Osoby religijne to osoby nieracjonalne

17.02.13, 17:32
Jan Hartman
Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i prowadzi ludzi w odmęty niewiedzy.Tylko silnie racjonalne osobowości mogą sobie pozwolić na życie bez wiary religijnej, co zwykle człowieka dużo kosztuje. Łatwiej wierzyć, że jest się pod opieką dobrego ducha i będzie się żyło wiecznie, niż mieć świadomość, że życie się kończy". Stwierdzenie pogrubione jasno komunikuje, że każdy katolik (i osoba religijna) to po prostu człowiek o nikłej, czasami wręcz zerowej racjonalnej osobowości.

Najlepsze jest jednak stwierdzenie pana profesora na temat indoktrynacji religijnej w przedszkolach: "Dzieci są surowo karane za nieuczestniczenie w katechezie, a kara polega na tym, że dziecko jest wyprowadzane z sali. Dziecko odbiera to jako upokorzenie. Rodzice nie mają wyjścia - muszą się godzić na udział ich dziecka w katechezie"
    • Gość: smok Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.jjs.pl 17.02.13, 17:51
      Dla irracjonalnego katolika wypowiedz na temat indoktrynacji kościoła katolickiego jest jedynie przejawem antyklerykalizmu, a Jan Hartman jest praprawnukiem rabina Izaaka Kramsztyka, wiec jak sądzę ocena jego wypowiedzi, jak i samej osoby profesora będzie jednoznacznie zinterpretowana.

      • Gość: Ciec Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 17.02.13, 18:47
        Nie dorownujesz do piet Ratzigerowi w racjonalizmie (ani ten twoj profesor). Nie probuj straszaka antysemityzmu.

        Najbardziej "nieracjonalna religia" to katolicyzm ktory dal swiatu pierwsze uniwersytety, filozofie naturalna, wysublimowana sztuke i muzyke o jakiej sie innym religiom nie snilo (wlaczajac marksitowsko-leninowska i inne religie postepu)
        • Gość: smok Re: Kolejne bzdety.... IP: *.jjs.pl 17.02.13, 19:12
          Ciec napisał(a):
          Nie probuj straszaka antysemityzmu.

          Kto jak? czego nie zrozumiałeś, bo najwyraźniej nie zrozumiałeś skoro wyciągasz takie nielogiczne wnioski ??? :))) jedne taki nielogiczny jest tu na forum to mg:)))

          > Najbardziej "nieracjonalna religia" to katolicyzm ktory dal swiatu pierwsze uni
          > wersytety, filozofie naturalna, wysublimowana sztuke i muzyke o jakiej sie inny
          > m religiom nie snilo (wlaczajac marksitowsko-leninowska i inne religie postepu)

          Nie ma czegoś takiego jak racjonalna religia:)) Religia jest z definicji manifestacją irracjonalności. :)))
          • Gość: Ciec Re: Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 17.02.13, 20:14
            > Nie ma czegoś takiego jak racjonalna religia:)) Religia jest z definicji manife
            > stacją irracjonalności. :)))

            Nie czytales sw. Tomasza ani Ratzingera. Katolicyzm sklada sie z filozofii i teologii ktore uwaza za wzajemnie niesprzeczne poniewaz cala rzeczywistosc miala poczatek i zrodlo w Bogu.

            Wiara pomaga rozumowi unikniecia relatywizmu ktory konczy sie przedefiniowaniem prawdy na falsz, a falszu na prawde. Wiara ukierunkowuje sposob myslenia. Np. Zydowsko-chrzescijanska wiara nt. stworzenia (creatio ex nihilo) mowi o poczatku rzeczywistosci, czasu etc. Mowi tez o racjonalnym Bogu ktory stworzyl swiat wg. niezmiennych racjonalnych praw naturalnych. Tak sie zdarza ze nowoczesna fizyka nie bylaby mozliwa bez tego sposobu myslenia. Inne filozofie z zasada cykli i reinkarnacji ignoruja poczatek czasu. Allah muzulmlan jest dosyc kaprysnym Bogiem ktory moze zmieniac prawa z minuty na minute. Nie przypadkiem wiec nauka rozwinela sie w barbarzynskiej czesci Europy dzwiganej po upadku Imperium Rzymskiego przez KK
            • Gość: kappa Kolejne wcielenie Echo:) IP: *.interwan.pl 17.02.13, 20:35
              Ile razy trzeba skopać ci tyłek, byś przestała wypisywać takie bzdety?
              • kolter-xl Re: Kolejne wcielenie Echo:) 04.03.13, 09:58
                Gość portalu: kappa napisał(a):

                > Ile razy trzeba skopać ci tyłek, byś przestała wypisywać takie bzdety?

                Masochistka ma tyłek uodporniony .
            • Gość: Ciec Re: Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 17.02.13, 21:00
              Poczytaj troche. Chocby ateistycznego Haldane'a ktory mowi o zalozeniach na ktorych opiera sie "naukowa" krytyka religii. Ale widze ze strategia jest zawsza ta sama. Probowac zdyskredytowac. Jak nie Mg to Echo. No coz? Widac ze ci brakuje argumentow. Mnie brakuje czasu zeby rzucac perly miedzy wieprze.


              "J.J. Haldane criticizes the scientific critiques of religion on the grounds that they themselves make two unacknowledged assumptions about reality: the existence of regular patterns of interaction, and the reality of stable intelligences in humans."
              • Gość: kappa Re: Kolejne bzdety.... IP: *.interwan.pl 17.02.13, 21:11
                Argumentów? A po cóż dowody, by obalić to, w co motłoch bez dowodów wierzy?
                Ten powiedział to, tamten owo. I co z tego?
                Kościół dał to, Kościół dał tamto- zupełnie jak Partia dała to i owo. Jesteście bliźniakami.
                • mg2005 Re: Kolejne bzdety.... 20.02.13, 09:41
                  Gość portalu: kappa napisał(a):

                  > Argumentów? A po cóż dowody, by obalić

                  Nie odróżniasz dowodów od argumentów - jak "racjonalny-inaczej" ateista :)
              • jureek Re: Kolejne bzdety.... 17.02.13, 22:20
                Gość portalu: Ciec napisał(a):

                > Poczytaj troche. Chocby ateistycznego Haldane'a ktory mowi o zalozeniach na kto
                > rych opiera sie "naukowa" krytyka religii. Ale widze ze strategia jest zawsza t
                > a sama. Probowac zdyskredytowac. Jak nie Mg to Echo. No coz? Widac ze ci brakuj
                > e argumentow. Mnie brakuje czasu zeby rzucac perly miedzy wieprze.

                A niech się niewierzący podowartościowują, że są mądrzejsi i racjonalniejsi od wierzących, skoro tak tego potrzebują, to niech mają. Mi przez to nie ubędzie.
                Jura
                • Gość: smok Re: Kolejne bzdety.... IP: *.jjs.pl 17.02.13, 23:27
                  bardzo rozsądna myśl:)) ba to myśl z cała pewnością racjonalna:))
                  • Gość: Ciec Re: Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 01:30
                    To niewierzacy sie "dowartosciowuja" tlukac wierzacych mlotkami po glowach 24 godziny na dobe. "Ludzie mowili ze im nie dostaje"
                    • Gość: smok Re: Kolejne bzdety.... IP: *.jjs.pl 18.02.13, 08:27
                      Jest pewna zasadnicza różnica między przedstawianiem rzetelnej argumentacji w dyskusji, a udowadnianiem i narzucaniem innym swojego światopoglądu, niepodważalnego, bo pochodzącego od najwyższego. Nie wierzący nie mówią wierzącym co mają robić, wierzący choć sami rzadko, żyją według zasad swoich religii, bardzo chętnie narzucają je osobom bezwyznaniowym. Czy czasem atakowanie ateistów nie sprawia, że wierzący dowartościowują się w ten sposób? Czy na lekcjach religii i na kazaniach nie naucza się, że wiara dowartościowuje człowieka? czy dzieci chodzące na religię czują się dowartościowane i pokazują tym dzieciom, które nie chodzą na religię swoją wyższość, czy jest może dokładnie odwrotnie? Tudor być więc wierzącym i nie dowartościowanym jednocześnie skoro w procesie indoktrynacji religijnych od najmłodszych lat, naucza się, że wiara dowartościowuje, a jej brak to rodzaj upośledzenia lub zbłądzenia człowieka. No i jest jeszcze jedna socjologiczna reguła, należenie do mniejszości także wyznaniowej zawsze było trudniejsze niż reprezentowanie dominującej wiekowości, która zapewnia poczucie wyższości tzw. "normalności" w danej społeczności.
                      • jureek Re: Kolejne bzdety.... 18.02.13, 09:11
                        Jestem wierzący, ale nie uważam, że sam fakt, że wierzę, czyni mnie lepszym człowiekiem od tych, którzy nie wierzą.
                        Z drugiej strony, nie uważam się za głupszego, czy mniej racjonalnie myślącego od niewierzących.
                        Nie sądzę też, żeby wierzący, czy niewierzący mieli monopol na potrzebę dowartościowania się. Ta potrzeba jest różna w zależności od człowieka, a nie od tego, czy wierzy, czy nie wierzy.
                        Nie jest też prawdą, że bycie w większości automatycznie dowartościowuje. Niektórzy, owszem, dowartościowują się tym, że należą do większości, ale są też i tacy, którzy dowartościowują się tym, że należą do elitarnej mniejszości.
                        Jura
                        • Gość: smok Re: Kolejne bzdety.... IP: *.jjs.pl 18.02.13, 09:40
                          jureek to, że są wyjątki od każdej reguły tego nie trzeba chyba nikomu inteligentnemu tłumaczyć. Piszę o pewnej wyraźniej tendencji, o tym co naucza kościół, o tym jak identyfikując się sami ludzie wierzący. Oczywiście, ze w tym dyskursie stosuje się do zasady uogólnień, ale robi to i przedmówca gdy powołuje się na "wierzących" i "nie wierzajcie" jako wiekowość statystyczna, a nie większość bezwzględną. Pamiętaj też, poczucie dowartościowania nie jest mierzalne i w różnym stopni jest indywidualnie odczuwalne, a przynależność do dominującej grupa zawsze daje poczucie bezpieczeństwa, siły i dowartościowuje mniej lub bardziej:) zaś byciem w mniejszości nie daje takiego poczucia to chyba zrozumiałe. Więc jedni drugim próbują niewątpliwie coś udowodnić, tylko robią to z różnych pobudek :)
                          Natomiast, że wiara nie zawsze oznacza schematyczne, stereotypowe myślenie to absolutnie prawda, weźmy tak przykłady z naszego podwórka np. ks. prof. Józefa Tischnera czy ks. Adama Bonieckiego, tylko, że nie bez przyczyny to tylko księża,a wiec stoją najniżej w hierarchii kościelnej, ale to już temat na całkiem inną dyskusję:)
                          • Gość: Ciec Re: Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 14:16
                            >Natomiast, że wiara nie zawsze oznacza schematyczne, stereotypowe myślenie to absolutnie >prawda, weźmy tak przykłady z naszego podwórka np. ks. prof. Józefa Tischnera czy ks. >Adama Bonieckiego,

                            Albo prof. Hartmana ktorego argumenty sa bardzo jednostronne i stereotypowe.
                        • Gość: aborcjonista Re: Kolejne bzdety.... IP: 62.22.15.* 19.02.13, 13:56
                          jureek napisał:

                          > Jestem wierzący, ale nie uważam, że sam fakt, że wierzę, czyni mnie lepszym czł
                          > owiekiem od tych, którzy nie wierzą

                          Bravo Jura
                      • Gość: Ciec Re: Kolejne bzdety.... IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 14:11
                        Gość portalu: smok napisał(a):

                        > Jest pewna zasadnicza różnica między przedstawianiem rzetelnej argumentacji w d
                        > yskusji, a udowadnianiem i narzucaniem innym swojego światopoglądu, niepodważal
                        > nego, bo pochodzącego od najwyższego.

                        Ty w ogole nie czytasz co kto pisze, ale masz z gory upatrzone pozycje ktore atakujesz. Kto ci tu narzuca jakis swiatopoglad? Prawda jest ze gdybys rzetelnie argumentowal to bys zrozumial ze swiatopogladu sie nie da narzucic. Ze ateizm i religia opieraja sie na niesprawdzonych a nawet niesprawdzalnych zalozeniach. Przytoczylem argumenty Haldane'a ale jak groch o sciane. Zarowno ateisci jak i ludzie religijni przyjmuja jakies zalozenia i racjonalnie buduja na tych zalozeniach. Tymczasem tytul watku z gory przekresla zalozenia u podstaw religii a dogmaty ateistyczne ze Bog nie istnieje, ze istnieja reguly oddzialywan i ze istnieje rzeczywistosc stabilnej inteligencji u ludzi (Haldane). Indoktrynacja ateistyczna niczym sie nie rozni od indoktrynacji religijnej.

                        Wiara w cos rzeczywiscie dowartosciowuje czlowieka. Wiara w nic prowadzi do rozkladu i cynizmu. Oczywiscie to jest uproszczenie bo kazdy ma swoja wiare w cos (np. w pieniadz) ktora go animuje. Nastepny etap to wiara w glebszy sens zycia ktora ludzie religijni podtrzymuja a ateisci odrzucaja. W codziennym zyciu przeklada sie to np. na wiare w prawo do zycia nienarodzonych albo w wiare na nieograniczone skrobanki dla wygody. Wiare w rodzine albo wiare w dowolne zwiazki seksualne. Od czasow rewolucji francuskiej, wiara ateistyczna jest podstawa indoktrynacji dzieci w "szkolach swieckich" na koszt podatnika.
                        • bling.bling Cieć=Stab czy Anna? 18.02.13, 14:17
                          oj i kolejny cud reinkarnacji forumowej
                          szarik niedawno się objawił a dziś Stab/Anna
                          • Gość: Ciec Re: Cieć=Stab czy Anna? IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 14:26
                            bling.bling napisał:

                            > oj i kolejny cud reinkarnacji forumowej
                            > szarik niedawno się objawił a dziś Stab/Anna

                            Kolejny cud idiotyzmu i braku argumentow. Przeprowadz policyjne dochodzenie.
                            • kolter-xl Re: Cieć=Stab czy Anna? 04.03.13, 08:50
                              Gość portalu: Ciec napisał(a):

                              > bling.bling napisał:
                              >
                              > > oj i kolejny cud reinkarnacji forumowej
                              > > szarik niedawno się objawił a dziś Stab/Anna
                              >
                              > Kolejny cud idiotyzmu i braku argumentow. Przeprowadz policyjne dochodzenie.

                              Tylko ty jedno żalisz się na szkoły zawsze i w każdym poście :))
                          • massaranduba Re: Cieć=Stab czy Anna? 18.02.13, 14:38
                            bling.bling napisał:

                            > niedawno się objawił a dziś Stab/Anna

                            Widac ponownie zstapila na nia laska boza, ktora mimo wczesniejszej skruchy, nadal kaze jej nawracac "teraz k* ja lewakow" ;-)
                            • Gość: Ciec-Stab-Anna-Eh Re: Cieć=Stab czy Anna? IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 14:43
                              > Widac ponownie zstapila na nia laska boza, ktora mimo wczesniejszej skruchy, na
                              > dal kaze jej nawracac "teraz k* ja lewakow" ;-)

                              Oczywiscie na tym forum tylko lewacy maja prawo do nawracania, sila albo obelgami jesli taka jest koniecznosc.
                              • kolter-xl Re: Cieć=Stab czy Anna? 04.03.13, 09:44
                                Gość portalu: Ciec-Stab-Anna-Eh napisał(a):

                                > > Widac ponownie zstapila na nia laska boza, ktora mimo wczesniejszej skruc
                                > hy, na
                                > > dal kaze jej nawracac "teraz k* ja lewakow" ;-)
                                >
                                > Oczywiscie na tym forum tylko lewacy maja prawo do nawracania, sila albo obelga
                                > mi jesli taka jest koniecznosc.

