jak obniżyć alimenty?

29.10.12, 09:27
mam zasądzone alimenty na dwie córki, po 550 zł na każdą. wiele lat pracowałem jako marynarz i dobrze zarabiałem, niedawno miałem wypadek i nie mogę pracować na kontraktach, praktycznie stracilem zrodlo utrzymania, nie wiem co robic, nie mam pieniedzy na alimenty. Nie chce miec komornika, jak to zrobic kiedy nie mam prawnika?
    • kolter-xl Re: jak obniżyć alimenty? 29.10.12, 09:31
      grypan napisał(a):

      > mam zasądzone alimenty na dwie córki, po 550 zł na każdą. wiele lat pracowałem
      > jako marynarz i dobrze zarabiałem, niedawno miałem wypadek i nie mogę pracować
      > na kontraktach, praktycznie stracilem zrodlo utrzymania, nie wiem co robic, nie
      > mam pieniedzy na alimenty. Nie chce miec komornika, jak to zrobic kiedy nie ma
      > m prawnika?

      Po prostu napisz da sądu o obniżenie umotywuj to jak należy, no i módl się do wszechpotężnego żeby w sądzie nie siedziała jakaś skrzywdzona przez faceta sędzina !!
      • kolter-xl Re: jak obniżyć alimenty? 29.10.12, 09:34
        porady.legeo.pl/pytania/24250/wniosek-o-obnizenie-alimentow-jak-i-gdzie
    • Gość: inkwizytor Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.10.12, 09:41
      To proste. Składasz do sądu pozew o obniżenie alimentów. Nie musisz mieć adwokata. Pamiętaj także o złożenie wniosku o zabezpieczenie powództwa. To bardzo ważne!
      W sieci masz mnóstwo informacji na ten temat.
    • matylda1001 Re: jak obniżyć alimenty? 29.10.12, 10:01
      Przez wiele lat dobrze zarabiałeś i płaciłeś TYLKO 1100zł na dwoje dzieci? Z czego Ty chcesz obniżyć te alimenty... ??
      • kolter-xl Re: jak obniżyć alimenty? 29.10.12, 10:14
        matylda1001 napisała:

        > Przez wiele lat dobrze zarabiałeś i płaciłeś TYLKO 1100zł na dwoje dziec
        > i? Z czego Ty chcesz obniżyć te alimenty... ??

        Liczy się tylko tu i teraz a z jego postu nie wynika jak długo je płacił więc nie ma podstaw póki co twierdzić ze płacił za mało w stosunku do możliwości
      • Gość: Ja Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.12, 11:38
        Czy ty w ogole wytalas co on pisal????? nie jest w stanie teraz placic tyle..... mial wypadek!!!!! a co uwazasz , ze 1100 zl, to malo???? Przeciez drugie 1100zl powinna lozyc matka wiec nie sadze aby 2200 zl to bylo malo..... wiele rodzin nie ma takich dochodow.
        • Gość: mw Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.12, 11:45
          drugie 1100 powinna łożyć matka?? nie sądzę; w końcu to matka ponosiła praktycznie cały ciężar wychowywania dzieci ( autor jak sam napisał jest marynarzem); sądzisz że odprowadzał dzieci do szkoły/przedszkola/odbierał je/zawoził do lekarza/na zajęcia pozalekcyjne/karmił/opierał/gotował/ i podcierał tyłki?? sory bardzo ale wychowanie to dużo większe obciążenie niźli przelew raz w miesiącu 1100 zł, nawet zakładając że od czasu do czasu ojciec miał kontakt z dziećmi.....
          • bimota Re: jak obniżyć alimenty? 08.01.13, 00:06
            TO NIECH ODDA DZIECIAKI OJCU I ONA NIECH PLACI...
            • Gość: bhg Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.13, 21:53
              Może najpierw zapytaj tatusia czy mu pasuje takie rozwiązanie, co?
              • bimota Re: jak obniżyć alimenty? 11.01.13, 14:58
                MOWILEM O TYCH, KTORYM PASUJE
                • Gość: bhg Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 21:30
                  Chyba przedawkowałeś oglądanie wzruszających gniotów w rodzaju filmu "Tato" Ślesickiego i Lindą. Masz świadomość, że według danych sądów rodzinnych o opiekę nad dzieckiem wnosi mniej niż 1% ojców? To tak mało, ze spokojnie można to zagadnienie pominąć w rozważaniach o wysokości alimentów.
                  • Gość: Bimota Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.free.aero2.net.pl 14.01.13, 10:55
                    A PO CO MAJA WNOSIC, SKORO WIADOMO, ZE I TAK IM NIE PRZYZNAJA...

