Związki zawodowe mnie wkurzają

04.02.13, 21:06
biznes.onet.pl/tesco-na-celowniku-zwiazkowcow,18572,5412467,1,news-detal
Dwie lewe ręce do roboty a ryj pełen frazesów.
Tesco jest znaczącym pracowdawcą. Do swojej pozycji doszedł dzięki standardom,które dopracował na podstawie wieloletnich doświadczeń. Dziś przechodzi aparatczyk ze ZZ i próbuje poprawić to czy tamto.
Prawda jest taka,ze tam gdzie rzeczywistość jest udoskonalana przez związkowców tam dobrze się już nie będzie działo.
    • Gość: gonzo Re: Związki zawodowe mnie wkurzają IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 07:29
      Rozumiem że nie robisz zakupów w tesco.
      • karkowiak2plus Re: Związki zawodowe mnie wkurzają 05.02.13, 09:28
        Robię. I jestem zadowolony z tego co tam oferują. Zdarzają się co prawda takie kwiatki z manipulacją cenami( co innego na półce-co innego na skanerze),ale doskonale sobie z tym radzę.
        Wątek dotyczy ingerencji ZZ jakbyś tego nie dostrzegał.
        • Gość: gonzo Re: Związki zawodowe mnie wkurzają IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 12:05
          No widzisz, a ja nie robię zakupów w Tesco właśnie z powodu nieprawidłowości z jakimi walczą związki. Nie uśmiecha mi się czekać do kasy jak kiedyś za mięsem, nie mam zamiaru przepłacać (w innych marketach jest taniej). Piszesz " Do swojej pozycji doszedł dzięki standardom,które dopracował na podstawie wieloletnich doświadczeń." Guzik prawda, w Polsce rządzi polskie kierownictwo na porypanych polskich zasadach. Byłem świadkiem jak podczas otwarcia pierwszego Tesco w Gliwicach pracowali tam angielscy menadżerowie w garniturkach ucząc naszych jak powinni pracować, jak tylko wyjechali to wszystko co było dobre w ich organizacji nasi s.p.i.e,r,d.o.l.i.l.i. Związki walczą tylko i wyłącznie z ułomnościami naszych zarządzających.
          • karkowiak2plus Re: Związki zawodowe mnie wkurzają 05.02.13, 13:29
            Jeśli jest tak jak mówisz,to niech ZZ zajmą się handlem skoro potrafią lepiej.
            ZZ to zaraza tocząca przedsiębiorczość. Tyle w temacie.

            Nawiasem mówiąc nie jestem orędownikiem wielkopowierzchniowych marketów ,które zmieniają ustawicznie swoje szyldy i drenują nasz system fiskalny. Jednakże skoro Polacy nie potrafią zbudować od podstaw własnej marki to nie pozostaje mi nic innego jak pogodzić się z zastaną sytuacją. Najczęściej zakupy popełniam w Kauflandzie. Dziś zapytałem miłą panienkę na kasie o jej limit skanowań. Nie znała. Zapytała koleżankę ,a ta powiedziała ,że one chyba nie mają tych pierdół. Obie wyglądały na zadowole z pracy,którą świadczą na rzecz Kauflanda.
            Jak jest w istocie - nie wiem. Nie spałem z żadną z nich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja