wildcat_x1
18.12.12, 20:36
Śmieszy mnie uważanie zwyczaju jedzenia karpia za jakąś starą tradycję,której początki sięgałyby w odległą przeszłość.Tak naprawdę to żadna tradycja,tylko wynik przyzwyczajeń przetrwałych z czasów PRL-u ,kiedy karp i to na dodatek żywy był rybą najłatwiej dostępną przy niewielkim wyborze innych gatunków ryb.Śmieszy mnie,że ludzie na codzień jej nie tykający,stają się nagle jej wielkimi zwolennikami w czasie świąt.Dziwi mnie też ,że nie zabroniono jak dotąd sprzedaży żywych karpi.Po co je sprzedawać w ten sposób,kiedy mamy dziś taki wybór różnych rodzajów ryb?PRL-u już nie ma ,ale niestety wciąż często można spotkać ludzi kupujących tę rybę żywą,nie widzących w tym żadnego problemu,i uzasadniających swój wybór tradycją.