Okna życia

04.12.12, 17:35
Chciałem coś dorzucić ale temat zniknął (moze są ważniejsze sprawy na forum niz życie ludzkie)
Chodzi o haniebne naciski, aby Polska zlikwidowała możliwość pozostawienia kobiecie noworodka w tzw. "oknie życia" a nie na śmietniku. Podobno cześć społeczeństwa to popiera!
Do takich absurdów dochodzi (wbrew rozsądkowi i oczywistym, fundamentalnym interesom jednostki – tu bezbronnego dziecka) wówczas, kiedy ideologia niektórym zaciemnia obraz rzeczywistości i a nawet zastępuje fakty.

A wiecie jaka opcja jest przeciwna „oknom życia”?
Ideologia ponad rozsądkiem
    • seth.destructor Re: Okna życia 04.12.12, 20:09
      Jestem przeciwny "oknom życia" ze względu na to, że nie ma nad nimi kontroli, więc nie wiadomo, co się z tymi dziećmi dzieje. Niemowlęta oddawane w opiekę Kościołowi mogą być wykorzystywane seksualnie, sprzedawane potajemnie w różnych niecnych celach, na przykład do nielegalnych adopcji, wywożone za granicę, a jeśli rodzicielce przejdzie depresja porodowa i chciałaby się zaopiekować lub nawet skontaktować z dzieckiem, to Kościół uniemożliwia to (były takie sprawy w Hiszpanii na przykład).
      Dlaczego matka nie może zostawić dziecka w szpitalu, gdzie wszystko musi odbyć się zgodnie z polskim prawem, a nie watykańskim?
      • supaari Si tacuisses philosophus mansisses 05.12.12, 22:27
        seth.destructor napisał:

        > Jestem przeciwny "oknom życia" ze względu na to, że nie ma nad nimi kontroli, w
        > ięc nie wiadomo, co się z tymi dziećmi dzieje. Niemowlęta oddawane w opiekę Koś
        > ciołowi mogą być wykorzystywane seksualnie, sprzedawane potajemnie w różnych ni
        > ecnych celach, na przykład do nielegalnych adopcji, wywożone za granicę, a jeśl
        > i rodzicielce przejdzie depresja porodowa i chciałaby się zaopiekować lub nawet
        > skontaktować z dzieckiem, to Kościół uniemożliwia to (były takie sprawy w Hisz
        > panii na przykład).
        > Dlaczego matka nie może zostawić dziecka w szpitalu, gdzie wszystko musi odbyć
        > się zgodnie z polskim prawem, a nie watykańskim?

        1. Okna życia powstają także w szpitalach czy domach dziecka. Bardzo to miłe, że ty i inne osoby z forum łaczycie te ideę z Kościołem Katolickim, ale w tym względzie się mylicie.
        2. Matka może pozostawić dziecko w szpitalu. rafi ono wówczas do tzw. adopcji całkowitej. Podejrzewam, że ten żałosny Komitet z ONZ zatrząsłby się z oburzenia, gdyby dowiedział się o adopcji całkowitej...
        3. Zapomniałeś napisać, że dziecko oddane w opieke kościołowi mogłoby być pożarte przez biskupa.
        • seth.destructor Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 01:34
          Na tej liście jest tylko pięć podmiotów niekościelnych.

          Z czasem planowanie rabunku zaczęło wyprzedzać narodziny dzieci. Kandydatki wyszukiwano za pośrednictwem działającego od 1971 r. dyżurnego i związanego z Kościołem 'telefonu nadziei', który teoretycznie miał służyć jako poufna pomoc samotnym, zgwałconym, wykorzystanym i porzuconym czy po prostu zagubionym kobietom w ciąży. Wytypowane kobiety zabierano na poród do podziemnych sal porodowych lub do legalnych klinik zarządzanych przez Kościół, gdzie z góry nakłaniano je prośbą, groźbą lub przekupstwem do oddania dzieci w 'dobre ręce'.
          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9400365,Tysiace_ukradzionych_dzieci.html
          • supaari Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 07:58
            seth.destructor napisał:

