aborcjonista
15.11.12, 14:25
Geje ostrzegają mężczyzn hetero: „Jeśli nie poprzecie małżeństw homoseksualnych, ożenimy się z waszymi dziewczynami”.
Hitem sieci od kilku dni (obok Marii Konopnickiej na tęczowych sztandarach i niezliczonych memów z Maciejem Stuhrem w roli głównej) jest filmik, na którym homoseksualni mężczyźni apelują o poparcie dla „małżeństw” jednopłciowych. A właściwie, nie tyle apelują, co żądają tego poparcia, a nawet nieco szantażują.
Wszystko jest oczywiście utrzymane w dość żartobliwym tonie, co zauważają także polscy odbiorcy („Naprawde dobra kampania :D Przynajmniej z żartem i ziarnem racji”), jednak wymowa jest prosta – geje mają największe szanse u heteroseksualnych kobiet. Występujący w nagraniu homoseksualiści (przesłodzeni i ugładzeni do granic możliwości, jak zresztą cała kampania) podają kilka niby mocnych argumentów, dlaczego cieszą się większym powodzeniem u dziewczyn. Dbają o siebie bardziej niż heteroseksaulni mężczyźni, regularnie uprawiają sport, chodzą w czystych, świetnie dopasowanych ubraniach, dobrze gotują, znają się na sztuce, umieją tańczyć, a przede wszystkim – są najlepszymi przyjaciółmi kobiet (serio?) i to właśnie im zwierzają się one ze swoich nieudanych związków. Nic, tylko się postarać i wyrwać heteryczkę – co w przypadków gejów brzmi co najmniej absurdalnie.
Fakt faktem jest, że w jakimś sensie za zniewieściałość mężczyzn winę ponoszą same kobiety. To one, poniekąd na fali wypaczonych przez feministko-terrorystki haseł, stając się coraz bardziej męskimi, implikowały coraz większą kobiecość swoich partnerów, kolegów, mężów. Kobiety „z jajami” w pewnym sensie pozbawiają owego atrybutu męskości facetów. Kobiety, które pną się na szczyty kariery, robią wielkie interesy, jednocześnie wciskając swoich partnerów w kuchenne fartuszki robią im (i samym sobie) wielką krzywdę.
Efektem są właśnie tacy kobiecy panowie. Wiele razy, idąc ulicami Warszawy miałam problem z rozpoznaniem, czy przede mną zwiewnym krokiem spaceruje dziewczyna, czy tak wdzięcznie porusza się facet. Wcale niekoniecznie od razu gej. Niestety, sporo heteroseksualnych mężczyzn w swoich zwiewnych wdziankach i obcisłych dżinsach rurkach przywodzi na myśl tylko jedno.
Oczywiście moja krytyka „bab z jajami” wcale nie jest równoznaczna z tym, że chciałabym znowu uwiązać kobiety przy garach. Wręcz przeciwnie. Problem pojawia się wtedy, kiedy role w związku zostają zamienione. Wracając zaś do samej kampanii, to wydaje się ona o tyle absurdalna, że w czasach, kiedy mężczyźni są coraz bardziej kobiecy, kobiety coraz bardziej pragną prawdziwych mężczyzn. Czyli jakich? Stanowczych, odpowiedzialnych, którzy może niekoniecznie świetnie tańczą i odróżniają podkład od pudru, ale za przy których można się poczuć bezpiecznie.
Adresaci progejowskiej kampanii wcale nie mają czego się bać, bo związki homoseksualistów z heteroseksualistkami najzwyczajniej w świecie nie mają żadnych szans na przyszłość. Nie da się zbudować żadnego związku na zasadzie odegrania się na kimś. A w ogóle, to wcale nie byłabym taka pewna, że homoseksualiści, gdyby tylko zechcieli, mogliby poderwać każdą dziewczynę. Gwarantuję, że nie.
I na koniec, jak zauważył celnie, choć może bardzo brutalnie, jeden z internautów , który nie chciałby oczywiście martwić gejów, ale większość Pań nie lubi seksu analnego