mjot1
19.05.15, 18:39
Prezydent Poroszenko na Westerplatte (imprezie zorganizowanej z okazji zwycięstwa) raczył wystąpić z wpiętym w klapę „makiem” w czerwono czarnych barwach.
wiadomosci.onet.pl/kraj/poroszenko-przy-komorowskim-i-tusku-w-barwach-zbrodniczej-upa/xhgnx0
I jakoś nikt nie zdobył się na odrobinę cywilnej odwagi by zwrócić szanownej personie uwagę na niestosowność tej „symboliki” przy takiej okazji.
Hm… Czy po niedawnej wypowiedzi Schetyny już obowiązuje nas nowa i jedynie słuszna prawda historyczna, że spod faszystowskiej okupacji wyzwoliliśmy się u boku zwycięskiej OUN UPA?
Kilka dni później ten żarliwy miłośnik pokoju ukląkł przed kwaterą polskich więźniów zamordowanych przez NKWD w Bykowni.
www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/poroszenko-na-cmentarzu-w-bykowni-prezydent-ukrainy-w-bykowni,543192.html
Jednocześnie łaskawca przypomniał, że podpisał w piątek ustawę, która uznaje system komunistyczny za przestępczy na równi z nazistowskim.
„Wrogowie Ukrainy i dzisiaj maszerują pod portretami Stalina i Berii. NKWD zresztą była taką samą strukturą jak SS i Gestapo. Dzieliły się one doświadczeniem, doskonaląc technikę likwidacji swoich ofiar. Dżuma jest dżumą, niezależnie od tego, czy jest ona brunatna, czy czerwona” – podkreślił.
A logika w tych dwu obrazkach? A kogóż to obchodzi…
Za to my, jako jedyni dzielnie i zwycięsko stawiliśmy czoła i wygraliśmy z potęgą Putina, czyli z 50 jeźdźcami Nocnych Wilków.
I dzielnie wspomagamy wszelakimi sposoby nowych „przyjaciół”.
Z najniższymi ukłony!
zagubiony M.J.