            > Na tej liście jest tylk
            > o pięć podmiotów niekościelnych.
            >
            > Z czasem planowanie rabunku zaczęło wyprzedzać narodziny dzieci. Kandydatki
            > wyszukiwano za pośrednictwem działającego od 1971 r. dyżurnego i związanego
            > z Kościołem 'telefonu nadziei',
            który teoretycznie miał służyć jako poufna
            > pomoc samotnym, zgwałconym, wykorzystanym i porzuconym czy po prostu zagubionym
            > kobietom w ciąży. Wytypowane kobiety zabierano na poród do podziemnych sal por
            > odowych lub do legalnych klinik zarządzanych przez Kościół, gdzie z góry
            > nakłaniano je prośbą, groźbą lub przekupstwem do oddania dzieci w 'dobre ręce'
            > .

            > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9400365,Tysiace_ukradzionych_dzieci.html

            Czyli podsumowaując, byłbyś filozofem, gdybyś:
            1. Nie załozył - niezgodnie z prawdą - że okna życia to jedynie instytucje kościelne.
            2. Nie zasugerował, że kobieta nie może pozostawić dziecka w szpitalu, bo nie chce się nim zajmować (co tez jest niezgodne z prawdą.
            3. Nie próbował przenosić na obecną dyskusję historii sprzed kilkudziesięciu lat i zza tysięcy kilometrów.
            • piwi77.0 Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 09:06
              supaari napisał:

              3. Nie próbował przenosić na obecną dyskusję historii sprzed kilkudziesięciu lat i zza tysięcy kilometrów.

              A jakie ma to znaczenie kiedy i gdzie się to wydarzyło, skoro firma, której to dotyczy, działa tu i teraz według tych samych reguł co tam i wtedy?
              • supaari Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 09:21
                piwi77.0 napisał:

                > supaari napisał:
                >
                > 3. Nie próbował przenosić na obecną dyskusję historii sprzed kilkudziesięciu
                > lat i zza tysięcy kilometrów.

                >
                > A jakie ma to znaczenie kiedy i gdzie się to wydarzyło, skoro firma, której to
                > dotyczy, działa tu i teraz według tych samych reguł co tam i wtedy?

                1. Bo ludzka pamięć jest zawodna. Obecnej kobiecie w średnim wieku może się wydawać, że jak była nastolatką, to wymuszono na niej zrzeczenie się dziecka, kiedy była narkomanką (prostytutką, alkoholiczką) i zaszła w ciążę. I teraz - kiedy w życiu pojawia się pustka - przypomniała sobie, że gdzieś daleko lub blisko może być osoba, od której możnaby oczekiwać wsparcia.
                2. Bo porównywanie współczesnej Polski z frankistowską (postfrankistowską także) Hiszpanią jest dość karkołomne.
                3. Bo zmieniają się standardy i możliwości kontroli.
                4. Bo - mówiąc krótko - nie wypada. Ty akurat tego nie zrozumiesz, bo - zapewne twoim zdaniem - wypada wszystko, co może przedstawić KK i każdy jego pomysł w złym świetle.
                • piwi77.0 Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 09:31
                  supaari napisał:

                  4. Bo - mówiąc krótko - nie wypada.

                  Ten argument podoba mi się najbardziej. Subtelny jak facjata Dziwisza (ten od wiadra z papieską krwią).
                  • supaari Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 09:48
                    piwi77.0 napisał:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > 4. Bo - mówiąc krótko - nie wypada.
                    >
                    > Ten argument podoba mi się najbardziej. Subtelny jak facjata Dziwisza (ten od w
                    > iadra z papieską krwią).

