Świat według "kalendarzyka" Katoliczki.

07.07.04, 08:33
Co z życiem które już stanęło na własnych nogach i domaga się jedzenia,
odzienia i edukacji – bo o rozrywce i wypoczynku już nie wspomnę?

Nie sztuka chronić przymusem prawnym życie poczęte, aby po wyjściu na świat
cierpiało nędzę. Chcecie cudzymi członkami produkować (w aktualnych realiach)
ciemny motłoch, pozbawiony w swym życiu wszelkich perspektyw. Sami go sobie
zróbcie dostojni katoliccy hierarchowie. Wszyscy wiedzą, że jesteście
wypasieni i dobrzy w te klocki. Możecie zapewnić poczętemu przez was życiu
należyty start. I nikt was nie posądzi o homo-skłonności!

Moim największym marzeniem zawsze było katolickie piekło. Wy natomiast
chcecie mnie wpakować siłą do nieba za pomocą waszych podstępnych regulacji
prawnych.

Przecież jeśli przerwę ciążę, to skrzywdzę (?) co najwyżej siebie lub
własnego potomka. Nie skrzywdzę tym sposobem żadnego katolika! Kto wam
zabrania, abyście mogli we własnym gronie skazywać swoje matki i siostry
(katoliczki) na szafot za aborcję. Mnie by to nie przeszkadzało - bo mnie nie
krzywdzi. Życie poczęte przez Katolików może być w Waszym gronie chronione na
sposoby jakie się Wam tylko zamarzą.

Dlaczego chcecie właśnie mnie uszczęśliwiać na siłę??? To już było - to się
nazywa TOTALITARYZM (nowej siły przewodniej Narodu).
Wszelkie argumenty "ad personam" i wulgarne posty będę ignorować. Oczekuję
konkretnej odpowiedzi na pytanie : dlaczego "uszczęśliwiacie" przy pomocy
przemocy prawnej (na siłę)? Kto lub co daje Wam do tego prawo? Jestem otwarta
na rzeczową argumentację (ze skutkiem - do nawrócenia na katolicyzm włącznie).
    • Gość: gw Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: 80.51.242.* 07.07.04, 11:43
      Skąd pomysł z szafotem. Z literatury ? Nasza ustawa nie karze matki a lekarza.
    • Gość: Doki Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.07.04, 11:52
      Najwazniejszy slaby punkt w Twoim rozumowaniu to poglad, ze sama wiesz, co jest
      dla Ciebie najlepsze. Niestety, tylko niewielka czesc ludzi rozroznia to, co
      jest dla nich dobre od tego, co wcale takie dobre nie jest. Oczywiscie, kazdy ma
      prawo do glupoty i do bledow. Ale na bledach trzeba sie uczyc. Powiedzialbym, ze
      wiekszosc nie nauczy sie niczego.
      • chyba_normalny Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. 07.07.04, 12:54
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Najwazniejszy slaby punkt w Twoim rozumowaniu to poglad, ze sama wiesz, co
        jest
        > dla Ciebie najlepsze. Niestety, tylko niewielka czesc ludzi rozroznia to, co
        > jest dla nich dobre od tego, co wcale takie dobre nie jest. Oczywiscie, kazdy
        m
        > a
        > prawo do glupoty i do bledow.
        Doki nie uważam aby ktokolwiek wiedział co dla mnie jest dobre do jedzenia , do
        noszenia , do oglądania , do czytania czy do kochania - dlatego też pozwól
        innym decydować za siebie - wszak dostaliśmy wolną wolę ( katolicy wiedzą o co
        chodzi ), a jeżeli KTOŚ uzurpuje sobie prawo do decydowania o losie innych
        niech poprowadzi wspinaczkę na K-2 ( ciekawe czy wtedy będzie taki odważny ).
        A co do błędów i głupot - były , są i będą czy Ci się podoba czy nie .

        "Dlaczego pod sztandary wiary chcesz zaciągnąć i mnie " - spotkałem taki napis
        na murze - pomyśl o nim- nie każdy chce i nie każdy musi
        • Gość: Doki Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.07.04, 13:12
          Wolnosc kazdego z nas nie jest absolutna. Nie funkcjonujemy w prozni, kazdy z
          nas jest czastka wiekszego organizmu, zwanego spoleczenstwem. Po to sa m. in.
          prawa, zeby zagwarantowac jakie takie dzialanie tego organizmu.
          Nie mozna wypisac sie ze spoleczenstwa. Jestesmy jego czescia czy tego chcemy
          czy nie. Czesc z tego, co robimy, moze i nie jest dobra dla nas osobiscie, ale
          sluzy spoleczenstwu- a wiec nam wszystkim.
          No i wreszcie: Twoja wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie moja. Mozna sobie
          bez trudu wyobrazic sytuacje, w ktorej jedna osoba koniecznie chce czegos, a
          druga chce czegos przeciwnego, takze w omawianym w tym watku przypadku. Dlaczego
          prawo do wolnosci jednej osoby ma brac gore nad prawem do wolnosci kogos innego?
          I do tego wlasnie sluza kompromisy i zasady.

          > Doki nie uważam aby ktokolwiek wiedział co dla mnie jest dobre do jedzenia ,
          do noszenia , do oglądania , do czytania czy do kochania

          No wlasnie, to nie musi byc prawda.

          > A co do błędów i głupot - były , są i będą czy Ci się podoba czy nie .

          Ale skoro nie mozna ich calkowicie zlikwidowac, to trzeba 1. zredukowac je i 2.
          uczynic mozliwie nieszkodliwymi.

          > "Dlaczego pod sztandary wiary chcesz zaciągnąć i mnie " - spotkałem taki napis
          > na murze - pomyśl o nim- nie każdy chce i nie każdy musi

          Nie chodzi mi o wiare, choc ona wiele w spoleczenstwie ulatwia. Nie moze byc
          tak, ze indywidualne chcenia sa wazniejsze od "chcenia" zbiorowego- to bylby
          koniec wspolnoty.
          • chyba_normalny Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. 07.07.04, 13:39
            To teraz przemyśl -społeczeństwo ustala pewne reguły ale przedstawiciele tego
            społeczeństwa je łamią , dalej wyznanie lub wiara ma pewne dogmaty za których
            łamanie ludzie będący jej przekazicielami ( kapłani , szamani lub inni ) muszą
            napiętnować ale jednocześnie ci sami ludzie łamią te dogmaty i uważają że
            wszystko jest w porządku .
            Tylko mi nie mów że podwójna moralność ( jak zwał tak zwał ) jest przywilejem
            WŁADZY a kompromis polega na tym aby zadowolić obydwie strony .
            Jeżeli ktoś chce a inny nie to dlaczego wszyscy mają nie chcieć.Nie chcę iść
            do kina to nie idę i z tego powodu nie będę piętnował tych którzy to robią .
            A swoją drogą to dlaczego "nasi"parlamentarzyści nie przeprowadzą referendum w
            sprawie aborcji - "boję się " , że okazałoby się , że nauka Kościoła sobie a
            ludzie wierzący sobie ( wszak mamy 98% Polaków wierzących a nie sądzę aby tylko
            te pozostałe 2% poszło głosować )
            • Gość: Doki Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.07.04, 15:10
              > To teraz przemyśl -społeczeństwo ustala pewne reguły ale przedstawiciele tego
              > społeczeństwa je łamią , dalej wyznanie lub wiara ma pewne dogmaty za których
              > łamanie ludzie będący jej przekazicielami ( kapłani , szamani lub inni ) muszą
              > napiętnować ale jednocześnie ci sami ludzie łamią te dogmaty i uważają że
              > wszystko jest w porządku .

              Juz sam fakt, ze to piszesz, swiadczy o istnieniu mechanizmow sluzacych
              ujawnianiu i pietnowaniu, a byc moze karaniu lamiacych zasady.

              > Tylko mi nie mów że podwójna moralność ( jak zwał tak zwał ) jest przywilejem
              > WŁADZY a kompromis polega na tym aby zadowolić obydwie strony .

              Nie mowic Ci tego dlatego, ze jest to oczywiste?

              > Nie chcę iść do kina to nie idę i z tego powodu nie będę piętnował tych którzy
              to robią .

              Jednakze na niektore filmy niektore grupy widowni nie sa wpuszczane.

              > A swoją drogą to dlaczego "nasi"parlamentarzyści nie przeprowadzą referendum w
              > sprawie aborcji - "boję się " , że okazałoby się , że nauka Kościoła sobie a
              > ludzie wierzący sobie ( wszak mamy 98% Polaków wierzących a nie sądzę aby
              tylko te pozostałe 2% poszło głosować )

              Przypuszczalnie byloby tak, jak mowisz, choc nie jest to oczywiste. Tylko ze:
              referendum nie jest tu idealna forma podejmowania decyzji. Wiele osob za glupich
              na to, by decydowac nawet o sobie zadecyduje pro- choice wlasnie reprezentujac
              podobna linie rozumowania. Z drugiej strony: z faktu, ze czlowiek MOZE cos
              zrobic i jest to czasem wygodne, nie wynika jeszcze, ze POWINIEN to robic.

              Przy okazji: sam glosowalbym pro- choice, ale okolicznosci, w ktorych uznalbym
              aborcje za sluszna sa juz opisane w ustawie, wiec nie bardzo widze sens referendum.
              • Gość: Leon Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: 5.2.* / 61.250.81.* 08.07.04, 01:04
                Dlaczego ty uwazasz,ze ksiadz,wladza lub ty powinniscie decydowac za rozumne
                istoty ? Pozbawianie ich prawa do decydowania o wlasnym brzuchu jest zalosna
                fellokracja w wykonaniu malych,zakompleksionych samcow.
                • Gość: Doki Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 08.07.04, 07:41
                  Gość portalu: Leon napisał(a):

                  > Dlaczego ty uwazasz,ze ksiadz,wladza lub ty powinniscie decydowac za rozumne
                  > istoty ?

                  Jakie? Rozumne? Buhahahahaha! Ilu sposrod ludzi zasluguje na miano rozumnego
                  stworzenia? 10-20%?
                  • Gość: Mariola Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.marketscore.com / *.ia2.marketscore.com 08.07.04, 15:30
                    A ty sie uwazasz za rozumnego czlowieka ? Kto to potwierdzil ? Kto potwierdzil,
                    ze rozumnymi ludzmi sa czlonkowie episkopatu czy rzad tego kraju ? czy maja
                    jakies zaswiadczenia o ich rzekomej "rozumnosci" wydane przez jakis autorytet ?
    • Gość: gw Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: 80.51.242.* 07.07.04, 13:56
      A tytuł postu jaki zwiazek z tematem?
    • Gość: kklement Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 00:21
      Gdy ktoś któregoś dnia postanowi zgwałcić Ciebie, Twoją matkę albo córkę i
      pociąć was na końcu nożem, policja powinna według Twojej logiki olać tę sprawę.
      Niech każdy troszczy się o siebie, co nie ?
    • Gość: Leon kler przegral moralnie,wymusza prawo IP: 5.5R* / 212.253.2.* 08.07.04, 00:58
      Wymuszenie na panstwie przepisow prawnych jest najlepszym dowodem kleski
      edykacyjnej kleru. Wierzaca katoliczka nie powinna przerywac ciazy, gdyby
      oczywiscie wierzyla w to co mowia ksieza.Powodem tu jest najprawdopodobneiej
      zmiennosc opinii KK w tej sprawie. Paniusie z LPR kiedy chodzily na skrobanki
      otrzymywaly jako nie kare po 3 zdrowaski, a skrobaly sie za pol darmo i
      legalnie dowoli.
    • chyba_normalny Re: Doki - Ty niepoprawny katoliku 08.07.04, 13:33
      Dlaczego uważasz , że 10-20% procent ludzi jest rozumnych - być może w tej
      liczbie nie mieszczą się księża i co wtedy ? NIerozumne istoty będą decydowały
      za rozumne - paranoja rodem prawie że z Orwella .Pamiętaj też , że na świecie
      religia crześcijańska nie jest najbardziej liczną i chcąc czy nie musi brać pod
      uwagę zapatrywania innych .
    • santiago78 Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. 08.07.04, 15:07
      furtianka.agata napisała:

      > Co z życiem które już stanęło na własnych nogach i domaga się jedzenia,
      > odzienia i edukacji – bo o rozrywce i wypoczynku już nie wspomnę?
      >
      > Nie sztuka chronić przymusem prawnym życie poczęte, aby po wyjściu na świat
      > cierpiało nędzę. Chcecie cudzymi członkami produkować (w aktualnych realiach)
      > ciemny motłoch, pozbawiony w swym życiu wszelkich perspektyw. Sami go sobie
      > zróbcie dostojni katoliccy hierarchowie. Wszyscy wiedzą, że jesteście
      > wypasieni i dobrzy w te klocki. Możecie zapewnić poczętemu przez was życiu
      > należyty start. I nikt was nie posądzi o homo-skłonności!
      >
      > Moim największym marzeniem zawsze było katolickie piekło. Wy natomiast
      > chcecie mnie wpakować siłą do nieba za pomocą waszych podstępnych regulacji
      > prawnych.
      >
      > Przecież jeśli przerwę ciążę, to skrzywdzę (?) co najwyżej siebie lub
      > własnego potomka. Nie skrzywdzę tym sposobem żadnego katolika! Kto wam
      > zabrania, abyście mogli we własnym gronie skazywać swoje matki i siostry
      > (katoliczki) na szafot za aborcję. Mnie by to nie przeszkadzało - bo mnie nie
      > krzywdzi. Życie poczęte przez Katolików może być w Waszym gronie chronione na
      > sposoby jakie się Wam tylko zamarzą.
      >
      > Dlaczego chcecie właśnie mnie uszczęśliwiać na siłę??? To już było - to się
      > nazywa TOTALITARYZM (nowej siły przewodniej Narodu).
      > Wszelkie argumenty "ad personam" i wulgarne posty będę ignorować. Oczekuję
      > konkretnej odpowiedzi na pytanie : dlaczego "uszczęśliwiacie" przy pomocy
      > przemocy prawnej (na siłę)? Kto lub co daje Wam do tego prawo? Jestem otwarta
      > na rzeczową argumentację (ze skutkiem - do nawrócenia na katolicyzm włącznie).

      totalitaryzm powiadasz...
      mam gdzieś czy jesteś szczęśliwa czy nie
      tylko z jakiej racji mam pozwolić zabić ci dziecko?
      oto jest pytanie!
      z jakiego powodu!
      bo chore? bo chcesz karierę zrobić? a moze wolisz zajmować sie pieskiem...

      za swe czyny trzeba odpowiadać, ponosić konsewkwencje i uczyć się
      odpowiedzialności, czego ci życzę
    • Gość: łomia"ż" Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: 195.205.180.* 08.07.04, 15:18
      No właśnie. Jeśli np. stuknę w bramie babunię, która i tak prędzej czy później
      (raczej prędzej, z przyczyn biologicznych) opuści ten padół łez, to skrzywdzę
      co najwyżej ją. Co komu do tego?
      • Gość: aborter Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. IP: 217.153.197.* 08.07.04, 15:41
        Gość portalu: łomia"ż" napisał(a):

        > No właśnie. Jeśli np. stuknę w bramie babunię, która i tak prędzej czy
        później
        > (raczej prędzej, z przyczyn biologicznych) opuści ten padół łez, to skrzywdzę
        > co najwyżej ją. Co komu do tego?

        no właśnie
        a jeśli np. stuknę niemcikeego turystę na mazurach, który prędfzej czy później
        (moze później, no chyba ze meryt) opusci ten padół to skrzywdzę co najwyzej
        jego, co komu do tego?

        a jeśli np stuknę czterolatka bawiacego sie w piaskownicy......co komu do tego?
        • santiago78 Re: Świat według "kalendarzyka" Katoliczki. 09.07.04, 10:41
          Gość portalu: aborter napisał(a):

          > Gość portalu: łomia"ż" napisał(a):
          >
          > > No właśnie. Jeśli np. stuknę w bramie babunię, która i tak prędzej czy
          > później
          > > (raczej prędzej, z przyczyn biologicznych) opuści ten padół łez, to skrzyw
          > dzę
          > > co najwyżej ją. Co komu do tego?
          >
          > no właśnie
          > a jeśli np. stuknę niemcikeego turystę na mazurach, który prędfzej czy
          później
          > (moze później, no chyba ze meryt) opusci ten padół to skrzywdzę co najwyzej
          > jego, co komu do tego?
          >
          > a jeśli np stuknę czterolatka bawiacego sie w piaskownicy......co komu do
          tego?

          a co jak adolf hitler stuknął kilka milionów zydów ,którzy prędzej czy później
          i tak by umarli? skrzywdziła najwyzej siebie i ich....
Pełna wersja