                    NO TO CIEBIE TEZ MOZNA SPOKOJNIE UBEZWLASNOWOLNIC, BO NAPEWNO POSIADASZ CECHY WYROZNIAJACE CIE SPOSROD PONAD 99% INNYCH POLAKOW...
        • kora3 Mylisz się co do wkladu matki 08.01.13, 23:06
          finansowego rzecz jasna. Wcale nie jest tak, że oboje rodzice są zobowiązani do jednakowego wkladu finansowego na dzieci. Nie wynika to z żadnej kombinacji, czy manipulacji:), tylko ze zdrowego rozsądku. Rodzice mają obowiązek łożyć na dzieci, ale wg swoich mozliwości finansowych. Jeśli powiedzmy matka, z którą zostają dzieci po rozstaniu rodziców zarabia powiedzny 3 tys. złotych, a ojciec 10 tys. złotych to jak sobie wyobrażasz jednakowy wkład ? Brać też pod uwagę należy, że koszty utrzymania np. mieszkania są wieksze z 2 dzieci, niż bez nich. Sąd zasądzając alimenty bierze pod uwagę przede wszytskim potrzeby dziecka, ale nie bez pominięcia możliwości finansowych alimentującego rodzica. Nie zasądzi zarabiającemu najniższą krajową facetowi alimentów w wysokości 550 zł na dziecko, nawet jesli jego eksżona zarabia 5 tys. złotych i na pewno na dziecko wykłada wiecej niz zasądzone mu 200 złotych powiedzmy.
          • bimota Re: Mylisz się co do wkladu matki 09.01.13, 12:52
            NO I TO JEST WLASNIE ZLE...
            • kora3 Nie, to jest oparte na zdrowym rozsądku 09.01.13, 15:31
              Bimoto (Bimocie?)

              Nigdzie nie jest napisane, że wchodzić w związki, czy mieć dzieci ze sobą mogą tylko ludzie mający takie same, czy podobne dochody. Co wiecej zdarzają się sytuacje, że jedno z rodziców jest aktualnie bezrobotne, czy przebywa na zasiłku chorobowym, urlopie macierzyńskim, albo wychowawczym, rencie itp. wówczas ma zero dochodu, albo jakieś grosze i trudno wymagać być na dziecko le samo, co drugi rodzic, prawda?

              Poza tym jeśli już tak wyliczac co do grosza to utrzymanie mieszkania mieszkając z dziećmi jest droższe niż mieszkając bez nich (liczba zameldowanych osób, zużycie wody i energii, opłata za śmieci, jesli dom nieskanalizowany wywóz szamba itp). Ponadto rodzic mieszkający z dzieckiem/ dziećmi wkląda w ich wychowanie miematerialny trud nieporównywalny z trudem rodzica widującego sie z nimi np. raz w tygodniu, przyznasz.

              Niemniej, poniewaz tego niematerialnego trudu wyliczyć się nie da - alimenty są naliczane głownie od dochodów rodzica alimentującego. To jest całkiem logiczne, bo jakby mieszkał z dziećmi to też chyba nie utrzymywałby ich na poziomie niższym, niż sam żyje. Nie tylko zarobki są tym kryterium, bo sąd zasądzając alimenty bierze pod uwagę także mozliwosci zarobkowe rodzica alimentującego. Pozwala to unikać sytuacji, kiedy np. dobrze zarabiający menadżer w korporacji (płci dowolnej) rzuca pracę, albo zmienia na gorzej płątną, by uniknąc płącenia dużych alimentów.

              Niemniej w tym konkretnym przypadku taka sprawa nie zachodzi, a watkodawca ma spore szanse na zmniejszenie alimentów. Nie ze swojej bowiem winy utracił (być moze czasowo) mozliwośc uzyskiwania dochodów na dotychczasowym poziomie i naturalne jest, że nie może już płacić tyle, ile płacił oraz zapewne może to udokumentować. Jest to tak samo zdroworozsądkowe, jak naliczanie wczesniej - gdyby mieszkał z dziećmi także nie miałby tyle pieniędzy co przed wypadkiem na ich utrzymanie.
              • bimota Re: Nie, to jest oparte na zdrowym rozsądku 09.01.13, 16:47
                wówczas ma ze
                > ro dochodu, albo jakieś grosze i trudno wymagać być na dziecko le samo, co drug
                > i rodzic, prawda?