                    Wiedziałem, że ci się spodoba i byłem pewien, że cytując go "wykastrujesz" dalszy ciąg wywodu... Bałeś się poprosić o uzasadnienie, dowód lub przesłankę wskazującą, że każda brednia stawiająca KK w złym świetle jest przez ciebie traktowana poważnie jak ciąża partnerki?
                    • piwi77.0 Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 09:58
                      supaari napisał:

                      Wiedziałem, że ci się spodoba i byłem pewien, że cytując go "wykastrujesz" dalszy ciąg wywodu...

                      Opuściłem (wykastrowałem) dalszy ciąg wywodu, bo nie zmienia on w niczym znaczenia tego, co przytoczyłem.
                      • supaari Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 10:10
                        piwi77.0 napisał:

                        > supaari napisał:
                        >
                        > Wiedziałem, że ci się spodoba i byłem pewien, że cytując go "wykastrujesz" d
                        > alszy ciąg wywodu...

                        >
                        > Opuściłem (wykastrowałem) dalszy ciąg wywodu, bo nie zmienia on w niczym znacze
                        > nia tego, co przytoczyłem.

                        Jeszcze raz: byłem pewiem, że to zrobisz. I byłem pewien, że napiszesz, iz nie zmienia non znaczenia. Ludzie tobie podobni są w stanie oskarżać KK o ofiary śmiertelne podczas zawalenia się chóru w Chartres, bo zdarzenie miało miejsce w kościele. Nad podobnymi katastrofami w innych miejscach zachowują milczenie... Zechcesz spytać jaki to katastrofy?
                        • piwi77.0 Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 10:21
                          Jestes zdenerwowany, droczysz się i odchodzisz od tematu. Tematem tego wątku nie jest co robią ludzie mojego pokroju, ani katastrofa jakiegoś chóru w kościele. Chór sie zawalił, bo widocznie ch...owo śpiewali i Bóg nie mógł tego słuchać, żadna tam sensacja, żeby produkować to w tym wątku.
                          • supaari Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 10:44
                            piwi77.0 napisał:

                            > Jestes zdenerwowany, droczysz się i odchodzisz od tematu. Tematem tego wątku ni
                            > e jest co robią ludzie mojego pokroju, ani katastrofa jakiegoś chóru w kościele
                            > . Chór sie zawalił, bo widocznie ch...owo śpiewali i Bóg nie mógł tego słuchać,
                            > żadna tam sensacja, żeby produkować to w tym wątku.

                            Ależ skąd! Jestem wyluzowany, bo dzisiaj mam weekend! Jutro znów zaczynam zajęcia i potrwają do środy. W przerwach będę być może dyskredytował idiotyczne posty na forum.
                            Podejrzewam także, że gdybym napisał małrzeństwo odpowiadając na twój post, zaś ty wytknąłbyś mi błąd, a ja bym się przyznał i udzerzył w piersi, to też napisałbyś, że odchodzę od tematu.
                            Reasumując:
                            Na twój apel podałem kilka (3 chyba) powody, dla których nie wypada posługiwać się przykładami z Hiszpanii z lat 50.-80. (daj Boże) do oceny współczesnych okien życia. Ty odniosłeś się tylko do jednego. I dziwisz się, że wśród czeterech uzasadnień owego jednego punktu jest jeden, który ci się nie podoba, i który ma związek z twoją działalnością????? Zaiste - alboś głupi, alboś zakłamany... Niewykluczone, że jedno i drugie. skoro odpuszczasz trzy z czterech punktów (niezwiązanych lub niezbyt związanych przyczynowo-skutkowo), to znaczy, że akceptujesz pozostałe trzy. Ale nie zamieszczając ich ukrywasz fakt, że nie możesz im zaprzeczyć.
            • seth.destructor Re: Si tacuisses philosophus mansisses 06.12.12, 19:37
              Philosophus non sum.
              Lupae mordebant, mordent mordebuntque et in Hispania et in Polonia. Oves non fient.
      • opornik4 Re: Okna życia 06.12.12, 09:31
        seth.destructor napisał:

        > Jestem przeciwny "oknom życia" ze względu na to, że nie ma nad nimi kontroli, w
        > ięc nie wiadomo, co się z tymi dziećmi dzieje.

