jedzcie.i.pijcie
23.11.12, 04:40
Tak proste, a tak niełatwe do ogarnięcia w tzw. marginesie społecznym.
Jeśli państwo nie dołoży na lepszą edukację seksualną już od podstawówki, jedynymi rodzącymi w tym kraju na potęgę będą niebawem pijaczki i rozbuhane panienki, co to seksu się im chciało bez limitu, ale o antykoncepcji/aborcji nie słyszały ani w domu ani w szkole.
Wychodzę z założenia, że jeśli należę do tzw. klasy średniej, mam kredyty mieszkaniowe na głowie itp. to nie ma uzasadnienia robić sobie dzieci. Niech się co niektórzy młodzi rodzice ogarną - becikowe was nie uratuje. Aby mieć dziecko dochód na rodziców powinien sięgać co najmniej 8-10 tys/m-c., tymczasem jak jest w praktyce? Dramat. Efekt tego widzimy na co dzień - sfrustrowane mamy z wózkami na blokowiskowych placach zabaw czy pchające się do komunikacji miejskiej, pretensje o byle co - że kierowca nie przyklęknął z czerwonym dywanem witając wózek na pokładzie. Rodziców nie stać nawet na godny transport dziecka samochodem.
Po co więc ten krzyk o rodzenie dzieci? Na szczęście nie ma obowiązku ich posiadania, niańczenia, zawracania sobie głowy pół życia. Czy naprawdę nie mamy większych problemów jak idiotyczne zamartwianie się o mityczne wyginięcie "Polaków" czy w ogóle "ludzkości"?
Największy prezent jaki człowiek może dać Ziemi to likwidacja własnego gatunku, więc głowa do góry, politycy przestańcie pleść głupoty o przyroście naturalnym - tylko Europa zniżkuje. Dzieci to żadna przyjemność dla wielu, wydatek - zawsze.