                ALE TO NIE ZNACZY, ZE TEN DRUGI POWINIEN PLACIC WIECEJ NIZ POTRZEBA...

                Ponadto rodzic mieszkający z dzieckiem/ dziećmi wkląda w ich wychowanie
                > miematerialny trud nieporównywalny z trudem rodzica widującego sie z nimi np. r
                > az w tygodniu, przyznasz.

                ROWNIE DOBRZE MOGE PRZYZNAC, ZE ZYSKUJE WIECEJ PRZEZ TEN KONTAKT. ALE CO TO MA DO RZECZY ? NIE WIEMY JAK CZESTO SIE WIDUJA...

                jakby mieszkał z dziećmi to też chyba nie utrzymywałby ich na poziomie niż
                > szym, niż sam żyje

                JAKBY... CHYBA... A MOZE MNIE BY UTRZYMYWAL ? :p
                • kora3 Upierasz się, a nie masz racji 09.01.13, 17:58
                  To nie jest płacenie wiecej niż potrzeba. To jest płacenie wg potrzeb i wg potrzeb i wg możliwosci - potrzeb dziecka i mozliwosci rodzica.

                  Przykładowo: rodzic niepełnełnopsrawnego rocznego dziecka limentujący je zarabia 5 tys. złotych i płaci na nie powiedzmy 1 tys. złotych, a rodzic dziecka innego cierpiącego na ten sam rodzaj niepełnosprawności zarabiający powiedzmy 2 tys. złotych - 300.
                  • bimota Re: Upierasz się, a nie masz racji 10.01.13, 13:06
                    JESLI TAKIE SA POTRZEBY, TO POWIEDZMY ZE OK. JA OPONOWALEM PRZECIW SYTUACJI, ZE JAK NP. ZARABIA 100000, TO POWINIEN PLACIC 10000.

                    A JAK SIE ODDA DZIECKO DO SIEROCINCA, TO SIE PLACI NA JEGO RZECZ ALIMENTY ? CHYBA NIE... CIEKAWE DLACZEGO...
                    • kora3 Mylisz się znów 10.01.13, 15:04
                      Po pierwsze z tą "opozycją" do takiej sytuacji, jaką opisałeś (dlaczego piszesz capsem?:)). Alimenty na dziecko mają na celu nie tylko zapewnienie mu zaspokojenie podstawowych potrzeb, ale także są/powinny być adekwatne do poziomu życia, jaki dziecko miałoby wychowując się we wspólnym gospodarstwie z alimentującym rodzicem. Nie ma niczego dziwnego w tym, że dzieci zamożnych rodziców mają na ogół poziom życia zbliżony do poziomu rodzicieli. Zatem nic dziwnego, że poziom ten nie powinien ulegać pogorszeniu w związku z rozstaniem rodziców i faktem, że no. zamożniejsze z nich będzie alimentującym.

                      Po drugie co do obowiązku alimentowania dziecka pozostającego w rodzinie zastępczej, albo placówce. Owszem, rodzic, który jak piszesz oddał dziecko do DD, czy też zostało mu ono odebrane i umieszczone w placówce MA obowiązek łożenia na nie. Nie ma go tylko ktoś, kto zrzeka się praw i oddaje dziecko do adopcji (zwykle dotyczy to niemowląt). Rzecz w tym, że na ogół osoby, którym się dzieci odbiera to osoby niewydolne materialnie, bezrobotne itd., więc fizycznie nie ma z czego u nich egzekwować obowiązku łożenia.
                      • bimota Re: Mylisz się znów 10.01.13, 22:37
                        A DLACZEGO "POWINNO"...

                        A JESLI 1 RODZIC SIE ZRZEKNIE, TO I TAK DRUGIEMU MUSI PLACIC, NIE ?
                        • kora3 A coś Ty sobie myślał? 11.01.13, 14:27
                          że dziecko to jest sprawa państwa. całego społeczeństwa? Nie bracie - rozbiłeś/łąś sobie dziecko to masz być za nie odpowiedzialny/na i łożyć na nie. nIe chcesz po dobroci? Państwo Cię zmusi administracyjnie.

