TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś więcej?

12.04.15, 21:03
Moja koleżanka poznała ostatnio faceta przez aplikację randkową Tinder. Mówi się, że to aplikacja dla ludzi, którzy szukają mocnych wrażeń i łatwego seksu, bez zobowiązań. Podobno spełnia te funkcje wyśmienicie, a użytkownicy są zachwyceni licznymi możliwościami randkowania.

(zainteresowanych artykułem o popularności Tindera:
weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,16270999,_Hej__widzialem_cie_na_Tinderze____Swatka_2_0_rekordowa.html)
Gdy po raz pierwszy usłyszałem o mechanizmie Tindera, pomyślałem, że to kolejna nowinka dla zdesperowanych samotnością ludzi, którzy silnymi doświadczeniami zagłuszają pustkę w ich życiu. Teraz już nie jestem taki przekonany, czy to słuszne podejście.

Może to właśnie kolejny krok ku wyzwoleniu z hipokryzji w kwestiach seksualności? Jeśli ktoś ma ochotę mieć wiele partnerek lub partnerów seksualnych, to może ich mieć szybko i na zawołanie, tak jak większość rzeczy dzisiaj.
Może jest to po prostu idealna odpowiedź na potrzeby człowieka idącego z duchem czasu? Kolejne funkcjonalne ułatwienie życia?

Z drugiej strony co raz więcej ludzi przyznaje, że czują się samotni. Wzrastający odsetek osób z depresją, popularność terapeutów, warsztaty z "poszukiwania własnego ja" - są to objawy, które tę samotność potwierdzają.

Zastanawiam się zatem, czy aplikacja Tinder jest gratką dla ludzi, którzy, ogólnie rzecz biorąc, prowadzą styl życia singla, bo wychodzi na przeciw ich potrzebom szybkiej niezobowiązującej relacji opartej na seksie - więc jest nieszkodliwa dla społeczeństwa?

Czy może jednak tak łatwy sposób nawiązywania relacji z drugim człowiekiem w celach zaspokojenia popędu seksualnego pogłębia poczucie osamotnienia wśród ludzi. Może Tinder daje coś bardzo kuszącego, przyjemnego w pełni legalnego i akceptowanego pozornie za darmo?

Co o tym sądzicie?


    • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 14.04.15, 11:52
      Nic złego nie sądzę, jest potrzeba, to i takie miejsca się tworzą i dlaczego by nie. Tylko ta łatwość czy czasem nie niszczy wartości, takich jak wierność, miłość. Nie mam nic przeciwko temu, że ludzie uprawiają seks bez zobowiązań, gorzej gdy cierpią na tym ich partnerzy. Wolnym ludziom wolno wszystko. I gdy ktoś jest sam, seks nie ma być w zamian miłości, jest tylko zaspokojeniem potrzeb i nie tylko seksualnych, ale i towarzyskich, nic więcej. Bo niby dlaczego singiel ma odmawiać sobie seksu? Jak komuś odpowiada takie życie na stałe jego sprawa, bo to jego wybór. Lepiej mieć świadomość, że się do związku zupełnie nie nadaje, niż go tworzyć, bo taka jest chora presja społeczna, a potem zdradzać i ranić.
      • brum.pl1 I juz wyczerpany temat... 14.04.15, 12:46
        Brawo.
        • kalllka Re: I juz wyczerpany temat... 15.04.15, 22:57
          Wcale ze nie.,
          Z postu, dla mnie, najistotniejszym był fakt, ze opisywany portal "randkowy "to przykrywka, eufemizm, funkcjonujacego, de fuckto- e-burdelu.
          Zadna to nowość czy skandal, ludzie od wieków chałturzyli. Zwłaszcza w seksie.
          • kalllka Re: I juz wyczerpany temat... 15.04.15, 23:04
            .., Np Figura (retoryczna)
            Albo dużo starsza Cicciolina ( o wyższej medialnej polce, Berlusconim, nie wspominając
            Widać więc, ze na temat <conneting pipol &> można bez końca.,
          • piwi77.0 Re: I juz wyczerpany temat... 16.04.15, 07:32
            kalllka napisała:

            Z postu, dla mnie, najistotniejszym był fakt, ze opisywany portal "randkowy " to przykrywka, eufemizm, funkcjonujacego, de fuckto- e-burdelu.

            Znasz fakty, że to burdel, czy tak Ci się wydaje, bo to co nie ukorzenione w tradycji to musi być burdel?

