Prawo do poznania dawcy nasienia prawem człowieka?

07.02.13, 19:43
wyborcza.pl/1,75477,13359691.html
Może mi ktoś wyłożyć co wspólnego ze szlachetnymi prawami człowieka ma poznanie tożsamości człowieka, który 20 lat wcześniej spuścił się za pieniądze do kubka?
    • mjot1 Prawo do nasienia prawem człowieka 07.02.13, 19:48
      Zmodyfikowałbym nieco… jw.
    • zaretpug Prawo do poznania biologicznego ojca 07.02.13, 19:55
      black-emissary napisała:

      > wyborcza.pl/1,75477,13359691.html
      > Może mi ktoś wyłożyć co wspólnego ze szlachetnymi prawami człowieka ma poznanie
      > tożsamości człowieka, który 20 lat wcześniej spuścił się za pieniądze do kubka
      > ?

      Prawo do poznania biologicznego ojca. Chocby z powodow medycznych.
      • black-emissary Re: Prawo do poznania biologicznego ojca 07.02.13, 19:59
        Nazywanie dawcy spermy ojcem uważam za głębokie nadużycie semantyczne.

        Powody medyczne są jedynym argumentem noszącym odrobinę choć sensu, ale jak dla mnie nie są jakoś wyjątkowo przekonujące - po pierwsze i bez banków spermy wiele osób nie zna swoich "biologicznych ojców" i jakoś żyje, po drugie czy to rzeczywiście jest aż tak istotne? Na pewno będzie istotne coraz mniej, tzn. sam genotyp powie nam więcej niż dawca nasienia.
        • zaretpug Re: Prawo do poznania biologicznego ojca 07.02.13, 20:10
          black-emissary napisała:

          > Nazywanie dawcy spermy ojcem uważam za głębokie nadużycie semantyczne.

          Totez nie nazywam go "ojcem" lecz "biologicznym ojcem".

          > Powody medyczne są jedynym argumentem noszącym odrobinę choć sensu, ale jak dla
          > mnie nie są jakoś wyjątkowo przekonujące - po pierwsze i bez banków spermy wie
          > le osób nie zna swoich "biologicznych ojców" i jakoś żyje, po drugie czy to rze
          > czywiście jest aż tak istotne? Na pewno będzie istotne coraz mniej, tzn. sam ge
          > notyp powie nam więcej niż dawca nasienia.

          W przyszlosci moze nie bedzie to istotne.
          • black-emissary Re: Prawo do poznania biologicznego ojca 07.02.13, 22:50
            zaretpug napisał(a):
            > Totez nie nazywam go "ojcem" lecz "biologicznym ojcem".

            Ok, ale dawca nasienia wydaje się jednak być w tym przypadku celniejsze.

            > W przyszlosci moze nie bedzie to istotne.

            A jak istotne jest dziś? Dodajmy, że mówimy o ewentualnym braku wiedzy jedynie w wąskim zakresie, dawca razem z nasieniem może przekazać i swoją medyczną historię rodzinną, czyli większość mamy, brakuje tylko ewentualnej historii najnowszej. Ile to zmienia?
            No i na ile różni się od przypadków, gdy dziecko przestaje mieć kontakt z jednym z rodziców po rozstaniu lub jego rodziną po jego śmierci? Nie wspominając o przypadkach, gdy ojciec jest kompletnie nieznany (wtedy nie ma żadnej rodzinnej historii medycznej, a tu mamy większość). Lub - to chyba najgorsza sytuacja - nieprawdziwy - jeżeli za ojca biologicznego uznawany jest ojciec realny (wychowujący, mąż matki) i to jego rodzinna historia jest uznawana za podstawę dla medycznej oceny dziecka, a w istocie geny przekazał ktoś inny - to jest dopiero problem, a nie opisywany przypadek!
            Reasumując - argument niby sensowny, ale w istocie mało znaczący.
    • Gość: BIMOTA Re: Prawo do poznania dawcy nasienia prawem człow IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.13, 21:17
      OSTRZEGALEM, ZE TAK TO SIE SKONCZY, ZA CHWILE BEDZIE PLACIL ALIMENTY...
      • black-emissary Re: Prawo do poznania dawcy nasienia prawem człow 07.02.13, 22:43
        Świetnie, żeś taki przewidujący, ale co to do dyskusji wnosi?
        • Gość: BIMOTA Re: Prawo do poznania dawcy nasienia prawem człow IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.13, 00:30
          NIE BEDE KAZDEGO G. TLUMACZYL, NIE JESTESMY W PRZEDSZKOLU...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja