XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety?

12.04.15, 22:14
Wiele się ostatnio mówi o kryzysie mężczyzny w naszym cyfrowym społeczeństwie. Znaczna modyfikacja w rolach społecznych doprowadziła go do utraty tożsamości. Nie ma na siebie pomysłu. O tym było już wiele artykułów.

Z drugiej strony kobiety z entuzjazmem ruszyły do walki w męskim świecie i są co raz bardziej pewne siebie, co raz bardziej samowystarczalne, co raz bogatsze - krótko mówiąc co raz silniejsze.

Czy obecne zmiany mają dla kobiet wymiar wyłącznie pozytywny? Czy fakt, że z powodzeniem i chęcią przejmują te wszystkie role, dawniej zarezerwowane dla mężczyzn, pozwala im żyć dobrze i w pełni?
Zastanawiam się, czy jest w tych zmianach obrazu kobiety jest jakiś haczyk, jakiś negatyw... Myśleliście o tym?
    • m.a.l.a_syrenka Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 13.04.15, 17:41

      Pomysły to mężczyźni mają, tylko nie zawsze.im się chce. Kobietom też nie zawsze by się chciało tylko często zwyczajnie muszą, bo samo się nie zrobi a bieda piszczy.
      Kobieta w zawodzie, gdzie jej nie było... To czysty zysk dla ogółu - więcej szans na samodzielne utrzymanie się, wiec mniej osób wyrzuconych na margines; dodatkowe ręce do pracy i to najczęściej za mniejsze pieniądze od mężczyzny na takim etacie.
      Mężczyźni być może nie mieli pomysłu na bycie mężczyzną, może nieliczni. To co nazywasz tożsamością, było jedynie protezą: jestem mężczyzną, bo mogę być na przykład aktywny w życiu politycznym, bo mogę być policjantem, a kobiety nie mogą... A teraz mogą i czy przestałeś być mężczyzną? Taka definicja tożsamości od początku zakłada, że ktoś będzie budował swoje poczucie wartości dzięki trzymaniu nogi na czyimś karku. Chore?
      • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 13.04.15, 17:53
        Chore - bez dwóch zdań. Zmiany, które przyszły były niezbędne. Chciałem tylko zauważyć albo raczej spróbować zauważyć pewną prawidłowość, która kroczy za każdą rewolucją - popadanie w skrajność.
        Kiedy dochodzi do wielkich zmian, zwykle tracimy z oczu coś, co nazwalibyśmy "złotym środkiem".

        Moje pytanie brzmi, czy postępowe kobiety, które ciągną damską część społeczeństwa, gdzieś nie przekroczą tego środka. Czy na skutek zmian czegoś nie stracą. Ja sam nie jestem pewien odpowiedzi, ale rozsądek podpowiada mi, że wszystko ma swoją cenę i samowystarczalność, niezależność kobiet też może ją mieć. Proszę mnie tylko, źle nie zrozumieć, nie walczę przeciwko zmianom, po prostu jestem nimi zafascynowany i chcę jak najwięcej o nich wiedzieć :)
        • massaranduba Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 13.04.15, 19:29
          krzysiek_rek napisał(a):

          > Moje pytanie brzmi, czy postępowe kobiety, które ciągną damską część społeczeńs
          > twa, gdzieś nie przekroczą tego środka. Czy na skutek zmian czegoś nie stracą.

          A co maja, wedlug Ciebie, stracic te kobiety ? 3 x K ( Kinder, Küche, Kirche ) ? :-D
          Od wiekow w kulturze chrzescijanskiej poslugiwano sie schematem myslowym dotyczacym plci : mezczyzna- sila, rozum, bezpieczenstwo, kobieta- dom, uleglosc, macierzystwo. Ciemnota zostala na etapie stereotypu, a reszta, glownie dzieki koedukacyjnemu szkolnictwu, doszla do rownosci spolecznej. Nareszcie wiec jest normalnie- w wolnym i egalitarnym spoleczenstwie ludzie moga zajac sie tym co ich naprawde interesuje. Nikt nie jest stratny, zyskuja ci, ktorzy nie chca byc wtlaczani w role, ktore im nie pasuja.

          > Ja sam nie jestem pewien odpowiedzi, ale rozsądek podpowiada mi, że wszystko ma
          > swoją cenę i samowystarczalność, niezależność kobiet też może ją mieć.

          A co to za, pozal sie Boze, meska sila, ktora moze zaistniec tylko wtedy kiedy kobieta okaze sie slabsza ? :-)
          • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 00:07
            Nie chodzi mi o męską siłę, która miałaby się pojawiać się tylko wtedy, gdy kobieta jest słaba. To inna sprawa. Mężczyzna sam musi się nauczyć być silnym "człowiekiem", nie opierając swojej siły na słabości kobiety, co teraz się dokonuje, jak sądzę. Chodzi mi o kobiety, które w swym poczuciu samowystarczalności mogą coś przeoczyć :)
            • massaranduba Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 14:38
              krzysiek_rek napisał(a):

              > Chodzi mi o kobiety, które w swym poczuciu samowystarczalności mog
              > ą coś przeoczyć :)

              Pytam wiec po raz drugi- co moga te kobiety przeoczyc ? Zywiciela, ktory za miske zupy je utrzyma ? :-)
              • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 15.04.15, 09:55
                Raczej myślałem o czymś bardziej nieuchwytnym. Być może jakąś zdolność do zaufania mężczyźnie i budowania trwałych związków. Wiele matek decyduje się samotnie wychowywać dzieci, a chyba zgadzamy się, co do tego, że dwoje rodziców bardziej odpowiada wychowaniu dziecka, niż jeden rodzic.
    • karkowiak2plus Pitu pitu 13.04.15, 18:02
      Skoro niby jest tak jak piszesz,to po kiego palarusa Komorowski Prezydent Nasz podpisuje jakieś konwencje o przemocy domowej???
      Przecież lada moment będzie trzeba bronić cherlawego mężczyznę przed silną kobietą.
      • krzysiek_rek Re: Pitu pitu 14.04.15, 08:23
        Do takiej sytuacji raczej nie dojdzie :)
        Jednak jakby spojrzeć na sprawę konwencji o przemocy domowej z innej perspektywy, świadczy ona o słabości mężczyzny, a nie sile, prawda?
      • lilith70 Re: Pitu pitu 14.04.15, 11:40
        A czytałeś tą konwencję? Ona dotyczy również mężczyzn, bo też są ofiarami przemocy domowej. I nie ma w tym nic śmiesznego. Bywa też przemoc psychiczna.
    • varshaviac Powrót matriarchatu? 13.04.15, 19:22
      krzysiek_rek napisał(a):

      > Wiele się ostatnio mówi o kryzysie mężczyzny w naszym cyfrowym społeczeństwie.
      > Znaczna modyfikacja w rolach społecznych doprowadziła go do utraty tożsamości.
      > Nie ma na siebie pomysłu. O tym było już wiele artykułów.
      >
      > Z drugiej strony kobiety z entuzjazmem ruszyły do walki w męskim świecie i są c
      > o raz bardziej pewne siebie, co raz bardziej samowystarczalne, co raz bogatsze
      > - krótko mówiąc co raz silniejsze.
      >
      > Czy obecne zmiany mają dla kobiet wymiar wyłącznie pozytywny? Czy fakt, że z po
      > wodzeniem i chęcią przejmują te wszystkie role, dawniej zarezerwowane dla mężcz
      > yzn, pozwala im żyć dobrze i w pełni?
      > Zastanawiam się, czy jest w tych zmianach obrazu kobiety jest jakiś haczyk, jak
      > iś negatyw... Myśleliście o tym?

      Powrót matriarchatu? Baby - do polityki, do kokpitu samolotów, i do traktorów, a chłopy do garów! (Tym bardziej , ze teraz są zmywarki, można leżeć przed telewizorem i czekać, aż się samo umyje. Żeby nie trzeba było wyciągać ze zmywarki można kupić druga zmywarkę i przekładać).
      • krzysiek_rek Re: Powrót matriarchatu? 13.04.15, 23:58
        Jak tak to ująłeś, to wygląda na to, że mężczyźni po prostu wybierają wygodniejszą pozycję :)
        Powrót matriarchatu? U nas chyba tego jeszcze nie było.
        • varshaviac Re: Powrót matriarchatu? 14.04.15, 06:56
          krzysiek_rek napisał(a):

          > Jak tak to ująłeś, to wygląda na to, że mężczyźni po prostu wybierają wygodniej
          > szą pozycję :)

          Chyba każdy zawsze wybiera wygodniejsza pozycje? Czy tez ty wybierasz te mniej wygodna?

          > Powrót matriarchatu? U nas chyba tego jeszcze nie było.

          Matriarchat był przed patriarchatem (wszędzie).
          • krzysiek_rek Re: Powrót matriarchatu? 14.04.15, 08:25
            Oczywiście, że wybieram wygodniejszą pozycję, ale nie kosztem innych albo przynajmniej z poszanowaniem drugiej osoby.

            Może powrót do korzeni jest wyjściem? :)
            • varshaviac Re: Powrót matriarchatu? 14.04.15, 15:58
              krzysiek_rek napisał(a):

              > Oczywiście, że wybieram wygodniejszą pozycję, ale nie kosztem innych albo przyn
              > ajmniej z poszanowaniem drugiej osoby.

              A czyim kosztem jest ta wygodniejsza pozycja?

              > Może powrót do korzeni jest wyjściem? :)

              Może...
              • krzysiek_rek Re: Powrót matriarchatu? 15.04.15, 10:17
                Kosztem kobiety jak wynika z naszej rozmowy, bo kobiety idą do męczącej polityki, niebezpiecznych kokpitów i brudnych traktorów, a mężczyzna zostaje w domu, w którym wszytko robią za niego nowoczesne gadżety i domowe rozwiązania techniczne :)
                • varshaviac Re: Powrót matriarchatu? 15.04.15, 15:51
                  krzysiek_rek napisał(a):

                  > Kosztem kobiety jak wynika z naszej rozmowy, bo kobiety idą do męczącej polityk
                  > i, niebezpiecznych kokpitów i brudnych traktorów, a mężczyzna zostaje w domu, w
                  > którym wszytko robią za niego nowoczesne gadżety i domowe rozwiązania technicz
                  > ne :)

                  Musza być jakieś tego plusy, ze mężczyźni garna się do polityki, kokpitów i traktorów, a jak diabeł święconej wody boja się garów...
                  • yoma Re: Powrót matriarchatu? 15.04.15, 16:45
                    Pal sześć gary. Pralka to maszyna => faceci powinni się rzucać na pralkę z entuzjazmem. A się nie rzucają. To jak to tak? :)
                    • varshaviac Re: Powrót matriarchatu? 15.04.15, 17:31
                      yoma napisała:

                      > Pal sześć gary. Pralka to maszyna => faceci powinni się rzucać na pralkę z
                      > entuzjazmem. A się nie rzucają. To jak to tak? :)

                      Właśnie nie wiem. Nie rzucają się tez na zmywarkę... :(
    • trusska Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 08:26
      tak apropo mężczyzn to jak patrzę na tych wychudzonych metroseksualnych, na te małe dupki, na te patykowate nóżki w obcisłych rureczkach to zastanawiam się jak przetrwa ludzkość....
      • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 08:39
        No właśnie. Wiem, że sporo jest podobnych opinii o dzisiejszych młodych mężczyznach. Myślę, że wiele osób, myśląc o kryzysie mężczyzny, wyobraża sobie właśnie takiego wychudzonego chłopca w obcisłych rurkach. Co w nich takiego jest, że są postrzegani jako mało męscy? Tylko wygląd? Bo wtedy uznalibyśmy, że o męskości świadczy tylko tężyzna fizyczna :)
      • yoma Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 10:00
        Żeby kobietę w twoim wieku kręciły małe dupki, apage!
      • sandriks Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 15.04.15, 22:07
        bez przesady, podejrzewam, że większe obawy i przerażenie w społeczeństwie wywołał moment kiedy kobiety zaczęły nosić spodnie... i noszą je do dziś i chyba jakoś nie kobiecość sama w sobie nie zaginęła... ;) niech każdy zakłada na siebie co mu sie podoba, a chudzi mężczyźni byli od zawsze wbrew pozorom ;)
    • lilith70 Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 11:38
      Myślę że prawdziwy facet żadnego kryzysu nie przeżywa, tylko osobniki słabe, którym nagle coś się wymknęło spod kontroli panikują i nie potrafią się odnaleźć w świecie, gdzie patriarchiat nagle stracił na ważności. Tylko osoby słabe muszą odczuwać silną potrzebę dominowania na każdym polu i kontroli zachowań innych, a ludzie silni nie mają takich potrzeb gdyż mają swiadomość swojej wartości.
      Zatem żaden to kryzys ani żaden triumf, tylko warunki w akich żyjemy wymusiły przejście z patriarchatu do partnerstwa. Niektórym trudno się w tym odnaleźć. A przecież nikt nikomu nie broni żyć po staremu.
      • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 23:15
        To wszystko się zgadza, ale w pewnym sensie jest niepokojące, bo oznacza także, że do tej pory kultura zachodnia (nie wiem do końca, jak jest w innych) wychowywała przez wiele pokoleń słabych mężczyzn, choć przy stłumionej kobiecie, tej słabości nie było widać. Mogło tak być?

        Inną sprawą jest to, że wielu młodych ludzi nie może się odnaleźć dzisiaj w świecie. Być może to też ma jakiś wpływ na mężczyznę, który kiedyś miał prostą robotę do odwalenia - spłodzić dziecko i przynosić pieniądze, a co niektórzy robić karierę - oczywiście są to stereotypy, ale jakąś prawdę pewnie niosą :)
        • lilith70 Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 15.04.15, 09:30
          To już problem mężczyzn, ze nie mogą się odnaleźć i ich rodziców, że tak sterotypami to dziecko nafaszerowali. Kobiety w wielu sytuacjach musiały się odnaleźć i nikt nad nimi się nie pochylał, a teraz jeszcze muszą znosić baty bo przez ich ambicje i chęć zaistnienia również poza rodziną, biedny mężczyzna nie może się odnaleźć. Jak ma z tym problem to niech idzie do psychologa.
          I tak jak wcześniej napisałam...silny mężczyzna się odnajduje, bo mu nie przeszkadza kobieta partnerka, nawet ją wspiera, bo też nie czuje żadnego zagrożenia z jej strony.

          Dlaczego zachód niby wychowywał słabeuszy? Skąd taki wniosek? Jakoś tam mężczyźni potrafią się pogodzić z tym faktem że kobieta pracuje, uczy się, prócz tego jest matką i zoną, i że w tym wszystkim muszą się wspierać. U nas wiecznie słychać szloch, bo kobieta wyszła z kuchni na salony. Więc to raczej o naszych Panach (niektórych) źle świadczy.
          • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 15.04.15, 10:07
            Kiedy mówiłem o kulturze zachodniej przyjąłem trochę szerszą perspektywę. Chodziło mi o podstawy kultury europejskiej w ogóle, które są podobne dla wszystkich państw naszego kontynentu, bo wszyscy wyrastamy z patriarchalnego modelu społeczeństwa chrześcijańskiego.

            Dzisiaj na Zachodzie na pewno jest inaczej niż u nas w tej sprawie, ale to sytuacja normalna, bo tak jak w każdym aspekcie rozwoju, Polska stoi trochę z tyłu. Mimo wszystko zakładam, że kryzys mężczyzny nie zaistniał tylko w Polsce.
    • brum.pl1 Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 11:54
      krzysiek_rek napisał(a):

      > Czy obecne zmiany mają dla kobiet wymiar wyłącznie pozytywny? Czy fakt, że z po
      > wodzeniem i chęcią przejmują te wszystkie role, dawniej zarezerwowane dla mężcz
      > yzn, pozwala im żyć dobrze i w pełni?

      Kobiety miały, mają i będą miały przechlapane. Pracują na kilku etatach, z których najbardziej stresujący, czasochłonny i pracochłonny jest etat matki.
      Pracują jak woły robocze, jak kołchoźnice, w biegu, w pośpiechu, pod presją czasu.
      I na dodatek stale się martwią, czy są atrakcyjne fizycznie dla swojego samca. Czy przypadkiem nie przytyły, czy nie pojawiła im się zmarszczka na wypielęgnowanej twarzy?
      To je zabija, moim zdaniem. Ale skoro tego chcą, to niech mają, nie będziemy im żałować...
      • krzysiek_rek Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 14.04.15, 23:20
        O fizyczną atrakcyjność zaczynają się także martwić mężczyźni i myślę, że w pewnym sensie pod tym względem sytuacja może się trochę wyrównać - choć może w niezbyt korzystny sposób, widząc, że kult młodości staje się coraz silniejszy.

        Etat matki też trochę się zmniejsza. Mamy np. coś takiego jak "urlop tacierzyński" - także tu obowiązki mogą się podzielić. Więc, jak widać wiele dobrego dla kobiet przyniosły już zmiany - może negatywem jest tylko to, że mężczyzna "chwilowo niedomaga"? :)
    • lepian4 Re: XXI wiek: Kryzys mężczyzny=Triumf kobiety? 16.04.15, 13:00
      Ja jednak slysze na codzien w mediach, zwlaszcza tych babskich , ze kobiety stanowczo za malo zarabiaja! I to pomimo tego, ze kadrachwiekszosci firm jest przewaga kobiet!!!!
      Tez mi sukces!
Pełna wersja