            • mjot1 Re: I juz wyczerpany temat... 16.04.15, 18:45
              piwi77.0 napisał:
              > bo to co nie ukorzenione w tradycji to musi być burdel?

              Burdel prze pana to wielce szacowna instytucja. Mniemam, że starsza od wszystkich religii razem wziętych. I wielce krzywdząco kojarzona z bałaganem. Bo gdzie jak gdzie, ale w burdelu porządek musiał być.
              Drzewiej prze pana w każdej nawet lichej mieścinie był lupanar był też urząd, była i świątynia i knajpa.
              Prze pana qrwy były skoszarowane i każdy prze pana wiedział, kiedy i dokąd się udać i gdzie jest.
              A teraz? Teraz prze pana przez to kojarzenie burdelu z „burdelem” wszystko stanęło na głowie!
              Idziesz pan załatwić jakąś wielce ważką sprawę dajmy na to w biurze poselskim. Wchodzisz pan… A tu burdel prze pana! Wszędzie jeden wielki „burdel”! No sodomia z gomorią!
      • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 15.04.15, 16:59
        lilith70 napisał(a):

        Tylko ta łatwość czy czasem nie niszczy wartości,

        Jaka łatwość? Bo poza łatwością włączenia komputera i wejścia na stronę, więcej łatwości nie widzę. Reszta jest już tak samo skomplikowana jak każda inna próba znalezienia partnera.
      • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 15.04.15, 17:02
        lilith70 napisał(a):

        Nie mam nic przeciwko temu, że ludzie uprawiają seks bez zobowiązań, gorzej gdy cierpią na tym ich partnerzy.

        Tylko co ma wspólnego portal z seksem bez zobowiązan? Chyba tyle, co pójście do kina. A poza tym, seks bez zobowiązan to mit.
      • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 15.04.15, 17:12
        lilith70 napisał(a):

        Bo niby dlaczego singiel ma odmawiać sobie seksu? Jak komuś odpowiada takie życie na stałe jego sprawa, bo to jego wybór.

        W dziedzinie z kim chcemy spędzać życie nikt nie ma sprecyzowanej wizji i chyba nikt dokładnie nie wie czego chce, więc nie generalizowałbym tutaj. A z tym rzekomym wyborem to już całkiem przesada, raczej niczego nikt z nas nie wybiera, bierze to co daje mu życie, a ono wszystkiego bardzo skąpi.
        • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 18:15
          To Twoja wizja, ja w życiu dokonuje wyboru i jeżeli nie chcę z kimś być to nie jestem, ale to nie ma nic wspólnego z brakiem seksu, bo gdy mam na niego ochotę to go uprawiam. Życie jest pełne wyborów i ja ich dokonuje, a nie biernie biorę co mi los ześle.
          • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 19:45
            lilith70 napisał(a):

            To Twoja wizja, ja w życiu dokonuje wyboru i jeżeli nie chcę z kimś być to nie jestem,

            I to ma być ten wybór? Nie myślałem o wyborze, czy męczyć się dalej z partnerem, czy go zostawić. Pisząc wybór miałem na myśli coś w rodzaju wyboru między kilkoma luksusowymi kandydatami (kandydatkami) na partnera (partnerkę), bo wszystkie opcje są dobrze rokujące. Prawdziwy wybór to wybór między dobrym i jeszcze lepszym, wszystko inne to żaden wybór.
            • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 19:52
              nie wziąłeś pod uwagę że niekiedy ktoś nie ma ochoty na żadnego stałego kandydata, choć potencjalni istnieją. Może nie jesteś w stanie tego pojąć bo za mało w życiu przeszedłeś ;)
              • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 21:17
                lilith70 napisał(a):

                nie wziąłeś pod uwagę że niekiedy ktoś nie ma ochoty na żadnego stałego kandydata, choć potencjalni istnieją.

                Muszą mieć niezły potencjał, ci potencjalni kandydaci, skoro żadnej ochoty nie potrafią wzbudzić. Przy takich kandydatach i takim wyborze, jedyny słuszny wybór, to machnąć na nich reką. No ale takiego wyboru też nie miałem na myśli.
                • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 17.04.15, 19:06
                  Proto myślisz, bardzo prosto. Nie każdy chce stałego związku...wiem że Ci się w głowie nie mieści :)
                  • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 17.04.15, 19:25
                    O stałym związku w ogóle dotąd nie było mowy, więc Twoja uwaga trochę jest od rzeczy.
                    • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 17.04.15, 22:16
                      To chyba nasza rozmowa nie ma sensu bo ja o niebie a ty o chlebie, nie rozumiemy się.
    • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 15.04.15, 16:53
      Z tym szukaniem łatwego seksu przez portale randkowe to jakieś nieporozumienie. Jedni poznają się przez portal randkowy inni innymi sposobami, nie można powiedzieć, że sposob przez portal jest gorszy od innych. A to co ludzie zrobią po poznaniu się, czy to przez portal, czy to bez jego pomocy, to już zależy tylko od nich samych. Dobrze, ze są takie portale, bo mamy jeden sposób na poznawanie się ludzi więcej, a im więcej takich możliwości, tym tylko lepiej.
      • bimota [...] 15.04.15, 22:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 07:29
          Więcej możliwości na nawiązanie kontaktu, to zawsze lepiej.
          • bimota [...] 16.04.15, 11:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 12:23
              bimota napisał:

              JEST PRZYSLOWIE: LEPSZA JAKOSC NIZ ILOSC...

              Przysłowie, jak to zwkle bywa, nie dodaje rzeczy najważniejszej, że ilość często idzie z jakością w parze. Ilość prowadzi bowiem do konkurencji, co wymusza jakość.
              • bimota [...] 16.04.15, 12:36
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 12:58
                  Dokładnie, a nadpodaż wymusza konkurencję czyli jakość.
                  • bimota [...] 16.04.15, 13:49
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sandriks Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 15.04.15, 22:12
      sądze, że kiedyś jak facet potrzebowa seksu, a nie miał partnerki to szedł i kupował usługę w domu publicznym czy innym przybytku rozkoszy :P kobiety miały gorzej, ale jak były niczego sobie to sobie radziły też, a teraz różne dziwne portale powstają, żby wszystko było łatwiejsze i dostępniejsze dla wszystkich ;)
      • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 08:45
        sandriks napisała:

        a teraz różne dziwne portale powstają, żby wszystko było łatwiejsze i dostępniejsze dla wszystkich

        O to przecież chodzi, żeby wszystko bylo łatwiejsze i dostępniejsze dla wszystkich (a nie tylko dla wybranych).
        • sandriks Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 11:24
          no i chyba nie ma w tym nic złego? przynajmniej ja nie widze ;)
      • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 18:18
        I tańsze, bo w burdelu płacisz a tu chodzi tylko o dobór osób o podobnych preferencjach seksualnych i wizualnych, ale za darmo.
        • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 21:21
          lilith70 napisał(a):

          I tańsze, bo w burdelu płacisz a tu chodzi tylko o dobór osób o podobnych preferencjach seksualnych i wizualnych, ale za darmo.

          Próbowałeś przez internet, że wiesz, że to metoda na darmowe odniesienie korzyści? Za darmo nie ma nic, także w portalach randkowych, nawet jeżeli internet i portal nic nie kosztują.
          • bimota [...] 16.04.15, 21:28
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 21:29
            po pierwsze lilith to imię żeńskie jakbyś nie zauważył, po drugie nie, nie próbowałam i nie mam takiego zamiaru, gdyż nie mam takiej potrzeby. Ale jak chcesz możesz spróbować sam.
            Za seks nie muszę płacić, stać mnie na normalnego partnera bez opłat :)

            Jakimś dziwnym trafem moja koleżanka znalazła sobie męża na portalu randkowym i nie płaciła mu :D
            • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 21:37
              lilith70 napisał(a):

              po pierwsze lilith to imię żeńskie jakbyś nie zauważył,

              lilith70 to nick a nie imię, a rejestrując się nie zadeklarowałaś czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, więc nie mogłem wiedzieć.

              Jakimś dziwnym trafem moja koleżanka znalazła sobie męża na portalu randkowym i nie płaciła mu :D

              Koszty to nie tylko pieniądze i nie tylko te co zostały wydane na samym wstępie.

              • lilith70 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 22:03
                Jest takie imię Lilith i jest ono żeńskie, czy jak wzięłabym nick Agnieszka też byś twierdził że jestem mężczyzną? :)

                No tak, bo trzeba prezerwatywy kupić :D
                • piwi77.0 Re: TINDER. Łatwy seks, lek na samotność, coś wię 16.04.15, 22:30
                  lilith70 napisał(a):

                  No tak, bo trzeba prezerwatywy kupić

                  No faktycznie, to jedyny wysiłek/wydatek/przedsięwzięcie przy zawieraniu znajomości i jej ewentualnym utrzymaniu. Ale bieda.
Pełna wersja