        Dobrze wiadomo, natychmiast są zawiadamiane odpowiednie władze i dziecko zostaje przewiezione do szpitala, tam jest przebadane, trafia do Pogotowia Rodzinnego i szybko znajduje rodzinę adopcyjną.

        > jeśl
        > i rodzicielce przejdzie depresja porodowa i chciałaby się zaopiekować lub nawet
        > skontaktować z dzieckiem

        Tiaaa. I właśnie w ten sposób mamy przepełnione Domy Dziecka, bo matka nie może się zdecydować na zrzeczenie się praw rodzicielskich.
        Wszystkie dzieci w Domach Dziecka to takie, które nie mają uregulowanej sytuacji prawnej.
        Rodziny chcące adoptować dzieci czekają do 2 lat w kolejce.

        • supaari Re: Okna życia 06.12.12, 09:55
          opornik4 napisała:

          > seth.destructor napisał:
          >
          > > Jestem przeciwny "oknom życia" ze względu na to, że nie ma nad nimi kontr
          > oli, w
          > > ięc nie wiadomo, co się z tymi dziećmi dzieje.
          >
          > Dobrze wiadomo, natychmiast są zawiadamiane odpowiednie władze i dziecko zostaj
          > e przewiezione do szpitala, tam jest przebadane, trafia do Pogotowia Rodzinnego
          > i szybko znajduje rodzinę adopcyjną.
          >
          > > jeśl
          > > i rodzicielce przejdzie depresja porodowa i chciałaby się zaopiekować lub
          > nawet
          > > skontaktować z dzieckiem
          >
          > Tiaaa. I właśnie w ten sposób mamy przepełnione Domy Dziecka, bo matka nie może
          > się zdecydować na zrzeczenie się praw rodzicielskich.
          > Wszystkie dzieci w Domach Dziecka to takie, które nie mają uregulowanej sytuacj
          > i prawnej.
          > Rodziny chcące adoptować dzieci czekają do 2 lat w kolejce.
          >

          Gwoli ścisłości - w ciągu 6 bodajże tygodni od porodu matka (rodzic?) może zgłosic się po porzucone dziecko. Dopiero po 6 tygodniach możliwe jest "zrzeczenie się" macierzyństwa. Ten czas jest potrzebny, żeby uchronić system i rodziców przed nieodwracalnymi skutkami adopcji całkowitej.
          Ale dzieci w domach dziecka miewają unormowaną sytuację prawną. Choć nie do końca - czasami rodzice biologiczne mogą trochę "bruździć" w procesie adopcji.
    • 8ar8ara Drzwi smierci. 04.12.12, 21:39
      propanstwowiec napisał:

      > Chciałem coś dorzucić ale temat zniknął (moze są ważniejsze sprawy na forum niz
      > życie ludzkie)
      > Chodzi o haniebne naciski, aby Polska zlikwidowała możliwość pozostawienia kobi
      > ecie noworodka w tzw. "oknie życia" a nie na śmietniku. Podobno cześć społeczeń
      > stwa to popiera!
      > Do takich absurdów dochodzi (wbrew rozsądkowi i oczywistym, fundamentalnym inte
      > resom jednostki – tu bezbronnego dziecka) wówczas, kiedy ideologia niekt
      > órym zaciemnia obraz rzeczywistości i a nawet zastępuje fakty.
      >
      > A wiecie jaka opcja jest przeciwna „oknom życia”?
      > Ideologia ponad rozsądkiem

      A moze drzwi smierci?
    • piwi77.0 Re: Okna życia 04.12.12, 21:47
      propanstwowiec napisał:

      A wiecie jaka opcja jest przeciwna „oknom życia”?

      Wyznaniowy cmentarz administrowany przez proboszcza.
    • camel_3d Re: Okna życia 04.12.12, 21:51
      a kto naciska Polske?
    • deadeyes Re: Okna życia 05.12.12, 08:20
      Szczerze? Idea jakkolwiek dobra, zwłaszcza dla mas bez polotu i wykształcenia. Jeżeli te okna są utrzymywane z pieniędzy publicznych - powinny być zamknięte. Powód? Każda rodząca kobieta, może bez żadnych konsekwencji pozostawić dziecko w szpitalu. Urodzi bezpiecznie, dziecko nie będzie narażone na powikłania podczas i po porodzie.
      • opornik4 Re: Okna życia 06.12.12, 09:27
        deadeyes napisał:
        > Każda rodząca kobieta, może bez żadnych konsekwencji pozostawić dziecko
        > w szpitalu. Urodzi bezpiecznie, dziecko nie będzie narażone na powikłania podcz
        > as i po porodzie.

        1. Nie każda kobieta chce rodzić dziecko w szpitalu - w takiej sytuacji alternatywą jest reklamówka na śmietniku.

        2. Zdarza się też, że matka wychodzi z dzieckiem ze szpitala, bo ulega presji personelu medycznego, żeby zabrała dzieciaka. Tak się często dzieje, namawiają pielęgniarki, salowe.

        W Oknach Zycia uratowanych zostało dotąd 44 dzieci, które trafiły do adopcji.
        • supaari Re: Okna życia 06.12.12, 09:46
          opornik4 napisała:

          > 1. Nie każda kobieta chce rodzić dziecko w szpitalu - w takiej sytuacji alterna
          > tywą jest reklamówka na śmietniku.

          Nie każda chce lub może. Nie można wykluczyć, że dominujący partner niemający ochoty na wychowywanie bachora nie pozwala kobiecie (alkoholiczce, narkomance lub zahukanej, "dochodzącej" towarzyszce) na zgłoszenie się do lekarza, a po porodzie wywozi dziecko na wysypisko.

          > 2. Zdarza się też, że matka wychodzi z dzieckiem ze szpitala, bo ulega presji p
          > ersonelu medycznego, żeby zabrała dzieciaka. Tak się często dzieje, namawiają p
          > ielęgniarki, salowe.

          Z tym przypadkiem jest pewien problem... Poród został odebrany, ktoś wie o dziecku. Wyrzucenie lub pozostawienie dziecka w oknie nie zmienia faktu, że powinny pojawić sie pytania co się stało z urodzonym dzieckiem. Jednak depresja i/lub psychoza poporodowa jest faktem i można przypuszczać, że okna życia ulatwiają ocalenie życia dzieci matek w takiej sytuacji.

          > W Oknach Zycia uratowanych zostało dotąd 44 dzieci, które trafiły do adopcji.

          Tylko w Polsce... Właśnie... Według piwcia muszą to być jedynie dzieci osób, których rodzice zajęliby sie nimi normalnie (czyli opiekowali lub podrzucili rodzinie, lub oddali do adopcji), gdyby nie okna życia. Znasz coś, co potwierdziłoby to podejrzenie?
          Prywata - ponieważ załozyłem wcześniej wątek podobny nadając mu mniej adekwatny - zapraszam:
          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140841141,140841141,prawo_do_bycia_idiota.html
          • piwi77.0 Re: Okna życia 06.12.12, 09:56
            supaari napisał:

            > opornik4 napisała:

            > > W Oknach Zycia uratowanych zostało dotąd 44 dzieci, które trafiły do adop
            > cji.
            >
            > Tylko w Polsce... Właśnie...

