problem koscielny

05.12.12, 18:44
mam proble z ochrzczeniem corki gdyz ksiadz proboszcz nie zgadza sie na ojca chrzestnego poniewaz ojcem chrzestnym ma zostac osoba ktora ma dziecko nieslubne czy to stoi na przeszkodzie aby on mogl byc ojcem chrzestnym?
    • billy.the.kid Re: problem koscielny 05.12.12, 19:45
      dla KArTOfLI pleban jest ojcem,matką i najważniejszą wyrocznią we wszystkich sprawach.
      no to chiba ma rtację.
    • karkowiak2plus Re: problem koscielny 05.12.12, 19:53
      Nie może więc zostać imamem,totemem i innym kretyństwem religianckim.

      Bo i po co?
      • nehsa Re: problem koscielny 05.12.12, 20:32
        Chłopie!
        Nie chcą ci ochrzcić dziecka, to uklęknij, i podziękuj Wszechmogącemu Ojcu Wszystkich Ludzi, że twoje dziecko nie będzie kolejnym oszukanym przez bałwochwalców człowiekiem, i nie zasili armii ciemniaków, dla których Bogiem jest fikcyjna postać żyda Jezusa, którego wymyślił Judasz Iszkariota, a którego ubóstwili księża.
        Piszę o tym w moim e-booku, doktórego nie podaje linka tylko wskazówkę, gdzie go szukać.
        • karkowiak2plus Re: problem koscielny 05.12.12, 21:36
          Dziwią mnie ludzie gdakający na kościół,którzy koniecznie chcą tam chodzić nie wiem po co...
          • massaranduba Re: problem koscielny 05.12.12, 22:49
            karkowiak2plus napisał:

            > Dziwią mnie ludzie gdakający na kościół,którzy koniecznie chcą tam chodzić nie
            > wiem po co...

            A mnie bardziej dziwia ateisci korzystajacy z sakramentow, glownie ci ktorzy dla swietego spokoju chrzcza swoje dzieci i posylaja je do komunii. Miejmy jednak nadzieje, ze zalozyciel watku jest przykladnym katolikiem.
            • karkowiak2plus Re: problem koscielny 06.12.12, 00:10
              Jest takie magiczne słowo "kompromis". Zasadniczo dziecko ma zazwyczaj dwoje rodziców. Czasem jedno z rodziców pochodzi z katolickiej rodziny. Laikowi łatwiej zgodzić się na to by dziecko poszło do komunii,gdyż laik nie będzie robił z tego zagadnienia.
              I nie będzie narażał dziecka na pewien dyskomfort w imię nic nie znaczących guseł,które dla dziecka mają pragmatyczne znaczenie wyrażające się głównie w postaci prezentów.
              Ja jestem dzieckiem,które doświadczyło na sobie ostracyzmu,gdyż jedno z rodziców nie znało słowa "kompromis" i realizowało swoją drogę miecza,której ja wtedy nie bardzo rozumiałem.
              Byłem jedynym w klasie dzieckiem,które nie miało urządzonej tzw komunii.
              Cóż z tego,że wytłumaczono mi to wszystko z detalami skoro było mi po prostu potwornie przykro.
              Swoich dzieci nigdy bym nie naraził na coś takiego.
              • massaranduba Re: problem koscielny 06.12.12, 01:32
                karkowiak2plus napisał:

                > I nie będzie narażał dziecka na pewien dyskomfort w imię nic nie znaczących gus
                > eł,które dla dziecka mają pragmatyczne znaczenie wyrażające się głównie w posta
                > ci prezentów.

                Hipokryzja ma rozne nazwy. Mozna zrobic szopke z sakramentu i tym samym uczyc pogardy dla wiary. Wszystko mozna. Pytanie tylko czy warto. Dzieci sa madre i zawsze beda bardziej szanowac rodzica, ktory nie dosc, ze ma odwage wyrazac swoje poglady, to jeszcze zgodnie z tymi pogladami postepuje. Gdy dziecko ateisty przystepuje do komunii, to z calej "szopki" moze wyciagnac tylko jeden wniosek - konformizm jest dla ludzi tchorzliwych.
                • karkowiak2plus Re: problem koscielny 06.12.12, 01:47
                  Twoje zacietrzewienie nie zna granic. I odnoszę wrażenie,że nie potrafisz czytać.
                  Czy dziecko ma tylko jednego rodzica?
                  • massaranduba Re: problem koscielny 06.12.12, 01:56
                    karkowiak2plus napisał:

                    > Czy dziecko ma tylko jednego rodzica?

                    Ja o niebie Ty o chlebie. Dziecko ma dwoje rodzicow, dlatego konsekwentnie musza sie na cos zdecydowac. Wedlug mnie, niedopuszczalna jest naromiast sytuacja, gdzie religie i sakramenty traktuje sie jak grilla u sasiada na dzialce.
                    • karkowiak2plus Re: problem koscielny 06.12.12, 02:05
                      Bo to jest coś w podobie grilla.
                      Czy to się Tobie podoba czy nie. Religia katolicka (podobnie jak i większość innych religii) pełna jest wszelkiej maści odpustów przeplatanych różnymi postami. Czasami brakuje w tym wszystkim piórka w dupce. To tylko element folkloru jak juwenalia,topienie marzanny i inne hece.
                      Czy zabronisz swoim dzieciom uczestnictwa w zielonej nocy na koloniach letnich?
                      • massaranduba Re: problem koscielny 06.12.12, 02:12
                        karkowiak2plus napisał:

                        > Czy zabronisz swoim dzieciom uczestnictwa w zielonej nocy na koloniach letnich?