                          Fajny pomysł, mzeby zrzec się praw i nie płać NIE DRUGIEMU RODZICOWI, jak sugerujesz, ale NA SWOJE DZIECKO. Jak komu taka odpowiedzialnosc nie pasi - nie ma się dzieci - bardzo proste :)
                          • bimota Re: A coś Ty sobie myślał? 11.01.13, 15:00
                            NO TO PLACI SIE ZA DZIECKO ODDANE DO SIEROCINCA CZY NIE ? ALBO ZOSTAWIONE W "OKNIE ZYCIA"...
                            • kora3 Re: A coś Ty sobie myślał? 12.01.13, 09:00
                              Okna życia to pic na wodę :) a odp. na pytanie o DD - tak płaci się, nie płaci się gfdy dziecko idzie do ADOPCJI, czyli inna rodzina uznaje je za swoje i ponosi koszty jego utrzymania. Czego nie rozumeisz?
                              • bimota Re: A coś Ty sobie myślał? 12.01.13, 12:41
                                TEGO, ZE RAZ KAZA ZA DZIECKO PLACIC, A RAZ NIE. I TO, ZE PRZECIWNICY ABORCJI TWIERDZA, ZE URODZENIE DZIECKA TO ZADEN PROBLEM, BO MOZNA JE ODDAC BEZ KONSEKWENCJI...
                                • kora3 Re: A coś Ty sobie myślał? 12.01.13, 14:06
                                  Przeciwnicy prawa do aborcji plotą trzy po trzy - zwłaszcza widać to po idiotycznych informacjach o oknach życia - jest tu gdzieś wąt na ten temat.

                                  Jednoczesnie prawdą jest, że zrzeczenie sie praw do dziecka tuż po jego urodzeniu jest najlepszym wyjściem dla dziecka i dla matki, która dziecka tego wychowywać nie chce/nie może.
                                  Dzieje się tak dlatego, że u nas jest wiele par chcących adoptować dzieci. Rzecz w tym, że na adopcję szansę mają dzieci głownie do 3 roku życia i zdrowe.
                                  Adopcja oznacza dokładnie przyjęcie dziecka za wlasne - rodzice adopcyjni dają mu nazwisko i odtąd na nich spoczywa cały cieżar utrzymania dziecka.

                                  Kiedy matka oddaje malucha do adopcji - jest to w zasadzie bez konsekwencji dla niej, nawet jesli pojawi się dzielnicowy i zapyta co sie stalo z dzieckiem - odeśle go do ośrodlka adopcyjnego i przestaną ja podejrzewać o np. dzieciobójstwo.

                                  -
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                                  • Gość: Bimota Re: A coś Ty sobie myślał? IP: *.free.aero2.net.pl 14.01.13, 10:57
                                    > Kiedy matka oddaje malucha do adopcji - jest to w zasadzie bez konsekwencji

                                    NO WLASNIE... A OJCIEC... ?
                                    • kora3 Co "ojciec"? 14.01.13, 11:27
                                      Pytasz czy on wówczas placi? No nie - zeby dziecko mogło być skutecznie zaraz po urodzeniu oddane do adopcji biologiczni rodzice musza zrzec sie praw do niego, albo zostać ich sądownie pozbawieni na zawsze. Dziecko oddane do adopcji nie jest alimentowane przez zadne z biologicznych rodziców, ono ich w swietle prawa już nie ma.
            • angelfree NIE KRZYCZ, jak piszesz 09.01.13, 19:47
              I napisz, jak to sobie wyobrażasz, to podyskutujemy.
    • 8ar8ara Wroc do zony 30.12.12, 11:59
      grypan napisał(a):

      > mam zasądzone alimenty na dwie córki, po 550 zł na każdą. wiele lat pracowałem
      > jako marynarz i dobrze zarabiałem, niedawno miałem wypadek i nie mogę pracować
      > na kontraktach, praktycznie stracilem zrodlo utrzymania, nie wiem co robic, nie
      > mam pieniedzy na alimenty. Nie chce miec komornika, jak to zrobic kiedy nie ma
      > m prawnika?

      Wroc do zony - bedzie musiala wtedy utrzymywac nie tylko obie corki ale tez solidarnie jeszcze ciebie. Czy to nie byloby cudowne?
      • bling.bling Re: Wroc do zony 07.01.13, 17:58
        > Wroc do zony - bedzie musiala wtedy utrzymywac nie tylko obie corki ale tez sol
        > idarnie jeszcze ciebie. Czy to nie byloby cudowne?

        a kysz! jakie cudownie? Cudownie to by było gdyby była żonka i dzieciaki zechciały go teraz utrzymywać bez konieczności widzenia swojej byłej starej.
      • bimota Re: Wroc do zony 08.01.13, 00:08
        NIE MUSI WRACAC. JESLI MA TRUDNA SYTUCJE - SAM MOZE WYSTAPIC O ALIMENTY. CHYBA...
        • zaretpug Re: Wroc do zony 08.01.13, 23:28
          bimota napisał:

          > NIE MUSI WRACAC. JESLI MA TRUDNA SYTUCJE - SAM MOZE WYSTAPIC O ALIMENTY. CHYBA.
          > ..

          To zalezy czy sa po rozwodzie,
    • Gość: daria Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.nwrknj.btas.verizon.net 31.12.12, 19:26
      Takich tatusiow jak ty, wiecznie skomlacych, ze nie maja pieniedzy na wlasne dzieci trzeba by posylac do kopalni lub kamieniolomow. Czy przyszlo ci do lba jak radzi sobie twoja zona z ciagle rosnacymi kosztami w miare jak rosna dzieci? Musisz placic, laski nie robisz albo do kryminalu i tam zaprzegna cie do roboty. Nienawidze takich slizgodupow jak ty. Ja tez jestem rozwiedziona ale u nas nie bylo problemu alimentow. Kto z nas mial akurat to finansowal nasze wspolne dziecko. Nigdy nie bylo zadnych spraw o alimenty gdyby moj ex nie placil to ja sama finansowalabym dziecko bez zalu. Nie wyobrazalam sobie bym moim dzieckiem wycierala sale sadowe. Ale ja mialam pieniadze a twoja zona pewnie nie ma a ty jako samiec powinienes zrobic wszystko by twoja rodzina nie cierpiala biedy . Zatem nie maz sie tylko plac.
      • nehsa Re: jak obniżyć alimenty? 31.12.12, 19:35
        Gość "daria" napisała:
        Przyjmij ode mnie Wyrazu szczerego Szacunku, i Życzenia Wszystkiego Najlepszego, niech Cię chłopy pożerają wzrokiem.
      • Gość: Jola Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.177.143.27.bransat.pl 07.01.13, 17:49
        Żal mi Ciebie kobieto. Widać że poziomem nie grzeszysz i zapewne sama jestes po rozwodzie i skamlesz na brak pieniędzy, a do roboty się weź. Nie ma nic za darmo!!!!!!!!!!!
        • nehsa Re: jak obniżyć alimenty? 09.01.13, 13:47
          Gość portalu: Jola napisał(a):

          > Żal mi Ciebie kobieto. Widać że poziomem nie grzeszysz i zapewne sama jestes po
          > rozwodzie i skamlesz na brak pieniędzy, a do roboty się weź. Nie ma nic za dar
          > mo!!!!!!!!!!!

          **Chyba, że: Dawniej, jak się było członkiem przewodniej partii, to był człowiek "preferowany" przez swojaków.
          Ale czasy się zmieniły.
          Teraz, jak jest człowiek członkiem partii, to jest człowiek "preferowany", przez swojaków.

          Gdzie tu qurfa zmiana?
          Jak kto gdzie? Dawniej, "BYŁ", a teraz, "JEST". To jest ta zmiana.
    • Gość: Gość Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.30.48.87.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.01.13, 14:03
      Może najlepiej skontaktuj się z adwokatem w tej sprawie, obniżyć alimenty na pewno można, największa trudność to złożenie odpowiedniego wniosku do sądu. Miałeś wypadek i dlatego straciłeś pracę więc sąd jak najbardziej powinien wziąć to pod uwagę. Zajrzyj tutaj i opisz swoją sprawę. Powodzenia
      • Gość: inny gość Re: jak obniżyć alimenty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.13, 14:26
        Adwokat - 4000 + VAT (minimum)
    • bimota Re: jak obniżyć alimenty? 09.01.13, 14:45
      A MOZE SPYTAC W OKIENKU INFORMACYJNYM W SADZIE...
    • nie.tak.nie.tak Re: jak obniżyć alimenty? 25.06.15, 10:32
      witam,
      mogę pomóc, serdecznie proszę o kontakt ewka.kaleta@gmail.com
Inne wątki na temat:
Pełna wersja