referee
07.04.13, 13:05
Pomyślałem, że rozpocznę nowy wątek na czasie, jak to się mówi.
To ostatni post, żeby nawiązać do tematu
piwi77.0 napisał:
> U mnie trzy dni wolnego, to trzy dni zapie...nia na siłowni.
Primo: No tak. Ale wtedy nieróżnią się tak ważne Swięta dla Nas Katolików od zwykłych długich weekendów?
A po za tym też jestem fitness freakiem
Trenuję praktycznie (też w siłowni międzyinnymi) 5 do 6-ciu dni w tygodniu i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego (druga sprawa, że ze sportem byłem i jestem związany zawodowo) ale właśnie w Swieta w pewne dni nie trenuje (za wyjątkiem lekkiegojoggingu)- to dopiero robię w Wielkanoc w drugi dzień świąt;
-wtedy jest i bieg, i siłka i pływalnia, żeby wypocić pijaństwo z Pierwszego Dnia Swiąt
Tak samo robię w Boże Narodzenie - piję i biesiaduje w pierwszy dzień Swiąt a trenuje w drugi. Ale wszyskto na luzie w relaksowym tempie
Jedynie co robie to nie zaniedbuje dosłownie w żadeń dzień lekkiego porannego biegu dla rozluźnienia, relaksu -godzinny jogging w wolnym tempie.
Ważne jest , żeby po mocnym popiciu albo świątecznej biesiadzie pospać 10 do 12 godzin i w dniu picia przestać pić alkohol na tak 2 godziny przed snem wypić nawet litr soku z cytryny własnej roboty. I żeby też podczas picia używać dużo cytryny, cytryn limetowych -dlatego dobrze jest pić na ten przykład rum w drinkach właśnie z cytrynami i limetkami, właśnie, żeby się nie opić tak szybko- tylko tak sobie popijać dla humoru przez cały dzień.
Jak spędziliście święta?
Jakie było jedzenie?
Było pite przez jeden czy dwa dni, dużo, czy mało i co? Smakowało?
Nie zaniedbaliście Mszy Swietych i spowiedzi?
(ja na przykład nie. Już w sobotę oprócz święcenia pokarmu byłem z rodziną w sobotę wieczorem na 2, 5 godzinnym nabożeństwie- już za niedzielę i poniedziałek. Na spowiedzi byłem tydzień wcześniej.