jagoo
05.02.13, 10:20
W programie Tomasza Lisa poseł Godson powiedział, ze jego zdaniem jako chrześcijanina homoseksualizm jest grzechem. Został z tego powodu ostro zaatakowany przez prof. Krzeminskiego. Nie interesują mnie rozważania na temat tego co jest grzechem a co nie - zresztą to już pewno na tym forum było ze 100 razy. Interesuje mnie raczej to, czy waszym zdaniem reakcja Krzemińskiego była słuszna a jeśli tak, to czy oznacza ona, że chrześcijanom NIE WOLNO publicznie mówić o tym co ich zdaniem jest grzechem? Rozumiem i popieram Krzemińskiego gdy mówi, ze takie nazwanie człowieka (twierdzenie że grzeszy) jest stygmatyzujące i może być odbierane jako obraźliwe, ale czy to oznacza, że można Godsonowi i innym zupełnie zamknąć usta? Jest bardzo cienka granica miedzy zakazem publicznego obrażania uczuć innych a ograniczaniem wolności wypowiedzi które jest łamaniem zasad demokracji...
Moim zdaniem prof. Krzemiński tę granicę przekroczył i to on zachował się niewłaściwie, nie podeł Godson (choć poglądy tego drugiego są mi odległe)