Zły mąż... Dlaczego? [pisze mężczyzna]

17.06.15, 18:45
Tak się zastanawiam, pewnie wątkow blo sporo ale napiszę swoj...
11 lat emu się ożeniliśmy, rok później mielismy syna, mieszkalismy w dużym domu pod Warszawą w okolicy zieleni z moimi rodzicami. Oboje umarli i zaczeły się problemy...
Od początku mówiłem że musimy wynająć dom, były krzyki że cos gdzies słyszala ze z lokatorami to jest be.
Poszedłem jeździć Tirem aby zarabiac więcej i wrzaski, bo mnie w domu nie ma, zmieniłem prace na lokalną, co dzień w domu ale wyjazdy o 1:00 - 2:00 a wracam ok. 18. Jest źle bo wracam późno, jestem przemęczony. Żona albo pracuje albo nie, ja zarabiam 3tys. Oddaje wyplatę a potem sie proszę o 20 zeta na drugi dzień.... I szlysze że jestem drogi w utrzymaniu....
I do tego 20 telefonow do mnie, do syna a jak żona sie pokłóci z synem to tel do mnie z żalami albo żale że jestem zmęczony
Tez tak macie?
    • bling.bling Re: Zły mąż... Dlaczego? [pisze mężczyzna] 17.06.15, 20:09
      damyk1 napisał:


      > Tez tak macie?

      nie.
      Ale zaciekawiło mnie dlaczego ktoś oddaje całą wypłatę żonie i jeszcze pokazuje to jako swoją zaletę.
    • karkowiak2plus Re: Zły mąż... Dlaczego? [pisze mężczyzna] 17.06.15, 22:33
      Też tak mieliśmy.
      Ale wyleczyliśmy się.
      Nie bądź na siebie zły. Te błędy które popełniasz najprawdopodobniej pochodzą z Twojej empatii,którą inni biorą całkiem niesłusznie za naiwność.
      • szuwary4 Re: Zły mąż... Dlaczego? [pisze mężczyzna] 20.06.15, 13:07
        A w jakim wieku jest zona? Może wcale nie uważa cię za złego męża i jak napsioczy na ciebie to jej głupio i przykro, a psioczy, bo może tak zle znosi klimakterium. Jest rozstrojona hormonalnie a co za tym idzie i nerwowo. Ale to można leczyć
    • propanstwowiec Re: Zły mąż... Dlaczego? [pisze mężczyzna] 20.06.15, 17:16
      Znaczy społeczeństwo wyzwala się z okowów (w tym wypadku małżeńskich). Teraz związek to wzajemna wymiana usług, a jeśli wszystkich potrzeb on nie zaspokaja - to zgłaszam pretensje. Oczywiście winę widzę w tym drugim. A gdzie mam składać reklamację?
Pełna wersja