            To już drugi raz kiedy stwierdzasz, że okna życia ratują życie (po raz pierwszy było to w innym wątku), tym samym wyrażasz tezę gołosłowną, bo nie jesteś w stanie uzasadnić, że tak jest w istocie.
            • supaari Pudło!!! 06.12.12, 10:03
              piwi77.0 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > > opornik4 napisała:
              >
              > > > W Oknach Zycia uratowanych zostało dotąd 44 dzieci, które trafiły d
              > o adop
              > > cji.
              > >
              > > Tylko w Polsce... Właśnie...
              >
              > To już drugi raz kiedy stwierdzasz, że okna życia ratują życie (po raz p
              > ierwszy było to w innym wątku), tym samym wyrażasz tezę gołosłowną, bo nie jest
              > eś w stanie uzasadnić, że tak jest w istocie.

              Pudło!!!
              Dlaczego sądzisz, że uratowano życie, a nie stan zdrowia? Moim zdaniem uratowanie kogoś oznacza, że uchroniono go od negatywnych następstw pewnych zdarzeń. Na przykład: uratowałem moje dziecko przed poparzeniem wrzątkiem...
              Mam pewne i coraz większe wątpliwości związane z twym intelektem. Lęgnie się w mojej głowie podejrzenie, że ty nie tyle udajesz głupka, ile nim jesteś...
        • piwi77.0 Re: Okna życia 06.12.12, 09:49
          opornik4 napisała:

          1. Nie każda kobieta chce rodzić dziecko w szpitalu - w takiej sytuacji alternatywą jest reklamówka na śmietniku.

          To prawda, ale dlaczego ciągle są kobiety co wolą rodzić pokątnie niż w bezpiecznych warunkach? Umiałabyś odpowiedzieć na to pytanie?
          • supaari Re: Okna życia 06.12.12, 09:58
            piwi77.0 napisał:

            > opornik4 napisała:
            >
            > 1. Nie każda kobieta chce rodzić dziecko w szpitalu - w takiej sytuacji alte
            > rnatywą jest reklamówka na śmietniku.

            >
            > To prawda, ale dlaczego ciągle są kobiety co wolą rodzić pokątnie niż w bezpiec
            > znych warunkach? Umiałabyś odpowiedzieć na to pytanie?

            Przyczyn może być wiele:
            1. Mają w mózgoczaszce coś podobnego do zawartości twojej mózgoczaszki...
            2. Są zdominowane przez partnerów (o czym pisałem wcześniej w tym wątku, ale mogłeś tego nie zauważyć).
            3. Boją się, że lokalna społeczność źle odniesie się do ich ciąż.
            4. Nie zdają sobie sprawy, że są w ciąży
            5. Inne możliwe czynniki...
            • piwi77.0 Re: Okna życia 06.12.12, 10:06
              Gdybyś darował sobie złośliwość zamieszczoną w pierwszym punkcie, to całość brzmiałaby całkiem rzeczowo. Pojawia się kolejne pytanie, jak to możliwe, że niektóre kobiety są zdominowane, boją się lokalnej społeczności, lub nie wiedzą, że są w ciąży? W nowoczesnym europejskim kraju, w którym przecież obowiązuje równouprawnienie i wszyscy są objęci obowiązkową oświatą?
              • supaari Re: Okna życia 06.12.12, 10:19
                piwi77.0 napisał:

                > Gdybyś darował sobie złośliwość zamieszczoną w pierwszym punkcie, to całość brz
                > miałaby całkiem rzeczowo. Pojawia się kolejne pytanie, jak to możliwe, że niekt
                > óre kobiety są zdominowane, boją się lokalnej społeczności, lub nie wiedzą, że
                > są w ciąży? W nowoczesnym europejskim kraju, w którym przecież obowiązuje równo
                > uprawnienie i wszyscy są objęci obowiązkową oświatą?

                Na złoścliwośc zasługujesz, bo oskarzyłeś mnie o twierdzenia, których nie sformułowałem
                A co do zdominowania - narkotyli, alkohol, wrodzona głupota (nie będę wskazywał palcem podobnych osobników na forum, bo albo poczujesz się dotknięty, albo pominięty - zależy od szczegółów i twego nastroju)... Bo widzisz - oświata... Dostęp jest równy, ale efekty - nie. Znam jednego kretyna, który dowodził, że w średniowiecznychy uniwersytetach uczono tylko teologii :-) Też go znasz... I co? Oświata powszechna, gość na dostęp do internetu, a twierdzi, że Kopernik nie uczył się trygonometrii (ouups... możliwe, że stwierdzisz, że Kopernik zgłębiał trygonometryczne zagadnienia zgłębiając tajemnicę Trójcy) :-D
          • opornik4 Re: Okna życia 06.12.12, 10:02
            piwi77.0 napisał:

            > opornik4 napisała:
            >
            > 1. Nie każda kobieta chce rodzić dziecko w szpitalu - w takiej sytuacji alte
            > rnatywą jest reklamówka na śmietniku.

            >
            > To prawda, ale dlaczego ciągle są kobiety co wolą rodzić pokątnie niż w bezpiec
            > znych warunkach? Umiałabyś odpowiedzieć na to pytanie?

            Mentalność, mój drogi - mentalność.
            Równie dobrze mogłabym zapytać - dlaczego są kobiety, które wyrzucają swoje noworodki na śmietnik, zakopują w ogródku lub trzymają w zamrażarce?

            Są takie kobiety, które ukrywają swoją ciążę przed najbliższym otoczeniem i rodzą dzieciaka w ukryciu. Obawiając się konsekwencji prawnych nie zabijają noworodka, ale są gotowe zadać sobie nieco trudu i go podrzucić.
            Oczywiście w Oknach Zycia da się uratować tylko dzieci urodzone w miejscowości, gdzie takowe Okno jest. Mało prawdopodobne, aby jakaś kobieta z noworodkiem, którego chce się pozbyć jechała ileś tam kilometrów.

            W Niemczech, Okna Zycia są praktycznie w każdym mieście, bo wszelka patologia na ogół w miastach mieszka. Wsie i miasteczka zamieszkują tutaj osoby, które można zaliczyć do elity.
            • piwi77.0 Re: Okna życia 06.12.12, 10:37
              Problem w tym, ze kobiety albo akceptują swoją ciążę, albo nie. Te co nie akceptują, albo usuną, albo zabiją po urodzeniu, to nie one odnoszą do okien życia. Te co odnoszą, akceptowały ciążę i dziecko i chcą żeby ono żyło, choćby w innym otoczeniu. Korzystają z możliwości jakie daje okno, ale mozna przypuszczać, że gdyby go nie było, postarałyby sie w inny sposób zostawic dziecko tak, żeby kto inny mógł przejąć nad nim opiekę. Dlatego nie ma podstaw, aby twierdzić, że okna ratują życie, choć wielu taka teza się podoba, bo ma oczekiwany propagandowy wydźwięk.
              • opornik4 Re: Okna życia 06.12.12, 10:57
                piwi77.0 napisał:

                > Problem w tym, ze kobiety albo akceptują swoją ciążę, albo nie. Te co nie akcep
                > tują, albo usuną,

                Otóż to. W innym wątku wyjaśniłam tę kwestię.
                W krajach zachodniej Europy spora grupa kobiet wybiera Okno zamiast aborcji.
                Aborcja jest również pozbawieniem życia maleńkiego człowieka rozwijającego się w łonie matki.

                W Niemczech są placówki prowadzone zazwyczaj przez Kościół (protestancki, katolicki), gdzie dziewczyna/kobieta może się schronić ze swoją ciążą, urodzić tam i oddać maleństwo do adopcji. Są też instytucje świeckie (nielegalne), które pośredniczą w kojarzeniu rodzin pragnących adoptować dziecko, a matką, która to dziecko chce oddać.
                Jako alternatywa są też Okna Zycia.

