lubię kiedy padają mity

06.03.13, 20:57
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13516396,Naukowcy_obalaja_mit_Matki_Teresy___Nie_taka_swieta_.html#BoxSlotIIMT
Wokół tej Albanki nieprzyjemnie pachniało teraz zalatuje niezłym smrodkiem.
Ktoś nie tak dawno pisał o niej "święta osoba".
    • krecik Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:10
      Dobrze, ze jest to upowszechniane. Ogladalam na jej temat kilka dokumentow przez ostanie 10 lat i obawiam, ze ze mit sie bedzie dalej utrzymywac, bo jest po prostu chwytliwy.

      Ag
    • liliankaa77 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:11
      Dla mnie mit padł już kiedyś , kiedy przeczytałam jaki Matka Teresa miała stosunek do cierpienia.
      • podkocem Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:17
        należy dodać cudzego cierpienia.
    • echtom Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:26
      Btw. paradoks, że mitu nie stworzył Kościół katolicki, lecz anglikański dziennikarz.
      • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:00
        Eee?
    • ichi51e2 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:40
      Znane historie - przymusowe nawracanie etc. Takich swietych jest wiecej seby daleko nie patrzec Josemaría Escrivá tez taki malo ludzki... A swiety...
    • nangaparbat3 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:42
      Ludzie zamiast obojetnych przechodniow umierali przy kims, kto zapewne okazal im jakies minimum troski. Straszne oszustwo i w ogole skandal.
      • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:47
        Kobieta, która dostawała ogromne pieniądze na leki dla tych ludzi, ale wolała tych leków nie kupować. Piękna "opieka, zaiste- podziwiać. Złodziejka i sadystka.
        • wespuczi Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:53
          idealna swieta i natchnienie dla mas.
      • jowita771 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:13
        > Ludzie zamiast obojetnych przechodniow umierali przy kims, kto zapewne okazal i
        > m jakies minimum troski

        Masz rację w jednym, pani dawała minimum troski. Sek w tym, że miała możliwość dać więcej, ale wolała przelewy słać do Watykanu. Zaiste, święta kobieta.
        Dla mnie najbardziej obrzydliwe w niej jest to, że odmawiała ludziom leków, środków przeciwbólowych i mówiła, że cierpią, jak Chrystus, a jak sama zachorowała, to w dobrym szpitalu bynajmniej nie chciała dzielić z Chrystusem jego cierpienia. A ileż było gadania przed chorobą, jak to chce umrzeć w swoim ośrodku, wśród swoich podopiecznych. Wstrętna kreatura.
    • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:45
      Jeśli pomogła choć jednemu potrzebujacemu, to i tak zrobiła więcej, niz większość ludzkości...
      • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:50
        Tylko pieniądze skasowała za tysiące "podopiecznych".
        O swojej niewierze w boga też nie raczyła nikogo poinformować. Udawanie GŁĘBOKO wierzącej sprzyjało pozyskiwaniu pieniędzy- wszak niewierzącej tyle by nie dali.
        • wuika Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:55
          To skoro nikogo nie informowała, to skąd wiesz? :) (tak, perfidnie i wścibsko proszę o linkownię :) )
          • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:58
            Nie żartuj, świat wie o tym od dziesiątków lat. Tak jak o Banku Watykańskim i innych przekrętach najświętszego kościółka.
            Nad linkownią oraz kwerendą książkowo-prasową musisz popracować sama, nie szukaj jelenia ;)
            • wuika Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:00
              Widać, jakie mnie ostatnio bezmózgowie dopadło. Żeby nie zapamiętać takiego smaczku :D
              • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:04
                Z tym już nie do mnie, Wuika. Mnie naprawdę starcza moja wiedza, za Twoją nie odpowiadam.
                • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:14
                  > Mnie naprawdę starcza wiedza
                  Starcza wiedza, mowisz...Faktycznie.
                  • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:15
                    Ano.
        • croyance Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:59
          Dla porzadku, akurat o braku wiary (czy, jak sama mowila 'ciemnej nocy duszy') Matki Teresy wszyscy wiedzieli, bo sama bardzo czesto o tym mowila. Juz w 1979 roku publicznie mowila, ze Jezus dal jej pustke i cisze i zostal jej dany dar 'Bozej nieobecnosci'.
          • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:02
            Nie bardzo, nigdy tego oficjalnie nie potwierdziła, potwierdzenie przyszło po jej śmierci, z pozostawionych dokumentów osobistych. Za życia zawsze powoływała się na boga, wiarę, kościół i inne cuda.
            • nangaparbat3 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:05
              Pewien bardzo mądry pastor powiedzial mi kiedyś, że na kazdego kto wierzy przychodzą chwile zwątpienia, i że nie trzeba sie ich bać. Ale zeby "oficjalnie potwierdzać"? Jaja jak berety, na bakier.
              • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:08
                Wiesz, o czym mówisz? Znasz problem? Wiesz, czym się różni zwątpienie, a nawet fenomen tzw. "nocy ciemnej" od niewiary trwającej dziesiątki lat?
                • nangaparbat3 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:09
                  Akurat wiem.
                  • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:11
                    Gdybyś wiedziała, nie pisałabyś o tym: "zwątpienie".
                • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:12
                  > Wiesz, o czym mówisz? Znasz problem? Wiesz, czym się różni zwątpienie, a nawet
                  > fenomen tzw. "nocy ciemnej" od niewiary trwającej dziesiątki lat?
                  A co akurat Cienie upowaznia do oceniania czyjejś wiary lub jej braku? I jaka jest skala do mierzenia głębi wiary?
                  • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:14
                    A do tego trzeba mieć uprawnienie? Paradne.
                    • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:18
                      W jakiś tajemniczy sposób jesteś w stanie wniknać w czyjs umysl i odczytać intencję i siłe wiary- czy to dziwne, ze interesuje mnie to jako fenomen?
            • croyance Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:06
              Wlasnie bardzo otwarcie mowila, byla z tego bardzo znana: ja slyszalam o tym na oazie (heh) juz we wczesnych latach 90. Bylo to zreszta poruszane w kontekscie tego jak jest bohaterska, a ona mowila, ze po tym, jak Jezus ja wybral (nie pamietam, czy miala jakies metafizyczne przezycie czy co) oddalil sie od niej i dal jej przezywac swoja nieobecnosc i tak dalej, i tak dalej. Cala teologia naokolo tego byla.
              • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:10
                Zapoznaj się z problemem. Nie na poziomie oazowym. Naprawdę.
                • croyance Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 23:36
                  W 1979 roku, trzy miesiace przed tym, jak M. Teresa dostala nagorde Nobla, napisala w liscie do Michaela van der Peet (ktory byl jej przewodnikiem duchowym):

                  Jesus has a very special love for you," she assured Van der Peet. "[But] as for me, the silence and the emptiness is so great, that I look and do not see, — Listen and do not hear — the tongue moves [in prayer] but does not speak ... I want you to pray for me — that I let Him have [a] free hand."

                  To, ze 'nie czuje Boga' bylo powszechnie znane, i bylo powszechnie dyskutowane przy roznych debatach o wierze jako uczucie i tak dalej i tak dalej, naprawde nie jest to nowa informacja!

                  O calej reszcie sie nie wypowiadam, bo mnie to srednio interesuje, ale akurat brak wiary M. Teresy nie byl zadnym sekretem.
                  • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 07.03.13, 11:46
                    Miedzy "nie czuję boga" a "nie wierzę" jest przepaść. Są na to odpowiednie kategoryzacje, stosowane w procesach beatyfikacyjnych czy kanonizacyjnych. jej zabroniono mówić o tym, jak jest. To "nie czuję" to mydlenie oczu. Codziennie rygorystycznie "siadała do modlitwy", zmuszając do tego innych, a dopiero po jej śmierci okazało się, czym to de facto było. Jak symulowała modlitwę, jak starała się nie okazać tego, co było naprawdę. To wszystko jest gorszące. ale przede wszystkim-kłamliwe.
    • wespuczi Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:51
      tak to sie robi ludziom ktorym wladza uderza do glowy, staja sie potworami z ktorymi chcieli walczyc.
      sory, ale ja juz wczesniej czytalam o tej pani, jak na moje oko z twarzy jest sadystka.
    • adwarp Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:56
      "Zdaniem naukowców dwie trzecie osób, które w nich umierało, nie otrzymywało odpowiedniej opieki. Lekarze zaobserwowali znaczny brak higieny, hospitalizowanie chorych w nienadających się do tego warunkach, jak również niedobór opieki lekarskiej, nieodpowiednie żywienie, a nawet brak środków przeciwbólowych."

      ciekawe co by powiedzieli ci naukowcy na naszą polską służbę zdrowia, szpitale, wyżywienie?
      • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:06
        Nie ma porównania. Poza tym, żeby polskie szpitale dostawały takie fortuny, jakie ona dostawała...
      • nangaparbat3 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:06
        I walkę z bolem.
    • abdullah_abdullah Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:56
      Malo wiarygodny jest ktos kto wyrzuca jej miliony na kontach - znaczy wille se za nie kupowala, jachty, jadla kawior z truflami? Zalosne jak wypominanie Benedyktowi czerwonych kapci.
      • abdullah_abdullah Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 21:59
        Pozatym chyba ci sledczy nigdy nie byli w Indiach i innych tego typu miejscach.
        • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:09
          Taaaak... bardzo mi się podoba zarzut o braku dostatecznej higieny w kontekście Indii:)
          • nabakier Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:13
            Tylko, że pieniądze miała nie na poziomie tych Indii. Taki drobiazg. W dodatku pieniądze cudownie wsiąkły.
            • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:19
              > Tylko, że pieniądze miała nie na poziomie tych Indii. Taki drobiazg. W dodatku
              > pieniądze cudownie wsiąkły.
              W trumnie, szukajcie w trumnie.
      • nangaparbat3 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:08
        Pod sari nosiła haftowane brylantami stringi.
        a na deser jadała tę slynną konfiture z porzeczek, ktorą przygotowuje sie usuwając z owocow wszystkie pesteczki.
        • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:13
          > a na deser jadała tę slynną konfiture z porzeczek, ktorą przygotowuje sie usuwa
          > jąc z owocow wszystkie pesteczki.
          Szpilką, szpilką
    • abdullah_abdullah Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 22:40
      I jeszcze do kompletu pisanie per "ta Albanka" miodzio po prostu miodzio
      • billy.the.kid Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 23:15
        aco?nie albanka???
        urban o tej francy pisał już10-15lat temu.
        • abdullah_abdullah Re: lubię kiedy padają mity 06.03.13, 23:24
          Uuu inwektywy wprost ? Kiepski warsztat.
        • kk345 Re: lubię kiedy padają mity 07.03.13, 00:26
          > urban o tej francy pisał już10-15lat temu.
          Urban jako wiarygodne źródło... paradne :D
          • matylda1001 Re: lubię kiedy padają mity 07.03.13, 11:13
            kk345 napisała:

            > Urban jako wiarygodne źródło... paradne :D<

            Wiarygodne, czy niewiarygodne, ale już dawno zauważyłam, że jeśli o czymś wspomniał, to potem okazywało się prawdą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja