Dodaj do ulubionych

Skutki kościelnej indoktrynacji

10.05.13, 15:22
Katecheci w szkołach opowiadają dzieciom bzdury na temat antykoncepcji, normalnego nauczania o fizjologii życia seksualnego (i antykoncepcji) w szkołach nie ma. Skutek?
Z badania CBOS wynika, że poza respondentkami starszymi, co najmniej jednokrotne przerwanie ciąży częściej deklarują kobiety gorzej wykształcone, niezadowolone ze swej sytuacji materialnej, mające prawicowe poglądy i praktykujące religijnie
Do tego dochodzą ostatnio powtarzające się obrzydliwe historie matek wielokrotnych morderczyń swoich nowo narodzonych dzieci.
Jeżeli dzieci o życiu seksualnym i antykoncepcji będzie uczyć "Józek, który wszystko wie" albo ksiądz czy zakonnica, którzy wiedzieć nie mogą, to będzie coraz gorzej.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Skutki kościelnej indoktrynacji 10.05.13, 17:10
      ... badania potwierdzają to, co wielu ekspertów powtarza od lat - ciąże przerywa się wyraźnie rzadziej w krajach, w których obowiązują liberalne przepisy, jest w pełni dostępna antykoncepcja i odpowiednia edukacja seksualna ...

      Grochem o ścianę.

      A co do podręczników WdŻwR...

      Wokół nas ;)
      • zgred-zisko Re: Skutki kościelnej indoktrynacji 10.05.13, 17:21
        Nie trzeba wielkich badań. Wystarczy spojrzeć na statystyki dotyczące przyrostu naturalnego w Polsce. Przyrost zmalał zdecydowanie po wprowadzeniu zamordystycznych przepisów. Był natomiast najwyższy w czasie swobody aborcyjnej.
        Nie jest to nic nowego. W Stanach wprowadzenie prohibicji rozwinęło podziemie alkoholowe do niebotycznych rozmiarów.
    • zaretpug Księża więcej wiecej o antykoncepcji 10.05.13, 18:09
      man_sapiens napisał:

      > Katecheci w szkołach opowiadają dzieciom bzdury na temat antykoncepcji, normaln
      > ego nauczania o fizjologii życia seksualnego (i antykoncepcji) w szkołach nie m
      > a. Skutek?
      > Z badania CBOS wynika, że poza respon
      > dentkami starszymi, co najmniej jednokrotne przerwanie ciąży częściej deklar
      > ują kobiety
      gorzej wykształcone, niezadowolone ze swej sytuacji materialnej
      > , mające prawicowe poglądy i praktykujące religijnie

      > Do tego dochodzą ostatnio powtarzające się obrzydliwe historie matek wielokrotn
      > ych morderczyń swoich nowo narodzonych dzieci.
      > Jeżeli dzieci o życiu seksualnym i antykoncepcji będzie uczyć "Józek, który wszystko
      > wie
      " albo ksiądz czy zakonnica, którzy wiedzieć nie mogą, to będzie cora
      > z gorzej.

      Księża wiedzą więcej o antykoncepcji, bo starają się to robić przecież tak, żeby nie było dziecka.
      • privus Czyżby??? 11.05.13, 12:39
        Była włoska zakonnica-misjonarka chce odzyskać swoje dziecko, które urodziła w Wigilię ubiegłego roku i oddała do adopcji. Ojciec dziecka - ksiądz - nie chciał go uznać.
        Czy autobiografia siostry dr Jesme Raphael z Kerali rzeczywiście dedykowana jest Jezusowi?
        Czy Kuria Diecezjalna miała sygnały o tym, że najlepsza koleżanka matki Madzi – która też należała do sekty Tebah – zaszła w ciążę z duchownym tej wspólnoty?
        Mam wrażenie, że mają taką samą wiedzę o seksie, Jak Ty o swoim Kościele.
    • supaari sapiens??? nie pochlebiaj sobie! 10.05.13, 20:08
      Skutki kościelnej indoktrynacji - piszesz??? I nawet pokusiłeś się o wywód:
      Katecheci w szkołach opowiadają dzieciom bzdury na temat antykoncepcji, normalnego nauczania o fizjologii życia seksualnego (i antykoncepcji) w szkołach nie ma. Skutek?

      A masz skutek: Granicę można określić na poziomie kobiet 35-letnich [...]. Kobiety poniżej tego wieku decydowały się na aborcję prawie trzykrotnie rzadziej niż kobiety mające 35 lat i więcej (13 proc. wobec 36 proc.).
      Kobiety 35-letnie to te urodzone w roku 1978. Innymi słowy - te, które w momencie powrotu religii do szkół miały jakieś 12 lat i zostały poddane owej indoktrynacji. Jeśli uznać, że miała ona jakieś skutki w kwestii aborcji, to takie, że owe indoktrynowane rzadziej dokonują aborcji niż nieindoktrynowane przez katechetów w szkołach.
      • man_sapiens Re: sapiens??? nie pochlebiaj sobie! 11.05.13, 13:16
        Ale właśnie wśród tych młodszych ciążę częściej przerywają te religijne (a więc podatne na kościelną indoktrynację). Skoro nie lubisz moich opinii to zacytuję Podgórską Ciekawe są jednak CBOS-owskie dane na temat kobiet młodszych. Co najmniej jednokrotne przerwanie ciąży częściej deklarowały te gorzej wykształcone, niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej, mające prawicowe poglądy i praktykujące religijnie. Paradoks? A może nie. Łączy je zapewne jeszcze jedna cecha – nie stosują antykoncepcji. Z braku wiedzy, pieniędzy, z powodów ideologicznych. Nie stosują antykoncepcji, bo Kościół zabrania, ale w razie wpadki decydują się usunąć. Może wychodzą z założenia, że antykoncepcja to grzech jakoś ciągły, a aborcja jednorazowy? Człowiek się wyspowiada, obieca poprawę i sprawa załatwiona? Trudno to zmieścić w kategoriach dwuwartościowej logiki, ale brak logiki, to coś, co cechuje dyskurs w „obronie życia” nie od dziś..
        • supaari Re: sapiens??? nie pochlebiaj sobie! 13.05.13, 22:29
          man_sapiens napisał:

          > Ale właśnie wśród tych młodszych ciążę częściej przerywają te religijne (a więc
          > podatne na kościelną indoktrynację). Skoro nie lubisz moich opinii to zacytuję
          > Podgórską Ciekawe są jednak CBOS-owskie dane na temat kobiet młodszych. Co
          > najmniej jednokrotne przerwanie ciąży częściej deklarowały te gorzej wykształc
          > one, niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej, mające prawicowe poglądy i p
          > raktykujące religijnie. Paradoks? A może nie. Łączy je zapewne jeszcze jedna ce
          > cha – nie stosują antykoncepcji. Z braku wiedzy, pieniędzy, z powodów ide
          > ologicznych. Nie stosują antykoncepcji, bo Kościół zabrania, ale w razie wpadki
          > decydują się usunąć. Może wychodzą z założenia, że antykoncepcja to grzech jak
          > oś ciągły, a aborcja jednorazowy? Człowiek się wyspowiada, obieca poprawę i spr
          > awa załatwiona? Trudno to zmieścić w kategoriach dwuwartościowej logiki, ale br
          > ak logiki, to coś, co cechuje dyskurs w „obronie życia” nie od dziś
          > .
          .

          Poziom religijności kobiet dokonujących aborcji jest dość złozony i bez znajomości pytań i sposobu badania próby niewiele można powiedziec na temat związku między tymi dwiema zmiennymi. Za kilkadziesiąt dni komunikat CBOS-u bedzie dostępny i będzieby być może wiedzieli więcej na ten temat. I nie staram się teraz macić, tylko mam wątpliwości czy przypadkiem związek nie jest zdecydowanie inny, niż ty wnosisz. Może aborcji dokonują kobiety o niskiej identyfikacji religijnej, a później część z nich przeżywa religijny przełom? Wówczas badanie zrobione po przełomie może dać takie wyniki, jakie wyszły CBOS-owi. Może kobiety religijne szerzej definiują pojecie aborcji i pigułka "dzień po" jest przez nie traktowana jak aborcja, podczas gdy inne traktują zażycie takiego specyfiku jako nie-aborcję? Naprawdę, przy niewielkim (jak się zdaje) związku między liczbą aborcji w funkcji religijności, takie niuanse moga urastać do kluczowego czynnika.
          Ale wpływ katechetów w szkołach, o którym pisałeś na zjawisko aborcji jest w swietle badań dość oczywisty: po wprowadzeniu religii do szkół spadł odsetek kobiet w wieku reprodukcyjnym, które poddały się aborcji. Różnica jest znacznie bardziej wyraźna niż między religijnymi i niereligijnymi kobietami z najmłodszego pokolenia. Nie zaprzeczysz chyba?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka