aborcjonista
24.04.13, 12:06
Na początku marca policjanci zatrzymali do kontroli drogowej księdza kanonika Kapituły Lubelskiej, a jednocześnie proboszcza jednej z podchełmskich parafii Roberta R. Był pijany. Do tej pory nie przedstawiono jednak mu zarzutu, choć podobne sprawy załatwia się błyskawicznie
Ksiądz kanonik (kościelna godność) Robert R. wpadł podczas rutynowej kontroli drogowej 4 marca przed godz. 22. Kierowaną przez niego mazdę zatrzymali policjanci z Łęcznej we wsi Wierzbówka leżącej tuż przy drodze krajowej nr 82. Według naszych źródeł ksiądz był pijany. Alkomat wykazał u niego 1,4 promila. Duchownemu zabrano prawo jazdy i zwolniono go do domu. Nie było o tym słowa w policyjnych komunikatach, w których zwykle komendy informują o nietrzeźwych szoferach.
I choć niedługo minie dwa miesiące, to księdzu R. wciąż nie postawiono zarzutu jazdy po pijanemu. A dopiero wtedy można by go oskarżyć i postawić przed sądem.