aborcjonista
17.05.13, 10:15
"Panie Premierze! To, co wyprawia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, przypomina tamte czasy i to, co wyprawiali Cyrankiewicz i Gomułka. (...) Czy da się zamknąć usta prawdzie, czy da się wierzących zepchnąć do zakrystii i zamknąć ich jak Żydów w getcie, aby nie mieli żadnego głosu w społeczeństwie, bo ich się poniża, ośmiesza i odbiera prawa, które im gwarantuje Konstytucja?" - pisze ks. infułat Józef Wójcik w liście otwartym do premiera Donalda Tuska. Treść listu kapłana, który w czasach PRL był 18 razy karany i dziewięciokrotnie więziony za przekonania religijne, opublikował "Nasz Dziennik" na swojej stronie internetowej.
"Doszedłem do wniosku, że moim moralnym obowiązkiem jest, aby napisać ten list otwarty do Pana Premiera, gdyż widzę, jak są poniewierani i dyskryminowani ludzi wierzący w Polsce, jak znieważane są przedmioty kultu" - pisze ksiądz. Obecną sytuację porównuje do czasów komunizmu: "Już w dwa miesiące po święceniach kapłańskich siedziałem w więzieniu za to, że stanąłem w obronie krzyża, usuwanego z sal szkolnych w Ożarowie k. Ostrowca Świętokrzyskiego. Pamiętam do dziś, jak sobie kpił ze mnie ten ubowiec, który przewoził mnie z prokuratury do więzienia w Kielcach: 'Wójcik, krzyże zdejmujemy i ani ręka nam nie uschła, ani noga nam nie uschła, a wy posiedzicie sobie dwa lata w więzieniu'".
Papież powinien sie wsiąść za PISO KOSCIÓŁ w Polsce ! , raz na zawsze