                Warto też zaznaczyć, że kobiety spoza UE nie mają tutaj możliwości dokonania legalnej aborcji.
                Wszystkie kobiety, które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, praktycznie nie mają też możliwości urodzenia dziecka w szpitalu, za taki poród musiały by zapłacić, a przybyłe spoza UE zostały by natychmiast deportowane.
              • supaari Re: Okna życia 06.12.12, 11:49
                piwi77.0 napisał:

                > Problem w tym, ze kobiety albo akceptują swoją ciążę, albo nie. Te co nie akcep
                > tują, albo usuną, albo zabiją po urodzeniu, to nie one odnoszą do okien życi
                > a
                . Te co odnoszą, akceptowały ciążę i dziecko i chcą żeby ono żyło, choćby
                > w innym otoczeniu. Korzystają z możliwości jakie daje okno, ale mozna pr
                > zypuszczać, że gdyby go nie było, postarałyby sie w inny sposób zostawic dzieck
                > o tak, żeby kto inny mógł przejąć nad nim opiekę. Dlatego nie ma podstaw, aby t
                > wierdzić, że okna ratują życie, choć wielu taka teza się podoba, bo ma oczekiwa
                > ny propagandowy wydźwięk.

                Znów poprosze o uzasadnienie (udowodnienie, wskazanie podstaw) twierdzenia, że kobiety [...] co nie akceptują, albo usuną, albo zabiją po urodzeniu, to nie one odnoszą do okien życia. Te co odnoszą, akceptowały ciążę i dziecko i chcą żeby ono żyło, choćby w innym otoczeniu. Jesteś w stanie podać jakiekolwiek podstwy tego twierdzenia (oprócz własnych oczekiwań, żeby właśnie takl było)?
                Krótko - skąd ta twoja pewność?
          • propanstwowiec Odpowiadam piwi77 06.12.12, 17:58
            Z pewnych względów niektóre kobiety decydują się na podrzucenie dziecka do okna życia. Alternatywą może być śmietnik albo klozet. Oczywiście prawo do prawdziwego nazwiska czy poznania naturalnych rodziców będzie wtedy naruszone (bo taka jest podobno wykładnia troski? przeciwników). A więc przeciwnicy mają ogromny dylemat: życie dziecka czy jego ograniczone prawa?

            A jakie to względy?
            Materialne, trudne warunki życia, psychologiczne (brak dochodów pozwalających na utrzymanie dziecka i zapewnienie mu możliwości rozwoju, brak wsparcia ze strony partnera, instytucji państwa i innych) – kobieta decydując się na taki desperacki krok, robi to dla dziecka, wierząc że u innych ludzi będzie mu lepiej, że ktoś inny będzie w stanie zapewnić mu opiekę.
            Okna życia mają tę przewagę nad szpitalem, że kobieta może zrobić to anonimowo i bezkarnie. To jest istota tej instytucji.
            Akurat przez zbieg okoliczności we wczorajsze Trójce (III Program PR) był ten temat. 96% Polaków opowiedziało się za pozostawieniem okien życia w spokoju.

            A dlaczego się niektórym nie podoba? Może dlatego, że okna te mieli czelność wprowadzić ludzie Kościoła (i to jeszcze katolickiego!).
            • propanstwowiec Re: Odpowiadam piwi77 07.12.12, 18:03
              Mówimy tu o dzieciach już narodzonych. Uprzedzając "argumentowanie", że gdyby aborcja była łatwiej dostępna (i coraz łatwiejsza) to problemu z oknami życia by nie było, przyznaję rację. Niewątpliwie, związek między urodzeniem czy nie dziecka, a aborcją czy antykoncepcją istnieje.

              Przy okazji, współcześnie coraz wyraźniej występuje inny problem, coraz więcej par chce a nie może mieć potomstwa. Nawet pragną mieć dziecko ci, co nigdy w naturalny sposób w stanie go mieć nie będą. Stąd nośny temat in-vitro.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja