chude - kobiety? No jak? Nazwiesz ich masochistami czy towarzyskimi nieudacznikami? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Re 02.10.12, 16:36 > Nazwiesz ich masochistami czy towarzyskimi nieudacznikami? Masochiści? Nieudacznicy towarzyscy? Po co operować tak mocnym słownictem? Wystarczy chyba powiedzieć, że to estetyczni dewianci. Ot, dziwacy z nieszkodliwym odchyłem. Pozwól, że uporządkuje Twoje pytania rozsiane w różnych wątkach. Dobra organizacja jest pochodną dyscypliny, a ta jest niezbędna w walce z otyłością. Kłopotów z nadwagą nie mam. Może dlatego, że dla mnie dbanie o odpowiednią wagę jest częścią kultury osobistej. Marzenkę kocham, nawet gdybym musiał ją zwolnić. Zauważ, ile kobiet odchodzi od alkoholików, mimo że ich kocha. Porównanie alkoholizmu do obżarstwa tylko pozornie wydaje się przesadą. Na szczęście Marzenka zrozumiała, że była egoistką i teraz już przestrzega diety. To niełatwe doświadczenie umocniło nasz związek, ukazało nam, że potrafimy konstruktywnie pokonywać kryzysy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Re IP: *.ip.netia.com.pl 02.10.12, 19:59 Pozornie sie wydaja, bo nia jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.12, 22:09 kazek2012 napisał: > > Nazwiesz ich masochistami czy towarzyskimi nieudacznikami? > > Masochiści? Nieudacznicy towarzyscy? Po co operować tak mocnym słownictem? Wyst > arczy chyba powiedzieć, że to estetyczni dewianci. Ot, dziwacy z nieszkodliwym > odchyłem. > Pozwól, że uporządkuje Twoje pytania rozsiane w różnych wątkach. Dobra organiza > cja jest pochodną dyscypliny, a ta jest niezbędna w walce z otyłością. > Kłopotów z nadwagą nie mam. Może dlatego, że dla mnie dbanie o odpowiednią wagę > jest częścią kultury osobistej. > Marzenkę kocham, nawet gdybym musiał ją zwolnić. Zauważ, ile kobiet odchodzi od > alkoholików, mimo że ich kocha. Porównanie alkoholizmu do obżarstwa tylko pozo > rnie wydaje się przesadą. > Na szczęście Marzenka zrozumiała, że była egoistką i teraz już przestrzega diet > y. To niełatwe doświadczenie umocniło nasz związek, ukazało nam, że potrafimy k > onstruktywnie pokonywać kryzysy. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona cd... 02.10.12, 22:32 No comments - w sumie mogłabym to tak już zostawić, ale fakt faktem, że po prostu nie dokończyłam wypowiedzi. Potwierdziłeś moje przypuszczenia... Sorry, ale dla mnie to płytkie, niedojrzałe i okrutne nazywać "grubą" osobę, która choć przy wzroście 163cm ważyła 53 kg w dniu ślubu, teraz waży 20 kg więcej. Oczyma wyobraźni widzę, że się dziewczyna po prostu zaokrągliła tu i ówdzie. Sam też się pewnie zaokrągliłeś od dnia ślubu. No ale popatrz! Nadwagą tego sam już nie nazwiesz, hę? :) W każdym bądż razie zwalniam Cię z funkcji dojrzałego dyskutanta. Nie nadajesz się! :P Niczego też nie uporządkowałeś. Ba! Jeszcze bardziej się pogrążyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.10.12, 00:06 kazek2012 napisał: > >Ciebie akurat ratuje wasze pół żartem pół serio podejście do siebie naw > zajem. > > Mnie ratuje coś tam? Nie, to ja uratowałem żonę przed losem babo-chłopa. > Kobiety głównie tyją z powodu obżarstwa. Wiele kobiet ma unowocześnioną, acz in > fantylną wersję współczesnego Kopciuszka: nieważne, że jestem gruba, bo mój ksi > ąże mnie i tak będzie mnie kochał. > Facet nie zwalnia żony za obżarstwo. To żona sama się zwalnia. Bo jak żona tyje > , nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu - to nie ma szacunku dla faceta, nie d > ba, że mu wstyd przynosi swoim wyglądem w towarzystwie. > > Niegdyś sztandarem nieodmiennej klęski był hemingwayowski żagiel ("Żagiel był w > yłatany workami od mąki, a zwinięty wyglądał jak sztandar nieodmiennej klęski.) > > Dziś sztandarem nieodmiennej klęski są kobiece majtki wielgachnego rozmiaru. Po > d takim sztandarem będzie służył tylko frajer-pantoflarz! > > > > Jestem ekspertem. Moja zona jest szczupla. Jak już zejdziesz na ziemię to uzmysłowisz sobie, że owi książęta tych Kopciuszków też mogą nabrać z wiekiem tuszy - mężnieją - ale bez tycia. I jakoś obu stronom nie przeszkadzają wzajemne extra kilogramy, nad którymi mogą się jedynie porozczulać oglądając rodzinne albumy. Przynaj no się: przybrałeś na wadze sam od dnia ślubu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amanita Re: Grube kobiety IP: *.protonet.pl 01.10.12, 22:08 Jasny gwint. Co za odrażający Kazek. Co za ton, słownictwo i formułowanie myśli <rzygi> Ooo, i najważniejsze: Nie mam nadwagi, bo to pierwsze nasunie się Kazkowi (po prostu napawają mnie obrzydzeniem aroganckie dupki) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek2012 Re: Grube kobiety 06.10.12, 22:37 Nadwaga to matka nowotworów, zawałów, cukrzyc, wylewów itd. Nadwaga to samobójstwo na raty. Nadwaga tez niszczy mozg. mamzdrowie.pl/nadwaga-niszczy-mozg/ Oto kilka innych linków na opamiętanie się. Choroby przy nadwadze mamzdrowie.pl/tematy/choroby-przy-nadwadze/ Nadwaga i rak jelita grubego. nowotwory.wieszjak.pl/rak-jelita-grubego/293900,Walka-z-otyloscia-brzuszna-jako-aktywna-forma-prewencji-raka-jelita-grubego.html Nadwaga i zawaly www.odchudzamsie.pl/motywacja/krotko-i-na-temat-otylosc-grozi-zawalem Nadwaga i rak piersi health-info.pl/nadwaga-sprzyja-rakowi-piersi/ Nadwaga kobiet i nowotwory. www.szczuplej.pl/159/nadwaga-i-otylosc-u-kobiet-a-ryzyko-choroby-nowotworowej/ Nadwaga i cukrzyca www.biomedical.pl/zdrowie/nadwaga-i-otylosc-zagrozenie-cukrzyca-271.html Odpowiedz Link Zgłoś