ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity

12.07.04, 19:59
1. Orientacja seksualna nie jest dewiacją (tzn. zboczeniem). Każda z trzech
orientacji (heteroseksualna, biseksualna i homoseksualna) jest wg medycyny
prawidłowa, bo prawidłowy jest popęd do dorosłego człowieka. Dewiacje to
zupełnie co innego i nie można ich mylić z orientacją. Wszystkie dewiacje
mogą być zarówno hetero-, jak homo- i biseksualne. Dewiacje są rzadkie.
Pedofilia nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem.
2. Skłonności homoseksualne są częste. Większości (tzn. ponad 50%) ludzi nie
jest obce uczucie podniecenia wobec niektórych osób tej samej płci. Ok. 5-7 %
ludzi jest wyłącznie homoseksualnych. Liczba ta jest taka sama niezależnie od
tego, czy dane społeczeństwo jest tolerancyjne czy nie.
3. Związki homoseksualne są pełnowartościowe i nie różnią się niczym od
bezdzietnych związków heteroseksualnych. Pozwalają w pełni realizować się w
miłości.
4. Różne społeczności, systemy społeczne i religie różnie podchodziły do
zjawiska homoseksualizmu - od całkowitej tolerancji do całkowitej
nietolerancji. Biblia nie potępia homoseksualizmu. Oparte na tej samej Biblii
kościoły ewangelickie błogosławią związkom ludzi tej samej płci, a papież
nakazuje szacunek wobec ludzi homoseksualnych. Współczesne rozwinięte kraje
zachodnie bez wyjątku są tolerancyjne. Postawa nietolerancji wobec ludzi
homoseksualnych nie daje żadnych korzyści społeczeństwu.
5. Homoseksualiści w ogromnej większości to sympatyczni i wartościowi ludzie.
6. Homoseksualizmu nie można sprowadzać tylko do technik seksualnych.
Techniki seksualne między mężczyznami homoseksualnymi są różne i wcale nie
polegają na stosunkach analnych. Wyśmiewanie homoseksualistów, że „wkładają
sobie do tyłków” jest głupie i prymitywne.
7. To nieprawda, że homoseksualiści są rozpustni i uciekają od ciężaru
wychowywania dzieci, bo niby zależy im tylko na przyjemnościach. Dla
większości z nich fakt, że nie będą mieli dzieci, jest trudny do przyjęcia.
8. Dyskryminacja i poniżanie ludzi homoseksualnych są w Polsce zabronione
prawem - zgodnie z artykułem 32 Konstytucji RP i z umowami międzynarodowymi
ratyfikowanymi przez Polskę (np. Europejską Konwencją Praw Człowieka). Zapis
zakazujący dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest też w
polskim Kodeksie Pracy.
9. Zjawisko homoseksualizmu jak widać nie zagraża rozmnażaniu się ludzi.
Ludzi na świecie przybywa w ogromnym tempie.
10. Homoseksualiści nie są odpowiedzialni za rozprzestrzenianie się chorób
przenoszonych drogą płciową. Są oni bardziej świadomą i bardziej
zdyscyplinowaną grupą i skuteczniej stosują się do zasad bezpieczniejszego
seksu.
    • Gość: bez komentarza Re: ciekawe w jakim czasopiśmie dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 21:03
      gejów to wyczytałeś, szczególnie:
      - "... homeseksualizm prawidłowy popęd u mężczyzny..;
      - ... skłonności homoseksualne są częste. Większości (tzn. ponad 50%)..;
      - homoseksualiści
      - homoseksualiści nie są odpowiedzialni za rozprzestrzenianie się chorób
      przenoszonych drogą płciową. Są oni bardziej świadomą i bardziej
      zdyscyplinowaną grupą i skuteczniej stosują się do zasad bezpieczniejszego
      seksu " - A AIDS TO ROZNOSZĄ TYLKO WIEWIÓRKI I NARKOMANI ?

      Głupszego i bardziej kretyńskiego postu (wątku) dawno tutaj nie czytałem, w
      temacie homo oczywiście, he, he :)
      • trixi4 Re: ciekawe w jakim czasopiśmie dla 13.07.04, 00:39
        Gość portalu: bez komentarza napisał(a):
        - A AIDS TO ROZNOSZĄ TYLKO WIEWIÓRKI I NARKOMANI ?
        > Głupszego i bardziej kretyńskiego postu (wątku) dawno tutaj nie czytałem, w
        > temacie homo oczywiście, he, he :)

        AIDS roznoszą prawie wyłącznie heteroseksualiści. Tylko heteroseksualiści nie
        stosują prezerwatyw.
        • Gość: wikul Re: ciekawe w jakim czasopiśmie dla IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.07.04, 01:12
          trixi4 napisała:

          > AIDS roznoszą prawie wyłącznie heteroseksualiści. Tylko heteroseksualiści nie
          > stosują prezerwatyw.


          A obiły ci sie kiedys o uszy tzw."grupy podwyższonego ryzyka" ? Nie słyszałeś ?
          To zanim zrobisz loda przypadkowemu partnerowi, poczytaj o tym.
    • wielki_czarownik Kolejny wojujący idioto-pedał. /nt 12.07.04, 21:39


    • Gość: wikul Re: ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.04, 02:04
      (...)
      Nauka bada, więc nie ma co ukrywać
      O "tworzeniu kultury" przy okazji "obrabiania dupy" (lub odwrotnie), nie
      dowiedziałem się wcale od jakichś zoologicznych homofobów, ale z książki Doroty
      Majki-Rostek poświęconej socjologicznej analizie sytuacji homoseksualistów
      polskich. Książka jest okropnie naukowa; pełno tam różnych Goffmanów, Bergerów,
      Znanieckich etc. - w trzech czwartych zupełnie ni priczom, więc domyślam się,
      że to pewnie praca doktorska. Do tego dochodzi jeszcze tradycyjna danina
      feudalna w postaci umieszczenia cytatów z dzieł recenzentki i autora wstępu,
      toteż normalnie czytać się tego pasztetu nie da. Ponieważ jednak autorka
      włóczyła się nie tylko po bibliotekach, ale i po gejowskich imprezkach (tzw.
      obserwacja uczestnicząca), jak również zgodnie z regułami sztuki przesłuchała
      obiekty swych badań ("swobodny wywiad otwarty"), zebrało się trochę materiału
      wartego, by rzucić nań okiem.
      Nie są to wprawdzie żadne rewelacje, ale mają za to dobre pochodzenie: toć
      bierzemy je wprost ze skarbczyka Nauki. Nie sposób też przypuszczać, że
      wypowiedzi zostały dobrane tendencyjnie. Przeciwnie, p. Majka-Rostek sprawia
      wrażenie, jakby całym sercem była po stronie swych króliczków i gdy tylko
      króliczkowi coś się wypsnie, zaraz sama dodaje słuszne komentarze: że oni
      niewinni, że to efekt społecznej stygmatyzacji, "zinternalizowanej
      opresji", "mechanizmów neutralizacji" itp. Sama też stara się być delikatna i
      np. gejowskie pikiety, czyli punkty, gdzie można łatwo upolować partnera do
      szybkiego seksu (zazwyczaj są to parki, szalety, dworce etc.) nazywa
      elegancko "umownymi miejscami spotkań" - tak jakby chodziło o romantyczną
      randkę pod ratuszowym zegarem. Sami homosie bywają bardziej rzeczowi:

      "Jak ktoś chce kogoś szybko do łóżka, to leci pod Panoramę Racławicką i od razu
      kogoś porwie, albo od razu w krzakach, bo w lokalu to trzeba posiedzieć, trzeba
      czasem stracić czasu i pieniędzy - i nic nie ma z tego".
      A warto tu dodać, że autorka wszystkie wywiady przeprowadziła nie z jakimiś
      pierwszymi lepszymi homosiami, lecz z osobami należącymi do tzw. "środowiska"
      (wrocławskiego oraz warszawskiego) i właśnie o tym "środowisku" niemal każdy z
      jej rozmówców opowiada bezeceństwa niczym najgorszy homofob:
      "Nie ma co ukrywać, że my się po prostu zaliczamy, wchodzisz do klubu i
      widzisz: z tym byłem, z tamtym się przespałem i całe towarzystwo też wszystko
      wie. Głównie tu chodzi o gejów, ale lesbijki obracające się w tym towarzystwie
      to jest to samo".
      "Tak jak ja obserwuję środowisko homoseksualne, to niektórzy przeginają mocno.
      Mój znajomy to ujął tak: «Zawsze to jest tylko chuj. Raz większy, a raz
      mniejszy, nie pamięta się nawet twarzy». Często się nawet sobie nie
      przedstawia. I wielu ludzi tak żyje".


      Po prostu miłość i jedna wielka orgia
      Równocześnie homosie chętnie odwołują się do stereotypu "wrażliwego geja",
      takiego troszkę kobiecego i z artystyczną duszą. Teraz z kolei okazuje się, że
      każdy homoś to człowiek niezmiernie delikatny i kulturalny, choć Bóg raczy
      wiedzieć, jak to się godzi z wzajemnym "zaliczaniem się" w krzakach pod
      Panoramą.
      "Ogólnie chyba można powiedzieć, że geje są bardziej wrażliwi. Ja to widzę po
      sobie, że ja jestem bardzo wrażliwy na nieszczęścia, nieraz jakieś filmy typu
      wyciskacze łez to oddziaływują na mnie jak na większość kobiet, że chusteczka i
      zaraz płaczę".
      "Tam taka kultura jest. Tam w ogóle jak zauważyłem, że w środowisku ludzi
      kochających inaczej to jest miłość, kochanie się, nie jak to się mówi z
      detalami, ale po prostu miłość do drugiego człowieka".

      "Ale z homoseksualistą można pogadać. Jest czuły, delikatny, ma dużo
      zainteresowań".

      Rzeczywiście, delikatne rozmowy są ważne, choć jeśli idzie o zainteresowania,
      to najczęściej przeważa jedno:
      "Ja, jak chcę kogoś poderwać, to zagadam, na kawę zaproszę, a potem otwarcie
      zapytam, czy jest zainteresowany umówieniem się. I w dzisiejszych czasach to
      otwarcie się pyta, czy robi to za pieniądze, czy z przyjemności, to później nie
      ma nieporozumień, awantur i skandali".
      Jeśli zaś awantur i skandali nie ma, to znaczy, że było kulturalnie, "po prostu
      miłość do drugiego człowieka" - i czegóż chcieć więcej? Autorka w pewnym
      miejscu pisze oględnie (i to powołując się na książkę, która powołuje się na
      książkę... - ot, taki naukowy sznureczek), że charakterystyczną cechą homosiów
      jest "poświęcanie przez nich większej ilości czasu na swe zainteresowania
      seksualne". Ale sami homosie znowu ujmują rzecz znacznie jędrniej:
      "Geje są uzależnieni od seksu. Jest to używka jak każda inna. Mnie seks bardzo
      zmienił. Nie na dobre, na złe. Bo u nas od seksu się wszystko zaczyna,
      wszystkie znajomości. (...) Ja w ciągu dnia jednego potrafiłem mieć ośmiu
      kochanków. I ja jestem człowiekiem uzależnionym seksualnie".
      A "środowisko"? Niby trafiają się tam różni ludzie. "Ale najwięcej to prowadzi
      rozwiązły tryb życia". "Każdy mówi piękne rzeczy - o wspólnocie, przyjaźni,
      miłości, o pomaganiu sobie. A zorganizowała się na przykład teraz w tej
      organizacji wycieczka, to później się okazało, że to była jedna wielka orgia i
      nic więcej".


      "Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno"
      Oczywiście, można przyjąć wykrętnie, że p. Majce-Rostek trafiła się przypadkiem
      do badania najgorsza swołocz i znalazła się ona jakby w sytuacji pechowego
      entomologa, który w wielkiej dżungli wlazł akurat na kopiec leniwych mrówek.
      Niemniej, gdy czyta się podobne wyznania o stylu życia homoseksualistów, ich
      obyczajach, a także o ich lekkoduchostwie i demonstracyjnej wesołkowatości
      ("oni tacy są, żyją dniem dzisiejszym, są bardziej tacy zwariowani"), trudno
      uznać przeciętnego homosia za okaz zdrowia psychicznego. Podobnie poczynający
      sobie heteryk (tak nas homosie nazywają) byłby zapewne szybko zdiagnozowany
      jako erotoman, człowiek o niedojrzałej osobowości, mający problemy z własną
      tożsamością płciową i może nawet jako... utajony homoś! Naturalnie,
      promiskuityzm występuje nierzadko także wśród heteroseksualistów - nikt jednak
      nie walczy pod pstrokatymi sztandarami o tolerancję dla "mniejszości" dziwek i
      dziwkarzy. To istotna różnica.
      Samemu "środowisku" daleko przy tym do lansowanego ideału tolerancji. Tam też
      istnieje dyskryminacja i wykluczenie, są homosie lepsi i gorsi. Gorsi to przede
      wszystkim ci zmanierowani i wypindrzeni: "cioty" z dowcipów, rozpoznawalne
      nawet dla heteryków, bo "te dupodajki to mają ruchy takie ciotowskie, kobiece".
      Ale również geje starzy, na których patrzy się z nieukrywaną niechęcią, a
      starzy to znaczy - po czterdziestce, bo kariera wesołego homosia trwa krócej
      niż kariera baletnicy. Potem zostają już tylko pikiety i dogadywanie się co do
      ceny, żeby nie było "awantur i skandali". "Środowisko" jest bowiem
      niebezpieczne także i dla tych homosiów, którzy chcieliby żyć w stałym związku.

      "Ciężko pogodzić się gejom, że jakieś dwie osoby są razem. Geje trzymają się
      razem, jak każdy jest osobno. Natomiast gdy jest jakaś para w grupie wtedy już
      jest gorzej. Próbują to rozbić. To jakaś zazdrość zawsze jest".
      "Tu przebiega to o wiele szybciej niż w środowisku hetero. Tu się kochają, ten
      zobaczy jakiegoś chłopczyka, tu się puści, tam się puści, tamten zobaczy,
      awantura, już na siebie gadają, że ten to kurwa, a tamten jeszcze gorszy".

      Dlatego roztropne pary uciekają ze "środowiska", natomiast pozostają w nim - a
      także w organizacjach gejowskich! - głównie osoby samotne: z czasem coraz
      bardziej sfrustrowane i pełne pretensji do całego świata. To właśnie spośród
      nich wywodzą się zazwyczaj homosie-aktywiści do upadłego udowadniający, że
      życie spaprała im cudza "nietolerancja".
      Czemu jednak aż tak wielu homosiów, mimo przekonania, że środowisko
      jest "obłudne, plotkarskie", że "geje są bardzo złośliwi", właśnie w nim woli
      przebywać, jeśli zaś spotyka się prywatnie również z heterykami
      • Gość: wikul Re: ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.04, 02:11
        (...) Dokończenie
        Czemu jednak aż tak wielu homosiów, mimo przekonania, że środowisko
        jest "obłudne, plotkarskie", że "geje są bardzo złośliwi", właśnie w nim woli
        przebywać, jeśli zaś spotyka się prywatnie również z heterykami, to najchętniej
        na osobności? "Bariery te wywodzą się głównie z obaw przed zachowaniem
        heteroseksualistów wynikającym z ich nietolerancji" - podpowiada poprawnie p.
        Majka-Rostek, ale to chyba nie do końca prawda. Heterycy są bowiem odbierani
        jako zagrożenie również wtedy, gdy "nic specjalnie nie robią, ale są, a geje
        sobie myślą: «Co też oni sobie o nas myślą?»" Nawet obecność zaprzyjaźnionego
        heteryka określanego jako "przesympatyczna osoba" sprawia, że beztroska zabawa
        gaśnie.

        Tacy swobodni i weseli, a wygląda na to, jakby czegoś się wstydzili. Czego?
        Tu "sami swoi", każdy każdego już zaliczył, już wszyscy umoczeni, a wtem
        przychodzi heteryk, któremu nigdy w głowie nie postało, by mieć ośmiu partnerów
        jednego dnia i choć tego nie okazuje, to - zdaniem homosiów - pewnie czuje się
        od nich lepszy. Dlatego większość chce jednak getta, a zabawy tylko we własnym
        gronie - choćby miała się skończyć "jedną wielką orgią".

        Styl życia homosiów ze "środowiska" przypomina bowiem trochę postępowanie
        Pijaka z "Małego księcia", który pił, bo się wstydził, a wstydził się tego - że
        pije. A tam, gdzie wszyscy piją, łatwo o podtrzymywania złudzenia, że nikt nie
        jest pijakiem.



        Już zapłacone - mówi św. Paweł
        Nieustannym zagrożeniem pozostaje natomiast każde spojrzenie "z boku". Homosie
        często podkreślają swoją indywidualność i nawet ekscentryczność, ale istnieje
        pewien temat, na który wszyscy mają to samo zdanie: emocjonalne, banalne i jak
        najgorsze.
        "Nie znoszę Kościoła katolickiego, nie znoszę kleru, to ich gęganie, ta
        interpretacja".
        "To jest jakaś grupa interesów, klika, szajka, nieźle ustawieni są, otumaniają
        ludzi i tak dalej".

        "Kiedy tylko nadarza się okazja, to w stosunku do Kościoła rzymskokatolickiego
        odnoszę się z niechęcią".

        W polskich warunkach dałoby się te gejzery nienawiści jeszcze od biedy jakoś
        zracjonalizować: że Kościół u nas dużo może, że się wtrąca, że... Ale na
        Zachodzie, gdzie Kościół poza nieśmiałym przypominaniem doktryny właściwie już
        nic nie może, sytuacja jest przecież identyczna: uświadomiony homoś ma
        obowiązek na Rzym ujadać.
        W dodatku to, co w Biblii najbardziej homofobiczne i o czym nikt w Kościele już
        od dawna nie wspomina, te różne przepisy o kamienowaniu itp., pochodzi ze
        Starego Testamentu, a nie słychać, by geje manifestowali przed synagogami i
        meczetami. Natomiast w Nowym Testamencie homosiów bynajmniej się nie wyróżnia,
        wymieniając wśród tych, którzy "nie posiądą królestwa Bożego", także
        cudzołożników i rozwiązłych bez podziału na "orientacje", oraz m.in. zdzierców -
        a przecież każdy kolejny minister finansów nie obraża się zaraz z tego powodu
        na Kościół Powszechny.

        Jest jednak w Liście do Rzymian fragment, gdzie św. Paweł mówiąc o tych, co
        cześć oddają stworzeniu zamiast Bogu, sugeruje, że to właśnie uleganie
        urokom "permisywizmu" i "konsumpcjonizmu" prowadzi prosto do jednopłciowej
        obłapki:

        "Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety
        ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i
        mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą
        ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
        ponosząc zapłatę należną za zboczenie" (1,26-27).
        "Bezecność" namiętności, o których pisze Apostoł, to atymia. I nie polega ona w
        pierwszym rzędzie, jak można by przypuszczać, na wywoływaniu zgorszenia czy na
        szczególnej obrzydliwości uczynku. Raczej na tym, że człowiek bezecny sam traci
        do siebie szacunek, a potem rozpaczliwie - bo cudzy wzrok nie zneutralizowany
        bezwarunkową afirmacją staje się nie do zniesienia - próbuje temu zaprzeczyć. Z
        tego powodu św. Paweł żadnych kar doczesnych dla homosiów się nie domaga: jego
        zdaniem już oni sami odbierają bowiem za swój bezwstyd (aschemozyne - co
        oznacza także niedostojność) stosowną zapłatę. Dotąd wszakże musieliśmy wierzyć
        Apostołowi na słowo. Teraz, dzięki uczonej pracy p. Majki-Rostek, wiemy już,
        jak ta zapłata konkretnie wygląda. Ano, "zawsze (...) tylko chuj. Raz większy,
        a raz mniejszy".
        Jak widać, nawet lektura współczesnych dzieł socjologicznych może pomóc w
        głębszym zrozumieniu Słowa Bożego.

        Dorota Majka-Rostek, "Mniejszość kulturowa w warunkach pluralizacji.
        Socjologiczna analiza sytuacji homoseksualistów polskich", Wydawnictwo
        Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2002.

        © Lech Stępniewski marzec 2003
        • Gość: :) Re: ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.04, 08:19
          wikul...perniczysz jak najety.
          kopiujesz teksty i uwazasz sie za mysliciela. chlopwie zaczynij ruszac swoimi
          szarymi komorkami..choc w tym wieku to moze byc problem.

          :)
          • homek_toft Re: ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity 13.07.04, 20:25
            No, brednie, do tego dlugie. U nas w szkole i tak mowili ze homoseksualizm da
            sie wyleczyc. Ale nie wiem - ja chodze do szkoly specjalnej i do tego otwieraja
            tylko w niedziele, wiec moze klamali.
          • Gość: wikul Re: ORIENTACJA SEKSUALNA - fakty i mity IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.07.04, 01:08
            Gość portalu: :) napisał(a):

            > wikul...perniczysz jak najety.
            > kopiujesz teksty i uwazasz sie za mysliciela. chlopwie zaczynij ruszac swoimi
            > szarymi komorkami..choc w tym wieku to moze byc problem.
            >
            > :)


            Ty natomiast ruszyłeś szarymi komórkami i wybździłeś jedno zdanie, w dodatku
            głupie i chamskie. A może masz problem z czytaniem dłuższych tekstów, które
            przerastają twoje mozliwości percepcji. Najprawdopodobniej jednak jesteś
            homosiem i prawda cię zabolała.
    • autenty W końcu ktoś rzetelnie napisał prawdę. 15.07.04, 14:17
      W końcu ktoś rzetelnie napisał prawdę.
    • Gość: Cro Zaczyna być normalnie IP: *.crowley.pl 20.07.04, 16:46
      Zaczyna być normalnie (przynajmniej na forum), nikt takimi tematami się już nie
      przejmuje...
    • mijass Re: Biblia nie potiępia homoseksualizmu??? 22.07.04, 11:02
      Przeczytaj Księgę Kapłańską 18,22
      "Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest
      obrzydliwość!" Kościół katolicki uważa, że homoseksualistów należy tolerować,
      lecz nie należy akceptować stosunków seksualnych między osobami tej samej płci
      i innych nienaturalnych zachowań! Co do punktu widzenia nauki, to rzeczywiście
      nie traktuje ona homoseksualizmu jako zboczenia. Wg ostatnich badań orientacji
      tej nie da się nauczyć jest ona wrodzona. We wczesnej fazie rozwoju płodu kiedy
      postanowione jest, że dziecko jest np. płci męskiej, a dojdzie do zaburzeń
      hormonalnych ( będzie przewaga estrogenu nad testosteronem ), to człowiek ten
      będzie homoseksualny! Widać więc różnicę między poglądami Kościoła, a nauką.
      • Gość: Bonzek Chyba nie IP: *.pl / *.pl 22.07.04, 16:47
        Zapytaj ewangelików, jak oni interpretują Biblię. Bo oni uważają, żę Biblia nie
        potępia homoseksualistów.
    • rafik123 A co z lesbijkami? 23.07.04, 00:09
      Czy wszystko powyższe dotyczy też lesbijek?
Pełna wersja