chasyd_666
06.05.13, 09:52
Niemcy nie chcą pamiętać o swojej niechlubnej przeszłości...
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13853866,Rzad_Niemiec_opoznial_przejecie_od_USA_archiwum_NSDAP_.html#BoxWiadTxt
Amerykanie już w 1967 roku byli gotowi do zwrotu ważnych materiałów, co wynika z przestudiowanych przez Herwiga depesz i poufnych notatek" - pisze w swoim internetowym wydaniu "Der Spiegel". Rokowania na temat sposobu przekazania dokumentów spełzły jednak na niczym, ponieważ Niemcy robili wszystko, żeby to opóźnić.
Strona niemiecka obawiała się ujawnienia członkostwa czołowych niemieckich polityków w NSDAP. Troska była uzasadniona. Jednym z pierwszych nazwisk, które po przekazaniu archiwum przeciekły do opinii publicznej, było nazwisko Hansa-Dietricha Genschera
Z badań wynika, że w 1950 r. 47 proc. wszystkich urzędników na eksponowanych stanowiskach w resorcie sprawiedliwości było ex członkami NSDAP, w 1959 ciągle jeszcze 45 proc. Nie sprawdziło się przypuszczenie, że z czasem ta liczba stopniała, o czym świadczą dalsze wyniki badań.
W 1966 r. 60 proc. kierowników wydziałów i 66 proc. kierowników niższego szczebla było dawnymi członkami nazistowskiej partii. Do tego dochodzą pojedynczy urzędnicy państwowi, którzy nie byli wprawdzie w partii, tym niemniej uczestniczyli w wykonywaniu wyroków śmierci, wydawanych przez Trybunał Ludowy Volksgerichtshof (sąd specjalny, ustanowiony przez III Rzeszę w 1934 roku).
--
Duffy
www.youtube.com/watch?v=vj6raJB9IaQ