                                Boli to ? w Europie kilka tysięcy lat siłą nawracaliście a niepokorni byli niewolnikami . Teraz już nie możecie to szkalujecie jak kundelki za płota .
                        • mg2005 Re: Kolejne bzdety.... 20.02.13, 09:48
                          Gość portalu: Ciec napisał(a):

                          > Gość portalu: smok napisał(a):
                          >
                          > > Jest pewna zasadnicza różnica między przedstawianiem rzetelnej argumentac
                          > ji w d
                          > > yskusji, a udowadnianiem i narzucaniem innym swojego światopoglądu,

                          >
                          > Ty w ogole nie czytasz co kto pisze, ale masz z gory upatrzone pozycje ktore at
                          > akujesz. Kto ci tu narzuca jakis swiatopoglad? Prawda jest ze gdybys rzetelnie
                          > argumentowal to bys zrozumial ze swiatopogladu sie nie da narzucic. Ze ateizm i
                          > religia opieraja sie na niesprawdzonych a nawet niesprawdzalnych zalozeniach.

                          No właśnie , smoku - na czym polega to "narzucanie" ?...
                        • kolter-xl Re: Kolejne bzdety.... 04.03.13, 08:47
                          Gość portalu: Ciec napisał(a):

                          > Ty w ogole nie czytasz co kto pisze, ale masz z gory upatrzone pozycje ktore at
                          > akujesz. Kto ci tu narzuca jakis swiatopoglad?

                          Bywasz czasem w tym kraju Stab ?
                          Banda katolickich debili coraz mocniej atakuje wrogie im pozycje , dowodem ostanie ataki katoprawicy na wykłady w szkołach publicznych .

                          Prawda jest ze gdybys rzetelnie
                          > argumentowal to bys zrozumial ze swiatopogladu sie nie da narzucic.

                          No tak zrozumieliście to po kilku tysiącach lat intensywnej ewangelizacjiczęsto i gęsto przy pomocy miecza i łańcuchów ?

                          > Wiara w cos rzeczywiscie dowartosciowuje czlowieka. Wiara w nic prowadzi do ro
                          > zkladu i cynizmu.

                          Cieszy mnie Stab ze wy macie choć te swoje święte bohomazy czy 13 napletków Jezusa , macie przynajmniej w co wierzyć .

                          Oczywiscie to jest uproszczenie bo kazdy ma swoja wiare w cos
                          > (np. w pieniadz) ktora go animuje.

                          No a kto ma księdza w rodzie to go bida nie ugodzie :)

                          >Nastepny etap to wiara w glebszy sens zycia
                          > ktora ludzie religijni podtrzymuja a ateisci odrzucaja.

                          Fakt nasila się to u was po latach ku rewstwa i wszelkich uciech życiowych . Jak już starych om nikt nie dupcy to lecą do bozi sie pokajać .

                          > W codziennym zyciu przeklada sie to np. na wiare w prawo do zycia nienarodzonych albo w wiare na nieograniczone skrobanki dla wygody.

                          Przykład dają nam wasi duchowni, jednego zamknęli bo do aborcji 17 letnia kochane zmusił a drugi olał kiedy jego konkubina w pokoju obok rodziła.To tak na szybko akurat to co mam w pamięci.

                          >Wiare w rodzine albo wiare w dowolne zwiazki seksualne. Od czasow rewolucji francuskiej, wiara ateistyczna jest podstawa indo ktrynacji dzieci w "szkolach swieckich" na koszt podatnika.

                          No a w naszym Polskim bantustanie wszystko na odwrót .Państwo miliardy oszustom w sukienkach płaci za indoktrynacje młodzieży w szkołach .
                  • mg2005 Re: Kolejne bzdety.... 20.02.13, 09:43
                    Gość portalu: smok napisał(a):

                    > bardzo rozsądna myśl

                    Poważnie ?... Niewiara nie jest bardziej racjonalna od wiary
            • kolter-xl Re: Kolejne bzdety.... 04.03.13, 09:56
              Gość portalu: Ciec napisał(a): > stacją irracjonalności. :)))
              >
              > Nie czytales sw. Tomasza ani Ratzingera.

              Ja czytałem

              Tomasz to bydlak ,dał podstawy działania Inkwizycji .
              Ratzinger bez kozery w "Soli Ziemi " że papiestwo żyło z burdeli w średniowieczu .

              Katolicyzm sklada sie z filozofii i teologii ktore uwaza za wzajemnie niesprzeczne poniewaz cala rzeczywistosc miala poczatek i zrodlo w Bogu.

              Tylko ustalmy o którym mowa Bogu ja obstawiam Szatana :))

              > Wiara pomaga rozumowi unikniecia relatywizmu ktory konczy sie przedefiniowaniem
              > prawdy na falsz, a falszu na prawde.

              Ty jesteś tak zindoktrynowana ze ty w ogóle w jakimś matriksie żyjesz .

              Wiara ukierunkowuje sposob myslenia. Np.
              > Zydowsko-chrzescijanska wiara nt. stworzenia (creatio ex nihilo) mowi o poczatk
              > u rzeczywistosci, czasu etc.

              No a papiestwo temu zaprzecza.

              Nie przypadkiem wiec nauka
              > rozwinela sie w barbarzynskiej czesci Europy dzwiganej po upadku Imperium Rzym
              > skiego przez KK

              Bajki to nie to forum.
        • kolter-xl Re: Kolejne bzdety.... 04.03.13, 09:48
          Gość portalu: Ciec napisał(a):

          > Nie dorownujesz do piet Ratzigerowi w racjonalizmie (ani ten twoj profesor). Nie probuj straszaka antysemityzmu.

          Pełna zgoda , nikt tu na forum nie ma tak rąk ubabranych w zbrodniach kleru jak on , czyli do piet mu faktycznie nie dorastamy.

          > Najbardziej "nieracjonalna religia" to katolicyzm ktory dal swiatu pierwsze uni
          > wersytety, filozofie naturalna, wysublimowana sztuke i muzyke o jakiej sie inny
          > m religiom nie snilo (wlaczajac marksitowsko-leninowska i inne religie postepu)

          No i dął nam inkwizycję i indeks ksiąg zakazanych .Wpisując tam arcydzieła kultury czy nauki.
    • zaretpug religia z racjonalnością jest sprzeczna 17.02.13, 19:15
      aborcjonista napisał:

      > Jan Hartman
      > Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i prowad
      > zi ludzi w odmęty niewiedzy.Tylko silnie racjonalne osobowości mogą sobie pozwo
      > lić na życie bez wiary religijnej, co zwykle człowieka dużo kosztuje. Łatwiej w
      > ierzyć, że jest się pod opieką dobrego ducha i będzie się żyło wiecznie, niż mi
      > eć świadomość, że życie się kończy". Stwierdzenie pogrubione jasno komunikuje,
      > że każdy katolik (i osoba religijna) to po prostu człowiek o nikłej, czasami wr
      > ęcz zerowej racjonalnej osobowości.
      >
      > Najlepsze jest jednak stwierdzenie pana profesora na temat indoktrynacji religi
      > jnej w przedszkolach: "Dzieci są surowo karane za nieuczestniczenie w katechezi
      > e, a kara polega na tym, że dziecko jest wyprowadzane z sali. Dziecko odbiera t
      > o jako upokorzenie. Rodzice nie mają wyjścia - muszą się godzić na udział ich d
      > ziecka w katechezie"

      Oczywiście, przecież religia z racjonalnością jest sprzeczna z definicji. Osoba religijna z definicji jest wiec nieracjonalna. Ale czy to musi być złe? Zycie jest przecież nieracjonalne, co w tym racjonalnego, ze się urodziliśmy i umrzemy?
      • aborcjonista Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 17.02.13, 20:09
        nic nie jest wieczne taki jest ten świat .
        Tez sie dziwie bo czesto nieracjonalne zachowanie jest o dziwo ciekawe i wesołe
        • Gość: smok Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna IP: *.jjs.pl 17.02.13, 21:13
          > Tez sie dziwie bo czesto nieracjonalne zachowanie jest o dziwo ciekawe i wesołe

          Nieracjonalne czyli irracjonalne to zachowanie nielogiczne, absurdalne działanie lub myślenie, chyba chodziło ci o zachowanie nieodpowiedzialne, a nie nieracjonalne? :)))
          Irracjonalne działanie jest działaniem bez włączenia racjonalności czyli działanie w wyniku nieodpowiedniego używania rozumu lub w wyniku niedoboru poznawczego. Irracjonalne zachowania to np. złość czy lęk na sytuację, która jeszcze nie wystąpiła, wyrażania emocji przesadnie (ja histeria), utrzymanie nierealistyczne oczekiwania, zachowanie takie doprowadzają do dezorganizacji swojego życia lub bycia wykorzystanym, zmanipulowanym co może być w tym działaniu ciekawego, a wesołego co???


      • Gość: smok Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna IP: *.jjs.pl 17.02.13, 20:51
        Zycie jest przecież nieracjonalne, co w tym racjonalnego, ze się urodziliśmy i umrzem
        > y?

        Chyba nie całkime rozumiesz pojecie "irracjonalny". Irracjonalne myślenie czyli takie, które jest sprzeczna z rozumem, a więc kierowanie się mistycyzmem, magią, metafizyką, paranauką czyli wszystkim tym co nie ma żadnych logicznych przesłanek. Racjonalne myślenie charakteryzuje się rozumowym i logicznym podejściem światopoglądowym. Irracjonalizm jest negatywnie skorelowana z ilorazem inteligencji oraz zdolnościami do krytycznego myślenia. Osoby skłonne do myślenia irracjonalnego, myślą stereotypami, które mogą zdominować oczekiwania, nie pozwalając spojrzeć na sprawy obiektywnie. Osoby myślące irracjonalnie swoje obserwacje dopasowujemy do zakorzeniony nieracjonalnych stereotypów. Myślenie irracjonalne to myślenie schematyczne i jako takie jest bardzo oporne na nowe obszary poznawcze czyli wiedzę. Ale takie irracjonalne, schematyczne i stereotypowe myślenie jest prosektorze. Nauka jest jest o wiele trudna i wymaga wysiłku, by zrozumieć o co chodzi. Dla tego niewielu ludzi pobudza się emocjonalnie doniesieniami naukowymi. Zaś irracjonalne paranauki,religie wymagają tylko wiary, są łatwe, stwarzają wrażenie zaangażowania w jakieś szlachetne cele przeciwko "oficjalnej nauce", nadzieję na rozwiązanie problemu - Z Boską pomocą. Teraz odpowiedz sobie na pytanie czy myślenie irracjonalne jest dobre czy złe? Bo to filozoficzne pytanie, a więc odpowiedz może być tylko subiektywna.:))
        • zaretpug Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 17.02.13, 23:34
          Gość portalu: smok napisał(a):

          > Zycie jest przecież nieracjonalne, co w tym racjonalnego, ze się urodziliśmy i
          > umrzem
          > > y?
          >
          > Chyba nie całkime rozumiesz pojecie "irracjonalny".

          Nie pisałem nic o pojęciu "irracjonalny", nie użyłem takiego słowa. Skoro się wysilasz na odpowiedz to pisz przynajmniej na temat proszę.
          • Gość: smok Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna IP: *.jjs.pl 18.02.13, 00:29
            > > Chyba nie całkime rozumiesz pojecie "irracjonalny".
            >
            > Nie pisałem nic o pojęciu "irracjonalny", nie użyłem takiego słowa. Skoro się w
            > ysilasz na odpowiedz to pisz przynajmniej na temat proszę.

            a ty chyba nie czytasz ze zrozumieniem. Użyłeś słowa/pojecia nieracjonalne, czyli innym słowy użyłeś pojęcia/słowa irracjonalny to są synonimy. Jeśli jesteś tak drobiazgowy to się poprawię: Chyba nie całkime rozumiesz czym jest słowo "nieracjonalny". :)) bo używasz go niezgodnie z jego znaczeniem, a teraz polecam ci przeczytać resztę, zapewniam cię, że jest na temat:)))
            • zaretpug Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 18.02.13, 00:37
              Gość portalu: smok napisał(a):

              > > > Chyba nie całkime rozumiesz pojecie "irracjonalny".
              > >
              > > Nie pisałem nic o pojęciu "irracjonalny", nie użyłem takiego słowa. Skoro
              > się w
              > > ysilasz na odpowiedz to pisz przynajmniej na temat proszę.

              > a ty chyba nie czytasz ze zrozumieniem. Użyłeś słowa/pojecia nieracjonalne, czy
              > li innym słowy użyłeś pojęcia/słowa irracjonalny to są synonimy.

              To nie sa synonimy, to zupelnie dwa rozne slowa o dwoch roznych znaczeniach. "Nieracjonalny" to ktos (cos), kto nie jest racjonalny. Nieracjonalne myslenie to nie jest to samo co myslenie irracjonalne.
              • Gość: smok Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna IP: *.jjs.pl 18.02.13, 00:50
                Nawet nie sprawdziłeś w słowniku synonimów? nie wstyd ci? a jak ci podrzucę linki to zajrzysz, tak zupełnie z czystego racjonalizmu? :)
                irracjonalny {przym. m.} (też: nieracjonalny)
                pl.bab.la/slownik/polski-angielski/irracjonalny
                megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/6581,irracjonalny
                synonim.net/synonim/irracjonalny
                Na przyszłość używaj słownika internetowego, przed, a nie po nieracjonalnej, jałowej, niedorzecznej, nielogicznej, irracjonalnej wypowiedzi, ok? to tylko moja życzliwa dobra rada :)
                • zaretpug Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 18.02.13, 22:25
                  Gość portalu: smok napisał(a):

                  > Nawet nie sprawdziłeś w słowniku synonimów? nie wstyd ci? a jak ci podrzucę lin
                  > ki to zajrzysz, tak zupełnie z czystego racjonalizmu? :)
                  > irracjonalny {przym. m.} (też: nieracjonalny)
                  > pl.bab.la/slownik/polski-angielski/irracjonalny
                  > megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/6581,irracjonalny
                  > synonim.net/synonim/irracjonalny
                  > Na przyszłość używaj słownika internetowego, przed, a nie po nieracjonalnej, ja
                  > łowej, niedorzecznej, nielogicznej, irracjonalnej wypowiedzi, ok? to tylko moja
                  > życzliwa dobra rada :)

                  Słowa "irracjonalny" i "nieracjonalny" to słowa bliskoznaczne, a nie równoznaczne (synonimy). Synonimami są "barwa" i "kolor", ale nie "irracjonalny" i "nieracjonalny". Proponuje poduczyć się języka polskiego.
                  • Gość: smok Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna IP: *.jjs.pl 18.02.13, 22:54
                    Nie przyszło ci do głowy, że skoro słoniki synonimów podają, że nieracjonalny i irracjonalny to synonimy to coś w tym musi być? nie sprawdziłeś też definicji w słoniku czym jest owy synonim? nie przeczytałeś też co to jest wyraz bliskoznaczny? No nie wierzę ???:))) Słuchaj to że jesteś młody to może usprawiedliwiać brak wiedzy czy naiwność, ale lenistwo i zwykła głupotę już nie. A czym jest synonim jak nie wyrazem bliskoznacznym według ciebie??? innymi słowy synonim wyrazu bliskoznacznego to synonim:)))

                    Co to jest synonim?

                    Synonim – to wyraz lub dłuższe określenie (fraza), równoważne znaczeniowo innemu na tyle zbliżone do pierwotnych sformułowań, iż można nim zastąpić to drugie w odpowiednim kontekście.

                    Inna nazwa dla określenia synonimu (czyli synonim słowa synonim ;-) to: bliskoznacznik, odpowiednik znaczeniowy, wyraz bliskoznaczny, wyrażenie równoznaczne lub inne określenie.

                    synonim.net/
                    ech, nie skorzysta z dobrej rady by, zanim coś absurdalnego napiszesz, sprawdź w słowniku czy aby wiesz czym dane słowo faktycznie jest.
                    • zaretpug miesiączka i cieczka 18.02.13, 23:08
                      Gość portalu: smok napisał(a):

                      > Nie przyszło ci do głowy, że skoro słoniki synonimów podają, że nieracjonalny i

                      To zależy, co rozumiesz przez określenie synonim. Jeśli przez to określenie rozumiesz wyrazy zarówno bliskoznaczne jak i równoznaczne to wszystko ok. Nie jest to jednak to samo i nie uprawnia to człowieka myślącego do ich nierozróżniania. Słowa "miesiączka" i "cieczka" to wyrazy bliskoznaczne, przy następnej miesiączce powiedz wiec żonie, ze ma cieczkę, a jak w czasie baraszkowania przy tej cieczce zarazisz się rzeżączką to idź do lekarza i powiedz mu, ze boli cie ch..., to przecież synonim w stosunku do słowa "penis".
                      • Gość: smok Re: miesiączka i cieczka IP: *.jjs.pl 19.02.13, 00:13
                        > To zależy, co rozumiesz przez określenie synonim.

                        Synonim to bliskoznacznik albo wyraz bliskoznaczny tu nie ma nad czym można dywagować:)). Albo się to rozumie, albo nie. Ty nie rozumiesz boś głupi i tyle:) Aby się przekonać, że sprawa nie jest wcale skomplikowana wystarczy zajrzeć do słownika synonimów, albo do słownika języka polskiego.

                        synonim.compelo.com/irracjonalny.html
                        irracjonalny - nieracjonalny, nieuzasadniony
                        www.sjp.pl/irracjonalne
                        "człowiek myślący" i dociekliwy dociera do genezy słów, które mają ten sam temat i są synonimami/wyrazami bliskoznacznymi jednak różnią się przedrostkami i zadaje sobie pytanie dla czego ? a no dla tego mój leniwy i głupio upart kolego, że irracjonalny pochodzi z języka angielskiego " irrational", przedrostek "ir" przed rational (czyli racjonalny), oznacza tyle co "nie", dla tego przetłumaczone dosłownie na polski brzmi "nieracjonalny", zaś spolszczony "irrational" brzmi "irracjonalny".

                        ir- nie- (przed słowami zaczynającymi się na R)
                        irregular nieregularny
                        irresponsible nieodpowiedzialny
                        irrational nieracjonalny
                        www.ang.pl/gramatyka/word_formation/przyrostki_i_przedrostki/znaczenie_przeciwne_lub_negatywne

                        irracjonalny - nieracjonalny, nieuzasadniony
                        www.sjp.pl/irracjonalne
                        Jeśli nadal uważasz, że irracjonalny to co innego niż nieracjonalny, a wyraz bliskoznaczny to nie to samo co synonim to albo jesteś kompletny tuman, albo masz bardzo poważny problem ze swoim ego:)))

                        Słowa "miesiączka" i "cieczka" to wyrazy bliskoznaczne

                        a według jakiego to słownika wyrazów bliskoznacznych jeśli wolno wiedzieć ???:))

                        słowami bliskoznacznym czyli synonimami dal cieczki jest etrus i rują, a nie miesiączka
                        synonim.net/synonim/cieczka
                        słowami bliskoznacznymi czyli synonimami miesiączki są : menstruacja, miesiączkowanie, okres, period
                        czy trudne dni i jeszcze jedno brzydkie określenie więc nie przytaczam, ale nie jest to "cieczka" :))
                        synonim.net/synonim/miesi%C4%85czka
                        www.synonimy.proffnet.com/miesiaczka.html (zwróć uwagę na tytuł tej strony: słownik wyrazów bliskoznacznych SYNONIMY) :))

                        Proponuję ci przestudiować słowniki i przeanalizować (o ile jesteś do tego w ogóle zdolny) definicje w/w pojęć, a nie tworzyć własne na poczekaniu i upierać się, ze istnieją pewne niuanse które upoważnią cie by stawiać nieuzasadnioną tezę (puki co jej nie udowodniłeś) " Nie jest to jednak to samo i nie uprawnia to człowieka myślącego do ich nierozróżniania" :)))
                        Człowieku myślący zacznij wreszcie myśleć :))) a o upoważnieniach porozmawiamy gdy przedstawisz definicje, które potwierdzą twoją tezę :))) bez linków do takowych daruj sobie dalsze irracjonalne/ nieracjonalne/ absurdalne i jałowe plecenie andronów.
                        • zaretpug Re: miesiączka i cieczka 20.02.13, 20:25
                          Gość portalu: smok napisał(a):

                          > > To zależy, co rozumiesz przez określenie synonim.
                          >
                          > Synonim to bliskoznacznik albo wyraz bliskoznaczny

                          Nie używaj wiec wyrazów bliskoznacznych jako równoznacznych. Bo w ten sposób popełniasz błędy logiczne, które dyskwalifikują cie jako dyskutanta.
                          • Gość: smok Re: miesiączka i cieczka IP: *.jjs.pl 20.02.13, 21:14
                            > Nie używaj wiec wyrazów bliskoznacznych jako równoznacznych. Bo w ten sposób po
                            > pełniasz błędy logiczne, które dyskwalifikują cie jako dyskutanta.

                            tak a na czym ten błąd logiczny polega? i udowodnij na jakiej podstawie tak twierdzisz, bo już mnie nudzi twój durny upór. Puki co nie wykazałeś się myśleniem logicznym, jedynie pogrążasz się i udowadniasz, że nie tylko wiedzy ci brak, ale i charakteru by przyznać się do błędu. Straciłeś w moich oczach już dokumentnie jesteś naiwny,głupi, leniwy i zakompleksiony, skoro mimo, że udowadnia ci się rażący błąd, przedstawiam ci rzeczowe argumenty, definicje, podaje źródła w nadziej, że czegoś się nauczysz, a ty dalej brniesz w zaparte bez sprawdzenia nawet definicji kolejnych synonimów słowa synonim. Widocznie masz potworny opór przed samokształceniem się, więc nic na siłę.

                            Co to jest synonim?

                            Synonim – to wyraz lub dłuższe określenie (fraza), równoważne znaczeniowo innemu na tyle zbliżone do pierwotnych sformułowań, iż można nim zastąpić to drugie w odpowiednim kontekście.

                            Inna nazwa dla określenia synonimu
                            (czyli synonim słowa synonim ;-) to: bliskoznacznik, odpowiednik znaczeniowy, wyraz bliskoznaczny, wyrażenie równoznaczne lub inne określenie.
                            synonim.net/
                            Człowiek myślący, postąpił by logicznie i sprawdziłby już na początku w słowniku czy irracjonalny i nieracjonalny to faktycznie synonimy, a nie twierdził, że to nie prawda, sprawdził by w słowniku także czy synonim oraz wyraz wyraz bliskoznaczny oraz wyraz równoważny zwłaszcza gdy posuwa mu się pod nos linki i wytka kolejny raz błędy. Tylko bezmyślny i pozbawiony logicznego myślenia koleś powtarza po raz czwarty ten sam błąd metodologiczny, a człowiek który ma poważne poważne problemy z własną oceną nie potrafi przyznać się do błędu i woli dalej się ośmiesza się.
      • mg2005 Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 20.02.13, 09:49
        > Oczywiście, przecież religia z racjonalnością jest sprzeczna z definicji

        Udowodnij
        • zaretpug Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 20.02.13, 20:22
          mg2005 napisał:

          > > Oczywiście, przecież religia z racjonalnością jest sprzeczna z definicji
          >
          > Udowodnij

          2+2=4 cbdu.
          • mg2005 Re: religia z racjonalnością jest sprzeczna 20.02.13, 20:58
            zaretpug napisał(a):

            > mg2005 napisał:
            >
            > > > Oczywiście, przecież religia z racjonalnością jest sprzeczna z defi
            > nicji
            > >
            > > Udowodnij
            >
            > 2+2=4 cbdu.

            Potwierdziłeś, że jesteś idiotą... cbdu :)
    • tornson Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 17.02.13, 22:55
      nie jest aż tak szkodliwa społecznie. Najgorsze jest to kiedy ludzie zaczynają wierzyć nie w jakiegoś mitycznego Boga, ale w tych cwaniaczków, łgarzy i złodziei w sutannach i w swoim postępowaniu wysługują się brudnym interesom tych gnojków.
      • Gość: kappa Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.interwan.pl 17.02.13, 23:00
        Każdy bóg co jakiś czas żąda ofiary- masz zamordować: a to własne dziecko, a to jakiś naród...
        • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 00:41
          No nie każdy to pewne. Czy Chrystus jest bogiem? czy żądał ofiary ? to kościół organizował wyprawy krzyżowe by walczyć z pogaństwem, ale bóg z nimi nie miał nic wspólnego? Budda jest bogiem? on również nigdy nie żądał ofiary. No chyba, że jeden i drugi byli tylko ludźmi co by się zgadzało z faktami historycznymi. Ale w świecie wielobóstwa nieliczni bogowie byli źli i rządni ofiar, no w hinduizmie gdzie bóstw są setki, bodajże tylko bogini Kali była rządna krwi i ofiar. Bez wątpienia bóg ze starego testamentu był okrutny i żądał ofiar o których wspominasz, no ale na podstawie jednego boga trudno wsnuwać wnioski na wszystkich :)
          • Gość: kappa Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.interwan.pl 18.02.13, 16:10
            Gość portalu: smok napisał(a):

            > No nie każdy to pewne.

            Azali na pewno pewne? Dajesz złe przykłady
            > Czy Chrystus jest bogiem? czy żądał ofiary ?

            Tak, jako jedność substancjalna z ojcem i duchem żądali ofiar. Biblia pełna przykładów.

            >
            to kościół
            > organizował wyprawy krzyżowe by walczyć z pogaństwem, ale bóg z nimi nie miał n
            > ic wspólnego?
            Sprawę postawiłem jednoznaczne- każdy bóg żąda ofiary. Chce cię wypróbować, chce sprawdzić, czy dla niego zabijesz lub dasz się zabić. Wyprawy krzyżowe byłyby niemożliwe w inaczej pojmowanej lojalności wobec boga.

            > Budda jest bogiem? on również nigdy nie żądał ofiary.
            Z tego co ja słyszałem, to nigdy za boga nie podawał się:)

            > No chyba,
            > że jeden i drugi byli tylko ludźmi co by się zgadzało z faktami historycznymi.

            Nie całkiem. Chrystus to postać literacka, kompilacja wielu mitów i mitycznych postaci.Gdy ktoś taki nie chodził po świecie.

            > Bez wątpienia bóg ze starego testamentu był okrutny i żądał ofiar o których ws
            > pominasz, no ale na podstawie jednego boga trudno wsnuwać wnioski na wszystkich
            > :)

            To wspólny bóg dla chrześcijan, muzułmanów i żydów. Innego boga nie zna nasza kultura. Większość ludzkości wyznaje właśnie tego boga i ten bóg jest reprezentatywny dla zbioru bogów.
            • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 18:27
              > Tak, jako jedność substancjalna z ojcem i duchem żądali ofiar. Biblia pe
              > łna przykładów.

              bądź łaskaw wskazać konkretne przykłady z nowego testamenty, w których to Jezus ofiar oczekuje. I nie mieszaj do tego, ani boga ojca, ani ducha świętego:))) Jezus o żadnej jedności substancjalnalnej nie mówi, to już wymyślono kilkadziesiąt lat po jego śmierci.

              > Sprawę postawiłem jednoznaczne- każdy bóg żąda ofiary. Chce cię wypróbować, ch
              > ce sprawdzić, czy dla niego zabijesz lub dasz się zabić. Wyprawy krzyżowe byłyb
              > y niemożliwe w inaczej pojmowanej lojalności wobec boga.

              boga do tego nie mieszaj, tak jak nie mieszaj drańskich decyzji watykańskich z boskimi. No chyba, że nie dostrzegasz różnicy miedzy jednym, a drugiem. :)))

              > Z tego co ja słyszałem, to nigdy za boga nie podawał się:)

              tak jak i Jezus nigdy za boga się nie podwał, a jednak za boga jeden i drugi są uznawani. Dla tego dopytuję czy według ciebie to bogowie czy ludzie? Dla mnie bogami nie byli, ale są tacy, którzy do ich figurek się modlą. Poza religiami chrześcijańskimi, Jezus był zaledwie mesjaszem, człowiekiem z krwi i kości. Oczywiście buddyzm rożni się od religii monoteistycznych ze swoją teorią autozbawienia. Ale jeśli przyjąć, że Bóg lub bóstwo to istota czczona, której się buduje świątynie, do której się modli i składa jej dary to Budda jest takim bogiem, są religie religie, w których nie występuje pojęcie boga, ani bóg nie jest w żaden sposób czczony, wynoszony i do niego się nie modli taki jest chociażby konfucjanizm czy taoizm.

              > Nie całkiem. Chrystus to postać literacka, kompilacja wielu mitów i mitycznych
              > postaci.Gdy ktoś taki nie chodził po świecie.

              No nie to postać historyczna i to jest potwierdzone w źródłach niebilijnych. I to co piszesz jest kompletnym absurdem. To, że wokół tej postaci narosły mity i legendy to druga sprawa. Dzieła żyjącego w pierwszym wieku Rzymianina Tacyta to chociażby potwierdzają, czy izraelskiego historyka Józefa Flawiusza pochodzący z rodu kapłańskiego (zmarł przed septymy rokiem naszej ery), także Juliusz Afrykańczyk cytuje historyka Tallusa. Pliniusz Młodszy, w Liście 10,96 mówi o nabożeństwach uwielbiających pierwszych chrześcijan, którzy czcili Chrystusa jako Boga i postępowali w zgodzie z zasadami etyki. Babiloński Talmud (Sanhedryn 43a) potwierdza, że ukrzyżowanie Chrystusa miało miejsce w Wigilię Paschalną, a zarzuty przeciwko Chrystusowi dotyczyły uprawiania czarów i szerzenia odstępstwa wśród Żydów.Lucjan z Samosat był pisarzem greckim z drugiego wieku czy Mara Bar-Serapion i wielu innych źródeł jak chociażby wszystkie pisma gnostyckie. Ta teoria o tym, że Jezus nigdy nie chodził po ziemi to jakaś kompletna niedorzeczność. No ale widać, że ma swoich zworników:)))

              > To wspólny bóg dla chrześcijan, muzułmanów i żydów. Innego boga nie zna nasza k
              > ultura. Większość ludzkości wyznaje właśnie tego boga i ten bóg jest reprezenta
              > tywny dla zbioru bogów.

              aha i tego właśnie jednego i wspólnego boga miałaś na myśli gdy pisałaś "Każdy bóg co jakiś czas żąda ofiary" :)))
              • Gość: kappa Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.13, 20:57
                Gość portalu: smok napisał(a):

                > > Tak, jako jedność substancjalna z ojcem i duchem żądali ofiar. Bib
                > lia pe
                > > łna przykładów.
                >
                > bądź łaskaw wskazać konkretne przykłady z nowego testamenty, w których to Jezus
                > ofiar oczekuje.

                ależ proszę:
                Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach.Łuk. 19:27

                > I nie mieszaj do tego, ani boga ojca, ani ducha świętego:)))

                To nie ja, to religia tak twierdzi:) Słyszałeś coś o trójcy?


                > Jezus o żadnej jedności substancjalnalnej nie mówi, to już wymyślono kilkadziesi
                > ąt lat po jego śmierci.

                jak wszystkie religie. A skąd wiesz co mówił lub nie mówił biblijny Jezus czy ktokolwiek inny biblijny?

                > tak jak i Jezus nigdy za boga się nie podwał, a jednak za boga jeden i drugi są
                > uznawani.

                Budda nie.

                >Dla tego dopytuję czy według ciebie to bogowie czy ludzie?
                Bez związku z tematem.

                > No nie to postać historyczna i to jest potwierdzone w źródłach niebilijnych.
                Nie ma żadnych wiarygodnych źródeł na historyczność Jezusa.

                >I to co piszesz jest kompletnym absurdem.

                Wiesz co jest warta twoja niepoparta argumentami opinia?

                Dzieła żyjącego w pierwszym wieku Rzymianina Tacyta t
                > o chociażby potwierdzają, czy izraelskiego historyka Józefa Flawiusza pochodząc
                > y z rodu kapłańskiego (zmarł przed septymy rokiem naszej ery), także Juliusz Af
                > rykańczyk cytuje historyka Tallusa. Pliniusz Młodszy, w Liście 10,96 mówi o nab
                > ożeństwach uwielbiających pierwszych chrześcijan, którzy czcili Chrystusa jako
                > Boga i postępowali w zgodzie z zasadami etyki. Babiloński Talmud (Sanhedryn 43a
                > ) potwierdza, że ukrzyżowanie Chrystusa miało miejsce w Wigilię Paschalną, a za
                > rzuty przeciwko Chrystusowi dotyczyły uprawiania czarów i szerzenia odstępstwa
                > wśród Żydów.Lucjan z Samosat był pisarzem greckim z drugiego wieku czy Mara Bar
                > -Serapion i wielu innych źródeł jak chociażby wszystkie pisma gnostyckie. Ta te
                > oria o tym, że Jezus nigdy nie chodził po ziemi to jakaś kompletna niedorzeczno
                > ść. No ale widać, że ma swoich zworników:)))

                Nabierasz się na fałszywki kwestionowane nawet prze chrześcijańskich badaczy. Żenada.

                > aha i tego właśnie jednego i wspólnego boga miałaś na myśli gdy pisałaś "Każdy
                > bóg co jakiś czas żąda ofiary" :)))

                Tak, głównie. A jakiego boga nie żądającego ofiary ty znasz?
                • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 21:39
                  > > aha i tego właśnie jednego i wspólnego boga miałaś na myśli gdy pisałaś "
                  > Każdy
                  > > bóg co jakiś czas żąda ofiary" :)))
                  >
                  > Tak, głównie. A jakiego boga nie żądającego ofiary ty znasz?

                  Mi chodzi? to ty piszesz, że "każdy bóg",no jeśli dla ciebie "każdy" to ten jedne ze Starego Testamentu, to przecież nie każdy. Forma "każdy" to oznacza, każdy jedne bez wyjątku, a nie każdy, którego ty znasz, czyli jeden i ten sam:)). Są religie o których najwyraźniej pojęcia nie masz, a i bogowie w tych religiach różni i nie wywodzący się ze starego testamentu:)) chociażby: spirytyzm, sikhizm i religie dualistyczne jak wicca, manicheizm, zoroastryzm. No i cała masa religii religii politeistycznych.

                  > Wiesz co jest warta twoja niepoparta argumentami opinia?

                  to, że ignorujesz moje argumenty to nie to samo co brak argumentacji z mojej strony. Za to ty nawet nie silisz się na jakiejkolwiek argumenty, chyba że samo zaprzeczenie uznajesz za argumentację:))

                  Słowem daruj sobie stawianie tez których nie potrafisz obronić. "Każdy Bóg" to nie jest jeden. To, że nie uznajesz źródeł pozabiblijnych potwierdzających, że Chrystus żył to nie znaczy, że są one nie wiarygodne. Nie ma wiarygodnych źródeł, które potwierdzają, że Jezus był bogiem i że się za niego sam podawał (pozabiblijnych oczywiście) jak również nie ma wiarygodnych źródeł, że Jezus zmartwychwstał, ale że żył i nauczał są. Nie wiele mnie obchodzi czy się zemną zgadzasz czy nie, jak dla mnie naprawdę nie musisz:)))
                  • tlenek_wegla Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 19.02.13, 01:17
                    Wszystkie one domagaja sie ofiar od wyznawcow.
                    • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 19.02.13, 08:42
                      Ani wszystkich ich nie znasz (w samym hinduizmie jest 330 mln bogów i bóstw, a krwawych ofiar domaga się jedynie bogini Kali), ani nie argumentujesz. Przez stawianie negacji jeszcze nikt niczego nie udowodnił. Jeśli przyjąć, że wszelakie dary składne w kulcie bogowi to "ofiary" to zgoda (w hinduizmie najczęściej są to owoce, słodycze, kwiaty, liście, woda). Kult bóstw oparty jest na jakimś poświeceniu (wyrzeczeniu), ale uogólnienie poczynione prze kappę , że "Każdy bóg co jakiś czas żąda ofiary- masz zamordować: a to własne dziecko, a to jakiś naród..." i teraz twoje wtrącenie w kontekście jej wypowiedzi - "Wszystkie one (bóstwa) domagaja sie ofiar (masz zamordować) od wyznawców." są podrostu nieprawdziwe. Uogólnienia - "wszystkie" "każdy" są z definicji swej nadużyciem.
                      • Gość: tlenek Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.13, 08:55
                        Dwudniowy uboj zwierzat rytualny ku czci Gadhimai nazywasz ofiara z kwiatow, wody i owocow? Hinduiz jest tak samo krwawy i bezwzgldny jak islam, judaizm czy chrzescijanstwo.
                        • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 19.02.13, 11:06
                          tlenek czy ty czytasz ze zrozumiem? najwyraźniej nie. To jeszcze raz powtórzę "w hinduizmie najczęściej są to owoce, słodycze, kwiaty, liście, woda" to znaczy , że ani nie zawsze, ani nie nigdy tylko najczęściej. Hinduzim ma charakter indywidualistyczny i polega na oddawaniu czci przez składanie ofiar w świątyniach głównie z kwiatów, owoców, orzechów kokosowych. Ofiary krwawe zdarzają się jedynie w kulcie Kali. Składane są z bawołów, kóz, owiec, kogutów. Stwierdzasz coś kategorycznie ale nie argumentujesz. Nie interesują mnie twoje przekonania, a rzetelne i konkretne argumenty. Kappa nie wspomina nic o ogarach ze zwierząt, mówi o ogarach z ludzi, a nawet dzieci. Ty zaś uogólniasz, a wiec myślisz schematycznie dyskusja z kimś takim nie ma żadnego sensu, więc daruj sobie dalsze zaprzeczania nie poparte dowodami.

                          "W hinduizmie kult ma charakter indywidualistyczny. Nie ma w nim żadnych nabożeństw publicznych o ustalonym czasie ani o ustalonej formie. Istotą kultu jest zaś ofiara, której celem jest zadośćuczynienie bogom i uzyskanie od nich łask. Ofiara polega na oddawaniu czci bogom przez wyciągnięcie rąk, recytowanie świętych tekstów, śpiewanie hymnów oraz składanie kwiatów (ofiary krwawe ze zwierząt zdarzają się jedynie w kulcie bogini Kali). Kult świątynny jest w wielkiej mierze nie obowiązujący, choć stosunkowo popularny. "
                          www.tnn.pl/tekst.php?idt=304
                          portalwiedzy.onet.pl/21570,,,,hinduizm,haslo.html
                          www.dobra-rada.pl/hinduizm-jako-religia-polwyspu-indyjskiego_1962
                          • Gość: tlenek Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.13, 15:13
                            TYLKO Kali? Wpadles we wlasna pulapke. Krwawe ofiary sklada sie innemu hinduskiemu bozkowi : Gadhimai




                            Gadhimai to ~ Kali...

                            > "W hinduizmie kult ma charakter indywidualistyczny. Nie ma w nim żadnych naboże
                            > ństw publicznych o ustalonym czasie ani o ustalonej formie. Istotą kultu jest z
                            > aś ofiara, której celem jest zadośćuczynienie bogom i uzyskanie od nich łask. O
                            > fiara polega na oddawaniu czci bogom przez wyciągnięcie rąk, recytowanie święty
                            > ch tekstów, śpiewanie hymnów oraz składanie kwiatów (ofiary krwawe ze zwierząt
                            > zdarzają się jedynie w kulcie bogini Kali). Kult świątynny jest w wielkiej mier
                            > ze nie obowiązujący, choć stosunkowo popularny.


                            Dlatego co roku spotykaja sie w jednym miescie i zazynaja masowo zwierzeta..... Ale to podobo ja czytam bez zrozumienia.
                            • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 19.02.13, 15:44
                              No tak to rzeczywiście wszytko radykalnie zmienia :))))) 330 milionów bogów jest w hinduizmie :)))
                  • Gość: kappa Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.interwan.pl 19.02.13, 18:45
                    Gość portalu: smok napisał(a):

                    > > > aha i tego właśnie jednego i wspólnego boga miałaś na myśli gdy pis
                    > ałaś "
                    > > Każdy
                    > > > bóg co jakiś czas żąda ofiary" :)))
                    > >
                    > > Tak, głównie. A jakiego boga nie żądającego ofiary ty znasz?
                    >
                    > Mi chodzi? to ty piszesz, że "każdy bóg",no jeśli dla ciebie "każdy" to ten jed
                    > ne ze Starego Testamentu, to przecież nie każdy. Forma "każdy" to oznacza, każd
                    > y jedne bez wyjątku, a nie każdy, którego ty znasz, czyli jeden i ten sam:)).

                    Jeśli dla mnie ten bóg to jedyny którego znam, to jest to każdy bóg.

                    > Są religie o których najwyraźniej pojęcia nie masz,
                    Zgadza się mądralo:))

                    > a i bogowie w tych religiach
                    > różni i nie wywodzący się ze starego testamentu:)) chociażby: spirytyzm, sikhi
                    > zm i religie dualistyczne jak wicca, manicheizm, zoroastryzm. No i cała masa re
                    > ligii religii politeistycznych.

                    Zamiast pisać licealne referaty podaj przykład boga, który nie żąda ofiar.

                    > Słowem daruj sobie stawianie tez których nie potrafisz obronić.
                    A których to nie potrafię obronić?

                    >"Każdy Bóg" to nie jest jeden.

                    Dla wyznawców ich bóg jest jedynym bogiem i każdym bogiem.

                    >To, że nie uznajesz źródeł pozabiblijnych potwierdzających, że
                    > Chrystus żył to nie znaczy, że są one nie wiarygodne.
                    One są niewiarygodne, bo są fałszywe. Jest na to dość dowodów. A fałszowanie dowodów świadczy o braku dowodów prawdziwych.

                    >Nie ma wiarygodnych źródeł, które potwierdzają, że Jezus był bogiem i że się za niego sam >podawał (pozabiblijnych oczywiście) jak również nie ma wiarygodnych źródeł, że Jezus >zmartwychwstał, ale że żył i nauczał są.

                    Nie ma jednych i drugich. Nic.

                    >Nie wiele mnie obchodzi czy się zemną zgadzasz
                    > czy nie, jak dla mnie naprawdę nie musisz:)))

                    Ja tu nie chcę cię nauczać. Prostuję jeno oczywiste przekłamania. Ludzkość patrzy.
                    • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 19.02.13, 21:41
                      > Jeśli dla mnie ten bóg to jedyny którego znam, to jest to każdy bóg.

                      ale jesteś w stanie zrozumieć, że "każdy" oznacza tyle co jakikolwiek, obojętnie który, dowolny? i że to stoi w sprzeczności z jednym "jedynym którego znasz" ? czyli, że wyraziłaś się nie precyzyjnie? Po doprecyzowaniu przez ciebie, co oznacza dla ciebie "każdy bóg" nie ma co kwestionować, oprócz tego, że "jeden jedyny" to nie to samo co "każdy bóg" i myślę, że doskonale to rozumiesz:))
                      • kieprze_paczynskich Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 19.02.13, 21:54
                        Gość portalu: smok napisał(a):

                        > > Jeśli dla mnie ten bóg to jedyny którego znam, to jest to każdy bóg.
                        >
                        > ale jesteś w stanie zrozumieć, że "każdy" oznacza tyle co jakikolwiek, obojętni
                        > e który, dowolny? i że to stoi w sprzeczności z jednym "jedynym którego znasz"
                        > ? czyli, że wyraziłaś się nie precyzyjnie?

                        Uparłeś się stosować matematyczne definicje i żądasz ścisłego dowodu w kwestii niemożliwej do udowodnienia w sposób ścisły. Katalog bogów jest katalogiem otwartym i zawsze można sobie dodać, odnaleźć, wyszukać lub wymyślić boga jakiego się zechce. Nie o to chodzi. Moja teza jest łatwa do sfalsyfikowania (w jedyny możliwy sposób jej sfalsyfikowania), a mianowicie podając przykład boga o cechach odmiennych od mojego uogólnienia. Jak dotąd nie doczekałem się takiego przykładu. Kombinowałeś coś z Jezusem, żądałeś przykładu na jego krwiożerczość i dostałeś.
                        Wyszukiwanie gdzieś na antypodach jakiś bóstw nie ma najmniejszego sensu. Bóg jest taki, jak silna jest religia która go stworzyła. Bogowie znaczących religii po to zostali przez religie stworzeni, by właśnie żądać ofiar. Własnych, cudzych.
            • mg2005 Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 20.02.13, 10:50
              > Sprawę postawiłem jednoznaczne- każdy bóg żąda ofiary. Chce cię wypróbować, ch
              > ce sprawdzić, czy dla niego zabijesz lub dasz się zabić. Wyprawy krzyżowe byłyb
              > y niemożliwe w inaczej pojmowanej lojalności wobec boga.
              >

              Wyprawy krzyżowe nie były obowiązkiem chrześcijan. Nie ośmieszaj się , oszołomie...


              > Nie całkiem. Chrystus to postać literacka, kompilacja wielu mitów i mitycznych
              > postaci.Gdy ktoś taki nie chodził po świecie.

              Podaj źródło tych rewelacji...

              pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus
        • mg2005 Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 20.02.13, 09:52
          Gość portalu: kappa napisał(a):

          > Każdy bóg co jakiś czas żąda ofiary- masz zamordować: a to własne dziecko,

          Feministki spełniają wolę Boga , głosząc hasło "Mój brzuch - mój wybór"... :)
      • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 00:21
        wiara w coś tam po śmierci sam w sobie nie istnieje, jest ona oparta na kanonach konkretnych wyznań religijnych, a te powstały bo ludzie potrzebowali złagodzić swój lęk prze śmiercią, zaś lęk ludzki można doskonale wykorzystać by ludzi kontrolować i nimi kierować - w ten sposób powstały religie, opierające się na zakazach i nakazach, których przestrzeganie lub nie miało zapewnić życie pozagrobowe dobre lub złe, wieczną szczęśliwość lub cierpienie, reinkarnację w wyższej kaście lub niższej albo odrodzenie się jako zwierzę. A jak jest kontrola i manipulacja to jest i władza i pieniądze czyli intencje tych co tworzyli instytucje kościoły w oparciu o religie nie były czyste. Co ciekawe ani Budda, ani Chrystus, ani Mahomet nie potrzebowali bogactwa, władzy i kontroli mas ich niosła jakaś czysta z założenia ideologia, ale religie i kościoły powstały długo po ich śmierci, a ich słowa, a nawet historia została przeinaczona po to by stworzyć system kontroli i władzy. Tak więc sama chęć złagodzenia lęku przed śmiercią doprowadza ludzi irracjonalnej skłonności do przesądów, zabobonow i wiary w Boga. Czy to jest złe czy dobre nikt profesor nie ocenia, mowa jest o irracjonalności jedynie. To kościół uważa, że wiara w amulety, czary, okultyzm, duchy i wróżby jest zła, a czym to wszystko różni się od wiary w bożka,boga, świętego czy anioła (tego czy innego) ? Czym różni się od noszenia przy sobie noszenia amuletów od noszenia symboli religijnych, obrazków świętych ? czym różni się łagodzenie lęku szamański obrzeżkami, od obrządków religijnych? no ale osoba wierząca nie jest zdolna postawić znaku równości między odrzuconymi przez kościół obrządkami mistyczno-magicznymi. Wielobóstwo zastąpiono świętymi, jedne rytuały pogańskie innymi, ba część ich adoptowano mimo, że pogańskie i tak też tworzyła się religia, a wszytko po to by kontrolować masami. Nie byłoby kościoła, gdyby nie religia, nie byłoby religii gdyby nie ludzki lęk przed śmiercią, nie było by lęku nie powstałyby pytania co jest po śmierci, a odpowiedzi na nie dały podstawy do tworzenia religii. Koło się zamyka i jedno z drugiego wynika:)
        • Gość: Ciec Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 01:35
          Gość portalu: smok napisał(a):

          > wiara w coś tam po śmierci sam w sobie nie istnieje, jest ona oparta na kanonac
          > h konkretnych wyznań religijnych, a te powstały bo ludzie potrzebowali złagodzi
          > ć swój lęk prze śmiercią,

          Byc moze. Tyle ze kanon chrzescijanski polegal na empirycznym fakcie zmartwychstania. Ci co byli swiadkami szli na smierc bez leku i dokonali wspanialych rzeczy. Ci co nie wierza w nic, dokonuja NIC.
          • jureek Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 18.02.13, 07:43
            Gość portalu: Ciec napisał(a):

            > Ci co nie wierza w nic, dokonuja NIC.

            Widzę, że nie tylko niewierzący potrzebują się w tym wątku dowartościować.
            Jura

          • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 08:34
            Ci co byli swiadkami szli na smierc bez leku i dokonali wspanialych rzec
            > zy. Ci co nie wierza w nic, dokonuja NIC.

            i to jest doskonały przykład na to, że więżący dowartościowują się w ten sposób :)) Co to ma wspólnego z rzeczywistością? Wielu ludzi nauki i kultury, nagradzanych Noblem chociażby ale nie tylko to ludzie niewierzący, czy dokonali NIC ? Czy jednak ktoś, kto myśli schematycznie jest w stanie dokonać logicznej analizy ? Nie, bo wiara jest tym co go utwierdza w tym, że zawsze i w każdej sytuacji ma rację wystarczy, że powoła się na swoją wiarę.
            • Gość: aborcjonista Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: 62.22.15.* 18.02.13, 09:23
              Czli : Jestem wierzącym i mam racje bo mam jest słuszne ?

              kpina
              • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 09:48
                nie bardzo rozumem o co ci chodzi i co jest kpiną ? no i skąd wniosek "Czli : Jestem wierzącym i mam racje bo mam jest słuszne ? " a propos czego ? Może warto cytować to do czego się konkretnie odnosisz i jakoś składniej ubierać swoje myśli w słowa :)) chyba, że chodzi tylko o to by wrażać pisać jak najczęściej i jak najbardziej enigmatycznie - niektórzy faktycznie uważają, że takie pisanie świadczy o ich wyłącznie dobrze:))
                • Gość: aborcjonista Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: 62.22.15.* 18.02.13, 10:51
                  Odnosze sie do twojego tekstu

                  że więżący dowartościowują się w ten sposób :)) .....bo wiara jest tym co go utwierdza w tym, że zawsze i w każdej sytuacji ma rację wystarczy, że powoła się na swoją wiarę.
                  • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 12:19
                    .bo wiara jest tym co go ut
                    > wierdza w tym, że zawsze i w każdej sytuacji ma rację wystarczy, że powoła się
                    > na swoją wiarę.

                    To może ja doprecyzuję:) „Zranione uczucia religijne” to argument zawsze słuszny z którym trudno dyskutować. Wiec wystarczy się powołać na zranione uczucia religijne i tym uzasadnić swoje racje, czyli wystarczy powołać się na kanony swojej religii i uargumentować je własną wiarą. Przecież żadne ludzie prawo nie ma szans w konfrontacji z "prawem boskim" i dla tego osoba wierząca, powołująca się na Najwyższego ma niekwestionowaną racje, bo czy jest coś lub ktoś mokrzejszy od samego Boga ? W tym sesinie powoływanie się na swoją wiarę i "boskie prawa" jest niepodważalną słusznością popierającą poglądy zgodne z wyznawaną religią.
                    • aborcjonista Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 18.02.13, 22:13

                      Gość portalu: smok napisał(a): To może ja doprecyzuję:) „Zranione uczucia religijne” to argument z
                      > awsze słuszny z którym trudno dyskutować. Wiec wystarczy się powołać na zranion
                      > e uczucia religijne i tym uzasadnić swoje racje, czyli wystarczy powołać się na
                      > kanony swojej religii i uargumentować je własną wiarą. Przecież żadne ludzie p
                      > rawo nie ma szans w konfrontacji z "prawem boskim" i dla tego osoba wierząca, p
                      > owołująca się na Najwyższego ma niekwestionowaną racje, bo czy jest coś lub kto
                      > ś mokrzejszy od samego Boga ? W tym sesinie powoływanie się na swoją wiarę i "b
                      > oskie prawa" jest niepodważalną słusznością popierającą poglądy zgodne z wyznaw
                      > aną religią.

                      Całe szczęście o takich sytuacjach decyduje sąd . Taka paplanina dla mnie nie ma znaczenia , ktos kto powołuje sie na religie i zranione uczucia moze domagać sie swoich praw przed sądem a takie stwierdzenia ze MA RACJE bo ma , czy powołuje się na BOGA ktorego nie ma , ( fizycznie nie da sie z nim porozmawiać ) to zbdety i bajki mało znaczące .
                      • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 18.02.13, 22:37
                        Tak, o takich prawach decyduje sąd, a ściślej prawo, które reguluje "te sprawy" za pomocą "Klauzuli sumienia", która znajdują się w art. 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty,a także w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Dla tego prawo chroni wyłącznie prawa osób wierzących.
                        • Gość: aborcjonista Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: 62.22.15.* 20.02.13, 11:46
                          cjonistaGość portalu: smok napisał(a):

                          > Tak, o takich prawach decyduje sąd, a ściślej prawo, które reguluje "te sprawy"
                          > za pomocą "Klauzuli sumienia", która znajdują się w art. 39 Ustawy o zawodzie
                          > lekarza i lekarza dentysty,a także w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Dla tego prawo
                          > chroni wyłącznie prawa osób wierzących.

                          Piszesz nie prawdę , idąc do lekarza czy zakłądając sprawe w sądzie nikt nie pyta sie o twoją wiare czy ateizm , Prawo jest świeckie a nie religijne , tak samo kodeks etyki lekarskiej
                          • Gość: smok Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie IP: *.jjs.pl 20.02.13, 17:27
                            > Piszesz nie prawdę , idąc do lekarza czy zakłądając sprawe w sądzie nikt nie
                            > pyta sie o twoją wiare czy ateizm , Prawo jest świeckie a nie religijne , tak
                            > samo kodeks etyki lekarskiej


                            a gdzie ja coś takiego piszę???? Nie prawdą jest, że lekarzy i dentystów obowiązuje klauzula sumienia zgodnie z art. 39 Ustawy (od 1996 roku w Polsce) jak również w Kodeksie Etyki Lekarskiej ?
                            To co to jest w takim razie ?
                            "lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego."
                            To znaczy, że wierzący lekarz może się powołać na swoja religię, tak czy nie? jest to dowód na to, że powołując się na swoją religie ma się większe prawa, od tego kto tych praw nie ma? a kto nie ma? tyko ten kto nie wyznaje żadnej religii.
                            Kolejny przykład z kodeksu karnego Art.196 Obraza uczuć religijnych (od 1997roku)
                            "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
                            podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
                            czyli znowu prawo chroni osoby wyznające jakąś religię. To czy uczucia religijne zostały obrażone czy nie, sąd rozstrzygnie, ale faktem jest, że osoba bezwyznaniowa (ateista, agnostyk) nie może powołać się na obrazę jego uczuć wynikających z jego przekonań. W związku z czym osoba religijna może powołać się na swoją religię i to daje jej wystarczajcie uzasadnienie by egzekwować swoje racje zgodnie z prawem, podczas gdy poglądy i przekonania ateisty nie są powodem by dociekać swoich racji światopoglądowych, ani motywem do powołania się na jakąkolwiek klauzulę.
          • kolter-xl Re: Wiara w coś tam po śmeirci sama w sobie 04.03.13, 13:09
            Gość portalu: Ciec napisał(a):
            >
            > Byc moze. Tyle ze kanon chrzescijanski polegal na empirycznym fakcie zmartwychs
            > tania. Ci co byli swiadkami szli na smierc bez leku i dokonali wspanialych rzec
            > zy. Ci co nie wierza w nic, dokonuja NIC.

            Dziś też są tacy co wierząc w zmartwychwstanie w raju pełnym hurys , wysadzają się w autobusach pełnych ludzi . No i jak to wytłumaczysz ; empirycznym faktem
            zmartwychstania.
            (zresztą napisałaś to z bykiem ) Pani naukowcu , tłumaczu
            zmartwychwstania.
    • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 12:30
      Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem Profesorem. Ja też jestem naukowcem i jednocześnie jestem osobą wierzącą. Myślę, że można spokojnie pogodzić naukę z wiarą, trzeba tylko trochę pokory.
      A prof. Hartmana bardzo lubię, zawsze z przyjemnością czytam jego teksty (np. w "Polityce").
      • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 12:41
        beatrix-kiddo napisała:

        > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem Profesorem. Ja też jestem naukowcem i jed
        > nocześnie jestem osobą wierzącą. Myślę, że można spokojnie pogodzić naukę z wia
        > rą, trzeba tylko trochę pokory.
        Naukę być może da się pogodzić ze wszystkim. Tylko czy da się ją pogodzić z rozsądkiem? Chodzi o to czy sam akt pogodzenia jest rozsądkiem. I odpowiedz jest taka, że się nie da. Stąd zabieg "rozsądnego" rozdziału. Tylko że to też jedynie wmawiana atrapa rozsądku, oparta na nieracjonalnym przekonaniu o istnieniu czegoś czego nie ma.
        • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 12:44
          bling.bling napisał:

          > Naukę być może da się pogodzić ze wszystkim. Tylko czy da się ją pogodzić z roz
          > sądkiem? Chodzi o to czy sam akt pogodzenia jest rozsądkiem. I odpowiedz jest t
          > aka, że się nie da. Stąd zabieg "rozsądnego" rozdziału. Tylko że to też jedynie
          > wmawiana atrapa rozsądku, oparta na nieracjonalnym przekonaniu o istnieniu cze
          > goś czego nie ma.

          Przepraszam, ale to jakiś bełkot.
          • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 12:48
            beatrix-kiddo napisała:

            > bling.bling napisał:
            >
            > > Naukę być może da się pogodzić ze wszystkim. Tylko czy da się ją pogodzić
            > z roz
            > > sądkiem? Chodzi o to czy sam akt pogodzenia jest rozsądkiem. I odpowiedz
            > jest t
            > > aka, że się nie da. Stąd zabieg "rozsądnego" rozdziału. Tylko że to też j
            > edynie
            > > wmawiana atrapa rozsądku, oparta na nieracjonalnym przekonaniu o istnien
            > iu cze
            > > goś czego nie ma.
            >
            > Przepraszam, ale to jakiś bełkot.

            nie przepraszaj, bulgotaj
            • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 13:01
              bling.bling napisał:

              > nie przepraszaj, bulgotaj

              No tak, kultura niewierzących :-) Dlaczego mnie to nie dziwi?
              Nie potrafisz odpowiedzieć, więc się miotasz?
              Czemu nie chcesz pogadać racjonalnie?
              Brak argumentów?
              • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 13:23
                beatrix-kiddo napisała:

                > bling.bling napisał:
                >
                > > nie przepraszaj, bulgotaj
                >
                > No tak, kultura niewierzących :-) Dlaczego mnie to nie dziwi?
                > Nie potrafisz odpowiedzieć, więc się miotasz?
                > Czemu nie chcesz pogadać racjonalnie?
                > Brak argumentów?
                >

                Wiem czemu to cię nie dziwi. Raz że robienie z siebie ofiary religianci mają opanowane do perfekcji. A dwa, że grzeczne argumenty zastąpiłaś niegrzecznym bełkotem.
                • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 13:27
                  bling.bling napisał:

                  > Wiem czemu to cię nie dziwi. Raz że robienie z siebie ofiary religianci mają op
                  > anowane do perfekcji. A dwa, że grzeczne argumenty zastąpiłaś niegrzecznym bełk
                  > otem.

                  Drogi Bling.bling: nie robię z siebie ofiary, bo nie mam ku temu powodu. To Ty mnie zaatakowałeś. Jeśli chodzi o bełkot, to raczej Ty go prezentujesz. Dlatego spytałam, czy brak Ci argumentów. Przykro mi, że nie możemy spokojnie pogadać. Ja naprawdę szanuję osoby niewierzące i chętnie porozmawiam, ale jak mam gadać, skoro piszesz, że "bulgoczę"?
                  • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 18.02.13, 14:04
                    skracając ci męki pozwolę sobie nieśmiało zasugerować że kolejność bełkotu była jednak inna niźli pokrętnie to wykładasz. Argumentów nie zrozumiałaś? Trudno, zdarza się. Reakcją na co było bulgotanie. Czy wystarczy ci uczciwości by przyznać taką kolej rzeczy? He?
                    • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 10:49
                      bling.bling napisał:

                      > skracając ci męki pozwolę sobie nieśmiało zasugerować że kolejność bełkotu była
                      > jednak inna niźli pokrętnie to wykładasz. Argumentów nie zrozumiałaś? Trudno,
                      > zdarza się. Reakcją na co było bulgotanie. Czy wystarczy ci uczciwości by przyz
                      > nać taką kolej rzeczy? He?

                      Mój drogi, argumentów żadnych (poza obrażaniem) nie miałeś, więc nie miałam czego rozumieć.
                      W dalszym ciągu mnie obrażasz, choć jedyną moją "winą" jest to, że jestem wierząca.
                      W tej sytuacji wybacz, ale nie widzę możliwości dalszej dyskusji.
                      Jak napisano w pewnej książce: "nie można rozmawiać z kimś, kto na uderzenie rapiera odpowiada ciosem topora".
                      Ja pozostaję przy swoim zdaniu, Ty przy swoim. I na tym zakończmy.
                      • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 11:22
                        weź ofiaro własnej dumy przejrzyj jeszcze raz chronologię w tym wątku i miej przynajmniej na tyle uczciwości by dostrzec kolejność kto komu przywalał. Zamiast tego wolisz udawać zgwałconą i poszkodowaną "za wiarę". Na co też nie dajesz żadnych argumentów, bo obraza "na wiarę" nie potrzebuje takowych. Rzucanie kalumnii i oszczerstw to co łączy ludzi wiary.
                        EOT
                        • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 12:30
                          bling.bling napisał:

                          > weź ofiaro własnej dumy przejrzyj jeszcze raz chronologię w tym wątku i miej pr
                          > zynajmniej na tyle uczciwości by dostrzec kolejność kto komu przywalał. Zamiast
                          > tego wolisz udawać zgwałconą i poszkodowaną "za wiarę". Na co też nie dajesz ż
                          > adnych argumentów, bo obraza "na wiarę" nie potrzebuje takowych. Rzucanie kalum
                          > nii i oszczerstw to co łączy ludzi wiary.
                          > EOT

                          Ja nikogo w tym wątku nie obraziłam. Ani nikomu nie "przywalałam". Tak trudno ci to dostrzec?
                          Nie czuję się "zgwałcona" (może poczytaj Freuda?) ani poszkodowana za wiarę, bo nie przejmuję się atakami. Moja wiara jest zbyt mocna, aby przejmować się agresją takich jak ty.
                          Nie rzucałam na ciebie żadnych oszczerstw. Wydaje mi się, że nie masz argumentów i dziwi cię, że ktoś wierzący może nie być agresywny (swoją drogą, to źle świadczy o wierzących).
                          Dlatego się miotasz i usiłujesz zwalić winę na mnie.
                          Ja się nie przejmuję. To, że wierzę, to moja sprawa, nikogo na siłę nie nawracam. Nie możesz pojąć, że ktoś wierzy, a nie atakuje?
                          • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 13:11
                            beatrix-kiddo napisała:


                            >
                            > Ja nikogo w tym wątku nie obraziłam. Ani nikomu nie "przywalałam". Tak trudno c
                            > i to dostrzec?
                            > Nie czuję się "zgwałcona" (może poczytaj Freuda?) ani poszkodowana za wiarę, bo
                            > nie przejmuję się atakami. Moja wiara jest zbyt mocna, aby przejmować się agre
                            > sją takich jak ty.
                            > Nie rzucałam na ciebie żadnych oszczerstw. Wydaje mi się, że nie masz argumentó
                            > w i dziwi cię, że ktoś wierzący może nie być agresywny (swoją drogą, to źle świ
                            > adczy o wierzących).
                            > Dlatego się miotasz i usiłujesz zwalić winę na mnie.
                            > Ja się nie przejmuję. To, że wierzę, to moja sprawa, nikogo na siłę nie nawraca
                            > m. Nie możesz pojąć, że ktoś wierzy, a nie atakuje?
                            >
                            to jakiś bełkot
                            • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 13:26
                              bling.bling napisał:

                              > to jakiś bełkot

                              Brak racjonalnych argumentów? ;-)
                              Dzięki za poprawienie humoru!
                              • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 13:31
                                beatrix-kiddo napisała:

                                > bling.bling napisał:
                                >
                                > > to jakiś bełkot
                                >
                                > Brak racjonalnych argumentów? ;-)
                                > Dzięki za poprawienie humoru!

                                skoro tak dobrze to działa to masz tego więcej
                                • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 13:39
                                  Najwyraźniej nie masz argumentów, poza agresją.
                                  Napisałam ci wcześniej, że szanuję niewierzących i chętnie pogadam.
                                  Tylko jak mam gadać skoro zamiast życzliwości spotykam się z agresją?
                                  Tak sobie myślę, może zastanów się, jakie problemy masz w życiu i dlaczego jesteś tak agresywny wobec osób, które nic ci nie zrobiły, poza tym, że mają inne poglądy?
                                  Trzymaj się ciepło. Agresja naprawdę niczego nie załatwia :-)
                                  • massaranduba Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 13:52
                                    beatrix-kiddo napisała:

                                    > Najwyraźniej nie masz argumentów, poza agresją.

                                    Przepraszam, ze sie wtrace, ale Bling podal Ci argument na samym poczatku :
                                    " Naukę być może da się pogodzić ze wszystkim. Tylko czy da się ją pogodzić z rozsądkiem? Chodzi o to czy sam akt pogodzenia jest rozsądkiem. I odpowiedz jest taka, że się nie da. Stąd zabieg "rozsądnego" rozdziału. Tylko że to też jedynie wmawiana atrapa rozsądku, oparta na nieracjonalnym przekonaniu o istnieniu czegoś czego nie ma."

                                    Zignorowalas go/nie zrozumialas. Niewazne. Milo by bylo gdybys jednak najpierw odniosla sie do tego co napisal, a nie zarzucala Mu agresje i brak argumentow.
                                    • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 14:05
                                      massaranduba napisała:


                                      > Przepraszam, ze sie wtrace, ale Bling podal Ci argument na samym poczatku :
                                      > " Naukę być może da się pogodzić ze wszystkim. Tylko czy da się ją pogodzić
                                      > z rozsądkiem? Chodzi o to czy sam akt pogodzenia jest rozsądkiem. I odpowiedz j
                                      > est taka, że się nie da. Stąd zabieg "rozsądnego" rozdziału. Tylko że to też je
                                      > dynie wmawiana atrapa rozsądku, oparta na nieracjonalnym przekonaniu o istnieni
                                      > u czegoś czego nie ma."

                                      >
                                      > Zignorowalas go/nie zrozumialas.
                                      Tak, nie zrozumiałam, bo to dla mnie niejasne jest. To chyba prywatne przemyślenia Blinga? Każdy może mieć swoją opinię przecież.
                                      Poza tym faktycznie nie zauważyłam, przepraszam.

                                      Niewazne. Milo by bylo gdybys jednak najpierw
                                      > odniosla sie do tego co napisal, a nie zarzucala Mu agresje i brak argumentow.

                                      Ja się odnosiłam do całości tego, co Bling pisał do mnie. Głównie agresja - przynajmniej tak to odczytałam.
                                      Gdyby był pewien swoich racji, to zwróciłby mi uwagę na przeoczenie jego wpisu (tego, który podałaś), zamiast mnie atakować.
                                      Tak naprawdę nie możesz mi niczego zarzucić (poza przeoczeniem wpisu, za co raz jeszcze przepraszam).
                                      Swoją drogą, zastanawiam się, dlaczego Wy niewierzący tak strasznie się denerwujecie w obliczu "wierców" (jak ich nazywacie)? Przecież to, że ktoś jest wierzący, nie robi Wam chyba krzywdy?
                                      • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 15:11
                                        > Poza tym faktycznie nie zauważyłam, przepraszam.
                                        nie ma potrzeby przepraszać bo moje uczucia nie zostały urażone.

                                        > Ja się odnosiłam do całości tego, co Bling pisał do mnie. Głównie agresja - prz
                                        > ynajmniej tak to odczytałam.
                                        > Gdyby był pewien swoich racji, to zwróciłby mi uwagę na przeoczenie jego wpisu
                                        > (tego, który podałaś), zamiast mnie atakować.
                                        W którym miejscu jest ta agresja? Obiektywnie. Nie, tam gdzie ty tak odczytujesz ale obiektywnie.
                                        • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 15:20
                                          bling.bling napisał:

                                          > > Poza tym faktycznie nie zauważyłam, przepraszam.
                                          > nie ma potrzeby przepraszać bo moje uczucia nie zostały urażone.

                                          Nie Ciebie przepraszałam. Czemu bierzesz wszystko do siebie?
                                          >

                                          > W którym miejscu jest ta agresja? Obiektywnie. Nie, tam gdzie ty tak odczytujes
                                          > z ale obiektywnie.

                                          Chodzi mi o całość twoich wypowiedzi. Czy napisanie komuś, z kim się nie zgadzasz (ze mną), że "bulgocze", jest twoim zdaniem uprzejme? Bo moim zdaniem jest tam pogarda dla innych poglądów.
                                          Czy wmawianie mi, że robię z siebie ofiarę, jest uprzejme, czy też jest to atak personalny?

                                          Powtarzam: mnie tam wsjo ryba, co o mnie sądzisz, bo moje życie to moje życie, ale proszę nie atakuj mnie, bo nie masz za co. Nic ci nie zrobiłam, po prostu mam inne poglądy. Czy to tak trudno przyjąć?
                                          • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 15:32
                                            beatrix-kiddo napisała:

                                            >
                                            > Nie Ciebie przepraszałam. Czemu bierzesz wszystko do siebie?

                                            W którym miejscu biorę? Przecież ci tłumaczę że nie ma potrzeby przepraszać. Nikt się nie obraża.

                                            > >
                                            >
                                            > > W którym miejscu jest ta agresja? Obiektywnie. Nie, tam gdzie ty tak odcz
                                            > ytujes
                                            > > z ale obiektywnie.
                                            >
                                            > Chodzi mi o całość twoich wypowiedzi. Czy napisanie komuś, z kim się nie zgadza
                                            > sz (ze mną), że "bulgocze", jest twoim zdaniem uprzejme? Bo moim zdaniem jest t
                                            > am pogarda dla innych poglądów.
                                            > Czy wmawianie mi, że robię z siebie ofiarę, jest uprzejme, czy też jest to atak
                                            > personalny?
                                            >
                                            > Powtarzam: mnie tam wsjo ryba, co o mnie sądzisz, bo moje życie to moje życie,
                                            > ale proszę nie atakuj mnie, bo nie masz za co. Nic ci nie zrobiłam, po prostu m
                                            > am inne poglądy. Czy to tak trudno przyjąć?

                                            W jaki sposób cię atakuje? Znów stawiasz się w pozycji ofiary. Ja jedynie pomagam ci wydobywać z siebie najlepsze co masz. Pisz, nie przepraszaj. Jak chcesz bądź ofiarą, wiercą czy jeśli masz ochotę to pokaż zdjęcie cycków. Skoro pokazywanie wiary ci nie przeszkadza to czemu nie pokazywanie cycków. W końcu to mniejszy wstyd
                                            • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 15:41
                                              bling.bling napisał:

                                              >
                                              > W jaki sposób cię atakuje? Znów stawiasz się w pozycji ofiary.
                                              Napisałam wyżej. Mam napisać drukowanymi?
                                              A ofiarą byłabym, gdyby mi było przykro. Nie jest, raczej mnie śmieszysz.

                                              > Skoro pokazyw
                                              > anie wiary ci nie przeszkadza to czemu nie pokazywanie cycków.

                                              Jakiś ty prostacki. Nie masz argumentów, nie odnosisz się w żaden sposób do tego, co piszę.
                                              Naprawdę nie ma o czym z tobą dyskutować, skoro schodzisz do poziomu cycków. Masz jakieś problemy seksualne? (Tak, wiem, zaraz mnie zaatakujesz nie na temat).
                                              • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 16:00
                                                beatrix-kiddo napisała:

                                                > bling.bling napisał:
                                                >
                                                > >
                                                > > W jaki sposób cię atakuje? Znów stawiasz się w pozycji ofiary.
                                                > Napisałam wyżej. Mam napisać drukowanymi?

                                                Lepiej pokaż cycki


                                                > A ofiarą byłabym, gdyby mi było przykro. Nie jest, raczej mnie śmieszysz.
                                                >

                                                to po co przepraszałaś skoro nie było ci przykro? Nie szkoda ci czasu? Lepiej byś zrobiła pokazując cycki

                                                > > Skoro pokazyw
                                                > > anie wiary ci nie przeszkadza to czemu nie pokazywanie cycków.

                                                > Jakiś ty prostacki. Nie masz argumentów, nie odnosisz się w żaden sposób do teg
                                                > o, co piszę.
                                                > Naprawdę nie ma o czym z tobą dyskutować, skoro schodzisz do poziomu cycków. Ma
                                                > sz jakieś problemy seksualne? (Tak, wiem, zaraz mnie zaatakujesz nie na temat).
                                                >

                                                oczekuje argumentów, na razie nic nie pokazałaś, nawet cycków
                                                • beatrix-kiddo Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 16:51
                                                  Ależ jesteś prymitywny.
                                  • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 04.03.13, 13:25
                                    beatrix-kiddo napisała:


                                    > Tylko jak mam gadać skoro zamiast życzliwości spotykam się z agresją?
                                    > Tak sobie myślę, może zastanów się, jakie problemy masz w życiu i dlaczego jest
                                    > eś tak agresywny wobec osób, które nic ci nie zrobiły, poza tym, że mają inne poglądy?
                                    > Trzymaj się ciepło. Agresja naprawdę niczego nie załatwia :-)

                                    Czy zarzucanie fałszu a potem unikanie rozmowy na ten temat ,nie jest formą agresji ?

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29729,142197412,142487383,Re_Co_to_za_wiara_.html?wv.x=2
      • Gość: kappa Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.interwan.pl 18.02.13, 16:21
        beatrix-kiddo napisała:

        > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem Profesorem. Ja też jestem naukowcem i jed
        > nocześnie jestem osobą wierzącą. Myślę, że można spokojnie pogodzić naukę z wia
        > rą, trzeba tylko trochę pokory.

        Nauka wykazuje pokorę. Mówi nie wiem tam gdzie nie wie. To religii brak pokory, bo wszędzie tam, gdzie nauka mówi nie wiem, tam rozsiada się bezczelny religiant ze swoim wiem, tam jest mój bóg! Mówi tak też często wbrew nauce, nie przyjmując do wiadomości jej osiągnięć.Taka postawa jest nieracjonalna, a to z co najmniej dwóch powodów:
        religianckie wiem nie ma nic wspólnego z wiedzą
        bóg jako zapchajdziura i obszar nieznanego mocno wam się ostatnimi czasy skurczył.
        • Gość: Ciec Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 19:17
          > Nauka wykazuje pokorę. Mówi nie wiem tam gdzie nie wie.

          Mylisz nauke ze swiatopogladem. Ateizm nie ma ani cienia pokory, powoluje sie na "naukowy" obraz swiata (czesto falszywie). Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. istnienia/nieistnienia Boga, moralnosci etc. Nauka jest moralnie symetryczna: nazisci uzywali naukowych metod w Auschwitz, robili eksperymenty na ludziach bo nauka tego nie zabrania. Podobnie z bomba atomowa, bronia chemiczna, biologiczna i innymi naukowymi narzedziami uzuwanymi do masowej zaglady. Ateizm tez nie zabrania niemoralnego uzycia nauki, poniewaz nie uznaje jakichs stabilnych regul moralnych. Co gorsza, ateisci przedefiniowuja ludzkie zycie na zycie robaka powolujac sie na nauke ktora temu zaprzecza. Ale od czego jest ideologiczne matactwo? Przydaloby sie wam troche pokory.

          Ludzie religijni okazuja wiele pokory: przyznaja nie rozumieja pochodzenia zla w tym swiecie i dlaczego ich Bog pozwalil na istnienie zla w swiecie ktory sam stworzyl. A chrzescijanstwo jest jeszcze bardziej pokorne w przyznaniu ze ludzie maja sklonnosci do zla. Ateisci sa zawsze dobrzy i nie maja sklonnosci bo zlo nie istnieje (moze jakies bledy, ale i to jest wzgledne).
          • Gość: kappa Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.13, 21:07
            Gość portalu: Ciec napisał(a):

            > > Nauka wykazuje pokorę. Mówi nie wiem tam gdzie nie wie.
            >
            > Mylisz nauke ze swiatopogladem.

            Nic nie mylę. To ty mieszasz światopogląd do nauki. Ja ani razu o nim nie wspomniałem.

            > Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. istnienia/nieistnienia Boga,

            Dlatego też się nim nie zajmuje:)


            > moralnosci etc.
            a, tu już się zagalopowałaś:)

            Nauka jest moralnie symetryczna:

            symetryczna? a cóż to za nowomowa??

            > nazisci uzywali naukowych metod w Auschwitz, robili eksperymenty na ludziach b
            > o nauka tego nie zabrania.
            Ich chrześcijańska religia również nie. Mieli bardzo dobre wzorce w Biblii.

            >Podobnie z bomba atomowa, bronia chemiczna, biologic
            > zna i innymi naukowymi narzedziami uzuwanymi do masowej zaglady.
            Piszesz bez związku z tematem.

            >Ateizm tez ni
            > e zabrania niemoralnego uzycia nauki, poniewaz nie uznaje jakichs stabilnych re
            > gul moralnych.

            Ateizm nie zabrania, bo ateizm nic nie niesie- jest wewnętrznie pusty. To jedynie brak teizmu. Ateizm nie jest ideologią

            >Co gorsza, ateisci przedefiniowuja ludzkie zycie na zycie robaka
            > powolujac sie na nauke ktora temu zaprzecza.

            Przetłumacz to na ludzki język i podaj przykład.

            > Ludzie religijni okazuja wiele pokory:
            :DDDDDD
            > przyznaja nie rozumieja pochodzenia zla
            > w tym swiecie i dlaczego ich Bog pozwalil na istnienie zla w swiecie ktory sam
            > stworzyl. A chrzescijanstwo jest jeszcze bardziej pokorne w przyznaniu ze ludzi
            > e maja sklonnosci do zla.
            Wymyślają więc kolejne byty, jakiegoś szatana itp

            >Ateisci sa zawsze dobrzy i nie maja sklonnosci bo zlo nie istnieje (moze jakies bledy, ale i to jest wzgledne).

            Wszystko jest względne
            • Gość: Ciec Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.lightspeed.sntcca.sbcglobal.net 18.02.13, 21:54
              > Nic nie mylę. To ty mieszasz światopogląd do nauki. Ja ani razu o nim nie wspom
              > niałem.

              Zauwaz ze ten watek atakuje swiatopoglad (taki jest temat).

              > Nauka jest moralnie symetryczna:
              > symetryczna? a cóż to za nowomowa??
              > > Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. istnienia/nieistnienia Boga,
              moralnosci, etyki, wartosci etc.

              Czyli wprowadzanie nauki do ataku na religie nie ma sensu. Bo nauka nie ma nic do powiedzenia na ten temat.


              > >Co gorsza, ateisci przedefiniowuja ludzkie zycie na zycie robaka
              > > powolujac sie na nauke ktora temu zaprzecza.
              >
              > Przetłumacz to na ludzki język i podaj przykład.

              O robaku masz w tym watku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,142468986,,chrzescijanstwo_wypromowalo_kobiety_.html?v=2
              Nie bede przytaczal podrecznikow genetyki czy embriologii. Czlowiek to genetycznie czlowiek od momentu zaplodnienia i zycie ludzkie zaczyna sie dokladnie w tym samym momencie. Pozostaje pytanie czy zycie ludzkie mozna przerwac w dowolnym momencie bez specjalnych (rzadkich) powodow. Ateisci uwazaja ze tak, katolicy ze nie. Etycznie, pierwsze podejscie jest dla mnie nie do zaakceptowania (nie dbam czy to jest racjonalne czy nie). Wymordowanie milionow nienarodzonych dzieci bez powodu jest odrazajace. Nie mowie juz o konsekwencjach na przyszlosc.

              > >Ateisci sa zawsze dobrzy i nie maja sklonnosci bo zlo nie istnieje (moze j
              > akies bledy, ale i to jest wzgledne).
              >
              > Wszystko jest względne

              Za wyjatkiem bezwzglednych atakow na religijne zalozenia.

              Religia opiera sie na jakichs pewnikach (dogmatach) i na tej RACJONALNIE podstawie buduje system wartosci. Podobnie jak geometria Euklidesowa.

              >Wymyślają więc kolejne byty, jakiegoś szatana itp

              Ateisci tez przyjmuja jakies pewniki, chociaz sie do tego nie przyznaja:

              forum.gazeta.pl/forum/w,29,142603558,142621832,Re_Kolejne_bzdety_.html
              >Ateizm nie zabrania, bo ateizm nic nie niesie- jest wewnętrznie pusty. To jedynie brak >teizmu. Ateizm nie jest ideologią

              A to ciekawe rzeczy wasc piszesz. Gdyby tak bylo, to ateisci nie siedzieliby dniami i nocami na tym forum zeby atakowac religie, czesto gesto uzywajac nieprawdziwych tez w tytulach watkow. Zalozmy przez moment ze twoja teza o pustosci ateizmu jest prawdziwa. Wtedy rodzi sie pytanie: czy mozna budowac stabilne spolecznosci w oparciu o wewnetrznie pusty ateizm?. Racjonalnie rzecz biorac, NIE MOZNA.








          • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 04.03.13, 10:06
            Gość portalu: Ciec napisał(a):

            > Ludzie religijni okazuja wiele pokory:

            Swoim duchownym i tylko nim.

            >przyznaja nie rozumieja pochodzenia zla w tym swiecie

            No popatrz a wystarczy biblie otworzyć :)))

            " Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem."

            > i dlaczego ich Bog pozwalil na istnienie zla w swiecie ktory sam stworzyl.

            Obstawiam każde pieniądze ze to wie nawet siedmioletnie dziecko Świadka Jehowy którego nazywasz sekciarzem :)) Wolna wola to sprawiła niewiasto :)) No a wasz kler nad tym ubolewa ,bo przez wolną wolę nie ma kontroli na np ateistami :))).

            >A chrzescijanstwo jest jeszcze bardziej pokorne w przyznaniu ze ludzie maja sklonnosci
            >do zla.

            Co ty wiesz o chrześcijanach , poganko ??

            > Ateisci sa zawsze dobrzy i nie maja sklonnosci bo zlo nie istnieje (moze jakies bledy, ale i to jest wzgledne).

            Przynajmniej sami siebie nie mamimy niebem .
        • Gość: smok Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: *.jjs.pl 18.02.13, 22:27
          Pani naukowiec nie zgadza się z profesorem, bo uważa, że jako naukowiec jest w stanie myśleć racjonalnie wszak zajmuje się nauką. Jest wielu ludzi nauki, którzy są osobami wierzącymi, a więc pragmatyzm bierze u nich górę (pokora) z czego z pewnością profesor Hartman zdaje sobie sprawę. Tyle, że pani zinterpretowała słowa Profesora jakoby twierdził on, że "tylko silnie irracjonalne osoby mogą być wierzące" Tymczasem Profesor odpowiedział na pytanie zadane przez dziennikarza onetu: Coś złego jest w modlitwie? stwierdza, że i wiara i modlitwa jest czymś naturalnym i "Tylko silnie racjonalne osobowości mogą sobie pozwolić na życie bez wiary religijnej, co zwykle człowieka dużo kosztuje. Łatwiej wierzyć, że jest się pod opieką dobrego ducha i będzie się żyło wiecznie, niż mieć świadomość, że życie się kończy." Czyli przyznał jedynie, że by tylko wyjątkowo silne jednostki są w stanie wyzbyć się całkowicie wiary i modlitwy, wyzbyć się całkowicie tego poczucia opieki wyższej instancji i pozbyć się złudzeń o tym, że wraz ze śmiercią kończy się wyszyto. I moim zdaniem ma tu absolutną rację. Profesor wcale nie mówi tu o tym, że każdy kto wierzy i się modli to kompletny irracjonalista, nie zdolny kompletnie do tego by kierowanie się rozumem.
          Tak przy okazji wypowiedzi profesora Hartmana w wywiadzie dla onetu i nawiązując do naszej dyskusji o tym czy istnieją wiarygodne dowody na to czy Jezus żył i nauczał. No najwyraźniej dla profesora tak:))
          "Jezus jest dla mnie postacią historyczną. Wierzę, że był oryginalnym i nietuzinkowym rabinem, który przyciągał liczne grono wyznawców. A jakiś czas po jego śmierci stworzono legendę, która z różnych powodów historycznych się rozwinęła i z czasem wyszła poza judaizm i świat żydowski. Osób ekscentrycznych, oryginalnych rabinów, jak Jezus, którzy zwalczali główny nurt judaizmu, zawsze było wielu, bo judaizm z natury jest pluralistyczny"
          wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-hartman-moja-krytyka-kosciola-jest-sprawiedli,2,5422221,wiadomosc.html
          • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 19.02.13, 22:16
            >> "Jezus jest dla mnie postacią historyczną. Wierzę

            Czyżby wiara prof.Hartmana była nieracjonalna ?... :)
        • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 20.02.13, 15:22
          > Nauka wykazuje pokorę. Mówi nie wiem tam gdzie nie wie. To religii brak
          > pokory,

          Mylisz metodologię nauki i swiatopoglądu - także ateizm , materializm opierają się na tezach nieweryfikowalnych

          bo wszędzie tam, gdzie nauka mówi nie wiem, tam rozsiada się bez
          > czelny religiant ze swoim wiem, tam jest mój bóg!

          Albo bezczelny ateista ze swoim wiem , że tam nie ma boga !

          Mówi tak też często wb
          > rew nauce, nie przyjmując do wiadomości jej osiągnięć

          Podaj przykłady
          • Gość: kappa Re: Osoby religijne to osoby racjonalne IP: *.interwan.pl 20.02.13, 16:27
            mg2005 napisał:

            > > Nauka wykazuje pokorę. Mówi nie wiem tam gdzie nie wie. To religii
            > brak
            > > pokory,
            >
            > Mylisz metodologię nauki i swiatopoglądu

            Nie wiesz o czym piszesz, jak zwykle.
            - także ateizm , materializm opierają się na tezach nieweryfikowalnych

            Udowodnij.

            > Albo bezczelny ateista ze swoim wiem , że tam nie ma boga !

            Boga, czyli czego?(kogo)

            > Mówi tak też często wb
            > > rew nauce, nie przyjmując do wiadomości jej osiągnięć
            >
            > Podaj przykłady

            Ty z twoją negacją ewolucji chociażby.
            • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 20.02.13, 21:09
              > Nie wiesz o czym piszesz, jak zwykle.

              Osiołku, ty jak zwykle nie wiesz co piszesz. Żaden światopogląd nie jest oparty na metodologii naukowej

              > - także ateizm , materializm opierają się na tezach nieweryfikowalnych
              >
              > Udowodnij.

              Jak zweryfikować dogmat ateizmu lub materializmu ?

              > Boga, czyli czego?(kogo)

              To ty pisałeś o bogu - znów nie wiesz o czym piszesz ? :)

              > > Mówi tak też często wb
              > > > rew nauce, nie przyjmując do wiadomości jej osiągnięć
              > >
              > > Podaj przykłady
              >
              > Ty z twoją negacją ewolucji chociażby.

              1. Osiołku, twój dowód miał dotyczyć religii , nie mnie :)
              Miałeś podać kilka przykładów (skoro "często" :))

              2. Osiołku, udowodnij , że neguję ewolucję :)
              Ja tylko nie przyjmuję na wiarę bajek darwinistów - ich "teoria" bardziej przypomina teologię niż naukę... :)
              • Gość: kappa Re: Osoby religijne to osoby racjonalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.13, 21:16
                mg2005 napisał:

                > Ja tylko nie przyjmuję na wiarę bajek darwinistów - ich "teoria" bardzie
                > j przypomina teologię niż naukę... :)

                Właśnie potwierdziłeś to, co pisałem o religiantach i ich stosunku do nauki:))))
                • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 04.03.13, 11:42
                  Gość portalu: kappa napisał(a):

                  > mg2005 napisał:
                  >
                  > > Ja tylko nie przyjmuję na wiarę bajek darwinistów - ich "teoria" b
                  > ardzie
                  > > j przypomina teologię niż naukę... :)
                  >
                  > Właśnie potwierdziłeś

                  Potwierdziłem fakt , że darwinizm to anty-naukowa bajka
                  • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 04.03.13, 12:43
                    mg2005 napisał:


                    > Potwierdziłem fakt , że darwinizm to anty-naukowa bajka

                    Emdzik niemoto katolicka przecież wasz papcio pius(adolf)XII dopuścił w swojej encyklice Humani generis , możliwość ewolucji człowieka .Ino według niego człowiek ma duszę od boga ,ciało niekoniecznie :))

                    animas enim a Deo immediate creari catholica fides nos retinere iubet
                    • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 13.03.13, 18:10
                      > Emdzik niemoto katolicka przecież wasz papcio pius(adolf)XII dopuścił w swojej
                      > encyklice Humani generis , możliwość ewolucji człowieka .Ino według niego czło
                      > wiek ma duszę od boga ,ciało niekoniecznie

                      kolter, niemoto faszystowska , nie odróżniasz ewolucji od darwinizmu , tak jak kwadratu od prostokąta :)
                      • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 13.03.13, 20:43
                        mg2005 napisał:


                        > kolter, niemoto faszystowska ,

                        Ty parszywy antysemicki padalcu :))mogę ci bez trudu z 500 twoich wpisów pokazać w których w swojej nienawiści równałeś się z adolfem , no i taka kupa mnie nazywa faszystą ??

                        nie odróżniasz ewolucji od darwinizmu , tak jak
                        > kwadratu od prostokąta :)

                        Nie ćpaj katolicki nieuku
          • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 04.03.13, 15:15
            mg2005 napisał:

            >
            > Mylisz metodologię nauki i swiatopoglądu - także ateizm , materializm opierają
            > się na tezach nieweryfikowalnych

            Aha to opowiedz jak weryfikujesz boga ducha :))

            > Albo bezczelny ateista ze swoim wiem , że tam nie ma boga !

            Ja to wiem patrząc na twoje wpisy , bo bóg nie pozwoliłby żeby takie coś jak ty było jego czołowym tu obrońcą
      • tlenek_wegla Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 19.02.13, 01:27
        Kolezanka humanistka moze? Bo jesli nie , to czy co niedziela idzie i zjada wafelek i wmawia sobie, ze to cialo jakiegos zmarlego 2000 lat temu faceta? I czy kolezanak rzeczywiscie jest w stanie empirycznie udowodnic, ze ten wafelkek (przeciez wiemy, ze to ciasto drozdzowe... cukier maka, mikroorganizmy, temperatura) to rzeczywiscie zamienia sie w czyjes cialo? jelsi tak, to w jaka czesc?

        Skoro to da sie pogodzic z kolezanki naukowym podejsciem do zycia (szukanie faktow, wyjasnianie zaleznosci , ktore rzadza swiatem), to ja sie pytam, czy kolezanka przepadala proces zamiany wafelka w tkanki homo- spaiens.
        • Gość: inkwizytor Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.13, 10:09
          tlenek_wegla napisał:

          > Kolezanka humanistka moze? Bo jesli nie , to czy co niedziela idzie i zjada waf
          > elek i wmawia sobie, ze to cialo jakiegos zmarlego 2000 lat temu faceta?

          Kolejna osoba na forum poruszająca kwestię hostii...
          I używająca tego argumentu by wykazać irracjonalizm ludzi wierzących...
          Przykro mi, ale dla mnie ten argument obnaża prymitywizm takiej osoby, pewien rodzaj upośledzenia umysłowego i z całą pewnością braki w wykształceniu.
          Bo niezbicie wskazuje, że dana osoba nie ma pojęcia czym jest symbolika, czym jest abstrakcja...
          A o umiejętności abstrakcyjnego myślenia może sobie co najwyżej pomarzyć.
          Przykro mi, ale tak to widzę.
          A wystarczy sięgnąć do słownika języka polskiego...
          • bling.bling Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? 19.02.13, 13:31
            Czyż właśnie podejmowanie działań w oparciu o symbolikę kryjącą się za zjadaniem ciała jakiegoś człowieka nie jest właśnie dowodem na brak tego racjonalności? To znakomicie wyczerpuje definicję irracjonalności. Pożeranie wafla dlatego jest nieracjonalne bo opiera się na wierze w jego moc.
            • Gość: smok Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.jjs.pl 19.02.13, 14:05
              Każda wiara w istnienie Boga jest irracjonalna z 5 powystawowych powodów:
              Po pierwsze, musisz chcieć wierzyć w Boga takiego jakim go opisuje dana religii. Dalej, musisz przyjąć na wiarę, że wiara w Boga mimo braku racjonalnych dowodów na jego istnienie jest szczególnym darem, który uszlachetnia. Następnie musisz uwierzyć, że ludzka potrzeba wiary w Boga sama w sobie stanowi dowód na istnienie Boga. Musisz przyjąć na wiarę również, że jakakolwiek potrzeba racjonalnego poszukiwania dowodów na zaprzeczenie istnienia Boga jest formą grzesznej pokusy, duchowego kryzysu, małej wiary albo wręcz kryzysu wiary. Musisz zrozumieć, że bezwarunkowa niekwestionowana wiara to jedyny prawdziwy akty "wiary". To nic innego jak myślenia życzeniowe, które prowadzi w konsekwencji do zmniejszonej samoświadomości i utraty kontaktu z rzeczywistością. Dla tego właśnie wiara z definicji swej jest irracjonalna. Jeśli wieży się w symbolicznego Boga to i uwierzy się w każdy inny symbol religijny pochodzący od niego.
              • Gość: inkwizytor Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.13, 15:47
                Gość portalu: smok napisał(a):

                > To n
                > ic innego jak myślenia życzeniowe, które prowadzi w konsekwencji do zmniejszone
                > j samoświadomości i utraty kontaktu z rzeczywistością.

                Powielasz stereotypy lansowane przez mało zdolnych antyklerykałów....
                Wbrew pozorom wśród palestry naszych uczonych większość stanowią katolicy i to praktykujący katolicy. Wiara czy jej brak nie ma tu nic do rzeczy. Istotny jest inny czynnik, a właściwie kilka innych czynników, wśród których dominują takie jak: talent, sumienność/pracowitość, szczęście. Ci ludzie są mocno osadzeni w rzeczywistości, cholerycznie zdolni, mądrzy, inteligentni. Spójrz, ilu wybitnie uzdolnionych matematyków, fizyków czy chemików to ludzie religijni. Osiągają sukces w najtrudniejszych dziedzinach nauki. W czym im niby wiara utrudnia osiągnięcie sukcesu? W NICZYM.

                • Gość: smok Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.jjs.pl 19.02.13, 22:19
                  przeczytaj pozostałe moje wpisy w tym wątku, piszę min. o tym, że wielu naukowców jest osobami wierzącymi. Wybacz, ale Nie chcę mi się powtarzać w koło tego samego. Irracjonalistą jest ktoś, kto nie dba o to, czy jego poglądy są prawdziwe. To ktoś, kto wierzy w prawdziwość swoich poglądów, nie dlatego, że odpowiadają one rzeczywistości według jego najlepszej wiedzy, ale z innych powodów, np. wiara w irracjonalnego boga, która daje poczucie bezpieczeństwa, przynależności grupowej, czy dowartościowania. To wcale nie oznacza, że irracjonalista nie może być naukowce, że wiedzy nie poosiada. Racjonalizm i irracjonalizm to nie oznaka mądrości lub głupoty, ale raczej podejście do własnych poglądów, innymi słowy w kwestiach światopoglądowych osoby te myślą stereotypowo, schematycznie, a podejście do nauki (przecież nie wszystkie nauki stoją w sprzeczności z dogmatami religijnymi, nie każdą religia ma cokolwiek wspólnego ze światopoglądem jako takim). Przecież racjonalizm to pojęcie filozoficzne, a więc światopogląd, pogląd, który tak jak np. naturalizm, scjentyzm, świecki humanizm prowadzi do podobnych/zbieżnych wniosków. Ludzie o różnych światopoglądach są naukowcami to przecież nie przekłada się na wiedzę teoretyczną. Myślenie irracjonalne, to myślenie dogmatyczne, absurdalne opartym o jakieś przesądy, ale w kwestiach np. matematyki, fizyki, chemii można przeprowadzać badania naukowe, można wyciągać logiczne wnioski bo, w żaden sposób nie kłóci się z irracjonalną wiarą w boga.
            • Gość: inkwizytor Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.13, 16:02
              bling.bling napisał:

              > Czyż właśnie podejmowanie działań w oparciu o symbolikę kryjącą się za zjadanie
              > m ciała jakiegoś człowieka nie jest właśnie dowodem na brak tego racjonalności?

              Nie, jest nadal działaniem symbolicznym, duchowym. Bez tych przeżyć nie może dobrze funkcjonować. Nie może spełniać swoich aspiracji życiowych. To jest jego pokarm duchowy, tak jak dla niektórych, na przykład dla mnie jest konieczność pójścia do filharmonii, posłuchania koncertu, kontemplacji i zachwytu muzyką...
              Są tacy ludzie. Ba. Jest ich cała masa, by nie powiedzieć, że jest ich znakomita większość, co oprócz schabowego, czy żeberek w śmietanie z kopytkami muszą, ale to bezwzględnie muszą posilić się także pokarmem duchowym. Dla jednych będzie to koncert, dla drugich warsztaty malarskie, a dla niektórych komunia św. Czy ci ludzie są racjonalni? Tak, do bólu racjonalni. Ale też spełnieni życiowo...
          • Gość: kappa Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.interwan.pl 19.02.13, 18:55
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > tlenek_wegla napisał:
            >
            > > Kolezanka humanistka moze? Bo jesli nie , to czy co niedziela idzie i zja
            > da waf
            > > elek i wmawia sobie, ze to cialo jakiegos zmarlego 2000 lat temu faceta?
            >
            > Kolejna osoba na forum poruszająca kwestię hostii...
            > I używająca tego argumentu by wykazać irracjonalizm ludzi wierzących...
            > Przykro mi, ale dla mnie ten argument obnaża prymitywizm takiej osoby, pewien r
            > odzaj upośledzenia umysłowego i z całą pewnością braki w wykształceniu.
            > Bo niezbicie wskazuje, że dana osoba nie ma pojęcia czym jest symbolika, czym j
            > est abstrakcja...

            Aleś się rozpędził:)
            Twoja religia w tym wypadku nie odwołuje się do symboliki, gamoniu, ale twierdzi, że wafelek faktycznie zamienia się w ciało Jezusa.
            Transsubstancjacja (od łac. transsubstantiatio), przeistoczenie – w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) w Ciało, a wina w Krew Jezusa Chrystusa.
            pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
            Pouczony o tym i pełen niezachwianej wiary, że to, co się zdaje być chlebem, nie jest chlebem, chociaż takie wrażenie daje smak, lecz ciałem Chrystusa, a co się zdaje być winem, nie jest winem, choć się tak smakowi wydaje, ale krwią Chrystusa
            Wiem, że nie lubicie, gdy wytykać wam takie nonsensy, ale są wśród was osoby które w to wierzą. Zobacz cud w Sokółce.
            I "naukowców" dających świadectwo prawdziwości tego cudu:)
            • Gość: inkwizytor Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.13, 19:25
              Nie potrafisz kulturalnie rozmawiać bez inwektyw?
              To się naucz.
          • kolter-xl Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne? 04.03.13, 13:40
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > Kolejna osoba na forum poruszająca kwestię hostii...

            Mam następce ... huraaaaaaaaaaaaa

            > I używająca tego argumentu by wykazać irracjonalizm ludzi wierzących...

            Bo to jest kapitalny przykład .

            > Przykro mi, ale dla mnie ten argument obnaża prymitywizm takiej osoby, pewien r
            > odzaj upośledzenia umysłowego i z całą pewnością braki w wykształceniu.

            Masz na myśli to ze wasz klecha woła z nieba boga a on na jego wezwanie robi siup do wafelka ? tak dla mnie to też jest prymitywne wręcz prostactwo .

            > Bo niezbicie wskazuje, że dana osoba nie ma pojęcia czym jest symbolika, czym jest abstrakcja...

            Ty dodatkowo czym jest katolicki dogmat .

            > A o umiejętności abstrakcyjnego myślenia może sobie co najwyżej pomarzyć.
            > Przykro mi, ale tak to widzę.
            > A wystarczy sięgnąć do słownika języka polskiego...

            No tak ,ale najpierw zapoznać się z faktami , czego naucza katolicyzm w związku z wafelkiem
            Katolicki nieuku

            Czwarty Sobór Laterański (1215)

            l, 9. Jeden jest powszechny Kościół wiernych, poza którym nikt w ogóle nie może być zbawiony. W nim Jezus Chrystus jest jednocześnie kapłanem i ofiarą. Jego ciało i krew prawdziwie zawarte są w sakramencie ołtarza pod postaciami chleba i wina, przeistoczonymi mocą Bożą: chleb w Ciało, wino w Krew, abyśmy dla dokonania się tajemnicy jedności przyjęli od Niego to, co On przyjął od nas.
            l, 10. Tego sakramentu nikt nie może sprawować jak tylko kapłan ważnie wyświęcony na mocy [władzy] kluczy Kościoła, które sam Jezus Chrystus przekazał Apostołom oraz ich następcom.


            Jak widać twoje pieprzenie o abstrakcji czy symbolice świadczy ze nawet tego nie wiesz ze wafelek w reku twojego plebana po odprawieniu czary mary przy ołtarzu to ciało samego Jezusa o krwi to nawet jednym słowem nie wspomnę :))
    • Gość: inkwizytor ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.02.13, 22:36
      > Jan Hartman
      > Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i prowad
      > zi ludzi w odmęty niewiedzy.

      To dotyczy tylko religii katolickiej, czy każdej religii, np judaizmu?
      Judaizm tez "zniewala i prowadzi ludzi w odmęty niewiedzy"?
      • Gość: lol Re: ???? IP: 62.22.15.* 19.02.13, 09:42
        Na to wygląda że tak .
      • Gość: kappa Re: ???? IP: *.interwan.pl 19.02.13, 18:32
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > > Jan Hartman
        > > Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i
        > prowad
        > > zi ludzi w odmęty niewiedzy.
        >
        > To dotyczy tylko religii katolickiej, czy każdej religii, np judaizmu?
        > Judaizm tez "zniewala i prowadzi ludzi w odmęty niewiedzy"?

        To dotyczy każdej religii, judaizm jest jedną z obrzydliwszych religii, talmud jest obrzydliwszą księgą niż biblia, a ty jesteś zasranym antysemitą próbując nieudolnie być złośliwy wobec Hartmana. Mylisz przy tym pochodzenie z religią. Hartman jest ateistą, nie żydem.
        • Gość: inkwizytor Re: ???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.13, 19:27
          Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?
          To nie odpowiadaj.
          • kolter-xl Re: ???? 04.03.13, 10:14
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?
            > To nie odpowiadaj.

            Ja ci odpowiem ,ale tylko w kwestii judaizmu

            " Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. (15) On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane"

            Powiem tak Judaizm przynajmniej dbał o ta podstawową edukacje. Jezus syn budowlańca Józefa obarczonego dużą rodziną ,Potrafił to czego nie potrafiło 80% ludzi w XV wiecznej Europie.
      • mg2005 Re: ???? 20.02.13, 11:01
        > > Jan Hartman
        > > Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i
        > prowad
        > > zi ludzi w odmęty niewiedzy.
        >
        > To dotyczy tylko religii katolickiej, czy każdej religii, np judaizmu?
        > Judaizm tez "zniewala i prowadzi ludzi w odmęty niewiedzy"?

        Nie - judaizm jest wyjątkiem od reguły :))
    • piwi77.0 Nieracjonalne choćby z tego powodu, 20.02.13, 07:16
      że przyjmując religię obniżają jakość swojego życia, bo czyż nieustający strach przed wiecznymi mękami nie obniża jej?
    • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 09:36
      aborcjonista napisał:

      > Jan Hartman
      > Religia katolicka degeneruje życie społeczne w Polsce, zniewala umysły i prowad
      > zi ludzi w odmęty niewiedzy.

      Hartman zanurza się coraz głębiej w odmęty niewiedzy :) To już wygląda na zaburzenie psychiczne...


      Tylko silnie racjonalne osobowości mogą sobie pozwo
      > lić na życie bez wiary religijnej,

      Teizm jest racjonalny, ateizm - nie...
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 09:43
        Udowodnij.
        • mg2005 Re: Osoby religijne to osoby racjonalne 20.02.13, 15:33
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Udowodnij.

          forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,,Teizm_ateizm_argumenty.html?s=0
          forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140447932,Re_Teizm_ateizm_argumenty_cz_2.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,141546207,Re_Teizm_ateizm_argumenty_cz_3_.html
      • piwi77.0 Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 20.02.13, 10:09
        mg2005 napisał:

        Teizm jest racjonalny, ateizm - nie...

        Co może być racjonalnego w potrzebie posiadania nadzorcy o nieograniczonej władzy nad sobą? Życie w strachu, uległości, bojaźni, jest tak niezwykle racjonalne? Sorry, ale dziekuje za taki racjonalizm.
        • Gość: aborcjonista Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne IP: 62.22.15.* 20.02.13, 11:49
          PIWI zgodnie z twoimi zasadami ze kazdego warto wysłuchaj i nie zrzucać na dalszy plan przypominam ze rozmawiasz z czołowym idiotą mg2005 :)

          nic z tego nie będzie
    • aborcjonista Re: Osoby religijne to osoby nieracjonalne 13.03.13, 13:43

Inne wątki na temat:
Pełna wersja