jedzcie.i.pijcie
15.01.13, 03:39
W dzisiejszych czasach nie jest problemem kupić bilet za grosze pks-em czy bydłowozo-samolotem. Daleki wyjazd nie jest wyznacznikiem zamożności.
Zamożni wciąż chlubią się zagranicznymi wyjazdami na narty. Jeśli ktoś jedzie do Zakopanego, ten biedny plebs, który zamiast szusować woli przyoszczędzić i stać w kolejce na stoku.
Bogaci tymczasem bawią się świetnie w drogich i ekskluzywnych kurortach w Alpach.
Nazywajmy rzeczy po imieniu - narty, osprzęt, ubranie sportowe zimowe - to wszystko kosztuje tysiące, przejdźcie się po sklepach z nartami biedacy.
W ten oto sposób bogaci mogą nadal odróżnić się od plebsu. Plebs może sobie popatrzeć ze smutkiem na witryny sklepowe z nartami, ostatecznie wydać 1200 złotych i wio w korek na zakopiankę.
Tusk zrobił sobie urlop - na narty pojechał. Teraz na narty pojechał też Komorowski. Niech plebs wie, że władza bogata, tak jak inni bogaci na nartach szusuje.