                        Ja swoim dzieciom niczego nie zabraniam, ucze je natomiast sceptycyzmu i zachecam do samodzielnego myslenia. Podejrzewam jednak , ze gdybym zaproponowala im przystapienie do komunii, w mysl zasady co ludzie powiedza, to zabilyby mnie smiechem.
                        • karkowiak2plus Re: problem koscielny 06.12.12, 02:16
                          A gdyby Twoje dziewięcioletnie dziecko chciało do tej komunii przystąpić ?
                          I Twój mąż( abstrahuję teraz) był katolikiem,to co byś zrobiła z tym fantem?
                          • massaranduba Re: problem koscielny 06.12.12, 02:36
                            karkowiak2plus napisał:

                            > A gdyby Twoje dziewięcioletnie dziecko chciało do tej komunii przystąpić ?
                            > I Twój mąż( abstrahuję teraz) był katolikiem,to co byś zrobiła z tym fantem?

                            Sakrament wiaze sie z podjeciem pewnych zyciowych decyzji. Jezeli dziecko jest wychowywane w wierze, to oczywiste jest dla mnie, ze powinno przystepowac do sakramentow, gdyz sa one niejako potwierdzeniem jego wiary i naturalna jej konsekwencja. Wtedy taka uroczystosc staje sie waznym wydarzeniem w zyciu dziecka, bo ma swoj wymiar duchowy. Podobnie powinni to tez traktowac rodzice, ktorzy maja wrecz obowiazek nadac range temu wydarzeniu.
                            Do komuni przystepuja dzieci dziewiecioletnie, a sama uroczystosc poprzedzona jest nauka religii, wiec decyzja zapada chyba duzo wczesniej, wlasciwie to jest podjeta juz w momencie chrztu, prawda ?
                            Powtorze wiec jeszcze raz - urzadzanie szopki jest w zlym guscie i niczemu dobremu nie sluzy. Watpie, zeby jakies dziecko, ni z gruszki ni z pietruszki, chcialo przystapic do komunii nigdy nie bedac nawet w kosciele.

                            • lepian4 Re: problem koscielny 06.12.12, 08:04
                              Nie odpowiedzialas na pytanie
                    • lepian4 Re: problem koscielny 06.12.12, 08:02
                      Nawet gdyby dziecko mialo dwudziestu rodzicow, to i tak nie tlumaczy to rzekomego problemu z sakramentem chrztu naszego wielebnego forowicza, ktory puscil wam, kubezgranicznej radosci podpuche
                      .
              • lepian4 Re: problem koscielny 06.12.12, 08:00
                No tak, twoje samopoczucie z czasow mlodosci tlumaczy wszystkie zawilosci zwiazane z chrztem. Przypomne tylko swiete slowa prof. z Wroclawia, ktory cos wspominal o paranoi w naszym spoleczenstwie
    • edico To nie jest problem kościelny 05.12.12, 21:51
      To jest problem narzuconego dyktatu obyczajowego przez Kościół dla wiernych. Nie jest to Twój problem, tylko przerzucony na Ciebie. Nie chrzcij i dziecko nie będzie miało później problemów z tym kościołem wiecznie nie zadowolonym i ciągle wyciągającym rękę po kasę. Przypuszczam, że dziecko w przyszłości będzie Ci za to wdzięczne. Nie jesteś w końcu niczyim niewolnikiem, a jeżeli już tak bardzo chcesz, to ochrzcij sam. Katolicka liturgia dopuszcza takie rozwiązania i nie rozróżnia chrzczenia przez ojca czy pana plebana.
    • supaari odpowiedź 05.12.12, 22:37
      1malin napisał(a):

      > mam proble z ochrzczeniem corki gdyz ksiadz proboszcz nie zgadza sie na ojca ch
      > rzestnego poniewaz ojcem chrzestnym ma zostac osoba ktora ma dziecko nieslubne
      > czy to stoi na przeszkodzie aby on mogl byc ojcem chrzestnym?

      "Manie" nieślubengo dziecka nie jest przeszkodą. Zgodnie z kan. 874 § 1 chrzestny powinien spełniac pewne warunki. Nie ma wśród nich posiadania dziecka nieslubnego. Za to jest wymóg prowadzenia życia zgodne z wiarą i odpowiadającego funkcji, jaką chrzestny ma pełnić. Jeśli zatem kandydat żyje w związku niesakramentalnym i nie ma zamiaru tego zmienic, to proboszcz mógł uznać, że nie jest właściwym kandydatem.
    • Gość: antypapista Re: problem koscielny IP: *.dynamic.mm.pl 05.12.12, 22:47
      Ja nie widzę w tym żadnego problemu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja