Gość: studentka
IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl
06.08.04, 09:05
Buszując po internetowych forach zauważyłam, że łatka "feministki" jest
często obelgą (bo jak inaczej wytłumaczyć, że panie zastrzegają: "ja nie
jestem feministką...");
jak sobie więc wyobrażacie feministkę, że przyznanie się do takich sympatii
jest wstydliwe? (stereotyp)
czy myślicie, że w Polsce można być feministką?
o jakie sprawy według Was walczą feministki (w Polsce lub na świecie)?
może przykład kobiety-feministki i dlaczego uważacie, że jest feministką...:-)
Proszę o odpowiedzi zarówno Panie jak i Panów :-)
pozdrawiam