naiwnazraniona78
24.11.12, 18:44
WItam. tak po krótce napisze o co chodzi. jakis rok temu poznalam faceta w internecie. on sie zakochal ja sie zakochalam no i takie wiecie z tym zwiazane bajery byly. duzo rozmawialismy smsowalismy non stop 24 na dobe. trwalo to dlugo. i wtym czasie zdobyl moja milosc zaufanie no wierzylam mu bardziej niz sobie. i jeszcze nigdy nie spotkalismy sie w realu. byly tylko zdjecia i telefony. pewnego razu powiedzial sama od niego to wyciagnelam bo slyszalam ze cos jest nie tak co sie stalo. powiedzial ze ma jakis problem finansowy nie bede opisywala dokladnie o co chodzi. on taki szalony byl wiec nie zdziwilo mnie to. nie byl przestepca tylko mowil ze to stare czasy sie odezwaly. zaproponowalam mu ja ze mu pomoge. nie chcial bronil sie przed tym ale ja nalegalam i w koncu sie zgodzil i wzial. pozyczylam mu pewna kwote pieniedzy. i tak poltora miesiaca po tym jak mu pozyczylam przestal sie odzywac. nie odpowiadal na maile telefony smsy. w koncu wylaczyl telefon i cisza. tak z dnia na dzien zero slowa kompletnie nic. takze kasy do tej pory nie odzyskalam i on sie nie odzywa. nie wiem co robic. nie moge tego zrozumiec jak po tym po tak dlugim czasie znajomosci mozna tak nagle bez slowa zniknac. kasa KASA przydaloby sie abym j odzyskala ale chodzi mi o tego czlowieka. czy az tak sie pomylilam? bylam az tak glupia i naiwna??