Gość: Michał F.
IP: *.pclk.net / *.internetdsl.tpnet.pl
11.07.04, 22:16
Szczerze wam powiem, że machinę aborcji napędzają ci, którzy zakazują
antykoncepcji. Aborcja jest dla mnie (pomimo tego, że nie chodzę do kościoła
i nie jestem zbyt silnie związany z wiarą katolicką) czymś wstrętnym. Zanim
pójdzie się do łóżka trzeba najpierw dwa razy pomyśleć, w końcu człowiek ma
od czegoś rozum. Dlaczego niby dziecko ma ponosić konsekwencje
nieodpowiedzialności swoich starych?
Uważam natomiast, że nie wolno potępiać kobiet, które dokonały aborcji
(trzeba potępiać czyn, a nie człowieka - tak mawia mój kolega, moim zdaniem
czasami nawet nie jest wskazane potępiać czyn). Świat nie jest czarno-biały,
różne rzeczy się w życiu zdarzają (gwałt itd.). Nie można natomiast zmienić
faktu, iż aborcja jest zła. W pewnych wypadkach można ją jednak
usprawiedliwić, jak na przykład gwałt 13-letniej dziewczynki. Zdarzały się
jednak przypadki, że ta 13-letnia dziewczyna chciała wychowywać takie
dziecko. Każdy jest inny... Ustawa aborcyjna w Polsce jest więc, że się tak
wyrażę optymalna. Wierzcie lub nie - prawo tworzą ludzie z IQ większym niż
100. Nie zrozumiem więc NIGDY tzw. "katoli" (nie mylić z katolikami, którzy
mają sporo zdrowego rozsądku... w końcu Jezus nikogo nie potępiał!), którzy
krzyczą, walą, plują się, miotają z wściekłości, a i tak wszyscy na nich
kładą laskę. Trzeba użyć czasem mózgownicy. Pomiędzy bielą i kolorem czarnym,
jest jeszcze zielony, niebieski, czerwony, żółty... itd. Nie można rozumować
jak małpa.
Eutanazja jest podobna do aborcji. W sumie to te dwie rzeczy są do siebie
podobne. Dziecko zabija się dlatego, bo przeszkadza i starszych ludzi zabija
się dlatego, bo zawadzają, trzeba się nimi opiekować itd. Eutanazji można
bardzo łatwo nadużywać. To jest pierwszy krok do tego, aby zabijać ludzi
nipełnosprawnych i upośledzonych. Wtedy mamy do czynienia ze zbrodnią.
Popatrzmy na to jednak z innej perspektywy:
Każdy zasługuje na godną śmierć. Czy człowiek, ktory wije się w męczarniach i
bólu pragnie spocząć w pokoju, to czy możemy się nad nim pastwić i mówić:
NIE, BO NIE CHCĘ CIĘ MIEĆ NA SUMIENIU! ??? Eutanazja w takim wypadku jest dla
mnie czynem moralnie neutralnym. Znowu mamy do czynienia ze złożonością
świata (patrz wyżej).
Homoseksualizm natomiast jestem w stanie w pełni zaakceptować. Słyszałem
argumenty, że nikt nie rodzi się homoseksualistą, że dziecko jest aseksualne,
a dopiero pod wpływem środowiska i rodziców się ukierunkowywuje. To
tłumaczenie jest warte tyle, co guzik od piżamy. Człowiekowi, który za młodu
jadł kaszkę manną i teraz jej nie cierpi, nie wmówimy przecież, że kaszka
manna jest wspaniała, pożywna i musi ją jeść codziennie po trzy razy. "Koło
młyńskie" homoseksualizmu napędzają ludzie, którzy prowadzą na nich nagonkę i
próbują ich leczyć. Wtedy ci automatycznie domagają się akceptacji. Poza tym
homoseksualiści zawsze byli, są i będą i albo to zrozumiemy, albo
doprowadzimy do katastrofy. Nikomu nie wyrządzają jakiejkolwiek krzywdy, jak
na przykład pedofile, którzy krzywdzą dzieci.